TrzyBiada.pl
23
LIP
0
2255
Lubię to
"Dnia onego wystawię upadły przybytek Dawidowy, a zagrodzę rozerwanie jego, i obaliny jego naprawię, a pobuduję go, jako za dni dawnych" (Amos 9:11).

Wszyscy ci, którzy zrozumieli Plan Boży przedstawiony w Piśmie Świętym wierzą głęboko, że Królestwo Boże na ziemi oznacza odbudowę "przybytku Dawida, który znalazł się w upadku" (Amos 9:11; Dz.Ap. 15:16-18). Co kryje w sobie przytoczone proroctwo?

Wpierw mówi ono o tym, że Izrael miał swoją wspaniałą przeszłość, że był figuralnym królestwem Bożym, a o słynnych królach, Dawidzie i Salomonie powiedziane jest, że "zasiadali na tronie Jahwe". Naród ten, jak samotna wyspa wśród morza pogańskiego wielobóstwa, uznawał jedynego Boga, czcił Go i odczuwał Jego obecność we wspaniałej świątyni wzniesionej na wzgórzu Moria. W życiu narodu wybranego przyszedł jednak krytyczny moment. Przed królem Sedekiaszem pojawił się Boży prorok i powiadomił go, że bałwochwalstwo i nieprawości Izraela przekroczyły miarę i że wobec tego korona zostaje od niego odebrana, aż pojawi się Pretendent, który zasłuży na to, aby ją nosić (Ezech. 21:24-27).
 

 

Odtąd przybytek Dawida zaczął popadać w ruinę. Wpierw Izrael utracił suwerenność narodową i odtąd już stale znajdował się pod okupacją uniwersalnych potęg, którym Bóg dozwolił administrować sprawami świata do przyjścia Mesjasza. Potem naród wybrany spotkał najbardziej bolesny cios, całkowite zerwanie łączności duchowej z Bogiem Jahwe. W roku 70 n.e. Rzymianie obrócili w perzynę ich najświętszy przybytek, świątynię. Święte sprzęty zostały zrabowane a wszelkie zapiski zniszczone, tak iż wszelkie nadzieje na odbudowę świątyni i prawne wznowienie jej działalności zostały zniweczone. Spalenie zapisów genealogicznych czyniło odtąd niemożliwym udowodnienie pochodzenia z kapłańskiego rodu, ale przede wszystkim niweczyło wiarę w ewentualne sprawdzenie pochodzenia Mesjasza, który miał pochodzić z rodu Dawida. Przybytek Dawida znalazł się w kompletnej ruinie.

Czym jest zatem odbudowa przybytku Dawida? Jest to nie tylko przywrócenie Izraela według ciała do utraconej suwerenności i pełnej harmonii z Bogiem, ale również "czas naprawienia wszystkich rzeczy" (Dz.Ap. 3:21), czyli przywrócenie ludzkości utraconego panowania nad ziemskim dominium.

W ramach wypełniania proroctwa Amosa o odbudowie przybytku Dawida, Żydzi powrócili już do ich własnej ziemi, zbudowali własne państwo, ale jest to tylko początek drogi. Nauki Nowego Testamentu dają podstawę do przekonania, że Żydzi spojrzą wkrótce na ich Stary Testament w głębszy, duchowy sposób.

Na przykład prorok Ezechiel, ten sam, który w imieniu Boga rozkazał Sedekiaszowi zdjąć koronę, zapowiedział Izraelitom wzbudzenie im jako ich pasterza, Dawida, księcia, pod którym będzie z nimi uczynione przymierze pokoju (Ezech. 34:22-24). Nie jest trudno udowodnić różnymi proroctwami, że nie chodzi tutaj o miłego Bogu króla Dawida z przeszłości (Dawid znaczy: mój umiłowany), lecz o tego, którego on był figurą, czyli umiłowanego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. To ten "Dawid" będzie pasł owce narodu wybranego, Izraela, jak również owce całego świata, które dołączą do tej samej jednej owczarni podczas chwalebnych rządów Tysiąclecia. Ten Dawid nie będzie zasiadał w literalnym pałacu, odbudowanym na dawnym Syjonie, jednym ze wzgórz Jeruzalemu. Duchowy Dawid, Chrystus, Głowa i Ciało, rządzić będzie ludzkość z niebios, duchowego Syjonu, symbolicznej świętej góry królestwa, nad którym został ustanowiony królem (Psa. 2:6; Heb. 12:22).
 

 

To samo dotyczy wspaniałej świątyni wzniesionej przez króla Salomona na drugim ze wzgórz Jeruzalemu, zwanym Moria. Żydzi mają już własne państwo, a jednak nie mogą odbudować swej sławnej świątyni. Mało tego, nawet wejście na wzgórze świątynne w ich własnym państwie jest im utrudniane; są tam rewidowani przez Arabów, upokarzani, poszturchiwani i w ogóle traktowani jak intruzi. Duchowi przywódcy Izraela, rabini, ze zrozumiałych względów, nie są w stanie wytłumaczyć zwykłym Żydom takiego stanu rzeczy. Dopiero w najbliższej przyszłości zrozumieją oni fakt, że to Pan Bóg kazał muzułmanom zabudować wzgórze świątynne meczetem, aby uniemożliwić Izraelitom jakiekolwiek próby odbudowy dawnego przybytku. Dlaczego? Dlatego, że ich dawna wspaniała świątynia była tylko ilustracją świątyni z żywych kamieni, Kościoła Chrystusa, Głowy i Ciała, w której zarówno sam Izrael, jak i reszta świata, będą czcić Boga i z Nim się spotykać (1 Piot. 2:4-6).

To samo dotyczy całego ofiarnego kultu sprawowanego przez kapłana Aarona i jego synów. Pismo Święte naucza, że kapłaństwo Aaronowe było bardzo użyteczne w prowadzeniu cielesnego Izraela, ale w istocie rzeczy miało ono jedynie figuralny charakter. Pod koniec ostatniego ucisku Jakubowego (tuż przed nami), gdy w przywracanym do łaski domu Dawidowym rozlegnie się płacz narodowego żalu, Izraelici uświadomią sobie, że Jezus z Nazaretu, którego ich przodkowie ukrzyżowali był Arcykapłanem duchowego kapłaństwa Aaronowego (Zach. 12:10-14). Na Golgocie, jako pierwszy dopełnił On ofiarę ze swego życia, pokazaną w cielcu. Potem, przez cały ewangeliczny wiek ten Najwyższy Kapłan nadzorował ofiary podkapłanów, czyli swego Kościoła, pokazane w koźle Pańskim (Rzym. 12:1).

Chronologia Biblijna udowadnia niezbicie, że ten ofiarniczy rozdział antytypowego kapłaństwa Aaronowego został już zamknięty. Kościół Chrystusowy został wybrany i uwielbiony (1981), a więc wszystkie ognie ofiarne pogasły. Wyjście Aarona, z końcem Dnia Pojednania, aby błogosławić ludowi, jest obrazem na erę błogosławieństw Królestwa Bożego na ziemi. Tę właśnie fazę przedstawia kapłaństwo Melchizedeka (Psa. 110:4). Kapłan ten nie sprawował ofiar. Był on jednocześnie królem i kapłanem. Koresponduje to z podwójną funkcją chwalebnego duchowego kapłaństwa w niebiańskiej świątyni, sprawowanego przez członków uwielbionego Kościoła, "królów i kapłanów" świata (Obj. 20:6).
 

Refleksje rabina

 
Religijni Izraelici wciąż spodziewają się przywrócenia duchowej łączności z Bogiem Jahwe przez ewentualną odbudowę ziemskiej świątyni. Ich marzenia zostaną wkrótce zrealizowane, ale nie w taki sposób, jak to sugerują ich duchowi przywódcy.

Przypadające w tym roku na dzień 15/16 lipca Tisha Be’av, dzień w którym Izrael opłakuje utratę świątyni, pobudziły dyrektora Instytutu Świątyni w Jerozolimie do napisania stosownego artykułu (Jerusalem Post. "The Temple taboo"). Instytut ten wyznaczył sobie za cel "uwydatnienie znaczenia Świętej Świątyni, jako domu pokoju i modlitwy dla wszystkich narodów". Cel jest szczytny i będzie on zrealizowany, ponieważ o nowej świątyni mówią proroctwa przytoczone przez rabina na początku artykułu, ale nie będzie to, jak przypuszczalnie rabin sądzi, ziemska świątynia. Pisze on: "Tora uczy, że Święta Świątynia jest źródłem ulotnego pokoju, który my wszyscy szukamy tak gorączkowo: 'na tym miejscu dam pokój' (Aggeusz); wizja bezprecedensowego pokoju, którym rozraduje się cała ludzkość: 'Przekują miecze na lemiesze' ... 'ponieważ dom mój domem modlitwy nazwany będzie u wszystkich narodów" (Izajasz)".

Instytut pragnie najwyraźniej współdziałać w realizacji tego proroctwa i zachęca Izraelczyków do wszelkich inicjatyw w tym kierunku. Zorganizował na przykład wirtualny pokaz wnętrza świątyni z jej sprzętami i postaciami kapłanów w liturgicznych szatach, które ogląda wielu zwiedzających. Konkluzja pisarza jest jednak smutna, gdyż stwierdza, że rzeczywistość nie idzie w kierunku urzeczywistnienia nadziei, ale raczej stanowi dodatkowy powód do płaczu nad zburzoną świątynią. Nie podaje on w swym artykule żadnego sposobu na wypełnienie "duchowej próżni spowodowanej odejściem Boskiej Obecności", stanu – dodajmy – trwającego już od bez mała dwóch tysięcy lat.

Wchodzenie pobożnych Żydów na Wzgórze Świątynne, jako wyraz ich tęsknot za przywróceniem świątyni, i jako pragnienie, aby chociaż modlić się w tamtym miejscu, widzi autor jako li tylko ćwiczenie ich w uległości i pokorze. Dlaczego? Jak sugeruje już przez sam tytuł swego artykułu, "Świątynne tabu", medialne dyskusje na ten temat są najbardziej zapalną retoryką. W tej sytuacji postawa religijnych i patriotycznych Żydów, głównie tzw. "osadników", nie zważających na strachliwe głosy, postrzegana jest jako istna "beczka prochu".

Sytuacja jest zatem paradoksalna. Biblijne proroctwa o odbudowie świątyni w czasach ostatecznych są prawdziwe, więc muszą się wypełnić. Proroctwa te przytacza duchowy nauczyciel, rabin, z pewnością znający je równie dobrze jak i całą Torę. Zapewne wierzy też mocno, że świątynia wkrótce powstanie, skoro zgodnie z proroctwami Izrael wrócił już do swojej ziemi i zdobył niepodległość. W dobrej wierze pragnąłby zatem aby ta suwerenność została ukoronowana jej wzniesieniem, aby – jak uważa – był ona błogosławieństwem zarówno dla samego Izraela, jak i całego świata. Rzeczywistość tymczasem zdaje się pod każdym względem kolidować z takimi pragnieniami i usiłowaniami. Na wzgórzu świątynnym wciąż stoi muzułmański meczet, Arabowie strzegą go zazdrośnie, a cały świat jest coraz bardziej wrogi wobec Izraela. Gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy?

Przytoczmy w całości proroctwo Aggeusza, którego fragment zacytował autor artykułu.

"Bo tak mówi Pan Zastępów: Oto Ja jeszcze raz, a to po małym czasie, poruszę niebem i ziemią, i morzem i lądem stałym; poruszę, mówię, wszystkie narody, i przyjdą do Pożądanego od wszystkich narodów; i napełnię ten dom chwałą, mówi Pan Zastępów (…) Większa będzie chwała domu tego przyszłego, niż onego pierwszego, mówi Pan zastępów; bo na tym miejscu dam pokój, mówi Pan Zastępów" (Aggeusz 2:6-9).

Dla Izraelitów, którzy słuchali słów Proroka, przesłanie wersetów szóstego do dziewiątego stanowiło niewątpliwie sporą zagadkę. Jakże dziwacznym mogło im się wydawać to stwierdzenie. Faktycznie takim być ono mogło, jeżeli stosować je do świątyni, którą oni starali się odbudować. Lecz duch święty, przez Apostoła, pokazuje nam, że to proroctwo nie odnosiło się w całości ani nawet w szczególny sposób do literalnej świątyni w Jeruzalemie, lecz do świątyni symbolicznej. Pismo Święte oznajmia: "Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście" (1 Kor. 3:17). Święci wieku ewangelicznego są Kościołem Boga żywego, a ich imiona są napisane w niebie (Heb. 12:23). Ten Kościół Ewangelii jest "tym drugim domem" czyli Świątynią, duchowym Izraelem, tak jak poprzedni dom był Izraelem według ciała, reprezentowanym w literalnym Jeruzalemie i jego świątyni. Do chrześcijan zatem należy Nowe Jeruzalem, a ta nowa Świątynia została zbudowana przez samego Mistrza Budowlanego, jak zostało to napisane, "jesteśmy jego dziełem" (Efez. 2:10). Apostoł ukazuje nam, że sam Jezus Chrystus jest wielkim Kamieniem Węgielnym tego domu synów i że wszyscy wierni naśladowcy Chrystusa byli kształtowani, dopasowywani, polerowani i przygotowywani jako "żywe kamienie" do osadzenia w tej pozafiguralnej świątyni, której architektem i budowniczym jest Bóg (1 Piot. 2:7; Heb. 11:10).

Tylko wtedy, gdy w Nowym Testamencie dostrzeżemy chwałę, cześć i nieśmiertelność, dotyczące tej wielkiej duchowej świątyni i przez wiarę uświadomimy sobie "chwałę, która będzie ujawniona w nas", to możemy choć w przybliżeniu zrozumieć znaczenie słów Proroka, "Większa będzie chwała domu tego przyszłego, niż onego pierwszego, mówi Pan Zastępów; bo na tym miejscu dam pokój". Pokój, radość i błogosławieństwo, którego świat potrzebuje i gwałtownie pożąda, nie mógł przyjść wcześniej, aż ten ostatni dom świątyni Pana zostanie dokończony i napełniony Jego chwałą. Nie mogły te błogosławieństwa przyjść wcześniej, aż wybranemu Kościołowi, którego Głową jest Jezus Chrystus, dane będzie Królestwo, panowanie nad ziemią. Dopiero wtedy Król będzie panował sprawiedliwie i książęta rządzić będą zgodnie z prawem, znajomość Pana napełni całą ziemię i żaden nie będzie musiał mówić do swego bliźniego: Poznaj Pana!, i wielki będzie pokój tego Tysiącletniego dnia, kiedy Książę Pokoju będzie panować (Łuk. 12:32; Obj. 5:10; Izaj. 11:9; 32:1; 54:13).

Proroctwo o poruszeniu niebios i ziemi zacytowane jest w Heb. 12:26, gdzie znajduje się do niego natchniony komentarz. Wskazuje on, że proroctwo miało wypełnić się pod koniec wieku Ewangelii i że mówi ono o symbolicznym wstrząśnięciu, oznaczającym usunięcie wszystkiego, co jest niestałe, przemijające i niedoskonałe. Dokona tego wielki ucisk, którym obecnie ten wiek się kończy a wiek Tysiąclecia jest wprowadzany. Apostoł zapewnia, że wyrażenie, "jeszcze raz" ma znaczenie ostateczności. Już nigdy nie będzie potrzeby wstrząśnięcia, rewolucji, zmian, ponieważ wraz z tym wielkim wstrząśnięciem, tą wielką zmianą, będzie wprowadzenie w doskonałość nowego porządku rzeczy, który nie będzie naruszony, ponieważ będą to warunki Królestwa stworzone przez samego Boga.

Wstrząsanie wszystkimi narodami jest tutaj, jak i wszędzie, związane z chwałą Świątyni. Innymi słowy, Pismo Święte pokazuje, że czas wielkiego ucisku, który ogarnia świat, w którym wszystkie Królestwa tego świata i jego różne instytucje, religijne, polityczne, społeczne zaczynają się chwiać i upadać, jest tym samym czasem, w którym Królestwo Boże, Kościół Boga, został ustanowiony we władzy i w wielkiej chwale, aby być Jego agencją w błogosławieniu świata. I nie tylko tutaj ale też gdzie indziej jesteśmy upewniani, że skoro to ma miejsce, przychodzi Pożądany wszystkich narodów.

Wszystkie narody wciąż wyglądają z mniejszą lub większą powagą i szczerością sprawiedliwego i dobrego rządu, jakkolwiek jest to poszukiwanie na ślepo, bowiem książę tego świata oślepił ich duchowe zmysły. Ich osłabiony rozsądek i samolubstwo serc sprawia, że nie posiadają wiary. Kiedy jednak zasłona zapuszczona na twarz wszystkich ludów zostanie przez Boga zdarta (Izaj. 25:7), wtedy niewidomi będący w ciemności zaczną przeglądać na oczy. Kiedy Królestwo Boże przyjdzie i ustanowi pokój oraz wzajemną życzliwość wśród ludzi, kiedy znajomość Pana napełnił ziemię i kiedy wszyscy czyniący zło będą odcięci od życia w drugiej śmierci, doprawdy wtedy przyjdzie Pożądany wszystkich narodów. Przyjdzie też wtedy pożądanie samego Stwórcy, ponieważ wciąż jeszcze jest przed nami zaprowadzenie na ziemi woli Bożej, tak jak obowiązuje ona w niebie, co zostało zapowiedziane w modlitwie naszego Pana ( Mat. 6:10).

Mimo zatem smutnych refleksji autora, postrzegającego rosnące napięcie wokoło kwestii budowy świątyni, wszystko jest na dobrej drodze. Postawa religijnych i patriotycznych Żydów, odmawiających oddania ziemi, jest jak najbardziej właściwa, bo przecież jest to ich biblijna ziemia, dziedzictwo Izaaka i Jakuba, a nie dziedzictwo Ismaela. Słuszne jest również ich pragnienie czczenia Boga Jahwe w prawdziwej świątyni, mimo, że ich nauczyciele nie potrafią im na razie wyjaśnić, w jaki sposób może to być zrealizowane, oraz mimo tego, że samolubny świat po raz kolejny patrzy na Izraela jako na kozła ofiarnego, którego można obwiniać za rosnące kryzysy, napięcia i zamieszanie świata.

Prawdziwa świątynia w niebie została już zbudowana i to za jej sprawą potęguje się na ziemi anarchistyczny chaos. Na tym właśnie polega wstrząśnięcie nieba i ziemi zapowiedziane w proroctwie Aggeusza. Powoduje je nagromadzona przez wieki niesprawiedliwość. Wstrząsane są kościelne niebiosa wszystkich nominalnych systemów chrześcijaństwa. Trzęsie się cała symboliczna ziemia, czyli porządek społeczny rozdarty na kraje konserwatywne, pokazane przez ląd stały i kraje rewolucyjne, pokazane przez morze.

Stanowcza postawa Izraelczyków w czasach ostatecznych w obronie ich dziedzictwa zapowiedziana została w proroctwach Biblii jako zgodna z wolą Bożą. Wiele wieków temu Zachariasz porównał ich twardy opór do ciężkiego kamienia, który narody wciąż będą usiłowały dźwigać i w końcu bardzo się pokaleczą (Zach. 12:2,3). Narody te, zaślepione przez księcia tego świata, nie zważają na zasady sprawiedliwości i próbują realizować politykę światową według własnych egoistycznych celów. Z tego też powodu zostaną ciężko pokarane przez ucisk wielki, anarchię, a ich pycha zostanie zniżona do prochu.

W błędnej ocenie postawy Izraela, świat czyni go głównym odpowiedzialnym za ewentualne nieobliczalne skutki wybuchu światowego konfliktu. Takie fałszywe pojmowanie sprawy ilustruje autor artykułu przedstawieniem Izraelczyków jako torreadora. Pisze bowiem: "krótko mówiąc, jest to scenariusz dnia sądnego, z tymi nieodpowiedzialnymi, wichrzącymi Żydami zwracającymi świat przeciw Izraelowi i powiewającymi czerwoną płachtą przed szarżującym bykiem trzeciej wojny światowej".

Właśnie wznowiona została kolejna próba dźwignięcia ciężkiego kamienia bliskowschodniego konfliktu. Syryjski wulkan dymi coraz bardziej, grożąc lad chwila wybuchem. Izrael próbuje jak umie znaleźć się w wszystkim i jakimś cudem wywinąć z politycznej matni. Jest jak maleńki robaczek, którego jedyną obroną przed stratowaniem są zwinne uniki i ucieczka. Ale tym razem cała mądrość i doświadczenie tego narodu i jego przywódców już nie wystarczą. Tu potrzebny jest cud i taki cud interwencji Bożej na pewno się zdarzy! Pismo Święte dodaje Izraelowi odwagi czułą obietnicą: "Nie bój się, robaczku Jakubie, garstko ludu Izraelskiego! Jać będę na pomocy, mówi Pan a odkupiciel twój, Święty Izraelski" (Izaj. 40:14).
 

✽  ✽  ✽

 
Na marginesie tej kwestii przypomnieć można, że pastor C.T. Russell był tym opatrznościowym człowiekiem, który dawno temu, z czasowym wyprzedzeniem, udowodnił wersetami Pisma Świętego, że Izrael według ciała wróci do łaski Bożej, odzyska swój byt narodowy i stanie się zalążkiem Królestwa Bożego na ziemi. Z jego też inicjatywy powstał cały proroczy ruch Badaczy Biblii, którzy cały czas w swoich publikacjach pocieszali naród wybrany tą radosną wieścią. Niestety nie wszyscy wytrwali w tym zaszczytnym przywileju. Po roku 1914, potężny odłam tego ruchu wpadł na nowo w zgubną koleinę tzw. teologii zastępstwa, która wykreśliła Izraela według ciała spośród zbawionych i zastąpiła go Izraelem duchowym.

Oto fragmenty "Biuletynu Zjednoczonego Izraela" (egzemplarz archiwalny z 1971 roku):
 

 

Powiedział: Herzl został wysłany przez Boga

Założyciel antysyjonistycznej organizacji 'Świadków Jehowy' obwołał syjonizm jako biblijnie proroczy.
 

(artykuł redaktora naczelnego)

 
Ogólnoświatowy ruch znany jako "Watchtower" (Strażnica) lub 'Jehovah's Witnesses' (Świadkowie Jehowy), który jest antysyjonistyczny i w pewnym sensie antysemicki, zdradził samego założyciela szybko rosnącej antykatolickiej, przeciwnej ONZ i narodom organizacji, słynnego Pastora Russella, który uznał syjonizm jako ruch proroczy i który ogłosił Teodora Herzla człowiekiem “wzbudzonym przez Opatrzność na przywódcę narodu żydowskiego".

Dnia 20 września 1910, Żydowski Komitet d/s Masowych Zgromadzeń, złożony ze znanych żydowskich przywódców, zaprosił Pastora C.T. Russella do wygłoszenia przemówienia na zjeździe w nowojorskim Hippodromie na temat "Syjonizm w proroctwie". List zaczynał się następującym stwierdzeniem:

"Pańskie życzliwe zainteresowanie narodem żydowskim w ciągu minionych lat nie uszło naszej uwadze. Sposób, w jaki potępia Pan okrucieństwa popełniane na naszej rasie w imieniu chrześcijaństwa zwiększyło nasze przekonanie, że jest Pan naszym szczerym przyjacielem. Pański wykład pod tytułem ‘Jeruzalem a nadzieje żydowskie' uderzył w czułą strunę w sercach wielu naszym ludzi. Przez jakiś czas wciąż wątpiliśmy, czy jakikolwiek chrześcijański kaznodzieja mógłby naprawdę interesować się Żydem jako Żydem, a nie tylko w nadziei nawrócenia go".

Już następnego dnia Pastor Russell odpowiedział twierdząco, akceptując wyznaczoną datę przemówienia, 9 października 1910 roku.

Było to unikalne wydarzenie w Hipodromie, który był zatłoczony do samych drzwi. Pastor Russell rozpoczął przemówienie od stwierdzenia, że proroctwo sprawdza się na narodzie żydowskim, przez który "błogosławieństwo rozszerzy się do każdego narodu, ludu, rodu i języka, w pełnej zgodności z Boską obietnicą i przysięgą złożoną wobec Abrahama ponad trzydzieści wieków temu".

Dzisiejsi "Świadkowie Jehowy" (Jehovah Witnesses) – chociaż zapaleni jako badacze Biblii – opierający się jednak wyłącznie na błędnych tłumaczeniach – popadli w przesadę w poszukiwaniu we wszystkim duchowego znaczenia ... (słowo nieczytelne) ... w tym sensie, że naród żydowski nie jest prawdziwym "Izraelem" oraz że syjonizm i państwo Izrael, podobnie jak światowa ONZ i wszystkie rządy, mają szatańskie pochodzenie. Według roszczeń Strażnicy (Watchtower) jedynie 'Świadkowie Jehowy' są prawdziwymi spadkobiercami błogosławieństw przypisywanych Izraelowi przez wszystkich proroków.

Jednakże ich założyciel ujrzał biblijne proroctwo w realistycznym świetle. "Trzydzieści lat temu (1880)", powiedział słuchaczom w Hipodromie, "usiłowałem powiedzieć Izraelowi dobrą nowinę, że wyznaczony przez Boga czas, by wspomnieć na Syjon przyszedł. Lecz najwidoczniej było na to za wcześnie … Około dwadzieścia lat temu (1890) Opatrzność wzbudziła wielkiego przywódcę, doktora Herzla, którego imię jest teraz rodzinnym słowem waszej rasy. Aczkolwiek wasz naród nie był gotowy na przyjęcie jakiegokolwiek przesłania, pochodzącego ode mnie", kontynuował mówca, "to jednak okazał gotowość przyjęcia tego, co Bóg posłał im przez Herzla ... przesłania nadziei, przesłania aspiracji narodowych, które przyspieszyły puls waszego narodu ku nowej nadziei dotyczącej przyszłości Żydów".

Pastor Russell kontynuował wobec zafascynowanego audytorium, mówiąc: "usiłowaniem doktora Herzla było podniesienie wszystkich wiernych synów Izraela z prochu, wzbudzenie w nich aspiracji by być narodem wśród narodów oraz zapewnienie domu dla członków ich rasy prześladowanych w Rosji i Europie Wschodniej. Doktor Herzl", podkreślił mówca, "uderzył w czułą strunę w sercach narodu". Wreszcie przepowiedział, że "syjonizm dopiero ma nabrać świeżej żywotności; że swe najbardziej pomyślne dni ma wciąż przed sobą…” Ale, “według mego pojmowania hebrajskich proroków, czas 'ucisku Jakubowego’ jeszcze się nie skończył. Można spodziewać się dalszych pogromów w Rosji i dalszych okrucieństw gdzie indziej…"
 

 

Wtedy ten znakomity biblijny uczony powiedział, że "jest rzeczą rzeczywiście smutną by być zobowiązany przyznać, że te udręki przyjdą na was prawdopodobnie od rzekomych chrześcijan. Jakże czuję się zawstydzony postawą tych, którzy w ten sposób hańbią imię i nauczania mego Mistrza, wprost nie znajduję słów aby to wyrazić … Oni są zwiedzeni."

Przedstawiając myśl przewodnią Strażnicy w entuzjastycznym syjonistycznym przemówieniu wygłoszonym do Żydów, nie mógł wtedy pastor Russell wiele przewidywać, że jego następcy w następnym pokoleniu i aż do tej chwili, sprzeniewierzą się jego nauczaniom, że w ten sposób zhańbią jego imię i znajdą się między tymi "zwiedzionymi".
 

"Przywrócenie Izraela" według pastora Russella

 
"Dnia onego wystawię upadły przybytek Dawidowy, a zagrodzę rozerwanie jego i obaliny jego naprawię, a pobuduję go jako za dni dawnych. I nawrócę zaś z więzienia lud mój izraelski i pobudują miasta spustoszone, a mieszkać w nich będą; sadzić też będą winnice i wino z nich pić będą; sadów też naszczepią i owoc ich jeść będą. A tak ich wszczepię w ziemi ich, że nie będą więcej wykorzenieni z ziemi swojej, którąm im dał, mówi Pan, Bóg twój" (Amos 9:11,14,15).

Wśród reliktów starożytności, które zachowały się do naszych czasów, najbardziej interesującym jest bez wątpienia naród żydowski. Badacze z dziedziny starożytności niestrudzenie usiłują wydobyć choćby okruch informacji naukowej i historycznej z martwych przedmiotów (...)

Najciekawszym jednak reliktem, którego historia nie jest tak trudna do odcyfrowania i zrozumienia, jest naród żydowski. Jest to nieoceniony wprost pomnik starożytności, na którym wyraźnymi, czytelnymi literami zapisane zostały prawdy o pochodzeniu, rozwoju i przeznaczeniu rodzaju ludzkiego – żywy i myślący świadek stopniowej realizacji w historii ludzkości zdumiewających zamierzeń, według przepowiedni natchnionych proroków i widzących tego narodu.

Przez każdą okoliczność swojej historii, przez wspólną religijną wiarę, jak również przez każdy element ich narodowego charakteru odróżniają się oni jako odrębny i szczególny naród (...)

Jako naród byli oni prawdziwie uprzywilejowani pod każdym względem, przez powierzenie im wyroczni Bożych, przez rozwinięcie wśród nich poetów, prawników, mężów stanu i filozofów, wreszcie przez to, że byli prowadzeni krok po kroku od zależności niewolniczego ludu do stania się – jak w zenicie swej chwały za czasów Salomona – narodem wybitnym i szanowanym, wzbudzającym zdumienie i podziw wśród narodów świata (...)

Ponowne ich zgromadzenie i ponowne ustanowienie w Ziemi Obiecanej zaznacza kolejny krok w wielkim Boskim planie: oznacza to, że właśnie ma się rozpocząć naprawienie wszystkich rzeczy, "dla Żyda najpierw", lecz ostatecznie dla "wszystkich narodów ziemi" (...)

Wielki Jubileusz ziemi (trwający 1000 lat) ma być właśnie wprowadzony i zgodnie z Boskim porządkiem rozpoczyna się on od Żyda. Będzie to "naprawienie wszystkich rzeczy" – nie tylko dla żyjących, lecz, zgodnie z obietnicą, także dla umarłych. Nie tylko dotyczy to Izraela, lecz także całej ludzkości, której Izrael był typem i który ma być pierwszym owocem tego restytucyjnego dzieła. Te początki przywracania łaski do Izraela są zaledwie pierwszymi kroplami potężnej ulewy, która odświeży nie tylko Izraela, lecz także całą ludzkość. A chociaż ciężkie fale konfliktu uderzą jeszcze z całą mocą w Izraela i na pewien czas wprowadzą ich w jeszcze większy ucisk i strapienie, to jednak w tym wszystkim Bóg będzie z nimi i we właściwym czasie wspomoże ich i wywyższy. (Z książki "Przyjdź Królestwo twoje" autorstwa pastora Charles T. Russella)
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball