TrzyBiada.pl
27
LUT
1
574
Lubię to
Uwaga: Artykuł oryginalny – czcionka czarna, komentarze współczesne – czcionka zielona
 
 
SIEDEM PLAG OSTATECZNYCH

 
"I widziałem inny znak na niebie, wielki i dziwny: siedmiu aniołów z siedmiu ostatnimi plagami, gdyż na nich zakończył się gniew Boży" (Obj. 15:1).

Wśród przedziwnych obrazów tej cudownej księgi symboli, ten jeden, wylewanie "siedmiu czasz gniewu" jest szczególnie wybitny. Jak sama jego nazwa wskazuje, należy go rozumieć jako działanie zamykające dramat naszego wieku. Istnieją ważne różnice między poglądem naszym a poglądami tych, którzy sądzą, że końcowi wieku towarzyszyć będzie zniszczenie ludzi i samej ziemi. My zaś rozumiemy, że wizja ta ukazuje proces kończenia się obecnego panowania zła i konieczne przygotowanie ludzkości na panowanie sprawiedliwości. Powyższą myśl potwierdzają związki jakie napotykamy w opisie tych czasz. Zaraz po nich następują symboliczne obrazy nowego wieku – nowego nieba i nowej ziemi, związania Szatana i panowania Chrystusa.

Wielkim źródłem błędnego zrozumienia tych czasz, jak i wszystkich symboli Objawienia, jest zbyt dosłowna ich interpretacja. Księga ta jest odczytywana tak, jakby to było opisywanie faktów a nie przedstawianie symboli.

Przed przystąpieniem do wyliczania poszczególnych plag, natchniony pisarz odnotowuje inny jeszcze symbol – "morze szklane". Wskazuje to, że symbol morza odnosi się do tych plag. Najpierw więc rozważmy ten symbol. Z kontekstu wynika, że jakaś rzeczywistość pokazana przez morze bezpośrednio poprzedza plagi.

"I widziałem jakby morze szklane zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnoszą zwycięstwo nad bestią i jej obrazem, i nad liczbą imienia jej, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże".


Kim są ci zwycięzcy pokazane jest przez to, kogo oni zwyciężyli, a mianowicie bestię, obraz i jej liczbę. Widzimy tutaj ważność zrozumienia symboli rozdziału trzynastego. Bez zrozumienia tego, co te symbole znaczą, nie będziemy w stanie pojąć, kto ich wpływ przezwycięża. W ten sposób Pan Bóg uczynił swoje Słowo samo tłumaczącym się. Zrozumienie jednej części lub symbolu jest kluczem do zrozumienia dalszych. Trzymając się tej zasady uważamy, że rozdział trzynasty przedstawia, jako zwycięzców, tych chrześcijan, którzy są wolni od papiestwa – bestii, zorganizowanego sekciarskiego protestantyzmu – obrazu, oraz od wszystkiego, co nosi charakterystyki ich liczby. To znaczy, wolni są do tego stopnia, że systemy te nie mają żadnego wpływu na ich działania, wyznania lub myśli – są naprawdę wolni.

Jest to również pomocne do wykazania, kiedy nastał właściwy czas na wylewanie plag i kiedy stan szklanego morza może być osiągnięty. Jeśli bowiem, co wyraźnie widzimy, obraz został uformowany przez zorganizowanie się "Aliansu Ewangelicznego" w 1846 roku, to równie wyraźne jest, że zwycięzcy nad "Obrazem" nie mogli zająć pozycji łaski i wywyższenia przed tą datą. Daje to ogólny powód do wierzenia, że te plagi muszą zacząć się po wspomnianej dacie, skoro podczas wylewania plag zwycięzcy zajmują stanowisko nad "morzem szklanym".
 

✽ ✽ ✽

 
Uwaga: Należy podkreślić fakt, że po zadaniu śmiertelnej rany przez Reformację, Napoleona a ostatecznie przez króla Wiktora Emanuela II (1870), bestia papieska znalazła się w głębokiej "przepaści". Stopniowo jednak "rana" bestii wygoiła się, a jej zbrodnicza przeszłość została jakby zapomniana. Doszło wreszcie do politycznego fenomenu nawiązania przez ateistyczne władze socjalizmu politycznej współpracy z Kościołem Rzymsko-katolickim (1977). Było to pojawienie się na widowni 10-rożnej bestii czasów ostatecznych, która wyszła z socjalistycznego morza (Obj. 13:1).
 

 

Na ten czas dojrzały również zabiegi kościoła anglikańskiego (bestia 2-rożna) scalania luźnych kościołów protestanckich w zdyscyplinowaną, przemawiającą jednym głosem strukturę, użyteczną dla władzy świeckiej w popieraniu jej rządów. Władze Kremla w pełni doceniły ten religijny instrument i zaprosiły Federację Kościołów do Moskwy w roku niezwykle uroczystych obchodów 60-lecia Rewolucji Październikowej. Odkąd lud Boży opuścił Babilon Wielki niebezpieczeństwo ulegania wpływom katolicyzmu i protestantyzmu wciąż było aktualne. Jednak szczytowa faza próby zaistniała dopiero w 1977 roku, gdy te religijne systemy wyszły na arenę polityczną jako pożądany partner władzy świeckiej w uprawianiu propagandy "pokoju i bezpieczeństwa".
 


 
 
Ta szczególnie niebezpieczna sytuacja zaistniała w chwili, gdy zakończyło się Wysokie Powołanie (1977). Ci, których Pan Bóg zakwalifikował do kompletu 144 000, ukazani zostali jako posiadacze pieczęci na czołach. Oznacza to, że zostali oni w dostateczny sposób przygotowani przez Prawdę na czasie, aby sprostać szczytowej fazie godziny pokuszenia. Dlatego wizja 15. rozdziału przedstawia ich jako zwyciężających bestię i jej obraz (tryb niedokonany).
 

✽ ✽ ✽

 
Upewniwszy się zatem, kim są zwycięzcy i od jakiego w przybliżeniu czasu oni w ten sposób stoją, przejdźmy do rozważenia symbolu "morza szklanego zmieszanego z ogniem", nad którym oni stoją. Morze, jak już przedtem zostało wyjaśnione, rozumiemy jako symbol mas ludzkich, ogień zaś jako symbol sądów, czyli ucisku. Zatem, według naszej interpretacji, obraz ten przedstawia ludzi doznających ucisku, poddanych sądom Boga. Powyżej tych utrapionych ludzi znajdują się zwycięzcy – spokojni, pogodni, wolni od niepokojów. Ich pozycja wskazuje, że oni stoją przez wiarę (Mat. 14:29). Dla oka wiary wszystko jest przezroczyste jak szkło.
 

✽ ✽ ✽

 
Uwaga. Lud Boży znajduje się na różnych kontynentach, ale nie byłoby rzeczą rozsądną oczekiwać, że wszędzie zaistnieją identyczne warunki zaznaczające koniec wieku Ewangelii. Przepowiedziane Pismem Świętym warunki nie mogłyby na przykład zaistnieć po stronie symbolicznej ziemi, czyli w krajach anglosaskich, gdzie papiestwo (bestia) ma niewiele do powiedzenia. Terenem działania 10-rożnej bestii papieskiej przy końcu wieku była przede wszystkim katolicka Europa z jej stolicą w Rzymie. Nie tyle jednak jej część zachodnia, co raczej wschodnia. Oparciem w tzw. wschodniej polityce stała się dla Watykanu katolicka Polska, kraj bezpośrednio sąsiadujący z ZSRR, kraj licznych fanatycznie gorliwych obywateli, wiernopoddańczo uległych papieżowi. To w Polsce, na symbolicznym brzegu "morza" stanął "smok", czyli jej potężny sąsiad, który zdecydował się na polityczny flirt z kościołem rzymskim (Obj. 12:18). Autor W.P.Św. zawarł w IV tomie znamienne prorocze zdanie, że upadek socjalizmu zapoczątkuje anarchię (str. XIV, 486 N.Wyd.). W socjalistycznym morzu lat 70. ubiegłego wieku zaczęły pojawiać się ognie anarchii.

Gdy mówimy o końcu Wysokiego Powołania dodać należy, że w Polsce znalazła się najliczniejsza grupa badaczy Biblii, którzy wierzyli po roku 1914., że to powołanie jest wciąż otwarte. Te wszystkie wymienione wyżej okoliczności sprawiły, że na zakręcie historii, gdy słabnące władze socjalizmu zwróciły się o pomoc do papiestwa celem uniknięcia anarchii (ogień), to głównie w Polsce, nad symbolicznym morzem zmieszanym z ogniem stanęli zwycięzcy nad bestią i jej obrazem.
 

✽ ✽ ✽

 
Ci zwycięzcy śpiewają pieśń. Pieśń symbolizuje piękno i harmonię wyrażenia. Jest to pieśń Mojżesza i Baranka. A zatem pieśń, czyli nauczanie tych zwycięzców, jest w doskonałej zgodności z Prawem Mojżeszowym i Ewangelią. Jest tym samym, czego uczył Jezus ("Baranek") i tym, czego uczył Mojżesz przez Prawo i figury. Zarówno sam opis dotyczący zwycięzców, jak i słowa tej pieśni uczą nas tego samego, że oni są tylko małym ułamkiem nominalnego kościoła – klasa, która te rzeczy ogłasza jest nieliczna.

Słowa pieśni zostały podane, czyli główne punkty nauczania, które będą wygłaszane przez zwycięzców: "Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący". Niestety! Jakże niewielu jest dostatecznie zapoznanych z planami Bożymi, aby rozpoznać fakt, że są one wielkie i wspaniałe. Bardzo niewielu może śpiewać pierwszą nutę tej pieśni, a jeszcze mniej może śpiewać ją do końca. Druga nuta brzmi: "Sprawiedliwe i prawdziwe są drogi twoje, o Królu narodów". Rozpatrzmy to. Możemy śpiewać o sprawiedliwości i słuszności postępowania Boga z narodami, odkąd zrozumieliśmy, że On dozwolił, aby na wszystkich przyszły zło i śmierć, jako lekcja ucząca nas oceniać życie i sprawiedliwość.

Możemy zauważyć w Boskim postępowaniu prawość, sprawiedliwość, miłosierdzie i miłość, gdy tylko ujrzeliśmy w jego Słowie zapowiedź "naprawienia wszystkich rzeczy, które Bóg przepowiedział przez usta wszystkich jego świętych proroków od początku świata" (Dz. Ap. 3:21). Któż, oprócz tych, który widzą restytucję, która ma być przeprowadzona w następnym wieku, mógłby śpiewać tę część pieśni. Nikt inny! Ogólnie biorąc, Chrześcijaństwo, wręcz boi się myśleć o sprawiedliwości Bożej w postępowaniu z narodami, z których ogromna większość umarła bez jakiejkolwiek wiedzy o jedynym imieniu, przez które możemy być zbawieni. Prawość, sprawiedliwość i miłość Boskiego postępowania, mogą być widziane tylko przez wglądanie w dzieła przyszłości, obecne i dzieła wieków przeszłych. Tak, rzeczywiście, radujemy się w ogłaszaniu wszystkim tym, którzy mają "uszy do słuchania": Sprawiedliwe i prawdziwe są drogi Jehowy w rządzeniu narodami.

Następna nuta jest w doskonałej harmonii z ostatnią: "Któżby się nie bał ciebie, Panie, i nie wielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty". Każde postępowanie naszego wielkiego Stworzyciela jest aktem łaski – nawet zło, które dozwolono, aby człowiek na siebie sprowadził, będzie obrócone na jego dobro. Stawiamy sobie pytanie: Któż nie będzie się bał i nie będzie wielbił Boga, kiedy, w przychodzącym wieku, jego wspaniała dobroć zostanie zamanifestowana i kiedy znajomością Pana będzie napełniona cała ziemia? Bylibyśmy skłonni wierzyć, że każdy będzie na wieki wielbić jego miłość, gdyby nie to, że Pismo Święte wyraźnie odkrywa prawdę o wtórej śmierci, mówiącą o takich, którzy na taką śmierć zasłużą.

"Toteż wszystkie narody przyjdą i kłaniać się będą przed obliczem twoim, ponieważ objawiły się sprawiedliwe twoje wyroki". Jest to ostatnia nuta tej pieśni. Pełna siły i znaczenia. Jakże niewielu jest tych, którzy publicznie lub prywatnie ogłaszają tę część pieśni. Niektórzy wierzą, że wielu spośród narodów które umarły, znajduje się w miejscu umysłowych lub fizycznych tortur, aby tam pozostawać przez całą wieczność. Inni twierdzą, że są oni martwi i nigdy więcej życia nie otrzymają. Jeszcze inni utrzymują, że ci, którzy są umarli, będą wzbudzeni ze śmierci po to tylko, aby przejść pozorowany sąd i zostać zniszczeni. Lecz jakże niewielu śpiewa tę pieśń o restytucji, obwieszczając, że wszystkie narody jeszcze wyjdą ze stanu śmierci i będą czcić ich Pana i Odkupiciela, kiedy przyjdą do znajomości prawdy (1 Tym. 2:4). Nawet Sodoma, naród dawno temu zniszczony, powstanie i będzie Go czcić (Ezech. 16:48-63).

Innym symbolem są "Harfy Boże". Pieśń jest śpiewana w tonacji i w harmonii z harfami. Wierzymy, że harfą Bożą jest Biblia. Jej struny to Prawo Mojżeszowe, Proroctwa, Psalmy, Ewangelia itd. Wielu chrześcijan posiada "harfy", lecz niewielu ma je tak napięte i tak nastrojone, aby zapewniały odpowiednio harmonijny akompaniament do "pieśni Mojżesza i Baranka". Zwycięzcy trzymają harfy pewnie w swych rękach – i faktycznie, bez tej "harfy" i bez natchnienia jej muzyki oni nigdy nie staliby się zupełnymi zwycięzcami. Oni mają swe harfy dobrze nastrojone. Jakże silny jest ten obraz. Zaiste nie byłby on kompletny bez tej harfy Bożej.

Nasuwa się jeszcze inna myśl. Zwycięzcy nie tylko mają harfy i wiedzą jak śpiewać pieśń o restytucji, lecz oni ją śpiewają. Są niektórzy spośród dzieci Bożych, którzy mają ich harfy odpowiednio nastrojone, którzy znają tę pieśń, lecz którzy nie ogłaszają radosnej nowiny o nadchodzącej restytucji. Oni boją się w obliczu opozycji, którą taka postawa mogłaby wywołać – niepopularności, która łączy się ze wszystkim, co jest poza religijnymi koleinami i tzw. prawowiernością. Wśród zupełnych zwycięzców takich nie ma. Ci, bojaźliwi nie osiągnęli jeszcze zwycięstwa nad wpływem bestii i obrazu; oni są jeszcze w pewnej niewoli. Wszyscy zwycięzcy śpiewają tę pieśń. Każdy z nas powinien zbadać swe serce, czy nastroiliśmy nasze harfy i czy tę pieśń śpiewamy. Teraz jest na to czas.

Wielu z drogich Pańskich dzieci w niewoli mistycznego Babilonu, usiadło nad jego rzekami, wielce skalanymi błotem światowości i błędu, i płaczą, kiedy wspomną na łaskę Bożą dla Syjonu w czasach przeszłości. Oni odłożyli harfy Boże i powiesili je na wierzbach aby płakać nad grobem prawdy w Babilonie. Ci, którzy uprowadzili ich w niewolę (system Babilonu) domagają się od nich pieśni i wesołości, mówiąc: "Zaśpiewajcie nam jedną z pieśni Syjonu". Tak, Babilon chciałby widzieć więźniów Syjonu szczęśliwych nad jego błotnistymi strumieniami. Wśród jego światowości chciałby sporadycznie posłuchać pieśni o Syjonie, aby mógł chełpić się Pańską łaską. Lecz "jakże mają zniewolone córki syjońskie śpiewać pieśń Pana na obcej ziemi?" (Ps. 137:1-6). Do takich wołamy: Zdejmijcie wasze harfy z wierzb, uchodźcie z Babilonu do pełnej wolności myśli i słowa, nastrójcie wasze harfy i śpiewajcie pieśń Mojżesza i Baranka. Pieśń o potężnej miłości Boga i "naprawieniu wszystkich rzeczy, które Bóg przepowiedział przez usta wszystkich jego świętych proroków".

Następną rzeczą ukazaną Janowi było wyjście siedmiu posłańców ze świątyni celem wylania plag. Skoro ci, którzy mają "postąpić według prawa zapisanego" (Ps. 149:9) są świętymi, to również tych "siedmiu aniołów" interpretujemy jako świętych – żyjących świętych, którzy będąc reprezentantami, czyli aktywnymi przedstawicielami całego pomazanego grona – stanowią "Jego stopy". To są stopy, czyli ostatnia część tego grona, która śpiewa restytucyjną pieśń Mojżesza i Baranka, stojąc nad morzem zmieszanym z ogniem. "Jak piękne są nogi Tego, który przynosi dobrą nowinę, który zwiastuje pokój, który mówi do Syjonu, Bóg twój króluje!" (Izaj. 52:7). Te same stopy jako reprezentacja całego ciała na ziemi mają wylać siedem czasz, czyli mają współdziałać mniej lub bardziej bezpośrednio z nadchodzącymi sądami. Są oni odziani białym lnem, utrzymują na sobie weselne szaty; są oni odziani w sprawiedliwość Chrystusa – "usprawiedliwieni przez Jego krew". Są oni sługami Boga; pas reprezentuje sługę, a złoto wyobraża boskość. Jako słudzy Boga mają oni boską służbę do wykonania.
 

✽ ✽ ✽

 
Uwaga. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku, w łonie Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Polsce rozwinął się proroczy ruch chronologiczny. Inicjator tego ruchu, Tadeusz Wiśniewski, członek zboru warszawskiego, udowodnił na podstawie proroctw Pisma Świętego oraz równoległości chronologicznych, że w roku 1977 skończyło się Wysokie Powołanie. Dopiero w tym momencie stała się więc aktualna wizja 14. rozdziału Objawienia, ukazująca naszego Pana (Baranek) oraz 144 000 członków zapieczętowanego Kościoła stojących na górze Syjon. Jest to wizja niebiańskiej władzy Królestwa Chrystusa, która zaczyna obejmować rządy nad światem. W jej skład w końcu Wysokiego Powołania wchodzili wzbudzeni członkowie Kościoła, kierujący wraz z Panem biegiem wydarzeń, oraz jego członkowie pozostający w ciele, jeszcze nie przemienieni do chwały, jako ziemscy wyraziciele poczynań władzy duchowej. Od tego czasu (jesień 1977), przez 1260 dni prorokowania dwóch świadków (Obj. 10:11), wypełniała się prorocza treść Psalmu 149:5-9, mówiąca o wykonywaniu wyroku Bożego nad narodami.
 


 
 
Tak więc, rzecznicy duchowej władzy, członkowie Małego Stadka pozostający jeszcze na ziemi, reprezentanci kompletnego Kościoła, stanęli z końcem Wysokiego Powołania nad symbolicznym morzem szklanym i zaintonowali proroczą pieśń Mojżesza i Baranka. Również to oni wyszli z symbolicznej świątyni aby wylać czasze Boskiego gniewu.
 
 
✽ ✽ ✽

 
Kiedy oni wyszli ze świątyni, napełniła się ona dymem, tak że nikt nie mógł wejść do środka. Świątynia ta symbolizuje kościół nominalny. Wyjście posłańców ze świątyni symbolizuje wyjście zwycięzców z nominalnego kościoła. Kiedy wszyscy tacy wyjdą, świątynia (kościół) będzie tak napełniona dymem (zamieszanie), że żaden człowiek nie będzie chciał do niej wejść. Została ona "napełniona dymem od chwały Bożej i od Jego mocy", co oznacza, że chwalebna harmonia i piękno prawdy ogłaszanej przez zwycięską klasę wykazuje szpetotę i zamieszanie wytworzonych przez człowieka wyznań (kred). O ile prawda, mimo odrzucenia, świeci ze wzrastającą chwałą, o tyle cała nominalna świątynia postrzegana jest jako pełna dymu – zamieszania i ciemności. Przez to ci, którzy w niej pozostali, stają się tak zaślepieni, że oni nie mogą widzieć chwały Bożej, ani tej objawionej w Jego Słowie, ani tej objawionej przez wypełniające się prorocze wydarzenia.
 
 
✽ ✽ ✽

 
Uwaga. W innych artykułach zamieszczonych w Watch Tower, C.T. Russell daje wyraz przekonaniu, że wyjście Bożych posłańców z świątyni wyobraża czas żniwa wieku Ewangelii. Gdy otwarcie siódmej pieczęci (1967) umożliwiło ostateczne zrozumienie księgi Objawienia okazało się, że Pismo Święte sugeruje istnienie dwóch faz tego żniwa. Pierwsze żniwo, które można umownie nazwać szerokim, rozpoczęte w roku 1874 (1878), wyznaczone zostało równoległością do pierwszego przyjścia naszego Pana, rok 29 (33). Był to niewątpliwie czas żniwnego rozdziału. Sierp prawdy (sześć tomów W.P.Św.) odłączył lud Boży od nominalnych chrześcijan, po czym lud ten został wyprowadzony z Babilonu i zgromadzony w zborach Pańskich. Nie było to jednak żniwo ukazane w przypowieści o pszenicy i kąkolu czy też przypowieści o niewodzie. W tych dwóch przypowieściach ukazane jest bowiem żniwo dopełniające, szczególne, które zaczęło się z końcem Wysokiego Powołania (1977). Cały łan dojrzałej pszenicy był wtedy gotowy do zżęcia.
 


 
 
Symboliczny niewód został wyciągnięty na brzeg i dalsze zagarnianie ryb przestało być możliwe. "Zżęcie ziemi" w Obj. 14:16 odnosi się do tego żniwa szczególnego. Rozpoczyna się ono z chwilą, gdy kompletny Kościół stoi wraz z Panem na Górze Syjon (Obj. 14;1), i gdy niebezpieczeństwo kłaniania się bestii i jej obrazowi osiągnęło punkt kulminacyjny (Obj. 14:9-12).
 

 

Sierpem Prawdy, który zaczął dokonywać ostatecznego oddzielenia Małego Stadka od klasy Wielkiego Grona i klas pozostałych były lekcje ukryte pod siódmą pieczęcią. Stało się wtedy możliwe zrozumienie całej księgi Objawienia, zauważenie dalszych równoległości chronologicznych, a także wytłumaczenie niejasnych dotąd proroctw i obrazów. Wszystko to złożyło się na siódmy tom, ostry sierp twardych prawd, które wywołały w łonie Zrzeszenia dym konsternacji i zamieszania. Wyprowadzane nauki były tak wyraziste, tak poparte Pismem Świętym i tak potwierdzone wydarzeniami, że żadna duchowa argumentacja nie mogła im sprostać ani im zaprzeczyć. Jednak strach przed represjami ze strony władzy komunistycznej oraz dyrektywy współwyznawców zza oceanu skłoniły ostatecznie władze Zrzeszenia do zastosowania argumentu siły. Cały ruch proroczy został zgnieciony i wypchnięty poza nawias organizacji.

 
✽ ✽ ✽

 
Niemal wszyscy posłańcy znaleźli się już na zewnątrz, a dym czyli zamieszanie w kościele jest coraz większe. Niewielu chciałoby się tam dostać teraz, a niedawne sprawozdania różnych sekt pokazują, że ich wzrost liczbowy w ostatnim roku był bardzo niewielki. Kiedy weźmiemy pod uwagę, że spośród przyjętych nowych członków ogromna większość wywodzi się ze Szkół Niedzielnych, wtedy uświadomimy sobie, że już teraz bardzo mało ludzi (osób o dojrzałym umyśle) wchodzi do nominalnej świątyni. Nominalny kościół będzie w takim stanie zamieszania do czasu, aż siedem plag zostanie wylanych. W tym czasie Babilon, czyli pomieszany element, będzie zniszczony, a oczyszczona świątynia prawdy będzie znowu otwarta dla przyjęcia usprawiedliwionych wierzących – wtedy już, jako dziedziców ziemskich obietnic.
 
 
✽ ✽ ✽

 
Uwaga. Po tym gdy Zrzeszenie, jako organizacja, odrzuciło teraźniejszą prawdę zaczęło ono usychać duchowo. Wielu uznało, że Babilon miał widocznie rację, gdy uznał, że wszelkie rozważania o czasie są czymś szkodliwym; bo przecież Pan zabronił się tym zajmować: "Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile..." Zwolennicy ruchu zachwyceni są wspaniałością nauki o celu i sposobie drugiego przyjścia Jezusa Chrystusa. Jeśli jednak chodzi o czas tego przyjścia, potęguje się wątpliwość, czy aby Pan przy swoim przyjściu dał swoim naśladowcom właściwe jego zrozumienie.

Autor II tomu W.P.ŚW., którego pierwszy wykład nosi tytuł "Specjalne czasy i chwile wyznaczone przez Boga", dowodzi, że w ustalaniu linii czasu Pan Bóg poprowadził swój lud ścieżką wiary a nie widzenia. Taka metoda traktowana jest z szyderstwem i wzgardą przez światowych historyków i naukowców. Dla nich wiara w opatrzność Boską jest oczywiście czymś obcym. Tych światowych uczonych zaczęli naśladować niektórzy zdolni badacze Biblii, którzy tzw. "naukowymi metodami" podjęli się korekty znanego ciągu chronologicznego 6000 lat historii świata od Adama. Niestety, dzielić oni będą zawstydzenie tych wszystkich mądrych tego świata, których mądrość obrócona będzie w głupstwo (1 Kor. 1:20).

Osłabienie wiary w akuratność ustalonej chronologii Biblijnej rozchwiało całą misterną harmonię zrozumienia proroctw, przypowieści i obrazów. Zagubienie w czasie i nie przyjęcie wyjaśnień siódmego tomu sprawiło, że ci, którzy by nawet chcieli bronić tzw. nauk paruzyjnych stali się niemal bezbronni. Tymczasem w łonie społeczności nadal przybywa wielu młodych wyznawców, wykształconych, umiejętnych w wysławianiu się i w argumentacji, którzy są bardzo krytyczni względem nauczania tomów W.P.Św. Stawiają oni pytania, na które nie słyszą logicznych odpowiedzi. Dym zamieszania robi się coraz większy.

Tymczasem siódmy tom postawił sprawę jasno: Wynikające z Biblii zależności wskazały na rok 1977, jako koniec Wysokiego Powołania. Było to światło prawdy, które wielu wprowadziło w konsternację i zamieszanie. Większość je zignorowała. Powstał symboliczny dym od chwały Bożej utrudniający znalezienie "wąskiej drogi". Kształtujące się warunki zewnętrzne i rosnąca ogólna niepewność doktrynalna zaczęły zdecydowanie tę wąską drogę zacierać.


Sto lat wcześniej, czyli od świtu drugiej obecności Chrystusa wyprowadzona została większość wspaniałych prawd traktujących o Boskim Planie zbawienia. Szczere umysły przyjmowały je skwapliwie, ale ogół nie był do tego zdolny. W sektach nominalnego chrześcijaństwa, w których lud Boży się znajdował, ostry sierp prawdy wywołał ogromne nieporozumienia, niesnaski i zamieszanie. Zamieszanie to zniechęcało myślących ludzi do interesowania się religią. Autor przytoczonego artykułu zauważył wtedy, że na członków poszczególnych kościołów, w ogromnej większości przyjmuje się adeptów tzw. Szkół Niedzielnych, gdzie byli przyuczani na chrześcijan.

Obecnie sytuacja jest podobna, o tyle że dotyczy ona samego końca. Widać wyraźne symptomy końca wieku Ewangelii. Liczba zborów Badaczy Biblii oraz ich liczebność kurczy się w szybkim tempie. Po części proces ten hamowany jest napływem do zborów dzieci rodziców poświęconych, przygotowywanych na kursach młodzieżowych. Praca z młodzieżą w ramach Zrzeszenia została zapoczątkowana w latach 60. ubiegłego stulecia, w warunkach rosnącego osłabienia duchowego. Praca ta szybko nabrała rozmachu i stała się niemal sztandarową działalnością tej organizacji. Jednolity dotąd ruch Badaczy zaczął się rozwarstwiać na "braci i siostry" oraz na tzw. "naszą kochaną młodzież". Młodzi są krytyczni, mają swoje tematy, swój styl spotkań, swoich ulubionych kierowników, uważają, że ich dyskusje prowadzone są na wyższym intelektualnie poziomie. Dla wielu z nich Wykłady Pisma Świętego są czymś twardym i niestrawnym, przysłowiowym dzieleniem włosa na czworo, stratą czasu. W młodzieżowym gronie nie są oni skrępowani obecnością starszych. Czują się swobodnie. Mają czas i okazję upatrzyć sobie partnera życiowego, pośmiać się, pograć na instrumentach i pośpiewać.

Po takim przeszkoleniu, młodzi przyjmują chrzest wodny i wchodzą płynnie w życie zboru. Trudno się przy tym zorientować, jakie mieli motywy; czy rzeczywiście umarli dla planów i celów świata, aby żyć dla Boga i Jego planu? Jak wiele wspólnego z życiem ofiarniczym prawdziwego chrześcijanina ma ta działalność z młodzieżą? Z pewnością nie jest to praca Paska, czyli "dopełnianie ostatków Chrystusowych na [naszym] ciele za ciało Jego, którym jest kościół" (Kol. 1:24). Jest to chrześcijaństwo zabawowe, dostrzegane dzisiaj we wszystkich kościołach nominalnego chrześcijaństwa. Bez tej lekkiej i przyjemnej dla oka działalności kursów i zebrań młodzieżowych, starsza generacja jeszcze szybciej zostałaby w zborach sama.
 

✽ ✽ ✽

 
"I usłyszałem głos wielki ze świątyni, mówiący do siedmiu aniołów: Idźcie i wylejcie siedem czasz gniewu Bożego na ziemię" (Obj. 16:1).

Nominalne systemy zabiegają o pozostanie wśród nich każdego członka, ponieważ każdy z nich się liczy. Chluba tych systemów jest w liczbie i w bogactwie. Gdy jednak spotkają takich, którzy poczytują ziemskie względy za stratę i śmieci, i którzy nie pozwalają się spętać ani związać przez ludzkie kreda, wtedy wypychają ich spomiędzy siebie, mówiąc: A idźcie i róbcie co chcecie.

Wierzymy, że klasa zupełnych zwycięzców – tych, którzy nie pozwolili się spętać, jest bliska całkowitego wyjścia. Odkąd prawda uczyniła ich wolnymi, nie spodziewają się już ucierpieć od plag. Jednak to Małe Stadko w żaden sposób nie stanowi całego domu Bożego. Nie, dom Boży – domownicy wiary – jest wielką klasą, większość której wciąż pozostaje w nominalnym kościele, spętana przez jego kreda i skarłowaciała przez jego ugodę ze światem. Ze względu na nich – że oni muszą być wyprowadzeni na wolność synów Bożych, nawet przez wielki ucisk (Obj. 7:14) – zostaliśmy powiadomieni, że "sąd musi się zacząć od domu Bożego". Oni muszą być wpierw uwolnieni, a klasa zwycięzców powinna być narzędziem w skruszeniu kajdan błędu. Wbrew pozorom, plagi te są błogosławieństwem, tak jak amputacja jest dobroczynnym chociaż bolesnym doświadczeniem cierpienia dla tych, którzy jej potrzebują.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
Uwaga. Wylanie siedmiu czasz przez Małe Stadko w końcu Wysokiego Powołania (1977) nie jest tym samym, co uderzanie starego świata siedmioma plagami gniewu Bożego z chwilą rozpoczęcia się Ucisku Wielkiego (1980/81). Wzajemna relacja między tymi czynnościami jest tak sama, jak zależność między zapowiadaniem sądów Bożych na Izraela i późniejszym ich spełnieniem. Prorok Jeremiasz ogłosił te sądy, ale do ich wykonania w stosownym czasie użył Pan Bóg nieprzyjaciół narodu wybranego.

























































Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball