TrzyBiada.pl
9
MAR
0
4493
Lubię to
INKWIZYCJA CZYLI "ŚWIĘTE OFICJUM"

 
"Zaszczyt" wynalezienia piekielnej inkwizycji przypisuje się Dominikowi, przywódcy krucjaty ogłoszonej przez papieża Urbana VIII w 1643 roku, chociaż Benedykt, zapalony zwolennik uhonorowania świętego Dominika tytułem pierwszego Wielkiego Inkwizytora, ma pewne wątpliwości co do tego, czy sama idea pojawiła się najpierw w umyśle papieża Innocentego, czy też świętego Dominika. Po raz pierwszy inkwizycja została ustanowiona przez papieża Innocentego III w roku 1204.

Św. Dominik był potworem, pozbawionym wszelkich odruchów współczucia, który zdawał się znajdować główną rozkosz w scenach tortur i cierpienia. Podczas krucjaty przeciwko albigensom, z krzyżem w dłoni prowadził i zachęcał świętych wojowników do czynów śmierci i zniszczenia. Inkwizycja, czyli Święte Oficjum, po różnych zmianach struktury i nazwy, nazywa się obecnie Kongregacją Nauki i Wiary, czuwającą nad czystością doktryny katolickiej, a jej prefektem w latach 1981–2005 był kardynał Joseph Ratzinger, późniejszy papież.

W czasach Dominika inkwizycja nie miała jeszcze legalnego trybunału, a narzędzi tortur nie doprowadzono jeszcze do takiej doskonałości, jaką osiągnęły później. Niemniej jednak i bez takiej maszynerii Dominik wynalazł obfitość sposobów torturowania ludzi: wykręcanie stawów, wydzieranie nerwów, rozdzieranie kończyn ofiar i palenie na stosie tych, których przekonania pozostawały niezachwiane i którzy nie chcieli wyrzec się swojej wolności i wiary.
 

 

Z upoważnienia papieża Innocentego, aby karać konfiskatą majątku, wygnaniem i śmiercią heretyków nie przyjmujących jego ewangelii, Dominik pobudził urząd miejski i lud, aby zabijali heretyckich waldensów. Jednorazowo wydał na spalenie stu osiemdziesięciu albigensów. Właśnie za taką wierność w służbie Antychrysta, który go kanonizował, jest dzisiaj Dominik świętym, którego rzymsko-katolicy czczą i modlą się do niego. Rzymski Brewiarz (coś w rodzaju modlitewnika), odnosząc się do św. Dominika, chwali "jego zasługi i doktryny, które oświeciły kościół, jego pomysłowość i cnotę, które obaliły heretyków tolossańskich, oraz wiele jego cudów, które sięgały wzbudzenia umarłych". Rzymski Mszał (obejmujący liturgię związaną z administrowaniem wieczerzy Pańskiej) wychwala jego zasługi i zamieszcza modlitwy o doczesną pomoc za jego wstawiennictwem. W ten sposób Antychryst ciągle podtrzymuje i czci swoich wiernych bohaterów.

Jest rzeczą niemożliwą, by krótkim opisem przekazać zadawalająco wyobrażenia okropności inkwizycji lub straszliwego strachu, jaki wzbudzała wśród ludzi. Ci, którzy nie wychwalali głośno Antychrysta lub którzy ośmielali się krytykować jego metody, byli podejrzewani o herezję. Takie osoby, bez żadnego ostrzeżenia lub dochodzenia, podlegały uwięzieniu w lochu na nieokreślony czas, dogodny dla przeprowadzenia procesu. Zarówno oskarżyciel, jak i oskarżenie były często w równym stopniu dla nich nieznane. Procesy odbywały się w tajemnicy, a tortury były często stosowane dla wymuszenia zeznań. Dzisiaj, w wolnych krajach, zadawane przez inkwizycję tortury wydają się być zbyt przerażające, by były wiarygodne, jednak ich prawdziwość potwierdzona jest dowodami, którym nawet katoliccy historycy nie mogą zaprzeczyć. Ich bezowocne próby usprawiedliwiania się kończą się jeszcze większym umocnieniem już istniejących dowodów. Narzędzia tortur, pozostałości inkwizycji, istnieją nadal, więc zaprzeczanie temu byłoby daremne. "Święte Oficjum" zatrudniało nawet lekarzy, którzy obserwowali przebieg torturowania i przerywali go wtedy, kiedy istniało prawdopodobieństwo, że śmierć uwolni cierpiącego od dalszych męczarni. Ofierze pozwalano częściowo dojść do siebie, aby można było zastosować tortury po raz drugi albo nawet trzeci. Tortury te nie zawsze były wymierzane jako kara za przestępstwo herezji. Przeważnie ich celem było zmuszenie oskarżonego do przyznania się, uwolnienia z kręgu podejrzenia jednych a włączenia drugich, zależnie od okoliczności.

Nawet jeszcze w dziewiętnastym wieku, po tym gdy inkwizycja utraciła dużo ze swej grozy, wciąż była straszna. Historyk wojen napoleońskich, opisując zdobycie Toledo przez jego armię, opisuje przy okazji scenę otwarcia więzienia inkwizycji:

"Wydawało się, że otwierają się groby, a blade postacie niczym duchy wydobywały się z lochów, wydając grobowy odór. Gęste brody zwieszające się na piersiach i paznokcie wyrośnięte na kształt ptasich szponów, zniekształcone szkielety, których ciężko pracujące piersi wciągały świeże powietrze, po raz pierwszy od wielu lat. Wielu z nich zostało doprowadzonych do kalectwa, głowy mieli wysunięte do przodu, a ramiona i ręce zwisały sztywno i bezradnie. Zamknięci byli w norach tak niskich, że nie mogli się w nich wyprostować. Pomimo wszelkich wysiłków chirurgów [wojskowych] wielu z nich tego samego dnia zmarło. Następnego dnia generał Lasalle wraz z kilkoma oficerami swego sztabu szczegółowo zbadał to miejsce. Nawet ludzi przywykłych do pola bitwy przeszył dreszcz grozy na widok ilość machin do torturowania.

We wnęce podziemnej krypty, przylegającego do prywatnej sali przesłuchań, stała drewniana figura wykonana rękami mnichów, przedstawiająca Maryję Pannę. Złocona korona okalała jej głowę, a w prawej ręce trzymała chorągiew. Już na pierwszy rzut oka wydało się wszystkim podejrzane, że oprócz jedwabistej szaty, zwieszającej się z ramion po obu stronach w obfitych fałdach, miała ona na sobie rodzaj pancerza. Po bliższym zbadaniu okazało się, że w całej przedniej części figury tkwiły nadzwyczaj ostre gwoździe i małe wąskie ostrza noży, skierowanych w kierunku widza. Ramiona i ręce były połączone, a maszyneria z tyłu konstrukcji wprawiał figurę w ruch. Generał przymusił jednego z sług Inkwizycji, aby ten, jak to określił, wprawił machinę w ruch. Kiedy figura wyciągnęła ręce tak, jakby chciała przytulić kogoś czule do serca, w miejscu żywej ofiary umieszczono dobrze wypchany tornister polskiego grenadiera. Statua ściskała go w objęciach coraz to mocniej, a kiedy pomocnik na wydane polecenie spowodował, że figura rozplotła ramiona i wróciła do poprzedniej pozycji, tornister podziurawiony był na głębokość dwóch-trzech cali, i pozostał wisząc na ostrzach gwoździ i noży".
 

 

Wynaleziono również różnego rodzaju przyrządy do zadawania katuszy, kozły, koła i wieszadła. Jedną z najprostszych metod można opisać następująco: ofierze, odartej z wszelkiej odzieży, wiązano z tyłu ręce twardym sznurem, do stóp mocowano ciężary, a następnie podciągano ku górze. Cierpiący nieszczęśnik opuszczany był kilkakrotnie, a następnie gwałtownie podciągany, co powodowało wytrącanie jego rąk i nóg ze stawów, podczas gdy sznur na którym wisiał przecinał do samej kości dygoczące ciało.

Szczególna pozostałość takich zbrodni w imię Chrystusa doszła do wiadomości publicznej pod koniec dziewiętnastego wieku. Drukarnia Towarzystwa Biblijnego w Rzymie potrzebowała więcej miejsca, więc wynajęto duże pomieszczenie w pobliżu Watykanu. Zwrócił w nim uwagę duży i dość szczególny pierścień w suficie. W wyniku dociekania ustalono, że pokój wynajęty na druk Biblii – tego "miecza ducha, którym jest słowo Boże", przez które Antychryst stał się "bezsilny" i nie może gnębić i niszczyć świętych – ten sam pokój był niegdyś używany przez inkwizycję jako sala tortur. Kółko bloczka przy suficie służyło prawdopodobnie do wciągania wielu biednych, zakneblowanym męczenników.
 

 

Podejrzanych o herezję skazywano niekiedy na tak zwany "Akt Wiary". Autorytet kościelny przekazywał potępionego w ręce władzy świeckiej, natomiast kler, z udawaną litością, błagał magistrat by okazała skazywanemu współczucie. Duchowny, trzymając krzyż, upraszał ofiarę by pokajała się i zbawiła swoje teraźniejsze i przyszłe życie. Urzędnicy dobrze znali swoją rolę: nie okazywali żadnego miłosierdzia, z wyjątkiem tych, którzy wyparli się swoich przekonań, zyskując w ten sposób błogosławieństwa i tytuły "Obrońcy Wiary" i "Tępiciela heretyków". Skazanego heretyka ubierano w żółtą szatę, upstrzoną wizerunkami psów, węży, płomieni i diabłów, po czym prowadzono go na miejsce egzekucji, przywiązywano do pala stosu i oddawano płomieniom.
 

 

Torquemada, inny sławny Wielki Inkwizytor, dostarczył znamiennej ilustracji ducha Antychrysta. Pisarze rzymsko-katoliccy przyznają, że spowodował spalenie żywcem dziesięciu tysięcy dwustu dwudziestu osób – mężczyzn i kobiet. Llorente, który przez trzy lata był Wielkim Sekretarzem Inkwizycji i miał dostęp do wszystkich udokumentowanych świadectw, w swoich raportach opublikowanych w roku 1817 (4 tomy), wykazuje, że między rokiem 1481 i rokiem 1808, z rozkazu jedynie tego "Świętego Oficjum" nie mniej niż 31 912 osób spalono żywcem, a blisko 300 000 torturowano i skazano na odbycie pokuty. Każdy katolicki kraj w Europie, Azji i Ameryce miał swoją Inkwizycję.

Nie możemy tutaj prześledzić całego szlaku Antychrysta, na którym prześladował wszystko, co miało związek z reformą, swobodą sumienia lub wolnością polityczną. Wystarczy powiedzieć, że to prześladowanie rozszerzyło się do wszystkich krajów, w których papiestwo miało oparcie – do Niemiec, Holandii, Polski, Włoch, Anglii, Irlandii, Szkocji, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Abisynii, Indii, Kuby, Meksyku i niektórych państw Ameryki Południowej. Ograniczone miejsce nie pozwala nam cytować indywidualnych przypadków, które mogłyby służyć do wykazania, że wielu z tych męczenników było prawdziwie świętymi i bohaterami, którzy podczas najokropniejszych męczarni mieli wystarczającą łaskę, i często byli w stanie, podczas powolnego umierania, śpiewać hymny chwały i dziękczynienia prawdziwej Głowie prawdziwego Kościoła i, podobnie jak On, modlić się za swoich wrogów, przepowiadając swym uczniom, że będą prześladowani dla imienia Jego.

Dla tych samych powodów nie będziemy wyszczególniać wszystkich okropnych, odrażających i rozdzierających duszę tortur, zadawanych niektórym z Boskich klejnotów za to, że byli wierni swoim przekonaniom. Według tych, którzy jak się wydaje, poddali ten przedmiot gruntownym badaniom, papiestwo, podczas tysiąca trzystu lat swego panowania, bezpośrednio lub pośrednio, spowodowało śmierć pięćdziesięciu milionów ludzi. Ci ostatni, czyli heretycy, prześladowani byli z dziesięciokroć większą furią.

Obok zwykłych form prześladowań i zadawania śmierci przez klasyczne narzędzia tortur wymyślonych przez inkwizytorów, palenie, topienie, przebijanie, głodzenie, zabijanie strzałami z łuku i broni palnej, diabelskie serca obmyślały nad tym, jak najbardziej delikatne i czułe części ciała poddać działaniu najstraszliwszego bólu. Do uszu wlewano roztopiony ołów; wycinano języki, a ołów lano również do ust; budowano koła z ostrzami noży przymocowanymi w ten sposób, aby ofiara została powoli rozsiekana w kawałki; kleszcze rozgrzewano do czerwoności i chwytano nimi najwrażliwsze części ciała; metalowe pazury i szczypce rozpalano do czerwoności by nimi razić najwrażliwsze części ciała; wyrywano oczy, rozżarzonym żelazem zdzierano paznokcie z palców; w piętach wiercono otwory, przez które przeciągano sznury krępujące ofiarę; niektórych zmuszano, aby skakali z wysokości na ustawione w dole długie szpikulce, gdzie umierali wolno, drżąc z bólu. Usta niektórych wypełniano prochem strzelniczym i podpalano, powodując rozerwanie głowy na kawałki; niektórych roztrzaskiwano w kawałki młotem na kowadle; innych podłączano do miechów, i pompowano w nich powietrze, dopóki nie zostali rozerwani; jeszcze inni bywali zadławieni na śmierć poszarpanymi częściami ich własnych ciał albo też uryną, odchodami, itd., itd.
 

 

W niektóre z tych iście diabelskich okrucieństw trudno byłoby dzisiaj uwierzyć, gdyby nie zostało udowodnione, że były autentyczne. Pokazują one, do jak strasznej degradacji dojść może ludzkie serce, i jak zaślepieni na słuszność i wszelkie dobre instynkty mogą stać się ludzie pod wpływem fałszywej, podrabianej religii. Duch Antychrysta zdegradował i upodlił świat, tak, jak duch prawdziwego Chrystusa i wpływ prawdziwego Królestwa Bożego podniósłby i uszlachetnił serca i czyny ludzi, co się też i stanie podczas Tysiąclecia. W pewnym, niewielkim, stopniu zostało to zilustrowane przez postęp cywilizacji oraz wzrost sprawiedliwości i miłosierdzia, od kiedy władza Antychrysta poczęła się zmniejszać, a słowo Boże zaczęło być słuchane i uwzględniane, choćby nieznacznie.

Zaiste, żadne narzędzie z tych, które możemy sobie wyobrazić, nie mogłoby być lepiej obliczone, by ludzkość zwieść i gnębić. Wykorzystano każde zdeprawowane usposobienie i słabość upadłego człowieka, pobudzano i odwoływano się do każdej podłej namiętności, a jej zaspokojenie nagradzano. Tym sposobem złoczyńcy byli przywabiani i werbowani jako zwolennicy, zaś ci, z szlachetniejszej kasty, przyciągani w inny sposób – przez zewnętrzny, pełen obłudy pokaz pobożności, samozaparcia i miłosierdzia, manifestowany w instytucjach klasztornych, które służyły tylko do odprowadzania takich ludzi daleko od prawdziwych ścieżek cnoty. Wesołek i frywolny znajdowali ogromną satysfakcję z parad i pokazów, całej tej pompy i ceremoniału; śmiały i rycerz w misjach i krucjatach; człowiek rozpustny w okazywanej pobłażliwości, a okrutni bigoci w sposobnościach gnębienia przeciwników.
 

 

Ze zgrozą i zdumieniem zapytujemy samych siebie: Dlaczego królowie, książęta, cesarze i ogół społeczeństwa nie sprzeciwiali się tym okrucieństwom? Dlaczego nie powstali już dawno temu i nie rozgromili Antychrysta? Odpowiedź znajdujemy w Piśmie Świętym (Obj. 18:3): narody były pijane (ogłupione), potraciły zmysły pijąc zmieszane wino (doktrynę, fałszywa i prawdziwa zmieszane razem), podane im przez odpadły kościół. Byli oni zwiedzeni przez roszczenia papiestwa. A prawdę mówiąc, oni wciąż są tylko częściowo przebudzeni się z otępienia, bo chociaż ambasadorowie władców, padający przed papieżem, nie zwracają się do niego jak dawniej "Baranku Boży, który gładzisz grzech świata", ani nie uważają go za "Boga mającego władzę nad wszystkimi rzeczami na ziemi i w niebie", to jednak oni są nadal dalecy od poznania prawdy, że papiestwo było i jest szatańską imitacją, sfałszowaniem prawdziwego Królestwa.
 


 
 
Podczas gdy królowie i żołnierze zużywali się z utrudzenia w tym nieludzkim dziele, nie dotyczyło to świętej (?) hierarchii. Okazuje się, że Sobór w Siennie w roku 1423 ogłosił, iż rozprzestrzenianie się herezji w różnych częściach świata spowodowana została opieszałością inkwizytorów, ku obrazie Boga, szkodzie katolicyzmu i wiecznemu potępieniu dusz. Książąt upominano, przez miłosierdzie Boże, aby tępili herezję, jeżeli chcą ujść pomsty Bożej. Odpusty zupełne były udzielane wszystkim, którzy zaciągnęli się do dzieła zniszczenia lub dla takiego celu dostarczyli broni. Te akty prawne ogłaszano w kościołach w każdy sabat.

Przy tym, wcale niemało było rzymsko-katolickich pisarzy i historyków, którzy używali swoich piór w nieświętej sprawie, by usprawiedliwiać, zalecać i zachwalać prześladowanie heretyków. Bellarmine stwierdza na przykład, że apostołowie "powstrzymywali się od wzywania świeckiego ramienia tylko dlatego, że w ich czasach nie było chrześcijańskich książąt". Doktor Dens, znany teolog rzymsko-katolicki, opublikował w roku 1758 teologiczne dzieło, które jest dzisiaj ogólnie przyjętym przez papistów autorytetem, szczególnie w ich kolegiach, gdzie ma taką rangę, jak Blackstone w angielskim prawie cywilnym. Dzieło to całkowicie tchnie duchem prześladowczym. Skazuje ono patronów herezji na konfiskatę majątków, wygnanie z kraju, zamknięcie w więzieniu, skazanie na śmierć i pozbawienie chrześcijańskiego pogrzebu.

W jednej z autoryzowanych klątw, opublikowanych w Rzymskim Pontyfikale, a skierowanej przeciwko protestantom czytamy:

"Niech Bóg Wszechmogący i wszyscy Jego święci przeklną ich przekleństwem, którym diabeł i jego aniołowie są przeklęci. Niech będą wytraceni z ziemi żyjących. Niech spotka ich najbardziej nędzna śmierć i niech żywi zstąpią do grobu. Niech ich potomstwo będzie wyniszczone z ziemi – niech zginie z głodu, pragnienia, nagości i wszelkiego innego cierpienia. Niech doświadczą wszelkiej niedoli, zarazy i udręczenia. Niech wszyscy będą przeklęci. Niech będą przeklęci zawsze i wszędzie. Czy mówią, czy milczą, niech będą przeklęci. Wewnątrz i na zewnątrz niech będą przeklęci. Od czubka głowy do palców stóp niech będą przeklęci. Niechaj ich oczy oślepną, niech ich uszy ogłuchną, niech ich usta zaniemówią, niech ich język przylgnie do podniebienia, niech przestaną władać rękoma, niech ich nogi odmówią im posłuszeństwa. Niech będą przeklęte wszystkie członki ich ciała. Niech będą przeklęci gdy stoją lub chodzą, odtąd i na zawsze; a tak niech ich świeca zagaśnie w obecności Boga w dniu sądu. Niech będą pogrzebani wraz z psami i osłami. Niech głodne wilki pożrą ich ciała. Niech diabeł i jego aniołowie będą ich towarzyszami na zawsze. Amen, Amen. Oby tak było, niech tak się stanie".

To jest właśnie duch papiestwa; a wszyscy, którzy mają ducha prawdziwego Chrystusa, powinni natychmiast rozpoznać tak podłe fałszerstwo. Ponieważ błędy doktrynalne leżą u samej podstawy wszystkich tych błędów postępowania, więc nie ulega wątpliwości, że gdyby okoliczności znów temu sprzyjały, przy nie zmienionej doktrynie, ich zły duch i złe owoce niedługo pojawiłyby się znowu w podobnych aktach niesprawiedliwości, gnębienia, przesądu, ignorancji i prześladowania, zaś jakiekolwiek, wszystkie wyobrażalne środki zostałyby użyte do przywrócenia, podtrzymania i rozszerzenia sfałszowanego Królestwa Bożego. Przytoczmy sprawozdanie z kilku incydentów jako dowód:

W Ahuehuetitlan, Guerrero, w Meksyku, 7 sierpnia 1887 roku, miejscowy protestancki misjonarz, Abraham Gomez i dwaj jego współpracownicy zostali z inicjatywy księdza rzymskokatolickiego, ojca Vergary, zamordowani z zimną krwią przez mieszkańców. Ksiądz ten, jak się okazało, poprzedniego dnia podczas mszy nakłaniał jego ludzi, aby "dali przykład, jak postępować ze sługą Szatana", który się między nimi pojawił. Dodał przy tym, że mogą "zabić go" z wszelkim bezpieczeństwem, licząc na ochronę szefa policji i samego księdza. Słowo księdza było prawem dla nieoświeconych ludzi i władz świeckich. Pogruchotane ciało biednego misjonarza, podziurawione kulami, porąbane na kawałki, wleczono po ulicach, hańbiąc je we wszelki możliwy sposób, jako ostrzeżenie dla innych. O żadnym zadośćuczynieniu za ten czyn nie mogło być mowy.

Po tym, jak nowojorski Independent zwrócił uwagę na tę krwawą masakrę, we wpływowym rzymsko-katolickim czasopiśmie w Nowym Jorku, Freeman (Wolnościowiec), ukazała się następującą riposta:

"Oni [protestanccy misjonarze] widzą, jak uczciwi ludzie klękają na dźwięk dzwonów bijących na Anioł Pański, aby uczcić Zwiastowanie i Wcielenie. Biblia, jak mówią, wymaże wkrótce takie 'przesądy'. Lampka pali się przed wizerunkiem Matki Boskiej. 'Ha!' woła misjonarz; 'wkrótce przekonamy ciemnych ludzi, aby potłukli ten symbol!' i tak dalej. Jeżeli zabicie kilku misjonarzy skłoni podobnych im ludzi do pozostania w domach, to my, papiści, jesteśmy tak niegodziwi! – jesteśmy niemal skłonni powiedzieć: 'Niech taniec trwa; niech nic radości nie przesłania'".

Pewien kaznodzieja, o nazwisku C. G. Moule opowiada smutną historię, która obiegła całą prasę, mówiącą o prześladowaniu w Madeirze niejakiego Roberta Kelley i nawróconych przez niego ludzi, którzy wraz z ich dziećmi, w sumie blisko tysiąc osób, musieli wycierpieć wygnanie za przyjęcie okruszyny Prawdy.

W tak zwanych protestanckich Prusach pastor Thummel został aresztowany za "obrazę Kościoła Rzymskokatolickiego". Opublikował on pamflet krytykujący papiestwo, w którym jedna z "obraźliwych" uwag była tego rodzaju, że stwierdzała, iż papiestwo jest odstępstwem "zbudowanym na przesądzie i bałwochwalstwie".

W swoim czasie Prusy i Hiszpania toczyły spór o Wyspy Karolińskie, a papież wyznaczył siebie na arbitra, czyli sędziego, który miał rozwiązać ten spór. (Wiele to przypomina o jego dawnej władzy i polityce jako arbitra, czyli najwyższego sędziego narodów.) Papież podjął decyzję na korzyść Hiszpanii. Hiszpania natychmiast wysłała okręt wojenny, pięćdziesięciu żołnierzy i sześciu księży. Gdy tylko przyjechali, amerykański misjonarz Mr. Doane został uwięziony i pozbawiony wszelkiego kontaktu z nawróconymi przez siebie ludźmi. Stało się to bez żadnej przyczyny, wyjąwszy fakt odmowy wydania jego pracy misyjnej i własności księżom. Ponieważ wyspa należała odtąd do Hiszpanii, a Hiszpania do papieża, żadna religia oprócz papieskiej nie mogła być na ich terenie tolerowana.

Pewien pan, były rzymsko-katolik, twierdzi, że kiedy ostatnio podróżował po Ameryce Południowej [pisane pod koniec XIX wieku], został obrzucony kamieniami i ledwie uszedł z życiem, ponieważ nie odkrywał głowy i nie klękał wraz z całym tłumem, kiedy ulicami szli rzymscy kapłani, niosący krucyfiks i hostię. Za podobną obrazę, jak doniosły gazety, trzej Amerykanie zostali w Madrycie pobici przez księży, zaatakowani przez tłum i aresztowani przez policję.

"Nawrócony Katolik" cytuje ze "Stróża", rzymskokatolickiego dziennika ukazującego się w St. Louis, w stanie Missouri:

"Protestantyzm! Ciągnęlibyśmy go i rozerwali na kawałki, nadziali i rozwiesili wysoko, na gniazda dla wron. Rozdzieralibyśmy go szczypcami i przypiekali rozpalonym żelazem. Wypełnilibyśmy roztopionym ołowiem i zatopili w ogniu piekielnym na sto sążni głęboko".

W świetle tego, co działo się w przeszłości, jest to całkiem prawdopodobne, że z takim duchem, mając przy tym większą władzę, wydawca „Stróża" szybko poszerzyłby swoje groźby poza protestantyzm, by dosięgnąć samych protestantów.

W Hiszpanii, w Barcelonie, z rozkazu rządu spalono niedawno dużą ilość egzemplarzy Biblii [pisane przy końcu XIX wieku]. Oczywiście z poduszczenia Kościoła Rzymsko-katolickiego. Poniższy cytat, przetłumaczony ze „Sztandaru Katolickiego" – tamtejszej gazety papieskiej – pokazuje, iż oni zaakceptowali i docenili tę akcję. Mówi on:

"Dzięki Bogu, wróciły wreszcie czasy, kiedy ci, którzy propagowali heretyckie doktryny zostali w przykładny sposób ukarani. Wkrótce musi nastąpić ponowne ustanowienie Świętego Trybunału Inkwizycji. Rezultaty jego panowania będą bardziej chwalebne i owocne niż w przeszłości. Nasze katolickie serce przepełnia wiara i entuzjazm, a ogromna radość, którą czujemy, gdy zaczynamy zbierać owoce naszej obecnej kampanii, przechodzi wszelką wyobraźnię. Cóż to za przyjemny dzień będzie dla nas, kiedy ujrzymy antyklerykałów wijących się w płomieniach Inkwizycji".

Aby zachęcić do nowej krucjaty, ta sama gazeta pisze:

"Uznajemy to za rzecz słuszną, aby ogłosić imiona tych świętych mężów, z których rąk ucierpiało tak wielu grzeszników, aby dobrzy katolicy mogli ich pamięć otoczyć czcią:
 
 
Torquemada:
 
Mężczyzn i kobiet spalonych żywcem.......................... 10 220
Mężczyzn i kobiet spalonych w wizerunkach .................6 840
Mężczyzn i kobiet skazanych na inne kary....................97 371

Diego Deza:
 
Mężczyzn i kobiet spalonych żywcem............................ 2 592
Mężczyzn i kobiet spalonych w wizerunkach ................... 829
Mężczyzn i kobiet skazanych na inne kary................... 32 952

Kardynał Jiminez de Cisneros:
 
Mężczyzn i kobiet spalonych żywcem............................ 3 564
Mężczyzn i kobiet spalonych w wizerunkach ................. 2 232
Mężczyzn i kobiet skazanych na inne kary.................... 48 059

Adrian de Florencia:
 
Mężczyzn i kobiet spalonych żywcem............................ 1 620
Mężczyzn i kobiet spalonych w wizerunkach ................... 560
Mężczyzn i kobiet skazanych na inne kary.................... 21835
__________________________________________________

Ogólna liczba kobiet i mężczyzn spalonych żywcem
pod rządami 45 Wielkich Inkwizytorów..........................35 534
Ogólna liczba spalonych w wizerunkach ..................... 18 637
Ogólna liczba skazanych na inne kary....................... 293 533
———————————————————————————
                                                                    Razem......347 704
 




TYSIĄCLECIE PAPIESTWA

 
Proroctwo Daniela zawiera szczególne zależności czasowe, odnoszące się do obu wieków, żydowskiego i ewangelicznego (9:24-27; 7:25; 12:11,12). Mówi ono, między innymi, o tzw. siedemdziesięciu tygodniach, czyli okresie 490 lat, w ciągu którego Żydzi oczekiwali na pierwsze przyjście Mesjasza. Chronologiczne równoległości obu wieków wytyczają w wieku Ewangelii podobny okres 490 lat oczekiwania, tym razem na drugie przyjście Chrystusa i Jego Millennium. Na końcową fazę tego okresu, coraz większej aktywności ruchów reformacyjnych, przypadają tajemnicze długości czasowe proroctwa Daniela, 1260, 1290 i 1335 lat, wskazujące odpowiednio na tzw. Czas Końca (799), Ruch Millera (1829-1844) oraz początek drugiej obecności Chrystusa (1874).
 
 
 
 
Wielki przeciwnik Boży, Szatan, w swych usiłowaniach zniszczenia wiary ludzi w prawdziwe Tysiącletnie Królestwo Chrystusa na ziemi, dokonał nadzwyczajnego wysiłku, aby to królestwo sfałszować. Nieskończenie mądry i potężny Bóg Najwyższy dozwolił na to, aby ludzie przekonali się do jakich potworności i zwyrodnienia serc ludzkich może doprowadzić fałszywa religia. Jego opatrzność dopilnowała, aby realizacja przez Szatana jego ambitnych planów wpisała się dokładnie w ramy czasowe Boskiego dozwolenia na tego rodzaju wrogą działalność. W ten sposób Szatan ustanowił swoje tysiącletnie królestwo, a na tronie świata posadził fałszywego Chrystusa, Antychrysta, czyli Kościół Rzymski. Co ciekawe, wspomniane wyżej długości czasowe, 490, 1260, 1290 i 1335 lat, wytyczają przygotowawczy okres także przed fałszywego tysiącleciem, w którym doczesna władza papieży rosła stopniowo, aż w roku 800 sięgnęła zenitu. Odbywało się to kosztem umniejszania władzy pogańskich cesarzy na rzecz władzy religijnej. Tak samo, jak później ruchy reformacyjne przed prawdziwym Tysiącleciem osłabiały przez 490 lat dominującą religijno-świecką władzę papiestwa.  Patrz artykuł z 10 września 2011 roku: Chronologia Biblijna (5) "Dni" Daniela.  

Jak prawdziwe Królestwo prawdziwego Chrystusa miało trwać tysiąc lat (Obj. 20), tak podobnie papieskie sfałszowanie tego okresu również trwało tysiąc lat. Era jego największej świetności rozpoczęła się w roku 800, a skończyła na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku. Odtąd papiestwo zaczęło stopniowo tracić całą swoją doczesną władzę, wycierpiało wiele upokorzeń od narodów, które je poprzednio podtrzymywały, i zostało w ogromnym stopniu ograbione z terytoriów, dochodów i swobód, do których zawsze rościło pretensje i które długo posiadało. Dlatego okres ten zwolennicy Rzymu nazywają "małym czasem" z Objawienia 20:3,7,8, który miał nastąpić pod koniec Tysiąclecia, gdy Szatan zostanie rozwiązany.

W historii łatwo można znaleźć daty początku i końca papieskiego tysiąclecia ignorancji, przesądu i fałszu.

Według danych historycznych, w roku 799 papież Leon schronił się u Karola Wielkiego, ścigany przez opozycyjną partię w Rzymie za ohydne zbrodnie. Król udzielił mu poparcia, odesłał pod eskortą do Rzymu, a w następnym roku pojawił się osobiście w Rzymie i oczyścił papieża z wszelkich zarzutów. Wtedy miała miejsce koronacja Karola Wielkiego przez papieża, która rozpoczęła erę tzw. Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Pisarz rzymsko-katolicki określa początek tego imperium religijnego w następujący sposób: "Koronacja Karola Wielkiego na Cesarza Zachodu, dokonana przez papieża Leona w roku 800 n.e. była rzeczywistym początkiem świętego Cesarstwa Rzymskiego". "Stolica św. Piotra"
 

 

Wyrażenie Święte Cesarstwo Rzymskie stanowi nazwę wielkiej instytucji politycznej średniowiecza, której początkiem był Karol Wielki. W swojej "Historii uniwersalnej" Fisher opisuje to na stronie 262: "W teorii była to unia światowego państwa i światowego kościoła – nierozłączna społeczność, na czele której stali cesarz i papież, naznaczone przez niebo [?] głowy: świecka i duchowa". Ponieważ zaś papieże, jako rzekomi namiestnicy Chrystusa, namaszczali cesarzy, w rzeczywistości stali oni na czele całego cesarstwa.

Chociaż papiestwo było już dużo wcześniej zorganizowane jako system religijny, a nawet otrzymało władzę świecką w roku 539, to jednak właśnie Karol Wielki rzeczywiście nadał i formalnie uznał doczesne panowanie papieża. Podobnie jak w roku 800 Karol Wielki stał się pierwszym władcą "Świętego Cesarstwa Rzymskiego", tak Franciszek II był ostatnim i dobrowolnie zrzekł się tytułu w roku 1806.

"Bitwy: pod Marengo (1800) i pod Austerlitz (1805) dwa razy rzuciły Niemcy do stóp Napoleona. Najważniejszym rezultatem tej drugiej klęski było utworzenie Konfederacji Reńskiej pod protektoratem władcy francuskiego. To wydarzenie oznaczało koniec starych Niemiec, czyli [świętego] Cesarstwa Rzymskiego, trwającego przez tysiąc lat". "Historia Uniwersalna" White'a, str. 508.

15 lutego 1798 roku francuski generał Napoleona, Berthier, wkroczył do Rzymu i założył tam Republikę, a pięć dni później papież jako więzień został przewieziony do Francji, gdzie też po roku zmarł. Obecnie, chociaż papiestwo nadal jest czczone i nadal ma duży wpływ na świadomość ludzi, to jednak opłakuje ono utratę posiadanej niegdyś świeckiej władzy.

Podobnie, jak przed rokiem 800 papiestwo rosło, tak po roku 1800 było stopniowo pozbawiane świeckiego panowania nad królami i narodami, a nawet było deptane i rabowane przez swoich wcześniejszych zwolenników.

Uważny badacz zauważy w rozwoju i wywyższeniu Antychrysta cztery mniej lub bardziej wyraźne okresy. Również proces jego upadku składa się z czterech okresów.
 

Cztery stadia rozwoju

 
1. W czasach Pawła, około roku 50, początek sekretnego działania niegodziwej ambicji.

2. Papiestwo, "Człowiek Grzechu", zostało zorganizowane jako hierarchia, tzn. kościół osiągnął stan zorganizowania; papieża uznano za Głowę, reprezentującą Chrystusa, panującą w kościele i nad narodami. Działo się to stopniowo między 300 a 494 rokiem.

Papiestwo długo zmagało się o zwierzchnictwo, by być głową kościoła i stopniowo osiągnęło uznanie i władzę. Zwierzchnictwo to zostało ogólnie uznane już w roku 494, jak wyraźnie oświadcza romanista, autor "Stolicy św. Piotra". Po wyszczególnieniu i oświadczeniu, że biskup Rzymu przez różne sobory, cesarzy, biskupów itd., został uznany jako najwyższy kapłan, tak to wszystko sumuje:

"Słowa te zostały spisane około roku Pańskiego 494. (...) Z powyższych autentycznych świadectw wynika więc niezbicie, że prymat tronu św. Piotra [biskupstwo Rzymu] rozwinął się w piątym wieku, do tego stopnia, iż papieża uważano powszechnie za centrum jedności chrześcijańskiej – za Najwyższego Władcę i Nauczyciela Kościoła Bożego, Księcia Biskupów, ostatecznego Arbitra apelacji w sprawach kościelnych we wszystkich częściach świata, i za Sędziego i Moderatora powszechnych soborów, na których on przewodniczy przez swoich legatów".

3. Czas, kiedy papieże zaczęli sprawować świecki autorytet i władzę, co miało miejsce w roku 539, po edykcie cesarza Justyniana.

4. Czas wywyższenia, rok 800, kiedy to zostało utworzone "Święte Cesarstwo Rzymskie", a papież, koronujący Karola Wielkiego na cesarza, został uznany za Króla królów, Cesarza cesarzy, "drugiego Boga, na ziemi".
 

Cztery stadia upadku

 
1. Okres Reformacji, która, można powiedzieć, miała swój początek około roku 1400 w pismach Wycliffe'a i była potem kontynuowana przez Husa, Lutra i innych.

2. Okres sukcesów Napoleona, degradacja papieży, i ostateczne zrzeczenie się tytułu „Cesarza świętego Cesarstwa Rzymskiego" przez Franciszka II w latach 1800–1806.

3. Ostateczne odrzucenie papieża jako władcy Rzymu i likwidacja Państwa Kościelnego przez papieskich poddanych i króla Italii w roku 1870. Na skutek tego Antychryst został pozbawiony wszelkiej władzy świeckiej.

4. Ostateczne wygaśnięcie tej sfałszowanej hierarchii w "dniu gniewu" i sądu w najbliższej przyszłości.
 

CZY MOŻNA JESZCZE WĄTPIĆ?

 
Prześledziliśmy wzrost Antychrysta, zapoczątkowany apostazją, czyli "odpadaniem" w kościele chrześcijańskim. Słyszeliśmy jego bluźniercze pretensje, że jest Królestwem Chrystusowym, i że jego papież jest namiestnikiem Chrystusa – "drugim Bogiem, na ziemi". Słyszeliśmy jego wielkie wyniosłe słowa bluźnierstwa, przypisujące sobie tytuły i władze należące do prawdziwego Króla królów i Pana panów. Zobaczyliśmy, jak strasznie wypełnił on słowa przepowiedni, że "zetrze świętych". Widzieliśmy, że Prawda, zgnieciona i zdeformowana, zostałaby całkiem pogrzebana pod błędem, przesądem i wybiegami księży, gdyby Pan w odpowiednim momencie nie zapobiegł temu, wzbudzając reformatorów i pomagając w ten sposób swoim świętym, jak napisano: "Ci, którzy nauczają lud, którzy nauczają wielu, padać będą od miecza i od ognia, od pojmania i od łupu przez wiele dni. A gdy padać będą, małą pomoc mieć będą" (Dan. 11:33,34).

Apostołowie i prorocy, będąc od Boga natchnieni, otrzymali polecenie aby opisali drobiazgowo charakterystyczne cechy Człowieka Grzechu i oni to wiernie uczynili. Czy mając przed oczyma całe świadectwo faktów historycznych możemy wątpić, że te wszystkie prorocze przepowiednie w uderzający sposób wypełniły się na systemie papieskim? Uważamy, że bezstronny umysł nie będzie miał wątpliwości, iż papiestwo jest Antychrystem, Człowiekiem Grzechu, i że nie byłoby możliwe wypełnienie tych przepowiedni na jednym człowieku. Nieporównywalny z niczym sukces papiestwa, jako fałszywego Chrystusa zwodzącego cały świat, wypełnił znamiennie przepowiednię Pana, który, odniósłszy się wcześniej do Jego odrzucenia, powiedział: "Jeśliby przyszedł inny w imieniu swoim, onego przyjmiecie" (Jan 5:43).

Wielu zauważy, niewątpliwie z zaskoczeniem, że w naszym badaniu tego przedmiotu, ogólnie pominęliśmy odniesienia do nikczemności, poważnych niemoralności papieży i ich urzędników oraz ciemnych sprawek "doraźnej korzyści" praktykowanych przez jezuitów i inne tajne zakony, wykonujących dla papiestwa wszelkiego rodzaju zadania szpiegowskie. Pominęliśmy je celowo: nie dlatego, że są nieprawdziwe, bo nawet rzymsko-katoliccy pisarze potwierdzają wiele z nich, lecz dlatego, że nasza argumentacja nie wymaga takich dowodów. Wykazaliśmy, że hierarchia papieska (nawet, gdyby składała się z najbardziej moralnych i prawych ludzi, chociaż historia mówi, że tak nie było) jest Antychrystem, Człowiekiem Grzechu, sfałszowaniem i wypaczonym przedstawieniem tysiącletniego Królestwa Chrystusa, umiejętnie urządzonym dla łatwiejszego zwiedzenia.

Słowa angielskiego historyka Macaulay'a są dowodem, że niektórzy, nawet bez specjalnego światła proroctw, spostrzegli całą niezwykłość systemu papieskiego – fałszywej imitacji najcudowniejszego z systemów, Królestwa Bożego, które jeszcze jest przed nami.

Pisze on: "Nie można w żaden sposób zaprzeczyć, że ustrój Kościoła Rzymskiego jest arcydziełem ludzkiej [my powiedzielibyśmy szatańskiej] mądrości. Prawdą jest, że żadna inna organizacja polityczna nie mogłaby, przy takich napaściach, utrzymać takich doktryn. Doświadczenie dwunastu pełnych wydarzeń stuleci, pomysłowość i cierpliwa troska czterdziestu pokoleń polityków doprowadziły ten system do takiej doskonałości, że wśród geniuszu politycznej zdolności zajmuje on najwyższe miejsce".
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
TRZY WIZYTACJE KRÓLA
Pierwsze wydanie drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego pt. "Nadszedł czas" ukazało się w 1889 roku. ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball