TrzyBiada.pl
9
SIE
0
1049
Lubię to
(dokończenie rozdziału "Oczyszczenie Świątnicy")

 
Tym klasa Świątnicy obudzona cała
     Dalsze plugastwa też dostrzegała,
Bo błędów od wieków wciąż przybywało,
     W miarę jak papiestwo swój wpływ wywierało.

W owym to czasie papież "troską" kierowany
     O chwałę Bożą (?) – chciał by był zbudowany
Kościół – bazylika Piotra świętego,
     Lecz nie miał do tego
Czynu pobożnego
     Pieniędzy, więc wysłał swych emisariuszy,
Którzy z całej duszy
     Propagowali
I sprzedawali
     Odpusty – co moc wielką miały,
Bo grzechy ludzkie snadnie kasowały.
 

 

Wśród tych sprzedawców z pobożności znanych,
     Tetzel, dominikanin był wyróżniany.
Twierdził, że z papieskimi herbami krzyż odpustowy
     Ma siłę zbawienną jak krzyż Chrystusowy.
On w sposób jarmarczny odpusty sprzedawał
     I to dodawał:
"Gdy pieniądz okrągły do skrzyni się wtoczy,
     Dusza z czyśćca do nieba jak strzała wyskoczy".
Jego odpusty były z tego znane,
     Że sprawiedliwie były szacowane.
Grzech każdy z osobna był rozpatrywany;
     W proporcji do "grzeszności" był otaksowany.
Wsze grzechy gładziły indulgencje one,
     Nie tylko te grzechy, co były popełnione,
Lecz nawet (o dziwo!) w sercu zamierzone
     (By mogły być spełnione).

Tetzel wskazywał na pełnomocnictwa
     Papieskie do handlu, że władza wszystka
Z nieba jest dana na grzechów zmazanie,
     A kto się sprzeciwi – przeciw nim powstanie,
Temu kark strąci a nie przepuści
     I wrzuci na wieki w piekielne czeluści.

Takimi mowami był lud przyciągniony,
     Biedny – nieśmiały – otumaniony;
Do kupna odpustów był zachęcony –
     Wszak za pieniądze uwolni się ze wszystkich
Kar ciężkich doczesnych, jak też i wieczystych...

Luter, wódz ruchu reformacyjnego,
     Nie ścierpiał grzesznego działania takiego,
Takoż postąpił: trzydziestego pierwszego
     Dnia października, tysiąc pięćset siedemnastego
Roku Pańskiego,
     Do drzwi kościelnych
W Wittenberdze przybił tez – twierdzeń celnych,
     Nie bagatelnych,
Aż dziewięćdziesiąt pięć. Stuk młotka jego
     Usłyszał papież z Rzymu dalekiego –
Klątwę nań rzucił,
     A Luter publicznie do ognia ją wrzucił;
Wraz za "gnojowiskiem rzymskich dekretalii"
     W ogniu ją spalił.
 

 

Niektórzy z książąt wielce cenili
     Odwagę Lutra – odważnie stali
Po jego stronie, gdyż ochronili
     Go od zasadzek – wpływem wspierali.
Szacunek wielki dla niego mieli,
     Bo w system uderzył, przed którym nawet królowie drżeli.

Luteranizm w Niemczech, choć bojkotowany,
     Był jednak mocny – niepokonany.
Religijny Pokój był wreszcie zawarty,
     A z nim zakończył się bój zażarty.
Sejm w Augsburgu na zawsze ustalił
     Wolność religii – prym Rzymu obalił!
Skandynawskie kraje i Dania też się przyłączyły,
     Protestancką doktrynę w swych krajach krzewiły.

Lecz protestantyzm, choć utrwalony,
     Od świeckiej władzy był uzależniony.
Reformacja przez władzę podparta była
     I dzięki władzy Rzym zwyciężyła.
Kościoły protestanckie wdzięczne za to były
     I z władzą świecką się połączyły.
Tym samym rozwój swój powstrzymały;
     Do "matki" rzymskiej podobne się stały...

Ten sam stosunek między państwem a kościołem,
     Który się przyczynił do prawd deprawacji
W kościele rzymskim – w nierządzie onym,
     Sidłem szatańskim był dla Reformacji.
Wielce powstrzymał pracę oczyszczenia
     Świątnicy z wiekowego błędem splugawienia,
Co energicznie rozpoczęta była
     A potem wielce na sile straciła.

Reformatorzy wstrzymani byli,
     Bo się "pochlebcy" doń przyłączyli.
Reformacja na jakiś czas całkiem ustała
     Bo się (o dziwo!) organizowała
Do odnowienia doktryn, błędnych znanych
     Dogmatów papieskich – przedtem potępianych.

W ten sposób rana,
     Bestii papieskiej, śmiertelna zadana
Przez reformatorów – była potem ona
     Przez nich-że samych snadnie uleczona!
Reformatorzy częściowe reformy tylko wprowadzili,
     Lecz się potem sekciarskim murem ogrodzili.
Zamiast za światłem iść coraz dalej,
     Stanąwszy w miejscu, w tyle zostali;
Oponentami reformy się stali.

Tak też uczynił kościół anglikański,
     Co mienił się być kościołem Pańskim.
On mocno twierdził,
     Że apostolską spuściznę dzierżył,
A przeto może słusznie panować;
     Nad Pańskim dziedzictwem władzę sprawować.
Ta "córka" kościoła katolickiego
     Nazwę nosi kościoła anglikańskiego;
Jest "córką", choć z tego jest wszędzie znaną,
     Że jest częściowo zreformowaną.

Kalwin, Knox i wielu też innych
     Ludzi gorliwych i bardzo czynnych
W pracy czyszczenia – tempo zwolnili,
     Bo zaślepieni tym błędem byli,
Że Bóg przeznacza od narodzenia
     Na wieczne męki, lub do zbawienia.
 


 
 
Chociaż słusznego byli wierzenia,
     Że Bóg Wszechmocny się nie odmienia,
A Jego plany dawno ułożone,
     Od ludzi nie są uzależnione,
Częściowy tylko postęp zrobili;
     Sekciarskim murem się ogrodzili.
Prezbiterianami się w końcu nazwali;
     Czyszczenie Świątnicy znacznie powstrzymali.

Wesley, wraz z innymi pragnęli wolności;
     Ci mieli niechęć do formalności
W obrządkach kościelnych z ich rytuałem;
     Oni pragnęli swym sercem całym
Osobistego duchem uświęcenia
     I serdecznego z Chrystusem złączenia.
Z tej-to nauki Wesley był znanym,
     Że nie wystarczy być tylko wpisanym
W księgi parafii – to nie jest czynem,
     Że się prawdziwym jest chrześcijaninem.
 


 

Był to początek zbożnego dzieła;
     Znów się Świątnica czyścić zaczęła...
Lecz zamiast iść dalej w prawdzie, szczerości,
     Do coraz dalszej doskonałości;
Z poprzednich przykład wziął reformistów;
     Zorganizował sektę Metodystów.

Unitarianie i Uniwersaliści
     Też dla Świątnicy przynieśli korzyści.
Częściowo ją z rzymskich plugastw oczyścili,
     Lecz w innych błędach tkwią, jak i tkwili.

Inni sekciarze, Baptystami zwani,
     W dość dużej liczbie reprezentowani,
Też wielki wysiłek w tym celu zrobili,
     By z dalszych Świątnicę błędów oczyścili.
W tym względzie od innych się wyróżniają,
     Że wodą niemowląt nie polewają;
Solą języka nie posypują
     Dziecięcia małego, lecz naśladują
Zwyczaj pierwotny chrztu kościelnego,
     Że zanurzają człowieka całego;
Nie małe dziecię, lecz dorosłego.
     Ale niestety, nie postąpili
Dalej w reformie lecz się uchylili;
     Zewnętrzną formę chrztu zachowali;
Przeciwnikami prawdy się stali.

Następna reforma się wyłoniła –
     "Uczniowie Chrystusa" miano nosiła.
Campbellitami członkowie tej sekty są zwani,
     Bo przez Campbella są zorganizowani.
Ci, z reformacją dalej postąpili
     I dalsze plugawe błędy odrzucili.
W równości pierwotnej się wszyscy zbratali;
     Tytuły kościelne pousuwali,
W rzymskim kościele zaprowadzone;
     Nimi duchowieństwo było wyróżnione.
Nie było u nich Doktorów, Wielebnych,
     Ojców i Mistrzów i Przewielebnych.
Ci, rady Jezusa poprzyjmowali;
     Jak ich nauczał – braćmi się zwali.
Słów Pańskich dowód jest oczywisty:
     "Mistrz wasz jest Chrystus – wyście braćmi wszyscy".

Biblia jedyną podstawą ich wiary
     Uznaną była, a zwyczaj stary
W pierwotnym kościele z prostoty znany,
     Był u nich szczerze praktykowany.
I powiał u nich duch świętej odnowy,
     Lecz nie na długo – bo lud gotowy
Nie był do tego, by reformować
     Życie swe stale i postępować
Za prawdą w jasności
     By nie pozostać w tyle, w ciemności.
Reforma owa zalety miała;
     Wiele dobrego wówczas zdziałała,
Lecz dalej odnowy nie posunęła
     I jak poprzednie także usnęła...

Choć kilka zaledwie imion wymienionych
     Było powyżej wielce wyróżnionych
W tej wielkiej pracy prawdy oczyszczenia,
     Lecz tego faktu, to wcale nie zmienia,
Że wielu było z ludu Bożego,
     Co wkład swój dali do dzieła tego.

Nim Reformacja początek swój wzięła,
     Już wstępną działalność przedtem rozpoczęła
Klasa Świątnicy użyta przez Pana,
     Której na czasie prawda była dana,
By dokonała dzieła wstępnego
     Dla dzieła przyszłego – reformacyjnego.
Ci bohaterzy pierwej stawiali
     Zręby reformy, ale padali
Bo przemoc była;
     Zwyciężyć w tej walce nie pozwoliła.
"Poranna gwiazda refonnacji" – Marsiglio,
     Herezjarcha z Lionu – kupiec Piotr Waldo,
Uczony Wyklif, Hus, Sawonarola,
     Wessel i inni, których sławna rola
Na Pańskiej niwie chlubnie się spełniła;
     Dla przyszłej Reformacji fundamentem była.

Garstka tych ludzi przywilej miała
     Świadczyć o prawdzie, lecz moc ich mała
Nie mogła sprostać sile przemocy
     W tej ciemnej nocy...
Potężni duchem –
     Prawdą jak obuchem
W błąd uderzali;
     Pychę piętnowali,
Co się w kościele usadowiła;
     Władzę nad ludem w swe ręce chwyciła
(Nikolaityzmem w Objawieniu Pana
     Została nazwana).
Lecz nie zwyciężyli
     Bo słabi byli.
Byli wyklinani,
     Prześladowani,
Ich ciała w popiół były zamieniane;
     Za życia, lub po śmierci na stosie palone...
Na świat rozrzucone...

Ich pisma – choć palone – po nich pozostały;
     Dla Wielkiej Reformacji pomocą się stały.
Zasiali protest – lecz zwycięstwo one
     Dla Wielkiej Reformacji było przeznaczone.
A wszyscy, co w dziele tym byli złączeni
     Przez Rzym papieski byli potępieni,
Byli jak głupcy też wyszydzeni
     I traktowani jako złoczyńcy.
Choć nie byli głupcy, lecz dobroczyńcy,
     Ciałem zniewoleni, lecz duch ich swobodny;
To bohaterzy – świat nie był ich godny...
 
 
 
 
Inna jeszcze reforma przy końcu nastała.
     Dokonana przez niejakiego Millera Williama.
Założycielem sekty był on Millerystów;
     Sam zaś kaznodzieją był u Baptystów.
Zauważył okresy w proroctwach wskazane,
     Co miały właściwie być zrozumiane
Przez mądrych – więc w owe czasy
     Starał się aby być jednym z tej klasy.
 

 

Starannie badając nauki natchnione,
     Odnalazł niektóre prawdy zatracone
W nawale błędów kościoła rzymskiego,
     I doszedł do tego,
Że Pan na ziemię przyjdzie raz wtóry,
     By Kościół – Małżonkę zabrać do góry,
By go uwielbić – chwałą udarować,
     By razem z Kościołem na ziemi panować.
Jasnym się więc stało, że pretensje one
     Kościołów, co z państwem były połączone,
Są z gruntu fałszywe
     I wielce chełpliwe,
Gdy mienią się być królestwami Bożymi,
     Bo rządów nad ludźmi upoważnionymi.
To w królestwach świata tego (szatańskiego) tak panują oni;
     Tego faktu panujący nie byli świadomi...

Splugawiona Świątnica dalej się czyściła,
     Bo najstarszy i potworny błąd wnet odrzuciła.
Jeśli Chrystus Pan obiecał, że świat z grobu wzbudzi,
     Dziwną zaraz się wydała "nieśmiertelność ludzi".
Błąd szatański, błąd kłamliwy był zauważony,
     Błąd o "duszy nieśmiertelnej" był wykorzeniony!
Wnet Świątnica tak czyszczona doznała pociechy,
     Że śmierć tylko a nie męki karą jest za grzechy.
Jeśli dusza nieśmiertelna umrzeć nie jest w stanie,
     Jak wygląda przyjście Pana i dusz zmartwychwstanie?
Jakże wielce nas oświeca Pan pouczający,
     Że gdy przyjdzie, to wnet wzbudzi "wszystkich w grobach śpiących".
A więc śpią umarli wszyscy w grobach położeni,
     A gdy Pan zawoła głosem – będą ocuceni.

Kiedy prawdy korzeń błędów snadnie wyrywały,
     To gałęzie tego błędu też pousychały:
Jeśli śmierć na ludzi przyszła przez grzech Adamowy,
     Tedy grzech i śmierć usunie Okup Chrystusowy.
Chrystus grzechem nie zmazany był za nas przeklęty;
     Nasze grzechy wziął na siebie, by grzech był z nas zdjęty.
Z plugastw wielkich oczyszczoną Świątnica się stała,
     Bo Jezusa "ustawiczną ofiarę" poznała.

Gdy mówimy, że Świątnica była oczyszczona;
     Zapominać nie należy, że jest garstką ona.
Tylko garstka oczyszczona z błędów pustoszących
     Była wówczas, lecz dodawał Bóg wiarę mających.

Miller w swoich kalkulacjach zrobił błąd fatalny,
     Że Świątnicę wnet oczyści ogień literalny;
Że Świątnica, to świat cały grzechem poplamiony,
     Przeto ogniem literalnym musi być spalony.
Dla Millera i dla drugich wielkim ciosem było,
     Gdy się takie spodziewanie wówczas nie spełniło.
 

 

W błędny sposób budowali spodziewanie swoje,
     Że się spełnią wówczas słowa: "Przyjdź Królestwo twoje".
Lecz choć doświadczenie one przykre bardzo było,
     To poznanie prawd, ich serca szczęściem napełniło,
Gdyż z badania prawdy Bożej jest pożytek liczny;
     Wiele to ich oddaliło od ludzkich tradycji.
Uwolnienie od sekt różnych stworzyło w nich męstwo;
     Szczerość wiary zawsze liczne da błogosławieństwo.

I znaleźli się niektórzy, co krok postąpili
     Dalej ku reformie – znów dalej czyścili
Świątnicę, roku Pańskiego
     Tysiąc osiemset czterdziestego szóstego;
Przy końcu dwóch tysięcy trzystu "dni" przepowiedzianych;
     W proroctwie Daniela zanotowanych.
Ci z "Uczniów" nauką się snadnie godzili,
     Ci wszelkie "Credo" błędne odrzucili,
Znieśli tytuły i rzecz oczywista
     Uznali papiestwo za antychrysta.
Będąc na uboczu światowych dążności,
     Uczyć się chcieli świątobliwości.

Przed Bogiem wszechmocnym swe serca korzyli,
     I w Jego niezmienne wyroki wierzyli.
Zewnętrzną formę chrztu uznawali,
     Którą Baptyści praktykowali.
Choć uznawali Pana naszego,
     Obecnie wielce uwielbionego,
Jednak się strzegli pospolitego
     Błędu, że Bóg najwyższy, Jehową zwany,
Jest własnym Synem też mianowany!?
     Bo z "trójcy" wywodów logicznym końcem
Jest, że Pan Jezus jest własnym Ojcem?!
     Niebawem przyszli do punktu tego,
Że dar żywota – nieśmiertelności
     Nie jest własnością teraz ludzkości,
Lecz wielkim darem Boga samego,
     Który dał Syna za grzech ludzkości
W swej wielkiej miłości.

Nie przez przypadek się wówczas stało,
     Że wielkie złączenie w tym roku nastało
Sekt protestanckich w on wielki znany
     "Związek Ewangelicki" tak wówczas zwany.
Związek określił dogmat swej wiary
     Względem doktryny nieśmiertelności
Dusz ludzkich – dogmat on stary,
     W punkcie dziewiątym wyznania się mieści.
W tymże to roku, ta garstka mała
     Klasy Świątnicy, na boku stała;
Tymże sposobem była oddzielona
     Od wszystkich sekt onych
Błędem splugawionych
     Klasa Świątnicy w pełni oczyszczona!
W roku tysiąc osiemset czterdziestym szóstym zdarzenie to było.
     A dwa tysiące trzysta lat proroczych wówczas się skończyło!
 

 

Odtąd garstka owa miała być zawdy
     Świątnicą Pańską – Świątnicą Prawdy.
Inne dzieci Boże, co w pokorze trwały,
     Prawdę Świątnicy wielce oceniały,
Przyłączały się chętnie – lecz ją opuścili
     Ci, co ducha prawdy z czasem utracili...

Lecz aby stać zawsze stale – niewzruszenie
     W tejże Świątnicy – trzeba doświadczenie
Srogie przechodzić odwagi i wiary,
     Gdyż ciało, Szatan i świat ten stary
Jest w opozycji i walczy snadnie,
     Że kilku zaledwie zwycięźy... a reszta padnie!

I tak się stało, że z Milierystów
     Powstała wielka sekta Adwentystów.
Stanęli w miejscu – dalej nie dążyli;
     Jak inne się sekty płotem ogrodzili.
Nie chcieli uczynić kroku następnego
     Na drodze prawdy, by do większego
Podążać światła, której rozwój stały
     Zakończyć miał wreszcie ów dzień doskonały!

I wielu było, co mocno nie stali
     W czystej Świątnicy – ci powpadali
Do sidła zdradnego, co łowca zastawia –
     Chwyta w niewolę – wolności pozbawia.
Lecz ci, co w wolności Pana naśladują,
     Świątnicę prawdziwą wciąż reprezentują.
Gdy wszystkie trudności przezwycięży ona,
     Na wieki będzie wówczas uwielbiona!
 

✽ ✽ ✽

 
Gdy już przeminą dni ponure – ciemne;
     Kiedy przeminą złe siły nikczemne,
Dzień nowy nastanie, a ludzkość znękana
     Przez ciemne wieki, będzie chwalić Pana,
Bo wszystkie narody będą pouczone;
     Światłością Pańską będą oświecone
I będą chodzić w światłości onej
     Niegdyś wzgardzonej...

Ze Świątnicy tryśnie zdrój wody czystej,
     Zdrój wody żywej, zdrowej – przezroczystej.
Ci, co dla prawdy życie oddawali
     Wraz z Panem, co Drogą, Prawdą jest i Żywotem,
Świat cały prawdą będą napełniali,
     Który był ciemny, zły, grzeszny – lecz potem
Hołd odda Panu, gdy prawda sprawi,
     Że ludzkość czystą przed Boga stawi.
Chwała więc Ojcu i Barankowi,
     Co w swym Królestwie świat cały odnowi.
On przez krew swoją świat z śmierci ocalił,
     By w duchu i prawdzie wciąż Boga chwalił!
 
 

 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball