TrzyBiada.pl
26
GRU
0
1185
Lubię to
"Wielka jest tego przyczyna,                       2:4
          Że wprowadził mię w dom wina:
Jak chorągiew była ona
          Miłość ku mnie objawiona".


Pan wprowadził swoją miłą,
          Ale prowadzenie Jego
Niewidzialną ręką było
          Wykonywane przez Niego.
On to czyni sposobami
          Odwiecznie stosowanymi,
A ci, co są Mu poddani,
          Zapoznani są już z nimi.
On to przez swe Słowo czyni
          W Księdze Świętej zapisane;
Przez nie są prowadzonymi,
          Gdy jest dobrze zrozumiane.
I co przedtem napisane,                       Rzym. 15:4
          Ku nauce też jest dane,
Aby pouczeniem było –
          Ku pociesze by służyło.
 
 
Biblia Święta – Słowo Pana,
          Przez Pawła jest wychwalana;
On zalety jej porusza
          W liście do Tymoteusza:

"A iż od dzieciństwa swego              2 Tym. 3:15-17
          Znasz księgi Pisma Świętego,
Które mogą cię [[z pewnością]
          Napełnić wielką mądrością
Ku zbawieniu [tak cennemu]
          Poprzez wiarę zyskanemu,
Która jest tylko w Jezusie,
          Panu naszym i Chrystusie.        Dz. Ap. 2:36
Wszelkie Pismo [przez nas czczone]
          Duchem Bożym jest natchnione.
Dobre jest do nauczania,
          Jak też i do strofowania.
Naprawia [bez wątpliwości] –
          Ćwiczy ku sprawiedliwości,
Aby człowiek, Bożym zwany
          [W tymże Piśmie obeznany],
Wszechstronnie był uzdolniony –
          Ku dobremu wyćwiczony".

Oto niżej przytoczony
          Psalm najdłuższy, poświęcony
Wartości Słowa Bożego,
          Dla Kościoła tak cennego...
 
 
 
"Szczęśliwi są, których droga życia nieskalana,                Ps. 119
          Którzy postępują ściśle według słowa Pana.
Szczęśliwi, którzy upomnień Jego przestrzegają,
          Którzy całym sercem swoim pilnie Go szukają.
I którzy nie czynią w życiu żadnych nieprawości,
          Lecz drogami Jego chodzą w serca uczciwości.
Nie na próżno dałeś Panie swoje przykazania,
          Lecz dla dobra je znających i do przestrzegania.
Oby proste były wszystkie drogi życia mego,
          Żebym tylko mógł przestrzegać praw Zakonu Twego.
Wtedy wstydzić się nie będę, po wszystkie dni swoje,
          Gdy pilnować będę wszystkie przykazania Twoje.
Będę Ci dziękował w prawdzie i w serca szczerości,
          Gdy nauczę się wyroków Twej sprawiedliwości.
Ustaw Twoich strzec ja będę ile sił mi stanie,
          Lecz mię nigdy nie opuszczaj – to jest me błaganie!

Jak młodzieniec ma oczyścić ścieżkę życia swego?
          Gdy się zachowywać będzie według słowa Twego.
Ze wszystkiego serca mego Ciebie poszukuję;
          Nie daj zboczyć od praw Twoich, które w sercu czuję.
W sercu swoim Twe wyroki przechowuję sobie,
          Abym grzechu ja popełnić nie mógł przeciw Tobie.
Błogosławione niech będzie imię Twoje, Panie!
          Naucz mię, by mi ustawy Twoje były znane.
Staram się, aby tematem głównym dla ust moich
          Było rozgłaszanie wszystkich wyroków ust Twoich.
Drogi świadectw Twoich radość wielką dają, Boże!
          Radość z posiadania bogactw, zrównać z nią nie może.
Rozmyślanie o przykazach Twych kontynuuję,
          Jak i drogom Twym uważnie też się przypatruję.
W przykazaniach Twoich zawsze mam upodobanie;
          Nigdy ich nie zapominam – wciąż wspominam na nie.

Okaż dobroć słudze Twemu w swej dobrotliwości,
          Abym żył i wciąż przestrzegał słów Twojej mądrości.
Otwórz oczy moje Panie, wielce pragnę tego,
          Bym cudowność mógł oglądać Zakonu Twojego.
Jestem gościem tu na ziemi – mało jest dni moich;
          Nie ukrywaj więc przede mną cennych ustaw Twoich,
Dusza moja jest omdlała – tak jest utrudzona,
          Bo każdego czasu pragnie Twoich sądów ona.
Wytraciłeś pysznych ludzi – jakże są przeklęci,
          Bowiem błądzą od przykazań, bluźnią Zakon święty.
Oddal hańbę więc ode mnie i pogardę wszelką,
          Bowiem strzegę świadectw Twoich z gorliwością wielką.
Choć książęta, zło przeciw mnie, knują w radach swoich,
          Wszakże sługa Twój rozmyśla o ustawach Twoich,
Rozkoszuję się zaiste Twymi ustawami,
          Bo są one najlepszymi mymi doradcami.

Dusza moja już przylgnęła do prochu ziemnego;
          Przywróćże mi życie, Boże, według słowa Twego.
Los mój Tobie oznajmiłem – Ty mię wysłuchałeś;
          Poucz mię o Twych ustawach, jako obiecałeś.
Pozwól mi zrozumieć drogę postanowień Twoich,
          Bym rozważał Twoje cuda stale w myślach swoich.
Rozpłynęła się ma dusza – dość mam smutku swego,
          Podźwignij mnie z tego stanu, według słowa Twego.
Od dróg kłamstwa, duszę moją, raczże uwarować,
          A Zakonem Twoim świętym racz mię obdarować.
Drogę prawdy Twojej świętej jedynie uczciłem,
          A Twe sądy sprawiedliwe przed się położyłem.
Mocno trwam przy Twych ustawach, Boże niezmierzony;
          Nie dopuszczaj, abym kiedy mógł być zawstydzony.
Prostą drogą Twych przykazań natychmiast pobieżę,
          Gdy rozszerzysz serce moje – w co niezmiennie wierzę.

Naucz mnie, o Panie Boże, drogi ustaw swoich,
          A ja będę je przestrzegał do końca dni moich.
Daj mi rozum, bym strzec umiał wciąż Zakonu Twego,
          Abym go przestrzegał wiernie, wciąż z serca całego.
Prowadźże mnie prostą ścieżką Twych przykazań, Panie,
          Bo w niej tylko i jedynie me upodobanie,
Nakłoń serce me do świadectw Twoich przestrzegania,
          A nie, do chciwości niskiej i zysku szukania.
Odwróć oczy moje, by na marność nie patrzyły;
          Na twej drodze, daj mi z łaski, nowe życia siły.
Spełnij słudze Twemu, Panie, obietnicę swoją,
          Daną tym, którzy się Ciebie ustawicznie boją!
Oddal pohańbienie moje, którego się boję,
          Bowiem dobre ponad wszystko są wyroki Twoje!
Oto tęsknię do przykazań Twych w serca skrytości;
          Zapewnij mi życie według Twej sprawiedliwości.

Niechaj spłynie na mnie wielka łaska Twoja, Panie,
          I zbawienie, według słowa Twego niech się stanie,
Bym mógł dać odpowiedź takim, co mi urągają,
          Bo Twe słowa zaufaniem wciąż mnie napawają.
Nie odejmuj nigdy słowa prawdy od ust moich,
          Bo pokładam swą nadzieję zawsze w prawach Twoich.
I strzec będę Prawa Twego, zawsze i bezpiecznie,
          Aż po wszystkie czasy moje – aż na wieki wieczne.
Ustawicznie kroczyć pragnę ja przestronną drogą,
          Bo Twych szukam postanowień, które zbawić mogą.
O świadectwach Twych chcę mówić w królów obecności,
          A nie doznam nigdy wstydu, ani zelżywości,
Bo się wielce rozkoszuję nakazami Twymi;
          W nich się bardzo rozkochałem i cieszę się nimi.
Wznoszę dłonie swe ku górze do przykazań Twoich;
          Twe ustawy wciąż przedmiotem są rozmyślań moich.

Wspomnij, Panie, na swe słowo, dane słudze Twemu,
          Przez które nadzieję dałeś – zawsze ufam jemu.
To jedyna ma pociecha jest w niedoli mojej,
          Bo me życie jest li tylko w obietnicy Twojej.
Chociaż szydzą ze mnie ludzie serca zuchwałego,
          Ale ja się nie uchylam od Zakonu Twego.
O odwiecznych wciąż pamiętam, Panie, prawach Twoich,
          I doznaję pocieszenia w utrapieniach moich.
Płonę gniewem na tych, którzy w bezbożności trwają,
          Którzy Twoje, w bezmyślności, Prawo porzucają.
Pieśniami się dla mnie stały słowa Prawa Twego;
          Nimi cieszę się na miejscu pielgrzymstwa mojego,
I w nocy wspominam sobie na imię Twe, Panie!
          By strzec stale Twego Prawa – to jest me staranie.
Oto, co na mnie wciąż leży do życia skończenia:
          Ustawicznie zachowywać Twe postanowienia!

Rzekłem, Panie: to jest cząstka – to jest moim działem,
          By przestrzegać słowo Twoje, które rozpoznałem,
Z serca mego błagam Ciebie – z całej duszy mojej:
          Zmiłuj się nade mną, według obietnicy Twojej.
Wciąż rozważam drogi moje – wciąż wracam do wspomnień,
          I zawracam stopy moje do Twoich napomnień.
Pośpieszam się i wciąż idę, lecz bez ociągania,
          By przestrzegać bez nagany Twoje przykazania.
Sidła bezbożników zewsząd już mnie osaczają,
          Lecz przepisy Prawa Twego u mnie posłuch mają.
O północy wstaję, by zanosić modły swoje,
          Dziękując, że sprawiedliwe wszystkie sądy Twoje.
Jestem przyjacielem wszystkich, co się Ciebie boją,
          Przestrzegają ustaw Twoich i dobrze w nich stoją.
Pełna ziemia jest, o Panie, Twojej łaskawości;
          Nauczże mnie ustaw Twoich, w Twej dobrotliwości.

Dobro wielkie wyświadczyłeś, Panie, słudze swemu
          Według słowa swego, bo ja stale ufam jemu.
Naucz mnie trafnego sądu i umiejętności,
          Bowiem wierzę przykazaniom w umysłu szczerości.
Pierwej, niżem się uniżył, błądziłem z pewnością,
          Ale teraz zachowuję słowo Twe z pilnością.
Ty dobrami darzysz wielu – jesteś z dobra znany,
          A więc poucz mnie dobrymi Twymi ustawami.
Pyszni zewsząd omotują mnie swymi kłamstwami;
          Ja się w sercu rozkoszuję Twymi ustawami.
Serce ich zatyło w sadło i dobra nie czuje,
          Ja się zaś w Zakonie Twoim wielce rozkoszuję.
Ku dobremu stało się, żem doznał poniżenia,
          Abym nabył w Twych ustawach więcej zrozumienia.
Prawo Twoich ust jest lepsze, rzec to mogę śmiele,
          Aniżeli złota, srebra sztuk tysięcy wiele.

Twoje ręce uczyniły mnie i kształtowały,
          Daj mi rozum, abym poznał Zakon Twój wspaniały.
Wielce się, bojący Ciebie, będą radowali,
          Bo mą ufność w Twoje słowo będą oglądali.
Wiem, o Panie! – sprawiedliwe są wyroki Twoje,
          Bowiem słuszne było całkiem utrapienie moje.
Niech więc łaska Twoja stanie się pociechą moją,
          Bowiem sługa Twój pamięta obietnicę Twoją.
Niechaj zstąpi na mnie, Panie, miłosierdzie Twoje,
          Bowiem Zakon Twój, największe to kochanie moje.
Hańba pysznym, którzy fałszem mnie tak obciążają!
          Przykazania Twe rozważam, bowiem wdzięk swój mają!
Niech się zwrócą ku mnie wszyscy, Ciebie się bojący,
          Ci, co znają Twe nakazy i w nichże trwający.
Niech mój umysł w Twych ustawach będzie uzdolniony,
          Abym czasem, ich nie znając, nie był zawstydzony.

Dusza moja tęskni stale do zbawienia Twego,
          Bowiem w Tobie jest nadzieja cała serca mego.
Oczy moje wypatrują obietnicy Twojej,
          Kiedy zechcesz mię pocieszyć, w wielkiej łasce swojej?
Chociaż jestem, jako w dymie naczynie skórzane,
          Wszak przeze mnie, Twe ustawy nie są zapomniane.
Wiele jeszcze słudze Twemu życia dni zostało?
          Kiedy skarzesz prześladowców, których mam niemało?
Zuchwalcy przede mną doły liczne wykopują,
          Ci, którzy się do Zakonu Twego nie stosują,
Prawdą bowiem jest Twe, Boże, każde przykazanie;
          Niesłusznie mnie prześladują! – Pomóż mi, o Panie!
Omalże już nie zgładzili mnie z oblicza ziemi,
          Lecz Twych praw nie odstąpiłem – cieszę się wciąż nimi.
Według miłosierdzia Twego zapewnij mi życie,
          Ja zaś strzec będę rozkazów ust Twych należycie.

Słowo Twoje, o nasz Panie, wieczne jest i cenne;
          Niewzruszone jak niebiosa, które są niezmienne.
Od narodu do narodu prawda niewzruszona;
          Utwierdziłeś słowem ziemię i istnieje ona.
Według rozrządzenia Twego aż dotąd już trwają
          Wszystkie dzieła i w Twej służbie cenny udział mają.
Gdybym się nie rozmiłował, Boże, w Prawie Twoim,
          Już bym dawno temu zginął w poniżeniu moim.
Nie zapomnę postanowień, które strzec kazałeś,
          Bo nią przez nie przy żywocie dotąd zachowałeś.
Ja należę już do Ciebie – wybaw mię z trudności,
          Szukam bowiem Twych przykazań w serca uczciwości.
Niezbożnicy wciąż czyhają, by mię zatracili,
          A ja świadectw Twych przestrzegam, zawsze – w każdej chwili.
Wszelkiej rzeczy koniec widzę, czegom pewny, ale
          Przykazanie Twe jest wieczne – nie ma granic wcale!

O, jak bardzo ja miłuję Twoje Prawo, Panie!
          Nad nim bowiem dnia każdego moje rozmyślanie.
Ponad nieprzyjaciół moich mędrszym jestem, Panie,
          Bo przed sobą ustawicznie mam Twe przykazanie.
Ponad wszystkich mistrzów moich mądrzejszy się stałem,
          Bo świadectwa Twoje, Panie, stale studiowałem.
Jam od starców roztropniejszy, co lat dużo mają,
          Bo przestrzegam Twych przykazań, które rozum dają.
Od złej ścieżki powstrzymuję zawsze nogi swoje,
          Abym strzec mógł należycie wszystkie słowa Twoje.
Od Twych sądów (jakże mądrych) ja nie odstępuję,
          Albowiem Ty mnie pouczasz, więc się dobrze czuję.
Jakże miłe podniebieniu memu słowa Twoje;
          Słodsze nawet są od miodu – mówią usta moje.
Z Twych przykazań, Boże prawy, rozumu nabyłem;
          Wszystkie ścieżki nieprawości złe znienawidziłem.

Słowo Twoje jest pochodnią, nogom mym świecącą,
          A światłością ścieżkom moim, iść pozwalającą.
Poprzysiągłem i uczynię to w serca szczerości,
          Że przestrzegać będę sądów Twej sprawiedliwości.
Jakże jestem utrapiony, nad miarę, o Panie!
          Ożyw mię i według słowa Twego niech się stanie.
Raczże przyjąć dobrowolne ofiary ust moich
          I naucz mię, Panie Boże prawych sądów Twoich.
Dusza moja w ustawicznym bywa zagrożeniu,
          Ale ja baczenie daję Zakonowi Twemu.
Sidła na mnie bezbożnicy zastawili swoje,
          Ale ja przy Twym Zakonie zawsze wiernie stoję.
Twe świadectwa są mi działem dziedzictwa wiecznego;
          One zawsze są rozkoszą wielką serca mego.
Nakłaniam ja serce swoje do Twych ustaw, Panie,
          Bym je stale wykonywał, póki życia stanie.

Nienawidzę wcale ludzi serca dwojakiego,
          Ale Zakon Twój miłuję – mam respekt dla niego!
Ty obrońcą moim jesteś, oraz tarczą moją;
          Wyczekuję Twego słowa – ono mą ostoją.
Odstąpcie ode mnie wszyscy serca złośliwego,
          Bo przestrzegać przykazania będę Boga mego.
Utwierdźże mię według słowa Twego, bym żył, Panie!
          Nie zawstydzaj mnie, gdyż w Tobie, całe me ufanie.
Podtrzymaj mię mocą swoją, abym był zbawiony,
          Bowiem w Twe ustawy zawsze pragnę być wpatrzony.
Gardzisz tymi, którzy od Twych ustaw odstępują,
          Bo kłamliwe są ich myśli – zdradę tylko knują.
Uważasz jak żużel wszystkich bezbożnych na ziemi,
          Dlategom tak zachwycony świadectwami Twymi.
Ciało moje drży z bojaźni przed Tobą w pokorze,
          Bowiem lękam się Twych sądów sprawiedliwych, Boże!

Prawo Twe i sprawiedliwość czynię sercem całym;
          Nie wydawaj mnie ciemięzcom moim zagorzałym.
Wstawże się za sługą Twoim – dla dobra to jego!
          By mię hardzi nie zgnębili – ukróć zuchwałego!
Za zbawieniem Twoim patrząc, słabną oczy moje
          I na zawsze sprawiedliwy wyrok mowy Twojej.
Postąpże ze sługą Twoim, według łaski swojej
          I naucz mnie ustaw Twoich dla korzyści mojej.
Jestem sługą Twoim, Panie, daj mi zrozumienie,
          Żebym poznał Twe rozkazy – Twoje napomnienie.
Przyszedł czas, byś do działania przystąpił, o Panie!
          Bowiem Zakon Twój wzruszono – niech się pomsta stanie!
Miłuję Twe przykazania – one są cenniejsze
          Ponad złoto – ponad złoto, też, najwyborniejsze!
Dlatego uznaję wszystkie ustawy prawdziwe;
          Nienawidzę wszelkie ścieżki i drogi kłamliwe.

Jakże cudne Twe świadectwa – w nich tkwi mądrość Twoja,
          Dlatego je chce przestrzegać chętna dusza moja!
Jakże cenny słów początek wykładu Twojego,
          Bo rozumnym nawet czyni prostaczka małego.
Otwieram ja usta swoje i dyszę z pragnienia,
          Albowiem przykazań Twoich pragnę zrozumienia.
Wejrzyj na mnie i okaż mi zmiłowanie swoje,
          Bo tak czynisz miłującym sławne imię Twoje!
Drogi moje utwierdź w słowie Twym i w swej mądrości
          I nie daj nade mną władzy żadnej przewrotności!
Wybaw mię, ach wybaw od ucisku człowieczego,
          A strzec będę ustaw Twoich i rad będę z tego.
Racz rozjaśnić swe oblicze nad Twym sługą, Panie,
          I naucz mnie ustaw swoich – cenne one dla mnie.
Lecz strumienie, mówię szczerze, płyną z oczu moich,
          Dla tych, co nie przestrzegają Zakonu słów Twoich.

Sprawiedliwy jesteś, Panie! – wielceś sprawiedliwy!
          I we wszystkich sądach Twoich, jakżeś jest prawdziwy!
Sprawiedliwieś ustanowił swoje przykazania;
          W nich najczystsza bowiem prawda, przez Ciebie jest dana,
Trawi mnie żarliwość moja – jestem rozgniewany,
          Że przez wrogów moich Zakon Twój jest zapomniany.
Doskonale doświadczone są Twe słowa, Panie!
          Więc je sługa Twój ocenia – w nich jego kochanie!
Nędzny jestem i wzgardzony pośród wrogów moich,
          Lecz wcale nie zapominam o ustawach Twoich.
Sprawiedliwość Twoja, wieczną jest sprawiedliwością,
          A Twe Prawo czystą prawdą jest, z całą pewnością.
Utrapienia mnie przygniotły – troski się panoszą,
          Ale Twoje przykazania są moją rozkoszą.
Wieczystą sprawiedliwością są ustawy Twoje;
          Daj mi rozum, bym je pojął – w nich jest życie moje.

Ślę wołanie z serca swego, wysłuchaj mnie, Panie!
          Pragnę pełnić Twe ustawy dopóki sił stanie.
Do Ciebie swój głos podnoszę – spraw mi wybawienie,
          A strzec będę Twych napomnień – takie me pragnienie.
Nawet przed świtem powstaję i o pomoc błagam,
          Bowiem w Twojej obietnicy nadzieję pokładam.
Oczy moje budzą się przed nocnymi strażami,
          Abym tylko mógł rozmyślać nad Twymi słowami.
Wysłuchaj w swej łaskawości, Panie, głosu mego
          I zachowaj mnie przy życiu, według sądu Twego.
Przybliżają się złośliwi prześladowcy moi,
          Lecz z nich każdy od Zakonu Twego z dala stoi.
Blisko jesteś, o nasz Panie – mówię bez wahania,
          Prawdą bowiem są Twe wszystkie cenne przykazania.
O Twych to świadectwach wiedzieć, dawno mi jest dane,
          Że na wieki są przez Ciebie już ugruntowane.

Wejrzyj na me poniżenie – zbaw z nieszczęścia mego,
          Bowiem ja nie zapomniałem Zakonu Twojego!
Stań przy sprawie mojej, Panie – Tyś obrońcą moim
          I obdarz mię cennym życiem, zgodnie z Słowem Twoim.
Twe zbawienie jest daleko od ludzi nieprawych,
          Albowiem nie dbają wcale o Twoje ustawy.
Liczne są Twe zmiłowania – oceniam je, Panie!
          Niechże i mnie, z Twych wyroków, życie będzie dane!
Jakże wielu prześladowców jest i wrogów moich,
          Wszakże ja się nie uchylam od przykazań Twoich.
Wstręt odczuwam, gdy odstępców widzą oczy moje,
          Bowiem oni ignorują święte słowa Twoje.
Że miłuję Twe ustawy, raczże zauważyć,
          Panie, w Twojej łaskawości, racz mię życiem darzyć.
Prawda, treścią Twego słowa jest, Boże prawdziwy,
          Oraz wieczny jest Twój każdy wyrok sprawiedliwy.

Ścigają mnie bez przyczyny możni świata tego,
          Lecz się lękam w sercu swoim tylko słowa Twego.
Jakże z Twojej obietnicy wielce się raduję,
          Jak ten, co nadzwyczaj wielkie korzyści znajduje.
Kłamstwa wielce nienawidzę – wstręt do niego czuję,
          Ale Prawo Twoje święte nadzwyczaj miłuję.
Siedem razy na dzień wznoszę Tobie chwały moje,
          Bowiem sprawiedliwe wszystkie są wyroki Twoje.
Pokój wielki dajesz tym, co Zakon Twój kochają,
          Bowiem tacy obrażenia, w życiu nie doznają.
Oczekuję wybawienia Twego, o nasz Panie,
          I spełniam Twe przykazania, które nam są dane.
Strzeże dusza moja świadectw – Twoje one przecie;
          Wielce je umiłowałem, ponad wszystko w świecie.
Twych przykazań, oraz świadectw, me serce się trzyma,
          Gdyż me drogi nie są tajne przed Twymi oczyma.

Dopuść przed oblicze Twoje prośbę moją, Panie,
          Niech mi będzie zrozumienie Twego słowa dane.
Niechaj przyjdzie modlitewna prośba ma do Ciebie,
          Według obietnicy Twojej, ocal mnie w potrzebie.
Pieśni chwały wnet popłyną ku Tobie z warg moich,
          Bowiem, Panie, nauczyłeś mnie przykazań Twoich.
Język mój, Twe obietnice, sławić chce gorliwie,
          Bowiem wszystkie przykazania Twe są sprawiedliwe.
Niechaj będzie ręka Twoja ku pomocy mojej.
          Bo wybranym celem moim – przykazania Twoje.
Do zbawienia Twego tęsknię, a przy tym, o Panie,
          Twoje Prawo – Zakon święty, jest moim kochaniem.
Niechaj żyje dusza moja i niech chwali Ciebie;
          Niech wyroki Twe wspierają mnie w każdej potrzebie.
Jam jak owca jest zgubiona – szukaj sługi swego,
          Bowiem ja nie zapominam Zakonu Twojego!"
 
 
Świętą Księgę, Prawdy zdrój                   P.B.T. 22
          Skarb największy zesłał Pan –
Ona koi ziemski znój,
          Uświadamia ludzki stan.
Z Księgi bije światła blask,
          Co rozprasza nocy mrok,
Obiecuje pełnię łask
          Tym, co wejdą w Boży rok.
Księga proroctw, Boskich praw,
          Swą historię ma w niej świat;
Za tę Księgę Pana sław
          Aż do końca ziemskich lat.
 


 
 
Księgę Świętą Boska dłoń
          Dała w hojnej łasce swej;
Niezgłębioną prawdy toń,
          Znajdujemy w Księdze tej.
Chwalmy Pana za ten dar,
          Co nam wskazał Boski plan,
Z Biblii wiary czerpiem żar;
          W Biblii się objawił Pan!

Potężne jest słowo Boże;
          Nic się zrównać z nim nie może!
Ono ogniem jest trawiącym –                  Jer. 23:29
          Młotem także jest kruszącym
Któż jest w stanie jemu sprostać?
          Kto się przed nim może ostać?
Ono mieczem jest też Ducha –                   Efez. 6:17
          Mądry jest, który go słucha. 

"Bowiem słowo Boże żywe                      Izaj. 49:2
          Jest – skuteczne, przeraźliwe.      Żyd. 4:12
Ostrzejsze jest od wszelkiego
          Miecza, też, obosiecznego.
W głąb przenika nawet duszy,
          Rozcina ją [– burzy, kruszy].
Sięga ducha też skrytego:
          Stawów i szpiku kostnego,
I zamiary sądzi wsteczne –
          Sięga po myśli serdeczne".

Walczy z pychą – wyniosłością,           2 Kor. 10:5
          Która gardzi znajomością
Boga, Stwórcy prawdziwego
          I podbija myśl każdego
W posłuszeństwo jedynemu                         Efez. 4:5
          Chrystusowi, Panu swemu. 

Słowo Boże jest prawdziwe –              Piot. 1:23-25
          Niezniszczalne – zawsze żywe.
A człowiecza wszelka chwała
          Jest jak i wszelkiego ciała:
Do kwiatuszka jest podobna
          Trawy polnej... choć nadobna,
Lecz nikłe życie posiada.
          Więdnie trawa... kwiat opada...
Słowo Boże doskonałe!
          Niezniszczalne – wiecznotrwałe!
 
 
 
 
Słowo, życie nam zwiastuje,                    Jan 5:39
          Które w Panu się znajduje!
A którzy je oceniają –                        Dz. Ap. 17:11
          Każdodziennie je badają.
Celem studiów tych – zbawienie
          I właściwe oświecenie;
Innych źródeł nie uznają,                        Izaj. 8:20
          Bo światła nie posiadają...

Lecz nie tylko Słowo Boże
          Jest przez Pana stosowane.
Bo opatrzność użyć może
          Też swą, aby Jemu dane             Żyd. 2:13
Dzieci Boże, wprowadzone
          Były do radości onej,
Która przez samego Pana
          Jest od dawna przewidziana.
Pan opatrzność też stosuje,
          Kiedy ludem swym kieruje.
W Pańskiej bowiem opatrzności
          Objawia się duch mądrości –
Duch dobroci i miłości.
          Starań czyni On niemało,
Aby wszystko im sprzyjało                 Rzym. 8:28
          Do rozwoju duchowego,
Bowiem wielce pragnie tego.
          On chce, by z Nim ucztowali,      Mat. 22:2
Aby z Nim się radowali
          Przy obfitym stole Jego,
Zbawienia tak obfitego,                         Jan 10:10
          Które hojnie im zgotował,             Żyd. 2:3
Gdy swe życie ofiarował
          Za nich, w wielkiej swej miłości,
Gdy bój toczył dnia każdego,
          Życia nie szczędząc swojego,
W niezrównanej uległości,
          Względem Mu okazanego
Planu Ojca przedwiecznego.
          Ojciec, który jest miłości
Źródłem najwyższej jakości,
          Stał się wzorem dla swojego
Syna jednorodzonego.
          Przeogromna miłość ona
W Synu była objawiona;
          On odbiciem był swojego        Jan 14:8-10
Boga, Ojca przedwiecznego.
          Kierowany tą miłością
Toczył z całą bezwzględnością,
          Bój całego życia swego...
Miłość stopnia najwyższego.
          Sztandarem Mu wtedy była,
Bowiem świat ten umiłował,
          Że zań życie swe darował.
Miłość bowiem to sprawiła,
          Że ci, Jemu darowani –               Jan 17:2
Uczniowie umiłowani,
          Pierwsi byli zaszczyceni          Obj. 5:9,10
I krwią Jego odkupieni,                         1 Jan 2:2
          Bo najbardziej ich miłował –
Oblubienicą mianował.
          Dla nich była pierwej ona
Jak chorągiew wystawiona.
          Miłość Jego niezrównana (...)
Która dawno ukazana
          Była w Pieśni nad Pieśniami,
Którą tymi to słowami
          Określiła jak natchniona
Przyjaciółka Salomona:
          "Wielka tego jest przyczyna,
Że wprowadził mię w dom wina:
          Jak chorągiew była ona
Miłość ku mnie objawiona".

"Pokrzepiajcie mię plackami,                   2:5
          Bo sił w sobie mało czuję;
Posilajcie mię jabłkami,
          Bo od miłości choruję".


Nieraz objawy bywają
          U tych, co Pana miłują,
Że zbyt mało objawiają
          Aktywności, bo... "chorują".
Zbyt małe uświadomienie
          Jest przyczyną tego stanu,
Bo prawdziwe poświęcenie
          Wszystkie siły daje Panu.
Bezsilność i stan omdlały
          Potrzebuje pokrzepienia;
Nie jest to stan doskonały –
          Strzec się trzeba – bez wątpienia,
Aby stan ten, rozpoznany,
          Zaraz też był usuwany.
Obowiązków tyle przecie
          Kościół ma na tymże świecie,
A on diabeł, świat i ciało,
          Powodów dają niemało,
By osłabnąć w wierze samej,
          Raz już świętym przekazanej.       Judy 1:3
Trzeba stale trwać w czujności              Mat. 26:41
          I w modlitwie czerpać siły,
Aby owe przeciwności
          Śpiączki powodem nie były.
Człowiek zbytnio uczuciowy,
          Choć się sercem Pana trzyma
(Chociaż stan to tymczasowy),
          Ale czasem zapomina,
Że prawdziwa miłość ona
          Z wiary żywej narodzona,
Służyć ma w uniżoności,
          Według różnych sposobności...
Najlepszym dowodem tego,
          Że człowiek swój stan pojmuje,
Gdy pokarmu duchowego
          Potrzebę w sobie odczuje,
Aby jego ducha siły
          Znów do boju czerstwe były.
Potrzebuje placków owych,
          Z rodzynkami wypiekanych
I pokarmów owocowych
          W jabłkach także ukazanych.
Pokarmy tu wymienione,
          Pokarm ducha przedstawiają;
Przez nie bywają wzmocnione
          Siły, które upadają.
Kto je w umysł swój przyjmuje,
          Siły znowu odzyskuje,
Bowiem pokarm to prawdziwy –
          Chleb niebiański – zawsze żywy
I mocy udzielający
          Wszystkim Go "spożywającym",     Jan 6:63
Nie cieleśnie, lecz duchowo,
          Bo symbolem jest to słowo.
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball