TrzyBiada.pl
28
LIS
5
174538
Lubię to
Izraelsko-Arabski proces pokojowy
w świetle proroctw biblijnych

List otwarty chrześcijan do chrześcijan
 

(ciąg dalszy artykułu)
 
Twierdzenia Palestyńczyków

 
Twierdzenia palestyńskiego, że od wieków utrzymywała się w Ziemi dobrze rozwijająca się kultura palestyńska, nie potwierdzają fakty historyczne. A jednak społeczność świata dała tym pretensjom palestyńskim chętny posłuch. Przewodniczący OWP Jaser Arafat w swoim przemówieniu na forum ONZ oświadczył: "Żydowska inwazja zaczęła się w 1881 roku (...) Palestyna była wtedy zielonym regionem, zamieszkałym głównie przez lud arabski, budującym pomyślnie swoją egzystencję i dynamicznie wzbogacającym swoją rodzimą kulturę".

Jak ta kwestia wygląda, gdy to twierdzenie porównamy z osobistymi obserwacjami kilku postaci o uznanych autorytetach? Thomas Shaw widział tę ziemię jako "Jałową (...) z powodu braku mieszkańców". W 1785 roku Constantine Francois de Volne'y zapisał populację trzech głównych miast. Jeruzalem liczyło sobie 12.000 do 14.000 mieszkańców. W Betlehemie było 600 sprawnych fizycznie ludzi. Hebron miał 800 do 900 ludzi. W 1835 roku Alphonse de Lamartine napisał: "Na zewnątrz miasta Jeruzalemu nie zauważyliśmy żadnej żywej istoty, nie usłyszeliśmy żadnego dźwięku (...) całkowita wieczna cisza panowała w mieście, na głównych drogach i w kraju (...) istny grobowiec całej ludności".

W 1857 roku, brytyjski konsul w Palestynie, James Finn, napisał: "kraj w znacznym stopniu jest wyludniony i dlatego jego największą potrzebą jest obecność ludzkiej gromady". Ta historyczna obserwacja jest nadzwyczajnym potwierdzeniem biblijnej przepowiedni, że podczas "dwójnasobnego" okresu kary i rozproszenia Izraela, Pan miał spowodować opustoszenie Ziemi z ludzi i zwierząt (Jer. 33:10; Zach. 10:12; Jer. 16:14-18). Nic zatem dziwnego, że w roku 1857 roku ziemia wciąż czekała na tę "ludzką gromadę"! Pod Pańską opatrznością ta potrzebna ludzka gromada – ludność żydowska – zaczęła wracać, zaraz po tym, gdy w roku 1878 dobiegł końca biblijny okres Boskiej niełaski. Najbardziej popularny cytat opisujący spustoszoną Ziemię pochodzi od Marka Twain’a, z jego książki "NIEWINIĄTKA ZA GRANICĄ" (1867): "Palestyna siedzi w worze i popiele. Rozpamiętuje czar przekleństwa, które wysuszyło jej pola i spętało energię (...) Palestyna jest spustoszona i niemiła (...) jest ziemią beznadziejną, posępną, ze złamanym sercem".

Zapiski historyczne potwierdzają zatem biblijne przepowiednie, że podczas żydowskiego rozproszenia i "dwójnasobu" Boskiej niełaski, ziemia Izraela miała opustoszeć w oczekiwaniu na powrót ludności żydowskiej, gdy tylko w roku 1878 skończy się okres niełaski. Zapisy historii po prostu nie potwierdzają dzisiejszych twierdzeń Palestyńczyków o rzekomych palestyńskich korzeniach i kulturze, w "zielonym regionie", od czasów arabskiego panowania w tej ziemi (640–1099).
 

Południowa Syria kontra "Palestyna"

 
Rzymianie zmienili nazwę ziemi Izraela na "Palestyna". Jednakże od roku 640 aż do roku 1960, tę samą ziemię Arabowie nazywali "Południową Syrią". Nazwy "Palestyna" używają Arabowie dopiero od 1960 roku. Około osiemnastego wieku świat chrześcijański zaczął tę ziemię nazywać "Ziemią Świętą". Od tego czasu używano równolegle dwóch nazw: "Ziemia Święta" i "Palestyna". Kiedy w roku 1922 Liga Narodów przyznała Wielkiej Brytanii mandat w celu przygotowania Palestyny na siedzibę narodową dla ludności żydowskiej, "Palestyna" stała się urzędową nazwą Ziemi i tak pozostało aż do odrodzenia państwa Izrael w 1948 roku. W tym okresie jednak przywódcy arabscy w Ziemi nazywali siebie Południowo-Syryjczykami, i domagali się, aby Ziemia stała się częścią "Wielkiej Syrii". Ten "arabski naród" zawierałby Syrię, Liban, Irak, Transjordanię oraz Palestynę. Spostrzeżenia gazety TIME pomagają wyraźnie prześledzić, jak to w 1960 roku narodziła się spóźniona tożsamość palestyńska:

"Pewnego razu Golda Meir przekonywała, że nie istnieje takie pojęcie, jak Palestyńczyk. W tamtym czasie jej twierdzenie nie było całkiem niewłaściwe. Zanim bowiem Arafat zaczął się nawracać, większość Arabów z terytorium Palestyny uważała się za członków wszech-ogarniającego narodu arabskiego. To właśnie Arafat wykonał intelektualny skok, określając Palestyńczyków jako odmiennych ludzi. To on sprecyzował tę sprawę, on nadał jej kształt organizacyjny, on walczył o tę sprawę i skierował na nią uwagę świata..."

Jeśli w istocie miała miejsce jakaś arabska kultura palestyńska, dałby się zauważyć w ciągu wieków historii związany z nią normalny wzrost ludnościowy. Okazuje się, że z wyjątkiem względnie niewielu rodzin Arabowie nie mieli więzi z Ziemią. Jeżeli nawet Arabowie z południowej Syrii zdryfowali ku Palestynie z przyczyn ekonomicznych, to w ciągu mniej więcej jednej generacji kulturalny zryw Syrii lub innych arabskich ziem pociągał ich z powrotem. Ten fakt wyjaśnia, dlaczego przeciętna arabska populacja utrzymywała się na niskim poziomie, aż dopiero napływ żydowskich środków inwestycyjnych i żydowskiej ludności w drugiej połowie 19. wieku uczynił Ziemię atrakcyjną ekonomicznie. Gdzieś między rokiem 1850 a 1918, liczba ludności arabskiej podskoczyła do 560.000. Nie rozgrzeszając Żydów, lecz broniąc brytyjskiej polityki, wcale nie nazbyt przyjacielski brytyjski sekretarz stanu ds. kolonii, Malcolm MacDonald, oświadczył w Izbie Gmin (24 listopada 1938 roku): "Arabowie nie mogą mówić, że Żydzi wypędzają ich z kraju. Wierzę, że gdyby ani jeden Żyd nie przybył do Palestyny po 1918 roku, arabska populacja Palestyny wynosiłaby nadal około 600.000..."

Żydowskie fundusze i żydowska imigracja płynęły nieprzerwanie do Ziemi. Żydzi tworzyli przemysł, rolnictwo, szpitale – kompletną społeczno-ekonomiczną infrastrukturę. W miarę jak rozszerzały się sposobności zarobkowania, rosła też arabska imigracja. Faktycznie, w 1939 roku prezydent Roosevelt zauważył, że "Od roku 1921 arabska imigracja do Palestyny przewyższyła znacznie całkowitą żydowską imigrację podczas tego całego okresu". Oto jeden specyficzny przykład: w 1934 roku od 30.000 do 36.000 Arabów opuściło prowincję Hauran w Syrii dla "lepszego życia" w Palestynie.

Z drugiej strony, Biała Karta, dokument wydany przez Wielką Brytanię w 1939 roku zamknął drzwi żydowskiej imigracji do ich Ziemi. Równocześnie, II Wojna Światowa otworzyła sposobność dla arabskiej imigracji do nowej Ziemi na dużą skalę. W 1946 roku Bartley C. Crum, obserwator rządu Stanów Zjednoczonych, zanotował, że dziesiątki tysięcy Arabów przybyły do Palestyny "z powodu nadziei na lepsze życie – i przybywają nadal".
 

Świadectwo Arabów i chrześcijan

 
Odkąd w 1919 roku kongres generalny Syrii oświadczył, "sprzeciwiamy się separacji południowej części Syrii, znanej jako Palestyna", Arabowie aż do 1960 roku mówili o Palestynie jako Południowej Syrii lub jako części Wielkiej Syrii. W 1939 roku George Antoninus opisał arabskie poglądy na Palestynę w 1918 roku:

"Poglądy Fajsala na przyszłość Palestyny nie różniły się od opinii jego ojca i były identyczne z poglądami wyznawanymi przez większość politycznie wyrobionych Arabów. Reprezentatywny pogląd arabski zawierały słowa króla Husajna [wielkiego szerifa Mekki, sławnego dziadka obecnego króla Jordanii, Husseina], jakie wyraził do brytyjskiego rządu (...) w styczniu 1918. W arabskim pojęciu, Palestyna była arabskim terytorium stanowiącym integralną część Syrii".

W roku 1939, George Antonius, nawiązując do tych samych poglądów arabskich na temat Palestyny, pisał o "całości kraju pod tą nazwą [Syrii], który jest teraz dzielony na terytoria mandatowe..." Ubolewał nad tym, że mandat Francji nad Syrią nie objął Palestyny, która znajdowała się pod mandatem brytyjskim.

Jeszcze nawet w maju 1947 roku, przedstawiciele świata arabskiego przypomnieli Organizacji Narodów Zjednoczonych w formalnym oświadczeniu, że "Palestyna jest (...) częścią prowincji Syrii (...) Politycznie, Arabowie palestyńscy nie są niezależni w sensie wykształtowania odrębnej politycznej świadomości".

31 maja 1956 roku, Ahmed Szukairy, ówczesny przywódca Organizacji Wyzwolenia Palestyny, na forum Rady Bezpieczeństwa powiedział bez żadnego wahania: "W naszym wspólnym przekonaniu Palestyna jest niczym innym, jak południową Syrią".

Pewnego razu syryjski Prezydent Hafes Assad powiedział do przywódcy OWP Yassera Arafata następująco:

"Pan nie reprezentuje Palestyny tak, ja my to czynimy. Proszę nigdy nie zapominać zasadniczej rzeczy: Nie ma czegoś takiego jak lud palestyński, nie ma realnego palestyńskiego istnienia, jest tylko Syria. Jesteście integralną częścią syryjskiej ludności, Palestyna jest nienaruszalną częścią całej Syrii. Dlatego to my, władze syryjskie, jesteśmy prawdziwymi reprezentantami ludności palestyńskiej".

W 1974 roku, 8 marca, Assad oświadczył: "Palestyna jest główną częścią Południowej Syrii i dlatego uważamy, że jest naszym prawem i obowiązkiem domagać się, aby stała się ona wyzwolonym partnerem naszej arabskiej ojczyzny oraz Syrii".

Oto fragment wypowiedzi Zuhaira Mushina, byłego dowódcy wojskowego OWP oraz członka rady wykonawczej tej organizacji:

"Nie ma żadnych różnic między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Jesteśmy wszyscy częścią jednego narodu. Tylko z przyczyn politycznych podkreślamy ostrożnie naszą palestyńską tożsamość (...) Tak, istnienie oddzielnej palestyńskiej tożsamości służy wyłącznie celom taktycznym. Plany utworzenia państwa palestyńskiego są jedynie nowym narzędziem w kontynuowaniu walki przeciw Izraelowi".

Poniższy cytat z 1800 roku zawiera znamienne obserwacje Arabów w Palestynie, poczynione przez chrześcijan:

"Samych Arabów, którzy w niej żyją, nie można uważać za stałych, lecz jedynie za tymczasowych mieszkańców. Rozbili oni swe namioty na pastwiskach lub też wybudowali miejsca schronienia w jej zrujnowanych miastach. Nic w niej nie stworzyli. Odkąd stali się przybyszami w tej ziemi, oni nigdy nie stali się jej gospodarzami. Pustynny wiatr, który ich tu przyniósł, mógłby któregoś dnia porwać ich stąd, nie pozostawiając po ich pobycie jakiegokolwiek śladu".

Stephen Olin, uważany za jednego z najwybitniejszych teologów amerykańskich, po odbyciu rozległych podróży po Bliskim Wschodzie, napisał o Arabach Palestyny następująco: "...z drobnymi wyjątkami są oni prawdopodobnie wszyscy potomkami starych mieszkańców Syrii".

Jednakowoż, najbardziej autorytatywne arabskie oświadczenie w kwestii, do kogo Ziemia Święta należy, znajduje się w Koranie, piśmie świętym Mahometan:

"Faktycznie Koran zgadza się z Biblią, że Bóg (Allah) uczynił przymierze z synami Izraela i wyznaczył Ziemię Świętą dla Żydów (Patrz Koran, Sura V, 'Stół'). Koran również określa ziemię daną dla Żydów jako 'błogosławioną' i przewiduje powrót Izraela do ich ziemi w końcu dni".

Powyższe świadectwa potwierdzają chrześcijańskie Pismo Święte, że Bóg dał Ziemię dla narodu żydowskiego na wieczną posiadłość. Względnie niewielu Arabów, którzy przywędrowali do Ziemi w latach 670–1878, było jedynie jej tymczasowymi mieszkańcami. Prawdziwsza perspektywa historyczna ujawnia, że ostatni duży napływ Arabów, równoległy do gromadzenia się Żydów, nie ma żadnego historycznego zakorzenienia w Ziemi.
 
 
Werdykt historii: Prawo do Ziemi

 
Do czasu przełomu, gdy żydowska imigracja i żydowski inwestycje wywołały masową arabską imigrację, Arabowie faktycznie wyjeżdżali z Palestyny. Potem jednak kierunek ruchu odwrócił się. "...Palestyna zmieniła się z kraju arabskiej emigracji na kraj arabskiej imigracji. Arabowie z Hauran w Syrii oraz innych sąsiednich ziem napływali do Palestyny, aby zdobyć wyższy standard życia i mieć dostęp do świeżych sposobności dostarczonych przez syjonistycznych pionierów". Zjawisko to zostało potwierdzone w raporcie królewskiej komisji ds. Palestyny, który zauważa, że w okresie od deklaracji Balfour’a do rezolucji Narodów Zjednoczonych z roku 1947 dotyczącej podziału, Palestyna stała się ziemią arabskiej imigracji. Jak dalej zostało przez Frankenstein’a udokumentowane, znaczna imigracja arabska była zjawiskiem ostatniego czasu:

"Wcześni 'miłośnicy Syjonu' zaczęli wzbudzać arabską imigrację. Niektórzy pisarze doszli do wniosku, że w roku 1942, 75 procent arabskiej ludności było, albo imigrantami, albo potomkami imigrantów przybyłych do Palestyny podczas ostatnich stu lat, zwłaszcza po roku 1882".

Rzeczywiście, werdykt historii dokonuje więcej niż potwierdzenia świadectw Proroków. Liczba ludności ziemi Izraela miała pozostawać minimalna aż do roku 1878, gdy dobiegł końca "dwójnasób" niełaski dla Izraela. Wtedy rozpoczęło się zgromadzanie żydowskich wygnańców (Jer. 33:10; Zach. 9:12 i Jer. 16:14-18). Zapiski historyczne poświadczają, że po tej dacie zaczął się również wielki napływ Arabów.

Te historyczne fakty tłumaczą, dlaczego Organizacja Narodów Zjednoczonych potrzebowała rozwinąć definicję, że "uchodźcą palestyńskim" jest każdy Arab, który tylko przez dwa lata przebywał w "Palestynie".

Powyższa definicja Narodów Zjednoczonych jest w rzeczywistości, niezgodna z przypuszczeniem, że korzenie arabskich Palestyńczyków sięgają dwóch tysięcy lat wstecz. Przez dwa przeszłe tysiąclecia w ziemi zwanej "Palestyną" dominowali wyłącznie Żydzi. Sami Żydzi są w równym stopniu "Palestyńczykami", jak są nimi Arabowie, którzy mienią się być Palestyńczykami. Jeśli jakakolwiek populacja ma prawo do nazwy Palestyńczycy (o ile by tego sobie życzyła), to byliby nią Żydzi, gdyż to ich przodków ziemia została przemianowana na "Palestynę".
 
 
Rozdział 3

Narody dzieliły Jego ziemię i Pan był rozgniewany
 
 
"Kiedy znowu przywiodę jeńców Judy i Jeruzalemu, zgromadzę również wszystkie narody (...) i tam sąd nad nimi odbędę w sprawie mojego ludu i dziedzictwa mego, Izraela, które wśród narodów rozproszyli, a podzielili moją ziemię". (Joel 3:6,7)

Wraz z końcem Boskiego "dwójnasobu", w roku 1878, jego niełaski i kary, Bóg podejmuje konfrontację z narodami odpowiedzialnymi za dokonywane w przeszłości prześladowania i rozproszenie narodu, których nazywa "moim ludem". Od tego roku również, gdy rozpoczęło  się już i trwa zgromadzanie Żydów przez Bożą opatrzność do ziemi zwanej "moją ziemią" wchodzi On w spór z narodami, które tę ziemię podzieliły – Jego ziemię. W jaki sposób narody "podzieliły" Jego ziemię?

W procesie zgromadzania Izraela I Wojna Światowa była drugim znaczącym wydarzeniem proroczego czasu końca. Turcja, ze swoim rozległym imperium obejmującym Bliski Wschód (z Palestyną) i północną Afrykę, walczyła wraz z Niemcami i państwami centralnymi przeciw aliantom. W rozdrabnianym przez zwycięskich aliantów imperium tureckim, zarówno Żydzi, jak i Arabowie, zażądali dla siebie niepodległych państw. Mocarstwa światowe okazały się bezgranicznie hojne wobec Arabów i przyznały im wtedy dwadzieścia dwa niepodległe państwa arabskie o łącznej powierzchni około 14.000.000 kilometrów kwadratowych. Żydzi prosili jedynie o mniej niż jeden procent tamtego ogromnego terytorium. Alianci przychylili się do tej prośby (dotyczącej obu stron Jordanu) w deklaracji Balfour’a z 1917 roku oraz na konferencji zwycięskich mocarstw w San Remo w 1920 roku (patrz Mapa I).
 


 
 
Jednakże w imię imperialistycznych interesów, Wielka Brytania odstąpiła w 1921 roku od Deklaracji Balfour’a, odcięła 77 procent ziemi obiecanej w tej deklaracji i ustanowiła arabski Emirat Transjordanii (patrz Mapa II). Wtedy, w 1922 roku, Liga Narodów przyznała Wielkiej Brytanii mandat do przygotowania pozostałych 23 procent terytorium Palestyny (obejmujących Samarię, Judeę, Gazę, Wzgórza Golan i wschodnią Jerozolimę) na żydowską siedzibę narodową. W 1923 roku, pod naciskiem Francji, Brytyjczycy ustąpili z Wyżyn Golan, które zostały przyłączone do francuskiego mandatu Syrii. Dzielili Jego ziemię a Pan był rozgniewany.
 



Dyplomacja naftowa

 
W tym czasie w krajach arabskich odkryto ropę naftową. Konsekwencją tego wydarzenia było ustanowienie „naftowej dyplomacji”. Brytyjska polityka zagraniczna po prostu ugłaskiwała Arabów. W roku 1939 brytyjska Biała Karta zakazała dalszej imigracji do Palestyny. Ponadto Stany Zjednoczone i większość narodów z brutalną bezdusznością odmówiły przyjęcia osaczonych Żydów europejskich. W rezultacie sześć milionów Żydów zostało zamordowanych w Holokauście.

Ile milionów spośród tych nieszczęśliwych ofiar znalazłoby schronienie w Palestynie, gdyby Wielka Brytania poprzez zakaz żydowskiej imigracji nie wycofała się – za cichą zgodą innych narodów świata – z jej własnych zobowiązań mandatowych? Jakaż to ohydna, kolektywna zbrodnia historii! Lloyd George, premier Wielkiej Brytanii w czasie ogłoszenia Deklaracji Balfour'a, piętnował przez krajowe radio brytyjską Białą Kartę z 1939 roku jako "czyn narodowej perfidii, który będzie hańbił imię Wielkiej Brytanii".

W tym czasie narody faktycznie odmówiły Żydom jakiejkolwiek ziemi danej im przez Boga i Pan był rozgniewany. Wreszcie narody pogańskie, nękane świadomością nie dotrzymywania od 1922 roku swoich obietnic, poczuły się moralnie zobowiązane do przyznania Żydom niezależnego państwa. Lecz niestety, Plan Podziału z roku 1947 opracowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych jeszcze bardziej okroił rozmiary nowego państwa Izrael (patrz Mapa III). Podzielili "moją ziemię" i Pan był rozgniewany...
 
 


 
Kiedy w 1948 roku Izrael ogłosił swoją niepodległość, nowo narodzone państwo najechały równocześnie armie sześciu arabskich narodów. Pomimo przytłaczającej przewagi, sięgającej proporcji stu do jednego, armia izraelska uformowana z pospólstwa (ang. ragtag) wyparła najeźdźców i zajęła więcej jego prawowitej Ziemi. Boża opatrzność powiedziała coś światu, do kogo ta ziemia należy.
 

Okupacja wschodniej Jerozolimy przez Jordanię

 
Jednak w trakcie tej wojny arabskie państwo Transjordania zdobyło wschodnią Jerozolimę, wypędziło wszystkich Żydów oraz zniszczyło lub zbezcześciło wszystkie żydowskie święte miejsca. W tym to czasie Jeruzalem stało się  więc "terytorium okupowanym". W dodatku, przeciwstawiając się mandatowi Narodów Zjednoczonych, Transjordania zajęła również zachodni brzeg Jordanu. Już nie ograniczona do pozostawania "trans" (po tamtej wschodniej stronie) Jordanu, Transjordania zredukowała swoją nazwę do prostego słowa Jordania, panując teraz zarówno na zajętym zachodnim, jak i na pierwotnie zajmowanym wschodnim brzegu Jordanu (patrz Mapa IV).
 

 

Lecz tej aneksji "Zachodniego Brzegu" przez Jordanię – z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Pakistanu – nie uznał żaden naród świata. Jordanię potępili nawet jej arabscy sprzymierzeńcy, Syria, Liban, Egipt i Arabia Saudyjska, które chciały usunąć to państwo z Ligi Arabskiej! Twierdzi się, że podczas działań wojennych uciekło "chwilowo" 600.000 Arabów. Owe chwilowo przekształciło się w sytuację trwałą, kiedy arabscy najeźdźcy nie zdołali zniszczyć nowego państwa Izrael. Dawid Ben – Gurion nieugięcie argumentował, że liczba 600.000 była kłamstwem. "Temat uchodźców jest jednym z największych kłamstw, nawet pomiędzy naszym własnym społeczeństwem (...) Posiadam wszystkie liczby. Obszar państwa Izrael opuściło w 1948 roku tylko 180.000 Arabów. Skoro całkowita liczba Arabów w Izraelu wynosiła 300.000, pozostało ich więc 120.000".

W Wojnie Sześciodniowej z 1967 roku, prowadzonej przez Egipt, Syrię i Jordanię pod groźbą "zepchnięcia do morza", Izrael faktycznie uwolnił "okupowane terytorium" Jeruzalemu oraz przyznał Żydom, Chrześcijanom i Muzułmanom swobodny dostęp do ich poważanych miejsc świętych dla uprawiania praktyk religijnych. Izrael uwolnił również "Zachodni Brzeg" i Gazę. Jak łatwo niedawna historia jest zapominana. Dla porównania, administracja izraelska, pomimo swych pomyłek, okazała się bardziej ludzka.

Rzeczywistość jordańskiej i egipskiej okupacji oddaje następujący cytat z publikacji HARSCH REALITIES (Szorstka Rzeczywistość):

"Przez 19 lat, aż do roku 1967, Jordania brutalnie okupowała przemianowany 'Zachodni Brzeg' z jego 20 obozami dla uchodźców UNWRA (agencja ONZ ds. pomocy i zatrudnienia) (...) Kiedy zachodni Palestyńczycy rozniecali bunty w grudniu '55, kwietniu '57, kwietniu '63, listopadzie '66 i kwietniu '67, król Hussein posyłał czołgi, które na chybił trafił ostrzeliwały pociskami ulice miast, i ludzi uzbrojonych w broń maszynową, zabijając setki mężczyzn, kobiet i dzieci".

Strefa Gazy, jak to poznano przez 19 lat szorstkiej egipskiej okupacji, miała 8 obozów UNWRA dla uchodźców, w których Palestyńczycy zostali zmuszeni żyć w warunkach przeludnienia, brudu i nędzy. Egipcjanie odmówili absorbowania jakichkolwiek uchodźców; trzymali ich bez przynależności państwowej, odmówili paszportów, zabronili im podróży i pracy w Egipcie. [Patrząc z drugiej strony – po roku 1967 zezwolono Palestyńczykom na pracę w Izraelu].

Przez 19 lat brutalnej okupacji swych arabskich braci, Jordania i Egipt umyślnie trzymały te obszary w stanie ekonomicznej stagnacji i surowego bezrobocia. Średnie bezrobocie w wczesnych latach sześćdziesiątych utrzymywało się między 35 a 45%, tymczasem wśród uchodźców bezrobocie sięgało 83%. Podczas tego całego okresu świat wciąż milczał (...) Dopiero w 1967 roku, po zajęciu tych terytoriów w obronnej wojnie, każdy odkrył 'legalne prawa i narodowe aspiracje' palestyńskich Arabów.

Z humanitarnego punktu widzenia, położenie uchodźców pod administracją izraelską niezmiernie się polepszyło. Bezrobocie zaczęło się wahać w granicach zaledwie 1% (1989 rok), a całkowity dochód na głowę potroił się w ciągu niespełna 20 lat; wskaźnik umieralności niemowląt obniżył się ze 140 na 1.000 przed rokiem 1967 do zaledwie 30 na 1.000 w dniu dzisiejszym – w tym samym czasie reszta świata arabskiego wciąż pozostaje przy wskaźniku 80 na 1.000; pod „okupacją” izraelską powstało 7 arabskich kolegiów i uniwersytetów, a żaden z nich nie istniał przed 1967 rokiem. Jednak to Izrael jest teraz atakowany.

Gdyby kraje arabskie miały jakiekolwiek prawdziwe zamiary niesienia pomocy ich oblężonym braciom w zachodniej Palestynie, one chciałyby ich zaabsorbować i łatwo mogłyby to uczynić już 4 dekady temu, jak to uczynili Izraelczycy z nawet dużo większą liczbą żydowskich uchodźców z ziem arabskich. Arabów palestyńskich łączy ten sam język, religia i kultura, a 70% z nich łączą również te same sąsiednie arabskie kraje pochodzenia, z których zaledwie trzy generacje temu ich dziadkowie emigrowali z przyczyn ekonomicznych do Palestyny. Ale 22 arabskich kraje, nie zainteresowane w pomaganiu palestyńskim braciom, wolały raczej użyć ich jako polityczną broń skierowaną przeciw Izraelowi, a ONZ popiera tę bezlitosną ludzką manipulację.

W połowie lat siedemdziesiątych Izrael usiłował zapewnić arabskim uchodźcom palestyńskim w Gazie nowe i lepsze zakwaterowanie. Zgromadzenie ogólne ONZ, ponaglane przez państwa arabskie, uchwaliło Rezolucję Nr 32/90 potępiającą Izrael za próby przemieszczania uchodźców i zażądało umieszczenia ich na powrót 'w obozach, z których zostali usunięci'. Po tym wszystkim, wyższy urzędnik ONZ przyjechał do Gazy w styczniu 1988 roku w towarzystwie dziesięciu ekip telewizyjnych, celem ustalenia faktów, i całą winę za powstałą sytuację zrzucił na Izraela. Jak gdyby w tej sprawie nie istniał własny współudział ONZ-tu! "
 
 
Problem uchodźców

 
Kiedy sześć narodów arabskich najechało Izraela w jego państwowe narodziny, wielu twierdziło, że 600.000 Arabów zostało podczas tej wojny przemieszczonych ze swoich siedzib. Faktem nie dość znanym jest, że w przybliżeniu 800.000 Żydów, którzy żyli w tamtych sześciu arabskich krajach, z powodu arabskiej nienawiści musiało z nich uchodzić w obawie o swoje życie. A przecież rozwiązanie tego problemu uchodźców było proste – uczciwa wymiana.

Za straszną ekonomiczną cenę Izrael wchłonął 800.000 żydowskich uchodźców, lecz nie chciały tego uczynić kraje arabskie, nie chciały zaakceptować uchodźców arabskich – swych arabskich braci. Wolały raczej umieścić ich w obozach dla uchodźców, które stały się czarnymi dziurami nienawiści i niedoli, modelem propagandowym mającym na celu zwrócenie opinii świata przeciw Izraelowi. Udało się to im. Jakże dobrze to im się udało ...

Wraz z obszarami Judei, Samarii (Zachodni Brzeg) i Gazy, odzyskanymi w wojnie 1967 roku, Izrael odziedziczył również obozy dla uchodźców palestyńskich zarządzanych przez agencję Narodów Zjednoczonych. Izrael chciał negocjować zarówno problem uchodźców jak i pokojową rekompensatę, ale Arabowie odmówili... Ktoś nie może pomóc, ale zadręcza się losem biednych uchodźców – pionków w tej politycznej grze. Godny ubolewania stan uchodźców palestyńskich jest szczególnie żałosny z uwagi na fakt, że ich położenie zostało zaplanowane i utrwalone przez ich własnych braci arabskich. Nic dziwnego więc, że wybuchła "intifada". Mimo wielu żądań arabskie narody odmówiły złagodzenia problemu uchodźców zarówno w 1948 jak i w 1967 roku.

Między wielu takimi, którzy uczynili podobne spostrzeżenie, jak to niżej przytoczone, jest pułkownik Richard Henry Meinertzhagen, brytyjski ekspert do spraw Bliskiego Wschodu. Spytał on kolegę, gościa na obiedzie w domu brytyjskiego dyplomaty: "Dlaczego wy, Arabowie, z wszystkimi waszymi zasobami ropy naftowej, nie robicie czegoś dla tych nieszczęśliwych uchodźców z Palestyny?" Libańczyk odpowiedział: "Dobry Boże, czy pan faktycznie myśli, że mamy zniszczyć najwspanialszą propagandę, jaką posiadamy? To jest kopalnia złota!" Kiedy Meinertzhagen zauważył, że ten pogląd jest okrutny i niemoralny, Libańczyk odpowiedział: "oni są tylko ludzkim śmieciem, lecz dla nas polityczną kopalnią złota!" W nieco różnym języku, odnosząc się do tej samej postawy względem użyteczności palestyńskich obozów dla uchodźców, Meinertzhagen pisze w swojej książce: "usłyszałem identyczne poglądy z ust innych Arabów". Palestyńczycy, którzy zaczęli wychodzić na ulice i rabować z powodu nędzy są nową generacją zrodzoną w obozach dla uchodźców. Od najwcześniejszego dzieciństwa byli oni uczeni nienawiści.

Narody Zjednoczone mają teraz czelność nazywać Jeruzalem i "Zachodni Brzeg" "terytoriami okupowanymi", lecz czynią to tylko po tym, gdy Izrael odzyskał je w wojnie 1967 roku. W 1922 roku Liga Narodów uznała legalne, moralne i historyczne prawa ludności żydowskiej do narodowej ojczyzny w Palestynie – włączając Jeruzalem. Jeśli Żydzi mieli prawo do Jeruzalemu uznane przez światową społeczność w 1922 roku, to tamto prawo jest nadal ważne i dzisiaj. Ale od tamtego czasu, w krajach arabskich, odkryte zostały ogromne rezerwy ropy naftowej. W imię więc swoich własnych interesów naftowych, idą narody na kompromis w kwestii praw należnych Izraelowi! W konsekwencji, dzisiejsza administracja Stanów Zjednoczonych i Organizacja Narodów Zjednoczonych określają wschodnie Jeruzalem jako "terytorium okupowane". Choć w rzeczywistości, wschodnie Jeruzalem stało się "terytorium okupowanym" w chwili, gdy zostało zajęte przez Jordanię. Teraz, faktycznie, żadna część Jeruzalemu nie jest "terytorium okupowanym".

Jeruzalem – niepodzielne – należy do Izraela. Ta sama logika stosuje się też do "Zachodniego Brzegu". Niestety, obecny rząd Izraela nazbyt jest onieśmielony przez ogromny nacisk USA i innych mocarstw światowych, aby nalegać na jego historyczne prawa do Judei-Samarii, czyli tak zwanego "Zachodniego Brzegu".
 



"Podzielili moją Ziemię"

 
Jakie jest spojrzenie Pana na te wszystkie wydarzenia? Gniewa się On na narody. Do kogo Ziemia należy, że mocarstwa światowe zmuszają teraz Izrael, aby oddawał ją Arabom? Podczas obecnego zgromadzania Żydów do Izraela, jeszcze nawet przed czasem ustanowienia królestwa Bożego w Jeruzalemie, Bóg odnosi się do Izraela jako "mojego ludu", a ich ziemię nazywa "moją ziemią" (Ezech. 38:16; Izaj. 11:11). Ponieważ PAN, podczas gromadzenia Izraela, gniewa się na narody, On sprowadzi ich aż do "Doliny Jozafata" (symbol ucisku wielkiego w proroctwie Daniela 12:1 i ewangelii według Mateusza 24:21), aby ukarać je za grzechy przeciw Izraelowi (Joel 3:1-2). Pierwszy grzech polega na tym, że "oni rozproszyli" "mój lud" pomiędzy narody, a potem, gdy był już zgromadzany, "oni podzielili moją ziemię". Do kogo Ziemia należy? Czy do Arabów? Nie! Ziemia należy do Boga a On dał ją dzieciom Izraela. Ale narody w swej arogancji ośmielają się dzielić ziemię Boga. Zabrali oni Izraelowi, "mojemu ludowi", 77 procent tej ziemi i dali to Arabom. Teraz zaś Stany Zjednoczone i narody świata zmuszają Izrael, aby z tej pozostałej części oddał Arabom jeszcze więcej ziemi danej im przez Boga (patrz mapa na odwrocie okładki).

Jaka jest Boska ocena działań Izraela w kontraście do działań wszystkich innych rządów z Arabami włącznie? Jaki jest Jego indywidualny sąd nad każdym z nich? Jego zamiary ujawnia prorok Jeremiasz (30:11):
 
"Gdyż Ja jestem z tobą (Izraelu) – mówi Pan – aby cię wybawić. Albowiem wygubię wszystkie narody, między którymi cię rozproszyłem, lecz ciebie nie wygubię; będę cię karcił w pewnej mierze i nie zostawię cię całkiem bez kary".
 

 

Po zniszczeniu ich rządów, ludzie spośród tych narodów będą "szukać Pana zastępów w Jeruzalemie", które stanie się stolicą królestwa Bożego (Zachariasz 8:20-23). Zamiast zbiegania się w kwestii Izraela i Jeruzalemu, aby dzielić Ziemię albo ją odbierać, narody przyjdą do Jeruzalemu uczyć się o Bogu Izraela, aby mogły one chodzić Jego drogami. Zamiast przyjścia po to, aby robić sekcję Izraela, one przyjdą, aby się uczyć (Izaj. 2:1-4).
 

Fragmenty tłumaczenia ze zbioru "Bible Students' Library" CD-ROM, USA, 1998 r.
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball