TrzyBiada.pl
25
GRU
0
994
Lubię to
Pieśń powyżej przytoczona             1:1
          Pochodzi od Salomona,
Który wzorem jest samego
          Chrystusa uwielbionego.
On to wielki, Chrystus w ciele
          (Rzec możemy wszyscy śmiele),
W Biblii, przez Pana nad pany,
          W Dawidzie jest ukazany,
Który ojcem był owego
          Salomona spokojnego,
Bo Salomon (nie inaczej)
          Na "spokojny" się tłumaczy.
Dawid, bowiem, dobrze znany,
          Przez Boga umiłowany,
Nie był typem na owego
          Chrystusa uwielbionego.
Chociaż "Dawid" (nie inaczej)
          "Mój umiłowany" znaczy,
To cierpienia przeszedł wielkie,
          Walki, zdrady, smutki wszelkie.
Wojen stoczył on niemało,
          Bowiem panowanie jego
W czasach trudnych przypadało –
          Był "krwi mężem" czasu tego.
Boleść jego była żywa,
          Że Arka w namiocie bywa.
Nie była mu łaska dana,
          By zbudował dom dla Pana,
Ale Salomona znane,
          Syna jego, panowanie
Wojen było pozbawione,
          Gdyż spokojne było one.
Jemu łaska była dana,
          By zbudował dom dla Pana.
Dom przez niego uczyniony
          Znaczy: kościół uwielbiony!
Lecz przez króla już innego –
          Chrystusa uwielbionego!
Jezus – Pan umiłowany,
          W Salomonie ukazany,
Miłość nam swą ukazuje
          W tejże Pieśni nad Pieśniami,
Co nad wszystkimi góruje
          Śpiewanymi utworami.
W poemacie tym lirycznym,
          Tak wysoce symbolicznym,
Jest obfitość figur znanych
          I symboli stosowanych.
W Biblii całej się znajdują
          Dla tych, co się w niej lubują;
W tejże pieśni się skupiają
          I prześliczny obraz dają.
W Pieśni tej, nie tylko Pana
          Miłość jest demonstrowana,
Ale wielka też do Niego
          Miłość naśladowców Jego.
W Salomonie, królu znanym,
          Sam nasz Pan jest ukazany,
Kościół zaś, to piękna ona
          Sulamitka Salomona!

"Niech twe usta mnie całują         1:2
I twą miłość okazują!
Gdyż miłości twe cenniejsze
Niźli wino najprzedniejsze".


Kościół pragnie być kochany
          I przez Pana całowany,
Albowiem miłości Jego
          Lepsze od wina słodkiego!
Pan w swej wielkiej opatrzności
          Daje dowody miłości.
Lecz pocałowanie Jego
          Charakteru duchowego
Częstym jest pocałowaniem
          Jego ust – tak dobrze znanym! (...)
Jego usta – Słowa Jego,
          Księgi to Pisma Świętego,
Przez które On sam przemawia –
          Bez dowodów nie zostawia
"Swojej miłej" – często pieści
          Przez nauki. W nich się mieści
Tak wiele obietnic danych,
          W Księdze Świętej zapisanych...
One wpływ tak wielki mają –
          Protegują – zapewniają
O przemożnej Opatrzności,
          Jego łasce i miłości! (...)
Wino jest symbolem znanym
          I do doktryn stosowanym.
Lecz one różne bywają
          I wpływ różny wywierają.
Są też ludzie różnoracy,
          Wstrzemięźliwi i pijacy.
Są doktryny prawe, stare,
          Które wciąż budują wiarę.
Lecz są złe i obrzydliwe,
          Są diabelskie i szkodliwe.
Narody je piły całe;
          Były złe i oszalałe.
Prawda była podważona,
          Zdeptana i zbezczeszczona.
Doktryny upajające
          Były szumne – prym wiodące,
A i teraz także przecie
          Nie brak ich w obecnym świecie.
One nie są wieczne – zatem
          Zginą wraz ze starym światem!
Lecz nie one porównane
          Są z miłością, jak jest dane,
Ale które do dobrego
          Są rozwoju duchowego.
Bo choć jedna wiara znana
          Jest raz jeden nam podana,
Lecz we wierze wstęp się mieści
          Do nadziei i miłości.
Pańskie zatem zapewnienia
          O miłości – bez wątpienia,
Gdy przez Kościół odbierane,
          Są nadzwyczaj oceniane.
 

Słuchajmy co mówi, tak dobrze nam znane –
Paweł apostoł – naczynie wybrane:
 

"Choćbym ja mówił ludzi językami,         1 Kor. 13
          Aniołów językiem byłbym też mówiący;
Brakiem miłości, gdy się serce splami,
          Byłbym miedź brzęcząca, cymbał pięknie brzmiący...
Choćbym znał proroctwo – wszystkie tajemnice,
          Choćbym posiadał ludzką wiedzę wszelką,
Gdybym góry przenosił swoją wiarą wielką
          A nie miał miłości – byłbym także niczym...
Gdybym majętność dał, gdzie bieda gości,
          Na żywność dla tych, gdzie chleba pragnienie;
Choćbym też ciało wydał na spalenie,
          Nic nie uzyskam, gdy nie ma miłości...
Miłość [agape] jest długo cierpliwa,
          Miłość jest także wielce dobrotliwa,
A od zazdrości z dala się też trzyma,
          Nie jest chełpliwa i się nie nadyma.
Miłość nie czyni nic nieprzystojnego,
          Nie szuka swego, choć jest ukrzywdzona,
Gniewem gwałtownym nie wybucha ona;
          Miłość bez zdrady – nie myśli nic złego.
Z niesprawiedliwości radości nie czuje.
          Natomiast z prawdy wielce się raduje.
Wszystko okrywa, we wszystko wierząca,
          Wszystkiego się spodziewa, jest wszystko cierpiąca,
Miłość [agape] nigdy nie ustaje,
          Choć są proroctwa – koniec przyjdzie na nie.
Nie jest jak języki, których dar snadnie
          Zaniknie – lub wiedza, która z czasem padnie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
          Po części my także prorokujemy,
Ale gdy przyjdzie to, co doskonałe,
          Zaniknie wszystko, co cząstkowe – małe.
Gdy byłeś dzieckiem – jak dziecko mówiłem,
          Czułem jak dziecię – jak dziecię myślałem,
Lecz kiedym dorósł, z dziecięctwem skończyłem,
          Co jest dziecinne – tego zaniechałem.
W zwierciadle jakoby, w niejasność spowite
          Widzenie nasze – jak w zagadce skryte,
Teraz cząstkowy zmysł wiedzy mi dany,
          Lecz wówczas poznam, jakom jest poznany.

Wiara – nadzieja – miłość – trzy rzeczy zostają,
           Ale się z miłością żadne nie zrównają!"
 
 
Ludzie, co wówczas mieszkali
          W ciepłych krajach południowych,
Z wina co dzień korzystali,
          Jako też i w wyjątkowych
Uroczystych świętach znanych,
          W Izraelu urządzanych.
Wino środkiem było znanym
          I powszechnie stosowanym
Dla ogólnej wesołości
          Ucztujących wówczas gości.
Nadto wino dla ówczesnych
          Było tez symbolem znanym,
Do określeń stosowanym
          Rzeczy najlepszych doczesnych,
I to by się też zgadzało,
          Jako podane zostało,
Że dla ukochanej Pana,
          (Co jest w Nim tak zakochana)
Jego dowody miłości
          Dużo więcej są znaczące,
Niż największe, doczesności,
          Rozkosze przemijające.

Twe olejki wonność mają;                1:3
Wszystkie wonie przewyższają.
Twoje imię [ukochany]
Jak olejek jest rozlany,
Stąd, dziewczęta [gdy go czują]
Miłość tobie okazują.


Nie tylko "panna wybrana"
          Tak bardzo ocenia Pana,
Bo "panienki" się zwiedziały
          I też Go umiłowały.
Zapach od Niego płynący,
          Z maści drogich pochodzący.
To Duch Święty jest onego
          Namaszczenia kapłańskiego.
Dzięki niemu Jego imię,
          Jak olej rozlany słynie.

Jego imię (nie inaczej)
          Chrystus – Pomazaniec znaczy.
Nie pod miarę był Mu dany
          Duch on Święty przewidziany.
Kiedy przez Chrzciciela Jana
          Był ochrzczony – okazana
Była łaska Ojca Jego,
          Gdy oświadczył dnia owego,
Że to On umiłowany
          Syn jest Jego (przewidziany),
W którym było (Jego zdanie!)
          Jedyne upodobanie!
W gołębicy ukazany
          Był Duch Święty Nań wylany.
Jakże nie miłować Tego
          Ulubieńca Ojca swego?! (...)
By zdjąć grzech z ludzkości całej,
          Grzesznej i niedoskonałej,
Nie oszczędził życia swego –
          Poświęcił się dnia owego,
By czynić wolę Ojcowską,
          Kierując się czcią synowską,
Którą pełnił, aż do owej
          Strasznej śmierci swej krzyżowej...
"Panienki", co Go poznały
          I bardzo umiłowały,
To są wszyscy Weń wierzący
          I czyste serca mający.
Żądni Jego społeczności,
          Chcący uczyć się w cichości
Od Niego – Mistrza swojego
          I wyrabiać też Świętego
Ducha owoce rozliczne –
          Z Nim przebywać ustawicznie.

Pociągnijże mię za sobą                   1:4
          A pobiegniemy za tobą!
Okaż królu łaski twoje –
          Wprowadź mię w komnaty swoje,
Byśmy w tobie się cieszyli,
          Radowali – weselili!
Twoja miłość niezrównana
          Będzie przez nas wspominana,
Bo choć wina słodycz mają,
          Twej słodyczy nie zrównają.
Twa, uprzejmym, miłość znana
          Wielce jest też oceniana!"


Myśl, w tych słowach powiedziana
          Zgodna jest ze słowem Pana:
"Żaden do Mnie przyjść nie może,
          Gdy go nie pociągnie siła
Ojca, co mię w świat posyła".
          (Pociągnięcie to jest Boże!)
Ci, co w Panu chlubę mają,
          Ustać w miejscu nie zdołają!
Na naśmiewców też stolicy
          Siedzieć nie chcą po próżnicy.
Stać na drodze grzesznych ludzi?
          Wstręt do tego stale budzi!
Siedzieć w radzie z bezbożnością?
          Dla nich jest niemożliwością!
Oni bieżeć muszą stale
          W swym zawodzie, wciąż – wytrwale,
Z cierpliwością do cennego
          Celu im wystawionego!
W tym jest całej rzeczy sedno,
          Że za Przewodnikiem biegną;
Za swym Wodzem, mężnym – godnym
          I z umarłych Pierworodnym!

Jezus drogę im torował,
          Bo szedł pierwszy wąską drogą
I jest teraz Ciała Głową,
          By między nimi przodował.
Lecz nie według ciała (słuchaj!:)
          On przoduje według ducha!
Pan powiedział uczniom swoim,
          Że gdy będzie podwyższony
(Na krzyżu, a potem w niebie),
          Wszystkich pociągnie do siebie,
I Oblubienica Jego
          Jest świadoma faktu tego,
Że musi być pociągniona,
          Aby mogła być zbawiona;
By się mogła cieszyć z tego
          I róść także w łasce Jego.
Królem, wyżej ukazanym,
          Jest Salomon wszystkim znany,
Który typem jest samego
          Jezusa uwielbionego.
On jest królem wywyższonym,
          Przez Ojca postanowionym.
On jest Oblubieńcem swego
          Kościoła powołanego,
By w swym sercu adorował
          Tego, co go umiłował.
Najprzedniejsza z pieśni znana,
          Odnosząca się do Pana,
Oraz do Kościoła Jego,
          Oblubienicą zwanego,
Ma podobne też znaczenie
          I szczególne odniesienie
W Biblii Świętej do znanego
          Psalmu – weselnym zwanego.
Jest to psalm królewski – znany,
          Pieśnią weselną też zwany,
Bowiem pieśń ta, dla onego
          Pomazańca jest Bożego.

Oto jest psalm omawiany;
          Cały wierszem jest oddany:

"Z mego serca – jako czuje             Ps. 45
          Piękne słowo wytryskuje.
Pieśni moje utworzone
          Tobie królu przeznaczone!
Język mój jest jak chętnego
          Pióro pisarza biegłego.
Twa uroda wszystkim znana,
          Jest wśród ludzi niezrównana!
A wdzięk także niezrównany
          Na twych wargach jest rozlany.
Na wieki sam Bóg to sprawił,
          Że cię tak ubłogosławił!

Przypasz miecz do biodra twego
          (Na dwie strony wyostrzony)
Bohaterze znany z tego,
          Żeś godnością obdarzony.
Znane jest nam twoje męstwo,
          Ruszaj naprzód – walcz zwycięsko
Słowem prawdy i cichości,
          A także sprawiedliwości.
I dokona czynów męstwa
          Twa prawica tak zwycięska.
Ostre strzały twe sprawiają,
          Że narody się poddają.
Przeszywają stale one
          Serca wrogo sposobione
Do króla panującego –
          Przez Boga wywyższonego.

Tron twój, Boże, przewspaniały,
          Na wiek wieków będzie trwały.
Berło twojej królewskości,
          Berłem jest sprawiedliwości.
Sprawiedliwość miłowałeś,
          Zło zaś w nienawiści miałeś,
Przeto Boże miłowany,
          Tyś przez Boga pomazany
Olejkiem radości swoich
          Ponad uczestników twoich.
Twoje szaty są pachnące,
          Woń przyjemną wydające
Aloesu pachnącego
          Z mirrą, z kasją złączonego.
Gdy z pałaców idziesz znanych,
          Z kości słoni wykonanych,
Wielce cię rozweselają
          Ci, którzy na cytrach grają.
Córki królewskie przybrane
          W twe klejnoty – na spotkanie
Idą twoje, a twa miła
          Małżonka także przybyła.
Jej ozdoba – złoto lśniące –
          Aż z Ofiru pochodzące.
Wielce jest tym zaszczycona:
          Po prawicy twej jest ona.
Słuchaj córko (i bądź rada),
          Spójrz i nakłoń twego ucha,
Niech dobrego słowa słucha:
          Już zapomnieć ci wypada
Twego ludu dalekiego,
          Oraz domu ojca twego.
Jesteś piękną – król z pewnością
          Pała ku tobie miłością,
Przeto, jako Panu swemu
          Oddaj teraz pokłon jemu,
Tyryjczycy z bogactw znani
          Przychodzą z upominkami.
Możni z ludów się kłaniają –
          O twe względy zabiegają.
Córki króla zacność ona,
          Wewnątrz jest umiejscowiona,
A jej szaty z piękna znane
          Złotem są obramowane.
W haftowanej szacie ona
          Będzieć królu przywiedziona.
A także, za nią idące
          Panny jej towarzyszące,
Wejdą czasu radosnego
          Do pałacu królewskiego.
Zamiast dawnych ojców czczonych,
          Synów będziesz miał zrodzonych.
Przez ciebie będą stawieni
          Książętami w całej ziemi.
To jest myśl mnie nurtująca,
          By chwała twego imienia
Była nieprzemijająca
          Aż po wszystkie pokolenia;
By cię ludy pamiętały
          I na wieki wysławiały!"

Paweł, apostoł natchniony,
          Z psalmu tego zacytował
Kilka słów o królu onym
          I do Pana zastosował.
Ojca bowiem słowa były
          Które Syna dotyczyły:
 
"Tron twój, Boże przewspaniały,   Żyd. 1: 8
          Na wiek wieków będzie trwały.
Berło twojej królewskości,
          Berłem jest sprawiedliwości".

Jakże pięknie jest przez Pana
          Rzecz ta zharmonizowana,
Gdyż widzimy, że Pieśń ona
          Z psalmem jest utożsamiona!
Ta królowa – kościół Pana,
          Była w pałac wprowadzana.
Pałac i komnaty jego,
          Wzorem nieba są samego! (...)
A i miła Salomona
          Też pragnie być wprowadzona
Do pokojów pięknych jego,
          By się mogła cieszyć z tego! (...)
Lecz do nieba wysokiego
          Bezpośrednio się nie wchodzi.
Wpierw przedsionek przejść się godzi,
          A potem do nieba tego.
Jak do "Miejsca Najświętszego"
          I kapłani wejść nie mieli;
Najpierw bowiem do "Świętego
          Miejsca" pierwej wejść musieli.
Ta kolejność, bez wątpienia,
          Na ziemi obowiązuje,
Bowiem ważny fakt spłodzenia
          Z Ducha, pierwej następuje.
Stan spłodzenia, choć na ziemi,
          To niebiański stan jest przecie,
Bowiem z Panem posadzeni
          Jesteśmy już na niebiesiech.
Tak mówi o stanie onym
          Paweł słowem swym natchnionym. Efez. 2:7
W tym to stanie poświęcenia,
          A i z Ducha też spłodzenia,
Owoce są wymagane –
          Jako było z naszym Panem ...
Potem jest stan niezrównany,
          W "Miejscu Najświętszym" wskazany,
Który wzorem wysokiego
          Jest już stanu niebieskiego!
Wierni są rozradowani,
          Że są w Panu powołani.
Radość takich – niezrównana,
          Bo mają przy sobie Pana.
O Nim stale rozmyślają,
          Nad Nim się zastanawiają,
Słowa wciąż analizują,
          Zapewnienia też przyjmują
Wielkiej Jego opatrzności,
          Protekcji – łaski – miłości!
Zapewnienia pragną tego,
          Więcej niż świata całego
Doczesne – mało znaczące
          Radości krótkotrwające!
Wszyscy serca uprzejmego
          (Nie zdradnego – kłamliwego)
Króla swego wciąż miłują –
          Stale i wciąż potrzebują,
By u Jego nóg siadali
          I nauk Jego słuchali.
Owoc pragną przynieść z tego
          I przebywać blisko Niego! (...)
Tak, jak wdziękiem obdarzona
          Oceniła Salomona! (...)

"Chociem czarna, pięknam stale,     1:5
           Córki miasta Jeruzalem!
Jestem jak Kedarskie owe
           Namioty [Ismaelowe];
Jak opony Salomona
           Pięknam [chociaż opalona]".

Słowa panny sens swój mają,
          Do refleksji pobudzają.
Gdy oblicze śniade było,
          Za piękne nie uchodziło.
Ciemne mając swoje lica,
          Skromna więc oblubienica
Do tej skazy się przyznaje
          (Która skazą się być zdaje),
Lecz która w rzeczywistości
          Nie uwłacza jej piękności
Prawdziwej, bo piękna ona
          Była, chociaż przyciemniona.
Kościół szczerze się przyznaje,
          Że mu w części nie dostaje
W oczach ludzi nań patrzących –
          Według swoich ócz sądzących.
W tym to czasie tak się staje,
          Że ów kościół, światu temu
Powierzchownie patrzącemu,
          Godnym wzgardy być się zdaje,
Lecz gdy ktoś się przypatruje
          I dokładnie obserwuje,
Ujrzy, że w rzeczywistości
          Godny jest czci i miłości.
Bóg to sprawił, by tak było –
          Ku dobremu by służyło.
Paweł zaś (jak na życzenie)
          Takie dał nam pouczenie:
 

"Przyjrzyjcie wezwaniu waszemu się bracia! 1 Kor. 1:26-31
          Niewielu tam mądrych jest z przyrodzenia,
Niewielu możnością się też odznacza,
          Niewielu szlachetnych jest z urodzenia.
Bóg wybrał to, co jest u świata głupiego,
          By mędrców zawstydzić;
Bóg wybrał to, co u świata jest mdłego,
          By mocnych poniżyć.
Co rodu podłego jest i wielce wzgardzone,
          To jest przez Boga wybrane – uczczone,
Owszem, i rzeczy, co nie są w cenie,
          By rzeczy cenione szły na zniszczenie,
By każde ciało pokorne było,
          I wobec Boga się nie chełpiło.
Lecz z Niego jesteście (któż nie doceni?)
          W Chrystusie Jezusie (ubogaceni).
Bo On wam stał się od Boga mądrością,
          Niezasłużoną sprawiedliwością,
A potem cennym też poświęceniem,
          Aby, jak pisze (Jeremiasz to mówi):
"W Panu się chlubił ten, kto się chlubi".
 

Mojźesz, przez Boga wybrany,     4 Moj. 12
          Jest na Pana typem znanym.
A Zefora, żona miła,
          Co murzynką wówczas była,
Typem jest kościoła cnego,
          Panu, przez Boga danego.
I byli, nam dobrze znani,
          Z Jego grona najbliższego,
Którzy byli zbuntowani
          Nie chcąc uznać stanu tego,
By Zefora żoną była,
          Bo z murzynów pochodziła.
Wiemy, jak to dalej było,
          Jak się smutnie zakończyło...
A Zefora, żona miła,
          Która z pogan pochodziła,
Chociaż ciemne lica miała,
          Piękną jednak być musiała,
Bowiem męża miała swego
          "Pięknego z daru Bożego".   2 Moj. 2:2
A on Mojżesz w tamtą porę,         Dz. Ap. 7:20
          Jedną tylko miał – Zeforę!    Żyd. 11:23

Jak prawdziwe są, nam znane,
          Słowa z psalmu cytowane:

"Córki króla zacność ona
          Wewnątrz jest umiejscowiona".
Choć słabości jej są znane
          I przez ludzi są widziane,
Lecz przed Boskim okiem ona,
          W sercu czysta – nieskażona!

Córki miasta Jeruzalem,
          Które jej się przyglądały,
Tych krytyków przedstawiały,
          Którzy w chrześcijaństwie całym
Źle są ustosunkowani,
          A przez Kościół są poznani
Jako członkowie znanego
          Kościoła nominalnego.
Ich to oko Kościół śledzi –
          Dla nich są też odpowiedzi.
Kedar, przez pannę wspomniany –
          Ismaela to syn znany,
Z Ismaela wszystkich synów
          Powstał naród Beduinów.
Z ciemnej, koziej sierści tkali
          Namioty i w nich mieszkali.
One narażone były
          Na upały, deszcze, pyły.
Ich zewnętrzny wygląd cały
          Był mizerny – poczerniały.
Ale wnętrze urządzone
          Było piękne – ozdobione
Kosztownymi tkaninami –
          Pięknymi dekoracjami.
Opony Salomonowe
          Były piękne w czasy owe.
Nadobna oblubienica
          (Choć tak ciemne są jej lica)
Porównuje się z owymi
          Namiotami Kedarskimi,
Które, choć zewnątrz ubogie,
          Wnętrze mają bardzo drogie.
Jej wnętrze jest bardzo śliczne,
          Bowiem cnoty ma rozliczne.
Choć na zewnątrz "poszarzała",
          Ale wewnątrz doskonała
Jest w swym sercu – piękna, miła...
          W porównaniu tym tkwi siła,
Że choć zewnątrz przyciemniona,
          Piękna jest jak Salomona
Kotary z piękności znane –
           W swym przepychu niezrównane!

"Czemu na mnie tak patrzycie,        1:6
          Żem jest śniada – dziwicie się?
Bez przyczyny to nie było,
          Bo mię słońce opaliło.
Synowie mej rodzicielki
          Zapałali gniewem wielkim,
Bowiem chcieli, abym stała
          I ich winnic pilnowała.
A ja byłam im uległa
          I winnicy mej nie strzegłam..."

Panna miła, nie stropiona,
          Do krytyków mówi grona,
Że się tego nie zapiera,
          Iż jej twarzy śniada cera.
Nie zapiera w swej szczerości,
          Że brak jej doskonałości,
Ale nie podziela zdania,
          Że jest tak zdegradowana,
By jej wady oczywiste
          Przysłoniły rzeczywiste
Piękno, które ma dziewica,
          Mimo jej "śniadego" lica.
Słońce to przyczyną było,
          Że jej skórę przyciemniło.
Słońce bowiem – światło owej
          Ewangelii Chrystusowej,
Objawia w sprawiedliwości –
          Wady – niedoskonałości.
To jest skutkiem faktu tego,
          Że sąd od domu Bożego
Rozpoczął się. A wsze złości
          Przez lud Boży popełnione,
Są przed ludźmi objawione
          W prawdzie oraz bezwzględności.
Słowo Boże w swojej treści
          Życiorysy w sobie mieści
Wielu spośród mężów znanych,
          Zacnych i Bogu oddanych.
Ich zalety, oraz znane
          Grzechy – różne uchybienia,
W Biblii jednak są podane,
          W dobrym celu – bez wątpienia!
To przykładem jest Bożego
          Sądu, wciąż sprawowanego.
Świadectwo oblubienicy
          I jej braci też dotyczy.
Mówi, że się rozgniewali
          Na nią – i winnice dali,
Aby dla nich pracowała;
          By nigdy czasu nie miała
Do strzeżenia grona swego
          W jej winnicy rosnącego.
Owi bracia przedstawiają
          Tych, co braćmi się być zdają
Kościoła Chrystusowego.
          Lecz są oni znani z tego.
Że przeciw nim wciąż spiskują
          I swe niecne plany snują,
By w niewolę podbijali
          I wolności pozbawiali
Tych, co wolność oceniają
          Oraz wyraz temu dają.
Tacy są obserwowani
          I pracami obarczani
W instytucjach i naczelnych
          Stowarzyszeniach kościelnych,
By ich czas był wypełniony
          W dziele z góry narzuconym.
Jest to w świecie bardzo liczne,
          Sekciarstwo ewangeliczne,
Co z postępem iść nie chciało –
          Przeciwnikiem tych się stało,
Którzy prawdę miłowali
          I za nią postępowali.
Bo prawda, dla Bożych dzieci,
          Im dalej, tym jaśniej świeci.
Kto zaś prawdę tę przyjmuje,
          Ten w jasności postępuje,
A winnica serca jego,
          Pełna owocu dobrego
Jest, bo Duch takiemu daje,
          Kto mu serce swe poddaje.
Paweł świadczy że to miłość,      Gal. 5:22
          Radość, pokój, nieskwapliwość,
Dobrotliwość, dobroć, wierność,
          Cichość oraz wstrzemięźliwość.

...Chociaż ciemne są jej lica,
          Owoc winnicy jej znany,
W sercu Duchem zasilany,
          Pragnie mieć oblubienica...
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball