TrzyBiada.pl
3
LIP
0
1908
Lubię to


„A gdy to usłyszeli, wpadli we wściekłość i chcieli ich zabić. W radzie najwyższej powstał jednak pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, nauczyciel zakonu, którego cały lud poważał, polecił usunąć na chwilę apostołów i rzekł: Mężowie izraelscy, rozważcie dobrze, co z tymi ludźmi chcecie uczynić. Albowiem nie tak dawno wystąpił Teudas, podając siebie za nie byle kogo, do którego przyłączyło się około czterystu mężów; gdy on został zabity, wszyscy, którzy do niego przystali, rozproszyli się i zniknęli. Po nim wystąpił w czasie spisu Juda Galilejczyk i pociągnął lud za sobą; ale i on zginął, a wszyscy, którzy do niego przystali, poszli w rozsypkę. Toteż teraz, co się tyczy tej sprawy, powiadam wam: Odstąpcie od tych ludzi i zaniechajcie ich; jeśli bowiem to postanowienie albo ta sprawa jest z ludzi , wniwecz się obróci; jeśli jednak jest z boga, nie zdołacie ich zniszczyć, a przy tym mogłoby się okazać, że walczycie z Bogiem. I usłuchali go, i przywoławszy apostołów, kazali ich wychłostać, zabronili im mówić w imieniu Jezusa i zwolnili ich. A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia jego”(Dz. Apost. 5:33-41).

Postać Gamaliela spotyka się na ogół z przychylnością tych wszystkich, którzy czytają o nim w Piśmie Świętym. Są ku temu powody, ponieważ człowiek ten swoją postawą uratował życie apostołów.

Stało się to w momencie, kiedy starszyzna żydowska zobaczyła, że nie może sobie poradzić z naśladowcami Jezusa z Nazaretu. Nie pomagała ani słowna perswazja, ani więzienie i dlatego Rada Najwyższa uznała, że jedynym skutecznym sposobem ich uciszenia będzie zamordowanie tych ludzi. Tak, jak ich Nauczyciela.

Gamaliel jednak, prezentuje w tej historii odmienne stanowisko. Widzi przede wszystkim, że śmierć Jezusa nie przyniosła dla nich pożądanych skutków. Chociaż Go zabito, to jednak Jego uczniowie głoszą o jego zmartwychwstaniu. Czynią cuda, nawołują do pokuty, zdobywają posłuch u ludzi. Są wiarygodni. Nie ma wśród nich bogaczy, ani wpływowych dostojników, a mimo to dzieło ich ciągle postępuje. Niczego się nie boją, na wszystko mają biblijną odpowiedź. Przywołują Ducha Świętego jako moc, która ich wspomaga i rzeczywiście, ci których wtrącili do więzienia, nazajutrz po cudownym uwolnieniu, głoszą w świątyni zmartwychwstałego Jezusa. Zabity Jezus –„ zmartwychwstał” w coraz większych rzeszach Jego zwolenników.

Gamaliel, choć faryzeusz, który szanował prawo i wychował takiego gorliwca jak późniejszy apostoł Paweł, był jednak człowiekiem światłym i tolerancyjnym. W końcu był wnukiem słynnego Hillela. Choć inni z jego stronnictwa się gorszyli, on pozwalał swoim uczniom czytać greckich filozofów. Stąd też zapewne jego przewidywanie, że trudno będzie ludziom zabić myśl ludzką, czyjąś wiarę lub miłość. Ludzi można wsadzić do więzienia, torturować, aby odwołali nauki, nawet zabić. Ale myśli ludzkiej, prawdy popartej w dodatku czynami, zabić się nie uda.
 

Co jest słuszne w radzie Gamaliela?
 

Już wówczas wiedział, że walka z Bogiem jest beznadziejna, a dowiodła tego historia jego własnego, Wybranego Narodu. Dzisiaj potwierdzamy tą prawdę w całej rozciągłości ponieważ na naszych oczach, już od kilkudziesięciu lat trwają ustawiczne próby zniszczenia Żydów i Izraela. To, że Izrael odrodził się i pomyślnie rozwija, jest dla ludu Bożego dowodem na istnienie wszechmogącego Boga.

Dość często przytaczany jest przykład Juliana Apostaty (IV w.), zawziętego wroga chrześcijaństwa, który po 3 latach prób jego zniszczenia zginął w bitwie przyznając, że „Galilejczyk zwyciężył”.

Wolter – inny z wrogów chrześcijaństwa ogłosił, że wkrótce Pismo Święte przestanie być czytane. Tymczasem za 100 lat, w jego domu znalazło swoją siedzibę Towarzystwo Biblijne, które wydawało Słowo Boże i rozsyłało je w milionach egzemplarzy po całym świecie.

Walcząc z fałszywą religią, walkę z samym Bogiem i Jego Słowem podjął też komunizm. Nie wiedział, że był tylko „rózgą Bożą” na zepsute chrześcijaństwo, którą Pan Bóg wyrzucił, kiedy przestała być potrzebna. Jego historia potwierdziła słowa Psalmisty, że „Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga”(14:2). Systemowi temu nie udało się zbudować lepszego świata, co szumnie zapowiadał, ponieważ powołany był jedynie do obnażania i burzenia starego porządku rzeczy.
 

 
 
 

 
Podczas rozważania nad wypowiedzią Gamaliela nasuwa się też oczywista prawda, że nie wolno burzyć bez planów wybudowania czegoś lepszego. Możemy mieć wątpliwości co do innych nauk lub teorii, ale lepiej jest milczeć, niż wytaczać nieprzemyślane argumenty; zwłaszcza gdy nie mamy lepszych.
 

Co było błędne w rozumowaniu Gamaliela?
 

1. Gamaliel sądził, że ludzkie błędy mają krótki żywot. Nic podobnego. Wystarczy popatrzeć na historię Kościoła. Jest to także historia wielkiej apostazji, która zaczęła się bardzo szybko po śmierci apostołów i w ciągu kilkunastu stuleci zmieniła nie do poznania wizerunek chrześcijaństwa. Odstępcze nauki pociągnęły za sobą odstępstwo w jego organizacji, by ostatecznie doprowadzić do upadku moralności. Nikt w historii świata nie odpowiada za tyle niegodziwości i zbrodni, co ludzie, którzy przyjęli chrześcijaństwo za swoją religię.

Innym przykładem może być zatwardziałość Narodu Wybranego. Ich upór wobec uznania Jezusa za Mesjasza trwa już także prawie dwadzieścia stuleci i zostanie złamany dopiero wtedy, gdy zostaną przez niego wyratowani z opresji podczas inwazji biblijnego Goga. Dopiero wtedy zapłaczą nad tym, którego ich ojcowie przybili do krzyża.

Najwymowniejszym zaprzeczeniem teorii Gamaliela jest sześć tysięcy lat grzechu i śmierci, w czasie których Pan Bóg dozwolił, aby człowiek zasmakował skutków sięgnięcia po owoc zakazany. Stwórca, dając człowiekowi taką bolesną lekcję pragnie, aby człowiek znienawidził grzech i na stałe powrócił pod Jego opatrzność.

2. Gamaliel błędnie też sądził, że cierpienia i śmierć są dowodem klęski duchowej. Zapomniał prawdopodobnie o przejściach Świętych Starego Testamentu, którzy swoją wierność dla boskich ideałów okupili cierpieniami, a nieraz i śmiercią. Okazało się wówczas, że nie były one w stanie złamać ich duchowego kręgosłupa i właśnie w zamian za te zasługi Pan Bóg uczyni ich książętami w swoim Królestwie (Ps.45:17).

Jego dawny uczeń apostoł Paweł głosił już inną prawdę: „Że przez wiele ucisków musimy wejść do Królestwa Bożego”(Dz. Ap. 14:22).
 

Neutralność wobec Boga – nie opłaca się
 

Najgroźniejszy błąd Gamaliela jest często postrzegany jako zaleta – mądrość życiowa. Zalecał bowiem zebranym, aby „poczekali i zobaczyli” co się z nauką Chrystusa stanie. Neutralność wobec Pana Boga, obojętna postawa wobec Prawdy, którą On przekazuje ludziom nie opłaca się. Pan Jezus powiedział, że Królestwo Niebios należy do „gwałtowników, którzy je porywają”. Nie zalecał zatem neutralności i postawienia na przeczekanie, lecz chwalił tych wszystkich, którzy za wszelką cenę, bez liczenia strat, decydowali się na służbę Bożą, aż do śmierci. Wiek Ewangelii był dla ludzi zdecydowanych, którzy nie mówili, że mają jeszcze czas. Byli w stanie wszystko poświęcić i pójść za Prawdą, choć wszyscy byli jej przeciwni. Ulubieni apostołowie Jezusa – Piotr, Jan i Jakub, to ludzie gwałtowni. Tych ostatnich, dla ich gorliwości nazywano nawet Synami Gromu. Wszyscy ci, którzy poświęcili się Bogu na służbę w końcówce życia lub wręcz ochrzcili się na łożu śmierci nie zrobili dla Niego zbyt wiele.

Dosyć często postać Gamaliela przywoływana jest w momencie usprawiedliwiania liberalizmu i zachęty do otwierania się na inne prądy religijne. Wykorzystuje się też w tym celu znane słowa Jezusa mówiące o tolerancji. „A Jan odpowiadając, rzekł: Mistrzu, widzieliśmy takiego, który w twoim imieniu wygania demony i zabranialiśmy mu, ponieważ nie chodzi z nami. Wtedy Jezus rzekł do niego: Nie zabraniajcie: kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami”(Łuk.9:49,50).

Pan Jezus przewidując nadciągające prześladowania dozwolił na to, aby ludzie pokroju Gamaliela tworzyli dla ludu Bożego rodzaj parasola ochronnego. Podobną rolę odegrali książęta niemieccy, kiedy wystąpili w obronie reformacji. Oni nie byli wcale naśladowcami Chrystusa, ale popierając reformy Lutra, trochę też z przyczyn politycznych, ochraniali prawdziwy Kościół. „Z nami” są też wszystkie wyznania protestanckie, które na przestrzeni wieków tworzyły wspólny front przeciwko papieskiemu totalitaryzmowi. Głosząc Słowo Boże (nie pozbawione błędów oraz katolickich naleciałości), dawały wszystkim poszukującym prawdy rodzaj bazy, dzięki której mogli prędzej czy później do niej dotrzeć. Podobnie mamy być tolerancyjni wobec tych, którzy tłumaczą, drukują i rozpowszechniają Słowo Boże. Choć są między nimi ludzie, którzy wierzą w ogniste piekło, trójcę i odrzucają restytucję, to jednak są „z nami”, ponieważ dają nam oręż do walki z błędami nominalnego chrześcijaństwa oraz pochodnię do oświetlania drogi za naszym Panem.

Należą w końcu do nich ci wszyscy, którzy zawsze głosili hasła o wolności słowa, sumienia i wyznania, którzy piętnowali zbrodnie chrześcijaństwa, a ich praca zaowocowała zdobyczami, na których opierają się dzisiejsze demokracje. Jeden z nich, żyjący w dobie oświecenia przeciwnik religii, wyraził się nawet, że choć jest jej wrogiem, to jednak oddałby życie za to, aby chrześcijaństwo mogło istnieć i swobodnie działać.

Również w Stanach Zjednoczonych, tam gdzie miała miejsce ostatnia reformacja C.T. Russell’a, Pan Bog przygotował wcześniej odpowiednie warunki – dominację protestantyzmu, która skutecznie chroniła prawdziwy lud Boży przed prześladowczymi zakusami papiestwa. Wszystkie wielkie protestanckie wyznania, które się tam rozwinęły były tak samo nominalnym chrześcijaństwem jak katolicyzm. Choć były biblijnym „kąkolem”, niemniej jednak ich działalność uczyniła Amerykę bezpiecznym miejscem dla rozwoju Prawdy.
 

Groźna przestroga
 

„Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza” (Mat.12:30). Zastanawiający jest także umiejscowienie w Ewangelii tych słów Jezusa. Zaraz po tym ostrzeżeniu padają słowa o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Kogo dotyczą te słowa?

Na pewno nie dotyczą one wszystkich nominalnych chrześcijan, którzy mogą szczerze kochać Chrystusa, ale nigdy nie wyszli z Babilonu i pielęgnują do tej pory jego nauki. Oni nie są w stanie rozpraszać dziedzictwa Pańskiego ponieważ nigdy nie stało się ono ich udziałem. Lud Boży nigdy nie będzie im szkodził, ani wtrącał w ich sprawy. Pan Bóg zarezerwował na ich oświecenie okres Restytucji, w którym słońce Prawdy pozwoli zrozumieć plan Boży w całej okazałości. To o tym czasie Izajasz przepowiada, że „ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze”(11:9).

Groźba ta skierowana jest do ludu Bożego, do dzieci Bożych spłodzonych z Ducha Świętego przez „Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń”(Jak. 1:18). Jest to przestroga przed odwróceniem się od prawd i zasad, które tworzą społeczność Kościoła; wyprowadzonego z Babilonu i zaopatrzonego w „prawdę na czasie”. Nie do pomyślenia jest, aby dzisiaj, kiedy stary świat zaczyna się walić, trwały wśród ludu Bożego dyskusje poddające w wątpliwość nauki o Restytucji, Wielkim Ludzie, udziale Kościoła w ofierze za grzech, przymierzach, wtórej obecności Chrystusa i innych podstawach jego dotychczasowej wiary. Co się stało, że podważane są nauki, które dla ostatnich kilku pokoleń Badaczy były źródłem siły duchowej i błogosławieństw? Stały się one nie do zniesienia dla nowego pokolenia, choć z powodzeniem służyły ich ojcom i dziadom. Mało tego! Pociągają go nauki zupełnie przeciwne – o osobowym Duchu Świętym, o odwiecznym bycie Chrystusa czy też o duszy nieśmiertelnej. Wabi go atmosfera i nauczanie ruchów charyzmatycznych. Akurat to, przed czym uciekali ci, co zakładali nasze zbory. Jest na to tylko jedne wytłumaczenie. Skoro chronologia biblijna poparta liczbowaniem biblijnym pokazały, że nastąpił koniec Niebiańskiego Powołania (1977), więc następstwem tego jest napływ do zborów ludzi nie spłodzonych z Ducha Świętego. Czas pokazuje, że wraz z nimi pojawiają się nowe nauki oraz zaczyna się walka z prawdami stanowiącymi podstawę dotychczasowej wiary. W takiej sytuacji nie ma już miejsca na postawę Gamaliela, na tolerancję i obserwowanie „co czas pokaże”? Pan Jezus nazywa to rozpraszaniem Jego dziedzictwa.

Ktoś określił Gamaliela jako „człowieka na moście”, który nie umie się zdecydować na którą stronę ma zejść. To jest dobra postawa, ale na chwilę, na czas do namysłu. Żyć na moście się nie da.
 

Czym skutkuje neutralność w czasie drugiej obecności Chrystusa?
 

„Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich”(Obj.3:15,16).

Są to słowa, które kieruje Jezus do zboru w Laodycei. Wierzymy, że jest to ostatni okres w historii rozwoju Kościoła Chrystusowego i pokrywa się w czasie z drugą obecnością Jezusa Chrystusa. Ponieważ grecką nazwę Laodycea można przetłumaczyć jako sprawiedliwość dla ludu, sąd ludu, kara ludu, więc początek tego okresu łatwo identyfikujemy z wydarzeniami drugiej połowy XIX wieku. Nie przypadkowo wydarzenia tamtych lat zostały nazwane Wiosną Ludów (1848), a Karol Marks napisał w roku 1846 swój Manifest Komunistyczny. Stał się on dla świata pracy podstawowym podręcznikiem do walki o swoje prawa. Rok 1875 przyniósł powstanie w Rosji pierwszej partii socjalistycznej (Odessa). Następne lata to już ciągła walka klas pracujących o poprawę swojego losu. Przyniosła ona szereg zdobyczy, które w znacznym stopniu poprawiły ich sytuację materialną.

Duch Laodycei przyniósł też zmiany i na polu religijnym. Sprawiedliwość dla ludu objawiła się przede wszystkim w złamaniu hegemonii Kościoła rzymsko-katolickiego. System, który do tej pory dławił wszelką wolność religijną, a innowierców niszczył ogniem i mieczem został drastycznie upokorzony. Rewolucja Francuska, a później Napoleon Bonaparte zadali tej „bestii” śmiertelną ranę. Później odebrano mu władzę świecką(1870) i odtąd wszelkie ruchy religijne i Towarzystwa Biblijne mogły z pełną swobodą prowadzić swoją działalność. Zakończyła się era wojen religijnych oraz stosów „Świętej Inkwizycji”, a każdy spragniony Słowa Bożego mógł za niewielką sumę kupić Biblię w ojczystym języku. Rodzące się w chrześcijaństwie demokracje stawały na straży wolności sumienia i wyznania.

W takiej atmosferze rozpoczęło się dzieło drugiej obecności naszego Pana. Dla ludu Bożego, tych naśladowców Jezusa Chrystusa, którzy z tęsknotą wyczekiwali na Jego powrót, zaczął się czas wyborów. Wynikało to z zupełnie innego postrzegania sposobu powrotu Jezusa Chrystusa na ziemię. Został on bowiem porównany przez apostola Piotra do wschodzącego dnia: „Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa...Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach” (1 list 1:16-19).

Zainteresowanych tematyką drugiej obecności Chrystusa odsyłamy do opracowania „Powrót Jezusa Chrystusa” z 17 sierpnia 2011 roku umieszczonego na niniejszej witrynie. Ze słów apostola Piotra można wyciągnąć dość oczywiste wnioski.
1. Dzień Pański miał mieć swój świt. Co to znaczy? Tylko nieliczni, czuwający w nocy słudzy mieli go zauważyć.
2. Jutrzenka miała wzejść w sercach ludu Bożego, czyli niewidzialny powrót Jezusa miał zostać zauważony jego „oczami serca”(Efez.1:18). Pochodnia proroctw, których do tej pory się trzymali, powinna uzdolnić ich do rozpoznania pierwszych, skromnych wydarzeń, które by tą Jutrzenkę w ich sercach na stałe zatrzymały. Już prorok Zachariasz przestrzegał lud Boży aby nie gardził „dniem małych początków”(4:10).
3. Pełnia Dnia Pańskiego, dostrzeżona przez „każde oko” miała przynieść objawienie się Chrystusa całemu światu; najpierw w Wielkim Ucisku burzącym stary porządek, a później w pracy odrestaurowania rodzaju ludzkiego. To dla niego miało wzejść „słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach”(Malach. 3:20).
4. Między świtem Dnia Pańskiego, a jego objawieniem się światu (gr. apokalupsis) miało dokonać się żniwo Kościoła Chrystusowego, zakończone zabraniem do nieba ostatnich, najwierniejszych jego naśladowców.
5. Zrozumienie, że zaświtał Dzień Pański powinno było usposobić tych wszystkich, których obudził, aby podążali za jego światłem; żeby stali się narzędziami w ogłaszaniu Prawdy o drugiej obecności Jezusa Chrystusa.

Poniżej chcemy pokazać kilka przykładów na szkodliwość braku zdecydowania w ustosunkowaniu się do prawdy o drugiej obecności naszego Pana. Okazuje się, że od samego początku tego okresu Pan nikogo, do niczego nie zmuszał. Podawał Prawdę i czekał na odzew. Jeżeli spotykał się z nim, wówczas obsypywał ochotników błogosławieństwami wynikającymi ze zrozumienia proroctw wypełniających się w Dniu Pańskim.

Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”(Obj.3:20). Słowa skierowane do zboru w Laodycei odzwierciedlają wydarzenia ze świtu drugiej obecności naszego Pana. Z końcem XIX wieku pobudził do istnienia ruch religijny, któremu dał wśród licznych prawd zrozumienie, że w roku 1874 zaczął się Dzień Pański i powrócił Ten, który jest jego Panem – Jezus Chrystus. On jedynie stał u drzwi i kołatał. Do niczego nie zmuszał i czekał na decyzję, czy mu otworzymy? Tą samą sytuację opisuje przypowieść(Łuk.12:36-48 o sługach, którzy „przepasani i z zapalonymi świecami” oczekiwali powrotu swojego Pana. Gdy tylko zapukał, otworzyli mu, a on w nagrodę za czujność zaprosił ich na wieczerzę. Mało tego! Sam się przepasał, posadził ich za stołem i osobiście im usługiwał. Czy może spotkać służącego większy zaszczyt? Do dzisiejszego dnia Pan nikogo nie zmusza, aby wierzono w jego drugą obecność, dzieło żniwa i ogień Trzeciego Biada, który trawi stary świat. Czyni tak aby nikt, nigdy nie miał do Niego pretensji za odsunięcie od stołu Pańskiego i „wrzucenie w ciemności zewnętrzne”.

Jaki był pierwszy, niezwykle ważny efekt tego wspólnego wieczerzania? Nagle, jakby na przekór powszechnej w chrześcijaństwie niechęci do Żydów, pastor Russell i cały ruch, któremu przewodził zaczyna głosić nowinę o powrocie Narodu Wybranego do Palestyny. Skąd wziął inspirację do tego działania?

Chronologia Biblijna odnosi się do wielu obrazów i proroctw biblijnych. Zawiera też problematykę tak zwanego Dwójnasobu Izraela, który obrazuje poniższy wykres.
 

 

Pierwsi Badacze zrozumieli, że wraz z powrotem Pana zakończył się okres karania Żydów za grzechy przeszłości, a wielki Książę Michał pojawił się min. i dlatego, aby orędować za swoim ludem. To co dzisiaj widzimy w Izraelu jest wspaniałym objawieniem się Boskiego Planu i obecności Chrystusa, ale wówczas, widoczne były małe, dostrzegalne przez nielicznych początki: Kongres Berliński (1878), pierwsze osiedle żydowskie w Petah Tikwa(1878) czy też działalność Teodora Herzla.

Nasi bracia zrozumieli, że otwiera się przed nimi niepowtarzalny przywilej ogłaszania boskich prawd o nadchodzącym Królestwie Bożym. Prorok Izajasz nawoływał: „Cieszcie, cieszcie lud mój! Mówi Bóg wasz. Mówcie do serca Jeruzalemu: ogłaszajcie mu, że się już dopełnił czas postanowiony jego, że jest odpuszczona nieprawość jego, i że wziął z ręki Pańskiej w dwójnasób za wszystkie grzechy swoje”(40:1,2). Najwięksi teologowie i kaznodzieje do dzisiejszego dnia nie mają na ten temat nic do powiedzenia. Idea Królestwa Bożego na ziemi z Żydami jako pierwszymi jego obywatelami jest dla nich obca i nie do przyjęcia. Dlatego na tym właśnie przykładzie widać jakie korzyści daje zrozumienie sposobu, celu i czasu Wtórej Obecności. Bycie heroldem naszego Pana, narzędziem w ogłaszaniu Jego wyroków to wielki zaszczyt. Czy ci, co odrzucają wspaniałe prawdy, które ona oferuje mogą zaliczać się do sług Pana wieczerzających z Nim u jednego stołu? Neutralność wynikająca z lekceważenia proroctw i chronologii, która je harmonizuje staje się przyczyną ich duchowej dezorientacji.
 

Upadek Babilonu
 

„I zawołał donośnym głosem: Upadł, upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego....i usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające”(Obj.18: 2-4).

Wyjście z mistycznego Babilonu to kolejna korzyść, jaka płynie z rozpoznania drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Współczesnym Babilonem jest całe nominalne Chrześcijaństwo, które na przestrzeni 2000 lat stało się mieszaniną ludzi wierzących i niewierzących, mieszaniną prawdy i błędu, które zarzuciło idee Królestwa Bożego i postanowiło tutaj, na ziemi, przed czasem zadecydować kto ma być zbawiony i na jakich zasadach. Nie uchroniło się przed uwikłaniem w politykę, wojny religijne i narzucaniem swojej religii reszcie świata. Dlaczego nasz Pan wzywał wszystkich swoich naśladowców aby opuścili Babilon?

Przede wszystkim dlatego, że nie słychać już w nim „głosu oblubieńca i oblubienicy”(Obj.18:23). Rysunek Dwójnasobu Izraela, który został powyżej zamieszczony ukazuje pewną prawidłowość. Rok 1881 jest równoległością odrzucenia Narodu Wybranego w roku 36 n.ery, w wyniku którego łaska Niebiańskiego Powołania została skierowana do pogan. Wówczas to, apostol Piotr otworzył drzwi wiary Korneliuszowi i jego bliskim. Wydarzenie to potwierdziło, że definitywnie zakończył się okres 70 tygodni łaski przeznaczony dla Żydów na przygotowanie się do rozpoznania i przyjęcia Mesjasza. Ponieważ nie rozpoznali go w osobie Jezusa z Nazaretu zostali wyrzuceni ze swojej ojczyzny, aby spełniły się Jego słowa: „Oto dom wasz pusty zostanie”.

Z rysunku Dwójnasobu Izraela płynie też czytelne przesłanie dla chrześcijaństwa, które na czas odrzucenia Izraela stało się odbiorcą Bożych błogosławieństw. Skoro rok 1878 jest początkiem powrotu łaski do Żydów w ramach Drugiej Obecności Chrystusa, więc rok 1881 jest momentem, kiedy ta łaska została cofnięta Chrześcijaństwu. Tak jak Żydzi nie poznali „czasu swojego nawiedzenia” i odrzucili Mesjasza, tak i Chrześcijaństwo w swojej przeważającej liczbie odrzuciło cudowną nowinę o powrocie Jezusa Chrystusa. Dla tych wszystkich, którzy ocenili te prawdy stało się jasne, że jest tylko kwestią czasu kiedy na ów Babilon zaczną spadać plagi i doprowadzą do jego ostatecznego upadku. Przebywanie w nim byłoby grzechem współudziału w jego przewinieniach.

Stąd właśnie wziął się ruch religijny, który w końcu XIX wieku spowodował, że tysiące ludzi opuściło chrześcijańskie kościoły jednocząc się w społeczności, która zachwyciła się pięknem Boskiego Planu Wieków. Przede wszystkim odrzucono wszelkie błędy Babilonu – piekło, czyściec, duszę nieśmiertelną, trójcę, chrzest niemowląt oraz szereg innych nauk, które zakorzeniły się w chrześcijaństwie w ciągu prawie 2000 lat jego historii. Burząc je, nasi bracia pokazali alternatywę dla tego wszystkiego co odrzucili. Przede wszystkim we właściwy sposób została ukazana nauka o okupie naszego Pana. Jest to najważniejsza z nauk i jej zrozumienie jest podstawą do zrozumienia całego Bożego planu. Dzięki niej ruch Badaczy Biblii zrozumiał na czym polegać będzie dzieło powszechnego zmartwychwstania i odrodzenia całej ludzkości. Ci wszyscy, którzy poszli za światłem drugiej obecności Chrystusa zrozumieli na czym polega Niebiańskie Powołanie, spłodzenie z Ducha Świętego i rozwój Nowego Stworzenia oraz podział zbawionych w niebie na Kościół i Wielki Lud. Nauka wypływająca z Cieni Przybytku wyjaśniła na czym polega powszechne kapłaństwo, rozwiązała problemy z przymierzami, z klasą Świętych Starego Testamentu oraz udziałem Kościoła w ofierze za grzech. Można wymienić jeszcze wiele duchowych błogosławieństw, które stały się udziałem tych wszystkich, którzy opuścili nominalne chrześcijaństwo i poszli za nowym światłem. Pan Bóg hojnie ich wynagradzał ponieważ często poświęcali w tym celu pozycję społeczną, szczęście rodzinne, dobrą pracę, a także doświadczali prześladowań psychicznych i fizycznych. Wiedzieli, że w tym procesie żniwa Wieku Ewangelii nie mogą być neutralni wobec powracającego Pana ponieważ ominie ich sierp Prawdy i miejsce w Jego gumnie.
 

Urząd Wiernego Sługi
 

„Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił Pan nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm na czas słuszny?(Łuk.12:42). Powyższe słowa stanowią część proroczej przypowieści naszego Pana o swoim powrocie, sługach czekających na Niego oraz roztropnym szafarzu udzielającym w Jego imieniu pokarmu dla ludu Bożego. Zainteresowanych tą tematyką odsyłamy do opracowania „Wierny Sługa” z 10 grudnia 2011 r. Z przypowieści tej płyną następujące, trudne do odrzucenia wnioski:

1. Podczas swojej drugiej obecności, nasz Pan, nie rozpoznany przez ogół chrześcijaństwa miał udzielać swojemu ludowi duchowego pokarmu.
2. Widocznym dla ludzi narzędziem w tej służbie miał być człowiek, jednostka uzdolniona do przekazywania ludowi Bożemu prawd dotyczących czasów ostatecznych.
3. Odbiorcą tych nauk miała być reszta Kościoła ukazana w czeladzi. Choć wszyscy w tej przypowieści są sługami, to jednak widać w niej wyraźny podział i różnicę w zajmowanych stanowiskach. Tak jak na początku drogi Kościoła. Apostołowie byli takimi samymi braćmi Chrystusa jak reszta powołanych, ale to oni byli tymi, przez których Kościół otrzymywał duchowy pokarm.

Każdy badacz Biblii, który widzi dzisiaj walący się w przepaść ucisku stary świat, upadające chrześcijaństwo i nadciągający nad Izraela najazd Goga, nie może kwestionować drugiej obecności Jezusa. Te wydarzenia świadczą już o procesie Jego objawiania się światu. Idąc tym tokiem myślenia trzeba zadać sobie pytanie, kto zatem wypełnił zadanie wiernego sługi i od początku drugiej obecności Pana rozdawał „pokarm na czas słuszny”?

To samo pytanie zadali sobie ci wszyscy, którzy w końcu XIX wieku opuszczali Babilon, zaraz po tym jak zrozumieli, że nastąpił powrót naszego Pana. Stanęli przed wyborem: Czy pozostać wiernymi i lojalnymi wobec dotychczasowych religijnych przewodników, czy przyjąć nauki nie ordynowanego, bez teologicznej szkoły, pastora? Dzisiaj nie mamy żadnych wątpliwości, że ci, którzy uznali w bracie Russell’u narzędzie naszego Pana, nie zawiedli się. Ci zaś, którzy odrzucili go i nie poszli za „człowiekiem” pozostali ze średniowiecznymi naukami nominalnego chrześcijaństwa, z nauczaniem „w którym nie ma żadnej zorzy”(Izaj.8:20). Patrząc na wydarzenia XX wieku widać, że jedynie „scenariusz” oparty na tomach pastora Russell’a wytrzymał próbę czasu, a tym samym stał się dowodem, że pochodzi od samego Pana. Teorie wszystkich jego krytyków obróciły się w nicość, a oni sami zatracili gotowość „do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej”(1 Piotr. 3:15).
 
Drzwi otwarte w niebie
 

„Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby glos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem”. (Obj.4:1). Epizod ten ma miejsce po przeniesieniu Jana w Dzień Pański, co jak niejednokrotnie było uzasadniane, odpowiada pozycji ludu Bożego, który rozpoznał czas drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Jan wcale nie musiał wstępować w otwarte drzwi, ale z kolei wiedział, że to mu się nie opłaci; pozostanie bez dostępu do tajemnic rozwijającego się Bożego planu. W podobnej sytuacji znajdują się ci wszyscy, którzy zrozumieli, że żyją w Dniu Pańskim. Oni nie mogą być obojętni na zaproszenie Pana, aby widzieli wydarzenia, które zbliżają ich do Królestwa Bożego – celu ich wędrówki. Ta obojętność byłaby dowodem duchowej jałowości niegodnej dzieci Bożych, dla których „znajomość rzeczy przyszłych” jest jednym z dowodów spłodzenia z Ducha Świętego ( 5 Tom 275 ). Pozycja „nieba” ludu Bożego, zawsze dawała mu sposobność nie tylko do wydawania świadectwa Prawdzie , ale i chroniła go przed doświadczeniami „godziny pokuszenia” (Obj.3:10), która miała dotknąć wszystkich żyjących podczas żniwa Wieku Ewangelii.
 

Zdjęcie siódmej pieczęci
 

„A gdy zdjął siódmą pieczęć....widziałem siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem, i dano im siedem trąb”(Obj.8:1,2). Poniżej zamieszczamy jeden z przykładów zastosowania liczbowania biblijnego do zrozumienia księgi Objawienia i niech każdy z Czytelników rozsądzi w swoim sumieniu, czy jest to przypadek?
 

 

Autorzy niniejszej witryny wierzą, że liczba 1967 wynikająca z powyższego liczbowania ukazuje rok, od którego nasz Pan ponownie użył swojego sługi do wydania pokarmu „na czas słuszny”. Po chronologicznym zawodzie w roku 1914 bracia, którzy pozostali wierni nauce zgromadzonej w sześciu tomach Wykładów Pisma Świętego czuli się w jakimś sensie zagubieni. O ile sprawy odradzania się Narodu Wybranego były w dalszym ciągu czytelne i utwierdzały w wierze, to wydarzenia w świecie chrześcijańskim przysparzały trudności w ich zharmonizowaniu z proroctwami biblijnymi. Przede wszystkim nie udawało się sensownie wytłumaczyć takiego zjawiska, jak powstanie bloku państw komunistycznych, które po roku 1945 zawojowały trzecią część świata i wypowiedziały walkę kapitalistycznemu porządkowi wspieranemu przez nominalne kościoły. Było rzeczą niemożliwą, aby tak wielkie wydarzenia, dziejące się podczas drugiej obecności Chrystusa nie miały swojego opisania w biblijnych proroctwach.

Rok 1967 dał początek pracy brata Tadeusza Wiśniewskiego, która uporządkowała zrozumienie tych wydarzeń i pokazała ich miejsce w Piśmie Świętym. Brat ten, używając chronologii biblijnej oraz liczbowania pokazywał w jaki sposób wizja trąbienia siedmiu aniołów z księgi Objawienia ma swoje wypełnienie w powołaniu i przeznaczeniu ruchu komunistycznego. Jej zrozumienie stało się jakby kluczem do wytłumaczenia dalszych rozdziałów Objawienia, a także wpłynęło na rozjaśnienie innych proroctw i obrazów Pisma Świętego. Bracia dowiedzieli się, że Pan Bóg używa tego systemu jako „bicza” do karania nominalnego chrześcijaństwa. Rozjaśniła się tematyka obrazu plag egipskich oraz historia Bożego mściciela Samsona. Wiatr, trzęsienie ziemi i ogień z wizji Eliasza na górze Horeb cudownie zharmonizowały się z trzema biadami księgi Objawienia. Historia Nabuchodonozora i jego posągu na polu Dura oraz wyniesienie wielkiej nierządnicy na czerwonej bestii nigdy nie stałyby się tak jasne, gdyby nie ów scenariusz, który narodził się w wyniku otworzenia siódmej pieczęci.

Lud Boży stanął przed kolejnym wyborem. Pan nikogo nie zmusza do przyjęcia chronologii i liczbowania biblijnego. Jeżeli ktoś uważa, że te dziedziny nie są mu potrzebne do duchowego rozwoju i nie ma potrzeby „pójścia za człowiekiem”, ma do tego prawo. Tylko powinien pamiętać o pewnej groźbie skierowanej do obywateli Laodycei, czyli nas, żyjących w czasie obecności Chrystusa. Możemy być „wypluci z ust Pana”(Obj.3:16). Co to znaczy? Jeżeli nie rozpoznamy Jego dróg i odrzucimy duchowy pokarm, który nam podaje, wówczas przestaniemy być jego reprezentantami na ziemi. Jeżeli zlekceważymy „ otwarte drzwi w niebie”, do których nas zaprasza, wówczas nie zaliczy nas w poczet „klasy Jana”- swojego sługi.
 
Informacja o końcu Niebiańskiego Powołania
 

„I dano mi trzcinę podobną do laski mierniczej i powiedziano: Wstań i zmierz świątynię Bożą i ołtarz, i tych, którzy się w niej modlą. Lecz zewnętrzny przedsionek świątyni wyłącz i nie mierz go...”(Obj.11:1,2). Przypuszczamy, że Jan miał zaszczyt czynnie uczestniczyć w wizjach Objawienia i realizować to wszystko czego Anioł od niego żądał. Wykonywał to, nie poddając w wątpliwość zasadność jego poleceń.

Snując wszystkie rozważania na temat księgi Objawienia cały czas podtrzymujemy przekonanie, że Jan przedstawia ostatnich członków Kościoła żyjących w Dniu Pańskim, czyli podczas drugiej obecności Chrystusa. Problematykę wizji, z której zaczerpnięto powyższe słowa podejmuje opracowanie z 14 stycznia 2012 roku p.t. „Koniec Niebiańskiego Powołania – Zmierz Świątynię”. Dla przypomnienia podajemy, że według ostatniej orientacji chronologicznej rok 1977 zaznaczył koniec Niebiańskiego Powołania i pieczętowania Kościoła. Potwierdziło to nie tylko liczbowanie biblijne, ale i równoległości z życia Abrahama, gdzie rok 1977 jest odpowiednikiem śmierci Sary – żony Abrahama.

Kiedy w roku 1967 została ogłoszona ta informacja, potwierdzona następnie w wydanej w roku 1974 „Chronologii Biblijnej” wywołało to falę dyskusji i sporów. Czy człowiek ma prawo wdzierać się do boskich tajemnic i zamykać drzwi, które jedynie może zamknąć sam Pan Bóg? Brat Russell w rozważaniach nad sposobem, w jaki Pan Bóg oznajmi swojemu ludowi koniec powołania, na pierwszym miejscu wymienił podanie daty opartej na biblijnych wyliczeniach. Większość spadkobierców jego nauk możliwość tą odrzuciła. Na jednej z konwencji nawet przegłosowano wniosek, aby uznać za błąd wszystkie wyliczenia chronologiczne uzasadniające zakończenie się Niebiańskiego Powołania w roku 1977. Odważono się nawet wbrew karności Nowego Stworzenia na wyłączenie ze społeczności zborów, które uznały nauki oparte na chronologii i liczbowaniu za prawdziwe. W jakich kategoriach trzeba mierzyć ten grzech? Można powiedzieć, że był to grzech przeciwko duchowi Drugiej Obecności.

O czym powinien rozmyślać współczesny Gamaliel patrząc na to co się stało z pięknym ruchem, który od momentu swojego narodzenia zawsze postępował w świetle prawdy i proroctw? Odrzucając chronologię, powiedziano wówczas, że najważniejszą datą są słowa: „Bądź wierny, aż do śmierci” (Obj.2:10). Dzisiaj okazuje się, że młode pokolenie Badaczy wcale nie pozostało wierne naukom, które Pan podarował swojemu ludowi na początku drugiej obecności. W anarchistycznym pędzie odrzuca wiele cennych prawd, które do tej pory stanowiły o jego tożsamości i z tęsknotą spogląda na ruchy religijne upadającego Babilonu.

Czy współczesny Gamaliel w dalszym ciągu będzie głosił Niebiańskie Powołanie, choć wokół wzmaga się anarchia, a papiestwo zmiatane jest „epifanią paruzji” naszego Pana (2 Tessal.2:8).

Czy nie ma obawy, że dotkną go słowa naszego Pana, który w swoim kazaniu o czasach ostatecznych powiedział: „Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach. Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat”(Mat.24:19,20). Dlaczego nasz Pan grozi tym wszystkim, którzy w obliczu potęgującego się ucisku i anarchii będą podtrzymywali wśród młodego pokolenia wiarę w niebiańskie obietnice? Ponieważ jest to nieuczciwe, aby po zakończeniu Niebiańskiego Powołania stwarzać komukolwiek nadzieję na to, że może on ubiegać się jeszcze o jego nagrodę.

A może współczesny Gamaliel przyzna, że ręce wzniesione w głosowaniu przeciwko chronologii były przejawem samowoli i odrzucenia „pokarmu na czas słuszny”? Że dzisiejszy stan społeczności Badaczy jest tylko pochodną decyzji z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Skoro były to błędne nauki, to ich odrzucenie powinno było przynieść same korzyści – wzrost pobożności i gorliwości, rozwój wiedzy biblijnej oraz jasne spojrzenie na proroctwa zwiastujące nadchodzące Królestwo. Stało się odwrotnie. O czym to świadczy? Prawdopodobnie o tym, że Pan Bóg dał spróbować tym wszystkim, którzy odrzucili Prawdę i sprzeciwili się Jego sługom, owocu ich własnej samowoli. Nigdy nie powinni mieć do Niego pretensji, że znaleźli się poza „Klasą Jana”.
 
 
Przysięga, że "odwłoki już nie będzie"
 

„Idź, weź księgę otwartą, którą ma w ręku anioł...Weź i zjedz ją”(Obj.10: 8,9). Powyższe słowa są zaczerpnięte z wizji Jana, która opisuje przekazanie mu książeczki, którą ten miał z kolei spożyć. Temu niezwykłemu wydarzeniu towarzyszyła przysięga anioła z zapewnieniem, że „odwłoki już nie będzie”(w.6). Dopiero po tym duchowym posiłku Jan miał „znowu prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach”(w.11). Anioł podający książeczkę Janowi wcale nie zmuszał go do jej zjedzenia; wręcz ostrzegł go, że choć w ustach jego będzie słodka, to jednak napełni jego żołądek gorzkością. Widzimy zatem, że Jan stanął przed wyborem. Czy pozostać obojętnym wobec zachęty anioła, czy uczynić wszystko aby stać się Pańskim prorokiem? Wizja ukazuje, że Jan zjadł książeczkę i dostąpił zaszczytu ponownego prorokowania o Bożych wyrokach. Ale czym miała być gorzkość w jego żołądku po jej zjedzeniu oraz jaki był cel przysięgi anioła? Przecież Bożym wysłannikom wierzymy bezgranicznie.

Czy możemy pokazać czas wypełnienia się tej wizji? Na pewno miała ona wypełnić się w czasie Dnia Pańskiego, a więc drugiej obecności Chrystusa. Możemy jednak zawęzić ten przedział czasu ponieważ z konstrukcji księgi Objawienia wynika, że dzieje się to podczas trwania Drugiego Biada. Niejeden raz w opracowaniach zamieszczanych na niniejszej witrynie zostało uzasadnione, że Drugie Biada to Trzęsienie Ziemi z wizji Eliasza na górze Horeb. Był to okres rewolucyjnego wrzenia który rozpoczął się w roku 1945 zawłaszczeniem przez Komunizm trzeciej części świata, a zakończył w roku 1980, kiedy to w Gdańsku, w wyniku porozumień sierpniowych rozpoczął się jego upadek. Z powyższego rozumowania wynika zatem wniosek, że wizja z przysięgającym na najwyższego Stwórcę aniołem oraz przekazaniem książeczki miała już swoje wypełnienie. Powie ktoś, że nikt o tym nie słyszał, a przecież tyle osób interesuje się czasami ostatecznymi i pilnie bada księgę Objawienia. Tylko że sposób pokazania wizji zawęża grono tych, do których miała ona trafić.

Przede wszystkim do tych, co rozpoznali drugą obecność Pana i przejęli prawdy wyprowadzone podczas pierwszego prorokowania w latach 1874 – 1914, pod przewodnictwem Ch.T. Russell’a. Tylko jego spadkobiercy, przy wykorzystaniu cenionej przez niego, a uzupełnionej po roku 1967 chronologii biblijnej mogli podjąć pozostałą do wykonania pracę i przekazać informację, że tym razem „odwłoki już nie będzie”.

W roku 1974 wydana została książka p.t. „Chronologia Biblijna”, która wskazywała na okres siedmiu lat (1977-1984), w którym miało wypełnić się szereg przełomowych wydarzeń:
(-) Zakończenie się Niebiańskiego Powołania i popieczętowanie Kościoła w roku 1977. W tym samym roku miała wyjść z przepaści bestia papieska.
(-) Rok 1980/81 miał być czasem zabrania Kościoła oraz wybuchu Wielkiego Ucisku – Trzeciego Biada.
(-) Rok 1984 miał rozpocząć procesy świadczące o rozpoczęciu Królestwa Bożego.

Jakie wnioski nasuwają się podczas analizy wydarzeń, które w tamtych latach miały miejsce? Co się wówczas wydarzyło? Szerzej analizuje to opracowanie z 2 października 2011 p.t. ”Odwłaczanie (2) – Przysięga Pana”. Dla przypomnienia podajemy kilka faktów:

Rok 1977 był czasem, kiedy to w nierządnym związku przywódców Socjalizmu z Kościołem rzymsko-katolickim, wyszła z przepaści czerwona bestia niosąc na swoim grzbiecie Wielką Nierządnicę. Papiestwo zostało wyniesione do zaszczytów i do realnej władzy po raz pierwszy od roku 1870, kiedy to skończyła się jego świecka władza.

W tym samym roku, w Moskwie, odbył się zjazd kościołów zrzeszonych w Światowej Radzie Kościołów, które oddały hołd zdobyczom Wielkiej Rewolucji Socjalistycznej. Jej 60-lecie, szumnie na Kremlu wówczas obchodzono.

Rok 1980 przyniósł początek procesu obalania komunizmu, a na początku 1985 roku doszedł do władzy Michaił Gorbaczow, który doprowadził do rozpadu Związku Radzieckiego. Zniewolone dotąd narody doczekały się wreszcie wolności i zaczęły stanowić same o swoim losie. Główną siłą obalającą komunizm były połączone siły papiestwa i zachodniego kapitału.

Nie zmuszając nikogo do przyjęcia poniższych wniosków, autorzy niniejszej witryny uważają jednak, że wszyscy zainteresowani proroctwami i Objawieniem, którzy wyrośli z nurtu Badaczy Pisma Świętego powinni się nad nimi pochylić.

1. Przed nastaniem potopu Noe otrzymał od Boga precyzyjną informację, że ma tylko siedem dni aby schronić się w arce wraz z rodziną i zwierzętami. Po tym czasie miał spaść potop i pogrzebać pierwszy świat. Tak też się stało. Potwierdził to sam Pan Jezus, kiedy powiedział, że stało się to w dniu, kiedy „wszedł Noe do korabia” (Mat.24:38). Dla ludu Bożego, który opuścił Babilon, zawiedzionego dodatkowo wydarzeniami roku 1914, podobna informacja nadeszła w roku 1974. Rok 1981 będzie czasem spuszczenia pozafiguralnego potopu. Książka „Chronologia Biblijna” pełna chronologicznych wykresów i liczbowania tekstu biblijnego stanowiła zapowiedź Pana, że tym razem „odwłoki już nie będzie”.

2. Przysięga anioła oraz zapowiedź, że gorzkość będzie następstwem spożycia tego „duchowego pokarmu”, miały przygotować lud Boży na wszelkie niespodzianki związane z realizacją tej zapowiedzi. Jesteśmy ludźmi niedoskonałymi i nie zawsze umiemy należycie zrozumieć Boże metody. Czasami potrzeba nam „czystego serca” by odrzucić nasze scenariusze i „oglądać Boga” w realizacji jego planów.

Nasz błąd może polegać na tym, że nie uwzględniamy Bożej metody „dnia małych początków”(Zach.4:10). O czym świadczy obalenie komunizmu, strzały na placu św. Piotra raniące Jana Pawła II, nasilanie się zjawisk o znamionach anarchii, a ostatnio klęski szczególnie dotykające papiestwo? Zjawiska te dowodzą, że od roku 1981, małymi krokami, zaczęło się na Bożym zegarze Trzecie Biada, którego apogeum nastąpi podczas najazdu Goga i wszechświatowej anarchii.

Innym błędem może być pozorny zawód związany z lekceważeniem niektórych wydarzeń, uznanie ich za mało znaczące i nie mające swojego miejsca w Piśmie Świętym. Przykładem mogą być wydarzenia z roku 1977. Liczbowanie biblijne potwierdziło, że szumne obchody 60 – lecia Wielkiej Rewolucji Październikowej były spełnieniem się historii opisanej w księdze Daniela o 60- łokciowym posągu wystawionym przez Nabuchodonozora na polu w Dura. Potwierdziło też, że zjazd kościołów zrzeszonych w ruchu ekumenicznym, który odbył się w Moskwie w tym samym, 1977 roku, wypełnił zapowiedź pojawienia się oczekiwanego przez wielu chrześcijan Obrazu Bestii. Jednogłośnie przyłączyły się one do płynących z Kremla apeli o pokój i bezpieczeństwo czym dały uznanie zdobyczom rewolucji.

Cel przysięgi anioła jest zrozumiały. Ma chronić naszą wiarę przed atakami wszystkich przeciwników Prawdy. Powinien zachęcić do dalszego harmonizowania proroctw biblijnych z wydarzeniami, które dzieją się we współczesnym chrześcijaństwie oraz całym świecie; choćby wszyscy inni to lekceważyli lub wyśmiewali.
 

Jaki wybór ma współczesny Gamaliel?
 

Dzisiaj, kiedy wydarzenia dziejące się na świecie świadczą o tym, że popada on w coraz większą anarchię, współczesny Gamaliel nie ma zbyt wielkiego wyboru. Pismo Święte podpowiada, że gdy chrześcijanie interesujący się proroctwami biblijnymi zobaczą najazd biblijnego Goga (Rosja) na Izrael, upadek chrześcijaństwa, a w szczególności Kościoła rzymsko-katolickiego oraz wydarzenia Trzeciego Biada, wówczas muszą sobie powiedzieć, że Niebiańskie Powołanie zakończyło się. Mało tego, muszą sobie uzmysłowić na podstawie księgi Objawienia, że również „przyszło wesele Barankowe, a małżonka jego nagotowała się”. Powtórzyć za Jeremiaszem, że „minęło żniwo, skończyło się lato, a myśmy nie wybawieni”(8:20) i dołożyć wszelkich starań aby wypełnić misję Wielkiego Ludu. Tylko to zagwarantuje udział w „wieczerzy wesela Baranka”(Obj.19:9).

- Pierwsza droga prowadzi do przyznania się, że wielkim błędem było odrzucenie chronologii biblijnej. Przyniosło ono odwrotny skutek od oczekiwanego. Wykładowcy pięknie mówili o miłości i potrzebie kształcenia chrześcijańskiego charakteru, ale zapomnieli o doradzie Salomona, że: „ Gdy proroctwo ustaje, lud bywa rozproszony”( Przyp Sal.29:18). Skutki tego „rozproszenia” widzimy dzisiaj dość wyraźnie. Rozwody, powtórne małżeństwa, życie młodych ludzi „na próbę”, korzystanie z uroków życia to czynniki, które odsunęły na bok potrzebę czuwania i ślęczenia nad proroctwami. „Sznur wiary”, który od roku 1874 wyznaczał drogę ludowi Bożemu przestał być potrzebny. 

Dzisiaj, kiedy zakończyła się droga Kościoła i „oblubienica Baranka przygotowała się”, jest już za późno na dobijanie się do drzwi zamkniętych przez gospodarza(Łuk.13:24-29). Mądrą radą współczesnego Gamaliela będzie przyznanie, że to wówczas, w roku 1874, Pan rzucił światło na te fragmenty Słowa Bożego, które pomogły ludowi Bożemu rozpoznać druga obecność Jezusa Chrystusa. Jej efektem był ruch religijny, z dorobku którego korzystamy do tej pory. Dzięki pracy brata Russell’a (1874 - 1914), a po nim pracy brata Wiśniewskiego, który w latach 1967 –1981 dokończył jego pracę, bracia otrzymali gruntowne zrozumienie czasów ostatecznych. Dzięki temu widzą, jak wiele proroctw dotąd się spełniło i, że żadne z największych wydarzeń XX wieku nie pozostało bez biblijnego komentarza. To dzięki proroczemu charakterowi ruchu Badaczy Pisma Świętego można było przez te wszystkie lata dostrzec znaki potwierdzające zbliżanie się Królestwa Bożego. Odrodzenie się Izraela, powstanie ruchu komunistycznego przeznaczonego do niszczenia „władzy pogan” i jego upadek, wyjście z „otchłani” czerwonej, papieskiej bestii to wydarzenia, które na naszych oczach wypełniły proroctwa biblijne. Dzisiaj, kiedy widzimy upadek Babilonu, niszczenie wielkiej nierządnicy oraz ogień anarchii, która pali stary świat nie mamy wątpliwości, że droga którą wybrali nasi poprzednicy była dobra. Dzięki temu, udało się też ludowi Bożemu odkryć i pokonać wiele niebezpieczeństw czasów ostatecznych. Niestety po czasie okazało się, że nie oszczędziły one tych wszystkich, którzy pogardzili „pokarmem na czas słuszny”.

- Druga droga prowadzi ku fantastycznym, pozbawionym duchowego rozsądku wizjom czasów ostatecznych. Stworzyli je nauczyciele nominalnego chrześcijaństwa, którzy jak ich żydowscy poprzednicy nie poznali „czasu swojego nawiedzenia” i odrzucili wspaniałą nowinę o duchowym, niewidzialnym powrocie Jezusa Chrystusa. Tłumacząc dosłownie, pełne symboli i przenośni fragmenty proroctw i Objawienia, oczekują powrotu Chrystusa na literalnych obłokach, na białym koniu i z sierpem w ręku. Ich wyobraźnia rysuje straszne sceny wybicia przez Chrystusa miliardów ludzi, którzy do tego czasu się nie nawrócą. Spalona ziemia ma być pustkowiem przez następne 1000 lat. Wcześniej przepowiadają pojawienie się Człowieka Grzechu, jednostki, która zagarnie władzę nad ziemią i wskrzesi imperium Karola Wielkiego. Podobno, jej celem będzie odbudowa świątyni jerozolimskiej aby stamtąd przy pomocy narodu żydowskiego sprawować swoje szatańskie rządy.

Snucie tak bajecznych przepowiedni, bez trzeźwego spojrzenia na to co dzieje się wokół nas, popycha tych wszystkich nauczycieli do stwierdzenia, że wypełnienie się wizji księgi Objawienia należy w przeważającej swojej części do przyszłości. Stąd też i prosty wniosek, że Królestwo Boże także jest sprawą odległej przyszłości.

Na powyższym przykładzie widać do czego prowadzi bierna, niezdecydowana postawa zalecana przez Gamaliela. Jego dawny uczeń, apostoł Paweł, przestrzega już o jej skutkach, kiedy opisuje wydarzenia z czasów ostatecznych: „...przeto, iż miłości Prawdy nie przyjęli...przetoż pośle im Bóg skutek błędów, aby wierzyli kłamstwu”(2 Tessal. 2:10,11).





























 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball