TrzyBiada.pl
27
GRU
1
1424
Lubię to
Etykieta: Izrael, Samson
Wszyscy ci, którzy wierzą w istnienie Najwyższego Boga, którzy wierzą w Biblię jako Jego natchnione przesłanie dla człowieka, dzięki swej wierze nabywają mądrości niedostępnej dla ludzi świeckich. Pismo Święte udziela informacji wprost, lub poprzez proroctwa, figury lub obrazowe historie. Jedna z tych historii, dzieje mocarza Bożego, Samsona, dostarcza dla ludzi wierzących zarówno proroczej wiedzy, jak również bogatych lekcji duchowych.

Takiego zdania był autor czwartego temu Wykładów Pisma Świętego, C.T. Russell, który zobaczył w Samsonie ruch zrównania społecznego, socjalizm, walczący ziemskimi sposobami o lepszy świat. Ten sam C.T. Russell, analizując bohaterstwo i wielką wiarę w Boga tego mocarza, wysnuł z jego życia pewne lekcje dla naśladowców Chrystusa, którzy również walczą w duchu Samsona, chociaż nie posługują się bronią cielesną, tylko mieczem ducha. Lekcje te zostały wyłożone w artykule z 1907 roku, zamieszczonym w dalszej części niniejszych rozważań.

Jest jakieś oczywiste pokrewieństwo ducha komunistycznych zapaleńców, którzy dostrzegali świat oparty na krzywdzie i niesprawiedliwości i postanowili zburzyć go do fundamentów, oraz ducha tych, którzy kierowani miłością nauczaną przez Chrystusa współczują ludzkiej niedoli, nie zgadzają się z żadną niesprawiedliwością, jawnie dają temu wyraz, tyle że całą swoją ufność w powszechne wybawienie pokładają w Boskiej mocy. Od stuleci swoje pragnienie zmiany złych warunków wyrażają w żarliwej modlitwie "Przyjdź królestwo Twoje..."
 
Jeśli chodzi o porównanie socjalizmu do Samsona, to warto przytoczyć cytowane nieraz zdanie C.T. Russella na temat socjalizmu (1897):
 
"Władcy, kapitaliści i kler, z małymi wyjątkami, wykorzystają pierwszy wybryk socjalistów, aby napaść na ich zasady i zgnieść je zupełnie, zhańbić w oczach świata i obezwładnić bodaj czasowo, popierając swoje postępowanie wyszukanymi argumentami, jakie podda im ich własny interes i obawa (...) socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału, a następnie doprowadzi do anarchii, która, jak to mówi Pismo Święte, obali wszystkie obecne instytucje – wywoła 'czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być'" (Tom IV, strony 607 i 608).
 
Przypuszczalnie to właśnie historia Samsona pobudziła autora do wyrażenia powyższego zdania. Okazało się ono proroctwem, w znamienny sposób potwierdzonym przez okoliczności upadku komunizmu. Dzieje tego mocarza Bożego stanowią przekonującą ilustrację ruchu pomsty dziejowej, jaka dokonuje się podczas drugiej, niewidzialnej obecności Jezusa Chrystusa (od roku 1874). Samson znaczy "jak słońce". Wraz z początkiem siódmego tysiąca lat od Adama zaczęło wschodzić "słońce sprawiedliwości" (Mal. 4:2). Ten świt nowej epoki obudził ruch rewolucyjny, dokonujący wstępnego dzieła sprawiedliwości Bożej. Źródłem jego mocy była przede wszystkim moralna racja płynąca z prawd społecznych zawartych w Piśmie Świętym, a pośrednio przejętych przez bolszewików dzięki ogólnemu oświeceniu. Ponadto Pan Bóg dał współczesnemu Samsonowi olbrzymi i zasobny w bogactwa kraj Rosji, jako zaplecze do gigantycznych zmagań z kapitalistycznym światem Zachodu, czyli "Filistyńczykami". Propaganda i uzbrojenie, często tak prymitywne jak "ośla szczęka", były źródłem jego ustawicznych i niewiarygodnych wprost zwycięstw. Samsona zgubił romans nawiązany z niewiastą imieniem Dalila. Współcześni Filistyńczycy zatriumfowali. Nie na długo jednak.
 
 
 
 
 
Pismo Święte przedstawia Kościół prawdziwy jako dziewicę (1 Kor. 11:2), natomiast kościoły fałszywe, które nie czekały na drugie przyjście Chrystusa i złączyły się politycznie z władcami ziemi, jako niewiasty, nierządnice (Obj. 17:1-5). Główna z tych nierządnic, Kościół Rzymsko-katolicki ukazana jest w wizji, jako trzymająca w ręku kielich z winem, winem duchowego nierządu, którym upili się mieszkańcy ziemi. Fałsz nauki tego symbolicznego wina polega na tym, że wpaja wiarę w to, iż Królestwo Chrystusa już nastało, zaś papież jest Jego ziemskim przedstawicielem. Władcy tego świata przyjęli kościelnych uzurpatorów jako kapłanów Bożych aby wspólnie z nimi rządzić światem. Na tym właśnie polega duchowy nierząd. Jest to uczestnictwo świeckich władców i kościołów w diabelskim falsyfikacie przyszłych rządów Chrystusa i Jego prawdziwego kościoła: "będą kapłanami Bożymi i Chrystusowymi, i będą z nim królować tysiąc lat" (Obj. 20:6). W obrazie Samsona Kościół Rzymsko-katolicki pokazany został w Dalili. Podobnie jak kiedyś Dalila, tak współcześnie kościół przez swoje zakulisowe intrygi doprowadził do obezwładnienia strasznego komunistycznego mocarza.
 
 
 

Dawny Samson, wierny ślubom nazireatu nie brał do ust wina, ani żadnego mocnego napoju. Podobnie jego współczesny odpowiednik był bardzo odporny na symboliczne wino produkowane przez kościelnych fałszerzy. Geniusz Lenina uświadamiał sobie w pełni potrzebę całkowitej niezależności organizacji, przy pomocy której zamierzył rzucić wyzwanie całemu światu. Jej członkowie musieli być idealistami, być ofiarni, bezkompromisowi i trzeźwo oceniać sytuację. Nic dziwnego, że sam Lenin stronił od religijnego "trunku" i podobną wstrzemięźliwość wpoił swoim towarzyszom. Był na tyle mądry, że rozpoznał zdradziecką siłę tego napoju, który przez stulecia tak skutecznie otępiał i zobojętniał ogólną wrażliwość na krzywdę i niedolę ludzką. Karty historii zapełnione są opisami strasznych skutków powszechnego pijaństwa spowodowanego winem fałszywych nauk z kielicha rzymskiej nierządnicy (Obj. 17:1-4). Kler rzymski przez długie stulecia preparował z biblijnych oświadczeń oszukańcze teorie, aby przy ich pomocy utrzymywać na tronach świeckich i religijnych despotów, natomiast lud trzymać w ciemnocie i poddaństwie. Jest rzeczą paradoksalną, że to właśnie ateistyczny ruch komunistyczny w bezkompromisowy i skuteczny sposób demaskował i zwalczał ten nikczemny, bluźniący Boską miłość proceder.
 
Skutki zmagań Samsona z Filistyńczykami Izraelczycy odczuwali jako wielką dodatkową dolegliwość, zupełnie nie pojmując znaczenia jego heroicznego poświęcenia. Dopiero po śmierci tego bohatera i klęsce Filistyńczyków zrozumieli, że to właśnie przez niego Bóg ich wybawił z niewoli. Podobnie obecnie, pod wpływem ogłupiającego trunku nauk rzymskiego kościoła i propagandy kapitalistycznego świata społeczeństwo widzi w komunizmie li tylko swojego wroga. Gdy w najbliższej przyszłości upadną całkowicie świeckie i religijne władze obecnego diabelskiego świata nastąpi powszechna, trzeźwa ocena faktu, że to przez rewolucyjny ruch komunistyczny dokonał Pan Bóg wstępnego wyzwolenia ludzkości, by ją następnie prowadzić do pełnej wolności pod rządami Chrystusa (Rzym. 8:19-21). 
 
Ostateczne zrozumienie wizji księgi Objawienia potwierdziło w pełni trafność identyfikacji C.T. Russella. Z całą pewnością ruch komunistyczny stał się narzędziem Bożym do obalenia systemów "obecnego złego świata". Metoda liczbowania biblijnego przyniosła dalsze potwierdzenia. Przypomnijmy jedno z nich:
 


 
 
 
LEKCJA Z ŻYCIA SAMSONA
Sędziów 16:21-31.
 
Złoty Tekst: "Umacniajcie się w Panu i w sile mocy jego" (Efez. 6:10).
 
 
Wielu dziwiło się że aż trzy rozdziały Starego Testamentu przeznaczono na opowieść o Samsonie – wielkim, silnym, dobrodusznym i dowcipnym. Jeszcze dziwniejsze wydaje się niektórym z nas, że jego imię widnieje na liście wiernych bohaterów wyliczonych przez apostoła Pawła w liście do Żydów, rozdziale jedenastym. Imię Samsona jest tam wspomniane wraz z Abrahamem, Dawidem, Gedeonem i innymi, "którzy przez wiarę zwalczali królestwa, czynili sprawiedliwość, dostępowali obietnic, lwom paszczęki zawierali". Biblia nie wspomina o drugim podobnym charakterze. Samson stoi jako jedyny w swoim rodzaju pomiędzy bohaterami biblijnymi.
 
Dr Lang zauważa:
 
"Jego ironia, jego ponury śmiech jak również jego siłowe wyczyny zostały należycie zarejestrowane. Jest to historia dziwna, wzruszająca – nad którą można uśmiechać się i wzdychać, raz odznacza się hałaśliwą wesołością, raz jest strasznie smutna – taki dowcip, taka głupota, taka siła, taka słabość, taka groteskowa komedia i taka straszna tragedia".
 
Ci, którzy nie umieją dobrze rozbierać Słowa Prawdy – którzy nie nauczyli się badać Pisma Świętego w zastosowaniu do różnych dyspensacyj, czyli okresów – z pewnością będą zakłopotani, gdy pomyślą o Samsonie jako jednym ze świętych Boga, a wtedy będą próbować mierzyć taką świętość naukami Jezusa i apostołów. Cichość, łagodność, cierpliwość, długie znoszenie, braterską dobroć i miłość, Samson niewątpliwie posiadał w pewnej mierze, jak mógł posiadać każdy naturalny człowiek; ale najwyraźniej nie był on spłodzony z ducha świętego – a zatem nie był jednym z synów Bożych, w takim sensie, w jakim Jezus i Jego naśladowcy są uznawani w Piśmie Świętym.
 
To samo jest prawdziwe w znacznej mierze o wszystkich Starożytnych Godnych. Żadne takie wysokie zasady nie zostały ustawione przed nimi, jak te wystawione przed nami w obecnym Wieku Ewangelii. Nie zostali oni wezwani do uczestnictwa w Wysokim Powołaniu, do zmiany natury z ludzkiej do boskiej. Nie zostali oni ponownie spłodzeni aby być Nowymi Stworzeniami w Chrystusie Jezusie. Nie przyszedł jeszcze czas na to. Chrystus, który pierwszy miał wstąpić na tę niebiańską wąską drogę, jeszcze nie przyszedł. Ofiara pojednania nie została jeszcze złożona, a zatem żaden z ludzi nie mógł przystąpić do Ojca jako syn, czyli dostąpić spłodzenia z ducha. Najwyższy możliwą pozycją dla najszlachetniejszych ludzi tamtego czasu było to, że mogli być nazwani sługami Bożymi. Mojżesz był wierny jako sługa nad domem swoim, a Samson i inni należeli do tego samego domu sług. A zatem, nie powinniśmy myśleć o naśladowaniu Samsona, ani też wystawiać jego życia za przykład dla naszych dzieci lub dla innych. Powinniśmy wyznaczyć mu takie miejsce w Boskim Planie, jakie daje mu Pismo Święte, a wtedy jego życie i czyny będą widziane w ich właściwym świetle i nie okażą się dla nas kamieniami obrażenia.
 
 
Misja Samsona
 
 
Rodzice Samsona byli ludźmi poświęconymi Bogu w najpełniejszym sensie, jak to tylko było dla nich możliwe w tamtym czasie. Wierzyli oni w Boga, ufali Mu i pragnęli, aby w jakiś sposób ich syn mógł być użyty przez Niego w Jego służbie. Gdyby oni i ich syn żyli w obecnym wieku Ewangelii, pod jego światłością i przywilejami, to niewątpliwie byliby świętymi wysokiego porządku panującego w Kościele.
 
Specjalne poświęcenie się Samsona dla Pana poparte było ślubem nazireatu, takim, jaki opisany jest w 4 Mojżeszowej 6:2-6. Ślub taki obejmował zupełne powstrzymanie się od winogron, wina i wszelkich napojów alkoholowych, od strzyżenia włosów, unikanie pokalania przez dotknięcie ciała umarłych. Wielu przyjmowało takie śluby tylko na pewien czas, lecz Samson i Jan Chrzciciel najwidoczniej dobrowolnie uczynili taki ślub na całe życie. I tutaj dobrze jest pamiętać, że przez wszystkie zmienne koleje jego szczególnej kariery nie ma żadnej wzmianki o tym, że Samson kiedykolwiek ten ślub naruszył. W przestrzeganiu tego ślubu mamy świadectwo jego wiary i jego lojalności względem Boga – w harmonii z Bogiem. Pod tym względem przynajmniej, Samson był więcej niż zwycięzcą wysokiego porządku; i wszyscy wierni, wszyscy, którzy przezwyciężają [Rzym. 8:37] w wieku Ewangelii, ci, co przyjęli śluby krzyża i naśladowania Jezusa na wąskiej drodze, powinni być w stanie ocenić bardzo wysoko wierność Samsona w zachowaniu jego ślubu. Jeżeli jesteśmy podobnie wierni w przestrzeganiu naszych ślubów, to możemy być pewni miejsca w Królestwie Niebieskim.
 
 
Samson sądził Izraela przez dwadzieścia lat
 
 
Widzieliśmy Samsona, gdy jako dziecko został poświęcony na służbę Panu. Widzieliśmy jego akceptację tego poświęcenia przez uczynienie ślubu nazireatu. Niektórzy pomylili ten ślub z oświadczeniem, że nasz Pan został nazwany Nazaretczykiem. Jest to omyłka. Mieszkańcy miasta Nazaret nazywani byli Nazaretczykami, lecz ci, którzy przyjmowali specjalny ślub nazywali się Nazarejczykami. Nasz Pan nie był Nazarejczykiem. On nie uczynił żadnego ślubu dotyczącego jego włosów lub użycia winogron i owoców winorośli. Był On Nazaretczykiem, ponieważ przez lata Jego dom rodzinny znajdował się w tym mieście.
 
Pismo Święte wykazuje również, że Bóg przyjął Samsona do swej służby. Mogłoby tu zachodzić pytanie: W jaki sposób Bóg mógłby go użyć? Jaką służbę mógłby mu powierzyć? Czy mógł on być posłany aby głosić Ewangelię? Nie, nie było jeszcze żadnej Ewangelii, żadnej radosnej nowiny, żadnego przesłania, które nożna by ogłaszać. Przesłanie Ewangelii nie mogło być głoszone wcześniej, dopóki wpierw nie przyszedłby Odkupiciel i nie dokonał zadośćuczynienia za nasze grzechy. Tak więc Pismo Święte oświadcza, że Chrystus wywiódł na jaśnię żywot i nieśmiertelność – żywot wieczny dla ludzkości tego świata, dla wszystkich, którzy ostatecznie przyjmą dobroć Bożą w Chrystusie i zostaną przez Niego przywróceni do pełnej doskonałości ludzkiej. Dla takich Bóg zamierzył życie wieczne.
 
Co więcej, nasz Pan wywiódł na jaw nieśmiertelność, jako specjalny dar Boży dla szczególnej klasy, takich, którzy powołani w wieku ewangelicznym, w ciemnym czasie, gdy droga jest wąska i trudna – będą posłuszni niebiańskiemu powołaniu i, odkładając wszelki ciężar, pobiegną wytrwale w wyznaczonym im wyścigu. Dla takich Bóg przygotował chwałę, cześć i nieśmiertelność. Jednakowoż rzeczy te w czasach Samsona nie były dostępne ani dla Żydów ani dla Pogan, stąd nie było tam żadnych misji lub posługiwania łaski i prawdy, jakie są obecnie. Bóg jednak, jak to zobaczymy, miał pewne dzieło do wykonania w tamtym czasie i w związku z tym dziełem użył Samsona za swoje narzędzie.
 
Po osiedleniu się w Palestynie, Izraelici nie pozostali gorliwi i lojalni wobec Boga ani też ożywieni obietnicą daną Abrahamowi, że przez ich naród, pod przywództwem Mesjasza, Bóg zamierzył błogosławić wszystkie narody. Kiedy wkradał się mniejszy lub większy brak wiary z bałwochwalstwem, Bóg dozwalał, aby z każdej strony byli uciskani przez pogańskie narody. W czasie, o którym mowa, za Boskim zezwoleniem Filistyńczycy podbili ich i zmusili do pewnego rodzaju niewolnictwa przez niepozwalanie, aby posiadali jakieś narzędzia, oprócz tych najbardziej prymitywnych, i przez niepozwalanie, aby mieli u siebie kowali, których fach w tamtym czasie polegał głównie na wykuwaniu mieczów, włóczni i innych narzędzi wojennych. Tym sposobem Izraelici byli zawsze bezbronni, gdy zaś Filistyńczycy, ich ciemięzcy, byli dobrze uzbrojeni. Chociaż więc Izraelici uczyli się pewnej lekcji z tej niewoli, to jednocześnie tracili swoją odwagę.
 
Bóg, znając ich położenie, przygotowywał dla nich wybawienie. Przyjął On poświęcenie Samsona i uczynił z niego narzędzie do rozbudzenia wśród ludu ducha patriotyzmu, do dodania im sił przez nadzieję, do sparaliżowania do pewnego stopnia potęgi Filistyńczyków tak, aby Izraelici mogli stopniowo wydobywać się z niewoli i znowu wyglądać Boskiego wybawienia, które On gotów byłby im sprawić, gdy wrócą do Jego łaski. Wielka siła Samsona, postrzegana przez lud w łączności z jego ślubem nazireatu, byłaby dla nich ustawiczną lekcją potęgi Bożej. Mogli oni widzieć, że Bóg był całkiem zdolny przyjąć tych, co Mu się poświęcają, i uczynić ich naprawdę potężnymi do obalenia ich wrogów. Gdyby lekcja ta była właściwie przyjęta, możemy chętnie wnosić, że wszyscy synowie Izraelitów byliby podobnie poświęceni, a wtedy cały naród wyczekiwałby na ich potężne oswobodzenie przez Pana. Oni jednak byli bardzo powolni w uczeniu się.
 
Samson sądził Izraela, we właściwym, pierwotnym znaczeniu tego słowa "sądzić", lecz nie w znaczeniu takim, w jakim to słowo przyjmowane jest obecnie. Sądził on Izraelitów w sensie mszczenia się za poniesione krzywdy na wrogach, którzy te krzywdy im wyrządzili. Samson nie był wojownikiem jedynie z zamiłowania do walki. Był on patriotą. Wierzył mocno w Przymierze zagwarantowane Boską przysięgą. Miał nadzieję na oswobodzenie Izraela od wszystkich przeciwników oraz jego narodowe wyniesienie jako ludu Bożego, aby był Jego potężną władzą w świecie dla błogosławienia wszystkich narodów. Był on zatem przeciwny wszystkiemu, co sprzeciwiało się Izraelitom; a ponieważ Filistyńczycy byli ich ciemięzcami i wrogami, więc skierował swoje siły przeciwko nim.
Bogactwo ich zostało uzyskane głównie z rozległych pól pszenicznych, leżących pomiędzy górami Judei a Morzem Śródziemnym. Przy pewnej więc okazji, Samson, w celu wyrządzenia im szkody finansowej, uciekł się do szczególnego środka dla podpalenia pól pszenicznych, posiadanych i uprawianym przez Filistynów dla ich wyłącznej korzyści. Nie był to żart, chociaż użyte środki były szczególe, niezwykłe. Samson był generałem na polu bitwy, a w swej własnej osobie i pomysłowości stanowił on piechotę, kawalerię i artylerię. Używał wszystkich środków znajdujących się pod jego dowództwem do rozbicia sił ciemięzców i wybawienia swego ludu, sądząc jego gnębicieli, czyli karząc ich, szkodząc im, nie oszczędzając ich, i do tego stopnia pomagając wybawić Izraela.
 
Żałosna służalczość Izraelitów zamanifestowana jest przez fakt, że zamiast współdziałać z Samsonem i wraz z nim liczyć na Boskie obietnice dania im w posiadanie ziemi Palestyny i zniszczenia wszystkich przeciwników, oni tak bali się Filistynów i tak mało wierzyli Bogu, że byli nawet skłonni wydać Samsona Filistyńczykom, co też faktycznie uczynili, wcześniej go związawszy. Ten pozwolił im się związać i wydać, wiedząc, że jest w stanie rozerwać więzy i zmusić do ucieczki tych, którzy mniemali, że mieli go w swej mocy. I tak się to stało. Jakaż to znowu lekcja dla bojaźliwych, że oni powinni mieć odwagę, by przyjąć Pańskie obietnice i być posłuszni Jego wskazówkom. Izraelici byli już w tej ziemi przez długi czas, lecz nie zdobyli jej z powodu braku wiary, podczas gdy, z właściwą wiarą, jeden mógłby ścigać tysiąc, a dwóch mogłoby zmusić do ucieczki dziesięć tysięcy.
 


 
Samson ślepy więzień
 
 
Kiedy pamiętamy gorliwość Samsona dla Boga i Jego ludu, kiedy pamiętamy jego wierność dla jego ślubu jako Nazarejczyka, kiedy pamiętamy jego ogromną siłę – która uzdolniła go do tego, by bez żadnej innej broni niż ośla szczęka zwalczyć wielką gromadę nieprzyjaciół i zabić około tysiąca z nich – to doprowadzenie go do zguby przez niewiastę niesie z sobą wielką lekcję. Filistyńczycy bezpośrednio i pośrednio zaplanowali uwiedzenie ich potężnego wroga, używając za przynętę piękną Dalilę, a człowiek, który był tak silny pod innymi względami, okazał się podatny na atak z tej strony.
 
Cóż to za lekcja dla duchowych Izraelitów! Jak my również powinniśmy uświadamiać sobie, że nasz wielki Przeciwnik będzie w pogotowiu, aby użyć jakiejś pułapki lub sidła, aby zgubić tych, którzy są wiernymi żołnierzami krzyża. Jeżeli mielibyśmy znaleźć podobieństwo między pokusą Samsona i pokusą Ciała Chrystusowego, to sugerowałoby ono, że szczególnie powinniśmy strzec się przed niebezpieczeństwem przymilania się świata i Przeciwnika poprzez nominalny kościół, który figuralnie nazywany jest niewiastą. Co więcej, kościół ten przedstawiony jest w Piśmie Świętym jako nierządnica.
 
Gdy Samson położył głowę na kolanach Dalili, został pozbawiony włosów i swojej mocy – warunek jego ślubu został naruszony. Podobnie ci, którzy są mocni w Panu i w sile Jego potęgi dzięki wierności ślubom poświęcenia jako naśladowcy Pana Jezusa, są w niebezpieczeństwie zaśnięcia na kolanach współczesnej Dalili, kościelnictwa. Gdy ogarnia ich duch senności, duch odpoczywania od działalności i samo-ofiary ich ślubu, duch drzemki, wtedy z takim duchem odchodzi ich siła.
 
 

 
 
Czy pod pewnymi względami nie istnieje analogia pomiędzy doświadczeniami Samsona a doświadczeniami Kościoła Chrystusowego? Zastanówmy się nad działalnością pierwotnego kościoła i nad zwycięstwami, jakie osiągał w imieniu i mocy Pańskiej. Zauważmy jak Przeciwnik oplątał i uwiódł kościół, i jak przez znaczący czas otępienie, senność, beztroska i światowość ogarniała tych, którzy ślubowali być wiernymi Panu i Jego sprawie. Pomyślmy o tym, jak siła ewangelicznego przesłania została utracona w tym sennym stanie w "ciemnych wiekach". Zauważmy jak oczy naszego zrozumienia przygasły, tak jak Samson stracił swój cielesny wzrok. Weźmy pod uwagę, że nawet od czasu Reformacji, kościół w dużym stopniu znajdował się pod oślepiającym wpływem Przeciwnika, był niewolnikiem kościelnictwa i świata, właśnie tak jak Samson był niewolnikiem Filistyńczyków.
 
Jako ich niewolnik Samson użyty został zamiast konia do obracania wielkiego koła mielącego dla nich żywność. I tak też rzeczywiście było z kościołem, że dla wielu mełł żywność pewnego rodzaju w czasie, gdy był niewolnikiem świata i znajdował się pod jego oślepiającymi wpływami.
 
 
Śmierć Samsona
 
 
Tu nasza lekcja naprawdę się rozpoczyna. Filistyńscy czciciele Dagona zwołali wielki religijny festiwal na cześć ich boga, któremu przypisywali swoje wojenne sukcesy, nie tylko w walkach z Izraelitami lecz także w morskich bitwach z Sydonitami i Egipcjanami. Samson był więźniem w ich sławnym mieście, Gazie, gdzie w wielkiej świątyni festiwal miał się rozpocząć. Wśród panującej wesołości sprowadzono Samsona jako widzialny dowód władzy ich bożka, ich boga Dagona, nad wszystkimi wrogami. Tego, który zabił tysiące chcieli widzieć śpiewającego, grającego na instrumencie i tańczącego przed nimi. Gdy Samson zabawił ich w ten sposób, stanął między dwoma głównymi filarami, na których spoczywała centralna część budowli. Był tu w pełni widziany przez tysiące tych, którzy znajdowali się w świątyni właściwej. Z jej dachu mógł być także widziany przez około trzy tysiące ludzi tam zgromadzonych, znaczących mężczyzn i niewiast narodu, filistyńskich panów.
 
Samson, wciąż pełen ducha poświęcenia, wciąż pełen pragnienia aby służyć Bogu i Jego ludowi, ubłagał żeby ofiara jego życia w Pańskiej sprawie mogła być przyjęta i być obecnie użyta do wybicia wszystkich głównych przedstawicieli narodu Filistyńskiego; by w ten sposób zapewnić Izraelitom większą możliwość uwolnienia się z niewoli, aniżeli przez jakieś inne środki w tym czasie przemyślane lub dostępne. Panu Bogu upodobało się przyjąć tę ofiarę. Samson, wytężając swoją wielką naturalną siłę, połączoną z czymkolwiek Pan mu raczył dodać sprawił, że dwa wielkie środkowe filary budowli załamały się i cały gmach runął z łoskotem. Owe trzy tysiące ludzi na dachu, jak również elementy samej budowli odegrały w tej godzinie rolę kata, lub używając innego porównania, rolę artylerii Samsona niszczącej jego nieprzyjaciół, którzy byli również wrogami Pana i przeciwnikami Boskiego programu, który Izraela obejmował.
 

 

Nowoczesne budynki różnią się pod wieloma względami od tych ze starożytności, tak że dla nas może być to trudne wyobrazić sobie prawdziwość tego opisu. Mamy jednak historyczne przekazy, w pewnym stopniu odpowiednie. Pliny opisuje dwa teatry zbudowane z drewna przez niejakiego C.S. Curio, które, jak mówi, były wystarczająco duże, aby pomieścić wszystkich mieszkańców Rzymu, a które opierały się na jednym tylko biegunie. Gdyby się on złamał, masakra byłaby większa niż w bitwie pod Kannami. [Starożytna wioska we Włoszech, gdzie w roku 216 p.n.e. armia kartaginska, pod wodzą Hannibala, zadała miażdżącą klęskę armii rzymskiej – przyp.]
 
Zauważyliśmy pewną analogię pomiędzy doświadczeniami Samsona a historią kościoła ewangelicznego. Czy nie moglibyśmy pójść z tą analogią dalej, by zobaczyć w śmierci Samsona i wpływie, jaki ona wywarła, ilustracji zakończenia się wieku Ewangelii, dopełnienia ofiary kościoła i wynikającego z tego wpływu na świat? Jest to oczywiście niebezpieczne usiłować odczytywać proroctwa i symbole zanim się one spełniły. Niemniej jednak sugerujemy, iż biblijne szkice dotyczące przyszłości zgadzają się pod wieloma względami z obrazem ukazanym nam w życiu Samsona.
 
Czy nie przyszliśmy do czasu, kiedy lud Boży odzyskuje nieco z mocy wczesnego kościoła? Czy również nie doszliśmy do czasu, kiedy to światowo mądrzy ucztują, weselą się i czczą boga ewolucji, a przez swoich tzw. wyższych krytyków potępiają prawdziwych Izraelitów, ich nadzieje i Boskie świadectwa? Czy nie doszliśmy bardzo blisko czasu, kiedy ci, którzy są nadal wierni Panu i zasadom Jego Słowa są obiektem żartów ze strony światowo mądrych? A czy nie przyszliśmy do czasu, że przynajmniej niektórzy z prawdziwego Pańskiego ludu gotowi są wytężyć wszystkie siły z posiadanej mocy, aby przez pracę ochotniczą, pracę kolporterską, pracę pielgrzymią i tysiące innych sposobów wydatkowania energii poruszyć filarami błędu, które podtrzymują kościelnictwo? Postanowiono dla kościoła aby umarł, umarł w ofierze, umarł w interesie i służbie prawdzie – kładąc życie dla braci, prawdziwych Izraelitów, dla ich oswobodzenia z niewoli świata.
 
Siła naszej reformy leży w obietnicy uczynionej Abrahamowi, w naszej ufności w Bogu i w naszych ślubach, aby czynić Jego wolę. Wraz ze śmiercią ostatniego członka kościoła, ciała Chrystusowego, z pewnością nastąpi – jak wskazuje Pismo Święte – upadek kościelnictwa i obecnego systemu światowej władzy, a wszystko to tylko przygotuje do chwalebnego królestwo miłego Syna Bożego, chociaż ubocznie oznaczać będzie czas ucisku dla wielkich, możnych, czołowych przywódców ziemi.
 
 
Nasz złoty tekst
 
 
"Umacniajcie się w Panu i w sile mocy Jego". Mamy tu napomnienie mające zastosowanie do ludu Bożego we wszystkich czasach, we wszystkich warunkach i we wszystkich okolicznościach. Mogło być ono zastosowane do Samsona w jego czasach, jako do cielesnego człowieka, sługi, a także stosuje się do nas dzisiaj, jako do Nowych Stworzeń w Chrystusie Jezusie, jako sług-synów Najwyższego. Patrząc wstecz na Samsona i wszystkich Starożytnych Godnych wyliczonych przez Apostoła, dostrzegamy, że sekret siły ich charakterów, dzięki której znosili i przezwyciężali przeciwności, tkwił w ich wierze w Boga i w obietnice. I tak to musi być z nami.
 
Jest jednak różnica pomiędzy wiarą a łatwowiernością: ta ostatnia może dać ducha energii, lecz nie jest trwała. Ta pierwsza jest mocą Bożą, która pozwala nam znosić wszelkie trudności, jako dobrzy żołnierze Pana Jezusa Chrystusa, żołnierze Prawdy, żołnierze sprawiedliwości, walczący przeciwko grzechowi, błędowi i wszelkiej bezbożności, łącznie z przebiegłymi fortelami Przeciwnika. Zwodził on przez nie nas i cały świat, wypaczając Boski charakter przez "doktryny diabelskie", narzucone ludowi Bożemu w ciemnych wiekach, w celu zaślepienia oczu ich zrozumienia. Obecnie, dzięki Pańskiej opatrzności, oczy nasze otwierają się coraz bardziej, zgodnie z modlitwą Apostoła: Modlę się, abyście "zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie" (Efez. 3:14,18-19).
 
Stąd ważne jest dla nas nie tylko, aby wierzyć, ale aby wierzyć prawdzie. Nasz Odkupiciel modlił się: "Poświęć ich w prawdzie twojej, słowo twoje jest prawdą", a Pismo Święte mówi nam o niektórych, którzy nie mając dostatecznej miłości do prawdy, opuszczeni są przez Pana aby wierzyli kłamstwu, i aby przez tę fałszywą wiarę doszli w końcu do potępienia ich stanu serca i uznania za niegodnych zajęcia miejsca z "wybranymi".
 
Postawmy więc Słowo Pańskie ponad wszelkie inne nauki. Zaiste, więcej niż to – oceniajmy Boskie Słowo i plan ponad wszelkie nasze własne błędne wyobrażenia i urojenia. W ten sposób będziemy chętni nabywać prawdę za każdą cenę, by jej nie sprzedać za żadną cenę. W ten sposób uznani będziemy za godnych przyjęcia przez naszego Pana i będziemy trwać mocni w Panu i w sile mocy Jego, aż nasze próby się skończą i powie On: Dosyć; wstąp wyżej; wejdź do radości Pana twego.
 
 
W.T.4087/1907 (Straż 3/1947)
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball