TrzyBiada.pl
29
GRU
0
1168
Lubię to
"Niech północny wiatr przybywa!                         4:16
          Wiatr z południa niech się zrywa!
By mój ogród przewiewały,
          By się wonie rozpływały.
Niech mój miły [pragnę tego!]
          Przyjdzie do ogrodu swego;
Niech spożywa [szczęście moje!]
          Wyborne owoce swoje".
 
 
Oblubienica wiatry przyzywa,
          By na jej ogród potężnie wiały,
Aby owoców zapach wspaniały
          Rozszedł się wokół, aby przybywał
Tym zachęcony
          Jej ulubiony.
Bowiem dla niego
          Wyborne owoce ogrodu są tego.
Wiatr od północnej strony wiejący,
          Bywa burzliwy – dokuczający.
Jest on symbolem nieprzyjemności,
          Smutku, ucisku i różnych trudności.
Wiatr od południa rzecz inną zwiastuje,
          Bo radość, pokój symbolizuje.
Kościół dobrego jest zrozumienia,
          Bo wartość trudności właściwie ocenia.
A choć są ciężkie gdy się panoszą –
          Zysk jednak przynoszą...
Lecz nie cielesny, ale duchowy,
          Bo w boju owym
Gdy wierność Panu jest zachowana,
          Łaska na sercu bywa rozlana.
Bowiem to wszystko, co smuci, kusi,
          Ku dobru zawsze posłużyć musi            Rzym. 8:28
Tym, którzy Bożymi synami się czują
          I Go miłują.
Wielce jest przykry on "wiatr północny",
          Lecz gdy zawieje "wiatr południowy",
Też trzeba się trzymać, bo w "wietrze" owym,
          Duch chrześcijanina chociaż jest mocny,
Gdy zazna czym są wygody, dostatki...
          Przeciwnik wnet złoży go na łopatki.

Oto jest zacna rada apostoła,
          Gdy z dawnej przeszłości tak do nas woła:

"Umiem żyć w nędzy, umiem obfitować,               Fili. 4:12
          Wszystkiego w życiu zakosztowałem –
Sytości i głodu – dostatek też miałem
          I w niedostatku umiem się zachować".

Gdy na nas próby urozmaicone
          Przychodzą w życiu, wnioskować możemy,
Że Pan Bóg uważa, iż są nam one
          Korzystne i takich snadź potrzebujemy.
On chce abyśmy zakosztowali,
          Tak powodzenia, jak i przeciwności,
Abyśmy byli przygotowani
          Do naszej przyszłej już działalności.
Wpływ obfitości i powodzenia
          Nie ma osłabić w nas poświęcenia.
Gdy niedostatek u nas zagości,
          Trzeba go znosić też w cierpliwości.
Może się zdarzyć, że gdy pełnimy
          Straż, oraz wykonujemy
Swe obowiązki jak tylko umiemy,
          I sprawę sobie z tego zdajemy,
Że Boża wielka łaska jest z nami,
          Zauważamy,
Że naraz powstają kłopoty, trudności,              2 Kor. 6:8,9
          A wszelkie zła siły oraz ciemności
Zdają się tryumf odnosić nad nami,
          A bliźni nas widzą winowajcami,
Jesteśmy (pozornie) osamotnieni
          I przez opatrzność też opuszczeni...
I takie, przykre też doświadczenia
          Są bez wątpienia
Potrzebne, a chociaż śpiewamy:
          "Wolę raczej kroczyć z Bogiem w ciemności,
Niż sam jeden w światłości",
          Świadomość mamy,
Że próżną przechwałką by słowa te były,
          Gdyby doświadczeń tej próby siły
W nas nie uderzyły –
          Prawdziwą ufność wytwarzające,
Pouczające,
          Jak Boskiej trzeba ufać opatrzności
W najcięższej trudności.
          Życie chrześcijanina jest urozmaicone –
Z przeciwstawnych doświadczeń składa się one.
          Lecz żadna miara czci lub pochwały
Nie może sprawić, by wierność zachwiały
          Jego do Boga. Żadna też skala
Niesławy, oskarżeń nie może skalać
          Serca chrześcijanina, by go upodliły
I w niegodziwca go zamieniły.
          On pod sztandarem sprawiedliwości
Tryumf odniesie bez wątpliwości.
          Tryumf odniesie, bo serce jego
Ogrodem pięknym jest cnót wszelakich,
          A doświadczenia życia ziemskiego
O charakterach tak różnorakich,
          Na jaw wywodzą skarby pięknego
Charakteru iście chrześcijańskiego...
          Jak roznosiły zapach wspaniały
Owoców wonnych, co znajdowały
          Się w owocowym ogrodzie owej
Przepięknej panny Salomonowej,
          Wiatry wiejące
I woń przyjemną w dal roznoszące.
          Zapach ten wonny przyjemność budzi
W Panu, a także u innych ludzi.
          To jest jedyne Kościoła pragnienie
I wyrażone też zaproszenie,
          By Pan zapachem powodowany,
Przyszedł do "siostry" umiłowanej,
          Do swego Kościoła,
Który Go woła,
          By "jadł" – przyswajał dla swojej chwały
Owoc miłości Kościoła wspaniały.
          Bowiem owoce Kościoła Pańskiego
Są Jego własnością, bo on jest Jego
          Własnością cały,
Wraz z swym owocem tak doskonałym.

"Wszedłem do ogrodu mego                                 5:1
          [Tak bardzo pragnąłem tego!]
Siostro moja miłowana –
          Oblubienico kochana!
Zbieram mirrę wraz z wszystkimi
          Rzeczami woń dającymi.
Jem też plaster z miodem moim;
          Piję wino z mlekiem swoim.
Przyjaciele moi mili,
          Proszę, byście jedli, pili.
Radość ze mną podzielajcie –
          Z obfitości korzystajcie!"


Pan odpowiada, że przyszedł do swego
          Kościoła, który tak bardzo miłuje,
Bo zaproszenie przyjął On jego,
          A w sercu którego tak dobrze się czuje. Jan 14:23
Wszak słowa przestrzega dlań zostawione
          I Ducha posiada też Ojcowskiego,
To siostra – przyjaciel najlepszy jest Jego,
          A serce dla Niego tak poświęcone
Wzrasta i wielce jest wzbogacone
          We wszelkie owoce cnót Ducha Świętego,
Że pięknym ogrodem jest uczynione,
          Więc spocząć w tym sercu to rozkosz jest Jego.
On "mądrość zbiera", bo Jego własnością
          Jest "mądrość, którą symbolizuje
Mirra pachnąca... Lecz mądrość ona
          Wielką goryczą jest okupiona...
Albowiem wielką gorycz odczuje,
          Kto mirrę smakuje.                                      Ruty 1:20
Mądrość zdobyta przez doświadczenia,
          Trudności, smutki, różne cierpienia
Wciąż ponoszone dla sprawy swego
          Pana, nad wszystko miłowanego,
Jest Panu miła,
          Bo ta ofiara dla Niego była.                       Rzym. 8:36
Któż lepiej oceni mirrę cierpienia
          I mądrość także z cierpień zdobytą,
Jak nie Ten, któremu też utrapienia
          Stały się lekcją tak znakomitą? (...)
Cierpienie bowiem to Jego było,
          Co doskonałym Go uczyniło.                 Żyd. 2:10; 5:8
Mirrę Pan zbiera razem z innymi
          Rzeczami piękną woń dającymi,
Co Ducha składniki symbolizują,
          A które obficie w niej się znajdują.
One są przez Niego pielęgnowane,
          Wielce więc Przezeń są oceniane.
Pan też ocenia jej słodkie mowy,
          Które są smaczne jak plaster miodowy.
On zauważył, jak dobrze ona
          Oblubienica jest uzdolniona
W doktrynach cennych Słowa Bożego,
          Które dotyczą spraw Ojca Jego.
One potężny wpływ wywierają,
          Bowiem jak wino rozweselają
Tych, którzy słuchają.
          Pan wielce raduje się z faktu tego –
To winem radości jest także dla Niego,
          Bo w jej działaniu, co drugich raduje,
On współpracuje.
          Pan pije mleko, jak w Pieśni tej stoi,
Bo zauważył jak Kościół Jego
          Mlecznym pokarmem Słowa Bożego
Nierozwiniętych w prawdzie rad poi.
          On wielce kontent jest z dzieła tego,
Gdyż jej działalność, to działalność Jego.
          Oblubienica tak miłowana
Zawsze jest faktu tego świadoma,
          Że co dobrego posiada ona,
Nie jej własnością jest, ale Pana.
          "Nie może człowiek wejść w posiadanie    Jan 3:27
Niczego, gdy z nieba nie będzie mu dane".
          Dlaczego chełpić by z siebie się miała       1 Kor. 4:7
Jakoby niczego nie otrzymała?
          Wie bowiem o tym z całą pewnością,
Że jest nie swoją, lecz Jego własnością.      1 Kor. 6:19,20

Król pragnął w owej radosnej dlań chwili,
          By przyjaciele z nim radość dzielili...
I Pan się odzywa do świata nędznego,
          By też korzystał z dostatku tego,
Który jest dziełem Jego zasługi,
          Oraz Kościoła, co jest w tej wierze,          Kol. 1:24
Że uczestniczy w Jego ofierze.
          Świat na to czeka czas bardzo długi.
"Bo troskliwe wyglądanie (ludzkiego) stworzenia Rzym. 8:19,20
          Oczekuje Bożych synów (dawno) objawienia;
Marności stworzenie jest bowiem poddane
          Jak wszystkim jest znane".
Pan sprawi ucztę dla świata całego,
          Bo to jest główny cel misji Jego
Oraz Kościoła.
          Izajasz o tym z przeszłości woła:

"Nuże, wszyscy, co pragniecie                            Izaj. 55:1
          Wody [żywej], przybywajcie!            Obj. 21:6; 22:17
Choć zapłacić nie możecie –
          Bez pieniędzy nabywajcie
Żywność, jedząc do sytości,
          Bowiem każdy w obfitości
Nabyć może bez pieniędzy [które giną]
          Cenne mleko oraz wino!"

Jak wielką głębię słowa te mają,
          Gdy usta Pana je wymawiają:

"Wszedłem do ogrodu mego
          [Tak bardzo pragnąłem tego!]
Siostro moja miłowana –
          Oblubienico kochana!
Zbieram mirrę wraz z wszystkimi
          Rzeczami woń dającymi.
Jem też plaster z miodem moim;
          Piję wino z mlekiem swoim.
Przyjaciele moi mili,
          Proszę, byście jedli, pili.
Radość ze mną podzielajcie –
          Z obfitości korzystajcie!".

"Jać śpię, lecz me serce czuje                              5:2
          [I uważnie nadsłuchuje];
Słyszy głos miłego mego,
          Do wrót mych kołaczącego:
Otwórzże mi siostro moja,
          Przyjaciółko piękna moja,
Gołębico wdzięczna moja
          I uprzejma także moja!
Bowiem głowa moja cała
          Wodą rosy nawilżała,
A kędziory nie chronione
          Nocną wilgocią zmoczone".

Powyżej słowa zacytowane,
          Choć czystą pannę nam ukazują,
Jak dalej jednak jest ukazane,
          Do innej się klasy te słowa stosują.
Ona też "siostrą" jest Pana naszego
          I przyjaciółką też zaufaną –
Jest gołębicą, uprzejmą Jego,
          W intencjach serca z szczerości znaną.
Lecz nie Maluczkie to Stadko jest Pana,
          Lecz to Lud Wielki – tłum niezliczony.
On w Objawieniu świętego Jana
          Dosyć ciekawie jest określony.

"Potem ujrzałem, a oto lud wielki,                        Obj. 7:9-17
          Tak wielki, że nie był on do zliczenia.
Z każdego narodu i pokolenia,
          I ludów oraz języków wszelkich.
Przed tronem Bożym ci wszyscy stali
          I przed Baranka też oblicznością –
Mieli też szaty lśniące białością.
          I palmy w rękach swych posiadali.
 
 
 
I usłyszałem głos ludu tego:
          Zbawienie należy Bogu naszemu.
Na tronie (wszechświata) zasiadającemu
          I Barankowi (Synowi Jego)!
A aniołowie wszyscy, co stali
          Około tronu i czworga zwierząt,
Na swe oblicza przed tronem padali,
          Kłaniając się Bogu mówili (zewsząd):
Amen (niech będzie – niech tak się stanie).
          Błogosławieństwo (najpotężniejszemu),
Chwała i mądrość, i dziękowanie,
          Oraz moc wielka i czci dawanie,
I wielka siła Bogu naszemu
          (Przystoją) po wieczne już czasy. Amen!
A jeden ze starców (którzy tam byli)
          Odezwał się do mnie tymi słowami:
Ci, którzy w białe są szaty odziani,
          Kimże są oni i skąd przybyli?
Ty wiesz, o panie – rzekłem do niego,
          I rzekł: to ci są, którzy przybyli
Z ucisku wielkiego,
          A szaty swoje splamione omyli
I w krwi Baranka je wybielili.
          Dlatego przed tronem Bożym wciąż stają,
A każdej nocy i dnia każdego
          W świątyni Jego
Cześć Mu oddają.
          Siedzący na tronie łaskę im uczyni,
Bowiem rozciągnie namiot nad nimi.
 
 
Nie będą już łaknąć –
          Ani też pragnąć,
I nie uderzy na nich żar słońca,
          Ani doznają żadnego gorąca,
Ponieważ paść ich Baranek będzie,
          Który jest pośród tronu Bożego,
I poprowadzi jak owce wszędzie
          Do źródeł cennych żywota wiecznego.
I będzie otarta z ich oczu łza wszelka –
          Bóg to uczyni (– nadzieja ich wielka)".

Klasa powyżej nam ukazana,
          Jako "Lud Wielki" jest mianowana.
Choć służyć będzie w Bożej świątyni,
          Ale przed tronem jest miejsce tego
Ludu Wielkiego.
          Wielką różnicę ten szczegół czyni
Między Maluczkim Stadkiem a onym
          Ludem niezliczonym,
Albowiem miejsce Oblubienicy
          Pańskiej – Kościoła jest na stolicy,
A kamieniami wiecznie żywymi
          Są członki jego w owej świątyni.
Lecz powołania innego nie było
          Z którego się grono to wyłoniło.
Gdyby się klasa ta okazała
          Gorliwą – z pewnością by otrzymała
Boską naturę, albowiem ona
          Dla "przezwycięzców" jest przeznaczona. Rzym. 8:37
Przeszkodą był im brak gorliwości
          Do współdziedzictwa z Chrystusem w chwale,
Stąd pozbawieni są wielkiej radości,
          Pokoju, co działem Kościoła jest, ale
Wielka ta klasa też będzie zwycięska,
          Bo trzyma palmy – symbol zwycięstwa.
Nie strzegli siebie, przeto stracili
          Cel, ku któremu się poświęcili;
Chociaż duchowy stan otrzymają,
          Lecz się z "zupełną zapłatą" mijają.               2 Jan 8
 

 

Nie są też oni jako wybrana                                Sędz. 7:1-7
          Gedeonowa armia, choć mała,
Która w tej próbie danej przez Pana
          W godnej postawie wodę czerpała,
Oraz ją z dłoni jak pies chłeptała.

Oni są jak ci, co większością byli,
          Którzy w tej próbie się nie ostali,
Bo na kolana swoje klękali
          I z głową w dole wodę tę pili.
Ci nie dość godnie prawdę pijali,                        2 Tym. 2:15
          I ludziom, nie Panu, cześć oddawali.
Dlatego do szturmu się nie nadają,
          Choć później w tej walce też udział swój mają,
To ci są co bojaźń śmierci wciąż mają                  Żyd. 2:15
          I w życiu swym całym w niewoli trwają.
Urągań się boją z bojaźni przed światem,
          Nie cierpią jak "Cielec" lub "Kozioł", a zatem
Są z klasy jedynie "wypuszczalnego
          Kozła Azazela" przewidzianego.   3 Moj. 16:9,10,21,27
Nie na ofiarę był on zabijany
          Jak cielec i kozioł Pański, lecz wypuszczany
Na puszczę bywał, gdzie był trapiony
          Od cierni, upału, głodu, pragnienia,
Od dzikich zwierząt i żmij straszony,
          Lecz przede wszystkim – według wierzenia –
Był on oddany Azazelowi,
          A Paweł mówi że szatanowi,                      1 Kor. 5:5
Na opornego ciała zatracenie
          Przez duże cierpienie.
By zachowany mógł być duch jego
          W on dzień Jezusa, Pana naszego.
A szaty klasy Grona Wielkiego,
          W czasie ucisku świat kończącego,
Będą wyprane i wybielone
          W zasługach owej
Krwi Barankowej,
          I od zaniedbań tych oczyszczone.
Klasa Wielkiego Grona bywała                         Mat. 25:24-30
          Też dość leniwa – zakopywała
Talent im dany przez Pana swego,
          By zysk przynosili.
Lecz oni źle Pana w swym sercu sądzili
          I oddawali co było Jego...
Źli są to słudzy,
          Bo ich zabiegania
I główne starania
          Czynią tak, jako i ludzie drudzy;
Ku ziemskim sprawom się nachylają,
          A o swe przymierze zbyt mało dbają.
W ciemności zewnętrzne być mieli wrzuceni
          I utrapieni...                                                  Jak. 1:8
Oni dwoisty umysł też mają,
          Po trosze myśląc o sprawach nieba –
O ziemskie rzeczy więcej niż trzeba –
          Na ile się da wciąż zabiegają.
Niemądrze klasa ta postępuje,                       1 Kor. 3:11-15
          Bo choć na gruncie właściwym buduje,
Drwa, siano, słomę do tego używa
          Ludzkich tradycji. Na końcu źle bywa,
Bo próbie ognia, gdy będzie poddany,
          Spłonie na zawsze dom zbudowany,
A budowniczy – jasne jest przecie –
          Zaledwie z życiem z ognia uciecze.
Oni jak Rachab zostaną cali,                              Żyd. 11:31
          Gdy twierdza błędu się wreszcie zawali,
A sznur czerwony – dla niej zbawienie,             Joz. 2:21
          Będzie miał w klasie tej wypełnienie,
Bo czerwień sznura krwi Chrystusowej
          Będzie zbawieniem dla klasy owej.           Obj. 7:14
Ci jak Rebeki pięknej dziewczęta,                    1 Moj. 24:61
          Choć długą podróż wraz z nią odbyły,
Na końcu jednak (każdy pamięta)
          Jedynie sługami Rebeki były.
To druhny są znane z psalmu weselnego,     Ps. 45:15,16
          Które małżonce towarzyszyły,
Co wśród nastroju tak radosnego
          Za nią na pałac królewski wchodziły.
Choć Kościół długo jest wybierany –
          Będzie na koniec skompletowany.
Wówczas Lud Wielki – klasa nam znana,
          Jakże ogromnie uradowana
Będzie już faktem przemiany Kościoła –
          Wnet Alleluja! – głośno zawoła,                 Obj. 19:1
To jest też klasa, która przez Pana                      Jan 15:2
           Z Krzewu Winnego jest odcinana,
Bo Krzew on Boży Winnej Macicy,
          Chrystusa tylko samego dotyczy.
Gdyby latorośl liść tylko wyznania
          Miała, lub ziemskich korzyści szukania,
Zaszczytów, zabawy,
          Zysków i sławy,
A wcale owocu by nie przynosiła,
          Jest tego niegodna, by w Krzewie tkwiła.
Przez opieszałość tracą zbyt wiele –
          Tracą swe miejsce w zwycięskim Kościele.
Chrystusa członkami nie będą zwani,
          Lecz strażnikami będą mianowani. Ezech. 44:10-14
Będą Lewitami, co tylko służyli
          I podwładnymi kapłanów byli.                 4 Moj. 3:15
Gdy Eliasz z Elizeuszem razem chodzili        2 Król. 2:1-11
          Dwóch klas odrębnych obrazem byli.
W Eliaszu – Kościół jest ukazany,
          W Elizeuszu – Lud Wielki nam znany.
Większym był Eliasz od sługi swego,
          Elizeusza mu poddanego.                     1 Król. 19:21
Klasa ta przez nas już rozpoznana,
          W Abdyjaszu także zilustrowana       1 Król. 18:3,4
Jest, bowiem jedynie sympatyzują
          Z prawdą i są jej zwolennikami,
Lecz się skrywają – boją się – maskują
          Z obawy przed nieprzyjemnymi skutkami,
Które przyjść mogą z prawdy przyczyny
          Na nich, jako też na ich rodziny.
To także klasa jest Beniamina,
          Którego Rachel w bólach zrodziła;
Imieniem Ben-Oni go obdarzyła,
          Bo poród jego – jej śmierci przyczyna.
Ben-Oni – boleści syn bowiem znaczy –
          Tak jest, nie inaczej.
Lecz ojciec nazwał go Beniaminem,                 1 Moj. 35:18
          Bowiem kochanym był jego synem.
Z Racheli dwóch synów się narodziło,
          Co bez znaczenia także nie było,
Bowiem z przymierza, jak nam wiadomo,
          Chrystus się rodzi i Wielkie Grono.
Józef jest typem Chrystusa całego,
          A ów Ben-Oni – Ludu Wielkiego.
W wielkich był bólach zrodzony Ben-Oni –
          Z wielkiego ucisku przychodzą też oni...  Obj. 7:14
Ta klasa nie słucha słowa Pańskiego,               Mat. 24:20
          Bo czasu "zimy" ucisku wielkiego             Obj. 18:4
Ucieczka jest jego...                                             Izaj. 66:8
          Oni coś z żony Lota posiadają,                 Łuk.17:32
Bowiem do tyłu się oglądają...                             Łuk. 9:62
          Klasa ta przez nas już rozpoznana,
Do pewnych ziaren jest przyrównana,         Izaj. 28:27,28
          Do których plewy szczelnie przylegają,
Dlatego silnie młócone bywają,
          By przez działanie procesu tego
Odeszły plewy od ziarna czystego.
 
 
 
 
Nie tak jak inne, co czyste się stają,
          Gdy uderzone lekko bywają.
Lecz chociaż ziarna bywają młócone,
          Nie po to jednak, by były zniszczone.
Lud ten nie ujdzie chłostania ciężkiego,
          Bowiem to wszystko dla dobra jest jego.
Ci nie są jednak jak klasa ona,
          Co tylko spojrzeniem jest prowadzona.
W ziemskiej rodzinie różne bywają
          Dzieci i różnie są strofowane.
Jednym spojrzenia już wystarczają,
          Drugie natomiast bywają chłostane.
 
 
 
Ojciec się cieszy z dziecka takiego,
          Co jest posłuszne wciąż woli jego,
Co reaguje na słowo – spojrzenie.
          Ojciec niebieski też ma pragnienie,
By dzieci Jego posłuszne były                              Fili. 2:12
          I z drżeniem słowo Jego pełniły.                 Izaj. 66:5
Widzimy, że klasa Ludu Wielkiego,
          Większa od grona Chrystusowego,
W początkach gorliwość ku Panu miała,
          Lecz niezupełną się okazała
W tym poświęceniu. Byli wiernymi,
          Lecz niezbyt stali się ochotnymi
W swym posłuszeństwie. Bez wątpliwości
          Źle czynić nie chcieli –
Gorliwość mieli,
          Ale nie według umiejętności.
Z obawy śmierci, nie dotrzymali
          Swej obietnicy – zobowiązania,
By na ołtarzu swe życie składali,
          Ale starania
Ku ziemskim rzeczom swe skierowali,
          I mniej lub więcej się pokalali
Świata wpływami.
          Mimo to liczą się "dziewicami",
To jest takimi,
          Którzy w intencjach są jednak czystymi.

Oni są w pannie też ukazani
          W Salomonowej Pieśni nad Pieśniami.
Choć panna spała,                                                 Mat. 25:5
          Lecz sercem czuwała
I także słyszała głos miły jego,
          I kołatanie,
I przemawianie,
          By otworzyła drzwi domu swego,
Bo głowa jego pełna jest rosy,
          A w jego kędziorach są krople nocy.

Pan w swojej wtórej już obecności
          Stał u drzwi serca "panny" co spała         Obj. 3:20
I budził, bowiem chciał u niej zagościć,
          By o przybyciu też Jego wiedziała.
On przyszedł z prawdą, co na czas jest dana,
          Co w kroplach wody jest ukazana,
Które włos głowy syciły owego
          Króla-oblubieńca pannę budzącego.          Mat. 25:6
Kto by otworzył kołaczącemu                        Łuk. 12:36,37
          Panu powtórnie przychodzącemu,
Ten wielce miał być błogosławiony
          Na czas pokarmem mu zastawionym
Obficie, aby mógł się radować
          I wspólnie z Panem przy stole ucztować,

"Suknię swą już odłożyłam,                                 5:3-5
         Czyż znów będę oblekała?
Nogi swoje już umyłam,
         Jakoż bym je zmazać miała?
Miły mój [bez wątpliwości]
         Wsunął rękę w drzwi szczelinę.
Na ten widok, me wnętrzności
         Zadrżały [w ową godzinę].
Wnet ze swego łoża wstałam,
         Bym miłemu otworzyła,
A oto z mych rąk kapała
         Mirra, co woń roztoczyła.
Z palców ciekła, w chwilę ową,
         Na rękojeść zaworową".


Klasa w tym miejscu nam ukazana,
         Gnuśnością chwilowo widać zgrzeszyła,
Bo tłumaczyła się sfrasowana,
         Że ona już do snu się ułożyła.
Znów się ubierać? umywać nogi?
         Ona zajęta jest w swym kościele!
A jakże pracy w nim ona ma wiele,
         A czas spędzany w nim jest tak błogi (...)
"Jakże więc słuchać mam głosu Twego,
         By z Babilonu wychodzić błędnego?
Czy mam opuścić sekciarskie łoże?
         Nie teraz wszakże – lecz później może (...)
Drzwi Ci otworzę" (...)

Lecz Pan dla dobra ludu swojego
          (Bowiem jest serca miłosiernego)
Poruszył wielkim zamkiem czasowym
          Wydarzeń wielkich, by świadectw siła
Pisma Świętego w czasie końcowym
          Wnętrzności klasy tej poruszyła.
Panna się zrywa z łoża swojego
          Kościelniczego i sekciarskiego,
Albowiem znakiem tym poruszona
          Nadrobić swoim czynem chce ona
Brak posłuszeństwa oraz czułości.
          Nadrobić pragnie braki w mądrości,
Co tak niezbędne jest do zbawienia,
          Bowiem w ciemności jest bez wątpienia.
Lecz... już jest późno – straciła wiele –
          Chciałaby zdążyć z Nim na wesele.
Zaczyna działać – nabiera mądrości –
          Chce w mig odrobić swe zaległości.
Choć żniwo skończone – ona zaczyna,
          Bo czuje, że dla niej ostatnia godzina
Nadeszła – studiuje lekturę –
          Tę zaniedbaną literaturę,
Co głosem Jego prawdziwym była
          Na czas ostatni. W nią umysł swój wpiła,
By prawda, na czas ostatni dana,
          Mogła być przez nią w mig zrozumiana...
Zdobyła mądrość klasa spóźniona,
          Bo mirrą mądrości jest wzbogacona –
Najlepszą "mirrą ociekającą",
          Proroctwa Boże oceniającą
Zarysów czasu, które są dane
          Przez Pana w Boskim ogromnym Planie...
Jak na rękojeść zawory spływała
          Z palców tej panny, co z łoża wstała,
Mirra cieknąca,
          Przyjemnie pachnąca.
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball