TrzyBiada.pl
15
SIE
0
1163
Lubię to
(ciąg dalszy)
 
 
Wypuścili się więc w drogę z kraju egipskiego,
     A przybywszy do Jakuba, tak rzekli do niego:

"Józef żyje: On jest władcą nad ziemią egipską!"
     Ojciec jednak obojętnie przyjął słowa owe...
Ale gdy mu powiedzieli od początku wszystko,
     Oraz kiedy powtórzyli słowa Józefowe,
Które wyrzekł, oraz ujrzał wozy, które stały
     Przez Józefa mu przysłane, co go przywieść miały,
Ożył tedy duch Jakuba, ojca grona tego
     I zapragnął znowu ujrzeć Józefa miłego.
Rzekł Izrael: "A więc żyje, Józef mój kochany;
     Zobaczę go, zanim w grobie będę pogrzebany!"

Ruszył więc Izrael w drogę z wszystkim co posiadał,
     A przybywszy do Beerseby dary Bogu składał.
Dary tamże ofiarował Bogu ojca swego
     Izaaka. Tam w śnie widział Boga, mówiącego:
"Izraelu, Izraelu!" – a on odpowiedział:
     "Oto jestem!" Na te słowa Bóg znów mu powiedział:
"Jam jest Bogiem twego ojca – nie bójże się tego,
     Że masz wejść do nieznanego kraju egipskiego.
W wielki naród cię rozmnożę w onejże to ziemi;
     Ja tam z tobą razem wstąpię i z dziećmi twoimi.
Potem stamtąd cię wywiodę i potomstwo twoje,
     A na oczy twe położy Józef ręce swoje".

Mógł wyruszyć już z Beerseby Jakub upewniony.
     Potem był przez swoich synów w wozie umieszczony;
Dziatki także, wraz z żonami w wozach sadowiono,
     Bo faraon dał je po to, by ich przywieziono.
Wzięli trzody i dobytek swój, który nabyli
     W ziemi ojcom obiecanej, i w drogę ruszyli.
Do Egiptu ruszył Jakub – z nim rodzina jego –
     Synowie, wnuki, i córki z potomstwa całego.

I posłał przed sobą Jakub Judę do Józefa,
     Aby, zanim będzie w Goszen, do niego pośpieszał.
Wtedy Józef kazał zaprząc do rydwanu swego;
     Na spotkanie przeciw ojcu aż do Goszen jechał,
A ujrzawszy Jakub syna, padł na szyję jego
     Potem szlochał jeszcze długo w objęciach Józefa.
"Mogę umrzeć" – rzekł Izrael do syna swojego,
     "Skoro wreszcie cię ujrzałem jeszcze żyjącego!"
 

 

Rzekł następnie Józef braciom i ojcu swojemu:
     "Pojadę do faraona, i oznajmię jemu:
Moi bracia i rodzina cała ojca mego
     Z Chanaanu tu przybyła, według słowa twego.
Ci mężowie, pasterstwem dotąd się trudnili,
     Przeto owce i swe woły tu przyprowadzili.
A gdy was faraon spyta: Czym się zajmujecie? –
     Pasterzami od dzieciństwa jesteśmy – powiecie –
Ale nie tylko my sami – przodkowie też byli
     Pasterzami i hodowlą bydła się trudnili.
Tak powiecie, byście w ziemi Goszen zamieszkali,
     Gdyż pasterze dla Egipcjan wstrętnymi się stali".

I przyszedł do faraona Józef z wiadomością:
     "Ojciec mój i bracia z ziemi Chanaan przybyli
Ze stadami owiec, wołów, z całą majętnością,
     A obecnie, w ziemi Goszen namioty rozbili".

Pięciu braci przez Józefa było wyróżnionych,
     Którzy przed oblicze króla byli przedstawieni.
"Czymże teraz się trudnicie" – spytał mężów onych.
     Rzekli na to: "My w pasterstwie wszyscy zatrudnieni
Jesteśmy, tak jak ojcowie". Tak dalej mówili:
     "Myśmy przyszli tu, abyśmy przychodniami byli,
Bo nie mamy pasz dla bydła [a tu jest dostatek],
     Gdyż głód wielki do tej pory jest w Chanaan ziemi,
Więc prosimy, byśmy w Goszen ze stadami swymi
     Mogli przetrwać trudne czasy". Tak rzekł na ostatek
Król egipski do Józefa, gdy mówić skończyli:
     "Kiedy ojciec wraz z rodziną do ciebie przybyli,
Przed tobą stoi otworem cały kraj egipski;
     On do twej jest dyspozycji, oraz braci wszystkich.
Osadź ojca oraz braci w najlepszej krainie,
     Niech mieszkają w ziemi Goszen, która z pastwisk słynie.
Jeśli zdolni będą ludzie między braćmi twymi,
     Ustanów ich nadzorcami nad stadami mymi".

Potem Józef przyprowadził też ojca swojego
     I stawił go przed obliczem króla egipskiego.
Jakub złożył mu życzenia wszelkiej pomyślności,
     A faraon go zapytał w wielkiej życzliwości:
"Wiele lat jest życia twego?" – Ten królowi rzecze:
     "Sto trzydzieści lat mojego życia jest na świecie.
Niezbyt długie było życie, lecz trudności miało;
     Lat pielgrzymstwa moich ojców, nawet nie zrównało".
 

 

Błogosławiąc faraona wyszedł z domu jego;
     Józef zaś, osiedlił braci, oraz ojca swego.
Im najlepsza jest przez niego ziemia przydzielona
     W ziemi Ramses, jak w rozkazie było faraona.
Żywił Józef ojca swego, synów i dom jego
     Chlebem swoim według potrzeb, aż do najmniejszego.

Z braku chleba w ziemi całej szalał głód niemały;
     Kraj egipski i Chanaan od głodu niszczały.
Tedy zebrał moc pieniędzy Józef od ludności
     Chananejskiej i egipskiej za sprzedaż żywności,
Którą ludność kupowała w czasie głodu tego.
     Te pieniądze dał do skarbu faraonowego.

Gdy już ludzie w krajach owych bez pieniędzy byli,
     Do Józefa Egipcjanie wówczas przychodzili,
Prosząc w głodzie: "Daj nam chleba, czy w twej obecności
     Umrzeć mamy, bo nas nie stać na kupno żywności?"
"Przyprowadźcie swoje trzody" – mówił do przybyłych –
     "Dam wam za nie chleba, gdy się pieniądze skończyły".
Na Józefa propozycję bydło swe przygnali,
     Aby za nie, w owym głodzie żywność otrzymali.
Konie, owce, bydło, osły swoje przywodzili,
     Więc od głodu w onym roku zachowani byli.

Po upływie tego roku i roku drugiego,
     Znów przybyli do Józefa i rzekli do niego:
"Nie możemy już ukrywać przed tobą, nasz panie,
     Że pieniądze nasze całkiem już się wyczerpały;
Nasze stada, faraona własnością się stały,
     Tylko role i nas samych mamy na oddanie.
Czegóż byśmy ginąć mieli przed oczyma twymi,
     Kupuj tedy nas za żywność z rolami naszymi.
Za chleb tylko, my i rola, niech będzie kupiona;
     W tenże sposób do niewoli pójdziem faraona.
Daj też ziarna do zasiewu, bo my żyć pragniemy
     I na spustoszenie ziemi patrzeć nie będziemy".

W tymże głodzie swe uprawne role sprzedawali,
     Aby tylko od Józefa żywność otrzymali.
Od Egipcjan cała ziemia była zakupiona;
     Tak więc cały kraj własnością stał się faraona.

I przenosił Józef ludność do miast czasu tego,
     Od ostatnich granic kraju, aż do końca jego.
Lecz kapłańska ziemia wówczas nie była kupiona,
     Bo kapłanów wciąż chroniło prawo faraona.
Mocą prawa tego żywność wciąż otrzymywali,
     Więc sprzedawać swojej roli nie potrzebowali.

Józef tak przemówił wówczas do ludu całego:
     "Oto dzisiaj was kupiłem dla króla waszego,
Oraz role także wasze, lecz nie spoczywajcie;
     Daję wam tu ziarno siewne i je obsiewajcie.
Ale piątą część ze zbiorów królowi oddacie,
     Pozostałe cztery piąte sobie zostawicie
Na obsianie ziemi całej i dla was na życie,
     I na wyżywienie dzieci waszych także macie".

Na te słowa, oni taką mu odpowiedź dali:
     "Żeś utrzymał nas przy życiu, tobie zawdzięczamy.
Byśmy w oczach twoich, panie, życzliwość zyskali,
     Chcemy być niewolnikami króla – zaręczamy!"

Takie prawo postanowił Józef czasu tego,
     Które ważne jest w Egipcie do dnia dzisiejszego,
By dawana była piąta część faraonowi,
     Lecz kapłani nie sprzedali swej ziemi królowi.
 
A Izrael, wraz z rodziną w ziemi Goszen byli,
     Którą wzięli w posiadanie – w niej się rozmnożyli.
I żył Jakub siedemnascie lat w egipskiej ziemi,
     A lat sto czterdzieści siedem było życia jego,
Lecz gdy wyczuł, że śmierć bierze go mackami swymi,
     Wezwał do siebie Józefa, i tak rzekł do niego:
"Jeśli jesteś mi źyczliwy, połóż rękę swoją
     Pod me biodro, że wykonasz taką prośbę moją:
Kiedy umrę, ty wywieziesz mnie z egipskiej ziemi
     I pochowasz w Chanaanie wraz a ojcami mymi.
Józef odparł: "Tak uczynię według słowa twego".
     I rzekł Jakub: "Złóż przysięgę, że dokonasz tego".
Kiedy Józef uroczyście przysięgę swą złożył
     Wtedy na wezgłowie łoża Jakub się położył.

Choć Jakuba sędziwego siły opuszczały,
     A dni końca jego życia szybko się zbliżały,
Z udzieleniem błogosławieństw ostatnich pośpiesza,
     Adoptując pierw dwóch synów miłego Józefa.
Efraima, choć był młodszy od brata swojego,
     Wyniósł ponad Manasesa, pierwej zrodzonego.
Bo choć starszy z nich Manases stanął po prawicy,
     A Efraim, co był młodszy stanął po lewicy,
Jakub rękę swoją prawą włożył na młodszego,
     Ale rękę swoją lewą włożył na starszego.
 

 

Wezwał wszystkich synów swoich z nimi się żegnając,
     I każdemu z nich stosowną przyszłość oznajmiając.
Błogosławił z nich każdemu w tej ostatniej chwili,
     A dwunastu ich słuchało, co przy ojcu byli.

Potem synom, co tam stali, wydał polecenie:
     "Ja z ojcami pragnę spocząć – takie me życzenie.
Pogrzebiecie mnie w pieczarze, co jest zakupiona,
     Która w polu się znajduje Chetyty Efrona.
W tej pieczarze pogrzebano ojca Abrahama,
     A i żona jego, Sara, jest tam pochowana,
Tam Izaak także leży wraz z Rebeką swoją;
     I ja też tam pogrzebałem Liję, żonę moją.
Owe pole, i jaskinia na grób przeznaczona,
     Za pieniądze od Chetytów była zakupiona".
Kiedy Jakub wypowiedział owe polecenie,
     W którym zawarł swe ostatnie serdeczne życzenie,
Złożył nogi swe na łożu, i umarł dnia tego,
     I, jak inni, przyłączony był do ludu swego.

Widząc Józef, co się stało, padł na twarz ojcowską;
     Płakał rzewnie, gdyż do niego miał miłość synowską.
Wnet rozkazał swym lekarzom, co sposobni byli,
     Aby wonnymi maściami ojca namaścili.
Ci, zadość uczynili rozkazaniu jego,
     Pomazując dni czterdzieści ojca umarłego.
Tyle bowiem dni potrzeba, jak zwyczaj wskazuje,
     Gdy się wonnymi maściami ciało balsamuje.

Jakub po tym, gdy już został zabalsamowany,
     Siedemdziesiąt dni w Egipcie był opłakiwany.
A kiedy już upłynęły dni żałoby jego,
     Józef rzekł do sług co byli z dworu królewskiego:
"Jeślim znalazł łaskę u was, powiedźcie królowi,
     Że mam prośbę doń ogromną, niech się o niej dowie:
Ojcu memu uroczystą przysięgę złożyłem,
     Gdy umierał, a przy łożu jego wówczas byłem.
Rzekł mi ojciec: Ja umieram teraz między wami,
     Ale w ziemi chananejskiej chcę być pogrzebany
W grobie, który wykopałem już kiedyś dla siebie;
     Tam po śmierci mię pogrzebiesz – poprzysięgam ciebie.
Proszę teraz, niech pojadę z ciałem ojca mego,
     Z tym, że po pogrzebie wrócę znów do kraju tego".

Odpowiedział mu faraon: "Dobrze powiedziałeś;
     Idź pochowaj ojca twego jak mu przysięgałeś".
I pojechał Józef by pogrzebać ojca swego
     I dworzanie faraona też z nim wyruszyli;
Pojechali także wszyscy starsi domu jego,
     Oraz wszyscy starsi ziemi egipskiej też byli.
Także wszystek dom Józefa, oraz bracia jego,
     Wszyscy też z rodziny ojca w drogę wyruszyli.
Tylko dziatwa oraz owce – własność ludu tego,
     Jak też wszystkie w ziemi Goszen woły zostawili.
Masa jezdnych oraz wozów wraz z nimi kroczyła,
     Toteż duża karawana ludu tego była.
Aż za Jordan na plac Atad wszyscy ci przybyli,
     Przez dni siedem tam żałobny obrzęd odprawili.
Gdy mieszkańcy ziemi owej smutek ten widzieli –
     "U Egipcjan jest żałoba" – zaraz powiedzieli.
Abel Micraim to miejsce przez nich jest nazwane,
     Znak żałoby – ta miejscowość leży za Jordanem.

A synowie Izraela w posłuszeństwie trwali
     A jak ojciec im rozkazał, zgodnie wykonali.
Przez swych synów do Chanaan był już przyniesiony
     I w Machpela w pogrzebowej jaskini złożony,
Która jako grób dziedziczny była zakupiona,
     Przez wiernego Abrahama od Chetyty Efrona.

Wrócił Józef z braćmi, gdy już ojca pochowali,
     I z wszystkimi co w pogrzebie owym udział brali.
Gdy ostatnią już posługę ojcu uczynili,
     Wtedy bracia Józefowi do siebie mówili:
"Pewnie zemsta Józefowa będzie objawiona
     Za swą krzywdę jaka była przez nas uczyniona".
Więc kazali Józefowi donieść aby wiedział:
     "Ojciec twój przed śmiercią swoją tak do nas powiedział:
Tak powiedzcie Józefowi: Nie pamiętaj tego
     Grzechu braciom, który kiedyś tobie wyrządzili,
Odpuść teraz grzech twój sługom Boga ojca twego!"

I zapłakał wtedy Józef, kiedy to mówili;
     Do Józefa wówczas bracia jego przystąpili;
Pokłoniwszy się do ziemi, tak doń przemówili:
     "Otośmy sługami twymi" – a on do nich rzecze:
"Czyż ja jestem w miejsce Boga? – a więc nie bójcie się.
     Zło knuliście przeciwko mnie, jednak Bóg to sprawił,
Aby dobro wyszło z tego, aby was wybawił
     Od tego co wam groziło – byście do tej chwili
Jako bardzo liczny naród zachowani byli.
     Nie bójcie się, będę żywił was z dziećmi waszymi".
Tak pocieszał Józef braci słowami czułymi.
 

 

Mieszkał więc w Egipcie Józef i dom ojca jego,
     A sto dziesięć lat już przeżył Józef życia swego.
Chociaż Józef prócz dwóch synów nie spłodził już syna,
     Lecz oglądał jeszcze wnuków z swego Efraima.
A synowie Machirowi, syna Manasesa,
     Rodzili się na kolanach pradziadka Józefa.
Józef chcąc zakończyć swoje sprawy należycie,
     Tak do braci rzekł naówczas: "Gdy zakończę życie,
Bóg okaże wam swą łaskę i stąd wyprowadzi,
     A do ziemi obiecanej potem was wprowadzi,
Którą uroczyście przysiągł dać Abrahamowi;
     Przyrzekł też Izaakowi, oraz Jakubowi".
Wezwał synów Izraela w ostatecznej chwili
     I zaprzysiągł ich, by wolę jego wypełnili:
"Bóg nawiedzi was i spełni obietnice swoje;
     Gdy wyjdziecie stąd, zabierzcie z sobą kości moje".

Przeżył Józef lat sto dziesięć, wielce poważany,
     I gdy umarł, był wonnymi maśćmi namazany.
Pamięć jego w całym kraju żałobą uczczono,
     Potem go do sarkofagu w Egipcie złożono.
 

 

Historia Józefa, powyżej podana,
     Choć wszystkim biblistom tak dobrze jest znana,
Aż dotąd jest jednak interesująca –
     Pod wielu względami też pouczająca.
Nikt nie jest w stanie twierdzenia zbić tego,
     Że Józef figurą jest Pana samego.
Proroczy to obraz Bożego jest Syna,
     Gdyż dzieło Chrystusa nam przypomina.

Prawy charakter Józefa młodego,
     Wyróżnił go wielce spośród braci jego.
On był przez ojca też wyróżniony,
     Gdyż suknią piękniejszą był przyozdobiony.
Bracia zazdrośnie nań spoglądali,
     Na jego też życie wciąż spiskowali.
Chociaż go wspólnie na śmierć osądzili,
     Ale go sprzedać wnet uradzili.
Chociaż ich błagał – posłuchu nie dali,
     I do Egiptu w niewolę sprzedali.
Choć był uprzejmy – bez żadnej winy,
     Znienawidzili go bez przyczyny.
Jedynie, że więcej go ojciec miłował
     Ponad swych synów, a Bóg obdarował
Go snami, mającymi prorocze znaczenie,
     Wskazując na jego przyszłe wywyższenie.

Czy to był słuszny powód do zazdrości?
     Czy nie powinno wzbudzić w nich radości,
Że mieli wśród siebie brata tak zacnego,
     Że zyskał względy u Boga samego?
Zamiast zazdrości i spiskowania
     Powinni raczej być tego zdania:
"Cieszmy się, że brat nasz jest uzdolniony
     I będzie przez Boga tak wywyższony.
Wszak obietnica ojcom podana
     Może w ten sposób być wykonana.
Niech wreszcie dobro przyjdzie już Boże;
     On przez Józefa wypełnić je może.
Jeśli tak bardzo go ojciec miłuje,
     A Bóg łaskami obdarowuje,
Nie bądźmy zazdrośni, lecz się radujmy
     I jego charakter też naśladujmy".

Lecz oni pałali do niego zazdrością
     I okrucieństwem, i wielką podłością...
Łzami się jego przebłagać nie dali
     I brata sprzedali...
Lecz Boska opatrzność nad Józefem była,
     Przez wiele ucisków go prowadziła,
I w końcu na egipskim posadziła tronie,
     Gdzie w mocy następnym był po faraonie!

To wtedy się stało
     Co stać się musiało,
Że głód w czasach owych
     Zmusił przyjść do Egiptu braci Józefowych,
Do swego brata, którego sprzedali,
     Po zboże co dla nich ratunkiem było,
Więc się przed Józefem nisko kłaniali.

Jakże dokładnie się wszystko spełniło,
     Że snopy braci ze snu pierwszego
Pokłony dawały snopowi jego.
     Później, gdy ojciec i rodzina cała
Do ziemi Goszen się sprowadzała,
     Nauka drugiego snu się wypełniła,
Gdyż go rodzina pokłonem uczciła.
     W śnie bowiem było,
Że gwiazd jedenaście mu się pokłoniło.
     Słońce i księżyc też mu się kłaniały,
Co ojca i matkę reprezentowały...

Umysł z podziwu wyjść wcale nie może,
     Jak precyzyjne są plany Boże! (...)

Ówczesne cierpienia Józefa młodego
     Są cierpień obrazem Jezusa samego.
W Józefie szlachetnym nie ujrzy nikt winy,
     I Jezus też cierpiał bez żadnej przyczyny.
Choć braćmi Jezusa Żydzi wówczas byli,
     Rzekł Jezus, że "darmo Go nienawidzili".
Choć mu udowodnić grzechu nie zdołali,
     Lecz Jego śmierci przyczyną się stali...
 
 
 
 
 
Żydzi kierowali się brzydką zazdrością,
     Podstępem, obłudą, chytrością i złością.
Jego, bowiem, uczynki zawsze dobre były,
     Od ich złych czynów wielce się różniły.
Gdy uczył dróg Bożych, moc biła z słów Jego,
     Lecz oni z zazdrości nie mogli znieść tego.
On im oświadczył (czym byli zgorszeni),
     Że ujrzą Go oni i wszyscy na ziemi
Jako Mesjasza, Syna Człowieczego,
     Z nieba w obłokach z mocą idącego,
I z chwałą wielką, co będzie Mu dana,
     Że wszyscy padną przed Nim na kolana!
 
Zdrada i hańba, co miejsce swe miały,
     Dla Józefa klęską pozorną się stały,
Lecz plon przyniosły, gdy wytrwał w tym wszystkim,
     Bo zyskał cześć, chwałę przy tronie egipskim.

Jak klęska Józefa czci mu przysporzyła,
     Tak z Panem Jezusem podobna rzecz była.
On, za pieniądze był również sprzedany
     Jako niewolnik... był sponiewierany,
Hańbą okryty...
     Do krzyża przybity...
 
 
 
 
 
Lecz doświadczenia, choć srogie były,
     O Jego wierności ku Bogu świadczyły.
Wierność dla Boga bez reszty w Nim była;
     Do wielkiej chwały Go doprowadziła.
Bóg Go wywyższył za wierność Jego
     Sadzając po prawicy majestatu swego!

Apostoł Paweł, Duchem oświecony,
     Też świadczył o Nim:
"Dla wystawionej przed sobą radości                                   Żyd. 12:2
     Krzyż podjął [za nasze grzechy i złości],
Wzgardził sromotą [choć ciężka była,
     By tylko się wola Boża spełniła]
I usiadł [wywyższony] aż po prawicy
     Bożej stolicy!"

"Znacie już łaskę Pana naszego                                           2 Kor. 8:9
     Jezusa Chrystusa [Syna Bożego],
Który, będąc bogatym [od swego stworzenia]
     Dla nas stał się ubogim [to wzór poświęcenia!],
Abyście [w ubóstwie swym już zrodzeni]
     Jego ubóstwem byli wzbogaceni".

Z Panem Jezusem podobnie było,
     Jak kiedyś z Józefem się wydarzyło,
Bo owe trudności, co go doświadczały,
     Do wywyższenia drogę torowały.

Faraon, Józefowi dał władzę nad wszystką
     Ziemią egipską –
Nad domem jego,
     By tylko stolicą był większym od niego.
Pierścieniem faraona był obdarowany;
     W szatę bisiorową był także odziany,
I łańcuch także ze złota szczerego
     Włożył sam faraon na szyję jego.
Rozkazał, by wszystkim to obwieszczono;
     Na wtórym jego wozie by go obwożono,
By heroldowie przed nim biegali –
     "Kłaniajcie mu się" – by głośno wołali.
Imieniem też nowym go obdarował,
     Bo "Zbawcą świata" go odtąd mianował.

Faraon, gdy wywyższył Józefa skromnego,
     Jest wzorem na Boga Jehowę samego.
On Boską naturą Jezusa obdarzył,
     Władzą obdarował i mocą wielką,
By mógł panować nad duszą wszelką
     I to też zdarzył,
Że przed Nim (gdy czasy właściwe nastaną)
     Na niebie i ziemi skłoni się kolano.

Choć był Synem Bożym (od urodzenia)
     Nauczył się posłuszeństwa z własnego cierpienia...
Bo wszelkie trudności, gdy Go doświadczyły
     Charakter Jego udoskonaliły.
Doskonałość potrzebna była do tego,
     By posłusznym sobie
(Z tymi, co są w grobie)
     Stał się przyczyną zbawienia wiecznego.

Gdy Józef zauważył, że bracia jego
     Wielce się zmienili od czasu owego,
Gdy go skrzywdzili,
     Od tejże chwili
Odczuł sympatię do grona tego
     Wielce zmienionego...
On spostrzegł, że bracia w myślach się wrócili
     Do krzywdy, jaką jemu wyrządzili,
Że oni czynu tego żałowali,
     Oraz że szczerze przekonani byli,
Że w tych trudnościach, jakie wówczas mieli
     Karanie Boże za czyn swój widzieli.
Józef litował się wielce nad nimi
     Litości godnymi...

Lecz gdy usłyszał, że dla ojca jego
     Tyle było dobroci w sercu każdego,
Że w słowie i czynie ostrożni byli,
     By śmierci ojca nie przyśpieszyli,
A Beniamina brata najmłodszego,
     Wielce przez ojca umiłowanego,
By z powrotem do ojca odprowadzili –
     Bo "jednego już nie ma" – jak wówczas mówili,
Gdy zauważył, jak się wstawiali
     I swoją wolność w zastaw dawali
Za Beniamina, brata młodszego
     Józefowego... przez ojca bardzo miłowanego..
Wzruszył się wielce – nie mógł słuchać dalej.
      Wyprosił Egipcjan, co tych słów słuchali,
Gdyż czuł, że fala uczuć wzbiera w sercu jego,
     A nie chciał by stali się świadkami tego.
 
Gdy nie było nikogo oprócz nich na sali,
     Rzekł głosem wzruszonym
Braciom podnieconym:
     "Ja jestem Józef brat wasz,
Któregoście do Egiptu (przed laty) sprzedali".

Bracia Józefa wszyscy oniemieli,
     Bo bez tłumacza pana słyszeli
Ich językiem mówiącego.
     A jeszcze do tego
Przedstawił im się jako brat skrzywdzony,
     Józef – do Egiptu uprowadzony!

Lecz z dalszych słów jego wnet się dowiedzieli,
     Że przyjaciela w nim wielkiego mieli,
Bo on przejęty prawdziwą litością,
    Oraz sympatią i wielką czułością,
Nie gromił, nie groził, że źli kiedyś byli,
     Że mu taką przykrość dawniej wyrządzili.
On ich pocieszał, że to Bóg tak sprawił,
     Aby przez Józefa z głodu ich wybawił.

Piękna to odpłata. Józef bez proszenia
     Wypowiedział piękne słowa przebaczenia.
W nich wstąpiła zaraz radość i otucha.
     Jak piękny to obraz na Pana naszego
Oraz będącego w Nim miłości ducha,
     Co każe miłować krzywdziciela swego!

Jak błędne nauki były średniowieczne,
     Przez które wierzono, że na męki wieczne
Pójdą wszyscy Żydzi – bracia Chrystusowi,
     Że przyjąć Mesjasza nie byli gotowi,
Gdyż Go nie poznali...
     I Jego śmierci przyczyną się stali.

Teraz zrozumieć lud Boży jest w stanie,
     Że miast spowodować wiecznych mąk karanie,
Chrystus przyniósł Żydom z grzechów odkupienie –
     Boskie miłosierdzie oraz przebaczenie.
Będzie ono wkrótce Żydom okazane
     W Królestwie Chrystusa, jak jest przewidziane,
Czemu daje wyraz apostoł natchniony
     Przez Pana samego dobrze pouczony:

"Nie chcę, o bracia, abyście nie mieli                         Rzym. 11:25-36
     Znać tajemnicy – byście nie wiedzieli
[Mniemając o sobie żeście mądrymi
     I uświadomionymi],
Iż zatwardzenie Izraelowe
     Jest tylko częściowe
[I doczasowe],
     Pókiby nie weszła [by kościół miał pełność]
Pogan zupełność.

A tak Izrael wszystek zbawiony
     Będzie, jak pisze [w proroctwach onych],
'Syon da Zbawcę [w Nim cała jest chluba];
     Odwróci nieprawość od dzieci Jakuba'.
'Toć będzie przymierze moje wraz z nimi,
     Gdy grzechy ich zgładzę [będą prawymi]'.
A chociaż wrogami są teraz waszymi
     Za Ewangelię – jednak miłymi
Są według wybrania dawien dawnego,
     Ze względu na przodków narodu tego.
Bowiem wezwania i łask, które daruje,
     Bóg nie żałuje.
I wy niekiedy nie wierzyliście
     Bogu, lecz teraz dostąpiliście
Miłosierdzia, gdy oni stali się sami
     Niedowiarkami.
Tak też i oni się teraz stali
     Nieposłusznymi, by dla onego
Miłosierdzia wam hojnie okazanego
     I oni miłosierdzie też otrzymali.

Wszystkich w nieprawość Bóg bowiem okował,
     By nad wszystkimi się snadnie zmiłował.
O, głębokości bogactw, mądrości
     I wiedzy Boga Wszechmogącego!
Jak są niezbadane wyroki prawości
     I nie wyśledzone wszystkie drogi Jego!
Któż kiedy zmysł Pański dogłębnie rozpoznał,
     Lub kto doradcą był kiedy Jego,
Lub kto Go pierwszy czym obdarował
     Aby nawzajem wziął coś od niego?
Albowiem w Nim są wszystkie świata rzeczy;
     Z Niego i przezeń są wszystkie stwarzane,
Jemu niech będzie więc chwała na wieki –
     Na wieki wieków chwała Jemu. Amen".

Podobna do tej myśl się znajduje
     U Zachariasza, gdy prorokuje:

"Na dom Dawida Ja wówczas wyleję;                          Zach. 12:10-14
     Na mieszkających też w Jeruzalemie,
Ducha modlitwy, że od tej chwili
     Ujrzą nareszcie kogo przebili.
I płakać będą tam z żalem takim,
     Jako się płacze nad jedynakiem.
Gorzko zapłaczą, jako nad onym
     Płacze się synem pierworodzonym.

A dnia onego będzie kwilenie
     Po całym mieście Jeruzalemie.
Z żalem zapłaczą jak w Hadad-Rimmon,
     Jako na polu walki Megiddon.
W płaczu rozpłynie się ziemia cała;
     Każda rodzina będzie płakała.
Ród Dawidowy zapłacze się cały;
     Osobno niewiasty ich będą płakały.
Zakwili osobno Natana rodzina,
     Niewiasty osobno zaś będą się trzymać.

Mężczyźni osobno zapłaczą Lewiego –
     Osobno niewiasty zapłaczą też jego.
Semeja zapłacze osobno ród cały –
     Niewiasty osobno zaś będą płakały,
A każda rodzina, co jeszcze została
     Z osobna też wówczas będzie płakała.
Niewiasty z pokoleń co jeszcze zostały,
     Osobno też będą naówczas płakały".

A więc nie męki wieczne, lecz Ducha
     Otrzyma naród, gdy przyjdzie skrucha,
Za grzech swych przodków odziedziczony,
     Dziewiętnaście wieków temu uczyniony.
To średniowieczne nauki były
     Co do zamętu się przyczyniły,
Gdyż Pismo Święte przez wieki całe
     Przez nie się stało niezrozumiałe.

Biblia jest Księgą Boga samego
     I z charakterem zgodna jest Jego.
Boże nauki w niej się znajdują;
     W niej wszystkie miejsca do siebie pasują.
Pismo jest znane z miejsc bardzo wiela,
     Że duchowego członkiem Izraela
Być można przez wiarę w Syna Bożego
     I poprzez udział w ofierze Jego,
Przez samozaparcie i poprzez cierpienie,
     W którym do śmierci uczestniczenie
Da im przywilej, że z łaski Pana
     W Jego Królestwie będzie im dana
Łaska, wraz z Panem, błogosławienia
     W czasie naprawy, ludzkiego stworzenia.

Żydzi przywilej ten utracili
     Gdy swego Mesjasza do krzyża przybili...
Lecz chrześcijanie też w błędzie trwali
     Bo średniowieczne błędy wyznawali,
Że za odrzucenie Syna Bożego
     Są oni godni ognia piekielnego!

Dziś prawda jaśniej jest zrozumiana
     I lepiej tłumaczy nam plany Boże,
Że udział w wielkim Królestwie Pana
     Sam z ducha Izrael dziedziczyć może.

Izrael z ciała i wszystkie narody
     Nie mogą dostąpić tak wielkiej nagrody.
Duchowi bowiem, z Panem wywyższeni,
     Będą królować na całej ziemi.
Będzie to faza duchowa owego
     Królestwa Bożego. Izrael cielesny już nawrócony,
Pierw będzie w Królestwie błogosławiony,
     A potem narody też odkupione
Będą wraz z nimi błogosławione.

     Ta główna lekcja Żydów tycząca,
Tak wyrazista i wzruszająca,
     W czynie Józefa jest ukazana
I ku nauce jest nam podana.
     On swoim braciom w duchu miłości
Przebaczył wszystkie ich nieprawości.
     On ich zapewnił, że zło uczynione
Przez Boga było na nich dopuszczone.
     Choć przestępcami bezprzecznie byli,
Lecz zamysł Boski, (jakoby) spełnili.
     To hojne Józefa im przebaczenie
I pocieszenie
     Jest do poselstwa podobne tego,
Które dosięgnąć miało żydowskiego
     Narodu całego,
Że ukrzyżowanie Mesjasza swego
     Z dopustu Bożego,
Błogosławieństwem dla wszystkich się stanie!
 

(ciąg dalszy w kolejnym odcinku)
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball