TrzyBiada.pl
24
CZE
1
1980
Lubię to
Okres obłędu i czas powrotu do zmysłów

 
Wszystkie rządy pogan, poczynając od Babilonii, poprzez Medo-Persję, Grecję i Rzym zostały przedstawione przez Boga jako dzikie i krwawe bestie (Dan. 7). Całe siedem symbolicznych czasów Boskiego dozwolenia na ich rządy, czyli 2520 lat, zostało też zilustrowane przez siedmioletni obłęd króla Nabuchodonozora (Dan. 4). Nie ulega jednak wątpliwości, że szczególnym szaleństwem odznaczyły się rządy władców podczas "chrześcijańskiej" fazy panowania Rzymu. Nieprawości i bestialskie okrucieństwa, jakich się oni dopuszczali, daleko prześcignęły wszystko to, co pokazały rządy ich poprzedników. W dużym stopniu obłęd władców chrześcijaństwa potęgowało wino mieszaniny prawdy z błędem, nierządnej polityki łączenia kościoła z państwem, jakim symboliczna wszetecznica Rzymu upoiła obywateli ziemi (Obj. 17:2).

Prorok Daniel zapowiedział królowi babilońskiemu: "I wypędzą cię spośród ludzi, i zamieszkasz ze zwierzętami polnymi, i tak jak woły będziesz karmiony roślinnością; rosa z niebios będzie cię zwilżać i przeminie nad tobą siedem czasów, aż poznasz, że Najwyższy jest władcą w królestwie ludzkim i że je daje, komu chce (...) wszystko to spełniło się na królu Nabuchodonozorze (...) wypędzono go spośród ludzi (...) Gdy zaś upłynęły oznaczone dni, ja, Nabuchodonozor, podniosłem oczy ku niebu. Wtedy powrócił mi rozum i wysławiałem Najwyższego (...) bo Jego władza jest władzą wieczną, panowanie Jego przez wszystkie pokolenia” (Dan. 4:25,30,31).
 

 

Pycha babilońskiego monarchy, rozpieranego dumą zdobywcy i wielkiego budowniczego została w niezwykły sposób ukarana. Kara przyniosła pożądany efekt. Król jasno zrozumiał fakt, że człowiek jest "prochem i popiołem" a jego najwspanialsze osiągnięcia są niczym wobec potęgi i majestatu Boga.

Podobnej lekcji dostarcza możnym tego świata bogata historia świata, w której wielkie imperia powstawały, sięgały zenitu potęgi a następnie zamieniały się w gruzy. Po upływie proroczego okresu 2520 lat dozwolenia na samowolę i tyranię władców, czyli od roku 1914, nastały wydarzenia zmuszające ich do konstatacji, że tamten czas skończył się nieodwracalnie, że wprost niewyobrażalna jest sytuacja, aby dzisiaj mogli odbierać boską cześć jak cezarowie i inni władcy starożytności. Pan Bóg pozwolił na długą lekcję panowania powszechnego obłędu, gdy różni władcy, częstokroć rzeczywiście niepoczytalni, uznawali się za półbogów, a poddani padali przed nimi z bałwochwalczą czcią. Ta upokarzająca lekcja dobiegła już końca i Pan Bóg umożliwia ludzkości, a zwłaszcza przywódcom powrót do równowagi umysłu. Nie jest to kwestia jednej chwili, lecz cały przejściowy okres zmiany mentalności możnych tego świata, którzy postrzegają wyraźnie, że nie mogą już dłużej stać ponad prawem i kosztem ucisku swoich poddanych dogadzać zachciankom i najdzikszym kaprysom. Z końcem Czasów Pogan (1914) epoka królów minęła bezpowrotnie, pozostały jedynie ich namiastki. Tego wymówienia władzy monarchowie nie przyjęli oczywiście do wiadomości, ale wybuch pierwszej wojny światowej i wydarzenia jakie ona pociągnęła za sobą zaczęły ich przekonywać, że sytuacja faktycznie jest inna niż była.

Krótko po II Wojnie Światowej, amerykański dziennik skomentował te zmiany następująco:

"Wygląda na to, że gonimy od jednego incydentu do drugiego. Nagle wybucha nowy konflikt i ludzie giną. Od roku 1914 załamały się wielkie imperia, a narody, które wówczas nie odgrywały prawie żadnej roli, wywołują dzisiaj problemy o zasięgu światowym (...) Próbowaliśmy już wojny, ustępstw, dobroczynności, dyplomacji, Ligi Narodów, i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wszystko zawiodło (...) Nie ulega wątpliwości, ze [w roku 1914] stało się coś, co zmieniło bieg (...) życia. Ta zmiana nie jest zmianą na lepsze".     "New York Journal-American" 24.01.1952
 

Wyrywkowe przykłady szaleństwa

 
W haniebnym dla chrześcijaństwa okresie podbojów kolonialnych, trwał nieludzki proceder rabowania biednych narodów Afryki i Azji. Bezwzględna eksploatacja bogactw naturalnych i niewolniczej siły roboczej pomnażały bogactwo i dobrobyt krajów europejskich. Mogły się zatem wciąż chełpić jedne przed drugimi przepychem królewskich pałaców i wszystkim tym, co rodzi ludzką pychę. Chrystianizacja biednych narodów polegała na tym, że najpierw szli misjonarze, celem pozyskania przychylności miejscowej ludności oraz poznania jej słabych stron. Później następował podbój. Afrykanie i Azjaci sądzili, że biali ludzie dadzą im lepszą technikę i lecznictwo. Spotkał ich wielki zawód, bo, mówiąc ogólnie, zarówno misjonarze, jak i ci, którzy ich wysłali i po nich przyszli, okazali się wielkimi nikczemnikami, którzy niewiele dobrego uczynili dla zniewolonych narodów. Nie dbali oni ani o krzewienie zasad moralnych, ani o oświatę ani też o ich rozwój cywilizacyjny. Były to w istocie okrutne wilki, które przykryły się owczymi skórami chrystianizmu, aby ukryć swoje wilcze zamiary.

Rozwój przemysłu wymagał surowców, więc nastąpiła era wzmożonej eksploatacji kolonii już istniejących i zażarta rywalizacja o zdobycie nowych. "Chrześcijańskie" narody jak dzikie bestie rozrywały kontynenty Afryki i Azji, wydzierając sobie nawzajem co lepsze regiony, jakby to były bezludne tereny. Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej taki proceder nasilił się nawet siłą rozpędu, ale w miarę upływu czasu sytuacja zaczęła się wyraźnie zmieniać.

Na przykład, podczas tej właśnie wojny dalekowzroczni Brytyjczycy podjęli ogromny wysiłek zbudowania na terenie Palestyny kilkudziesięciu twierdz wojskowych celem ochrony ich najkrótszego szlaku morskiego do Indii. Cały wysiłek poszedł na marne. Brytyjski lew musiał pohamować swój bestialski apetyt w bezkarnym "pożeraniu" biednych Hindusów. Po trzydziestu latach od zakończenia Czasów Pogan, Indie i jego sąsiedzi wybiły się na niepodległość.

Imperium Brytyjskie było najpotężniejsze, ale nawet niewielkie kraje jak Belgia, Holandia czy Portugalia zapisały się krwawymi okrucieństwami w Azji i Afryce. Król katolickiej Belgii, Leopold II, uznany za jednego w największych zbrodniarzy w historii, doprowadził na przełomie 19. i 20. wieku do wymordowania 15 milionów mieszkańców Konga. Wstrząsające zdjęcia z tego okresu ukazują dzieci z obciętymi rękami, które nie potrafiły zebrać na czas dostatecznej ilości kauczuku. Inne ukazują dozorców trzymających wiązki obciętych dłoni, a obok nich pozujących do zdjęcia belgijskich kolonizatorów. Belgijska bestia wciąż nie mogła nasycić się kongijskim kauczukiem i kością słoniową.

Przy końcu Czasów Pogan (1914) mieszkało w Palestynie około siedemdziesiąt tysięcy Żydów. Od czasu upadku ich królestwa w 606 roku p.n.e. byli oni ustawicznie rozdzierani przez "rogi" kolejnych bestii, Babilonii, Medo-Persji, Grecji i Rzymu (Zach. 1:18-21). Polityka ostatniej bestii, Rzymu, realizowana przez zwycięskie w pierwszej wojnie kraje europejskie niewiele się jeszcze zmieniła. Gdy ustalały one strefy wpływów na Bliskim Wschodzie podzieliły ten rejon jak chciały, nie zwracając uwagi na interesy narodu wybranego.

Osobnym rozdziałem są rządy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, niemniej bestialskie. Kraj ten chlubi się swoją demokracją, praworządnością i rolą przywódcy "chrześcijańskiej" części świata. Prezydenci amerykańscy, obejmujący swój urząd, przysięgają z ręką spoczywającą na Biblii, co w oczywisty sposób sugeruje, że kraj, którym podejmują się rządzić, będzie realizował politykę zgodną z duchem Pisma Świętego. Ale jak wygląda rzeczywistość? USA rozwinęły potężną gospodarkę i osiągnęły bajeczny dobrobyt dzięki pierwszej i drugiej wojnie światowej. Aby utrzymać osiągnięty potencjał i nadal go rozwijać konieczna była dostawa tanich surowców. Amerykanie nie uczestniczyli w taki sposób jak Europejczycy w kolonialnym podziale świata, ale to, czego potrzebowali osiągnęli inną drogą. Rezultaty drugiej wojny światowej pozwoliły im zająć strategiczne pozycje we wszystkich rejonach świata. Będąc umocnieni na tych pozycjach mogli dyktować innym swoje warunki, by były one zgodne z ich interesem gospodarczym, wojskowym i każdym innym. Wszystkich, którzy ośmielili się zagrozić tym interesom sięgały natychmiast bestialskie kły tego mocarstwa. Niewielki Wietnam zapłacił za swoją odwagę ponad dwoma milionami ofiar, mężczyzn kobiet i dzieci, rozstrzelanych, zamęczonych i spalonych napalmem podczas straszliwych nalotów bombowych.

Z powodu imperialnych interesów Zachodu wojska NATO brutalnie naruszają suwerenność słabszych narodów, siejąc śmierć i zniszczenie. Żołnierze ich giną również, chociaż o wiele rzadziej,. Media urządzają wtedy publiczne spektakle z płaczącymi matkami i żonami, a społeczeństwo łączy się z nimi w szczerym współczuciu. Takie chwile powinny jednak pobudzać wszystkich uczestników do refleksji, że ich dzielni chłopcy, których opłakują, swoją straszliwą techniką zdołali wcześniej zamienić wiele domów w Iraku, Afganistanie, Pakistanie i innych krajach do których wtargnęli, w domy żałoby, z setkami i tysiącami rozpaczających matek, wdów i sierot. To wszystko zaś pod przykrywką obrony chrześcijaństwa i jego tzw. wartości.

Pan Bóg miał jednak sposób, aby stopniowo pohamować krwawe zapędy tych bestii i pozbawić je wszystkie życia. Na wschodzie Europy powołał On do istnienia swoje narzędzie do ich poskromienia. Narzędziem tym był ruch komunistyczny.
 



✽ ✽ ✽



✽ ✽ ✽
 
 
Gdyby nie strach przed komunizmem i skuteczność jego działania, narody tzw. "chrześcijańskie" nadal uprawiałyby swój bestialski wyzysk i okrucieństwa, wciąż traktując narody kolorowe jak zwierzęta. Powstanie bolszewizmu podczas pierwszej wojny światowej, a zwłaszcza jego ekspansja po drugiej, w zasadniczy sposób przyczyniły się do tego, że praktycznie wszystkie narody świata, blisko dwieście, uzyskały swoją niepodległość.

Ale komunizm wyczerpał się z czasem ideologicznie i przyszedł do swojego kresu. Przywódcy Zachodu natychmiast to zauważyli i przypuścili frontalny atak, aby go ostatecznie obalić. Zgodnie z proroczą opinią autora czwartego tomu Wykładów Pisma Świętego (1879), połączone siły kościoła, kapitału i rządów zgniotły socjalizm.

Należy zauważyć pełną hipokryzji otoczkę propagandową towarzyszącą temu wydarzeniu. Przywódca krucjaty antykomunistycznej, Ronald Reagan, nazwał blok komunistyczny "imperium zła". Gdy tylko bezbożni bolszewicy ustanowili to imperium natychmiast przyznali wszystkim jego obywatelom równe prawa. Nie miało znaczenia, czy ktoś jest Rosjaninem, Polakiem czy Żydem, białym czy kolorowym, byle tylko popierał propagowane przez nich zasady. Wszystkie dzieci posłano do szkoły, wszyscy ludzie mieli zapewnioną pracę i opiekę zdrowotną, budowano im mieszkania, mieli dostęp do wczasów i sanatoriów. Obowiązywały zasady przyzwoitości i moralności, przynajmniej zewnętrznie. Wiemy dobrze, jak skończyła się ta ideologia. Jej siłowe wdrażanie przelało morze krwi i kosztowało miliony istnień. Była ona od początku utopią, niemożliwą do zrealizowania z powodu grzechu, grzesznego samolubstwa nas wszystkich. Inaczej to jednak wszystko wyglądało na początku, gdy ta idea rodziła się w sercach i umysłach ludzi udręczonych tyranią, uciskiem i niesprawiedliwością, którzy szczerze pragnęli naprawić stan świata.

A teraz spójrzmy na "imperium dobra", Stany Zjednoczone, gdzie prezydenci przysięgają na Pismo Święte. Państwo to zostało założone w znacznej mierze przez najbardziej światłych ludzi, protestantów uchodzących z Europy przed religijnymi prześladowaniami. Od chwili jego powstania nie było tam mowy o żadnej równości. Kto był zdolny, przebiegły i bezwzględny szybko dochodził do poważania i władzy. Moralne cechy nie miały tu większego znaczenia. Szermierze nauki Chrystusa zabrali się tam zaraz energicznie za wytępienie Indian. Do darmowej pracy na swoich plantacjach zaczęli sprowadzać z Afryki niezliczone kontyngenty zniewolonych Murzynów. Tysiące tych biednych ludzi, stłoczonych w nieludzkich warunkach pod pokładami okrętów, umierało już w czasie długiego transportu morskiego. Bezbożnik na Wschodzie, od chwili obalenia cara, wprowadził u siebie powszechną równość, ale pobożni Amerykanie jeszcze do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku traktowali swoich czarnoskórych obywateli jak zwierzęta, utrzymując wciąż w mocy segregację rasową. Zbrodniczy Ku-Klux-Klan i rasistowsko nastawieni obywatele w dość bezkarny sposób dokonywali licznych samosądów na Murzynach i Żydach.

Twórczość socjalistyczna, choć propagandowo narzucona, miała ludzi wychowywać i czynić lepszymi. Literatura i filmy miały jakiś morał czy też humanitarną ideę. W imperium dobra, w warunkach pełnej wolności, tamtejsi "twórcy kultury" rozczynili wielkie plugawe bajoro, napełnione pornografią, rozwiązłością, zbrodnią i wszelkimi dewiacjami. Nie dość, że Amerykanie sami się w tym bajorze z lubością nurzają, to jeszcze połączyli go rynsztokiem ze starym kontynentem, aby jego zawartością zabawiać Europejczyków. Nie poprzestali jednak na tym etapie demoralizowania świata. Gdziekolwiek do krajów pogańskich sięgają wpływy USA, tam następuje szybki upadek moralny, mnożą się gwałty i zabójstwa. Tak właśnie prezentuje się rola przywódcy "chrześcijańskiego" świata, rzekomego imperium dobra, kraju, który pochodnię Ewangelii wykorzystał jedynie do nagromadzenia bogactwa i zbudowania potęgi gospodarczej i wojskowej, ale sięgnął dna pod względem moralnym.
 

JEHU

 
Historia narodu żydowskiego zawarta w Piśmie Świętym, opisuje szereg wydarzeń będących proroczymi przesłankami na równoległe wydarzenia w chrześcijaństwie.

Obecnie, u schyłku epoki chrześcijańskiej, można wyraźnie zauważyć, w jaki sposób szczególny nadzór Boga nad doświadczeniami Izraela uczynił ich historię ilustracją przemian dokonujących się we współczesnym świecie (Rzym. 15:4).

Wyrazistym przykładem potwierdzającym przytoczone rozumowanie jest obrazowa historia Jehu – mściciela Bożego. Działalność Jehu przypada na okres rozbicia państwa żydowskiego na dzisięciopokoleniowe Królestwo Izraelskie i dwupokoleniowe Królestwo Judzkie. Podział Izraela, jaki się dokonał w 999 roku p.n.e., ma swoje równoległe odniesienie do podziału Chrześcijaństwa przez reformację w roku 1521.
 


 
 
Odpowiednikiem Królestwa Izraelskiego są kraje katolickiej Europy, natomiast Królestwo Judzkie wskazuje na kraje protestanckie z ich wybitnym przedstawicielem – Stanami Zjednoczonymi (USA). Królestwo Judzkie było wierniejsze Bogu niż Izraelskie, podobnie jak kraje protestanckie górowały duchem oświecenia, wolności i tolerancji religijnej nad katolicyzmem europejskim.

Osoby rodziny królewskiej, sprawującej rządy nad Judą i Izraelem, przedstawiają władze świeckie i religijne obu części chrześcijaństwa.

Oto powiązania rodzinne domów królewskich w omawianym okresie historii:
 

 

Para królewska, Achab i Jezabela, dopuściła się wielkich przestępstw przeciw Bogu i Jego zasadom sprawiedliwości, uzasadniając tym w pełni srogość Boskiego wyroku zapowiedzianego przez proroka Eliasza. Z jej rozkazów zabijano Pańskich proroków, propagowano bałwochwalstwo, w najbardziej nikczemny sposób zabito niewinnego Nabota (1 Król. 21:25).
 
 
 
 
Achab przedstawia autokratyczne władze katolickiej Europy, które przeminęły w wojnie 1914 roku. Jezabela reprezentuje w tym obrazie Kościół Rzymsko-katolicki, pod którego wielkim wpływem znalazły się królestwa europejskie. Dzisiejsza Jezabela utraciła wprawdzie swego stałego partnera politycznego, niemniej jednak jej królewska wola realizowana jest nadal przez obecne władze Europy Zachodniej (Joram) oraz ulegające romanizmowi Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (Ochozyjasz).

Według opis historycznego Pan Bóg oznajmił przez proroka odrzucenie bałwochwalczych królów a na ich miejsce namaszczenie hetmana Jehu. Nowy król otrzymał polecenie wytracenia całej rodziny byłych królów. Wsiadł więc niezwłocznie na swój rydwan bojowy i popędził w kierunku Jezreel, gdzie król izraelski Joram leczył swoje rany wojenne, a król judzki Ochozyjasz bawił u niego w odwiedzinach. Strażnik ostrzegł ich o zbliżaniu się nieznanego oddziału, więc królowie wysłali dwukrotnie posłów na spotkanie przybyszów, by poznać ich zamiary. Posłowie jednak nie wrócili, ponieważ Jehu nakazał im jechać za sobą. Wtedy zaniepokojeni królowie sami wsiedli na swoje rydwany, wyjechali na spotkanie Jehu i zapytali go, czy przyjeżdża w pokojowych zamiarach. Jehu krótko odpowiadał, że z powodu sprośnych czynów i czarów Jezabeli nie może być mowy o pokoju i sięgnął po swój łuk. Wtedy obaj królowie rzucili się do panicznej ucieczki. Pierwszy z nich, Joram, zdążył krzyknąć "zdrada", ale został natychmiast ugodzony strzałą w serce i osunął się martwy na swoim rydwanie. Drugi z królów, Ochozyjasz, oddalił się wprawdzie, ale żołnierze Jehu dopadli go i zranili, tak iż ostatecznie umarł w Magiddo. Na koniec Jehu podjechał pod pałac Jezabeli. Królowa, wystrojona i wymalowana, wyglądała z okna. Widocznie wiedziała już o wszystkim, co zaszło, bo próbowała przestrzegać Jehu przed konsekwencjami królobójstwa. Ten jednak z Jezabelą nie rozmawiał, tylko wydał członkom jej świty polecenie, aby wyrzucili ją przez okno, sam zaś wszedł do pałacu. Gdy po pewnym czasie kazał królową pochować okazało się, że psy pozostawiły z niej tylko czaszkę i kończyny.

Odrzucenie królów obu części Izraela przekłada się współcześnie na wymówienie władzy królom katolicyzmu i protestantyzmu wraz z końcem Czasów Pogan (1914). Dzisiejszym odpowiednikiem hetmana Jehu jest ruch komunistyczny.
 



✽ ✽ ✽

Pomazanie Jehu
 
 
Tak jak przez akt pomazania Jehu otrzymał Boskie upoważnienie do wykonania pomsty za wszelkie przestępstwa Achaba i Jezabeli, podobnie komunizm został przez Boga namaszczony na króla-mściciela, aby całkowicie usunął władze bałwochwalczego chrześcijaństwa z Antychrystem na czele. To dzisiejsze pomazanie komunizmu należy rozumieć jako wyraźne określenia Słowa Bożego wskazujące na ruch rewolucyjny jako narzędzie sprawiedliwości Bożej. Król tej rewolucyjnej armii (partia komunistyczna) nazwany jest w księdze Objawienia "Abaddonem" czyli Niszczycielem (9:11). Prorok Izajasz określa działalność tej armii jako "miotłę spustoszenia" (14:23). "Jehu" ma "wymieść" zdeprawowane chrześcijaństwo, aby na uprzątniętym polu ziemi, Chrystus zbudował wieczne Królestwo Sprawiedliwości.

Królowanie "Jehu" rozpoczęło się od zwycięstwa w Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej 1917 roku.
 



✽ ✽ ✽

Pierwsze spotkanie
 
 
Odpowiednikiem pierwszego spotkania posła króla Jorama z Jehu jest konferencja pokojowa Europy, USA i Kanady w Helsinkach w 1975 roku.

Zasadniczym celem tego największego w historii Europy spotkania na szczycie było podpisanie Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (w skrócie: KBWE). Realizowanie wytycznych tego Aktu miało przekształcić Europę w obszar współpracy narodów, mogącej być wzorem dla całego świata.
 



✽ ✽ ✽
 
 
W dniach 30 lipca do 1 sierpnia 1975 roku odbyło się zebranie, na którym przedstawiono przywódcom do aprobaty i podpisania projekt dokumentu KBWE. Wśród przedstawicieli państw obecnych w Helsinkach był również szef delegacji Watykanu, arcybiskup Casaroli, który rozpoczął i zakończył obrady.
 
 


✽ ✽ ✽

Drugie spotkanie
 
 
Drugie spotkanie 35 państw odbyło się w Belgradzie w dniach od 4 października do 22 grudnia 1977 roku, a następnie zostało zakończone po przerwie świątecznej w dniach od 17 stycznia do 9 marca 1978 roku.

Spotkanie to zaznaczyło się ostrym ścieraniem stanowisk przedstawicieli krajów obozu socjalistycznego i krajów Paktu Północno-Atlantyckiego (NATO). Różnice zdań dotyczyły sposobu interpretacji Aktu Końcowego KBWE. Wyniki drugiego spotkania znów nie spełniły oczekiwań Zachodu. "Jehu" nadal nie objawił swoich zamiarów, a jego "poczet" nabrał jeszcze większego rozmachu i szybkości.
 



✽ ✽ ✽

Trzecie spotkanie – Pole Nabota
 
 
Trzecie, osobiste spotkanie królów nastąpiło na polu Nabota. Pole Nabota, niewinnego człowieka zabitego z rozkazu Jezabeli, przedstawiać może kraje szczególnie osławione okrucieństwami inkwizycji papieskiej. Do takich niewątpliwie należy Hiszpania. To właśnie w stolicy tego kraju, Madrycie, rozpoczęła się 11 listopada 1980 roku trzecia, po Helsinkach i Belgradzie, konferencja na rzecz pokoju i bezpieczeństwa.
 

 
 

Aby rozważania nad obrazem Jehu doprowadzić do końca należy częściowo przywołać historię Samsona.

Jak już wyżej nadmieniono, autor czwartego tomu W.P.Św., najwidoczniej opierając się na tej historii, wypowiedział słynne prorocze zdanie, "Połączone siły kościoła, kapitału i państwa zgniotą socjalizm, który następnie doprowadzi świat do anarchii". Proroctwo to, ze zdumiewającą trafnością wypełniło się na naszych oczach. Zabiegi przebiegłych Filistyńczyków (kraje Zachodu) aby obezwładnić strasznego Samsona (socjalizm) zostały uwieńczone powodzeniem, lecz dopiero wtedy, gdy udało się im namówić do tego zadania nierządnicę Dalilę (Kościół Rzymsko-katolicki). Dalila zdołała ustalić źródło siły Samsona, swoją intrygą uczyniła go bezsilnym i wydała Filistyńczykom.

Gdy przewodnictwo krucjaty antykomunistycznej objął polski papież, Jan Paweł II, wydarzenia potoczyły się w błyskawicznym tempie. Źródłem siły socjalizmu było szerokie poparcie mas społecznych, dla których ideologia ta była bardzo przyjazna. Kościół zdołał tak oczarować robotników, że ci całkiem zapomnieli o dotychczasowych przywilejach i dali się ukołysać kościołowi do marzycielskiej drzemki. Brutalna upokarzająca rzeczywistość dawno już wyrwała klasę roboczą z tego snu, ale jego skutki były nieodwracalne. Obóz Antychrysta, czyli samego kościoła i konserwatywnych krajów Zachodu zatriumfował. Ich straszny przeciwnik został pokonany. Nie był to jednak koniec dramatycznej historii. Ślepemu Samsonowi odrosły włosy. Przywróciło mu to siłę na krótką chwilę, wystarczającą jednak długą, aby zadać Filistyńczykom klęskę tak druzgocącą, że przewyższyła wszystkie ich dotychczasowe porażki. Obraz ten sugeruje, że współczesny Samson odzyska poparcie niskich klas społecznych i wszystkich niezadowolonych ludzi, którym posłuży się w anarchistycznym obalenia światowych rządów tyranii i wyzysku.

Obrazowa historia Bożego mściciela Jehu prowadzi wzmagającą się konfrontację Wschodu i Zachodu innym drogami, ale efekt jest taki sam. Ona również ukazuje zagładę wszystkich rządów broniących starego porządku rzeczy oraz samego Antychrysta, czyli Kościoła Rzymsko-katolickiego. Ten ostatni przedstawiony został w Objawieniu jako wielka nierządnica (Obj. 17:1) lub też postać zwodzącej i stręczącej do nierządu Jezabeli (Obj. 2:20). W słowniku języka angielskiego imię Jezebel tłumaczy się jako: nierządnica, kusicielka, zalotnica.

Komunizm otrzymał (choć nie był i nie jest tego świadomy) Boskie upoważnienie do zniszczenia niesprawiedliwego, diabelskiego królestwa księcia tego świata, Szatana. W Rewolucji Październikowej został on w symboliczny sposób pomazany na króla-mściciela z zadaniem wybicia bałwochwalczej rodziny królewskiej. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku rozpoczął się dyplomatyczny dialog "Jehu" (obóz komunistyczny) z oboma królami "Joramem" (Europa Zachodnia) i "Ochozyjaszem" (USA). Były to konferencje KBWE, na których wprawdzie cały czas mówiło się o pokoju i bezpieczeństwie, ale każda ze stron co innego miała na myśli.

Obraz Jehu sugeruje, że dla obozu komunistycznego, usiłującego podejść przeciwnika "na odległość strzału" ta pokojowa retoryka była kamuflażem mającym na celu uśpienie jego czujności. Zachód, z kolei, ukazany w obu królach, Izraela i Judy, był jednak bardzo czujny, niespokojny i niedowierzający intencjom drugiej strony. Choć również uczestniczył w pokojowym dialogu, to jednak w tym samym czasie razem z papieżem planował antykomunistyczny spisek. W takich warunkach doszło do ostatniego spotkania, czyli konferencji KBWE w Madrycie, w roku 1980. Miał tam miejsce groźny dialog ”Jehu” z oboma "królami" – godzina prawdy. "Joram” zapytał: "Czy jest pokój, Jehu?”. Na to ten odpowiedział: "Jakiż może być pokój, dopóki trwają rozpusty Jezabeli, twojej matki, oraz jej liczne czary?"

Rok 1980 był zamienny. Władze socjalistyczne, do końca indagowane o pokojowy charakter ich zamiarów, znalazły się na tej ostatniej konferencji w Madrycie z gorzkim poczuciem porażki i oszukania przez "czary Jezabeli". Dla tych władz dalsze mówienie o pokoju nie miało odtąd najmniejszego sensu skoro bliski sojusznik Zachodu, Kościół Rzymsko-katolicki, swoimi obłudnymi matactwami zbuntował przeciwko nim robotników i doprowadził do ich obalenia. 13 maja 1981 dokonano zamachu na papieża. 1 grudnia 1981 roku, generał Jaruzelski wprowadził w Polsce stan wojenny. Zaczęła się era ostatecznej konfrontacji. Nie ma już ona ideologicznego charakteru, bo szczytne idee się skończyły, lecz dążenie przegranej i upokorzonej strony do ślepego, anarchistycznego odwetu.

W obrazie Jehu, w następstwie trzeciego spotkania rozpoczął się natychmiastowy pościg za królami, którzy zostali zabici, a Jezabela zrzucona z okna. Tymczasem w obrazie Samsona, upłynął jakiś czas od momentu pokonania tego mocarza i oślepienia go przez Filistyńczyków do czasu zadania im druzgocącej klęski. W tym międzyczasie odrastały mu włosy, a z nimi jego nadzwyczajna siła. Przekładając rysy obu tych obrazów na dzisiejszą rzeczywistość możemy zauważyć, że od chwili triumfu krajów Zachodu nad komunizmem, upływ czasu działa na niekorzyść zwycięzców. Ich imperialne poczynania przy zatracie moralnego autorytetu budzą irytację i gniew światowej opinii. Jak owi królowie Judy i Izraela, są oni mało pewni siebie, wciąż z obawą patrzą na Wschód, są w ciągłym odwrocie. Cokolwiek by nie rozpoczęli, wszystko obraca się przeciwko nim. Ich wojskowe interwencje w różnych regionach świata nie tylko nie przynoszą zamierzonego efektu, lecz wszędzie mnożą chaos, wojny domowe i liczbę uchodźców. Kontynuacja przez nich polityki kapitalistycznego wyzysku rodzi wszędzie armie bezrobotnych. Rzesze młodych i wykształconych ludzi, pozbawione perspektyw życiowych, stałej pracy, zdobycia mieszkania lub założenia rodziny itp., są szczególnie wybuchowym elementem. Wszędzie rośnie więc niezadowolenie i powszechne oburzenie na tak niesprawiedliwe stosunki oraz nienawiść do władz, które je chronią wszelkim siłami. Na tym właśnie polega odrastanie włosów "Samsona", któremu wciąż przybywa zwolenników.

Zwycięskim, triumfującym Filistyńczykom z pewnością nie przyszło nawet do głowy, że jakieś niebezpieczeństwo grozi im ze strony oślepionego, zakutego w kajdany mocarza. A jednak przeliczyli się. Pokonany socjalizm nie ma wprawdzie takich środków aby sprostać Zachodowi militarnie, ale jest w stanie pobudzić wszystkich niezadowolonych ludzi, radykałów wszelkich odmian i terrorystów do wystąpienia przeciwko znienawidzonej władzy. Przy obecnych środkach komunikowania się, można gniewnych ludzi natychmiast wyprowadzić na ulicę, a podniecony tłum stanowi obecnie siłę zdolną zmieść każdy rząd z powierzchni ziemi. W takim właśnie kierunku idą sprawy, ku powszechnej anarchii w skali całego świata.

Pierwszy padł martwy król izraelski, Joram, leczący rany w Jezreel. Wyobraża on coraz bardziej chorą politycznie i gospodarczo Europę. Ochozyjasz, król judzki, reprezentujący w obrazie USA, umarł ostatecznie w Magieddo. Miejscowość ta była największym polem bitewnym Izraela. Porażka obu królów po Magieddo jest ilustracją "wojny wielkiego dnia Boga Wszechmogącego" zwanej Armageddonem. W artykułach witryny przytaczano już równoległości chronologiczne wskazujące na to, że wojna Armageddonu rozpoczęła się od czasu epifanii obecności Chrystusa, czyli od wiosny 1981 roku. Walka ta, poprzedzona upadkiem komunizmu, nasilała się stopniowo, ale wkrótce osiągnie swoją gorącą fazę. Chronologia biblijna niedwuznacznie wskazuje na rok 2015.
 
 
✽ ✽ ✽

 
W Armageddonie zginie też system papieski (dzisiejsza Jezabela) inspirator krwawych czynów królewskich w okresie Średniowiecza. Wyrok na nim wykona Boży mściciel, Jehu, komunistyczny niszczyciel – Abaddon, Apollyon i jego liczni sojusznicy.
 





✽ ✽ ✽



✽ ✽ ✽






 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball