TrzyBiada.pl
12
MAR
0
1113
Lubię to
 
 
 
BIADA DRUGIE
(ciąg dalszy)
 
 
Te wydarzenia dziwne, niepojęte,
     Są przewidziane w Biblii, księdze świętej;
Tym tylko dane są do zrozumienia
     Którzy wielce cenią księgę Objawienia;
Co wyczytają z wdzięcznością przyjmują,
     I błogosławieństwo Boże otrzymują.
Lecz zanim objawień księgą się zajmiemy,
     Do innych miejsc Biblii świętej zaglądniemy.
Choć w Czasie Końca te rzeczy nastały,
     A w roku czternastym początek swój miały,
Lecz ukazane od wieków – a zatem
     Bożych wyroków są rezultatem.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Oto Elijasz daleki przed nami,
     Jak jeleń uciekał przed sforą psów, szczwany,
Przed straszną Jezabel, co czasu onego
     Zagładzić pragnęła proroka Bożego.
I uciekł na puszczę strapiony, strudzony,
     Cudownie przez Pana był zasilony
Chlebem i wodą w tej wielkiej potrzebie;
     Czterdzieści dni idąc, spoczął na Horebie.
 
Tak siedząc samotny i smutny w jaskini,
     Usłyszał głos Pański: "Co Elijaszu czynisz?"
"Ty widzisz, o Panie! że jestem gorliwy
     O Twoją sprawę, lecz lud swarliwy
Twój izraelski nie służy Ci szczerze
     Twój zakon gwałci – nie dba o przymierze.
Bałwanom służą, Ciebie nie uczcili,
     Ołtarze też Twoje bezbożnie zburzyli;
Twych świętych proroków też słuchać nie chcieli
     Mieczem wysiekli – na mnie się spiknęli
Życie me łowiąc – jam osamotniony!
     Tak Panu odrzekł Elijasz strapiony.
 
Taka odpowiedź od Boga mu dana:
     "Wynijdź na górę i stańże przed Pana",
 

 

Oto Pan przechodził – wicher oszalały
     Walący góry i łamiący skały
Przed Panem, przez groźne powietrze,
     Lecz Pana nie było w owym silnym wietrze.
 
Ziemia uległa wielkiemu wstrząśnieniu,
     Lecz Pana nie było i w owym trzęsieniu.
 
A za trzęsieniem moc ogniowi dana,
     Lecz w owym ogniu też nie było Pana.
 
Po ogniu, co wokół wszystko palić zdolny,
     Elijasz usłyszał głos cichy i wolny.

To obraz proroczy przyszłych losów świata:
     Że ludzkość nie prędzej złączy się i zbrata
Aż w Królestwie Bożym, co wszystko odmieni,
     Założy pokój, zniesie wojny z ziemi,
Kiedy Królestwo swe założy snadnie
     Syn Boży, którego słowo ciche padnie
Na ziemię spokojną po wszelkich rozruchach,
     Gdy słowa Pańskiego będą ludzie słuchać,
Gdy Pan światłości blaski promiennymi
     Oświeci ludzkość, usunie grzech z ziemi,
Życie przywróci w Adamie stracone,
     Na krzyżu przez Syna Bożego kupione;
Nie prędzej to dobro wszechziemi nastanie
     Aż przejdzie to straszne potrójne biadanie,
Jak wojna – rewolta – anarchii zniszczenie,
     Aż przejdzie nad światem, jak objawienie
Z Horebu mężowi Bożemu jest dane,
     A klasie Elijasza jest przekazane,
Że wicher, trzęsienie i ogień swawolny,
     Poprzedził głos Pański – głos cichy i wolny...
 
Wizja Elijasza dotyczy też tego,
     Że prędzej nie będzie Królestwa Bożego,
Aż Pan w swym gniewie, tym pomstę wymierzy
     Co mnożą ucisk – celują w grabieży.
 
Słuchajmy słów Pańskich, słów sługi Bożego
     Co mieszczą się w liście Jakuba Młodszego:

"Nuż teraz bogacze, płaczcie naczekajcie!
Na nędze wasze, które się zbliżają,
A zgniłe bogactwa w śmiecie wyrzucajcie.
Szaty zżarte od moli wartości nie mają!
 
 
Złoto wasze i srebro rdza wartości pozbawi,
A rdza wam będzie na świadectwo wieczne;
Jak ogień rdza owa ciała wasze strawi;
Niezmiernieście bogaci w czasy ostateczne!

Oto groźna zapłata ludu roboczego,
Który żął pola wasze w twarde znoje;
Wyście zapłatę zatrzymali jego,
Ich wołanie Pan Zastępów przyjął w uszy swoje.
 
 
Rozkoszniście na ziemi z życia dostatniego
Tuczne serca są wasze jak na dzień uboju;
Skazaliście, zabiliście wy sprawiedliwego
A choć widzi nieprawość nie stawia oporu.
 
 
 
 
Bądźcie bracia cierpliwi, serca utwierdzajcie,
Pan szybko się zbliża, niech każdy się boi.
Nie wzdychajcie na siebie, lecz się rozsądzajcie,
Albowiem już sędzia przede drzwiami stoi".

Kiedy czas przyszedł biadania drugiego,
     Pan powstał do czynu, jak brzmią słowa Jego,
Wypowiedziane do anioła, który
     Miał trąbę w ręku – czekał na głos z góry,
Co wyszedł od rogów ołtarza złotego
     W czym dowód, że głos to Chrystusa samego.
Chrystusa, co w czasie wtórej obecności,
     Wsze chrześcijaństwo plagami wychłości,
Przez swe narzędzie, które już zgotował
     I Niszczycielem strasznym go mianował.

"Uwolnij aniołów czterech skrępowanych
     Nad Eufratem, rzeką wielką, spętanych!"

Tak zabrzmiał rozkaz Chrystusa Pana,
     Bo Jemu od Boga moc ta jest nadana.
Przedtem ruch srogi, to szarańcza liczna,
     To szarańcz-skorpion wielce fantastyczna,
Co zdruzgotała carstwo i burżujstwo liczne
     Co "krwiopijcami" byli ustawicznie.
Aby Niszczyciel lepiej był poznany,
     Inaczej został jeszcze mianowany,
Aby bogactwo określeń służyło
     Ludowi Pana, pouczeniem było
Że choć nauka, dotyczy słów wiela
     Jednakże dotyczy zawsze Niszczyciela.

Zwolnieni z więzów czterej aniołowie
     "Kimże są oni?" – może ktoś powie.
To ideologia, co opracowana
     Nauki sposobem – ludowi podana
Przez Marksa, Engelsa, Lenina bystrego,
     Która tknie ruchu proletariackiego,
Który swoimi rękami ma złożyć
     Stary porządek i nowy założyć
Na gruzach starego porządku, co padnie,
     Ciosem rewolty uderzony snadnie.
Ustąpi miejsca i okaże światu,
     Że dyktatura proletariatu
Rządzi by stworzyć socjalizm rządzący,
     A potem komunizm na wieki trwający,
Który da szczęście ziemskie wymarzone,
     Rękami ludzi – bez Boga – stworzone!
 
Czterej aniołowie, to cztery tezy wyjścia z feudalizmu,
     Poprzez rewolucję – dyktaturę proletariatu – socjalizm aż do komunizmu.
Aniołowie związani u wód Eufratu
     To tezy obmierzłe babilońskiemu światu,
Związane, nie mogły korzystać z wolności
     Z powodu bojaźni i wielkiej wrogości
Powszechnej rządów świata chrześcijańskiego
     Do groźnej idei Związku Radzieckiego.
 
Trzeba było wydarzeń wielkich – wiekopomnych,
     Aby był zburzon mur granic ogromnych
Grodzących szarańczę od innych państw licznych
     I faszystowskich i imperialistycznych.

Przez międzynarodowy imperializm była zgotowana,
     Przez Niemcy faszystowskie była rozpętana,
Druga wojna światowa, co faktem się stała,
     W roku trzydziestym dziewiątym początek swój miała.
W tym też roku szarańcza z granic wystąpiła,
     Gdzie stopą stanęła, co stare niszczyła.
 
Wnet Związek Radziecki był zaatakowany,
     Lecz koniec tej wojny – nieoczekiwany!
Oto Hitler, co w wojnie był niezwyciężony,
     A zwycięstwami wielce zachwycony,
Runął na szarańczę, jak czasu dawnego
     Runął Napoleon na cara ruskiego.
Poszedł jak burza, tak jak Napoleon,
     Potem się zatrzymał też jak Napoleon;
"Zwycięsko się cofnął" – też jak Napoleon
     Lecz w wojnie zwyciężył ktoś inny – a nie on.
 
Nadludzkim wysiłkiem szarańcza niszcząca
     Bój prowadziła do samego końca.
Goniła napastnika do Berlina samego;
     Zajęła pół Niemiec, ale oprócz tego,
W Azji, Europie kraje podbiła
     I tam swój reżim zaraz założyła.
 
Na gruzach padłego tam hitleryzmu
     Powstał potężny obóz socjalizmu.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Historia owa wielki podziw budzi
     Bo obóz ten liczy jedną trzecią ludzi.
Tyluż to ludziom śmierć miała być dana
     Przez czterech aniołów, według słów Pana;
Śmierć nie z litery, lecz symboliczna,
     Tam padła władza imperialistyczna,
A ludzie z niewoli Niemiec uwolnieni
     Dyktandem szarańczy byli zniewoleni.
Do dawnych swych rządów nie mogli powrócić,
     Bo szarańcz nie dała się z granic wyrzucić.

Choć armia radziecka jako szarańcz była
     Określona – ta prawda ściśle się ziściła
W biadaniu pierwszym – lecz obraz się zmienia,
     Bo w drugim są biada inne określenia.
 
Jan widział moc wojska, co wyrazem były
     Onych czterech aniołów, co ludzi pobiły.
A dwieście milionów – liczba wojska tego
     To liczba ludności Związku Radzieckiego,
Którego ta armia jest reprezentantem – a zatem
     Idei rządzącej bolszewizmu światem.
 
Jan widział jeźdźców na koniach jadących –
     Wodzowie to doktryn rewolucjonizujących.
Pancerze ogniste, hiacyntowe, siarczane,
     Sprawiedliwości niszczącej symbole to znane.
A konie przedziwne, drapieżne, straszliwe –
     To groźne doktryny wielce przeraźliwe
Dla świata starego co wkrótce upadnie,
     Gdy Pańskie zlecenie wykonają snadnie.
Koń każdy miał głowę lwa drapieżnego;
     Ogień, dym, siarka zionęły z każdego
Ich pyska – zionęły zniszczeniem i trwogą.
     One to przedstawiać dokładnie tym mogą,
Główne doktryny, bojowe, niszczące,
     Staremu światu śmierć zwiastujące.
Doktryny, co w lwie są zilustrowane,
     Przez głowy ojców socjalizmu dane,
Ludzi uczciwych, ludzi myślących
     I biednym świata wielce współczujących,
Bo sprawiedliwość w lwie zilustrowana
     Jest, jak stoi w Biblii, co słowem jest Pana.
 
Moc koni w lwich gębach snadnie się mieściła;
     To potęga słowa – ogromna to siła!
To propaganda, co niszczy i pali;
     Jest jako ogień, co nic nie ocali.
Ona zaciemnia i dezorientuje
     Ratunek utrudnia – historię fałszuje,
Aby zamieszać, ubezwładnić snadnie
     Jak dym, co gryzie, gdy na oczy padnie.
Propaganda rozrost ma niespotykany,
     Jak ogień siarką stale podsycany.
 
Moc koni nie tylko w gębach się mieściła,
     Ale w ogonach też się zasadziła;
W ogonach jak w wężach krętych i wijących,
     Z głowami na końcu i szkody czyniących.
Tymże sposobem konie te waleczne,
     Na wszystkie strony były niebezpieczne.
 
Tak propaganda, jak ta jazda konna,
     Była burząca i wielostronna.
Choć sprawiedliwe tezy swe stosuje,
     Lecz i diabelskich też nie omieszkuje,
Bo wąż symbolem jest diabła starego.
     Niby dla dobra, sposoby i jego
Są w propagandzie też stosowane,
     By cel osiągnąć, są honorowane.
 
Główna metoda szatańska i liczna,
     Propaganda była i jest ateistyczna.
Idea, która bardzo deprawuje
     Serce człowieka i degraduje.
Pismo zwie głupcem człowieka takiego,
     Który zaprzecza istnienia Bożego.
Lecz upaść w wierze wcale nie jest dane,
     Tym, których czoła są popieczętowane.
 
Ta plaga biczem jest Boga samego
     Która dosięgła struktury starego
Porządku rzeczy i która obudzić
     Ma ludzkość całą i pokutę wzbudzić.
 
Lecz te narody, które pozostały
     Z tej plagi – nie pokutowały.
Nadal służyły swym bogom miedzianym,
     Złotym, srebrnym, kamiennym, drewnianym.
To bałwochwalstwo przeróżnej jest krasy
     W które obfitują ostateczne czasy:
Jak sława, bogactwo i kulty tajemne,
     Służenie diabłu i zbrodnie nikczemne.
Świat ten dzisiejszy jak Sodoma wielka
     Gdzie rządzi wszechwładnie niemoralność wszelka.
 
W nim wyzysk i wielka jest znieczulica,
     A nade wszystko wielka wszetecznica
Istnieje w Rzymie i myśli, że snadnie
     Gdy czasy się wrócą, narodami władnie,
Która kiedyś kubkiem swej nieczystości
     I w średniowiecznej z królmi wszeteczności
Wieki przetrwała i która ambicję ma, jaką już miała,
     By jeszcze nad światem zapanowała.
Jej imię Babilon – zna każdy kto ona
     Tajemna niewiasta, wszetecznic matrona,
Która kubkiem wszeteczeństw narody poiła,
     Obrzydliwością całej ziemi była.
Nie darmo słowo Pańskie w proroctwie wymienia:
     Obrzydliwość wielka jest to spustoszenia.
To jest antychryst z dawna przewidziany
     I człowiek grzechu też przepowiedziany.
 
Świat jednak nie stał się pokutujący
     Ani przed Bogiem się kajający...
Dlatego oni czterej aniołowie
     Są zgotowani (o czym świat się dowie),
Na czas ostatni Armageddonem zwany,
     Na który Niszczyciel jest zgotowany,
Na czas ostatni przerażający,
     Co przyjdzie w sposób następujący:

Bliski jest bardzo dzień wielki Jehowy;
Bliski i szybko dzień srogi nadejdzie,
Straszny dzień Pański – słuchaj, bądź gotowy!
Tamże i mocarz gorzko wołać będzie.
 
 
Dzień ów dniem gniewu wielkiego tam będzie,
Dzień to ucisku i utrapienia,
Dzień to ruiny i spustoszenia,
Dzień to pochmurny i burzliwy wszędzie.
 
 
Dzień to trąbienia przeraźliwego
Pełen okrzyków czasu wojennego,
Przeciwko miastom obronnym, walczącym,
Wysokim basztom w oporze trwającym.
 
 
W strachu jak ślepi tam będą chodzili,
Bo przeciw Panu srodze zawinili.
Krew ich rozpryśnie jak kurze naziemne;
Wnętrzności rozrzucą jak błoto nikczemne.
 
 
Ni złoto, ni srebro nie da wybawienia
W dzień Pana gniewu, bo w zapalczywości
Jego, pożarta ogniem będzie cała ziemia;
Koniec prędki uczyni wszystkim za ich złości!

Takie to słowa sam Pan ogłasza
Z księgi proroczych słów Sofoniasza.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Tak biada druga jest opisana
     W Apokalipsie, co nam przez Pana
Dany jest opis, lecz to początek
     I dalszych dziejów podany wątek.
Lecz biady drugiej koniec też znany;
     Na dalszych kartach jest opisany.

Jak informuje nas Objawienie
     Stało się wielkie ziemi trzęsienie
W końca godzinie biadania drugiego,
     W jednej dziesiątej miasta wielkiego.
Wielki upadek był części onej,
     Wielkim trzęsieniem tym nawiedzonej.
Siedem tysięcy tam imion ludzi
     Padło. Do strachu ludzi pobudził
Ten pogrom wielki, tych pozostałych
     I w wielkim strachu tym skamieniałych.
Ich przerażenie nie było małe
     Więc Bogu nieba oddali chwałę.
 
Tak drugie "biada" minęło – nie szkodzi,
     Lecz trzecie "biada" niebawem nadchodzi.
 


 
 
Tak Pan zarządził, by rewolty siły
     W wojnie światowej pierwszej się zrodziły
W biada, co stało się w roku czternastym,
     A zakończyło w roku osiemnastym.
Za drugim razem podobnie się stało:
     W wojnie światowej początek swój miało
Wyjście komuny z gniazda szarańczego
     Ma jedną trzecią rodzaju ludzkiego,
Z tą jednak różnicą, że za drugim razem,
     W trzydziestym dziewiątym roku, za Pańskim rozkazem,
Wyszła komuna, gdy trąba zabrzmiała,
     W czym druga biada początek swój miała.
Choć wojny początkiem trzydziesty dziewiąty,
     A końcem wojny rok czterdziesty piąty,
Lecz koniec biada nie w czterdziestym piątym,
     Lecz dużo dalej, bo w osiemdziesiątym.

Polska, co jedną dziesiątą całego
     Bloku w socjalizmie gospodarczego
Jest udziałowcem – tak się mianuje,
     Jak Objawienie na to wskazuje:
Związek Radziecki, Polska, Czechosłowacja i Rumunia,
     Węgry, Bułgaria, i Kuba też miejsce ma,
Mongolia, Wietnam i NRD
     Razem ich dziesięć w RWPG.
 
 
 
 
W tejże to Polsce roku osiemdziesiątego.
     Stało się coś bardzo nieoczekiwanego.
Nawet odgórnie wówczas się mówiło,
     Że ruchem tektonicznym ziemi to było.
Nie literalnej ziemi to trzęsienie,
     Lecz robotnicze to było wzburzenie
Na partię, co krajem źle bardzo rządziła,
     I za granicą długów narobiła.
Kraj zrujnowali, w długach topili,
     Lecz o sukcesach wciąż głośno trąbili.
Kradzieży, nadużyć tak wiele było,
     Że się ludowi wreszcie sprzykrzyło
Patrzeć, jak w kraju panuje wszechwładnie
     Nierząd, korupcja, od których kraj padnie.
 
Rozległo się wówczas po kraju wołanie,
     By skarać winnych! – i strajkowanie
Kraj cały objęło, by zmusić rządzących,
     By pozrzucano na stołkach siedzących,
Niegodnych rządców, co znani, z tego,
     Że się bogacą z mienia publicznego.
 
Partia, co prestiż całkiem utraciła,
     Do czystki wewnątrzpartyjnej zmuszona tym była.
Wszak partia w swym hymnie wznosiła wciąż pienia
     "Międzynarodówki", co treści swej nigdy nie zmienia:
"Że lud ukarze tych, co samowładnie
     Rządzą przemysłem, z których każdy kradnie
Bogactwo, co w złoto stopion krwawy pot,
     Przejdzie do ludu, jako słuszny zwrot".
 
Piękne to słowa – idea też wzniosła,
     Gdyby to ludzkość do tego dorosła,
By miast samolubstwa zaistniał altruizm
     Byłby możliwy dziś nawet komunizm.
Lecz ludzkość grzeszna – w upadku będąca;
     Przez tysiąclecia w dół się tocząca
Z wyżyn duchowych od raju samego,
     I od Adama doskonałego,
Stale upada jak owca błądząca,
     Pasterza dobrego potrzebująca.
 
Jest Pasterz Dobry, co ludzkość miłuje,
     Co o niej myśli – w cierpieniu współczuje,
Lecz On ratunku nie udzieli swego,
     Aż przyjdzie chwila sposobna do tego.
Wpierw musi ludzkość doświadczyć swej siły,
     Czemu dała wyraz, gdy z dawna rządziły
Systemy wielkie, uniwersalne, pogańskie,
     Cesarstwa kolejne – nawet chrześcijańskie,
Które w swej pysze i zarozumiałości
     Chciały założyć rząd sprawiedliwości.
 
Nie było – o dziwo! – rządu takiego,
     Któryby podniósł człowieka biednego.
Każdy z nich tylko idealnie marzy
     Dotąd, dopóki się nie nadarzy
Usiąść przy żłobie – wtedy zapomina
     Skąd wyszedł... i jak wszyscy od nowa zło czynić zaczyna.
Zamiast być rybą pod prąd się silącą,
     Jest zdechłą rybą z prądem spływającą.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Zaznaczyć też trzeba, że akcją tą całą
     Sterowała ręka, co siłą niemałą
Była od wieków i teraz skutecznie
     Ster uchwyciła, jak dawniej, wszetecznie,
Władzę zniewala w tym interes mając,
     Z Rzymu swe macki w dal wypuszczając.
Po stronie roboczej, jak nigdy, stanęła,
     I strajki robocze w swe ręce ujęła.
 
Gdy z Rzymem partia przedtem nawiązała
     Stosunki, wówczas korzyść niemała
Była dla jednych i drugich rządzących
     Duchownych i świeckich się wspierających.
O dziwo! – Partia, co z ateizmu siły czerpała
     Sługusów religii demaskować miała
Tych, którzy opium narodom podają;
     Gorzałką religii lud rozpijają,
Teraz papieża zwą świątobliwością;
     Pod niebo sławią z uniżonością!
Najwyższe pochlebstwa dla papieża mają;
     Wzorem dla świata go wystawiają.
 
Papiestwo praktykę od wieków posiada,
     Gdyż rządy świeckie jak konia dosiada;
Ta amazonka tak zręczną się stała,
     Że bestię czerwoną też dosiąść umiała,
Przywileje wielkie dla się uzyskując,
     Dziwaczny sojusz z partią nawiązując.
 


 
 
Na domiar tego, wpływy dynamiczne
     Swe skierowała, gdy strajki liczne
Wstrząsały Polską jak ziemi trzęsienie,
     Mając w tym tylko jedno pragnienie,
By partię zgnębioną na łopatki złożyć,
     Postulaty wydębić i inny założyć
Związków porządek, gdy partia upadnie,
     Co kontrrewolucją, pachniało też snadnie.
Na partię strajkami tak naciskali,
     Że wreszcie co chcieli – to uzyskali.
Partia, co wyjścia żadnego nie miała,
     Choć z ciężkim sercem, lecz podpisała
Wszystkie postulaty – o czym się marzyło;
     Dwadzieścia i jeden postulatów było...

Tu na myśl przychodzi historia Samsona,
     Bo do tych wydarzeń podobna jest ona:

Opatrzność Boża, co z Samsonem była,
     Siłacza mocą go obdarzyła,
By Filistynom był ciężki i srogi,
     By walczył z nimi – rozwalał ich bogi.
 


 
 
Lecz przyszła dla niego nieszczęsna chwila,
     Że ujrzał Filistynkę imieniem Dalila.
Ją to pokochał siłą serca swego
     (A było to wszystko z dopustu Bożego).
Książęta filistyńscy wespół umyślili:
     Dalilę darami, swymi przekupili,
By na Samsona silnie nalegała,
     By jego mocy przyczynę poznała.
Niewiasta darami tymi zachęcona,
     Wielce trapiła biednego Samsona.
Tak nalegała – tak mu ciężką była,
     Że wreszcie z niego prawdę wydębiła:
Że siedem warkoczy długich, co zdobiły
     Jego głowę – źródłem mocy jego były.
 


 
 
Nareszcie Dalila tym pocieszona,
     Na łonie uśpiła silnego Samsona.
Aby go nie zbudzić, ręką znak dała,
     Jednego z mężczyzn do siebie przyzwała.
Ten nożycami niedługo zabawił,
     I siedmiu kędzierzy Samsona pozbawił.
W każdym trzy pasma, więc warkoczy siedem
     Daje tych pasm – dwadzieścia i jeden...

Samson pozbawiony swej wielkiej mocy,
     Nie mógł przeciwstawić się sile przemocy
Filistynów wielu, co czatowali
     Nań się rzucili i skrępowali,
Oczy wyłupili...
 


 
 
Mleć w domu więźniów mocarza zmusili.
     Wrogi Samsona usatysfakcjonowani byli,
Bo z nieszczęśnika drwili i szydzili.
     Lecz włosy odrastały na głowie stopniowo
A z nimi siła i krzepa na nowo
     W ciało wstępowała i znak dawała,
Że łaska Boża doń powracała.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Wiemy, co epilogiem tej historii było,
     Jakąż tragedią się wszystko skończyło.
Choć Samson w mięśniach wielką poczuł krzepę,
     Lecz jego oczy na zawsze są ślepe.
Jednak w swej ślepocie i zapalczywości
     Pomści za wszystkie doznane przykrości;
Oczy swe pomści – Filistynów masy
     Runą na ziemię – gdy przyjdą czasy,
Że w nadludzkim wysiłku rozeprze filary
     Na których oparty bałwochwalczy – stary
Świat ten, który snadnie
     Koniec swój weźmie i na wieki padnie,
A w gruzach jego
     Na wieki pogrzebie Samsona ślepego...

Z tych analogii i dowodów wiela,
     W Samsonie widzim partię – Niszczyciela!
 

 
 
Historia powyższa jest przytoczona,
     By ilustracją dobrą była ona
Tego, co w Polsce stało się onego
     Roku Pańskiego osiemdziesiątego.
A co też dalej – nie tajne nikomu
     Obraz to straszny Armageddonu!

Ale powróćmy znów do Objawienia,
     I biada drugiego patrzmy zakończenia,

W tej czystce wielkiej, co w partii się stała,
     Wielka liczba ludzi władzę postradała,
A ich imiona hańbą są okryte...
     O, jako są słowa Boże dobre – znakomite!
W tych wydarzeniach słowo się spełniło,
     Że siedem tysięcy imion ludzi życie utraciło
W onym trzęsieniu, co w Polsce się stało,
     Jak Objawienie przedtem nam podało.
Strach przyszedł na tych, co na to patrzali
     I Bogu niebios chwałę oddawali.
I to się pięknie nad wyraz spełniło,
     Bo wielu z dziewiątki przerażonych było.
Poczuli, że Stwórca z wysokiego nieba
     Daje znać ludziom, gdy tego potrzeba.
On małych i wielkich jednako szacuje;
     Od wszystkich jednako prawo egzekwuje.
 
 
✽ ✽ ✽

 
Na tym zdarzeniu, zaznaczyć wypada,
     Skończyło się drugie i okrutne "biada",
Za którym idzie rychło najgorsze cierpienie:
     To trzecie "biada" i siódme trąbienie.

 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
TRZY WIZYTACJE KRÓLA
Pierwsze wydanie drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego pt. "Nadszedł czas" ukazało się w 1889 roku. ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball