TrzyBiada.pl
2
WRZ
0
2016
Lubię to
PAWEŁ I SYLAS POJMANI I UWIĘZIENI

 
16:19 Panowie jej spostrzegłszy, że zysk utracili,
     Wnet Pawła i Sylasa z gniewem pochwycili,
     Przed urzędników obu na rynek zawlekli
20    I tak przed pretorami stawiwszy ich rzekli:
     "Ci ludzie w naszym mieście pokój zakłócają –
21  To Żydzi, co zwyczaje nam opowiadają,
     Których, jako Rzymianie, przyjąć nie możemy
     Ani ich zachowywać – kary na nich chcemy!"

22 A gdy ich inni ludzie w tym tłumnie poparli,
     Pretorzy szaty z Pawła i Sylasa zdarli
     I siec obu rózgami bezprawnie kazali...
23  Aż wreszcie, kiedy razów im wiele zadali,
     Do lochu, więziennego obitych wrzucili.
     Stróżowi zaś więzienia przy tym polecili,
     By każdy był przez niego bacznie pilnowany.
24  Ten ich, gdy tak surowy rozkaz był wydany,
     Do lochu wewnętrznego wtrącił bez litości,
     A nogi pozakuwał w dyby – dla pewności.
 

CUDOWNE UWOLNIENIE Z WIĘZIENIA
 
 
25  A około północy, w czeluściach więzienia,
     Paweł i Sylas, mimo swego utrapienia,
     Modlili się i śpiewem Boga uwielbiali.                                         Hiob 35:10
     Więźniowie zaś ciekawie się przysłuchiwali.
26  Aż tu nagle potężnie zatrzęsła się ziemia,
     Że aż się fundamenty zachwiały więzienia,
     I wszystkie drzwi się w jednej otworzyły chwili,
     I więzy rozwiązały wszystkich co tam byli.
 
27  Gdy stróż się zerwał ze snu, zdrętwiał z przerażenia,
     Zobaczywszy, że drzwi są otwarte więzienia,
     Wyjął miecz by się zabić, w jednej bowiem chwili
     Osądził, że więźniowie mu pouchodzili.
     
     Lecz Paweł głosem wielkim tak do niego rzecze:
     "Nie czyń sobie nic złego, jesteśmy tu przecież!"
29  Zażądał wtedy światła i do lochu wskoczył,
     Gdzie drżąc padł do nóg Pawła i Sylasa, po czym
30  Wywiódł obu na zewnątrz i tak rzekł wzruszony:
     "Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?"
 
31  A oni tak odrzekli na jego pytanie:
     "Uwierz w Pana Jezusa, a wtedy się stanie,
     Że będziesz sam zbawiony i dom twój wraz z tobą".
 
32  Zaraz opowiedzieli mu też Pańskie słowo
     I wszystkim, którzy w domu jego wówczas byli,
     Ze skutkiem nadzwyczajnym – wszyscy uwierzyli!
 
 
 

33  Tejże również godziny wziął ich z sobą, w nocy,
     Obmył rany i wszelkiej udzielił pomocy.
     Wnet też został ochrzczony i dom cały jego.
34  Następnie ich wprowadził do mieszkania swego,
     Zastawił stół i chwila nastąpiła błoga,
     Gdy weselił się z domem, że uwierzył w Boga.
 
35  Pretorzy, gdy dzień nastał, liktorów posłali,
     By stróżowi więzienia rozkaz przekazali:
36  "Zwolnij zaraz tych ludzi!" – Ten uradowany
     Wnet oznajmił Pawłowi rozkaz mu wydany:
     "Oto mi polecenie pretorzy przysłali,
     Abyście wypuszczeni na wolność zostali.
     A więc idźcie w pokoju – jesteście wolnymi".
 
37  Lecz Paweł odpowiedział im słowami tymi:
     "Choć nas, obywateli rzymskich, nie sądzili,
     Publicznie wychłostali nas i uwięzili,
     Teraz zaś się kłopotu pozbyć zamierzają
     I obydwu cichaczem z miasta wyganiają?
     O nie! Niech przyjdą i nas wyprowadzą sami!"
 
38  Liktorzy do pretorów poszli z ich słowami.
     Usłyszawszy, że Rzymian tak potraktowali,
     Pretorzy w wielkim strachu do nich się udali,
39  Grzecznie ich przeprosili i wyprowadzili,.
     Prosząc przy tym, by obaj miasto opuścili.
 
40  Ci zatem, znalazłszy się za bramą więzienia,
     Do Lidii wpierw wstąpili, gdzie słów pocieszenia
     Braciom tam zgromadzonym obaj udzielili,
     A wtedy wyszli z miasta i dalej ruszyli.
 

PAWEŁ W TESALONICE
 
 
17:1 Przemierzali więc obaj dalej Macedonię;                          (bez Łukasza)
     Przeszli przez Amfipolis, potem Apolonię
     Aż się w Tesalonice w końcu zatrzymali,
     Gdzie Żydzi synagogę swoją posiadali.
 

 

2    Wszedł tedy do nich Paweł, jak zazwyczaj czynił,
     I tam przez trzy sabaty rozprawiał wciąż z nimi.
3    Wyjaśniał na podstawie Pisma i nauczał,
     Że Chrystus najpierw cierpieć i zmartwychwstać musiał:
     "Jezus" – rzekł im – "którego głoszę między wami,
     Jest właśnie tym Chrystusem, tak oczekiwanym".
4    Niektórzy z nich, co szczerym sercem uwierzyli,
     Do Pawła i Sylasa wnet się przyłączyli.
     Wielu też do nich Greków nabożnych przystało
     I niewiast znamienitych i zacnych niemało.
 
5    Lecz z tłumu sobie Żydzi zawistni dobrali
     Przeróżne szumowiny i wnet wywołali
     Ogromne zbiegowisko, miasto podburzyli,
     I wtedy dom Jazona naszli, bo liczyli
     Że znajdą ich i stawią przed ludem wzburzonym.
 
6   Gdy tam żaden nie został przez nich znaleziony,
     Jazona i niektórych braci zaciągnęli
     Przed miasta przełożonych, gdzie skarżąc krzyczeli:
     "Oto ci, którzy w zamęt cały świat wprawiają,
7    Tu też przyszli – oparcie u Jazona mają,
     Który się mimo tego ich gościć odważa.
     Wszyscy ci wbrew rozkazom działają cesarza –
     Że jest inny król, Jezus, przecież rozgłaszali".
8    Tym lud i przełożonych miasta rozgniewali,
9    Którzy tego słuchali, lecz ich wypuścili,
     Kiedy Jazon i inni za nich poręczyli.
 

W BEREI
 
 
10   Tej nocy ich wysłali bracia do Berei,                                         Mat. 10:23
     Bo o pracy na miejscu nie mieli nadziei.
 

 

     A gdy Paweł i Sylas do miasta przybyli,
 
 
 
 
     Do Żydów synagogi jak zwykle wstąpili.
 
11   Ci nad Tesaloniczan wyżsi szlachetnością,
     Przyjęli słowo Boże z całą gorliwością.
     Każdodziennie też Pisma uważnie badali,
     Czy istotnie się rzeczy tak mają sprawdzali.
 
12   Te tak błogosławione warunki sprawiły.
     Że spośród nich osoby liczne uwierzyły.
     Ponadto pozyskanych dla wiary zostało
     Wybitnych greckich niewiast i mężczyzn niemało.
 
13  Gdy się z Tesaloniki Żydzi dowiedzieli
     (Ci, którzy głoszonego słowa nie pojęli),
     Że Paweł i w Berei głosi Boże słowo,
     Przyszli tam i jątrzenie podjęli na nowo,
     Podburzając tłumy i rozruchy wzniecając.
 
14   Więc bracia na wypadki dalsze nie czekając,
     Natychmiast Pawła w drogę ku morzu wysłali,
     Sylas i Tymoteusz zaś tam pozostali.
15  Ci, którzy wyruszyli z Pawłem apostołem.
     Aż do samych z nim Aten wędrowali społem.
     Tam wziąwszy polecenie, by wnet doń przybyli
     Sylas i Tymoteusz, bez zwłoki wrócili.
 
 
W ATENACH
 
 
16    A gdy w Atenach na nich Paweł oczekiwał
     I się życiu mieszkańców chodząc przypatrywał,
     Burzył go w głębi serca widok miasta tego,                                               1)
     Wielkiemu bałwochwalstwu całkiem oddanego.

17  A przeto w synagodze rozprawiał z Żydami
     I z "Boga bojącymi się" (prozelitami).
     Codziennie też na rynku nawiązywał śmiało
     Tematy dyskusyjne, z kim się tylko dało.
18     Z filozofami miał też dyskurs niektórymi,
     Tak epikurejskimi, jak i stoickimi.
     "Cóż chce rzec ten nowinkarz" – z nich jedni mówili,                               2)
     Drudzy tak przypuszczenie swoje wyrazili:
     "Celem jego jest obcych bogów zwiastowanie",
     Głosił bowiem Jezusa i zmartwychpowstanie.
19  Gdy ciekawość rozbudził, zaraz go zabrali,
     Wiedli na Areopag i tam zapytali:
     "Czy możemy przez ciebie być tu zapoznani,
     Co za nową naukę głosisz między nami,

20  Bo jesteśmy świadomi, iż w ostatnim czasie,
     Nieznane jakieś rzeczy wkładasz w uszy nasze.
     O co chodzi właściwie chcemy się dowiedzieć".
21  A wszyscy Ateńczycy, należy powiedzieć,
     Oraz różni przybysze, którzy tam mieszkają,
     Czasu na nic innego tak wiele nie mają,
     Co na nowin skwapliwe różnych rozgłaszanie
     Lub z wielką ciekawością ich wysłuchiwanie.
 
—————
1) Wyrażenie "paroksyneto to pneuma" służy tu na określenie wielkiego wewnętrznego wstrząsu, jakiego doznaje
    cudzoziemiec na widok Aten. Człowiek z ledwością mógłby znaleźć takie miejsce w starożytnych Atenach,
    gdzie jego oko nie wędrowałoby po świątyniach, ołtarzach i posągach bogów prawie bez liczby (Diaglott).
2) Nowinkarz – gr. spermologos, dosłownie "zbieracz ziarna" – nazwa nadawana wronom itd. i przypisywana ludziom,
    którzy uchwycili strzępy wiedzy i jej udzielają innym, bez sensu i celu, przy byle okazji (Diaglott).
 

MOWA PAWŁA W AREOPAGU
 
 
22   Stanąwszy tedy Paweł, do mowy wezwany,
     Pośród Areopagu, tak rzekł do zebranych:
 
 
 

     "O mężowie ateńscy! Z wszystkiego, co miałem
     Możność zobaczyć u was, wnet wywnioskowałem,
     Że was wszystkich cechuje duch religijności.
23  Gdy bowiem szedłem, patrząc na wasze świętości,
     Znalazłem także ołtarz, ku zdziwieniu memu,
     Na którym napisano: "Bogu Nieznanemu".
 

 

     Otóż to, co wy czcicie, a czego nie znacie,
     Ja wam właśnie ogłaszam – o tym mnie słuchacie.
 
24  Bóg, który świat ten stworzył z jego napełnieniem,
     On, Pan, który w swej mocy ma niebo i ziemię,
     W świątyniach ręką ludzką nie mieszka wznoszonych,
25  Nie odbiera też posług rękami czynionych.
     Jak gdyby był w potrzebie, bo sam wszystkim: życie,
     Tchnienie i wszystko przecież rozdaje obficie.
26  On wszystkich ludzi wywiódł z jednej krwi, by cały
     Obszar ziemi narody wraz zamieszkiwały.
     Ustanowił też dla nich czasy wyznaczone
     I granice mieszkania dla nich przeznaczone,
27  By Boga poszukiwać wraz usiłowali,
     Niejako po omacku, i Go znajdowali.
 
28  On przecież, choć niestety nie każdy to czuje,
     Daleko od każdego z nas się nie znajduje.
     I niektórzy z poetów waszych tak myśleli:
     'Z Jego bowiem jesteśmy rodu' – powiedzieli.
 
29  Skoro więc należymy do rodziny Bożej,
     Nie mniemajmy, że Bóstwo podobne być może
     Do złota, srebra albo kamienia martwego,
     Wytworu sztuki czy też umysłu ludzkiego.
30  Jeżeli Bóg prawdziwy w swej dobrotliwości
     Pobłażał długim czasom tej nieświadomości,
     To wszędzie teraz wzywa (i tutaj w tej chwili),
     By to słysząc się ludzie wszyscy nawrócili,
31  Gdyż w mądrości swej wielkiej taki dzień zarządził,                    Jan 12:48
     W którym będzie świat cały sprawiedliwie sądził,
     Przez Męża, co do tego jest już wyznaczony.
     Fakt ten został tym Przezeń uwierzytelniony,
     Co gwarancję stanowi wobec wszystkich ludzi,
     Że Go z martwych swą mocą niepojętą wzbudził!"
 
32  Mowa o zmartwychwstaniu wielu rozśmieszyła,
     Albowiem w ich pojęciu głupstwem wielkim była.                   1 Kor.1:22,23
     Drudzy zaś tak mówili, chcąc go zbyć słowami:
     "Innym razem na temat ten cię posłuchamy".
33   I opuścił ich Paweł. Lecz się przyłączyli
     Doń niektórzy mężowie, którzy uwierzyli.
     Wśród nich byli: Dionizy Areopagita
     (Osobistość z pewnością bardzo znamienita)
     I niewiasta Damarys i inni wraz z nimi –
     Ci wszyscy uwierzyli sercami szczerymi.
 

PAWEŁ W KORYNCIE

 
18:1 Widział, że więcej w mieście tym nie zdziała, zatem
     Postanowił się udać do Koryntu z Aten.
2   Tam spotkał Żyda z Pontu, imieniem Akwila,
     Który świeżo wraz żoną, imieniem Pryscylla,

     Przybył prosto z Italii, gdyż dekret Klaudiusza,
     Do opuszczenia Rzymu wszystkich Żydów zmuszał.
3    Po wzajemnym poznaniu przyłączył się do nich,
     A że znał on rzemiosło to samo co oni,
     Zamieszkał u nich, gdzie razem pracowali;
     Wyrobem się namiotów bowiem zajmowali.
 

 

4      Od zaraz w synagodze co sabat rozprawiał,
     Gdzie Żydów przekonywać i Greków się starał.
5    Lecz kiedy z Macedonii do niego przybyli
     Sylas i Tymoteusz – pomocnicy mili,                                1 Tes. 3:1,2, 6-10
     Paweł oddał się całkiem nauczaniu słowa,                                Tes. 1:6-10
     I Żydom świadectwami wciąż dowieść próbował,                  2 Kor. 11:8, 9
6    Że Jezus jest Chrystusem. Lecz kiedy powstali
     I bluźniąc coraz ostrzej mu się sprzeciwiali.
     Otrząsnąwszy swe szaty, pożegnał ich słowem:
     "Krew wasza niech na waszą będzie odtąd głowę.
     Nie ponoszę ja winy – wyście zawinili –
     Do pogan się z poselstwem udam od tej chwili!"
 
7    Następnie odszedł stamtąd i wstąpił po drodze
     Do domu stojącego tuż przy synagodze,
     Którego właścicielem był człowiek wierzący,
     Imieniem Tycjusz Justus, Boga się bojący.
8   A Kryspus, synagogi tejże przełożony,
     Do Pana ze swym domem został nawrócony.
     Liczni też Koryntianie, co słowa słuchali,
     Garnęli się do wiary i chrzest przyjmowali.
9      I powiedział do Pawła Pan w nocnym widzeniu:
 
 
 

10  "Nie bój się, lecz przemawiaj wciąż w moim imieniu
     I nie milcz, bom jest z tobą; nikt o żadnej porze,
     Targnąć się na ciebie i skrzywdzić cię nie może,
     Albowiem mam w tym mieście ludu wiele więcej".
11   Pozostał tam więc jeszcze rok i sześć miesięcy,
     I wszystkich ludzi w mieście serca skruszonego,
     Wciąż niestrudzenie słowa nauczał Bożego.
 

PRZED SĄDEM GALLIONA

 
12  Gdy nastał Gallio, nowy prokonsul Achai,
     Żydzi zgodnie przeciwko Pawłowi powstali,
     Przed sąd go postawili i tak nań skarżyli:
13  "Ten namawia wciąż ludzi, aby Boga czcili
     Niezgodnie z tym zupełnie, jak jest w naszym prawie!"
 
14  A gdy Paweł chciał usta otworzyć w tej sprawie,
     Sam Gallio się do Żydów zwracając rzekł z siłą:
     "Jeśliby tu o jakieś bezprawie chodziło
     Albo czyn niegodziwy – niech z was każdy wierzy –
     Zająłbym się wnet wami, Żydzi, jak należy.
15  Lecz skoro się o słowa i nazwy spieracie,
     I prawo wasze własne, które dobrze znacie,
     Sami się tym zajmijcie, w myśl waszego prawa.
     Ja nie chcę wcale sędzią być w takowych sprawach!"
16  I kazał, by się z sądu zaraz wynosili.
17   Wszyscy więc Sostenesa natychmiast schwycili,
     Który był przełożonym miejskiej synagogi
     I, by się na nim pomścić za swój zawód srogi,
     Przed trybunałem bili go zapamiętale,
     Gallio się tym jednakże nie przejmował wcale.
 

POWRÓT DO ANTIOCHII

 
18   Po owym wydarzeniu jeszcze przez dni wiele
     Mieszkał Paweł w Koryncie, głosząc prawdę śmiele,
     Aż nastał czas rozstania z duchową rodziną,
     Więc braci pożegnawszy, do Syrii odpłynął.
     W Kenchrach, iż ślub uczynił, ostrzygł sobie głowę,                  4 Moj. 6:18
19  Stamtąd zaś do Efezu wyruszyli w drogę.
     Tam ich zostawił, sam zaś, wciąż służbie oddany,
     Wszedłszy do synagogi, rozprawiał z Żydami.
20  Gdy go potem prosili, by im głosił dalej
     I dłużej z nimi został, nie zgodził się, ale
21  Żegnając się powiedział: "Wrócę tutaj jeszcze,
     Aby wam słowo głosić, jeżeli Bóg zechce".
22  Opuściwszy więc Efez, udał się z kolei
     W daleką morską podróż aż do Cezarei.
     Wstąpiwszy, zbór pozdrowił, Panu go poruczył,            (Zbór w Jeruzalemie)
     Następnie do Antiochii Syryjskiej wyruszył.
 
 
TRZECIA PODRÓŻ MISYJNA
 

23 Czas jakiś tamtejszemu poświęcił zborowi,
     Potem znów wyruszywszy obejść postanowił
     Krainę galacką i Frygię, po kolei;
     Tam wszystkich Pańskich uczniów umocnił w nadziei.
 
 
APOLLOS W EFEZIE
 
 
24  Do Efezu naówczas mąż zawitał pewien,
     Żyd, rodem z Aleksandrii, Apollos imieniem,
     Znakomitą wymową hojnie obdarzony
     I w biegłej znajomości Pisma wyćwiczony.
25  Znał on już drogę Pańską, więc duchem pałając,
     Przemawiał z mocą, tego wiernie nauczając,
     Co tyczyło Jezusa, chociaż w czasie owym,
     Był dobrze zapoznany tylko z chrztem Janowym.
26 Ten to mąż w synagodze począł mówić śmiało.
     I wtedy go małżeństwo zacne usłyszało,
     Pryscylla i Akwila – ci go wzięli z sobą
     I dokładniej go z Bożą zapoznali drogą.
27  Gdy wyraził pragnienie pójścia do Achai,
     Bracia go zachęcili i list napisali,
     Pisząc uczniom, aby go serdecznie przyjęli.
     Gdy tam przybył, pomocy tym wielkiej udzielił,
     Co właśnie dzięki łasce Bożej uwierzyli,
28  Gdy zwalczał Żydów, którzy przeciwnie uczyli,
     Wykazując publicznie Pisma dowodami,
     Że Jezus jest Chrystusem przez Boga posłanym.
 
 
UCZNIOWIE JANA CHRZCICIELA W EFEZIE
 
 
19:1 W tym czasie gdy Apollos w Koryncie był czynny,
     Paweł obszedł okolic pobliskich wyżyny,
     A kiedy do Efezu na koniec zawitał,
     Znalazł uczniów niektórych i tak ich zapytał:
2     "Czy już otrzymaliście moc Ducha Świętego,
     Gdyście wiarę wyznali?" – A oni do niego:
     "Że istnieje Duch Święty nawet nic nie wiemy".
3   "Jakim chrztem więc" – zapytał – "jesteście ochrzczeni?"
     "Chrztem Janowym" – ci na to mu odpowiedzieli.
4   Słysząc to, wyjaśnienia Paweł im udzielił:
     "Jan chrzcił chrztem nawrócenia tych co doń przybyli,
     Mówiąc ludowi, aby w Tego uwierzyli,
     Który po nim nadejdzie, to znaczy w Jezusa –
     Wciąż oczekiwanego przez Żydów Chrystusa".
5    Kiedy słowa takowe odeń usłyszeli,
     W imię Pana Jezusa wszyscy chrzest przyjęli.
6    A gdy na owych uczniów Paweł włożył ręce,
     Zstąpił na nich Duch Święty i w jego potędze
     Mówili językami i prorokowali;
7     Dar ten w liczbie około dwunastu dostali.
 

PAWEŁ W EFEZIE
 
 
8    Potem był w synagodze, gdzie przez trzy miesiące
     Prowadził wciąż z Żydami dysputy gorące.
     Śmiało do nich przemawiał, argumenty mnożył,
     By ich wszystkich przekonać o Królestwie Bożym.
9   A kiedy się przekonać niektórzy nie dali
     I przy swoich twierdzeniach wciąż się upierali,
     Bluźniąc przy tym przed ludem przeciw drodze Bożej,
     Uznawszy, że stan taki dłużej trwać nie może –
     Zerwał z nimi, zarządził uczniów oddzielenie,
     I w szkole Tyrannosa uczył ich codziennie.
10  Nauka w nowym miejscu przez dwa lata trwała
     I tak wciąż dobroczynny skutek wywierała,
     Że Żydzi, jak i Grecy, co w Azji mieszkali,
     Wszyscy słowa Pańskiego w tym czasie słuchali.
 

EGZORCYŚCI ŻYDOWSCY
 
 
11   Bóg, by większy wpływ miało Pawła nauczanie,
     Czynił przez jego ręce cuda niesłychane,
12  Tak, że gdy nawet chusty przykładano chorym
     Albo przepaski, które miał na ciele swoim,
     Choroby różnorodne z nich ustępowały
     I duchy wychodziły złe, co ich nękały.
13   I oto próbowali to samo powtórzyć
     Z wędrownych egzorcystów żydowskich niektórzy.
     Sami Pana Jezusa imienia wzywali
     Nad tymi, którzy złego ducha posiadali.
     "Zaklinam was" – mówili, ufni rezultatu –
     "Przez Jezusa, którego Paweł głosi światu".
14   Tak właśnie siedmiu synów niejakiego Scewy,
     Arcykapłana Żydów, czyniło bez przerwy.
15  Zły duch im dał tymczasem niemiłą odprawę:
     "Znam Jezusa" – powiedział – "i wiem kim jest Paweł,
16  Lecz coście wy za jedni?'' – i wtem, niespodzianie,
     Człowiek, w którym był zły duch, rzuciwszy się na nich,
     Powalił ich i pobił wszystkich tak dotkliwie,
     Że w ucieczce z owego domu rozpaczliwej.
     Wybiegli wszyscy nadzy – mocno poranieni...
 
17  O fakcie tym zostali wnet powiadomieni
     Wszyscy Żydzi żyjący w Efezie i Grecy.
     I padł strach na nich wszystkich, na taki stan rzeczy.
     I było imię Pana Jezusa wielbione.
18  Ci, których serca wiarą zostały natchnione,
     Przychodzili, uczynki swoje wyznawali
     I o nich całą prawdę szczerze ujawniali.
19  Przybyło także ludzi skruszonych niemało,
     Ze środowiska, które magię uprawiało.
     Ci swoje czarnoksięskie księgi poznosili
     I je potem na oczach wszystkich popalili.
     Obliczona ich wartość wyniosła mniej więcej
     Denarów bitych w srebrze pięćdziesiąt tysięcy.
20  Tak potężnie się słowo Pańskie rozrastało
     I wciąż się w tym pogańskim kraju umacniało.
 

PLANY PAWŁA
 
 
21  Po tych wypadkach Paweł skłonił się ku temu,
     Aby w podróż wyruszyć do Jeruzalemu,
     Drogą przez Macedonię a potem Achaję.
     "Gdy tam będę" – powiedział – "Rzym mi pozostaje.
     Muszę go też zobaczyć i to w plany wliczyć.
22  Kazał więc, by dwaj bracia, jego pomocnicy,
     Tymoteusz i Erast, zaraz wyruszyli
     I go do Macedonii obaj uprzedzili.
     Po tym, gdy obu braci przed sobą wyprawił,
     Sam w Azji pozostawszy jakiś czas zabawił.
 

ROZRUCHY W EFEZIE
 
 
23  W tym to mniej więcej czasie wrzawa niebywała
     Z powodu drogi Pańskiej w Efezie powstała.
24  Pewien złotnik w tym mieście, Demetriusz imieniem,
     Zapewniał rzemieślnikom stałe zatrudnienie
     I co najistotniejsze dochód znakomity
     Przy wyrobie świątynek srebrnych Artemidy.                                           1)
25  Ten zgromadził ich razem, a przy tym też posłał
     Po innych pracowników takiego rzemiosła,
     I rzekł wtedy: "Mężowie, dobrze wiecie sami,
     Że to z tego rzemiosła dobrobyt nasz mamy.
26  Widzicie i słyszycie też, co wieść nam niesie,
     Że ten Paweł swą mową nie tylko w Efezie,
     Lecz prawie w całej Azji ferment wielki wzbudził.
     Namówił i pozyskał wielką liczbę ludzi,
     Mówiąc im, że żadnymi nie są ci bogami,
     Którzy są uczynieni ludzkimi rękami!
27  Więc nam niebezpieczeństwo stąd zagraża wielkie,
     Że wnet nasze rzemiosło pójdzie w poniewierkę.
     Ryzykiem jest świątynia również zagrożona,
     Artemidzie bogini wielkiej poświęcona,
     Że będzie wobec ludzi za nic poczytana,
     A ta, która czcią wielką wciąż jest otaczana,
     Nie tylko w samej Azji, lecz i w całym świecie,
     Może zostać odarta z majestatu przecież!"
 

 

28   Na te słowa w gniew wpadli i krzycząc, mówili:
29   "Wielka jest Artemida Efeska!" – Po chwili
     Całe się miasto wielką napełniło wrzawą.
     Zaraz też do teatru wyruszyli ławą,
     Bo im się cała sprawa wydała niebłaha,
     Pochwyciwszy Gajusa oraz Arystarcha,
     Dwóch uczniów z Macedonii pochodzących, którzy
     Wszędzie towarzyszyli Pawłowi w podróży.
30  Paweł w tłum zgromadzony wejść już był gotowy,
     Lecz uczniowie wzbronili mu zamiar takowy.
31 A nawet azjarchowie życzliwi niektórzy,                                                  2)
     Widząc, jak niebezpiecznie tłum się cały wzburzył,
     Przez posłów go prosili, by nie ryzykował
     I pójście do teatru koniecznie odwołał.

32  Tam zaś wszyscy krzyczeli, jeden przez drugiego,
     Bo nikt nie utrzymywał porządku żadnego.
     Wręcz się ludzie w większości nie orientowali,
     Z jakiego się powodu w ogóle zebrali.
33  Wypchnięto Aleksandra z tłumu w pewnej chwili –
     To Żydzi go wysunąć na front umyślili.
     Aleksander zaś ręki dawszy znak skinieniem,
     Chciał coś rzec przed ludem na usprawiedliwienie.                               3)
34  Gdy jednak, że jest Żydem z wyglądu poznali,
     Krzyk wielki jednocześnie z wszystkich ust wydali:
     "Wielka jest Artemida Efeska, bogini!",
     Który trwał nieustannie prawie dwie godziny.
35  A gdy uśmierzył miejski pisarz tłum wzburzony,
     Rzekł: "Mężowie efescy, któż nie jest świadomy,
     Że miasto Efez stróżem wiernym jest świątyni
     Wzniesionej Artemidzie – czcigodnej bogini
     I posągu jej, który spadł tu prosto z nieba?
36 Temu żadnym sposobem zaprzeczyć się nie da!
     Dlatego trzeba, byście się uspokoili
     I w żadnym swym uczynku pochopni nie byli,
37  Albowiem tych tu mężów przywiedliście obu,
     Bez najmniejszego przecież z ich strony powodu,
     Którzy świętokradcami wcale się nie stali
     I na naszą boginię bluźnierstw nie rzucali.
38  A jeżeli Demetriusz, z wyrobów swych znany,
     I wszyscy, którzy jego cechu są członkami,
     Jakiekolwiek zarzuty przeciw komuś mają,
     To się przecież na rynku sądy odbywają,
     Są też prokonsulowie, co się tym zajmują –
     Tam niech jedni na drugich skargi swe kierują.
39  A jeżeli wy żądać czegoś więcej chcecie,
     Będzie załatwione – pewni być możecie,
     Lecz na zebraniu prawnie w tym celu zwołanym.
40  Na niebezpieczeństwo się bowiem narażamy
     Oskarżenia nas o te rozruchy dzisiejsze.
     Albowiem tu nie widać przyczyny najmniejszej,
     Którą usprawiedliwić moglibyśmy śmiało
     Dzisiejsze zbiegowisko, które tu powstało".
     Wygłosiwszy w teatrze takie przemówienie,
     Pisarz miejski rozwiązał owo zgromadzenie.
 
—————
1) Przenośne wyobrażenia tej świątyni. Były kupowane przez cudzoziemców jako ciekawostki
   i prawdopodobnie przedmioty kultu religijnego. Świątynię Diany [gr. Artemis, łac. Diana] wybudowano
   nakładem całej Azji Mniejszej. Była budowana przez 220 lat, zanim ją doprowadzono do ostatecznej
   doskonałości. Mierzyła 130 m długości i 70 m szerokości. Była upiększona 127 kolumnami,
   wykonanymi nakładem wielu królów. Ozdobiono ją najpiękniejszymi posągami (Diaglott).
2) Osoby te przewodniczyły w religijnych obrzędach i publicznych rozrywkach. Byli wybierani przez miasta
   w liczbie dziesięciu spośród ludzi bogatych i wpływowych, aprobowanych przez prokonsula. Jeden z nich,
   tytułujący się głównym azjarchą, rezydował w Efezie. Pozostali byli jego towarzyszami i doradcami (Diaglott).
3) Że nie oni są winni, lecz Paweł.
 

PAWEŁ W MACEDONII, GRECJI I TROADZIE
 
 
20:1 Gdy rozruchy ustały, Paweł uczniów zwołał
     I wszystkich napomniawszy otuchy im dodał,
     Potem gdy ich pożegnał i Panu poruczył,
     W podróż do Macedonii daleką wyruszył.
 

 

2    Przemierzył zgodnie z planem wszystkie owe strony.
     W napomnień i pociechy słowach niestrudzony,
     Aż na koniec się w Grecji wśród braci pojawił
     I tam przez trzy miesiące kolejne zabawił.
3   Potem chciał się do Syrii okrętem przeprawić,
     Lecz że Żydzi uknuli spisek, by go zgładzić,
     Przez Macedonię drogę powrotną wytyczył.
4   W drodze mu zaś do samej Azji towarzyszył
     Sopater, syn Pyrrusa – rodem Bereanin,
     Arystarch i Sekundus, Tesaloniczanie,
     Gajus też, z miasta Derbe, oraz Tymoteusz,
     I wreszcie dwaj Azjaci, Tychik i Trofimus.
5   Ci mężowie się w drogę przed nami udali,
     I na nas, do Troady przybywszy czekali.                                                   1)

6  Przez nas kroki, by płynąć z Filippi okrętem
     Aż po święcie Przaśników zostały podjęte.
     Po dniach pięciu już u nich w Troadzie byliśmy,
     Gdzie następnych dni siedem wspólnie spędziliśmy.
 
 
 
—————
1) W Filippi przyłączył się do nich Łukasz, stąd pierwsza osoba "nas".
 

POŻEGNANIE W TROADZIE
 
 
7    Gdyśmy się po sabacie w pierwszym dniu zebrali,
     Byśmy według zwyczaju wspólnie chleb łamali,                          Łuk. 24:30
     Paweł, który nazajutrz miał wyruszyć w drogę,
     Mówiąc do nich przedłużył do północy mowę.
8     A wiele lamp płonęło na piętrze w tej sali,
     Gdzieśmy razem zebrani przemowy słuchali.
9    Tam też pewien młodzieniec, Eutych imieniem,
     Siedział senny na oknie, walcząc ze znużeniem.
     Aż nagle, w czasie Pawła długiego wykładu,
     Zmorzony snem z trzeciego piętra runął na dół.
     Zaraz go podniesiono... niestety martwego...
 
10  Lecz Paweł, zszedłszy na dół, wnet przypadł do niego,
     A wziąwszy go w ramiona, rzekł po chwili z siłą:
     "Nie trwóżcie się, albowiem życie weń wróciło".
11  Po wypadku tym wrócił na górę, do domu,
     Łamał chleb i spożywał, i, potrzeb świadomy,
     Nauczał jeszcze długo, bo aż do świtania,
     Po czym w drogę wyruszył wprost z miejsca zebrania.
12  Młodzieńca zaś żywego wnet przyprowadzili,
     Z czego się tam zebrani niezmiernie cieszyli.
 

PODRÓŻ DO MILETU
 
 
13  My zaś wcześniej na okręt w Troadzie wsiedliśmy
     I stąd do miasta Assos wnet odpłynęliśmy;
     Mieliśmy z tego portu zabrać Pawła potem,
     Bo zarządził, że sam tam pójdzie na piechotę.
14  Spotkaliśmy się w Assos zgodnie z ustaleniem
     I razem przybyliśmy z nim do Mitylene.
15  Stamtąd również okrętem w podróż ruszyliśmy
     I nazajutrz naprzeciw Chios się znaleźliśmy.
     W dniu następnym nasz okręt do Samos zawinął,
     I byliśmy w Milecie, gdy dzień dalszy minął,
16  Gdyż Paweł postanowił celowo w tym czasie,
     Ominąć miasto Efez leżące na trasie,
     Bo choć przez to pominął zbór efeskich braci,
     Śpiesząc się, nie mógł dłużej w Azji czasu tracić,
     By jeśli to możliwe spełnić swe pragnienie
     I w dzień Pięćdziesiątnicy być w Jeruzalemie.

 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball