TrzyBiada.pl
16
PAŹ
0
1361
Lubię to

„I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się” (Łuk. 21:25,26).

Powyższe słowa wypowiedział Jezus Chrystus w swoim wielkim proroctwie o czasach ostatecznych. Stały się one wraz z innymi symbolicznymi opisami podstawą dla wielu chrześcijan do snucia niezwykle barwnych i fantastycznych scenariuszy końca starego świata. Powstała wielka ilość teorii opisujących m.in. spalenie na popiół naszej planety, zagłady po uderzeniu w nią wielkiej komety czy też zasłanie naszej planety trupami milionów ludzi podczas objawienia się naszego Pana na białym koniu .

Rzeczywiście, wielka ilość barwnych opisów końca świata w Objawieniu i proroctwach Starego Testamentu kusi różnych fantastów do literalnego ich przyjmowania. Czym to grozi? Przede wszystkim lekceważącym stosunkiem do Słowa Bożego ludzi, którzy w swoim racjonalizmie nie akceptują tych bajecznych teorii. Ponadto zaciemniają prawdziwe przesłanie proroctw Pisma Świętego. Jeżeli właściwie wytłumaczymy jego symbole, wówczas okazuje się, że proroctwa wypowiedziane kilka tysięcy lat temu precyzyjnie opisują wydarzenia dzisiejszej doby. Dlatego stanowią one tak pożądany pokarm duchowy dla ludu Bożego, chroniąc go przed niebezpieczeństwami czasów ostatecznych. Są też świadectwem prawdziwości Boskiego planu wieków, który obejmuje swoim zasięgiem okres od grzechu pierworodnego w Raju, aż do naprawienia wszechrzeczy w Królestwie Bożym na ziemi.

Na pewno nie można lekceważyć znaczenia klęsk spowodowanych przez różne żywioły oraz zmiany klimatu ponieważ i sam Jezus zapowiedział, że w czasach ostatecznych dotkną ludzkość „głody, mory i trzęsienia ziemi” (Mat. 24:7). Nasz Pan dodał jednak, że „to wszystko dopiero początek boleści”. Historia pokazuje, że ludzie umieją się pozbierać po kataklizmach i klęskach żywiołowych, ale sytuacja może okazać się bez wyjścia wówczas, gdy nałożą się one na kryzysy gospodarcze, bezrobocie czy też konflikty polityczne. Pryska wówczas ludzka solidarność i miłosierdzie dając miejsce egoizmowi i bezwzględnej walce o przetrwanie. Jak pomagać biedniejszym lub poszkodowanym skoro brakuje pieniędzy na służbę zdrowia, tworzenie miejsc pracy, oświatę i inne potrzeby?

Ze słów naszego Pana wynika, że ludzi przerażą nie tyle znaki na słońcu i niebie co huk morza i fal. Na pewno nie literalnego. Pismo Święte wyraźnie tłumaczy nam ten symbol słowami proroka Izajasza: ”Lecz bezbożni są jak wzburzone morze, które nie może się uspokoić, a którego wody wyrzucają na wierzch muł i błoto. Nie mają pokoju bezbożnicy – mówi mój Bóg” (57:20,21). Morze jest symbolem niespokojnych, rewolucyjnie nastawionych mas ludzkich, które w walce o byt są zdolne do najgorszych rzeczy. Prorok Daniel opisując uniwersalne mocarstwa przeszłości porównał je do straszliwych bestii, które wychodziły z morza. I rzeczywiście, potęgi Babilonii, Medo-Persji, Grecji czy Rzymu wyłoniły się z wojen, podczas których przelano morze krwi i dokonano nieopisanych zbrodni.

„Morze” XX wieku huczało i falowało pod dyktando ideologii komunistycznej, która zaplanowała aby obalić stary świat i zaprowadzić nowy porządek, oparty na sprawiedliwości społecznej. Jeszcze do niedawna byliśmy świadkami sukcesów, które zapewniły jej panowanie nad jedną trzecią świata. Wszechświatowa rewolucja zdominowała politykę po drugiej wojnie światowej i stała się przyczyną dekolonizacji III Świata, powstania potężnego bloku państw socjalistycznych oraz ciągłych niepokojów na terenie „ziemi”, czyli państw tworzących dotychczasowy, usystematyzowany, kapitalistyczny porządek. Niepokoje te wywoływała nieustanna propaganda, podsycanie niezadowolenia klasy robotniczej, walka polityczna, finansowanie przewrotów politycznych, w wyniku których ideologia komunistyczna ogarniała coraz to nowe rejony świata.

Trzeba jednak zaznaczyć, że owe rewolucyjne morze „falowało” pod ścisłą kontrolą partii, a jego działania planowane były przez socjalistycznych przywódców RWPG i Układu Warszawskiego. Władze zwierzchnie morza i ziemi, choć wzajemnie zwalczały się i szachowały, to jednak udawało się im utrzymać jaki taki pokój na świecie. Wybuchały lokalne konflikty, które udawało się jednak różnymi metodami załagodzić. Ukazuje to wizja księgi Objawienia, kiedy opisuje potężnego Anioła, który swoją prawą nogą stał na morzu, natomiast lewą na ziemi. Tym Aniołem jest nasz Pan, który powrócił na ziemię i objął kontrolę nad podzielonym światem. Stając jednak prawą nogą na morzu pokazał, że nadchodzi czas większych praw i przywilejów dla świata pracy.
 
 
 

 
 


Jaki był cel takiego działania? Nasz Pan pokazał ludziom, że nie są w stanie zapewnić sobie szczęścia i pokoju jeżeli odrzucą Boga lub staną w opozycji do Jego planów. Komunizm, choć głosił szczytne hasła, budował jednak bez Boga i dlatego musiał upaść. Rozbił się też o ludzki egoizm, który nie zamierzał realizować zasady: „Każdemu według potrzeb, od każdego według jego możliwości”. Upadając, pozostawił po sobie „armię” ludzi świadomych praw i przywilejów, które im przysługują. To armia naszego Pana, której użyje do obalenia starego porządku rzeczy (Izaj.13: 1-5).

Dzisiejsze „morze” to społeczeństwa najniższych klas społecznych oraz najbiedniejsze narody, których upadek socjalizmu pozbawił obrońcy oraz jakichkolwiek perspektyw na lepszą przyszłość. Jego szum i fale potęgują się wraz z kolejnymi kryzysami, z beznadziejnością związaną z likwidowaniem miejsc pracy, niedostatecznymi nakładami na ochronę socjalną oraz szaloną konkurencją na rynkach zbytu. Rodzi to działania antyglobalistyczne, a w ostateczności – anarchistyczne. Nad żywiołem tym przywódcy świata nie są w stanie zapanować i Pismo Święte zapowiada, że doprowadzi on do wszechświatowej anarchii, która pogrzebie starą „ziemię”: czyli obecny społeczny porządek świata. Dopiero na jego gruzach, Pan Bóg postawi zręby nowego, lepszego świata.
 

Znaki na niebie
 

„Podczas gdy te literalne znaki posłużyły dla zwrócenia ogólnej uwagi na Czas Końca, to jednak wierzymy, że symboliczne wypełnienie jest nie mniej uderzającym, a nawet bardziej interesującym dla tych, którzy mają władze umysłowe i duchowe zbudzone dla uznania i pojęcia tego.

Słońce, jako symbol, przedstawia światło Ewangelii, prawdę – a zatem Chrystusa. Księżyc jako symbol przedstawia światło Zakonu Mojżeszowego. Podobnie jak księżyc świeci odbitym światłem słonecznym, tak też i Zakon był cieniem czyli odbiciem przed Ewangelią. Gwiazdy jako symbole wyobrażają natchnionych nauczycieli Kościoła – apostołów. Niebiosa, jak to już wykazaliśmy, przedstawiają kościelne władze Chrześcijaństwa. Kombinacja tych symbolów znajduje się w Objawieniu (12:1), gdzie ‘niewiasta’ symbolizuje pierwotny Kościół i wyobrażona jest jako odziana w słońce, to jest otoczona pełnym i jasnym światłem nie zaciemnionej Ewangelii. Księżyc pod jej stopami oznacza, że Zakon, na którym się ona wspiera, nie jest jednakże źródłem tego światła. Dwanaście gwiazd nad jej głową, w kształcie korony, wyobrażają jej ustanowionych przez Boga i natchnionych nauczycieli – dwunastu apostołów” (D-732).

Przeglądając świadectwa Słowa Bożego o czasach ostatecznych napotykamy wiele opisów, które ukazują: zaćmienie słońca i księżyca, zamianę księżyca w krew, upadek gwiazd na ziemię oraz zwijanie się niebios. To proroczy obraz upadającego chrześcijaństwa, które wypaczyło przesłanie Ewangelii Chrystusa oraz nie potrafiło obronić przed krytyką prawd Starego Testamentu. Utrata autorytetu chrześcijańskich nauczycieli, spadek powołań kapłańskich, uwikłanie duchowieństwa w politykę, ich świeckie życie, a w końcu zwykła niemoralność, to dowody na to, że chrześcijańskie masy nie mają już duchowych przewodników. Kto ma tym ludziom szczepić zasady moralne oraz roztaczać wizje nadchodzącego Królestwa Bożego, skoro oni sami już dawno je utracili i jako „ślepi przewodnicy” (Mat. 24:16) są odpowiedzialni za obecny, jakże biedny stan chrześcijaństwa.

Znaki na niebie, o jakich mówi Pan Jezus w swoim proroctwie można zinterpretować i w ten sposób, że całe Pismo Święte, Słowo Boże, zarówno Stary jak i Nowy Testament wydają świadectwo o Czasach Ostatecznych w jakich przyszło nam żyć. Pismo Święte nie tylko niesie przesłanie o zbawieniu i przyszłym Królestwie Bożym, ale i mówi o wielkim ucisku, który ma je poprzedzić. Mówi o plagach zsyłanych na chrześcijaństwo podczas żniwa Wieku Ewangelii oraz cierpieniach narodu wybranego, Izraela, w czasie, kiedy miał być przywracany do społeczności z Bogiem. Jest to rodzaj Ewangelii – Dobrej Nowiny, ponieważ lud Boży widząc wypełniające się proroctwa może zastosować się do rady swojego Pana: „ A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze” (Łuk. 21:28).

Posiadanie takiej wiedzy wkłada na sumienie każdego dziecka Bożego odpowiedzialność za jej ujawnienie. Apostoł Paweł czuł tą odpowiedzialność i wyraził ją w taki oto sposób: „...i abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył, aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą” (Efez. 3:10,11).

W innym miejscu listu do Efezjan naucza on, że „...nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo laski swojej w dobroci wobec nas...” (2:5-7).

Z powyższych słów wynika, że przez cały Wiek Ewangelii lud Boży zasiadał na duchowych, symbolicznych niebiosach. Choć żyli na ziemi, to jednak z racji swojego „spłodzenia” z Ducha Świętego byli obywatelami Nieba. Tam była ich ojczyzna, do której całe życie wędrowali; już tutaj, na ziemi, stosując się do jej praw i obowiązków. W nagrodę Pan Bóg obdarzał ich cudownym światłem swojego Planu, a co za tym idzie i zrozumieniem wydarzeń, które stanowiły wypełnienie proroctw. Zatem świadectwo, które wydawał Kościół Chrystusowy był głosem „z nieba” mającym zadanie objawienia woli Bożej, a w czasach ostatecznych ostrzeżenia przed nadciągającym uciskiem. Szczególnie widoczne jest to w wizjach księgi Objawienia. Poniżej przytaczamy kilka przykładów.

– Obj. 4:1. Jan, który reprezentuje klasę Jana – ostatnich członków Kościoła zachwyconych w Dzień Pański (druga obecność Chrystusa) widzi drzwi otworzone w niebie. Zostaje do nich zaproszony, aby widzieć „co ma się stać potem”.

– Obj. 8:1. Milczenie w niebie „na około pół godziny”. Na pewno nie chodzi tutaj o milczenie w literalnym niebie gdyż byłoby to i nielogiczne i mało poważne. Ukazuje raczej doświadczenia ludu Bożego po otworzeniu siódmej pieczęci, czyli podaniu prawd odkrywających nieznane dotąd elementy Bożego Planu.

– Obj.8:13. Orzeł lecący środkiem nieba. Jest to wizja ukazująca sposób podania informacji o trzech biada przez Bożego posłańca.

– Obj. 15 i 16. Znak na niebie – Wylewanie siedmiu plag. Tekst Objawienia podaje, że aniołowie z siedmioma plagami wychodzą ze świątyni Namiotu Świadectwa. W niebie nie ma Namiotu Świadectwa i dlatego należy sądzić, że jest to opis działalności ludu Bożego tutaj na ziemi. Aniołowie to Boży posłańcy, a takimi zawsze byli członkowie Kościoła Chrystusowego, który był „filarem i podwaliną prawdy” (1 Tym. 3:15).

– Obj. 19:1-10. Głos Wielkiego Ludu w niebie. Wydaje on świadectwo o upadku i pomście nad wielką wszetecznicą (odstępczy Kościół Rzymsko-katolicki) w momencie, kiedy nie ma już na ziemi Kościoła Chrystusowego. To Wielki Lud staje się od tego momentu źródłem informacji o Bożym działaniu w ramach Czasów Ostatecznych.

Podajemy poniżej interpretację jednego z fragmentów Słowa Bożego – proroczego obrazu dzisiejszych wydarzeń. Ukazują one „ lęk bezradnych narodów” wobec narastania anarchistycznych nastrojów, które Pan Jezus porównał do huczącego i falującego morza.
 

Zemsta oślepionego Samsona.
 

Na niniejszej witrynie, 28 sierpnia 2011 roku zostało zamieszczone opracowanie p.t. Samson. Uzasadnia ona, że starotestamentowa historia żydowskiego bohatera Samsona, który wystąpił do samotnej walki o wolność swojego ludu jest obrazem wydarzeń, jakie rozegrały się na naszych oczach i świadczą, że żyjemy w czasach ostatecznych. Dla przypomnienia streścimy jego historię.

Księga Sędziów w rozdziałach od 13 do 16 opisuje niezwykłą historię Bożego bohatera o imieniu Samson. Zanim się jeszcze urodził, Pan Bóg przeznaczył go do specjalnego zadania. Miał wyzwolić z czterdziestoletniej niewoli filistyńskiej Izraela – naród wybrany. Jego atrybutem była olbrzymia siła fizyczna, której tajemnica kryła się między innymi w jego długich, nie strzyżonych od urodzenia włosach. Przekaz biblijny podaje, że Samson zadał okupantowi wiele klęsk używając nie tylko swojej nieziemskiej siły, ale i wszelkich innych dostępnych metod – podstępu lub zaskoczenia. Został przez Filistynów znienawidzony, a za jego głowę wyznaczono nagrodę.

Jego nieszczęściem okazała się miłość do kobiety filistyńskiej o imieniu Dalila. To ona, za namową swoich ziomków oraz sowitą nagrodą wydobyła od Samsona tajemnicę jego niezwykłej siły. Samsonowi obcięto włosy, oślepiono oraz skutego kajdanami zaprowadzono do pracy we młynie. Stamtąd od czasu do czasu, z okazji różnych świąt sprowadzano go, aby bawił swoją osobą filistyńską elitę. Filistyni zapomnieli jednak, że siła jego tkwiła w długich włosach, a te zaczęły mu odrastać. Ślepy Samson nie był już w stanie walczyć z Filistynami tak jak za dawnych czasów, ale zdecydował się na ostatni, desperacki krok. W samobójczym ataku rozwalił kolumny podpierające wielki budynek, w którym bawiła się filistyńska elita. Biblia mówi, że czynem tym Samson zabił więcej wrogów niż podczas wszystkich swoich poprzednich potyczek.

W końcu XIX wieku badacze proroctw i obrazów biblijnych dostrzegli, że w historii Samsona ukrył Pan Bóg dzieje socjalizmu, siły, którą miał się posłużyć w obaleniu imperium Szatana – starego porządku rzeczy. Już wtedy (rok 1914), podczas wyświetlania tzw. Fotodramy ukazywano przyszłe niszczycielskie dzieło socjalizmu jako wypełnienie się obrazu Samsona. Były to jednak tylko wstępne i dość ogólne przymiarki, ponieważ ogrom spustoszenia jakiego dokonał socjalizm zaczął być widoczny po roku 1917, a szczególnie od roku 1945, czyli od zakończenia II Wojny Światowej,.

Dlaczego uważamy, że Samson – mocarz Boży jest wyrazistą i przekonywującą ilustracją ruchu pomsty dziejowej za wszystkie zbrodnie chrześcijańskiego świata? Samson znaczy „jak słońce”. Siódmy tysiąc lat od Adama, dzień panowania Chrystusa, to wschód „słońca sprawiedliwości” (Mal. 4:2). O świcie tego dnia obudzony został ruch rewolucyjny, dokonujący wstępnego dzieła sprawiedliwości Bożej. Źródłem mocy tego systemu była przede wszystkim moralna racja płynąca z prawd społecznych zawartych w Piśmie Świętym, a pośrednio przejętych przez komunistów dzięki ogólnemu oświeceniu. Ponadto Pan Bóg dał współczesnemu Samsonowi olbrzymi i zasobny w bogactwa kraj Rosji, jako zaplecze do śmiertelnych zmagań z kapitalistycznym światem Zachodu, czyli „Filistynami”. Propaganda i uzbrojenie, często tak prymitywne jak „ośla szczęka”, były źródłem jego ustawicznych i niewiarygodnych wręcz zwycięstw. Po II Wojnie światowej, pod panowaniem komunizmu znalazła się trzecia część ludzkości, zamieszkująca czwartą część terytorium ziemi (Obj. 9:15,18; 6:8). Z pęt kolonializmu wyzwoliły się kraje Afryki i Azji. Wszędzie tam gdzie komunizm wkraczał, zapewniał powszechne wykształcenie, bezpłatną opiekę zdrowotną, tanie mieszkania, niewygórowane lecz pewne zarobki. W warunkach siłowego zrównania ludzie bardziej uzdolnieni i przedsiębiorczy nie mogli się wzbogacić, byli przeto klasą najbardziej niezadowoloną. Biedacy jednakowoż, a takich zawsze jest większość, odczuli z całą pewnością dobrodziejstwa tego systemu. W warunkach socjalnego bezpieczeństwa ludzi pracy nie dręczyły żadne obawy o przyszłość. Wszystkie te okoliczności miały ogromny wpływ propagandowy na uciskane masy w pozostałych krajach.
 

 
 
 
Pod naporem tej propagandy, rządy Zachodu poprawiły byt własnym robotnikom, aby tylko uodpornić ich na jej wpływy. Zmuszane do ustępstw, szukały ustawicznie sposobu, aby unieszkodliwić strasznego mocarza. Niczym biblijni Filistyni krążyli wokół „Samsona”, próbując wszystkiego, co mogłoby pozbawić go życia. Takim korzystnym dla nich momentem stało się nierozważne zbliżenie polityczne socjalizmu do Kościola Rzymsko-katolickiego, ukazane w romansie Samsona i Filistynki Dalili.

Oto komentarz na ten temat napisany w roku 1897:

„Władcy, kapitaliści i kler, z małymi wyjątkami, wykorzystają pierwszy wybryk socjalistów, aby napaść na ich zasady i zgnieść je zupełnie, zhańbić w oczach świata i obezwładnić bodaj czasowo, popierając swoje postępowanie wyszukanymi argumentami, jakie podda im ich własny interes i obawa [...] socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału, a następnie doprowadzi do anarchii, która jak to mówi Pisma Święte, obali wszystkie obecne instytucje – wywoła czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być’” (D-607,608).

Romans komunizmu z Kościołem Rzymsko-katolickim wykorzystali natychmiast współcześni Filistyni w próbie jego unieszkodliwienia. Stało się to w roku 1978, zaraz potem, gdy w bardzo dziwnych okolicznościach, nagle zakończył życie papież Jan Paweł I. Jego pontyfikat trwał zaledwie 33 dni. Na jego miejsce, pod naciskiem biskupów niemieckich obrany został papieżem Polak – Karol Wojtyła. Wspierany przez zachodnie rządy i międzynarodowy kapitał stał się polski papież, Jan Paweł II, mózgiem całej operacji przeciwko komunizmowi. W udawanej przyjaźni mógł penetrować wszystkie słabe strony tego systemu. Pod jego kierunkiem kościół polski zdołał w zadziwiający sposób oszukać robotników. Propagatorów bezlitosnego dla świata pracy kapitalizmu, przedstawił im jako przyjaciół, a przywódców komunistycznych jako wroga. Komunizm bez poparcia klasy robotniczej stał się bezsilny jak Samson bez włosów.

Na zewnątrz działali Filistyni. Międzynarodowy kapitał, tak zwykle ostrożny, udzielił Polsce wielomiliardowej pożyczki, nie interesując się zupełnie sposobem jej wykorzystania. Chodziło o finansowe uzależnienie swojego wroga. Buntujących się w Polsce robotników wspierały prorządowe związki zawodowe Zachodu. W korzystnym dla „sprawy” momencie na czele zachodnich rządów stanął konserwatywny przywódca, prezydent Ronald Reagan, traktujący komunizm jako „imperium zła”. Czyniono więc wszystko, aby go zwalczyć.

Wreszcie obóz kościoła, zachodnich rządów i międzynarodowego kapitału zatriumfował. Opanowany przez kler świat pracy wymusił kapitulację PZPR w sierpniu 1980 roku, co praktycznie zadecydowało o końcu rządów komunistycznych. Dla zwycięzców nastał czas euforii. Zhańbiona idea komunizmu stała się przedmiotem nieustającego pośmiewiska. Przebiegli „Filistyni” dobrze zdawali sobie sprawę z tego, że tak głębokie skompromitowanie w oczach świata idei i celów komunizmu oznacza „oślepienie” tego ruchu, przekreślenie jego przywódczej roli. Wizerunek zapatrzonego w dal robotnika przy sterze, symbolizujący kierowniczą rolę partii komunistycznej raz na zawsze stracił swą aktualność. „Ślepiec” nie może być przewodnikiem.
 




 
 
Krajobraz po klęsce Samsona
 

Oślepienie Samsona i zmuszenie do niewolniczej pracy w filistyńskim młynie pozbawiło jego rodaków nadziei na wyzwolenie i godne życie. Zabrakło bohatera, który w pojedynkę był w stanie siać spustoszenie wśród okupantów, a Filistyni bez przeszkód mogli odtąd dokładać ciężarów żydowskim niewolnikom.

Podobnie upadek komunizmu pozbawił świat pracy swojego obrońcy, zorganizowanej, realnej siły, która reagowała na wszelką społeczną niesprawiedliwość i była wszędzie tam, gdzie działa się krzywda najniższym i najbiedniejszym warstwom społecznym. Upadła siła, która w największym stopniu przyczyniła się do dekolonizacji krajów obecnego III Świata. Zaś robotnikom bogatego Zachodu wyrwano z ręki „straszak”, przy pomocy którego wymuszali na rodzimych kapitalistach godziwe zarobki i świadczenia socjalne.

Szczególne rozczarowanie spotyka robotników w krajach postkomunistycznych. Klasa robotnicza zaczyna otrząsać się ze złudzeń w jakie wprawiła ją umiejętna propaganda kleru i zachodnich rządów. Nastąpiło zderzenie społeczeństwa z rzeczywistością, tym bardziej bolesne, że następujące po latach rozbudzania aspiracji i obietnic zbudowania bogatego i szczęśliwego społeczeństwa. Realia różnią się zupełnie od oczekiwań. Oznaczają stopniowe odbieranie zdobyczy socjalnych, odbieranie prawa do pracy i wciąż rosnącą obawę o przyszłość. W tych warunkach tylko bezwzględni spryciarze szybko dochodzą do wielkich fortun. Wykorzystuje je również kler do zachłannego i nie przebierającego w środkach pomnażania dóbr kościelnych. W tym samym czasie przytłaczająca większość społeczeństwa szybko zmierza w kierunku ubóstwa. Szary człowiek utracił swego orędownika wobec bezlitosnego kapitalizmu. To wszystko sprawia, że świat pracy ogarnia nastrój wzmagającego się rozczarowania, goryczy i gniewu, i nie kryje on żalu za utraconymi warunkami.

Gdy upadł komunizm pokonany przez siły katolickiego kleru i kapitału zachodniego świata zaczynamy obserwować ciekawe zjawisko. Obudziły się kraje Trzeciego Świata – jeszcze do niedawna, w większości, niemiłosiernie wykorzystywane przez chrześcijańskie kraje bogatego Zachodu. Swoją wolność i społeczność w rodzinie narodów zawdzięczają w największym stopniu właśnie państwom obozu komunistycznego. Teraz jesteśmy świadkami ich wielkiego gospodarczego postępu. Dzieje się to jednak kosztem chrześcijańskiego Zachodu, którego rynki zalewane są tanią produkcją dotychczasowych „kopciuszków”. Z kolei kapitaliści tegoż Zachodu, w pogoni za obniżką kosztów produkcji przenoszą swoje fabryki właśnie na tereny państw postkomunistycznych bądź III Świata. Do bogatych krajów Zachodu płynie też ciągle wielka fala imigracji zarobkowej, właśnie z tych biednych i zacofanych regionów świata. Skutki tych procesów są takie, że narasta również niezadowolenie klasy robotniczej Zachodu na skutek utraty miejsc pracy, zmniejszaniu się zarobków, cofania świadczeń socjalnych i innych przywilejów. Rosną w siłę ruchy narodowe, które dążą do ograniczenia napływu do ich krajów obcej i taniej siły roboczej. Konflikty na tle rasowym i etnicznym w widoczny sposób zakłócają dotychczasowy spokój europejskich społeczeństw.

Wielki niepokój ogarnia kraje bogatego Zachodu, kiedy widzą swoją bezsilność w walce z terroryzmem oraz islamskim ekstremizmem. Przykładem może być dzisiejsza sytuacja w Syrii i Iraku. Zachód, wspierając rebeliantów walczących w Syrii z władzą Asada, wyposażył i uzbroił dżihadystów, którzy tworząc Państwo Islamskie zagrażają obecnie całemu Bliskiemu Wschodowi. Ich straszne akty gwałtu i barbarzyństwa dotykają wszystkich, którzy nie chcą nawrócić się na właściwy kierunek islamu. Świat zachodni widzi też realne zagrożenie ze strony bojowników islamskich, którzy przenikając na jego teren przyniosą ze sobą terror i anarchię.

Te wszystkie siły, które wspólnie destabilizują dzisiejszy świat można opisać jako współczesnego, ale ślepego już Samsona. Ich polityka jest krótkowzroczna i prowadzi do wszechświatowej anarchii, w której nie będzie zwycięzców. Są jednak one tylko uzupełnieniem dla „głównego” Samsona, który sposobi się na naszych oczach do ostatecznej rozprawy z siłami współczesnych Filistynów.
 

Ślepym Samsonem jest również postkomunistyczna Rosja.
 

Wszystkich obserwatorów wydarzeń na wschodzie Europy zadziwia tak wielkie (85%) poparcie rosyjskiego społeczeństwa dla działań ich prezydenta – Putina. Pomimo, że łamie międzynarodowe umowy, jest odpowiedzialny za wojnę z Gruzją i Ukrainą oraz aneksję Krymu. Pomimo kłamstw i przewrotnej propagandy oraz trudów związanych ze znoszeniem skutków sankcji nałożonych na Rosję przez skonfliktowane z nią kraje, rosyjskie społeczeństwo murem stoi za swoim przywódcą

Większość komentatorów politycznych twierdzi, że trzyma go wiara w odbudowanie przez Putina utraconego nie tak dawno wizerunku potężnej Rosji. Potęgą była carska Rosja. Potęgą był też Związek Radziecki, z którym musiał liczyć się cały świat. Dlatego upadek komunizmu oraz rozpad Związku Radzieckiego przyjęli Rosjanie jako wielkie upokorzenie. Dodatkowo, jakby na złość, jego dotychczasowi „satelici” stali się członkami NATO i Unii Europejskiej. Kiedy na Kremlu zauważono, że i Ukraina wymyka się ze strefy jego wpływów, Putin rozpoczął swoją beznadziejną walkę z wrogim mu Zachodem; tak jak ślepy i zależny od Filistynów Samson, któremu jednak odrosły włosy. Putin również świadomy jest swojej siły. Rosja pozostaje nadal mocarstwem nuklearnym oraz posiada nieprzebrane bogactwa naturalne od których uzależniona jest cała Europa. Może nękać swoich przeciwników różnymi rodzajami embarga na towary z Zachodu, które przeważnie utrudniają życie producentom rolnym i wywołują napięcia społeczne. Dzielą też dotychczasowych sojuszników w Unii Europejskiej i NATO, którzy w nierównym stopniu godzą się na ponoszenie skutków tego konfliktu.

Starcie współczesnego Samsona z siłami chrześcijańskiego Zachodu (dzisiejsi Filistyni) jest nieuniknione. Rosja Putina nie zmieni swojego kursu i będzie się starała w dalszym ciągu powiększać strefy swojego wpływu. Czego zatem mogą się spodziewać w najbliższym czasie obserwatorzy biblijnych proroctw?
 

Czy dzisiejszy Samson jest też proroczym Gogiem?
 

Sądzimy, że tak właśnie jest. Samson zachwiał filarami, które wspierały budowlę wypełnioną filistyńską elitą. Postkomunistyczna Rosja może w bardzo prosty sposób zdestabilizować gospodarkę Europy w momencie, kiedy zakręci kurki z ropą i gazem. Będzie to śmiertelny cios dla Europy, ale również samobójczy akt dla samej Rosji.

Współczesny Samson uderzy w Zachód w jeszcze inny sposób. Porwie się na Izraela, ponieważ wie, że da mu to możliwość lepszego kontrolowania bogatego w ropę naftową Bliskiego Wschodu. Dla inwazji posiada wygodny pretekst – obrona rzekomo uciemiężonych Palestyńczyków. „Wyręczy” tylko cały dzisiejszy świat, dla którego Izrael jest od roku 1967 „ciężkim kamieniem”, i który zmęczył się już jego dźwiganiem (Zach. 12:1-3, 14:2). Społeczność międzynarodowa chciałaby już odpocząć od problemów, które generuje konflikt izraelsko-palestyński. Jest święcie przekonana, że zakończy się on dopiero wtedy, kiedy na ziemiach, dotąd okupowanych przez Izrael powstanie niepodległe państwo palestyńskie. Ponieważ pokojowe rozwiązanie tego problemu jest raczej niemożliwe, więc świat zdecyduje się na użycie siły. Rosja pokazała już, że potrafi wcielić się w obrońcę „uciśnionych” kiedy zaangażowała się w konflikty z Gruzją i Ukrainą pod pretekstem ochrony Rosjan żyjących w tych krajach. Teraz uderzy na Izraela i przyjdzie jej to z łatwością ponieważ antysemityzm od dawna cechował rosyjską politykę.

Proroctwo Ezechiela opisuje w rozdziałach 38 i 39 najazd na Izraela nieprzyjaciela o imieniu Gog z ziemi Magog. Miał on nadciągnąć z najdalszej północy z zamiarem złupienia narodu wybranego, a jego koalicjantami mieli być radykalni islamscy wrogowie Izraela: m.in. Iran, Etiopia i Libia (38:5). Analizując obecną sytuację polityczną na świecie w świetle proroctw i księgi Objawienia, rozpoznajemy w biblijnym Gogu zbankrutowaną Rosję, spadkobiercę dawnego Związku Radzieckiego. Jej agresja na Izraela będzie działaniem obliczonym na osiągnięcie kilku celów: Zajęcie strategicznych terenów, uderzenie w interesy państw zachodnich oraz odwrócenie uwagi własnych obywateli od wewnętrznych problemów Rosji.
 

.
 

Proroctwo o Gogu było już analizowane w kilku opracowaniach zamieszczonych na niniejszej witrynie i dlatego pragniemy zwrócić uwagę tylko na jeden ze szczegółów. Otóż najazd Goga zakończy się jego wielką klęską ponieważ sam Pan Bóg wystąpi w obronie swojego ludu – Izraela. Oni też, jak zapowiada prorok Zachariasz opisując te same wydarzenie, dojrzą w tym Jego rękę i „spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli” (12:10). Skutki upadku Goga nie tylko dotkną jego imperium, ale również wywołają ogólnoświatowy ucisk i anarchię. Oto kilka fragmentów z proroctwa, które to potwierdzają:

„I zadrżą przede mną ryby morskie, ptaki niebieskie i zwierzęta polne, i wszelkie płazy pełzające po ziemi, ponadto wszyscy ludzie, którzy żyją na powierzchni ziemi. Rozpadną się góry, padną piętrzące się skały i wszystkie mury runą na ziemię. Przywołam przeciwko niemu wszelkiego rodzaju strachy – mówi Wszechmogący Pan – tak że miecz jednego skieruje się przeciwko drugiemu. Potem osądzę go przez zarazę i przelew krwi; spuszczę na niego i jego hufce oraz liczne ludy, które są z nim, ulewny deszcz i grad, ogień i siarkę (38:20-22).....Na górach izraelskich padniesz ze wszystkimi twoimi hufcami i ludami, które są z tobą; wydam cię na żer drapieżnym ptakom, wszystkim uskrzydlonym istotom i zwierzętom polnym. ...Spuszczę ogień na Magog i na mieszkańców wysp żyjących bezpiecznie...” (39:4-6).

Nie wiemy na czym będzie polegała bezpośrednia interwencja Pana na rzecz Izraela ponieważ prorok Ezechiel opisując ją użył symbolicznych, dostępnych w tamtych czasach określeń. Jednak sformułowanie: Miecz jednego skieruje się przeciwko drugiemu, nie może znaczyć nic innego, jak bratobójczą walkę wśród sojuszniczych do czasu zastępów Goga przeradzającą się następnie w powszechną anarchię. Podobny opis znajdujemy podczas walki Gedeona z Madianitami. Garstka żołnierzy izraelskiego wodza do tego stopnia przeraziła mrowie najeźdźców, że popadli w panikę i zaczęli wzajemnie się zabijać.

Ogień spuszczony przez Pana na ojczyznę Goga oraz mieszkańców dalekich wysp, drapieżne ptaki żerujące na pokonanych hufcach Goga i jego sojuszników, zaraza, rozpadające się góry, przeróżne strachy, to symboliczny język, którym prorok opisuje ogrom zniszczenia, który rozpocznie się na „górach Izraela”. Zniszczenia, które rozleje się następnie na cały świat, a na chrześcijaństwo w szczególności. Ten wielki ucisk wyzwoli w egoistycznych społeczeństwach wszelkie zwierzęce instynkty, które w walce o ocalenie nie cofną się przed żadnym okrucieństwem.
 

Uwagi końcowe
 

Wszystkie dzieci Boże z utęsknieniem czekają na ustanowienie Królestwa Bożego na ziemi. Musi je jednak poprzedzić wielki ucisk. Zniszczy on stary porządek rzeczy, w którym nominalne chrześcijaństwo stanowi jeden z najważniejszych elementów. To o jego sądzie i dokończeniu mówi najwięcej proroctw i wizji Objawienia. Wiele z nich zaczęło już się wypełniać wraz z powrotem Chrystusa i Jego drugą obecnością. Nasze pokolenie jest tego świadkiem. Czekamy jednak na kumulację wydarzeń, które sprowadzą na świat ucisk „jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie” (Mat. 24:21). Najważniejsze z nich to:

– Samobójcza polityka Rosji zmierzająca wszelkimi sposobami do destabilizacji Zachodu, w warunkach domniemanego zagrożenia jej interesów gospodarczych i zachowania dotychczasowych stref wpływu.

– Inwazja Izraela przez Rosję mająca na celu przejęcie kontroli nad Bliskim Wschodem oraz wymierzenie ciosów w koalicję państw Zachodu (Najazd Goga).

– Nieskuteczna walka Zachodu z międzynarodowym terroryzmem oraz islamskim ekstremizmem.

– Upadek chrześcijaństwa : Zeświecczenie społeczeństw i utrata autorytetu przez duchowieństwo. Bezsilność kleru w tonowaniu niepokojów społecznych i zapobieżeniu wzmagającej się anarchii.

– Groźba wybuchu społecznego niezadowolenia, spowodowana obawą świata pracy o los własny i swoich rodzin.

– Nasilenie częstotliwości kataklizmów, epidemii, anomalii przyrodniczych i wszelkich problemów ekologicznych naturalnych i wywołanych działalnością człowieka.

Dawno temu prorok Micheasz zapowiedział, że „ta ziemia spustoszona będzie dla obywateli swoich, dla owocu wynalazków ich” (7:13). Dzisiaj jesteśmy tego świadkami. Świat zmierza szybkimi krokami do upadku a jego przywódcy nie są w stanie temu zaradzić. Mnożące się wyzwania współczesności przerastają najwybitniejszych z nich. Cokolwiek postanowią obraca się przeciwko nim ponieważ regułą rządząca jest egoizm jednostek i narodów oraz próba zachowania starego porządku rzeczy za wszelką cenę. Apostoł Paweł powiedział, że Pan Bóg „chwyta mądrych w ich własnej chytrości” (1 Kor. 3:19) aby człowiek przekonał się o swojej bezsilności i uznał wreszcie, że bez Pana Boga nie jest w stanie zbudować pokoju i pomyślności. Pan Bóg dozwalając na władzę Szatana - „księcia tego świata”, , na tysiące lat panowania grzechu i śmierci, i na wszystkie bezowocne usiłowania rodzaju ludzkiego by poprawić swój los, miał w tym cel. Wiedział, że te doświadczenia staną się dla niego bezcenną lekcją mądrości. Już nigdy nie sięgnie po „owoc zakazany” a w okresie naprawienia wszechrzeczy wykorzysta wszelkie możliwości, aby na wieczność pojednać się ze swoim Stwórcą.


















 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball