TrzyBiada.pl
9
MAR
0
1971
Lubię to
JEGO GŁOWA I USTA ORAZ WIELKIE WYNIOSŁE SŁOWA

 
Papież (każdy z kolejnych papieży) jest głową fałszywego kościoła, który jest jego ciałem, podobnie jak Chrystus Jezus jest głową prawdziwego Kościoła, który jest Jego ciałem. Ponieważ głowa reprezentuje ciało, a jego usta przemawiają w imieniu ciała, znajdujemy, jak należało tego oczekiwać, tę cechę Antychrysta w widoczny sposób ukazaną w Piśmie Świętym. W proroctwie Daniela 7:8,11 i 25 i Obj. 13:5,6, szczególna uwaga zwrócona jest na usta Antychrysta, jako wiodącą charakterystykę. O rogu, który tam występuje, Daniel mówi, że miał "oczy podobne oczom ludzkim". Symbolizuje to inteligencję i dalekowzroczną politykę. Tenże "róg" miał różnić się od wszystkich innych władz; miał być mądrzejszy i bardziej przebiegły niż pozostałe imperia, które usiłowały rządzić światem. Jego władza miała być oparta nie tyle na fizycznej sile, co raczej na zdolności ust (wypowiedzi), kierowanej przez jego oczy (wiedzę). Nikt zatem, kto jest zaznajomiony z historią papiestwa, nie zaprzeczy, że obrazowe określenia użyte dla zilustrowania tej władzy i metod, są uderzająco trafne.
 

 

"I dane jej są usta, mówiące wielkie rzeczy. (...) I otworzyła usta swoje ku bluźnierstwu przeciwko Bogu, aby bluźniła imię jego i przybytek jego, i tych, którzy mieszkają na niebie". "A słowa przeciw Najwyższemu mówić będzie" (Obj .13:5,6; Dan. 7:8,25).

Należy pamiętać, że są to obrazowe wyrażenia do opisania charakteru i roszczeń symbolicznej "bestii" (rządu) oraz "rogu" (władzy) ze starej bestii rzymskiej, czyli imperium. Pod pewnymi względami papiestwo było nowym rządem ("bestią"), odmiennym od starego Imperium Rzymskiego, pod innymi zaś, był to róg, czyli władza między innymi władzami tegoż imperium, która przez pewien czas utrzymywała zwierzchnią kontrolę nad innymi rogami, czyli władzami. Ono jest przedstawione w symbolu z obu tych punktów widzenia, by jak najdokładniej je umiejscowić i określić.

Wielkie i napuszone słowa Antychrysta, czyli bluźnierstwa, rozlegały się przez cały okres jego długiej kariery. W naszych czasach wyrażeniu "bluźnierstwo" nadano znaczenie jedynie słownego grubiaństwa, odnoszącego się wyłącznie do najbardziej wulgarnych form przekleństwa i profanacji. Lecz w jego prawdziwym znaczeniu słowo "bluźnierstwo" stosuje się do każdej zniewagi czynionej Bogu. Bouvier tak definiuje to słowo: "Bluźnierstwo znaczy przypisywać Bogu coś, co jest przeciwne jego naturze i nie przynależy do Niego – i zaprzeczać temu, co On czyni". Wielki Słownik Webstera pod hasłem bluźnierstwo i bluźnierczo.

A jako dowód, że w takim właśnie sensie słowo "bluźnierstwo" użyte jest w Piśmie Świętym, zauważmy sposób, w jaki zostało ono zastosowane przez naszego Pana i Faryzeuszy: "Odpowiedzieli mu Żydowie, mówiąc: Dla dobrego uczynku nie kamienujemy cię, ale dla bluźnierstwa, to jest, że ty będąc człowiekiem, czynisz się sam Bogiem". Jezus odpowiedział im: "A mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, żem ja rzekł Jestem Synem Bożym?" (Jan 10:33,36. Zobacz też Mar. 14:61-64)

Przy takiej właściwej definicji słowa "bluźnierstwo" przed sobą, jakże oczywistym to być musi dla najprostszych umysłów, że wielkie, napuszone słowa i chełpliwe roszczenia papiestwa były, wszystkie razem i każde z osobna, bluźnierstwami. Ustanowienie sfałszowanego Królestwa Bożego było oszczerstwem rzuconym na Boski rząd, ordynarnym bluźnierstwem i fałszywym przedstawianiem Jego charakteru, planu i słowa. Boży charakter, to jest, Jego "imię", było bluźnione w tysiącach monstrualnych edyktów, bulli i postanowień, wydanych w Jego imieniu przez długi szereg tych, którzy twierdzili, że są przedstawicielami Jego Syna, jako zastępcy. Boży Przybytek, prawdziwy Kościół, był bluźniony przez fałszywy system, który rościł pretensje do tego by zająć jego miejsca i który głosił, że jego wierni są prawdziwym i jedynym przybytkiem, czyli kościołem Bożym. Lecz musimy pozwolić historii, aby powiedziała nam o tych wielkich napuszonych słowach, bluźnierczych przywłaszczeniach, które kolejni papieże, jako głowy Antychrysta, wypowiadali i popierali.

W dziele zatytułowanym "Papież Zastępca Chrystusa, Głowa Kościoła", napisanym przez sławnego rzymsko-katolika, imieniem Monsignor Capel, znajduje się lista nie mniej niż sześćdziesięciu dwóch bluźnierczych tytułów, zastosowanych do papieża. Należy przy tym zauważyć, że nie są to jedynie martwe tytuły z przeszłości, skoro zostały one zestawione przez jednego z czołowych żyjących współcześnie papieskich pisarzy. Z listy tej przytaczamy następujące tytuły:
 
 
Najświętsza ze wszystkich Głów
Święty Ojciec ojców
Najwyższy Arcykapłan nad wszystkimi prałatami
Nadzorca religii chrześcijańskiej
Główny Pasterz – Pasterz pasterzy
Chrystus przez namaszczenie
Abraham przez patriarchat
Melchizedek w obrządku
Mojżesz we władzy
Samuel w urzędzie sądowym
Najwyższy Kapłan, najprzedniejszy biskup

Książę biskupów
Dziedzic apostołów; Piotr we władzy
Klucznik Królestwa Niebieskiego
Arcykapłan naznaczony z pełnią władzy
Zastępca Chrystusa
Królewski Kapłan
Głowa wszystkich świętych kościołów
Zwierzchnik uniwersalnego kościoła
Biskup biskupów, to jest Najwyższy Arcykapłan
Władca Domu Pańskiego
Pan apostolski i Ojciec ojców
Główny Pasterz i Nauczyciel

Lekarz dusz
Skała, której pyszne bramy piekła nie przemogą
Nieomylny Papież
Głowa wszystkich świętych kapłanów Bożych

 
 
Oprócz długiego wykazu tytułów, z których powyższe są jedynie przykładami, autor przytacza następujące cytaty z listu Św. Bernarda, opata z Clairvaux do papieża Eugeniusza III, z 1150 roku:

"Kimże jesteś? Arcykapłanem, Najwyższym Biskupem. Ty jesteś księciem biskupów, ty jesteś spadkobiercą apostołów. Ty jesteś Ablem w pierwszeństwie, Noem w rządzie, Abrahamem w patriarchalnym szeregu, według porządku Melchizedekiem, w godności Aaronem, w autorytecie Mojżeszem, Samuelem w urzędzie sędziowskim, Piotrem we władzy, CHRYSTUSEM W NAMASZCZENIU. Tyś jest tym, któremu klucze nieba są dane, któremu owce są powierzone. Są z pewnością inni strażnicy niebios, inni pasterze trzody, lecz ty jesteś bardziej chwalebny, w proporcji jak ty również, w odmienny sposób, odziedziczyłeś przed innymi oba te imiona. (...) Władza tamtych jest ograniczona przez określone granice, twoja zaś rozciąga się nawet nad tymi, którzy otrzymali władzę nad innymi. Czyż nie mógłbyś, gdyby tylko były po temu powody, zamknąć niebo przed biskupem, usunąć go z episkopalnego urzędu i oddać go Szatanowi? W taki sposób twój przywilej jest nieodwołalny, zarówno względem kluczy tobie powierzonych, jak i owiec oddanych pod twoją opiekę".

Wszystkie te schlebiające bluźniercze tytuły były stosowane do rzymskich arcykapłanów i przyjmowane przez nich z pełnym satysfakcji samozadowoleniem, tak jakby prawnie do nich należały.

Papież Bonifacy VII wydał następujący dekret, który wciąż istnieje w powszechnym prawie: "Oznajmiamy, mówimy, definiujemy i ogłaszamy za rzecz konieczną dla zbawienia każdej istoty ludzkiej jej uległość wobec rzymskiego arcykapłana".

Papież Grzegorz VII, który w 1063 roku zarządził, aby wszyscy tytułowali papieża ojcem ojców, na poparcie papieskich roszczeń przytoczył z 1 Moj. 1:16, co następuje: "Bóg uczynił dwa wielkie światła na firmamencie niebieskim: większe, które miało rządzić dniem i mniejsze, aby rządziło nocą. Obydwa wielkie, ale jedno było większe. 'Na firmamencie niebieskim', to jest w kościele powszechnym, 'Bóg uczynił dwa wielkie światła', to jest ustanowił dwa rodzaje godności: autorytet pontyfikalny i władzę królewską. Jednakże ta z nich, która zarządza dniem, to jest, duchowa, jest większa. Ta zaś, która sprawuje kontrolę nad rzeczami cielesnymi, jest mniejsza. Jak bowiem słońce różni się od księżyca, tak papieże różnią się od królów". Inni papieże przyjęli tę interpretację, która wielce przyczyniła się do ugruntowania idei papieskiej supremacji.

Św. Antoni, arcybiskup Florencji, po zacytowaniu Psalmu 8:4-8: "Albowiem mało mniejszym uczyniłeś go od Aniołów..." itd. i odniesieniu go do Chrystusa, przenosi to w następujących słowach sposób na papieża:

"A ponieważ opuścił on nas w jego cielesnej obecności, to pozostawił jego wikariusza [zastępcę] na ziemi, mianowicie, głównego arcykapłana, który nazywany jest papa, tj. 'ojciec ojców', aby słowa te dobrze pasowały do papieża. Papież bowiem, jak powiada Hostiensis, jest większy od człowieka, ale mniejszy od aniołów, gdyż jest śmiertelny, jednakże większy jest autorytetem i władzą. Aniołowie zaś nie mogą konsekrować ciała i krwi Chrystusa, ani rozgrzeszać lub związywać, czego władza w najwyższym stopniu należy do papieża. Aniołowie nie mogą też zarządzać ani udzielać odpustów. Został on ukoronowany chwałą i czcią, chwałą pochwały, ponieważ nie tylko nazwany jest błogosławiony, ale najbardziej błogosławiony. Któż będzie miał wątpliwości by nazywać błogosławionym tego, którego wywyższył sam szczyt tak wielkiej godności? Jest on ukoronowany zaszczytem otaczania czcią, aby wierni mogli całować jego stopy. Większego otaczania czcią być nie może. 'Czcijcie podnóżek nóg jego' (Ps. 99:5). Został on ukoronowany wielkością autorytetu, ponieważ może on sądzić wszystkie osoby, sam nie podlegając niczyjemu osądowi, chyba że zboczyłby z drogi wiary [wiary Antychrysta oczywiście]. Stąd jest on uwieńczony potrójną złotą koronę i jest 'postanowiony nad sprawami rąk jego', aby rozporządzać wszystkimi podwładnymi. On otwiera niebiosa, posyła winnych do piekła, zatwierdza cesarstwa i rządzi całym duchowieństwem".
 

 

Sobór Laterański na swej pierwszej sesji nadał papieżowi tytuł "Książę Wszechświata". Na drugiej sesji nazwano go "Kapłanem i Królem, który ma być wielbiony przez wszystkich ludzi, i który jest bardzo podobny do Boga". Na swej piątej sesji sobór zastosował proroctwa o chwalebnym panowaniu Chrystusa do Leona X w słowach: "Nie płacz córko Syjońska, bo oto Lew z pokolenia Judy, korzeń Dawidowy, oto Bóg wzbudził tobie zbawiciela".

Ze Słownika Kościelnego Ferrarego, poważanego autorytetu wśród rzymsko-katolików, cytujemy następujący skondensowany opis władzy papieskiej, umieszczony pod słowem papa, artykuł 2:

"Papież posiada taką godność i wysokość, że on nie jest po prostu człowiekiem, lecz niejako, jak Bóg i wikariusz [przedstawiciel] Boga. (...) Stąd też papież jest wieńczony potrójną koroną, jako król nieba, ziemi i piekła. Powiem więcej, doskonałość i władza papieża dotyczy nie tylko rzeczy niebieskich, ziemskich i piekielnych. On jest również ponad aniołów i jest ich zwierzchnikiem, tak więc, jeśliby to byłoby możliwe dla aniołów pobłądzić w wierze lub żywić uczucia jej przeciwne, to oni mogliby być sądzeni i ekskomunikowani przez papieża. (...) Jego dostojeństwo i władza są tak wielkie, że zajmuje on jeden i ten sam trybunał z Chrystusem, tak że cokolwiek czyni papież, zdaje się pochodzić z ust samego Boga. (...) Papież jest, do pewnego stopnia, Bogiem na ziemi, jedynym księciem wiernych Chrystusowych, największym królem królów, posiadającym pełnię władzy; jemu został powierzony rząd ziemskiego i niebieskiego królestwa". Dalej dodaje: "Autorytet i władza papieża są tak wielkie, że może on zmieniać, oznajmiać lub tłumaczyć Boskie prawo". "Papież może czasami przeciwdziałać prawu Bożemu przez ograniczenia, wyjaśnianie, itp."

W ten sposób Antychryst nie tylko usiłował ustanowić kościół w mocy przed Pańskim czasem, lecz jego działanie było wystarczająco śmiałe, że próbował "zneutralizować" i "zmodyfikować" Boskie prawa, aby je przystosować do swoich własnych planów. Jakże wyraźnie zatem wypełniło się proroctwo, które ponad tysiąc lat wcześniej zostało wypowiedziane: "Będzie zamyślał, aby odmienił czasy i prawa" (Dan. 7:25). W bulli, czyli edykcie, Sykstus V oświadcza:

"Władza dana św. Piotrowi i jego następcom przez bezgraniczną moc wiecznego Króla, przewyższa wszystką moc ziemskich królów i książąt. On feruje wyroki wobec nich w sposób nieodwołalny. A jeżeli zauważy, że niektórzy z nich, sprzeciwiają się Boskiemu rozporządzeniu, wywrze on na nich surowszą zemstą, i ciśnie ich zrzucając ich z tronów, bez względu na to, jak potężnymi byli, i ciskając ich w dół do najniższych części ziemi jako sługi ambitnego Lucyfera".

W bulli papieża Piusa V, zatytułowanej "Potępienie i wyklęcie Elżbiety, królowej Anglii, oraz jej stronników, z dodaniem innych jeszcze kar" czytamy, co następuje:

"Ten, który panuje na wysokościach, któremu dana jest wszelka moc na niebie i na ziemi, powierzył jedyny święty, katolicki i apostolski kościół (poza którym nie ma zbawienia) jednej tylko osobie na ziemi, mianowicie, Piotrowi, księciu apostołów, i następcy Piotra – biskupowi Rzymu, aby rządził w pełni władzy. Jego jedynego uczynił księciem nad wszystkimi ludami i wszystkimi królestwami, aby wykorzeniał, psuł, wytracał, obalał, budował i szczepił".

Św. Bernard potwierdza, że "nikt oprócz Boga nie jest podobny papieżowi, ani na ziemi, ani w niebiesiech".

"Cesarz Konstantyn" – mówi papież Mikołaj I – "nadał papieżowi nazwę Boga; który zatem, będący Bogiem, nie może być sądzony przez człowieka".

Papież Innoceny III powiedział, że "papież zajmuje miejsce prawdziwego Boga", a prawo kanoniczne, w przypisie, określa papieża – "nasz Pan Bóg".

Innocenty i Jakobacjusz wyrazili się, że "papież może uczynić niemal wszystko to, co czyni Bóg", podczas gdy Decjusz odrzuca słowo niemal jako zbędne. Jakobacjusz i Durand utrzymują że "nikt nie śmie powiedzieć papieżowi, ani trochę więcej jak Bogu: "Panie, co czynisz?" Antoniusz zaś napisał:

"Do niego [do papieża] należy decydowanie w rzeczach, które dotyczą dobra publicznego i usuwanie tych rzeczy, które temu celowi przeszkadzają, jak – występki I nadużycia, które odstręczają ludzi od Boga (...) według tego, co powiedziano w proroctwie Jeremiasza 1:10 [tutaj znowu zastosowano do Antychrysta proroctwo odnoszące się do tysiącletniego panowania Chrystusa]: 'Oto cię dziś postanawiam nad narodami i nad królestwami, abyś wykorzeniał i psuł, i wytracał, i obalał', w rzeczach uznanych za występki, 'abyś budował i szczepił', w rzeczach uznanych za cnoty (...) Jeśli chodzi o władzę papieża nad tymi, którzy znajdują się w piekle, i którzy przedstawieni są w rybach morskich (Psalm 8) – ponieważ jak ryby są bez przerwy miotane falami morza, tak i ci, którzy są w czyśćcu są bez przerwy ćwiczeni dolegliwymi karami – to takie ryby morskie, czyli tych, którzy są w czyśćcu, poddał Bóg papieżowi, aby sprawić im ulgę przez odpusty.

Poganie są poddanymi papieża, który nadzoruje świat jako namiestnik Chrystusa. Chrystus jednak ma pełną władzę nad wszelkim stworzeniem. Papież jest wikariuszem Chrystusa i nikt nie może prawnie wyłamać się spod posłuszeństwa mu, tak samo, jak nikt nie może wyłamać się spod posłuszeństwa Bogu. (...) Papież może karać pogan i narody barbarzyńskie (...) i chociaż poganie nie mogą być ukarani duchową karą klątwy, lub podobnymi, to jednak mogą oni zostać ukarani przez kościół karą pieniężną, a przez książąt również karą cielesną. (...) Kościół może w sposób pośredni ukarać Żydów karą duchową, przez wyklęcie chrześcijańskich książąt, których ci Żydzi są poddanymi, jeżeli ci książęta zaniedbują karania ich karami doczesnymi, gdy ci czynią cokolwiek przeciwko chrześcijanom. (...) Na wypadek pragnienia nawrócenia niektórych z nich, mogą być oni zmuszani do tego przez wzbudzanie przerażenia i chłosty, nie po to, w istocie, aby uwierzyli, lecz aby przez swoją upartą wolę nie stwarzali przeszkód dla wiary. Nawracanie bowiem niewiernych, powinno się odbywać jako imitacja sądu Bożego".

Tu jest przykład, jak błędna doktryna wytwarza niesprawiedliwość. Ludzie bardzo prędko mogą być doprowadzeni do wszelkiego rodzaju form okrucieństwa i ucisku, jeżeli wcześniej wmówią w siebie, że popełniając takie niegodziwości są podobni Bogu – stają się naśladowcami Boga. To cud, że ludzie są jeszcze tak uprzejmi i umiarkowani, jak ich widzimy, przy tych wszystkich okropnych, fałszywych pojęciach i doktrynach dotyczących Boskiego planu wobec ludzkości, którymi Szatan zaślepił ich i zwiódł przez papieską fontannę błędu, prowadząc ludzi drogą zgodną z ich wrodzoną upadłą naturą.

Dalej pisząc, ten sam autor dodaje: "Władza papieża wykonywana jest nad heretykami i schizmatykami, wyobrażonymi również przez woły, ponieważ oni sprzeciwiają się prawdzie rogami dumy. Bóg poddał ich również pod stopy papieża, aby byli ukarani czterema sposobami, to jest przez wyklęcie, usunięcie, pozbawienie doczesnych dóbr i prześladowanie przez wojsko. Lecz wtedy tylko mają być uważani za heretyków, kiedy odmówią zreformowania swoich zapowietrzonych doktryn i będą gotowi uparcie ich bronić. (...) Papież może postanawiać lub wybrać cesarza. Cesarz jest sługą papieża, z tego powodu, że jest on tylko sługą Boga, a papież jest na miejscu Boga, zatem Bóg naznaczył cesarza tylko jak sługę papieża. (...) Przypuszczam, że zostanie to powiedziane jako prawda, iż papież, wikariusz Chrystusa, posiada uniwersalne prawo sądzenia duchowych i doczesnych rzeczy na całym świecie, w miejsce Boga żywego".

Poniższe wyrażenia papieży, zaczerpnięte z dzieła Foxa pt. "Acts and Monuments" przez H. G. Guinnessa, znanego angielskiego pisarza, zasługują na szczególną uwagę. Możemy serdecznie sympatyzować z komentarzem tego pisarza na temat systemu, z którego ust wychodzą takie wypowiedzi, gdy mówi: "Jeżeli ten, 'kto się wywyższa, będzie poniżony', to jakież poniżenie będzie skutkiem takiego samo-wywyższenia, jak to?"

"Dlatego też, widząc taką władzę daną Piotrowi, a w Piotrze mnie, jako jego następcy, czyż jest wtedy ktoś w całym świecie, kto nie powinien być poddany moim dekretom, mającym taką moc na niebie, w piekle i na ziemi, zarówno nad żywymi, jak i nad umarłymi? (...) Z tytułu jurysdykcji, której klucz pełni mej władzy jest tak wielki, że kiedy wszyscy inni są poddanymi – tak, nawet sami cesarze powinni swoją władzę mnie podporządkować – jedynie ja nie jestem nikomu poddany, nie, nawet samemu sobie. Tak więc mój papieski majestat na zawsze pozostaje niewzruszony, ponad wszystkich ludzi, któremu wszystkie osoby powinny podporządkować się i za nim podążać, którego żaden człowiek nie ma prawa sądzić lub oskarżać o jakąś zbrodnię, żaden człowiek zdetronizować, jedynie ja sam. Nikt nie może mnie wykląć, zaiste, chociaż sam mogę obcować z wyklętym, bo żadne prawo mnie nie wiąże. Żaden człowiek nie może mnie okłamywać, ponieważ ten, który mnie okłamuje, jest heretykiem i osobą wyklętą. Stąd zatem, okazuje się, że wielkość kapłaństwa rozpoczęła się w Melchizedeku, była obchodzona uroczyście w Aaronie, udoskonalona w Chrystusie, reprezentowana w Piotrze, postawiona wysoko w uniwersalnej jurysdykcji i zamanifestowana w papieżu. Tak więc, przez prymat mojego kapłaństwa, gdy mam wszystkie rzeczy sobie poddane, może wydawać się dobrze potwierdzone to, co powiedziano o Chrystusie: 'Wszystko poddałeś pod nogi jego'.

Należy też podobnie rozumieć, że biskup tego kościoła jest zawsze dobry i święty. Zaiste, choćby tak upadł, że popełniłby zabójstwo lub cudzołóstwo, może on zgrzeszyć, lecz nie może być oskarżony, lecz raczej usprawiedliwiony przez morderstwa Samsona, kradzieże Żydów itd. Cała ziemia stanowi moją diecezję, a ja jestem duchowym sędzią wszystkich ludzi, posiadającym autorytet Króla wszystkich królów nad poddanymi. Jestem wszystkim we wszystkim, i ponad wszystkim tak, że sam Bóg i ja, wikariusz Boga, mamy obaj jeden konsystorz, i ja jestem zdolny uczynić niemal wszystko to, co może uczynić Bóg. We wszystkich sprawach, które wymieniam, moja wola ma służyć za rację, ponieważ jestem zdolny przez prawo udzielić dyspensy ponad prawem i ze zła uczynić sprawiedliwość, poprawiając prawa i zmieniając je. Dlatego też, jeśli o tych rzeczach, które ja czynię, mówi się, że nie są czynione przez człowieka, lecz przez Boga, to ZA KOGÓŻ MOŻECIE MNIE UZNAĆ, JEŻELI NIE ZA BOGA?

I znowu, jeśli prałaci kościoła zostali przez Konstantyna nazywani bogami i za takich policzeni, to wtedy ja, będący ponad wszystkimi prałatami, zdaję się z tego powodu znajdować PONAD WSZELKIMI BOGAMI. Dlatego też, nie ma w tym nic dziwnego, że mam moc zmieniać czasy i chwile, zmieniać i znosić prawa, uwalniać od wszystkiego, a nawet, od przykazań Chrystusa; bo chociaż Chrystus kazał Piotrowi schować miecz i przykazał uczniom, by nie używali żadnej zewnętrznej siły dla pomszczenia się, to czyż ja, papież Mikołaj, pisząc do biskupów we Francji, nie nakłaniam ich, aby dobyli rzeczywiste miecze? (...) I podczas gdy sam Chrystus był obecny na weselu w Kanie Galilejskiej, to czyż ja, papież Marcin, w mojej świetności, nie wstrzymuję duchowego kleru od uczestniczenia w weselnych biesiadach, jak również zawierania ślubów? Ponadto, chociaż Chrystus każe nam pożyczać bez nadziei na zysk, to czyż ja, papież Marcin, nie daję dyspensy na to samo? Cóż miałbym powiedzieć o morderstwie i uczynieniu go takim, aby nie było żadnym morderstwem lub zabójstwem, gdy mają być zabijani ekskomunikowani? Podobnie przeciw prawom natury, także przeciwko Apostołom i przeciwko kanonom apostolskim, mogę i udzielam dyspensy, ponieważ tam, gdzie oni w ich kanonie nakazują aby kapłan był usunięty za cudzołóstwo, ja, autorytetem Sylwestra, zmieniam rygor tego nakazu, uznając, że obecnie umysły i ciała ludzi są słabsze, niż one były wtedy (...) Jeśli sporządzacie krótką listę, aby wysłuchać wszystkich takich przypadków, które właściwie podlegają mojemu papieskiemu rozporządzeniu, i do których nikt oprócz mnie samego nie może się wtrącać, to ich liczba dochodzi do pięćdziesięciu jeden punktów. Wymienię je. [Tu następuje lista.]

Po tym, jak w sposób dostateczny wykazałem moją władzę na ziemi, w niebie i w czyśćcu, jak wielką ona jest i jaką jest jej pełnia we wiązaniu, rozwiązywaniu, rozkazywaniu, pozwalaniu, wybieraniu, zatwierdzaniu, uwalnianiu, czynieniu i nie czynieniu itd., powiem teraz parę słów o moich bogactwach i o moich wielkich posiadłościach, aby każdy człowiek mógł zobaczyć bogactwo i obfitość wszystkiego – moje dzierżawy, dziesięciny i daniny, moje jedwabie, moje purpurowe mitry, korony, złoto, srebro, perły i drogie kamienie, ziemie i posiadłości.

Do mnie w pierwszym rzędzie należy cesarskie miasto Rzym, Pałac Laterański; Królestwo Sycylii należy się mi, Apula i Capua są moje. Również królestwa Anglii i Irlandii: czyż nie są, lub czyż nie powinny być moimi lennikami? Do tych dodałbym także, oprócz innych prowincji i królestw, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, od północy aż na południe, posiadłości, zwące się... [Tu następuje długa lista.]

Cóż miałbym powiedzieć tutaj o moich codziennych dochodach, z moich pierwocin i annat, za całuny, odpusty, bulle, z konfesjonałów, za indulty i rozporządzenia, testamenty, dyspensy, z przywilejów, wyborów, prebend, z domów kościelnych i tym podobnych, które stanowią niemałą sumę pieniędzy? (...) przywileje, jakie tą drogą wpływają do moich szkatuł tylko po części mogą być oszacowane (...) A cóż mam mówić o Niemczech, skoro, jak mówią moi prawnicy, cały świat jest moją diecezją i wszyscy ludzie są obowiązani w to wierzyć? Dlatego też, jak rozpocząłem, tak i kończę rozkazując, oświadczając i obwieszczając, iż rzeczą niezbędną do zbawienia każdej istoty ludzkiej jest być mnie poddanym".

Wielu mniema obecnie, że te chełpliwości papieskie należą do odległej przeszłości, i że w czasach późniejszych nastąpiła w tym systemie wielka zmiana. Lecz mała chwila zastanowienia i obserwacja udowadniają, że sentymenty papiestwa pod tym względem nie zmieniły się wcale. Powinniśmy również pamiętać, że papiestwo ciągle utrzymuje, iż jego doktryny są niezmienne, że dekrety papieża i soborów są nieomylne, że te dekrety, tchnące bluźnierstwem przeciw Bogu i prześladowaniem Jego świętych, są nadal przez dzisiejszy Kościół Rzymsko-katolicki uważane za święte. Zmianą w papiestwie jest jedynie utrata władzy, spowodowana przebudzeniem w okresie Reformacji. Chęci wciąż nie brakuje, lecz władza do wprowadzenia jej w czyn została ograniczona przez wzrost wiedzy i wolności, w czym Biblia była najważniejszym czynnikiem. Antychryst jest stopniowo obezwładniany przez prawdziwego Chrystusa – "duchem Jego ust" – Jego Słowem. Wkrótce jasne przyświecanie obecności Emmanuela doszczętnie zniszczy chełpliwe sfałszowanie i całkowicie uwolni świat od więzów jego zwodniczych roszczeń i błędów.

Jako ilustracja pretensji tego systemu w naszych czasach niech posłuży nam następujący fakt:

Gdy kardynał Pecci wstępował na tron papieski, przyjął imię Leona XIII, a niedługo potem nazwał się "Leo de tribus Juda", co oznacza "Lew z pokolenia Judy". Jest to jeden z tytułów prawdziwej Głowy Kościoła. Zatem papież ten nie ustępował w swych zarozumiałych roszczeniach poprzednikom, którzy zajmowali to samo stanowisko w ciemnych wiekach.

Poniższy obrządek, zwany Adoracją, nadal jest częścią ceremonii związanej z wprowadzaniem na urząd nowego papieża. Nowy papież, odziany w biel, wysadzaną wieloma olśniewającymi kamieniami, w czerwonych butach z wielkimi złotymi sprzączkami w kształcie krzyża, jest prowadzony do ołtarza, gdzie klęka. Potem "papież wstaje i, z mitrą na głowie, podnoszony jest przez kardynałów i sadzany przez nich na tronie-ołtarzu. Jeden z biskupów klęka i rozpoczyna się śpiew Te Deum [Ciebie, Boże, chwalimy]. W tym czasie kardynałowie całują stopy, ręce i twarz papieża". Na monecie przedstawiająca tę ceremonię, wybitej w mennicy papieskiej, znajdują się słowa: "Którego uczynili, tego adorują".

Główny reprezentant papieża w Anglii, kardynał Manning, udziela poparcia i zwraca szczególną uwagę wiernych na następujące wymagania wiary katolickiej:

"Oświadczamy, twierdzimy, wypowiadamy i utrzymujemy, iż rzeczą niezbędną do zbawienia każdej istoty ludzkiej jest poddanie się arcykapłanowi rzymskiemu". W opublikowanym wykładzie przedstawia on papieża, jako mówiącego: "Uważam się za Najwyższego Sędziego i Rządcę sumień ludzkich: chłopa, pracującego w polu i księcia, zasiadającego na tronie, rodziny, która żyje w domowym zaciszu, i urzędnika, który stanowi prawa dla królestw. Jestem jedynym, ostatecznym, najwyższym Sędzią tego, co jest dobre a co złe".

Z pewnością też, obserwując współczesne przykłady "wielkich i wyniosłych słów próżności" papiestwa, nie powinniśmy przeoczyć znamiennego dekretu Rady Ekumenicznej, która zebrała się w Rzymie w roku 1870, a która orzekła o nieomylności papieża. Prawdą jest, że zarówno teraz, jak i w przeszłości, butni papieże rościli sobie prawo do nieomylności, a biskupi i książęta, pragnący schlebiać ich pysze, rzeczywiście za takowych ich ogłaszali, mówiąc: "Tyś jest bogiem na ziemi". Jednak zdumienie musi budzić fakt, że w oświeconym dziewiętnastym wieku Rada Papieska zdobyła się na to, aby na chłodno i z rozwagą oznajmić światu jak wielkim jest ten "bóg na ziemi" – że jest on prawie tak doskonały, jak inny Bóg, w niebie; że on nie może błądzić, jak inni; że w swoich wyrokach, ogłaszanych ex cathedra, jest nieomylny – nie błądzący.

Głosowanie rady odbyło się 13 lipca 1870, a 18 lipca powyższy dekret został formalnie ogłoszony podczas specjalnej ceremonii w katedrze św. Piotra w Rzymie. Z zainteresowaniem można przeczytać poniższy opis tego wydarzenia, przekazany przez dr J. Cummingsa z Londynu. Mówi on:

"Papież miał przygotowany wielki tron wzniesiony naprzeciwko wschodniego okna bazyliki św. Piotra, ustroił się w istny płomień drogocennych kamieni oraz otoczył kardynałami, patriarchami i biskupami w olśniewających szatach, wszystko w celu urządzenia wspaniałej i budzącej podziw sceny. Wybrał wczesną godzinę poranną i wschodnie okno, aby wschodzące słońce rzuciło pełnię blasku swych promieni na jego majestat, by zostały one tak odbite i załamane przez te jego diamenty, rubiny i szmaragdy, żeby ukazał się on nie jako człowiek, lecz jakim go dekret ogłaszał – mającym wszystką chwałę Bożą...

Wczesnym rankiem papież zasiadł przy wschodnim oknie, lecz słońce odmówiło posłuszeństwa – nie chciało świecić. Ponury świt szybko się ściemniał do coraz to gęstszego mroku. Efektu olśniewającej chwały nie udało się osiągnąć. Starcze oczy niedoszłego Boga nie mogły już czytać w świetle dziennym, więc papież zmuszony był poprosić o świece. Światło świec nazbyt nadwerężało jego nerwy wzrokowe, więc przekazał czytanie kardynałowi. Kardynał zaczął czytać wśród stale ciemniejącego mroku. Niewiele jednak linijek zdążył przeczytać, gdyż z atramentowego nieba spadł tak oślepiający blaskiem krwawy ogień i łoskot grzmotu, jakich wcześniej w Rzymie nie oglądano. Na wszystkich padł strach. Czytanie przerwano. Jeden z kardynałów, cały drżąc zerwał się ze swojego krzesła i zawołał: "To głos mówiącego Boga, gromy Synaju!"' :
 

 

Wśród bluźnierczych pretensji Antychrysta powinno się pamiętać o niektórych z jego doktryn, a szczególnie o doktrynie mszy, która jest omówiona w III tomie W.P.Św. Pominąwszy czczenie świętych i Marii, zatrzymamy się nad kilkoma jeszcze poważnymi błędami.

Nieomylność kościoła była jednym z pierwszych, który utorował drogę następnym. Była ona głoszona zanim jeszcze urząd papieża został uznany. Był to najpoważniejszy błąd, który zagrodził drogę do prostowania błędów później odkrytych. Postawił on dekrety kościelnych soborów ponad wszelkim sprzeciwem lub kwestionowaniem, albo rozumu albo Pisma Świętego, zaś ludzką niewiedzę, słabości i błędne wyobrażenia uczynił zasadami wiary w miejsce Słowa Bożego – Biblii. Skoro bowiem raz przyznano, że głos soboru kościoła jest nieomylnym (nie popełniający błędów), to wszystko musiało się do tego dostosować. Każdy sobór czuł się zobowiązany nie podejmować decyzji sprzecznych z dekretami poprzednich soborów, a te, które chciały decydować inaczej, były zmuszane do wyparcia się swego stanowiska.

Takim sposobem raz zatwierdzony błąd nie mógł być usunięty, ani nawet zarzucony, a Biblia i rozsądek musiały być poddane procesowi takiej interpretacji i wykrzywiania, który zapewniał zgodność z nieomylnymi dekretami omylnych ludzi. Nic dziwnego, że wynikła potrzeba zaangażowania bardzo wytrawnych teologów, do takiego tłumaczenia Pisma Świętego, żeby zgadzało się ono z tak zwanymi nieomylnymi dekretami.

Nie należy się zatem dziwić, że we własnym interesie, Antychryst objął Biblię zakazem. Z historii papiestwa jasno widać, że choć wyznaje ono cześć dla Biblii jako Słowa Bożego, to jednak trzymało ją na drugim planie, a na front wysuwało swoje własne nieomylne słowa. Co więcej, Słowo Boże zostało całkowicie zakazane jako nie nadające się do czytania i niebezpieczne dla ludzi, ażeby przez to jego własne nieomylne słowo mogło mieć pełną kontrolę. Papiestwo wiedziało dobrze, że Biblia byłaby zagrożeniem dla jego władzy i stałym oskarżeniem jego bluźnierczych pretensji.
 

 

W czasach władzy papieskiej, posiadanie lub czytanie Biblii było traktowane jako przestępstwo kryminalne. Wynalazek druku, który około szesnastego wieku obudził ogólne pragnienie zdobywania wiedzy, przyczynił się do wskrzeszenia Biblii z grobu martwych języków. Spoczywała w nim długo ukryta przez Antychrysta, zabraniającego pod groźbą surowych kar tłumaczenia tej księgi. Kiedy więc budzący się duch niezależności zaczął rozrzucać ją w żywych językach między ludźmi, palenie Biblii nie było wcale czymś niezwykłym. Z Watykanu płynęły długo i głośno bezlitosne klątwy na aroganckich grzeszników, którzy ośmielali się tłumaczyć, publikować lub czytać Słowo Boże.

Kiedy Wycliffe wydał swój przekład Biblii, papież Grzegorz przesłał do Uniwersytetu w Oksfordzie bullę potępiającą tłumacza, jako "bieg w obrzydliwy rodzaj niegodziwości". Przekład Tyndale'a również został potępiony. Kiedy zaś Luter opublikował jego niemieckie tłumaczenie, papież Leon X wydał przeciwko niemu bullę. Niemniej jednak dzieło posuwało się naprzód znakomicie i stale, ponieważ Biblia miała dostąpić zupełnego wskrzeszenia, z takim przeznaczeniem, aby przyświecała ludziom każdej narodowości i języka. Kościół w Rzymie zaczął to powoli zauważać i dlatego postanowił zezwolić na tłumaczenia Pisma Świętego na języki nowożytne, przez katolickich tłumaczy, opatrzone katolickimi przypisami. Biblie te nie miały jednak trafiać do rąk ludzi – chyba, że istniało niebezpieczeństwo, iż otrzymają oni przekłady protestanckie. Stwierdza to przekład Rhemish.

Poniższe cytaty pokazują charakter niektórych objaśnień do tego właśnie przekładu, który jednakże został w ostatnich latach zastąpiony tłumaczeniem Douay, bardzo podobnym, lecz zawierającym przypisy mniej sarkastyczne. W notatce do trzeciego rozdziału Ew. Mateusza czytamy: "Heretycy mogą być karani i tępieni; mogą i powinni być karani i zabijani przez władze duchowe lub świeckie". Objaśnienie do Gal. 1:18 mówi: "Katolicy nie powinni oszczędzać własnych rodziców, jeżeli są oni heretykami". Komentarz do Hebr. 5:7: "Tłumacze Biblii protestanckiej powinni być wrzuceni w otchłań piekielną". Werset z Obj. 17:6 skomentowano: "Lecz krew protestantów nie jest nazywana krwią świętych, podobnie jak krew złodziei, mężobójców i innych złoczyńców, za której przelanie z wyroku sprawiedliwości, społeczeństwo nie ponosi żadnej odpowiedzialności".

Poniżej cytujemy niektóre z ograniczeń narzuconych wtedy, gdy okazało się, że nie da się całkowicie zapobiec czytaniu Biblii. Czwarta zasada Index Expurgatoris mówi:

"Jeżeli ktoś będzie miał czelność czytać lub posiadać Biblię, w której brak jest napisanego pozwolenia, to nie otrzyma on rozgrzeszenia, dopóki nie wyda tej Biblii sędziemu duchownemu. Księgarze, którzy sprzedają lub w inny sposób dostarczają jakiejś osobie Biblie w języku pospolitym nie posiadające takiego pozwolenia, postradają wartość książek (...) i zostaną poddani przez biskupa takim innym karom, jakie biskup osądzi za właściwe, stosownie do rodzaju przestępstwa".

Decyzja Soboru Trydenckiego, podjęta podczas posiedzenia w roku 1546:

"Aby powstrzymać rozgorączkowane umysły, Sobór postanawia, iż w sprawach wiary i moralności oraz wszystkiego, co ma związek z zachowywaniem chrześcijańskiej doktryny, nikt, ufny w swój własny sąd, nie śmie wykręcać Pism Świętych według własnego ich pojmowania, przeciwnego do tego, które zostało ustalone i wciąż jest podtrzymywane przez święty kościół, matkę, którego prawem jest osądzać, jakie jest prawdziwe znaczenie".

Z bulli Piusa VII przeciwko Towarzystwom Biblijnym, wydanej 29 czerwca 1816 roku, i przesłanej Prymasowi Polski, cytujemy:

"Zostaliśmy naprawdę wstrząśnięci tym najbardziej przebiegłym narzędziem, przez który same podstawy religii są podkopywane. Z powodu wielkiego znaczenia tej sprawy, naradziwszy się w radzie z naszymi czcigodnymi braćmi, kardynałami świętego Kościoła Rzymskiego, z największą troską i uwagą rozważyliśmy właściwe środki, jakie mają być przedsięwzięte przez nasz pontyfikalny autorytet, aby zapobiec i położyć kres tej zarazie tak dalece, jak tylko jest to możliwe. (...)

Z własnej woli wykazaliście już żarliwe pragnienie, by wykryć i obalić bezbożne machinacje tych nowatorów. Jednak, zgodnie z naszym urzędem, raz za razem upominamy was, że cokolwiek możecie osiągnąć władzą, radą lub siłą autorytetu, powinniście czynić codziennie z największą powagą. (...) Biblia drukowana przez heretyków ma być zaliczona między inne księgi zakazane, stosownie do reguł Indeksu".

Ten sam papież, w roku 1819, wydał bullę przeciwko używaniu Pisma Świętego w szkołach irlandzkich. Czytamy w niej:

"Do uszu świętej kongregacji dotarła wiadomość, że we wszystkich niemal częściach Irlandii ustanowione zostały Towarzystwa Biblijne, wspierane funduszami płynącymi od grup innowierczych, w których niedoświadczeni ludzie obojga płci otoczeni są śmiertelną trucizną skażonych doktryn. (...) Należy zatem podjąć wszelki możliwy wysiłek, aby utrzymać młodzież z dala od tych niszczących szkół. (...) Czy pracujecie ze wszystkich sił, aby ortodoksyjną młodzież uchronić od zepsucia przez nie? – cel, który mam nadzieję zostanie z łatwością osiągnięty przez ustanowienie w całej waszej diecezji szkół katolickich".

Mamy więc tutaj szczere objaśnienie prawdziwego celu zakładania katolickich szkół parafialnych w Wielkiej Brytanii i Ameryce Północnej, a mianowicie, obrony ich pozycji. Antychryst nie ma żadnego innego celu, kiedy oferuje edukację zwykłym ludziom. Niewiedza i przesąd są przedmurzami papiestwa. Potwierdzają to stulecia władzy tego systemu, w tym okres znany jako "ciemne wieki". Kształcenie kleru, z pewnymi ograniczeniami, nie było zaniedbywane, ale żadne starania nie były czynione aby oświecić lud, czego dowodem jest głęboka ciemnota wszystkich dawnych krajów rzymsko-katolickich. Antychryst zawsze uważał szkoły i Biblie za nieznośnych wrogów i nie mogły być tolerowane, z wyjątkiem, że stały się koniecznością, a wtedy musiało być na nie rzucone fałszywe światło dla zachowania egzystencji Antychrysta.

Z bulli Leona XII, z roku 1825, skierowanej do rzymsko-katolickiego kleru Irlandii, cytujemy:

"Nie jest dla was tajemnicą, czcigodni bracia, że pewne towarzystwo, pospolicie zwane Towarzystwem Biblijnym, rozprzestrzenia się zuchwale na całym świecie. Wzgardziwszy tradycjami ojców świętych i w przeciwieństwie do dobrze znanych dekretów Soboru Trydenckiego, towarzystwo to wytężyło wszystkie swoje siły i kieruje środki do jednego celu: do przetłumaczenia albo raczej do przekręcenia Biblii i wydania jej w krajowych językach wszystkich narodów".

Nawet zmarły papież, Pius IX, wyraził udrękę swego serca, gdy widział ze wszystkich stron triumf tego wielkiego wroga Antychrysta – Biblię. Powiedział on: "Niech będą przeklęte te bardzo przebiegłe i zwodnicze towarzystwa, zwane Towarzystwami Biblijnymi, które wtykają Biblię w ręce niedoświadczonej młodzieży".

Rzeczywiście, w roku 1886, zostało zadekretowane na Rzymsko-katolickim Soborze Plenarnym w Baltimore, że aprobowana przez kościół Biblia będzie dozwolona w katolickich szkołach w Stanach Zjednoczonych. Nie oznaczało to jednak żadnej zmiany w rzeczywistych upodobaniach Antychrysta, lecz było jedynie jeszcze jednym pociągnięciem jego dalekowzrocznej polityki ze względu na ducha wolności w tym kraju, mającym odrazę do takich ograniczeń. Wiedzieli oni jednak dobrze, że żądano wolności a nie Biblii. Po dwóch latach od wyjścia tego rozporządzenia badanie wykazało, że w szkołach katolickich Biblii nie ma.

Innym błędem obfitym w skutki była doktryna o naturalnej, wrodzonej nieśmiertelności człowieka (że ludzka egzystencja raz rozpoczęta nie może nigdy ustać), zapożyczona z filozofii greckiej. Uznanie jej za prawdziwą, poprowadziło w naturalny sposób do konkluzji, że skoro życie musi trwać wiecznie, to biblijne wyrażenia dotyczące zniszczenia raz na zawsze dobrowolnych grzeszników, we wtórej śmierci, itd., muszą zostać zinterpretowane, jako znaczące coś zupełnie przeciwnego niż to, o czym one mówią, to znaczy: życie wieczne, w jakimś stanie.

Dalej łatwo już było można zdecydować, że dla niegodziwców musi to być życie w cierpieniach. Z tego powodu, sceny różnych męczarni przedstawiane były często na ściennych malowidłach w kościołach, jak również w słowach gorliwych księży i mnichów. Błąd ten tym łatwiej było wpoić nowo-nawróconym, ponieważ filozofowie greccy (wtedy liderzy świata w sprawach nauki, religii i filozofii, których idee, jak wykazuje Józefus, zaczęły nawet przenikać do judaizmu) od dawna uczyli już o karze dla nikczemników po śmierci. Na ich korzyść przemawia jednak fakt, że nigdy nie posunęli się oni do tak okropnych bluźnierstw Boskiego charakteru i rządu, jakich świat nauczał Antychryst. Następną rzeczą w kolejności było ustalenie miejsca dla tych męczarni i nazwanie go piekłem. Wtedy wyszukano ustępy Pisma Świętego, odnoszące się do szeol, hades i gehenna, określające rzeczywistą zapłatę za grzech – pierwszą i drugą śmierć – i zastosowano je sprytnie w przypowieściach naszego Pana i symbolach Objawienia, tak aby zwieść samych siebie i cały świat w tym przedmiocie, najbardziej przez to dotkliwie oczerniając i bluźniąc charakter i plan Boga, naszego wszechmądrego i łaskawego Ojca Niebieskiego.
 

 

Czyściec został wprowadzony, aby ulżyć i uczynić bardziej znośną doktrynę o wiecznych mękach, a ponadto umożliwić Antychrystowi jeszcze silniejszą kontrolę nad ludźmi. Twierdził on, że ma klucze nieba i piekła, i posiada moc, by łagodzić cierpienia czyśćcowe: nie tylko za grzech Adamowy i słabości po nim odziedziczone, ale również grzechy dobrowolne i rozmyślne. Można sobie łatwo wyobrazić, jakąż dźwignię władzy dawało to nad nieświadomymi ludźmi, szczególnie gdy cesarze i najwięksi ludzie na ziemi pogodzili się z tym i uniżyli przed oszustem.

W ślad za czyśćcem poszły msze za zmarłych: tak biedni, jak i bogaci poczuwali się do płacenia, i to bardzo hojnie, byle je tylko uzyskać. Twierdzi się, że skuteczność mszy w łagodzeniu cierpień czyśćcowych jest wszechpotężna, tak dalece, że nawet Jehowa lub Chrystus nie mogą w to ingerować. Stało się to źródłem wielkich dochodów Antychrysta, ponieważ księża nie omieszkali przypominać umierającym, zwłaszcza bogatym, stosowności pozostawienia hojnych zapisów na msze za samych siebie, aby ci, którzy odziedziczą po nich majątek nie zaniedbali tej sprawy. W naszych czasach, w rzymsko-katolickich czasopismach pojawiają się podobne ostrzeżenia, aby mniej pieniędzy wydawać przy pogrzebie na kwiaty, żeby więcej być mogło poświęcone na msze za zmarłych.

Na jakiś czas przed krucjatami wprowadzono odpusty. Wiemy, że odpusty te były oferowane jako nagroda, aby zwerbować ochotników na te krucjaty, czyli "święte wojny". Zgodnie z papieskim dekretem każdy uczestnik takiej wojny mógłby uzyskać odpuszczenie nie tylko grzechów przeszłych, ale również zasłużyć na wyrównanie grzechów, które zostaną popełnione w przyszłości, co gwarantowało ochronę przed pewnymi cierpieniami czyśćca.

Odpusty te, jak twierdzą rzymsko-katolicy, nie były przewidziane jako pozwolenia na popełnianie grzechów, lecz jako nagrody za zasługi, które bilansują lub kasują określoną liczbę dni lub lat męki czyśćcowej. Tak więc, jeżeli człowiek podlegał karze tysiąca lat cierpień za swoje grzechy, a on uzbierał sobie odpustów, jednorazowo lub przy różnych okazjach, do liczby tysiąca lat, czy za pieniądze, czy za przysługi oddane papiestwu, czy też za odbyte pokuty, zostałby uwolniony. Gdyby uzyskał odpustów na dziewięćset lat, musiałby jeszcze cierpieć przez sto lat. Gdyby wyliczono, że ilość odpustów jest dużo większa od należnych mu kar, to człowiek taki prawdopodobnie zostałby uznany za świętego, ze specjalnymi wpływami w niebie, do którego można się modlić i którego należy adorować. Przykładem takiej procedury może być Ludwik, król Francji, krzyżowiec. Został kanonizowany, jest teraz adorowany, a ludzie modlą się do niego jako do świętego Ludwika.

Tak naprawdę jest pewna różnica pomiędzy tak rozumianymi odpustami a zezwoleniem na popełnianie grzechów, lecz jest ona bardzo niewielka. Papiestwo ustaliło bowiem dla różnych pospolitych grzechów określoną miarę cierpienia, co nie tylko pozwala wyrównać i anulować grzechy przeszłości, lecz również umożliwia tym, którzy mają powód przypuszczać, że popełnią pewne grzechy w przyszłości, z wyprzedzeniem zgromadzić zasługę dla ich odpuszczenia. Oprócz tego istniały również "odpusty całkowite", z pewnością rozumiane jako skuteczne przykrycie wszystkich grzechów, przeszłych i przyszłych.

Tego rodzaju proceder, praktykowany do dzisiaj, zdaje się być trudny do uwierzenia. Romaniści mają pewne modlitwy, których powtarzanie jest podstawą odpustu za pewien ograniczony okres. Zebrane razem, jak twierdzą, chronią od gniewu przez długi czas. Tak więc ci, którzy powiedzą "Witaj, święta Królowo" otrzymują czterdzieści dni odpustu, podczas gdy za odmówienie "Litanii do Błogosławionej Panienki" jest dwieście dni odpustu, dla tych, którzy mówią "Niech będzie błogosławione, święte, niepokalane i najczystsze poczęcie Maryi Panny" przewidziano sto lat odpustu, itd., itd. Można sobie łatwo wyobrazić, do jakiego zepsucia doprowadziła ta bluźniercza doktryna w "ciemnych wiekach", kiedy odpusty można było dowolnie nabywać za pieniądze i za usługi w prześladowaniu niewiernych i heretyków.

Za przestępstwa popełniane przez bogaczy, którzy mogli hojnie płacić, nakładano ogromne kary, podczas gdy najbardziej nawet nikczemne pogwałcenia sprawiedliwości przytrafiające się ludziom z uboższych klas były łatwo wybaczane. Tak więc małżeństwo z najbliższym kuzynem kosztowało sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów (według dzisiejszej wartości nabywczej), podczas gdy zamordowanie żony lub rodziców, jedynie sześćset dolarów. Spanheim pisze: "Instytucja odpustów stała się mennicą, w której bito pieniądze dla Kościoła Rzymsko-katolickiego, kopalnią złota dla rozwiązłych siostrzeńców, bratanków i dzieci papieży, źródłem finansowania wojen papieskich, środkiem likwidowania długów i niewyczerpaną fontanną zbytku papieży".

Aby uregulować ten handel, do różnych grzechów na sklasyfikowanej skali zostały przypisane odpowiednie kary – tyle i tyle dni lub lat w czyśćcu dla każdego. Ustalono też odpowiedni cennik, aby ci, którzy uzyskują odpust za morderstwo, kradzież, dzieciobójstwo, cudzołóstwo, krzywoprzysięstwo lub inne grzechy, płacili według zróżnicowanej taryfy. W ten sposób pokuty były umarzane a męki czyśćca zmniejszane lub zupełnie znoszone, według uznania agentów Antychrysta. Nie można się zatem dziwić, że ludzie szybko zrozumieli, jak dużo pieniędzy trzeba płacić za taki czy inny grzech.

Z powodu tych odpustów przestępczość wzrosła do tego stopnia, że lepsza część społeczeństwa została pobudzona do buntu przeciwko kościołowi. Oczy ludzi zaczęły się otwierać i wtedy zobaczyli, że duchowieństwo, od najwyższych dostojników kościoła, w dół, do najniższych rzędów urzędników, przesiąknięte jest nieprawością.

Podobnie, jak największe ciemności poprzedzają burzę, tak tuż przed wielkim ruchem Reformacji, pod względem moralności nastała najczarniejsza godzina mrocznego panowania Antychrysta. Wtedy właśnie otwarty i bezwstydny handel odpustami spowodował takie mdłości, że pobudziło to Lutra i innych gorliwych papistów do zakwestionowania i zbadania całego systemu w aspekcie zarówno moralnym, jak i doktrynalnym (później). W końcu powziął on prawdziwą myśl, że papiestwo rzeczywiście jest Antychrystem. Odkrywszy to, nieustraszenie wskazał na pewne symbole z Objawienia i pokazał ich zastosowanie oraz częściowe wypełnienie w hierarchii papieskiej.

Poniżej cytujemy dobrze znanego duchownego, Lymana Abbota, który pisze na ten temat:

"Wśród innych warunków, z powodu których przedtem udzielano więcej odpustów niż obecnie, była kontrybucja pieniężna na rzecz kościoła. Handel ten sięgnął szczytu na początku szesnastego wieku, za czasów Leona X, który udzielał odpustów dla wszystkich, którzy wspomagali wznoszenie katedry św. Piotra w Rzymie. Jego głównym agentem do spraw sprzedaży odpustów w Niemczech był niejaki Jan Tetzel. Jawne wszystkim występki Tetzla nie stały na przeszkodzie aby wybrać go na doręczyciela rozgrzeszeń innym, czystszym duszom, i żadna ekstrawagancja nie zdawała mu się zbyt wielka, byle tylko jego szkatuły napełniały się pieniędzmi. Twierdził on, że czerwony krzyż, który towarzyszył mu gdziekolwiek się udawał, był równie skuteczny jak krzyż Chrystusa – że nie istnieje grzech tak wielki, aby nie mógł być odpuszczony. Jedno z jego bluźnierczych oświadczeń brzmiało: 'Odpusty zbawiają nie tylko żywych, ale i umarłych. W tym samym momencie, w którym pieniądze zabrzęczą na dnie skrzynki, dusza ucieka z czyśćca i ulatuje wolna do nieba'. Ustanowiony został stały cennik: 'Poligamia kosztuje sześć dukatów; świętokradztwo i krzywoprzysięstwo, dziewięć; morderstwo, osiem; czary, dwa'. Ten właśnie otwarty i bezwstydny handel, więcej niż cokolwiek innego, doprowadził do Reformacji. Wprawdzie odpustów udziela się nadal, nie tylko za akty pobożności, lecz również za finansowe wspieranie kościoła, to jednak obecnie publiczna i otwarta sprzedaż odpustów w Kościele Rzymskim została po większej części zaniechana".

Inny pisarz zacytował język Tetzla dalej, w ten sposób: "Podejdźcie bliżej, a dam wam listy należycie zapieczętowane, dzięki którym nawet te grzechy, które zapragniecie popełnić od tej chwili, będą wam odpuszczone. Nie ma żadnego grzechu tak wielkiego, żeby odpust nie mógłby go umorzyć. Płaćcie tylko, płaćcie sowicie, a wszystko będzie wam wybaczone. Wy, kapłani i szlachta, i sprzedawcy, wy, żony, panny i młodzieńcy, słuchajcie waszych rodziców i przyjaciół, którzy wołają na was z bezdennej przepaści: 'Cierpimy straszliwe męczarnie, niewielka jałmużna mogłaby nas uwolnić. Możecie ją dać, czy nie?' Za dziesięć groszy możecie wybawić waszego ojca z czyśćca. Nasz Pan Bóg nie zajmuje się już nami jako Bóg – wszystką władzę oddał papieżowi".
 

 

Poniższy tekst jest kopią formularzy używanych przez Tetzla, które wypełniał imieniem kupującego, jego grzechami itd.:

"Niech nasz Pan, Jezus Chrystus, zmiłuje się nad tobą (...) i rozgrzeszy cię przez zasługi swoich najświętszych cierpień. Ja, z upoważnienia udzielonej mi władzy apostolskiej, oczyszczam cię z wszystkich (...) występków, grzechów i zbrodni, których mogłeś się dopuścić, bez względu jak wielkie i liczne mogły być one oraz jakiego rodzaju (...) Umarzam bóle, jakie musiałbyś cierpieć w czyśćcu, (...) przywracam cię do niewinności i czystości twego chrztu tak, że w chwili śmierci, bramy miejsca męki będą przed tobą zamknięte, a bramy raju przed tobą otwarte. A jeżeli żył będziesz długo, łaska ta będzie trwała niezmiennie aż do końca twoich dni. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, amen. Brat Jan Tetzel, intendent, podpisał to własnoręcznie ___"

Jeszcze pod koniec dziewiętnastego wieku drukowane odpusty wystawiane były na sprzedaż w kilku dużych kościołach rzymskokatolickich w Meksyku i na Kubie.
 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
TRZY WIZYTACJE KRÓLA
Pierwsze wydanie drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego pt. "Nadszedł czas" ukazało się w 1889 roku. ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball