TrzyBiada.pl
19
PAŹ
0
965
Lubię to
Dodajcie do cierpliwości pobożność;
do pobożności braterską miłość [filadelfeia];
do miłości braterskiej miłość [agape]

 
A więc drzewo jest obecnie dobrze wyhodowane – jego korzeń, pień i gałęzie – jest ono umiejętnie przycięte i wypielęgnowane oraz wypuściło obfitość świeżych, zielonych liści. Możemy sobie wyobrazić taki właśnie silny i piękny charakter, pełen duchowego życia i energii, zapewniający przyjemną ochronę człowiekowi i zwierzętom. Pełen wiary, z silną odwagą w Panu, nie obawiający się mówić o Chrystusie i kształtować swego życia według tego, jak pojmuje Chrystusa. Nie tylko zna on Biblię od 1 księgi Mojżeszowej aż do Objawienia, ale może wyłożyć ją innym i przedstawić im tajemnice Boże.

Rzeczywiście, tak liczne i rozległe mogą być gałęzie wiedzy jaką kultywował, że mógłby być powołany na urząd pastora przy dużej i bogatej kongregacji, lub objąć przewodnictwo w jakiejś akademii teologicznej. Taki rodzaj charakteru, jak ten, byłby z pewnością podziwiany przez wszystkich, którzy go znają, ale nawet to nie może być jeszcze sumą wszystkich jego cnót. Jego samokontrola może być tego rodzaju, że byłby on zdolny zachowywać spokój we wszystkich okolicznościach, trzymać swoje ciało w uległości, a swoje lektury i obserwacje tak zaplanować, żeby studiować tylko takie tematy i w taki sposób, żeby pomnażały jego duchowy wzrost. Wreszcie jego cierpliwość może być tak doskonała, że jest zdolny znieść przeciwności, lżenie i prześladowania, wzmacniać się w charakterze przez próby, na jakie jest wystawiony i odpłacać dobrem za zło. Z wszelką pewnością powiedzielibyście, że tak piękny charakter nadawałby się do osiągnięcia Królestwa Niebieskiego.

Nie drodzy bracia, coś więcej jest konieczne, zanim on mógłby być przyjętym za współdziedzica z Jezusem Chrystusem. Jeżeli przy tych wszystkich znakomitych cechach nie posiadł on w stosownej porze dojrzałej miłości, to Bóg "wytnie" go jako na przyszłość bezużytecznego. Dziwne, nieprawdaż? Nie, my nigdy nie hodujemy drzew owocowych dla ich liści; hodujemy drzewa owocowe dla ich owocu. Jeżeli dobro, które człowiek czyni drugim, jest co najwyżej wynikiem jego wiary, wiedzy i cierpliwości, i służyć ma budowie tak niepełnego duchowego charakteru – jeżeli nie osiąga on stadium, w którym dobro czynione drugim wypływa z miłości do nich i do Boga, to nie wypełnił on celu, dla którego Bóg go wybrał. Miłość musi być motywem leżącym u podłoża wszystkich naszych słów i działań zanim Bóg nas uzna, jako uprawiających owoc świętości. Tylko do takich, którzy rozwijają w sobie ten Boski przymiot miłości Pan powie w słusznym czasie: "To dobrze, sługo dobry i wierny! nad małym byłeś wiernym, nad wielem cię postanowię, wnijdź do radości pana twego".
Paweł apostoł wyraża tę myśl w pięknych słowach: "Choćbym mówił językami, ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, stałem się jako miedź brząkająca, albo cymbał brzmiący. I choćbym miał proroctwo, i wiedziałbym wszystkie tajemnice, i wszelką umiejętność, i choćbym miał wszystką wiarę, tak, żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał niczem nie jest. I choćbym wynałożył na żywność ubogich wszystką majętność moją, i choćbym wydał ciało moje, abym był spalony, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże" (1 Kor. 13:1-3).

Tak jak drzewo owocowe obok liści musi rozwinąć pączki, kwiat i owoc, aby uzasadnić swoje istnienie, tak i mąż Boży musi dodać do swej cierpliwości pobożność, a do pobożności braterską miłość, a do miłości braterskiej łaskę. Pobożność wyobrażona jest przez pączki, miłość braterska przez kwiat, a łaska przez owoc. Pączek, kwiat i owoc przedstawiają trzy etapy rozwoju, przy czym ostatecznym etapem jest owoc, dla którego drzewo jest hodowane. W ten sam sposób pobożność, miłość braterska i łaska przedstawiają trzy etapy, z których ostatecznym jest miłość w najszerszym tego słowa znaczeniu, owoc, dla którego Nowe Stworzenie jest kształcone i rozwijane.
 
 
Do cierpliwości dodajcie pobożność

 
Niektórzy twierdzą, że pobożność oznacza podobny Bogu. Jest to prawda, że źródłosłowem tego wyrazu było, podobny Bogu, ale jest to przykład błędu, w jaki można wpaść przez zbyt silne upieranie się przy znaczeniowym rdzeniu wyrazów. Pobożność jest jednym z wielu słów, które z biegiem czasu zmieniały znaczenie. Gdyby w rzeczywistości oznaczało ono podobny Bogu, to nie byłoby konieczne uzupełnianie tej cechy o miłość braterską i miłość [agape], ponieważ Bóg jest miłością, a jeżeli staliśmy się podobni Bogu, to powinniśmy byli osiągnąć cechę miłości w jej najobszerniejszym znaczeniu, cechę doskonałej miłości. Greckie słowo, przetłumaczone w rozważanym wierszu na "pobożność", brzmi "eusebeia" i oznacza pietyzm, cześć dla Boga. Dlatego nasze polskie słowo "pobożność" w jego zwykłym znaczeniu jest dobrym tłumaczeniem greckiego terminu.

Pobożność jest pączkiem, pierwszym stadium formowania się owocu miłości. Człowiek, który osiągnął ten tylko stopień rozwoju, nie jest równie atrakcyjny jak ten, który do swej pobożności dodał miłość braterską. Pączek jest to taka zielona, trochę twarda rzecz. Jest w nim zalążek kwiatu i owocu, lecz są one niewidoczne, pokryte twardą powłoką. Gdybyście taki pączek wzięli do ust, uznalibyście, że jest on raczej gorzki, nieprzyjemny w smaku. Można spodziewać się, że we właściwym czasie ci, którzy doszli do tego stopnia pobożności, rozwiną owoc miłości, ale jak dotąd mają oni tylko jej początek.

Szkocka rasa, dwa lub trzy pokolenia wstecz, stała się ilustracją skutków tej łaski pobożności. Ludzie ci mieli najwyższy szacunek do Boga i zamiłowanie do sprawiedliwości. Posiadali oni to, co możemy określić obowiązkową miłością, pragnienie słuchania przykazań Bożych. Byli uczciwymi w interesach i we wszystkich sprawach życiowych oraz bardzo surowi w wychowywaniu dzieci. Wszyscy ich szanowali, ale jak zalążek w pączku, tak i ich miłość, istniała już wprawdzie, ale znajdowała się jeszcze w ukryciu. Okazywanie uczuć miłości lub też wszelka wylewność były uważane za pewien rodzaj słabości. Rysy tych ludzi, jakie można zauważyć na portretach, lub w twarzach tych nielicznych, którzy jeszcze żyją, są twarde i srogie. Cechy te mogą do pewnego stopnia być naturalne dla szkockiej rasy, ale wierzę, że są one głównie rezultatem ich kalwińskiego ćwiczenia. Człowiek, który jest szczery, zawsze próbuje upodobnić się do boga, którego czci, a kalwiński bóg jest surowy, którego nie można pokochać.
 
 
Do pobożności dodajcie miłość braterską

 
Pobożność jest dobrym przymiotem, ale jest to tylko stadium pączka, pierwszy czyli obowiązkowy stopnień miłości. Ci, którzy przychodzą do lepszego poznania Boga, dodadzą do swej pobożności miłość braterską. Jest ona wyobrażona przez kwiat.

Gdy przychodzi odpowiednia pora, płatki, które tworzą się wewnątrz pączka, stają się tak duże, że pewnego pięknego poranka, pod łaskawym wpływem słonecznego światła i ciepła, rozsadzają twardą powłokę i pączek staje się kwiatem. Podobnie jest z rozwojem Nowego Stworzenia, które upodabnia się do obrazu Chrystusa. Nadchodzi czas, kiedy pod wpływem mądrości i miłości Boga, promieniujących z kart Ewangelii, miłość rosnąca w sercu rozrywa ten pełen rezerwy sposób bycia, który ją dotąd krępował, i Nowe Stworzenie przekonuje się wtedy, że do swej pobożności czyli miłości obowiązkowej dodało miłość braterską.

Tym, co najbardziej pomaga w życiu chrześcijanina jest nowe przykazanie Pana: "Abyście się społecznie miłowali, jakom i ja was umiłował". Zostało ono wyjaśnione przez apostoła Jana, który napisał: "Przez tośmy poznali miłość Bożą, iż on duszę swoją za nas położył; i myśmy powinni kłaść duszę za braci" (Jan 15:12; 1 Jan 3:16).

Drzewo skąpane w kwiatach jest szczególnie atrakcyjne. Jego piękno i przyjemny zapach pociąga nas ku niemu. Czy nie jest dokładnie to samo z wieloma naszymi braćmi i siostrami, których znamy? Piękno ich charakteru i upajający zapach ich poświęcających się czynów dobroci podoba się nam. Jesteśmy pociągani ku nim. Czy nie jest to samo z każdym zgromadzeniem Pańskich braci, które wytwarza piękno i przyjemny zapach miłości braterskiej? Wielu mówiło mi, że pierwszą rzeczą, która pociągnęła ich do prawdy była miłość okazywana wśród braci.

Pamiętajmy jednak, że "najzdradliwsze jest [naturalne] serce nade wszystko i najprzewrotniejsze". Serca nasze powiedzą nam czasami, że rozwinęliśmy w sobie miłość braterską, kiedy faktycznie nie dokonaliśmy tego. Tak długo jak zalążek zamknięty jest w twardej powłoce powściągliwości, osiągnęliśmy jedynie stadium pączka. Dopiero gdy płatki rozerwą twarde okrycie, wtedy możemy naprawdę powiedzieć, że osiągnęliśmy stadium kwiatu. Po osiągnięciu stadium miłości braterskiej pokazanej przez kwiat nasza miłość musi być zauważona.

Nie może ona pozostawać zamknięta w naszych sercach, ale musi okazać się przez miłe, kochające słowa i przez wiele małych, a być może jakichś wielkich, pełnych samopoświęcenia, czynów miłości. "Stądci poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeśli miłość mieć będziecie jedni przeciwko drugim". Ale jak wszyscy ludzie to poznają, jeżeli oni nie zobaczą tej miłości? Jeżeli oni zobaczą ją, a zwłaszcza jeżeli zobaczą w okolicznościach trudnych, kiedy najmniej jej się spodziewali, wtedy poznają, że jesteśmy uczniami Jezusa.

Pamiętajcie też, aby często sobie powtarzać: "Czy zamknąłem dziś miłość w swoim sercu? Jeżeli tak, to rozwinąłem tylko pączek pobożności". Albo: "Czy okazuję braciom swoją miłość przez moje słowa i czyny? Jeżeli tak, to cieszę się, ponieważ to oznacza, że rozwinąłem się w stadium kwiatu i wkrótce spodziewam się rozwinąć owoc wszechstronnej miłości".

Pamiętajmy, że gdy miłujemy braci, to im o tym powiemy. Ale miłość ta oznacza coś więcej, o czym Apostoł powiada: "Nie miłujmy słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą" (1 Jan 3:1). Drodzy bracia módlmy się wszyscy do Boga, aby uzdolnił nas nie tylko posiadać myśli i pragnienia miłowania naszych braci w Chrystusie, z czystego serca gorąco, ale również żebyśmy kochali ich tak, jak Chrystus nas umiłował; mianowicie, kładąc życie dla nich tak, jak On to czynił, bez względu na to, czy oni są dobrzy i w zamian nas miłują, czy też źle o nas mówią i są dla nas nieuprzejmi. Pamiętajmy, że my wszyscy wciąż jesteśmy w ciele i łatwo błądzimy.
 
To przywodzi nas do szczególnego punktu podobieństwa między kwiatami drzewa a tą miłością braterską. Kwiaty oddają życie jedne dla drugich. W przyrodzie tak Pan Bóg je stworzył, że kwiat nie może sam siebie zapłodnić, ponieważ pyłek, część kwiatu dająca życie, dojrzewa najpierw. Dopiero gdy pyłek zostanie zerwany, zalążek znajdujący się wewnątrz dojrzewa i wtedy gotowy jest, by przyjąć pyłek z innych kwiatów i być przez niego zapłodniony. Kiedy zapłodnienie nastąpiło, płatki odpadają i owoc zaczyna rosnąć. W jaki sposób pyłek dostaje się do innych kwiatów? Dzieje się tak dzięki owadom, które przelatują z kwiatu na kwiat, przenosząc pyłek na swych nóżkach i ciałkach. Czynią to nie w tym celu, aby zapłodnić kwiaty, ale aby wysysać z nich słodycz.

Dokładnie to samo dzieje się z nami. Kiedy zakwitliśmy miłością braterską, staliśmy się dla Szatana celem. Nie jest on przeciwnikiem świata, ponieważ, jak mamy powiedziane, cały świat leży w mocy Złego (1 Jan 5:19), ale jest przeciwnikiem tych, którzy okazują ducha Chrystusowego, ducha miłości. Im większą okazujemy miłość dla braci, tym bardziej pożądaną zdobyczą stajemy się dla Szatana. To on ciągle posyła owady trudności, aby wysysały słodycz z naszego życia i odbierały nam naszą żywotność.

Jeśli chodzi o owady, to bardzo wiele z nich jest pięknych z wyglądu. Często wyglądają całkiem nieznacznie; ale pozwólmy któremuś z tych stworzeń usiąść nam na ręce, szyi, lub innej odsłoniętej części ciała, a ono zaczyna po nas pełznąć, jakiż wstręt nas ogarnia! Instynktownie strząsamy je z siebie lub próbujemy je zabić. Drodzy bracia, te owady przedstawiają próby, które przychodzą na Nowe Stworzenie. Gdy nawiedzają niektórych z naszych braci, to nie zdają się być one zbyt ciężkie, czasami wydają się nam prawie bez znaczenia. Ale pozwólcie im tylko by "usiadły" na nas, a natychmiast odczuwamy, jak bardzo są nieprzyjemne, dużo bardziej, niż moglibyśmy się tego spodziewać. Instynktownie próbujemy się ich pozbyć. Ale tak, jak z owadami, im więcej z nimi walczymy, tym z reguły próby te stają się cięższe i najczęściej stają się dla nas trucizną.

W nasyłaniu na nas prób, w celu wyssania słodyczy z naszego życia i zatrucia nas, Szatan osiąga cel na ile to dotyczy ciała. Nasz pyłek, nasza ludzka żywotność, idzie w parze z tymi próbami. Ale tu właśnie Szatan postępuje wbrew własnym interesom, ponieważ przez te same próby Nowe Stworzenie umacnia swój charakter i uczy się współczuć z innymi, którzy przechodzą podobne doświadczenia.

Jesteśmy przygotowywani w taki sam sposób, w jaki Jezus był przygotowywany, ponieważ "należało na tego, dla którego jest wszystko, i przez którego jest wszystko, aby wiele synów do chwały przywodząc, wodza zbawienia ich przez ucierpienie doskonałym uczynił" (Żyd. 2:10). Próby, na jakie Bóg pozwolił Szatanowi, aby kusić naszego Pana Jezusa, były podobne do tych, jakie my znosimy. "On był kuszony we wszystkim na podobieństwo nas, oprócz grzechu" (Żyd. 4:15).

Im więcej prób przechodzimy, jeśli zostaliśmy przez nie dobrze wyćwiczeni, tym zdolniejsi jesteśmy współczuć z naszymi braćmi w ich cierpieniach, nie tylko z tymi, którzy już radują się w świetle teraźniejszej prawdy, lecz również z tymi, którzy wciąż znajdują się w niewoli nominalnego systemu lub są na zewnątrz, w warunkach puszczy, zrażeni do wszystkich wyznań religijnych. Im więcej sympatyzujemy z nimi, tym więcej naszego czasu, zdolności, wpływu i energii poświęcamy dla ich potrzeb, ziemskich, na ile to konieczne, ale przede wszystkim dla ich duchowych korzyści. We wzajemnych stosunkach nie stawiamy siebie na pierwszym miejscu, a braci naszych na drugim, ale przeciwnie. Kładziemy nasze życie, naszą ludzką żywotność, dla nich, tak jak kwiaty kładą życie jedne dla drugich.

Jeden bardzo ważny fakt należy również zapamiętać, że kwiaty nie biorą żadnego udziału w wysyłaniu owadów na drugie kwiaty. Chociaż wiemy, że próby, które przychodzą na nas jako na Nowe Stworzenia, działają wspólnie dla naszego dobra duchowego i są zatem niezbędne, to jednak nie mamy nic do czynienia z tym, aby przysparzać prób innym. Pan Jezus powiedział bowiem: "Nie można, aby zgorszenia przyjść nie miały; ale biada temu, przez którego przychodzą!" Pan pozwoli Szatanowi i wszystkim, którzy są chętni być jego agentami, zsyłać próby na braci, wiedząc, że będą one służyć im jako sprawdzian postępu. O ile bowiem próby te zostaną odpowiednio wykorzystane pozwolą im stać się więcej rozwiniętymi duchowo. Niemniej jednak Pańska pomsta prędzej czy później spadnie na tych, "przez których przychodzi zgorszenie". Bóg zabronił, aby ktokolwiek z nas miał służyć jako agent Szatana w ten lub inny sposób! Jeżeli zdarzy się nam wystawić braci na próbę, to wyznajmy grzechy nasze przed tronem łaski i starajmy się wynagrodzić zło, które wyrządziliśmy.
 

Do miłości braterskiej dodajcie miłość [agape]

 
Kwiat, który oddał swą słodycz i żywotność, gotowy jest do zapłodnienia i rozwinięcia się w owoc przez dalsze wizyty owadów przynoszących pyłek z innych kwiatów. Podobnie i Nowe Stworzenie, które przez próby utraciło dużo ze słodyczy i witalności ludzkiego życia, i które kładzie życie dla braci, gotowe jest, by rozwinąć się od miłości braterskiej w miłość w najobszerniejszym znaczeniu [agape]. Dzieje się tak, gdy nawiedzają je dalsze próby i gdy towarzyszy mu pomoc braci, którzy kładą dla niego swoje życie. W ten sposób uczy się ono współczuć nie tylko ze swymi braćmi w Jezusie Chrystusie, ale również ze światem ludzkości a w końcu ze swymi nieprzyjaciółmi.

(1) Podczas gdy Nowe Stworzenie stara się miłować sprawiedliwość i być posłusznym Bogu (miłość obowiązkowa), odkrywa jak bardzo ono samo jest słabe i jak mocno pragnie by inni byli wyrozumiali dla jego upadków.

(2) Tego rodzaju świadomość uczy brać pod uwagę słabości braci i stwarza mu odpowiednie warunki do nauki, jak ich kochać (miłością braterską). Przekonuje się, jak wiele dobrego może uczynić dla siebie i dla braci gdy znosi ich cierpliwie i traktuje życzliwie, z miłością, choćby wymagało to poświęcenia czegoś, co mógłby słusznie nazwać swoim prawem.

(3) W ten sposób, dzięki tym dalszym próbom i dzięki pomocy, jaką samo otrzymuje od braci, którzy oddają życie dla niego, staje się ono, że tak powiem, zapłodnione i rozwija owoc miłości (miłość w najszerszym znaczeniu). Przekonuje się, że obecnie zdolne jest współczuć zarówno z przyjaciółmi, jak i z nieprzyjaciółmi, oraz być bardzo wyrozumiałe dla ich wielu wad, czyniąc dla nich dobrze przy każdej sposobności, ponieważ "miłość zakryje mnóstwo grzechów". W ten sposób ono przygotowuje się, aby panować wraz z Chrystusem i błogosławić świat.

Najlepszym sposobem pokonania waszych nieprzyjaciół jest okazywanie im życzliwości. Bardzo niewielu wrogów może znieść wytrwale okazywaną dobroć, o ile miłość wasza dla nich jest prawdziwa. Owoc miłości oznacza miłość ku Bogu, miłość dla sprawiedliwości, miłość dla braci, miłość dla ludzkości w ogóle, miłość dla nieprzyjaciół, miłość do wszystkiego z wyjątkiem zła. Jest to miłość we wszechogarniającym sensie tego słowa. Kiedy osiągnęliśmy to stadium, osiągnęliśmy stopień doskonałej miłości.

Nie oznacza to jednak, że nie ma już miejsca na dalszy rozwój. Początkowo owoc jest mały, twardy, zielony, pomarszczony, nieprzyjemny w zapachu i gorzki w smaku. Stwierdzamy po ugryzieniu, że jest nie do zjedzenia. To przedstawia początkową jakość naszej miłości. We właściwym czasie, gdy wszystko idzie dobrze, niedojrzały owoc zmienia się w owoc dojrzały, duży, miękki i aksamitny w dotyku. Przyjemny jest dla oka, ma aromatyczny zapach, jest smakowity, gdy się go spożywa, i jest zdrowy jako pokarm. Taką jest nasza miłość, kiedy jest dojrzała.

Jeżeli owoce pozostaną na drzewie, owady atakują je tak samo, jak atakowały ich kwiaty. Spadają niebawem na ziemię, gdzie ich miąższ niszczeje. Ale jest coś, co pozostaje. Wewnątrz nich były nasiona, które po zasianiu wydadzą inne drzewa.

Tak jest również z mężem Bożym. Próby nawiedzają go do końca; a kiedy upadnie w śmierci, w stosownym czasie wraz z Chrystusem wydawać będzie inne drzewa sprawiedliwości. To jest tak, jak było z Panem Jezusem, gdy powiedział: "Jeśliby ziarno pszeniczne, wpadłszy do ziemi, nie obumarło, ono samo zostaje; lecz jeśliby obumarło, wielki pożytek przynosi" (Jan 12:24). Przypuszcza się, że na każdego członka ciała Chrystusowego przypadnie 144 000 wzbudzonych ze śmierci.

Przed zakończeniem chcę zwrócić waszą uwagę na dwa dalsze punkty:

(1) Kiedy nasienie jest wsiane, to korzeń nie rośnie bardzo duży i nie rozprzestrzenia się w każdym kierunku dopóki nie zacznie rosnąć pęd. Pęd, a z niego pień, również nie rozwija się aż do osiągnięcia pełnej wysokości, dokąd nie pokażą się gałęzie. To samo jest z innymi częściami drzewa. Przekonujemy się, że wiara tak samo nie osiągnie pełnego rozwoju, zanim wcześniej nie ukaże się męstwo, a męstwo, z kolei, nie osiągnie pełni, zanim nie pojawi się znajomość itd. Dostrzegamy, że podobnie jak w wypadku drzewa, wszystkie te przymioty wyliczone przez apostoła Piotra ujawniają się we wspomnianym przez niego porządku, w stosunkowo krótkim czasie, zależnie od osoby, i że wtedy z roku na rok stale rosną, wolniej lub szybciej.

(2) Innym godnym zapamiętania punktem jest to, że jeżeli wsiejecie nasienie w ziemię, a potem nikt o nie się nie troszczy, to w rezultacie drzewo owocowe wyrośnie, ale owoc na tym dzikim drzewie będzie bardzo marnego gatunku, a i samo drzewo będzie skarłowaciałe, źle rozwinięte. Z drugiej strony, jeżeli drzewem zajmować się będzie umiejętny ogrodnik, to ono w pełni się rozwinie, będzie symetryczne, a jego owoc będzie duży, miękki i soczysty. Porównajmy, na przykład, dziką jabłoń z jabłonią właściwie hodowaną.

To samo jest z Nowym Stworzeniem. Bez względu na to, jak bardzo nam zależy, aby wydać owoc we właściwym czasie i nie dopuścić by liść się zwarzył, żadna troska i wysiłek z naszej strony nie przyniosłyby pożądanego rezultatu, gdyby nie miłująca troska naszego Pana, gospodarza. W przeciwieństwie do drzewa, mamy inteligencję i w dużym stopniu jesteśmy pozostawieni wolności naszej woli. Jeżeli wycofamy się spod opieki naszego Pana, to nasz duchowy wzrost będzie opóźniony a nasz owoc miłości będzie mały i złego gatunku. Im więcej poddajemy się Jemu a mniej polegamy na samych sobie, tym szybszy będzie nasz duchowy wzrost i tym lepsze owoce będziemy mogli wydać! "Uniżajcie się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego; wszystko staranie wasze wrzuciwszy nań, gdyż on ma pieczę o was" (1 Piot. 5:6,7). Amen.
 

Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball