TrzyBiada.pl
2
WRZ
0
1562
Lubię to
FELIKS ODKŁADA SPRAWĘ
 
 
24:22 Feliks, dokładnie z drogą Pańską zapoznany,
    Odroczył całą sprawę na później słowami:
    "Rozstrzygnę ostatecznie wtedy waszą sprawę,
    Kiedy przybędzie trybun Lizjasz na rozprawę".
 
23 Setnikowi zaś kazał pod strażą go trzymać,
    Ale względy więźniowi pewne okazywać
    I żadnemu z przyjaciół nie bronić, jeżeli
    W czymkolwiek by mu tylko usługiwać chcieli.
 
24 Po dniach kilku tę sprawę znowu poruszono,
    Kiedy Feliks się zjawił ze swą (trzecią) żoną,                                          1)
    Druzyllą, co Żydówką była z pochodzenia.
    Ten nakazawszy Pawła sprowadzić z więzienia,
    Przysłuchiwał się kwestiom, które on porusza,
    Co mu mówił o wierze w Jezusa Chrystusa.
 
25 Gdy jednak wspomniał z dozą grzecznej surowości
    O usprawiedliwieniu, o wstrzemięźliwości,
    Wreszcie o przyszłym sądzie – nie słuchając dalej,
    Feliks go tymi słowy zlękniony oddalił:
    "Możesz już teraz odejść – dość tego na razie –
    Gdy znajdę czas sposobny, zawezwać cię każę".
26 Liczył też, że (za sprawy owej odwlekanie,
    W końcu jakieś) pieniądze od Pawła dostanie.
    Dlatego go do siebie częściej przywoływał
    I chęć do prowadzenia rozmów okazywał.
27  Po dwóch latach, gdy Feliks został odwołany,
    Porcjusz Festus następcą został mianowany;
    Feliks, dla okazania Żydom przychylności,
    Pozostawił w więzieniu Pawła bez litości...
 
 
 
 
1) Druzylla była najmłodszą córką Heroda Agryppy, wydaną za Aziza, króla Emesy. Feliks namówił ją do opuszczenia
    męża i skłonił do cudzołożnego małżeństwa ze sobą (Diaglott).
 

PRZED TRYBUNAŁEM FESTUSA
PAWEŁ ODWOŁUJE SIĘ DO CESARZA
 
 
25:1 Festus, dla spraw prowincji lepszego poznania,
    Po trzech pierwszych dniach swego w niej urzędowania,
    Udał się z Cezarei do Jeruzalemu,
2  Gdzie wnieśli sprawę Pawła, skarżąc przeciw niemu,
    Arcykapłani oraz Żydzi najprzedniejsi.
    Ci chcąc zrealizować swój zamiar wcześniejszy,
3  Prosili go usilnie, skłaniając ku temu,
    By kazał Pawła przysłać do Jeruzalemu,
    Bo zasadzkę na niego już przygotowali
    I go, gdy będzie w drodze, zabić zamierzali.
4  Lecz Festus odpowiedział, gdy go tak prosili,
    Że Paweł w Cezarei przebywa w tej chwili,
    Gdzie się pod czujną strażą żołnierzy znajduje,
    I że on sam tam wkrótce wyruszyć planuje.
    "Niech więc z was niektórzy" – rzekł – "specjalnie wybrani,
    Aby byli waszymi pełnomocnikami,
    Jadą ze mną i niechaj wniosą oskarżenie,
    Jeśli mąż ten popełnił jakieś wykroczenie".
 
6   Dni osiem albo dziesięć nie więcej był z nimi –
    Wrócił do Cezarei, gdzie jak rzekł uczynił:
    Już nazajutrz do sądu zasiadł sprawowania
    I kazał Pawła przywieźć celem przesłuchania.
7  A gdy przyszedł, zaraz go Żydzi obstąpili,
    Którzy z Jeruzalemu specjalnie przybyli,
    A choć ciężkich mu wiele zarzutów stawiali,
    Słuszności ich bynajmniej dowieść nie zdołali.
 
8  "Nie zawiniłem w niczym" – Paweł bronił swego –
    "Ani przeciw przepisom Prawa żydowskiego,
    Ani przeciw świątyni, którą tak poważam,
    Ani przeciw powadze samego cesarza".
 
9  Festus, co pragnął Żydów pozyskać uznanie,
    Odpowiedział Pawłowi: "Czy na to przystaniesz,
    By do Jeruzalemu udać się niebawem,
    Bym tam ciebie w tej sprawie sądził zgodnie z prawem?"
 
10 A Paweł rzekł: "Przed sądem cesarskim dziś stoję,
    On więc dalej powinien sądzić sprawę moją.
    Żydom nie uczyniłem w swym życiu nic złego,
    O czym wiesz doskonale – pewien jestem tego.
11 A jeżeli w czymkolwiek jednak zawiniłem
    I coś, co zasługuje na śmierć popełniłem,
    Nie wzbraniam się, by umrzeć z tej przyczyny, ale
    Jeśli w ich oskarżeniach nie ma prawdy wcale,
    Niechaj mnie nikt im wydać nawet nie próbuje –
    Do cesarza się w mojej sprawie odwołuję!"
 
12 Wtedy Festus rozmawiać zaczął z doradcami,
    A się porozumiawszy, rzekł tymi słowami:
    "Skoroś się do cesarza odwołał tym razem –
    Przychylam się do tego – staniesz przed cesarzem!"
 
 
AGRYPPA I BERENIKA U FESTUSA    1)
 
 
25:13 A po upływie kilku dni do Cezarei
    Inni dostojni goście przybyli z kolei:
    Król Agryppa i (jego siostra) Berenika,

    By powitać Feliksa, Rzymu namiestnika.
14 Szereg dni tam spędzili, aż, podczas rozmowy,
    Festus historię Pawła przedstawił królowi:
    "Feliks, nim stąd odjechał" – powiedział do niego –
    "W więzieniu pozostawił człowieka pewnego.
15 Gdy przybyłem w swych sprawach do Jeruzalemu,
    Przyszli i oskarżenie wnieśli przeciw niemu
    Arcykapłani oraz starszych Żydów grono,
    By go na skazujący wyrok zasądzono.
16 Odrzekłem im, że tego, czego wraz żądają,
    Rzymianie w swym zwyczaju bynajmniej nie mają.
    Aby mógł być w ogóle ktokolwiek skazany,
    Nim mu pełny przywilej nie zostanie dany,
    Aby stanął przed swymi oskarżycielami
    I miał możność się bronić przed ich zarzutami.
17 Gdy więc przyszli tu ze mną, jak im doradziłem,
    Do sądu sprawowania zaraz przystąpiłem,
    Już nazajutrz, bo zwlekać z tą sprawą nie chciałem,
    I przyprowadzić tego człowieka kazałem.
18 Jednak oskarżyciele, kiedy wystąpili,
    Żadnych przeciwko niemu skarg nie wytoczyli
    O przestępstwa, o które go podejrzewałem.
19 Skarżyli go natomiast jak wnet zrozumiałem
    O jakieś ich wewnętrzne sporne zagadnienia
    Dotyczące ich wiary – dla mnie bez znaczenia –
    I jakiegoś Jezusa, co zmarł jak stwierdzono,
    O którym Paweł twierdził, że żyje rzekomo.
20 Spytałem go, bezradny w tych sprawach zawiłych,
    Które dla mnie i trudne i nieważne były.
    Czy nie chciałby się udać do Jeruzalemu,
    By tam się o to odbył sąd przeciwko niemu.
21 Lecz on widać nie darzy Żydów zaufaniem,
    Bo słysząc propozycję tę wniósł odwołanie,
    Żądając, by pod strażą został zatrzymany,
    Aż wyrok przez cesarza zostanie wydany.
    Lecz zanim do cesarza posłany być może,
    Rozkazałem go strażom strzec o każdej porze".
22 Gdy w szczegóły tej sprawy został wprowadzony,
    Agryppa do Feliksa rzekł zaciekawiony:
    "Chciałbym i ja posłuchać też człowieka tego".
    A ten odrzekł: "Usłyszysz go dnia jutrzejszego".
23 Nazajutrz, gdy Agryppa król i Berenika
    Przybyli, zaproszenie mając namiestnika,
    I z wielkim przepychem do przyjęć weszli sali,
    Gdzie się też wspólnie z nimi trybuni zebrali
    Oraz najznakomitszych mężów miasta grono,
    Festus rozkazał, aby Pawła przywiedziono.
24 "Królu Agryppo" – Festus przemówił po chwili –
    "I wy wszyscy mężowie, którzyście przybyli.
    Widzicie tu człowieka, z powodu którego
    Nachodziły mnie masy ludu żydowskiego
    W Jeruzalemie, jak też tu, wołając stale,
    Że ten człowiek żyć dłużej nie powinien wcale.
25 Ja oceniam inaczej czyny męża tego.
    Stwierdzam, że nie popełnił on zgoła niczego,
    Co w myśl prawa naszego na śmierć zasługuje.
    Skoro jednak on sprawę swoją sam kieruje
    Do decyzji cesarza, czym zdziwiony byłem,
    Do cesarza odesłać go postanowiłem.
26 Nie mam wszakże – przyznaję – nic zgoła pewnego,
    Co do pana napisać mógłbym w sprawie jego.                                      2)
    Chcąc pozbyć się w tej sprawie wszelkich niejasności,
    Postawiłem go przed was, ale w szczególności
    Przed ciebie, o Agryppo królu, abym panu
    Coś pewnego napisał po tym przesłuchaniu.
27 Bo mi się nierozsądną rzeczą to wydaje,
    Gdy się więźnia wysyła, lecz się nie podaje,
    Jakimi zarzutami przed sąd postawiony,
    Po wstępnych przesłuchaniach został obciążony".
 
—————
1) Był to syn Agryppy, którego nędzna śmierć została opisana w Dz.Ap. 12:23. W roku 53 n.e. został przeniesiony
    z królestwa Chalkis, które otrzymał od Klaudiusza w wieku zaledwie 17 lat, do prowincji będących własnością
    ojca, a mianowicie: Betanea, Trachontis, Aurantis i Abilene. Umarł w 100 roku n.e., po królowaniu trwającym
    łącznie 61 lat (Diaglott).
2) Tytuł Kurios, Pan, był używany z całą pewnością zarówno przez Augusta, jak i Tyberiusza; zakazane było
    nawet publicznym edyktem stosowanie go przez innych. Tyberiusz zwykł mówić o sobie, że jest: "panem jego
    niewolników", "cesarzem wojska" i "księciem senatu". Następni cesarze nie byli tak skromni – afektowali się
    tytułami (Diaglott).
 

PAWEŁ PRZEMAWIA PRZED KRÓLEM AGRYPPĄ
 
 
26:1 Agryppa zaś się w Pawła obróciwszy stronę
    Rzekł doń: "Mów co posiadasz na swoją obronę".
    Paweł więc przez samego króla zachęcony,
    Wzniósłszy rękę do swojej przystąpił obrony:
2 "Uważam to za szczęście osobiste moje,
    Że, o królu Agryppo, dziś przed tobą stoję,
    Przed zarzutami mogąc bronić się wszystkimi,
    Przez Żydów w różnych sprawach wciąż mi stawianymi,
3 Tym bardziej, że wśród Żydów będąc do tej pory
    Najlepiej znasz ich wszystkie zwyczaje i spory;
    Wysłuchać mnie cierpliwie bądź przeto łaskawy,
    Kiedy będę przed tobą bronił mojej sprawy.
4 Jak życie od młodości moje wyglądało,
   Jak wśród mego narodu ono upływało –
    I to w Jeruzalemie – zaraz od początku –
    Wszyscy Żydzi zapewne wiedzą bez wyjątku.
5 A gdyby tylko świadczyć sprawiedliwie chcieli –
    Znając mnie już od dawna – przyznać by musieli,

    Że jako faryzeusz, odkąd nim się stałem,                                         Fili. 3:5
    W swoim życiu się zawsze kierować starałem
    Zasadami religii stronnictwa naszego,
    Za najbardziej surowe przecież uznanego.
 
 
 

6   A teraz stoję wobec sądowej stolicy,
    Bo pokładam nadzieję swoją w obietnicy,
    Przez Boga danej ojcom naszym w dawnych wiekach.
7 W nadziei, że spełnienia jej wreszcie doczeka,
    Dwanaście naszych bratnich pokoleń trwa stale,
    Służących Bogu we dnie i w nocy wytrwale...
    Z powodu tej nadziei, choć ją sami mają –
    Mnie, o królu Agryppo, Żydzi oskarżają! (...)

8  Za nieprawdopodobną rzecz to uważacie?
    Wiary, że ludzi zmarłych Bóg wzbudza nie macie?
9  To za słuszne wydało się i mnie samemu,
    By gwałtownie wystąpić przeciwko imieniu
10 Jezusa z Nazaretu; co zaś umyśliłem,
    W samym Jeruzalemie wnet w czyn wprowadziłem.
    Wkrótce wtrąciłem wielu świętych do więzienia,
    Na mocy wydanego mi upoważnienia,
    W które zaopatrzyli mnie arcykapłani.
    A kiedy byli potem na śmierć skazywani
    Ja przeciw nim, tam będąc, również głosowałem,
11 Do bluźnierstwa ich często karami zmuszałem,
    Postępując tak z nimi w każdej synagodze.
    Z wielką furią ich wszędzie prześladując srodze
    W obcych miastach ich nawet zaciekle ścigałem.
12 Gdy w takich do Damaszku zamiarach jechałem,
    Przez najwyższych kapłanów list upoważniony,
    A też i odpowiednio przez nich polecony,
13 Ujrzałem, królu, w drodze, w południowej porze,
    Blask z nieba, z którym słońce równać się nie może.
    Owo światło mnie w jednej ogarnęło chwili
    I tych, którzy w podróży mi towarzyszyli.
14 A gdy się znaleźliśmy natychmiast na ziemi,
    Jakąś mocą tajemną wszyscy powaleni,
    Po hebrajsku się ozwał głos z niebios wyżyny:
    'Saulu, Saulu' – rzekł – 'czemu bez przyczyny
    Ciągle mnie prześladujesz? Trudno niebywale
    Przeciwko ościeniowi wierzgać tobie stale'.                                           1)
15 A wtedy zapytałem: 'Kto Ty jesteś, Panie?'              
    A Pan tak odpowiedział na moje pytanie:
    'Jam jest Jezus, którego ty tak prześladujesz,
    (Na inną odtąd drogę życie twe skieruję).
16 Podnieś się zatem z ziemi i powstań na nogi,
    Bo ci się ukazałem po to podczas drogi,
    By cię sługą i świadkiem ustanowić tego,
    Co teraz zobaczyłeś i tego wszystkiego,
    Co ci objawię zgodnie ze swymi planami.
17 Obronię cię przed ludem i przed poganami,
    Do których śląc cię, misję chcę tobie poruczyć,
18 By im oczy otwierać i wreszcie odwrócić

    Od ciemności do światła, od władzy szatana
    Do Boga, przez którego łaska jest im dana
    Grzechów odpuszczenia i działu ze świętymi,
    Jeśli we mnie uwierzą sercami swoimi'.
19 Czy się, królu Agryppo, można temu dziwić,
    Że się widzeniu z nieba nie mogłem sprzeciwić?
    Lecz tych, co są w Damaszku wpierw nawoływałem,
    Potem w Jeruzalemie, w judzkim kraju całym,
    A w końcu samych pogan, by pokutowali
    I do Boga się sercem swoim nawracali
    Oraz godne pokuty uczynki pełnili.
21 Dlatego mnie w świątyni Żydzi pochwycili
    I pozbawić mnie życia wraz usiłowali,
    Lecz dokonać zamysłu swego nie zdołali.
22 Tak więc, wsparty pomocą Boga Najwyższego,
    Jestem jeszcze przy życiu do dnia dzisiejszego,
    Świadcząc małym i wielkim wszędzie dookoła,
    Nie mówiąc przy tym jednak nic ponadto zgoła,
    Co podali prorocy i Mojżesz w przeszłości,
    Że na pewno się spełni, a to w szczególności,
23 Że Chrystus musi cierpieć w swoim ziemskim stanie,
    Że On też będzie pierwszym, który zmartwychwstanie,
    Że głosić będzie światłość na którą czekano, Jan 1:19
    Ludowi wpierw, a potem także i poganom".
24 A gdy on tak obronę swą kontynuował,
    Festus przerwał mu nagle i głośno zawołał:
    "Szalejesz Pawle! – tego twa mowa dowodzi –                          1 Kor. 4:10
    Do szaleństwa cię wielka uczoność przywodzi!"
25 "Nie szaleję dostojny Festusie" – rzekł Paweł –
    "Z wszystkiego, co tu mówię zdaję dobrze sprawę,
    Że słowa wypowiadam prawdy i rozsądku.
26 Te sprawy są królowi znane od początku,
    Do którego przemawiam więc pełen odwagi,
    Gdyż jestem przekonany, że jego uwagi
    Nie uszło nic z tych rzeczy – zna je bez wyjątku –
    Nie działo się to w jakimś zapadłym zakątku.
27 Powiedz, królu Agryppo, czy wierzysz prorokom? –
    Wierzysz! – przekonany o tym jestem głęboko!"
28 Rzekł Agryppa do Pawła: "Twymi wywodami,
    Jeszcze trochę i ja bym został przekonany
    Tak, że wkrótce zrobiłbyś ze mnie chrześcijanina!"
29 "O dałby Bóg!" – rzekł Paweł – "by taka godzina
    Prędzej lub później przyszła, by się wszyscy stali –
    I ty i słuchający mnie dzisiaj w tej sali –
    Takimi, jakim jam jest, stojąc tu przed wami,
    Prócz tych więzów, którymi jestem skrępowany..."
30 Na te słowa król powstał, a z nim też powstali
    Namiestnik, Berenika i wszyscy na sali,
    Którzy w tym posiedzeniu też uczestniczyli.
31 A gdy odeszli, jedni do drugich mówili:
    "Człowiek ten nie popełnił przestępstwa żadnego,
    Na śmierć czy na więzienie zasługującego".
32 Agryppa do Festusa zaś rzekł tymi słowy:
    "Człowieka tego byłbym uwolnić gotowy,
    Gdyby się do cesarza sądu nie odwołał;
    Niech więc teraz tak będzie, jak zadecydował".
 
—————
1) Paweł miał na pamięci twarz Szczepana podczas gdy go kamienowano.
 

PODRÓŻ PAWŁA DO RZYMU
 
 
27:1 A gdy postanowienie zostało powzięte,
    Że mamy do Italii odpłynąć okrętem,
    Paweł został z kilkoma innymi więźniami
    Setnikowi kohorty cesarskiej oddany,
2  Imieniem Juliusz, po czym na okręt wsiedliśmy
    Płynący z Adramytion i odpłynęliśmy;
    Okręt płynął do Azji, do jej portów różnych.
    Arystarch towarzyszył nam w czasie podróży,                                       1)
    Rodem z Tesaloniki, miasta w Macedonii.
 
 
 

3   Nazajutrz wpłynęliśmy do portu w Sydonie,
    Gdzie Juliusz, okazując dużo dobrej woli,
    Na pójście do przyjaciół Pawłowi pozwolił,
    By ci się o potrzeby jego zatroszczyli
    I w to co jest niezbędne go zaopatrzyli.

4  Gdy stamtąd wyruszywszy dalej płynęliśmy,
    Żeglować pod osłoną Cypru musieliśmy,
    Przeciwne bowiem wiatry ustawicznie wiały
    I zdążanie do celu bardzo utrudniały.
 
5   A gdyśmy wreszcie morze otwarte przebyli,
    Płynąc koło Cylicji, a potem Pamfilii,
    Do Miry przybyliśmy w krainie licyjskiej.
 
6  Gdy setnik zastał okręt tam aleksandryjski,
    Płynący do Italii, wnet skorzystał z tego
    I nas wszystkich niezwłocznie przesadził na niego.
 
7   Przez następnych dni wiele wolno płynęliśmy,
    Aż z trudem na wysokość Knidos dotarliśmy.
    Ponieważ jednak wiatr był przeciwny, niestety,
    Żeglowaliśmy dalej pod osłoną Krety.
 
    Począwszy przy Salmonie, jej wschodnim przylądku,
8   Płynęliśmy wzdłuż brzegów, z trudem od początku,
    Aż wreszcie dobiliśmy do miejsca pewnego,
    Zwanego Piękne Porty, w pobliżu którego
    Jedno z miast owej wyspy, Lasea leżało.
 


 
 
9   Na lepsze w sytuacji nic się nie zmieniało;
    Wiele czasu stracono już bezużytecznie,
    Przy tym się żeglowanie stało niebezpieczne,
    Bo i post już przeminął, w pewnym więc momencie,                             2)
    Ostrzegł Paweł właściwych ludzi na okręcie:
 
10 "Ludzie" – rzekł – "widzę, że w tak niestosownej porze,
    Niebezpieczną żegluga dalsza stać się może
    Nie tylko dla towaru i statku samego,
    Lecz nawet i dla życia niestety naszego.
 
11 Setnik miał jednakowoż więcej zaufania
    Do sternika i statku właściciela zdania,
    Aniżeli do Pawła wszystkich słów przestrogi,
    Jakiej ten im udzielił co do dalszej drogi.

12 Ponieważ przystań bardzo niedogodna była,
    Aby w niej przezimować, większość uradziła,
    By niezwłocznie wyruszyć z owej miejscowości
    I, płynąc wzdłuż wybrzeży w miarę możliwości,
    Dostać się do Feniksu, portu kreteńskiego,
    Z południowo-zachodniej strony otwartego
    I północno-zachodniej i tam przezimować,
    A wcale się radami Pawła nie przejmować...
 
—————
1) 19:29; 20:4; Kol. 4:10; Fil. 24
2) Dzień Pokuty, Wielki Post, dziesiątego dnia miesiąca Tiszri, około dziesiątego października (Diaglott).
 
 
BURZA I ROZBICIE OKRĘTU
 
 
13 Skoro lekki wiatr powiał z południowej strony,
    Sądząc, że plan zdołają spełnić zamierzony,
    Kotwicę nie zwlekając z morza wyciągnęli
    I trzymając się brzegów Krety popłynęli.
 
14 Lecz wicher wnet gwałtowny zerwał się niestety,
    Zwany Eurakylon, wiejący od Krety;                                                      1)
15 A kiedy okręt został przez wicher porwany
    I nie mógł sprostać jego mocy niesłychanej.
    Puściliśmy go z wiatrem, nie walcząc już wcale,
    Niepewni w jaką stronę unoszą nas fale...
 
16 Gdy przy wysepce zwanej Klauda pędziliśmy,
    Mając ją za osłonę, z trudem zdołaliśmy
    Uchwycić ratunkową łódź, którą po chwili
17 Na pokład wyciągnęli i zabezpieczyli.
    Potem się do wzmocnienia okrętu zabrali
    I wkrótce go linami wkoło opasali.                                                         2)
 
    W obawie, aby nie wpaść na Syrtę czasami                                         3)
    Z groźnymi dla żeglugi statków mieliznami,
    Kotwicę pływającą do morza zrzucili
    I zdawszy się na fale, nieść się pozwolili...
 
18 Gdy burza nami z furią miotała w kipieli,
    Nazajutrz się ładunku pozbywać zaczęli.
19 Na dzień trzeci do tego doszło na ostatku,
    Że osprzęt własnoręcznie wyrzucili statku.
 
20 Gdy mroki przez dni wiele się nie rozpraszały,
    Że ni słońce ni gwiazdy się nie ukazały,
    A burza z niesłabnącą srogością szalała,
    Już wszelka ocalenia nadzieja znikała...
 
21 Gdy w stan beznadziejności wszyscy zapadali,
    Że posiłku żadnego już nie przyjmowali,
    Rzekł Paweł, wśród zgnębionej stanąwszy gromady:
    "Trzeba było, mężowie, posłuchać mej rady
    I nie odpływać z Krety, a co idzie za tym,
    Niebezpieczeństwa sobie oszczędzić i straty,
22 Lecz teraz niech otucha do serc waszych spłynie,
    Bo nie zginie z was żaden, sam okręt jedynie.
23 Mam niechwiejną podstawę mniemania takiego:
    Stanął przy mnie tej nocy anioł Boga tego,
    Do którego należę i służę Mu stale,
24 I tak powiedział: 'Pawle, nie lękaj się wcale!
    Masz stanąć przed cesarzem i to jest przyczyną,
    Że Bóg ci podarował tych, co z tobą płyną'.
 
25 Bądźcie więc dobrej myśli – lepszy czas nastanie,
    Albowiem wierzę Bogu, że wszystko się stanie
    Tak, jak mi oznajmiono. Przestańcie się trapić,
26 Na jakąś przecież wyspę musimy natrafić".
 
 
 
 
27 Gdy zapadła czternasta noc od owej chwili.
    Kiedyśmy z Pięknych Portów w drogę wyruszyli,

    A nas po Adriatyku bez przerwy rzucało,
    Żeglarzom się około północy zdawało,
    Że się już do jakiegoś lądu przybliżyli.
28 Spuścili tedy zaraz sondę i stwierdzili,
    Że woda ma dwadzieścia sążni głębokości.
    Gdy w niewielkiej od tego miejsca odległości
    Spuściwszy sondę w morze pomiar ponowili,
    Piętnastu tylko sążni głębokość stwierdzili...
 
29 Bojąc się przeto, byśmy nie wpadli na skały,
    Na których wnet by okręt roztrzaskał się cały,
    Kotwice z jego tyłu cztery zarzucili,
    A kiedy w taki sposób go zabezpieczyli,
    Z upragnieniem nastania dnia oczekiwali.
 
30 Gdy żeglarze z okrętu uciec próbowali
    I łódź w morze spuścili, pozory stwarzając,
    Że oto z przodu statku kotwicę zrzucają –
    Że niby zabezpieczyć i tu go należy –
31 Rzekł Paweł do setnika i jego żołnierzy:
    "Jeśli ci nie zostaną na statku, to przecież
    Wy sami uratować siebie nie możecie".
 
32 Żołnierze się niezwłocznie tą sprawą zajęli:
    Od łodzi ratunkowej liny wnet odcięli,
    Pozwolili następnie, by do morza spadła,
    I w taki sposób akcja ucieczki upadła.
 
33 Gdy miało świtać, świadom, że wciąż głodni byli,
    Paweł wszystkich zachęcał, by się posilili:
 
    "Dziś" – rzekł – "już dzień czternasty mija jak czekacie –
    Bez żadnego posiłku i o głodzie trwacie.
34 Dlatego więc, w tak bliskiej rozstrzygnięcia chwili.
    Proszę was, abyście się wszyscy posilili.
    Zaraz sił nabierzecie, a to, bez wątpienia,
    Do waszego przyczyni się też ocalenia,
    Bo nikomu z was nawet nie spadnie włos z głowy".
 
35 A gdy do nich przemówił takimi to słowy,
    Wziął chleb, na oczach wszystkich Bogu podziękował,
    Ułamał i jeść począł, a tym spowodował,
36 Że nabrali otuchy ci co nań patrzyli
    I wszyscy do posiłku również przystąpili.
 
37 Dusz, które ocalenia czekały z napięciem,
    Dwieście siedemdziesiąt sześć było na okręcie.
 
38 By ulżyć okrętowi, gdy się posilili,
    Do morza również zboże z niego wyrzucili.

39 A gdy wreszcie dzień nastał, którego czekali,
    Wprawdzie lądu bliskiego nie rozpoznawali,
    Lecz zatokę o płaskim wybrzeżu ujrzeli,
    Tam okręt – jeśli da się – doprowadzić chcieli.
40 Odciąwszy więc kotwice, w morzu zostawili,
    Równocześnie wiązania sterów rozluźnili,                                            4)
    A nastawiwszy pod wiatr przedni żagiel statku,
    Zmierzali ku wybrzeżom lądu na ostatku.
 
41 Lecz wpadli na mieliznę nieoczekiwanie
    I statek rozpędzony osadzili na niej...
    Dziób statku, co w ten sposób znalazł się w potrzasku,
    Pozostał nieruchomy tkwiąc zaryty w piasku,
    Rufa natomiast w wodzie odsłonięta cała,
    Rozbiciu przez bałwany morskie ulegała.
 
42 Wtedy żołnierze, którzy za więźniów ręczyli,                                         5)
    Niezwłocznie pozabijać ich postanowili,
    Z obawy, aby któryś w warunkach tych nie zbiegł,
    Gdyby rzucił się w morze i wypłynął na brzeg.
 
43 Lecz setnik, który pragnął Pawła ocalenia,
    Nie dopuścił do tego zamiaru spełnienia;
    Wydał rozkaz pośpiesznie, by bez straty chwili,
    Ci co pływać umieją do morza skoczyli
44 I pierwsi na brzeg wyszli, by zaś pozostali
    Uchwyciwszy się czegoś, też się ratowali,
    Niektórzy desek, inni jakichś elementów
    Z ciągle rozbijanego przez fale okrętu.
 
    I stało się naówczas, że zdrowi i cali,
    Szczęśliwie się z nich wszyscy na ląd przedostali.
 
—————
1) Wiatr z północno-wschodu.
2) "Hypozoomata" były to grube i szerokie liny, które biegły poziomo dookoła okrętu, od rufy do dziobu, i służyły
    do utrzymywania całej konstrukcji w całości. Słusznie zauważono, że gdyby liny nie przechodziły wzdłuż okrętu,
    ale pod jego stępką, jak mniemają niektórzy, łódź byłaby niezbędna do operacji ich założenia. Tymczasem łódź
    najpierw wyciągnięto na pokład okrętu (Diaglott).
3) Syrta – mielizny północno-afrykańskie..


5) Wojskowa dyscyplina Rzymian była taka, że gdyby więźniowie uciekli, żołnierze odpowiadaliby za nich
     własnym życiem (Diaglott).
 

PAWEŁ NA MALCIE
 
 
28:1 Wkrótce po ocaleniu się dowiedzieliśmy,
    Że wyspa zwie się Malta, gdzie się znaleźliśmy.
2    Tubylcy, którzy wyspę tę zamieszkiwali,
    Nadzwyczajną życzliwość nam okazywali.
    Bez zwłoki, nas rozbitków, wszystkich zgromadzili
    Przy ogromnym ognisku, które rozpalili,
    Stale go podsycając, by nie wygasało,
    Deszcz bowiem zaczął padać i zimno się stało.
 
3  A gdy Paweł nazbierał chrustu wielką naręcz
    I nałożył do ognia... minęło chwil parę,
    Aż nagle żmija żaru uchodząc udręki
    Wypełzła i się jego uczepiła ręki.
 
4   Widząc gada u jego ręki wiszącego
    Powiedzieli tubylcy, jeden do drugiego:
    "Człowiek ten jest mordercą – nie ma wątpliwości –
    Bo chociaż wyszedł cało z morskich nawałności,
    Żyć mu bogini pomsty nie pozwala nadal".                                            1)
 
5  On tymczasem jedynie strząsnął w ogień gada
6  I nie doznał nic złego, oni zaś czekali,
    Że opuchnie lub nagle z nóg się martwy zwali.
    Lecz gdy na to czekali czasu już niemało
    I widzieli, ze mu się nic złego nie stało,
    Ostatecznie opinię swoją odmienili
    I odtąd, że jest bogiem z respektem twierdzili.
 
7  W pobliżu miejsca, w którym sprawy te się działy,
    Dobra się namiestnika wyspy znajdowały,
    Imieniem Publiusz, który nas zaraz zaprosił
    I przez trzy dni u siebie przyjacielsko gościł.
8  W tym to czasie w gorączce był ojciec Publiusza
    I, chory na czerwonkę, z łoża się nie ruszał.
    Paweł doń przyszedł, w modłach do Pana się zwrócił,
    A włożywszy nań ręce, zdrowie mu przywrócił.
 
9  A kiedy to się stało, także przychodzili
    Inni mieszkańcy wyspy, którzy chorzy byli,
    I wszyscy uzdrawiani natychmiast bywali.
10 Oni to nam szacunek wielki okazali,
    A gdyśmy odjeżdżali ochoczo przybyli
    I we wszystko, co trzeba, nas zaopatrzyli.
 
—————
1) "He Dikee" było imieniem własnym pogańskiej bogini sprawiedliwości. Była ona córką Jupitera i nazywała
     się również Nemezis (Diaglott).
 
 
DALSZA PODRÓŻ DO RZYMU
 
 
11 Stwierdziwszy, że na wyspie właśnie się znajdował
    Statek aleksandryjski, który tu zimował,
    Noszący godło Bliźniąt, na niego wsiedliśmy                                         1)
    I w drogę, po miesiącach trzech, wyruszyliśmy.
12 Nasz statek do Syrakuz na trzy dni zawinął,                                           2)
13 Stąd zaś, płynąc wzdłuż brzegów do Regium przypłynął.
    Dzień później wiatr z południa dmący nam pozwolił
    Przypłynąć następnego dnia do Puteoli.                                                3)
14 Tam braci spotkaliśmy, którzy nas prosili,
    Abyśmy przez dni siedem u nich zabawili;
    Tak do samego Rzymu przybyliśmy wreszcie.
 
15 A kiedy bracia o nas usłyszeli w mieście,
    Idąc nam na spotkanie, do Forum Appiusza
    I do Trzech Gospód wyszli, gdzie ich Paweł ujrzał.
    Na widok miłych braci Bogu podziękował
    I od tej chwili nabrał otuchy od nowa.
 

 
 
16 A kiedy już do Rzymu przybyliśmy razem,
    Pozwolono Pawłowi, by odtąd, tymczasem,
    Sam prywatne mieszkanie sobie wynajmował
    I mieszkał w nim z żołnierzem, który go pilnował.
 
—————
1) Kastor i Polluks, dzieci Jupitera – patroni żeglarzy.   2) Port na Sycylii     3) Miasto w Italii
 

PAWEŁ PRZED ŻYDAMI W RZYMIE
 
 
17 A po trzech dniach poprosił, aby doń przybyli
    Najznakomitsi Żydzi, a gdy się stawili,
    Rzekł im: "Mężowie bracia, nic nie uczyniłem
    Przeciwko narodowi i nie postąpiłem
    Wbrew zwyczajom ojczystym, w których się chowałem;
    A jednak w Jeruzalem wydany zostałem
18 Jako więzień Rzymianom. Ci mnie przesłuchali
    I wypuścić na wolność zaraz zamierzali,
19 Lecz Żydzi wnieśli sprzeciw, co gdy usłyszałem,
    Odwołać się do sądu cesarza musiałem,
    Nie mając jednakowoż zamiaru żadnego
    Oskarżać o cokolwiek narodu mojego.
    Więc tu was zaprosiłem sercem pobudzany,
    Aby się i zobaczyć i rozmówić z wami,
    Bo nadzieje związane przecież z Izraelem
    Sprawiają, że ten łańcuch dźwigam na mym ciele".
 
21 Oni zaś, wysłuchawszy go, rzekli z kolei:
    "Żadne listy o tobie nie przyszły z Judei,
    Ani też brata tutaj nie było żadnego,
    Co by doniósł lub mówił o tobie coś złego.
22 Uważamy, że jednak byłoby wskazane
    Z twych własnych ust usłyszeć, jakie jest twe zdanie,
    Albowiem o tej sekcie wiemy doskonale,
    Że wszędzie ze sprzeciwem spotyka się stale".
 
23 A dzień mu wyznaczywszy wspólnego zebrania,
    Jeszcze liczniej do niego przyszli do mieszkania,
   
    A on wtedy wystąpił i Pisma wykładał
    I o Bożym Królestwie świadectwa im składał –
    Świadom, że to ostatnia sprzyjająca pora,
    Od rana przekonywał ich aż do wieczora
    O Jezusie Chrystusie w oparciu o znane
    Cytaty z pism Mojżesza i z proroctw czerpane.
 
24 Jedni o tym, co mówił, przekonać się dali.
    Drudzy natomiast nadal w swej niewierze trwali.
 
25 A kiedy się ze sobą nie mogli pogodzić
    I już się zabierali, by stamtąd odchodzić,
    Rzekł Paweł jedno słowo do nich przed rozstaniem:
    "Duch Święty Izajasza proroka ustami
    Dobrze rzekł waszym ojcom, co się spełnić miało:
26 'Idźże do ludu tego, a mów do nich śmiało:                             Izaj. 6:9,10
    Będziecie stale słuchać, lecz nie zrozumiecie,
    Będziecie ciągle patrzeć, lecz nie dostrzeżecie,

27 Albowiem otępiało serce ludu tego,
    Głuchotą są dotknięte uszy z nich każdego,
    Oczy swoje celowo wszyscy przymrużyli,
    By przypadkiem oczami nie zaważyli
    I uszami niczego też nie usłyszeli,
    I sercem swym niczego też nie zrozumieli,

    I nie nawrócili się (od staną grzesznego),
    A Ja żebym nie przywiódł do zdrowia każdego'
.
 
28 Wiedzcie więc, że do pogan jest teraz posłane
    To zbawienie Boże (tak dawno obiecane
    Naszemu narodowi, o czym dobrze wiecie),
    A oni będą słuchać (skoro wy nie chcecie)"...
 

EPILOG
 
 
30 Gdy na dalsze wypadki trwał w oczekiwaniu,
    Pozostając przez całe dwa lata w mieszkaniu
    Przez siebie wynajętym, gdzie mógł w każdej chwili
    Przyjmować wszystkich, którzy tam doń przychodzili,
 

 

31 Głosił Królestwo Boże – przeszkód nie doznawał;                                 1)
    Z całą swobodą o nim świadectwo wydawał,
    Zawsze Pana Jezusa rozgłaszając imię...
    Jak przystało na wierne "wybrane naczynie"...                         Dz. Ap. 9:15
 
—————
1) Tradycja podaje, że potem Paweł został oswobodzony i wtedy ponownie odwiedzał zbory w Małej Azji,
    po czym znowu został uwięziony i ścięty.



 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball