TrzyBiada.pl
8
SIE
0
1643
Lubię to
 
 
 
Daniel był wielce błogosławiony
     Przez Pana nieba, bo obdarzony
Był widzeniami czasu przyszłego.
     Pan to udzielił mu proroczego
Ducha, gdyż widział on znamienite
     Rzeczy przyszłości, w symbolach skryte.
On widział z morskich wód wychodzące
     Cztery zwierzęta dzikie, mające
Przedziwne kształty; potworne były,
     Szybkie, żarłoczne i pełne siły.
 

 

Lecz bestia czwarta
     Sroga, zażarta,
Żelazne zęby w swej paszczy miała,
     Wszystko miażdżyła i pożerała;
Resztki nogami swymi deptała.
     Łbisko tej bestii potężne było,
A dziesięć rogów łeb ten zdobiło.
     W pośrodku rogów wyrósł róg mały,
Przed którym snadnie się wyłamały
     Trzy rogi. Róg mały (jak prorok rzecze)
Oczy i usta zyskał człowiecze.
 
 
 

Usta te, wielkie rzeczy mówiły –
     Bogu bluźniły...
Róg przeciw świętym swe siły wytężał
     I ich zwyciężał...

Dwa lata potem, Daniel widzenie
     Inne zobaczył na potwierdzenie
Tego, co przedtem było ma dane,
     Co jest w proroctwie tym ukazane.
Ujrzał barana tam stojącego
     (Jeden róg większy był od drugiego
Na głowie jego),
     A potem kozła róg mającego
Jeden potężny, gdy się zasrożył
     Z baranem się zmierzył,
Rogiem uderzył –
     Barana trupem na miejscu położył.
 

 

Kozioł ten potem róg swój utracił,
     Lecz nic nie stracił,
Bo chociaż róg ten był mocny i srogi,
     Na jego miejsce wnet cztery rogi
Wyrosły mniejsze, a jeden z nich, mały,
     Wielce się rozrósł na wszystkie strony.
Nawet do nieba wyrósł i onych
     Gwiazd sięgnął, że z nich niektóre poupadały
Z wojskiem niebieskim; gdy się broniły,
     Nogami jego zdeptane były.
Nawet książęcia wojsk władza ona
     Przez niego snadnie jest przywłaszczona.

On się ze świętością nie liczył wcale,
     Bo ustawiczną odjął ofiarę!
Odjął ofiarę, co równej nie ma
     A obrzydliwość tę spustoszenia
Sam postanowił... Bezbożność uczynił;
     Zbezcześcił miejsce Bożej świątyni.

On wojsko także przestępstwem splamił;
     Tak ich omamił,
Że prawda była na ziemię zwalona
     I zbezczeszczona,
A wszystkie jego zamiary wsteczne
     Były skuteczne.

Daniel widzeniem tym poruszony,
     Przez sług anielskich był pouczony,
Że ustawicznej ofiary zniesienie,
     Przestępstwa liczne i spustoszenie,
I święte usługi,
     I wojsko deptane będzie czas długi,
Bo dwa tysiące i jeszcze trzysta
     Wieczorów i poranków (rzecz oczywista)
Przeminąć musi (czas jeszcze długi)
     Nim będą wznowione święte usługi.
A to widzenie ranne i wieczorne
     Jest samą prawdą – jest ono bezsporne!
 
 
 

Cztery zwierzęta w widzeniu dane,
     To cztery państwa w historii znane –
To Babilonia, Medo-Persja (państwa antyczne)
     Grecja i rzymskie autokratyczne
Państwo, co w Rzym papieski się zamieniło
     I wszystkie państwa w tym przewyższyło,
Że swą chytrością,
     Podstępem, złością,
Wielką podłością
     I brutalnością,
Iście diabelską też wytrwałością
     Do tego pięło,
Że wreszcie wzięło
     Górę nad władzą cesarza samego,
Bo zagrabiło tytuły jego,
     Bo żądne było (choć Chrystus zabrania)
Władzy nad światem i królowania.

Grzeszny cel miało,
     Bo zwszeteczniało
Pijąc z rozpusty kubka pełnego
     Wina mocnego
Doktryn diabelskich
     I błędów wszelkich.

Błędy zasiewał przeciwnik Boży
     Na roli świata – on ziarno mnożył
Błędu strasznego,
     By lud odwrócił od Boga samego
Miłosiernego...
     Diabeł na Niego
Paszkwile rzucał
     Kiedy nauczał,
Że Bóg zgotował piekło straszliwe
     Na dusze ludzkie, co zawsze są żywe.
Stworzone przecież są nieśmiertelne?!
     Nieskazitelne?!
Gdy nie chcą słuchać nauki wstecznej,
     Będą skazani na męki wieczne,
Gdzie będą ich trapić zdrowe i całe
     Diabły ogniotrwałe!
 
 

 
 
Róg ten posiadał oczy człowiecze,
     Oczy to dalekowzroczność, inteligencja – któż temu przeczy?
A usta mówiące w nim rzeczy wielkie;
     Nie byle jakie zdolności to wszelkie.

Suma: Papieże, inteligenci nie byle jacy,
     Nie jacy tacy zwykli prostacy.
Nie proste były umysły, które
     Nad władzą świecką wzięły swą górę.
Aby się większym splendorem okryli,
     Tytuły wszystkie sobie przywłaszczyli
Pana samego...
     Gdy propagowali królestwo Jego
(Nie należące do świata tego
     Lecz do przyszłego – świata trzeciego).
Mówili, że Pan sam z Rzymu panuje
     I światu posłusznym być rozkazuje,
A który myśli, że odeń uciecze,
     Ten będzie zmuszony i ogniem i mieczem!

Z świętymi walczył róg ten wyrodny;
     Nie chciał by lud był wolny, swobodny,
By Biblię czytał i poznał wiele
     Błędów, których uczą w rzymskim kościele.
 
 
 

Taki z kościoła miał być wydalony,
     Wyklęty – ubity – na stosie spalony...
 
 
 
 
"Róg mały" do wojska wyrósł niebieskiego –
     On panem się nazwał kościoła całego;
On zrzucił niektórych i gwiazdy poniżył,
     Bo walczył ze świętymi... On wielce przysłużył
Się panu drugiemu, co kiedyś tym samym
     Sposobem walczył z ich Głową i Panem.
Diabłu się przysłużył kościół usłużny,
     A diabeł "prawdomówny" nie był mu dłużny;
Od niego prawdziwie moc władzy jest dana
     Tym, którzy pokłon mu dadzą – padną na kolana...
(Nie tak jak Jezus, co sprzeciwił się jemu,
     Bo tylko się kłaniać chciał Bogu swojemu).

On wyrósł do Księcia wojska niebieskiego,
     Do Pana Jezusa Chrystusa samego.
Przezeń odsunięty jest Okup Pana,
     A na to miejsce jest ufundowana
Bezkrwawa ofiara, mszą świętą nazwana...
     Tym samym opoka kościoła prawego
Co domem świętym jest Boga samego
     Była znieważona
I zarzucona...

A masy kościoła nominalnego
     Błąd ten przyjęły – przywykły do niego.
Przez błąd ten centralny przyszło odstąpienie
     Od wielu prawd Bożych i wielkie zgorszenie
Nastało... a Pan dozwolił aby tak było,
     By cokolwiek czynił – wszystko się szczęściło...

A stan taki nieszczęsny, kaleki,
     Bóg nie zezwolił by trwał na wieki,
Lecz w swej mądrości zezwolił by przyszło
     Błędu zwodzenie – na dobre by wyszło
Dla Jego ludu i świata całego,
     Aby na końcu wyszła lekcja z tego,
Ze Bóg jedynie godzien wszelkiej chwały,
     Aby Go wszystkie usta wychwalały.

W ogniu doświadczeń Bóg lud swój pławi
     Jak złoto w tyglu – na koniec stawi
Wypróbowanym i oczyszczonym,
     Aby do posług był uzdolnionym
W czasie gdy z Panem będą wywyższeni
     I obdarzeni
Żywotem wiecznym – nieśmiertelnością –
     Boską naturą, by nad ludzkością
Mogli panować z ich Głową i Panem,
     Nad grzesznym ludzkim litując się stanem,
By dopomogli im wyjść ze strasznego
     Stanu grzesznego
W Królestwie Syna Jego miłego.

Oto przyczyna, dla której nie szczędzi Bóg ludu swego
     Przez wiele wieków doświadczanego...
Dla tej przyczyny lud Jego zawdy
     Ma lśnić świętością i bronić prawdy,
Jako świątnica choć splugawiona,
     Ale czystością lśnić będzie się ona
Kiedy przeminą te dni tajemne,
     A wszystkie plany diable – nikczemne
Wniwecz sie obrócą... a Bóg to sprawi,
     Że oczyszczony znów kościół stawi.

Choć dla nielicznych zaledwie ostanków
     Jest to proroctwo "wieczorów poranków",
Jakiż to okres, w którym się dokona
     Praca tak wielka, że oczyszczona
Być miała światnica, by była czysta
     Od błędów papiestwa, czyli antychrysta?

By czas właściwy był zrozumiany,
     W tym celu Boży klucz nam jest dany;
"Dzień za rok" – zasada jest ukazana
     Przez Boga i Pana.
I Mojżesz i Ezechiel to nam podaje;                  4 Moj. 14:34; Ezech. 4:6
     Przezeń proroctwo jasnym się staje,
Albowiem dni owych dwa tysiące trzysta
     To tyleż lat daje – rzecz to oczywista!

Proroctwo znamienne ma związek też z onym
     Proroctwem "siedemdziesięciu tygodni" również oznajmionym
Przez męża Bożego,
     Anioła świętego,
Co przyszedł do sługi Bożego Daniela
     Gdy zemdlał – chorował dla owych słów wiela,
Gdy słyszał o bestiach, o spustoszeniu,
     O rogu poślednim i zbezczeszczeniu
Świątnicy. On się zdumiewał
     I modły wylewał,
By mógł zrozumieć te sprawy nikczemne
     I czasy tajemne.

Choć Daniel mężem był Bogu oddanym
     I w Bożych sprawach zainteresowanym,
Lecz nie mógł zrozumieć naonczas wszystkiego,
     Co należało do czasu przyszłego,
Co pojąć tylko miał kościół owym
     Zmysłem duchowym.

W instrukcji anielskiej znajduje się wątek,
     Że proroctw obydwóch jest wspólny początek:
Od wyjścia słowa, które jest dane
     By mury Jeruzalemu były zbudowane,
Od roku czterysta pięćdziesiątego czwartego
     (Przed naszą erą się one liczą)
Do roku tysiąc osiemset czterdziestego szóstego
     (Lat naszej ery one dotyczą) –
Rzecz to jest jasna i oczywista,
     Że suma lat jest dwa tysiące trzysta.
Wówczas dopiero Świątnica cała
     Czystość pierwotną osiągnąć miała.

Lecz cóż to za błąd wielki, który to sprawił,
     Że klasę świątnicy na długo pozbawił
Czystości prawdy onej podstawowej
     Płynącej z zasługi krwi Chrystusowej? (...)
Błąd to jest wielki (nie wszystkim znany);
     To jest obrządek ofiarą mszy zwany,
Tak wyrozumowany:
     Ofiara za grzechy Chrystusa samego
Dotyczy grzechu Adamowego;
     Grzech pierworodny jest kasująca,
Natomiast nie jest wystarczająca
     By z grzechów powszednich oczyścić grzesznika
Gdy w swej słabości co dzień się potyka.

Ofiara Chrystusa nie jest ustawiczna;
     Za ludzkie grzechy jest niedostateczna,
By jako szatą mogła zakryć każdego
     Do Boga w pokucie przystępującego.
Na takich grzechów zgładzenie, ona
     Msza święta została ustanowiona.

Jej zwolennicy szafują twierdzeniem,
     Że kalwaryjskiej ofiary jest ponowieniem
Msza ustanowiona;
     Do rangi okupu jest podniesiona,
Że Chrystus ponownie jest ofiarowany,
     Lecz On nasamprzód ponownie "stwarzany"
Być musi przez księdza – kapłana,
     Któremu w tym celu władza jest dana,
By z wina i hostii (płatka pszennego)
     Ciało utworzył Chrystusa z krwią Jego!
 

 

Przez konsekracji słów wypowiedzenie
     Następuje (jak twierdzą) przeistoczenie
Chleba i wina – a po łacinie owa przemiana
     "Transubstancjacją" została nazwana,
(Wszak wyrzekł pamiętne Pan słowa swoje:
     Jedzcie i pijcie, to krew jest i ciało jest moje).
Odtąd chleb stał się chlebem mistycznym;
     Chlebem on stał się eucharystycznym.
Choć wyglądu i smaku nie zmienił swojego,
     Jest jednak ciałem Chrystusa samego.
Jest ciałem, co z Marii zrodzone,
     Potem niemało
Na krzyżu przybite mąk ucierpiało,
     A teraz w niebie jest uwielbione.

Wino, choć smaku nie odmieniło,
     Lecz w krew Chrystusa się zamieniło,
Którą się pocił tam we Getsemane,
     Co wypłynęła przez biczowanie,
Przy strasznym cierniem koronowaniu,
     I przy kolumnie – przy biczowaniu,
Co wypłynęła i z boku Jego
     Włócznią przebitego.

Jak kościół "matka" lud o tym poucza,
     To w eucharystii jest dusza Chrystusa,
Która złączyła się z ciałem Jego
     W czasie sławnego "wcielenia Pańskiego".
W eucharystii jest sam Bóg żywy;
     Chociaż ukryty ale prawdziwy;
Tam bóstwo Chrystusa jest mieszkające
     I w tymże czasie w niebie będące (?!)
W taki to sposób Chrystus stwarzany
     Jest potem powtórnie ofiarowany,
Przez księdza łamany
     I zabijany...
 

 

Wyszły przepisy – dekrety liczne,
     I mądre rozprawy teologiczne...
Jak wtedy postąpić by należało
     Gdyby się stało,
Że "krwi" tej (wina) kropelka mała
     Na ziemię padła... tragedia cała!
Od profanacji (jak prawią) należy ocalić
     "Krew" – watą zetrzeć, potem ją spalić.
Popiół starannie ma być zebrany;
     Na poświęconym miejscu pogrzebany.

Ileż starania i zapobiegania
     Jest przedsiębrane aby wpadania
Nie było much do "krwi" (wina)
     Chleba zaś (Ciała Chrystusa) zginąć nie może nawet kruszyna.
Lecz gdyby profanacja nastąpiła taka
     Że odrobinę "ciała" zjadłaby mysz, albo sobaka –
Co wtedy począć – wasza myśl jaka?
     Wtedy głos wszystkich jest zgodny i walny:
"Pies zjadł chleb zwykły nie sakramentalny!"
 

 

Katechizm podaje, co następuje:
     Ten jest kapłanem, który ofiaruje,
A co ofiaruje, ofiarą jest zwane,
     A miejsce ofiary ołtarzem nazwane.
Bez tych trzech rzeczy (mowa oficjalna)
     Nie może się odbyć ofiara mszalna.
Gdy kapłan wypowie tajemną mowę
     Konsekracyjną, wtedy nad głowę
Unosi wysoko "najświętszą hostyję".
     Na głosy dzwonków lud pada i w piersi się bije
Na znak żałości
     Za swoje złości...
 

 

Kapłan zaś modły do Boga wznosi
     I o przyjęcie ofiary tej prosi.
Z mszy wielkie korzyści ma kościół żyjący
     I wszyscy w zaświatach przebywający
Umarli – ale największą
     I najprzedniejszą
Część, kapłan otrzymuje ją celebrujący.
     Następnie wszyscy ją zamawiający
(Za Pańską ofiarę pieniądze płacący),
 


 
 
W końcu wszyscy, co w niej uczestniczą;
     Swoją cząsteczkę też odziedziczą.
I chlubią się księża i chwalą się z tego,
     Że mają moc wielką od Boga swojego,
Który ich stworzył,
     Ten moc w nich włożył,
Że oni, twór Jego,
     Zdolni są stworzyć Stwórcę swojego!
Czy nie jest to cud wielki ponad cudami
     I tajemnica nad tajemnicami,
Że Chrystus rzymskiemu dał kapłanowi
     Moc wielką nad sobą – że gdy postanowi,
Cud wielki nastaje:
     Chleb ziemski i wino Chrystusem się staje?! (...)

I jest posłuszny Pan kapłanowi;
     Gdy kapłan zechce i postanowi –
Z nieba Go ściągnie do sakramentu,
     A Pan posłuszny... i bez zamętu
Da się zamykać w puszce... (o wstydzie!)
     Gdzie kapłan zechce posłusznie z nim idzie,
By chory człowiek – gdy zechce tego
     Zjadł Boga swego! (...)
(Z Boską naturą, duszą i ciałem i krwią Jego!!!)
     Czy może się Maria w swojej pokorze
Zrównać z kapłanem, co stworzyć może
     Chrystusa Pana po raz niezliczony...
Gdy z Marii raz tylko był narodzony? (...)

Wielce ta władza jest podejrzana
     Rzekomo przez Stwórcę klerowi dana...

Ciebie stwarzają o wielki Boże
     A żaden muchy stworzyć nie może?! (...)

"Kto byłby odważny twierdzić, że ona
     Msza święta nie jest postanowiona
Przez Pana samego na grzechów zgładzenie,
     A tylko pobożnym jest dziękczynieniem –
Ofiary krzyżowej tylko przypomnieniem,
     Lub, że z niej korzysta tylko składający,
A nie umarli i wierni żyjący...
     Niech będzie z kościoła precz usunięty –
Na wieki przeklęty!"

Taki jest kanon Konsylium Trydenckiego,
     Co "zdobi" nauki kościoła rzymskiego.

Słuchajmy, co mówi apostoł natchniony,
     Co w Pańskiej prawdzie był utwierdzony,
Gdy jasno dowodzi, że ofiara Pana
     Została za wszystkich raz dokonana:

"A wszelki kapłan stoi dnia każdego                                  Żyd. 10:14
     I służbę Bożą często odprawuje;
Ofiary jednakie często ofiaruje,
     Co zgładzić grzechu nie mogą żadnego.
Ten jedną ofiarę dawszy z życia swego
     Na wieki usiadł po Bożej prawicy,
Na koniec czekając by przeciwnicy
     Podnóżkiem legli pod stopami Jego.
Jedną bowiem ofiarą są doskonaleni,
     Ci, którzy bywają Panu poświęceni".

Chrystus nie zstępuje do ziemskiej świątyni
     Bo takie wyznanie apostoł czyni:

"Bo Chrystus nie wszedł do takiej świątyni,                           Żyd. 9:24
     Co jest zbudowana rękami ludzkimi,
Która prawdziwej jest tylko odbiciem,
     Ale do nieba
By się za nami wstawiał, gdy trzeba
     Przed Bożym obliczem".

Paweł powtarzał za Panem zlecenie,
     Że picie kielicha i chleba jedzenie
Było pamiątką dla uczniów daną,
     (A nie mszą żadną odprawowaną).
Ilekroć pili – ilekroć jadali,
     Rokrocznie Pańską śmierć powiadali;
Ofiarę Baranka mieli głosić Bożego
     Do przyjścia Jego.

Nasz Pan nauczał, że ciało i krew Jego                            Jan 6:53-58
     Są wielce potrzebne do życia wiecznego.
Pić musi krew Jego i ciało spożywać
     Ten, który pragnie w żywocie przebywać.
Ci, którzy krew piją i ciało jadają,
     To On w nich, a oni w Nim także mieszkają.
Pan żyje przez Ojca wiecznie żyjącego;
     Kto Pana spożywa – żyć będzie przez Niego.
Jak kiedyś manna za Mojżesza była,
     Tak On jest manną, co z nieba zstąpiła.
 

 

Żydzi pomarli, choć ją jadali;
     Kto Go jeść będzie – swe życie ocali.

Wielu też uczniów gorszyło się z tego,
     Bo twardych nie mogli zrozumieć słów Jego...
Odeszli od Niego...
     Lecz uczniom, reszcie, co z Nim pozostała
Sprawa ta jasna zaraz się stała,
     Gdy im wytłumaczył, że Go nie trzeba
Jeść literalnie, jak się je kęs chleba.
     Jego Krwi nie trzeba pić, jak się krew pije;
To na nic się nie zda – nie przez to się żyje
     Wiecznie – w tymże jest nauka,
Że kto mądrości i słów Jego szuka
     I je rozumie, ten duchem onym
Jego potężnym jest umocnionym.
     Duch ten żywotem jest wówczas dla niego,
Który go wiedzie do życia wiecznego.
     To jest "jedzenie" z mów twardych owe
Nie literalne, lecz obrazowe!

"Co do ust idzie                                                                       Mat. 15:17
     Do brzucha pójdzie
I do wychodu bywa oddane" –
     To też są Pańskie słowa spisane.

... Więc "Bogożercą" być też nie wypada...
A przecież ksiądz każdy w mszy "Chrystusa" zjada...

Msza "bezkrwawą ofiarą" za grzech jest zwana...
     W ofierze Kaina jest ukazana,
Bo krwawa ofiara Abla prawego
     Była przyjęta przez Boga samego...
 

 

Oto zakonu są słowa Boże,
     Które z nas każdy zrozumieć może:

"Albowiem dusze ciała wszelkiego                                    3 Moj. 17:11
     Są we krwi jego;
Ją dałem na ołtarz ku oczyszczeniu
     (Usprawiedliwieniu)
Dusz waszych – bo ona tylko (rzecz oczywista)
     Duszę oczyszcza".

Jak uczy Pismo, darmośmy zbawieni;
     Przez krew Baranka darmo odkupieni,
Nie srebrem ni złotem, co nie jest w stanie
     Uwolnić z marności, co z ojców nam dane.

Słuchajmy fragmentu zdarzenia pewnego
     W Dziejach Apostolskich zapisanego:
 
"A Szymon spostrzegł, że ci Ducha dostali,                   Dz.Ap. 8:18-24
     Na których apostołowie swe ręce wkładali,
Pieniądze przyniósł i przed nich położył,
     Prosząc, by na kogokolwiek swe ręce włoży
Mógł mu udzielić też Ducha Świętego.
     Rzekł Piotr do niego:
Z twoimi pieniędzmi zgubiony wraz będziesz,
     Gdy sądzisz, że za nie dar Boży zdobędziesz.
Nie masz w tej sprawie działu żadnego,
     Bo serce twe obłudne wobec Boga samego.
Porzuć tę nieprawość i proś teraz Pana
     Aby serca twego żądza była darowana,
Albowiem cię widzę w żółci gorzkości;
     W związce nieprawości.
Rzekł Szymon: módlcie się Panu, by na mnie nie przyszło
     Co z waszych ust wyszło".

Rzec można śmiele, że mowa ona
     Do czarnoksiężnika owego Szymona
Wypowiedziana,
     Do czasów dzisiejszych jest jak ulana!
Iluż to takich jak Szymon w gorzkościach
     Żółci pogrążonych i w nieprawościach
Jest w rzymskim kościele księży, zakonników,
     Którzy pieniędzy biorą bez liku
Za msze kupione,
     Bo dusze z czyśćca zbawiają one?
A i żyjący
     Też korzyść mają, mszę kupujący,
Bo mszalna ofiara (rzecz oczywista)
     Duszę od grzechów lepiej oczyszcza,
Bo łaskę Bożą ten snadniej odczuje
     Kto mszę kupuje...

Darmowej ofiary Pana nie uczcili,
     A mszę odpłatną postanowili...
 

✽ ✽ ✽

 
Powyższe dowody Pisma Świętego
    Wystarczą do tego,
Aby zrozumieć, że ustawiczna Ofiara Pana
     Jest przez papiestwo anulowana,
A na jej miejsce jest postawiona
     Przez kler zmyślona,
Bluźniercza, zakłamana,
     Ofiara bezkrwawa mszą świętą zwana,
Co ustawicznie jest sprawowana.

Nie trudno zrozumieć, że ten błąd wielki
     Spłodził grzech wszelki;
Stał się przyczyną do odstąpienia
     Od prawd rozlicznych i ograbienia
Ludu z pieniędzy,
     Co nieraz w nędzy
Żył, lecz co miał znosił
     I o "odpusty" pokornie prosił.

Przez mszę kler dumny jest podniesiony,
     Bo domniemaną mocą obdarzony,
Bluźnierczo Boży porządek narusza,
     Gdyż po tytuły sięga Chrystusa!
Lecz zwykli ludzie, co Pismo znali
     I wykształceniem się odznaczali;
Wiarą potężni, w błąd uderzyli;
     Przeciwko niemu bój wytoczyli.
Walczyli o wiarę raz świętym podaną,
     Z indulgencjami – z mszą zakłamaną.
A "rozgrzeszenia", "odpusty" znane,
     Co za pieniądze były sprzedawane,
Co Okupowi przeciwne były,
     Zasługę Pańską wciąż pustoszyły –
Zaatakowali!
     Opór stawiali
Przeciw nawale błędu, przemocy,
     W tej ciemnej nocy
Stworzonej przez diabła, księcia ciemności,
     Który wciąż walczy z Książęciem Światłości
Ich Wodzem i Panem.
     Im też było dane
Wierność okazać
     I drugim wskazać
Na prawdy Boże w Biblii zawarte,
     Sprofanowane – wielce zatarte
Przez błędy średniowieczne
     Wielce niedorzeczne.

Choć duchem wielcy triumfowali,
     Lecz pod naporem tym upadali...
Bo przecież była ich garstka mała,
     A przeciw nim się tak rozszalała
Moc inkwizycji, co świętą jest zwana
     Zmyślona przez księży i mistrza Szatana,
Gdy w przerażający sposób ich torturowali;
     Kości ze stawów im wytrącali,
Żyły wyciągali,
     Nogi rozdzierali,
Wodą rozpychali,
     Ołów roztopiony w ich uszy wlewali,
Kołem kości łamali,
     Ogniem przypalali.
Okrutne stosowali tortury i kary,
     By się wyrzekli wolności i wiary,
A niewzruszonych na stosie palili...
     Myśląc, że Bogu przysługę czynili...
 

 

Tymże sposobem ten błąd centralny
     Transsubstancjacyjny – sakralny – mszalny,
Choć wielce banalny i niedorzeczny
     Stał się artykułem wiary niebezpiecznym.
Bo za zaparcie się błędu owego
     Więcej zabito ludu chrześcijańskiego,
Niżeli za inne zmyślone wszystkie
     Dogmaty rzymskie.

W historiach światowych zanotowany
     Jest ruch potężny Wielką Reformacją zwany,
Zaś rzymskokatolicka historia fałszywa
     Wielką Herezją ten ruch nazywa.
W wieku szesnastym początek swój miała;
     W niej to gwałtownie się oczyszczała
Świątnica splugawiona wielkimi błędami
     Wraz z ich rozlicznymi złymi następstwami,
"Indulgencjami" czyli odpustami, których było wiele
     Zasianych w upadłym papieskim kościele,
A których szczytem była właśnie ona
     Msza "święta" na miejsce Okupu wstawiona;
Okupu Chrystusa, co grzechy liczne
     Pokrywa wierzących stale – ustawicznie.
Nie tak, jak kłamliwa (rzecz oczywista) –
     Msza "święta" z plugawych ołtarzy antychrysta.

Proroctwo Daniela jasno wskazywało,
     Że oczyszczenie świątnicy dokonać się pierw miało,
Bo "wojsko" liczne "świata chrześcijańskiego"
     Jest odłożone do późniejszego
Czasu naprawy, kiedy Bóg sprawi,
     Że w restytucji świat cały naprawi.
Owe "Świątnicy" z plugastw oczyszczenie,
     To fundamentu reformy na jaw wywiedzenie,
To usprawiedliwienie
     Przez krew Chrystusa zauważone;
Przez Lutra w Niemczech wszystkim ogłoszone.
 
 
 

Uwierzył Luter w tę prawdę Pisma,
     Że sprawiedliwość nasza zawisła
Od wiary naszej w Bożego Syna,
     Bez której z Bogiem pokoju nikt nie ma.
Te słowa w sercu miał zawsze i wszędzie,
     Że "sprawiedliwy z swej wiary żyć będzie".                Rzym. 1:17

 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball