TrzyBiada.pl
2
MAR
0
775
Lubię to
Magazyn "Overland Monthly"; C.T. Russell (1852-1916)
(Ilustracje dodane współcześnie)
 
 
DWADZIEŚCIA MILIARDÓW NIEWOLNIKÓW WYJDZIE Z NIEWOLI
 
 
"Samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności synów Bożych" (Rzym. 8:21).
 
Powyższy werset, jedna z najwspanialszych obietnic dla ludzkości, nie odnosi się do prawdziwych chrześcijan, lecz ogólnie do rodzaju ludzkiego. Prawdziwi chrześcijanie, na ile dotyczy to ich serc i umysłów, są już uwolnieni. Świątobliwi chrześcijanie są dzisiaj rzadkością, tak jak byli zawsze odkąd Mistrz oświadczył: "Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo" (Łuk. 12:32).
 
Nie wcześniej przyjdzie czas uwolnienia wzdychającego stworzenia z niewoli aż to małe stadko zostanie udoskonalone przez chwalebną przemianę Pierwszego Zmartwychwstania [Obj. 20:5]. Innymi słowy, błogosławieństwa świata są odwlekane aż do czasu skompletowania tego świątobliwego grona, gromadzonego z każdego narodu i wyznania od dziewiętnastu stuleci, nazywanego w Biblii "Kościołem Pierworodnych", "Wybranymi", "Małżonką Baranka", "Ciałem Chrystusa" itd.
 
Jahwe jest Bogiem porządku. Wszystkie Jego dobre zamierzenia zostaną zrealizowane w najbardziej uporządkowany sposób. Według Pisma Świętego sześć wielkich dni, po tysiąc lat każdy, należą już do przeszłości i były okresami ciemności pod panowaniem grzechu i śmierci. Podczas tego czasu Bóg pozwolił naszej rasie doświadczyć grzechu i zauważyć jego gorzkie skutki – doświadczyć także wysiłków w kierunku uwolnienia się od grzechu i śmierci, jako kary za grzech wraz z towarzyszącymi jej chorobami i smutkami.
 
Długie szkolenie poprzez sześć tysięcy lat nie poszło na marne. Lekcja, że "zapłatą za grzech jest śmierć", nie została utracona. Ludzkość nie jest pozostawiona na zniszczenie, lecz ma być przywrócona do zdrowia. Chociaż ziemskie miliardy leżą nieświadomie w śmierci jak zwierzęta, to niemniej jednak są one przedmiotem Boskiego zainteresowania, sympatii i zarządzeń. W siódmym tysiącletnim dniu wielkiego ziemskiego Sabatu nadejdzie pomoc dla rodzaju ludzkiego.
 
 
Szeroki fundament dla ludzkiego zbawienia
 
 
Zgodnie z Boskim Programem, Chrystus będzie wtedy wielkim Królem nad całą ziemią i wielkim antytypowym Kapłanem, by podźwignąć wszystkich chętnych i posłusznych. Będzie On antytypowym Melchidezekiem, który był kapłanem na swym tronie. Jeśli Boskim zamiarem byłoby jedynie, aby Pan Jezus Chrystus wykonał to dzieło w pojedynkę, to nie byłoby potrzeby Jego przyjścia na świat przed dziewiętnastu wiekami, aby wtedy umrzeć. Mógłby bowiem dokonać całego dzieła w jednym czasie. Teraz, na początku siódmego tysiąca lat, mógłby On umrzeć za grzechy człowieka, dokonując w ten sposób odkupienia wszystkich z przekleństwa, jakie przyszło przez Adama. Będąc wtedy wzbudzony od umarłych i uwielbiony mocą Ojca, mógłby natychmiast rozpocząć swe wielkie dzieło uwalniania więźniów grzechu i śmierci.

Lecz Ojciec Niebieski miał lepszy plan. Zamierzył On wybranie gromadki świętych spośród ludzi, aby byli stowarzyszeni z naszym Panem Jezusem w Jego królewskim i kapłańskim urzędzie. Bóg położył szeroki fundament pod wielkie dzieło dla ludzkości, nie tylko w zapewnieniu niezbędnych królów i kapłanów dla Tysiącletniego Królestwa, lecz również w dostarczeniu ludzkości wartościowych doświadczeń przez panowanie grzechu i śmierci, a także przez ludzkie dążenie do przezwyciężenia tychże. Póki co, wszyscy powinni być zadowoleni, że wieczne życie musi przyjść jako dar od Boga.
 

Rasa niewolników

 
Podczas tysiąca lat panowania Mesjasza, wzdychające stworzenie, które od Adama do dzisiaj liczy już sobie dwadzieścia miliardów, zostanie uwolnione z niewoli do pełnej wolności, właściwej dla synów Bożych. Oto jak straszna niewola trapi ludzkość! Spójrzmy na jej nieświadomość, przesąd, jej obawy, jej słabości, umysłowe, moralne, fizyczne i sumę tych upośledzeń – śmierć.
 
Nie oznacza to uniwersalnego zbawienia, lecz tylko takie, które obiecuje Biblia, w słowach: "Jak w Adamie wszyscy umierają, tak w Chrystusie wszyscy ożywieni będą, ale każdy w swoim rzędzie [klasie]" (1 Kor. 15:22,23). Zapewnienie całej ludzkości pełnych sposobności Tysiącletniego Królestwa wypełni Boską obietnicę. C, którzy rozmyślnie odmówią przyjęcia Bożego daru wiecznego życia przez odrzucenie Jego rozsądnych wymagań, umrą drugą śmiercią. Lecz ci, którzy z końcem wieku Tysiąclecia skorzystają z Królestwa Mesjasza, zostaną przyjęci do rodziny Bożej i będą obdarzeni wszystkimi swobodami i przywilejami właściwymi dla synów Bożych (Obj. 21:4, 22:3).
 
Chociaż powinniśmy rozumieć to wszystko, co Bóg obiecał dla wzdychającego stworzenia w ramach restytucji do doskonałości ludzkiej, to rzeczą jeszcze ważniejszą jest, aby chrześcijanie rozpoznali udział w wolności, która już teraz do nich przyszła (Gal. 5:1). Proszę mnie nie zrozumieć błędnie, że odnoszę się do wielkich mas chrześcijan, 400.000.000 katolików i protestantów, odnotowanych w statystykach (pisane w 1916 roku – przyp. tłum.). Niestety nie! Ta wielka masa jest zwiedziona. Stosownie do biblijnych norm i ich własnych wyznań, nie mają oni ani działu ani cząstki w Kościele, który jest Ciałem Chrystusa.

Ta wielka masa jest odpowiednio reprezentowana w narodach Europy walczących o korzyści finansowe, jedne aby je zdobyć, inne aby utrzymać – klucz do władzy i dostęp do światowego bogactwa. Święci bez wątpienia znajdują się we wszystkich walczących narodach. Są oni jednak tak nieliczni, że faktycznie nie mają żadnego wpływu, a do walki są przymuszani przez innych. Masy tych nominalnych chrześcijan ani nie znają osobiście Chrystusa, ani okazują dowodów wejścia do rodziny Bożej przez spłodzenie z ducha świętego. Podobnie jak poganie innych krajów są oni "bez Boga i bez nadziei". Jest dla nich nadzieja, lecz oni o niej nie wiedzą. Są mocno i trwale związani niezajomością, przesądem, błędnym zrozumieniem Boga i obawą przed przyszłością.
 

Odpowiedzialność duchowieństwa i laikatu
 
 
Ci duchowni cywilizowanego świata, w liczbie więcej niż ćwierć miliona ludzi reprezentują najbardziej uprzywilejowaną klasę ludzkości. Większość z nich posiada dużo ponad przeciętny czas na studia i rozmyślania. Jak używają oni tych cudownych sposobności, przywilejów i wpływu, ktore idą w parze z ich pozycją i które przesąd mas uwydatnia?
 
Chętnie przyznaję, że przede mną oni nie są odpowiedzialni, jak to jest napisane: "Panu swemu własnemu sługa stoi albo upada". Jednakże jest całkiem właściwe, abyśmy przypomnieli słowa Mistrza: "Z ust twoich sądzę cię zły sługo" (Łuk. 19:22). Faktycznie, co za straszna odpłata czeka tych rzekomych sług Boga i Chrystusa, którzy zamiast używać swych wielkich sposobności dla uwolnienia ludu od zniewolenia przez nieznajomość, przesąd i błąd, używają je dla popierania umysłowej niewoli!
 
 
Wszędzie są moralni tchórze

 
Duchowni zaniedbali swe sposobności w kształceniu ludzi do właściwego pojmowania praw człowieka. Pielęgnowali oni błędne przekonanie, że królestwa świata są królestwami Bożymi i że służenie królowi jest służeniem Panu. Nie uczyli szerokiego patriotyzmu, że "Pańska jest ziemia i napełnienie jej", którą dał On synom ludzkim, i że narodowe bariery samolubstwa i narodowej agresywności są przeciwne prawom człowieka. Duchowni każdego kraju, popierani przez rządy, mają z kolei poparcie tych rządów. A jeżeli nawet nie powiedzieli oni ludziom tego, że głos cesarza lub króla jest głosem Boga, to z pewnością nie wyprowadzili ich z tej błędnej idei, którą wpoił kler minionych generacji.
 
A teraz, skoro już wojna przyszła, i źle ukierunkowani ludzie walczą ślepo z powodu ich błędów i błędnego zrozumienia, jakie jest nastawienie kleru? Czy za zapłatę lub protekcję rządów nie popierali rządów, od których otrzymują swe wynagrodzenie? Czyż nie jest ich zamiarem rozbudzanie ambicji tych rządów i podburzanie ludzi do wojny? Czy nie popierają legendy na pasach niemieckich żołnierzy "Bóg z nami"?
 
 
 
 
Czy nie kierują się oni przykładem Arcybiskupa Canterbury w Anglii w pobudzaniu do mniemania, że wszyscy zaciągający się do armii angażują się w świętą wojnę za Boga? Arcybiskup zyskał pochwałę w prasie za przynaglanie chłopców i dziewcząt Wielkiej Brytanii do zawierania małżeństw w młodym wieku i powiększania rodzin, aby mogło być więcej takich żołnierzy do walki za kościół i kraj.
 
Polityką i hipokryzją pisane są sprawy tego świata fałszywie zwanego chrześcijaństwem – królestwem Chrystusa. Te państwa nie są królestwem Chrystusa ani też ci duchowni nie są sługami Chrystusa, jeżeli osądzamy sprawy według oświadczenia naszego Zbawiciela: "Komu się stawiacie za sług, tego jesteście sługami" – albo Boga albo mamony.
 
Duchowieństwo krajów nie wplątanych bezpośrednio w wojnę modli się i przynagla ludzi do modłów, aby Bóg wstrzymał wojnę; lecz nie słyszymy żadnej sugestii z którejś strony o wygłaszanie właściwych kazań i nauczania dla wykazania ludziom braterstwa ludzkiej rodziny i grzechu morderstwa, czy popełnionego z rozkazu króla, cesarza czy też w inny sposób. Gdzie jest odwaga? Gdzie jest moralna odporność? Brak jej. Dlaczego? Ponieważ brakuje prawdziwego chrześcijaństwa.
 
 
 
 
Prawdziwi naśladowcy Chrystusa są odważni. Pan Jezus odnosi się do nich wszystkich jako do zupełnych zwycięzców, a nie pochlebców; jako miłośników pokoju, którzy nie walczą bronią cielesną. Niemniej jednak Jego naśladowcy muszą być prawdziwymi bohaterami, kopią ich Mistrza, nie bojącymi się mówić Prawdę i nie bać się umrzeć z powodu tej odwagi. Jakąż siłę mogłaby stanowić ta ćwierćmilionowa liczba rzekomych sług Chrystusa, gdyby naprawdę stanęli po stronie Pana, podnieśli swe głosy i nawet teraz wyznali, jak poważnie wprowadzili w błąd ludzi pod względem ziemskich rzeczy, jak również odnośnie przyszłego życia!
 
 
Hipokryzja, największy z grzechów

 
Sądząc z ich oświadczeń, wielkie masy tych mieniących się być sługami Chrystusa są hipokrytami. W prywatnych rozmowach, wzięci w krzyżowy ogień pytań, przyznają, że nie wierzą w Biblię i oświadczają, że żadna wykształcona osoba nie może w nią wierzyć jako Boskie objawienie. Zapytani, czy wierzą w przyszłe życie, odpowiadają, że posiadają pewne nadzieje odnośnie przyszłego życia, lecz te nadzieje nie są oparte na oświadczeniu Biblii o zmartwychwstaniu umarłych, lecz na platońskiej filozofii, że nikt nie jest umarły. Pytani, czy wierzą w wieczne męki, odpowiadają: Stanowczo nie! Jednakże pośrednio, zasugerowali, że oni w to wierzą. A z pewnością nie uczynili nic, aby zabrać od ludzi ten koszmar wynaleziony w ciemnych wiekach. Wtedy to, przez dwanaście stuleci nieliczne Biblie były przypisane do klasztoru i gabinetu, a świat był pouczany przez samozwańczych apostolskich biskupów, którzy rościli sobie pretensje do tego samego autorytetu natchnienia, jaki posiadało dwunastu apostołów uznanych przez Jezusa jako Jego jedynych rzeczników.
 
 
 
Jak za dni Pana Jezusa byli mordercy, złodzieje i pijacy, tak są i dzisiaj. Jednak Mistrz potępił, jako jeszcze większych grzeszników, ówczesnych religijnych hipokrytów, którzy Słowo Boże czynili próżnym, zastępując je ludzkimi tradycjami – zwodzącymi i wprowadzającymi ludzi w błąd. Nazwał ich "ślepymi wodzami ślepych". Gdyby Pan wypowiadał się dzisiaj, to Jego najostrzejsze potępienie skierowane byłoby przeciwko klerowi, który najwidoczniej ma zamiar trzymać ludzi w ciemności pod względem prawdziwej nauki Biblii – wpajając im ewolucję i niewiarę, jeśli są to ludzie wykształceni, lub złudzenia ciemnych wieków, jeśli są ludźmi nieuczonymi.
 
Polityka wydaje się brać miejsce uczciwości. Apostoł mówi o takich jako mających swe sumienie napiętnowane – sztywne, zatwardzone. Używanie kłamstwa w celu oszukania, robienie sobie żartów ze Słowa Bożego, zabawianie się ludzkimi tradycjami oraz zabiegi by podobać się królom i książętom, nawidoczniej wypaliło piętno na wielu klerykalnych sumieniach.
 
Na skutek tego prawie wszyscy duchowni powiedzą: "Nie wierzymy w doktrynę o wiecznych mękach. Nie myślimy abyśmy sami mieli kogokolwiek torturować. Nie znamy żadnej ludzkiej istoty tak zdeprawowanej, która by chciała wiecznie torturować swych współbliźnich. Nie wierzymy, by Bóg miałby to czynić. Wątpimy, czy jakiś diabeł czerpałby długo przyjemność w zadawaniu takich cierpień". Zapytani, dlaczego podtrzymują wyznania wiary, które tego uczą, i dlaczego takie sugestie dają publiczności, niektórzy odpowiadają: "Tego od nas wymagają nasze denominacje. O wiele bardziej wolelibyśmy mówić prawdę o miłości Boga i Jego postanowieniu błogosławienia niewybranych podczas czasów Restytucji (Dz.Ap. 3:19-21). Lecz mamy związane ręce i nogi. Poparcie dla nas i nasza cześć wśród ludzi zależne są od naszego trzymania się tej doktryny. Gdybyśmy widzieli wyjście z tego kłopotu, bylibyśmy radzi z uwolnienia".
 
Inni odpowiadają, że nie troszczą się wcale o swoje sumienie, gdyż ich denominacja bierze odpowiedzialność za swe wyznanie wiary i za swych nauczycieli. Jeszcze inni odpowiadają, że są wyższymi krytykami i ewolucjonistami, którzy wierzą, że nie muszą wyjawiać ludziom zapatrywań swego serca, lecz że mają nadzieję, że wkrótce nastroje społeczne wyrosną z wpływu, jaki Biblia wywiera, a wtedy zostaną oni powołani do głoszenia moralności bez Chrystusa, a jeśli konieczne to i bez Boga.
 
 
Za przykładem Judasza
 
 
Taka handlowa zamiana czci Wszechmogącego na cześć ludzi i łatwe życie jest równie trudna do zrozumienia, jak handel Judasza, który sprzedał Jezusa za trzydzieści srebrników. Piętno na sumieniach tych wykształconych ludzi zostało tak głęboko wypalone, że najwidoczniej nie pojmują oni, że bluźnierstwo jest najpoważniejszym z grzechów; i że bezpośrednia lub pośrednia sugestia, że Bóg wszelkiej łaski, Ojciec Miłosierdzia, smaży 999 z każdego 1000 ludzkości, jest najgorszym bluźnierstwem, jakie mogło zostać wymyślone. Jak bardzo ulgowo Bóg traktuje tych bluźnierców, tego nie wiem, lecz czuję, że ich pozycja jest straszna. Oh, gdyby tak jakieś moje słowo mogło pomóc w obudzenia ich sumień; i gdyby szlachetność i męskość, żeby nie powiedzieć świątobliwość, mogła odnieść zwycięstwo!
 
 
 
 
A czy ci na kościelnych ławkach nie dzielą tej odpowiedzialności? Czy nie ma to znaczenia dla inteligentnych mężczyzn i kobiet, że zgadzają się oni z kredo, które bluźni święte imię Boga, całkowicie wypacza Jego charakter i rzuca zupełnie fałszywe światło na Biblię? Czy to wystarczy, żeby ci powiedzieli: "Już dłużej nie wierzymy w te doktryny"? Czy ich imiona na listach członków, ich obecność na nabożeństwach oraz ich wkład w utrzymywanie tych kred [wyznań wiary] i ich klerykalnych obrońców, nie wytwarzają odpowiedzialności w oczach Bożych i w ocenie wszystkich uczciwych mężczyzn i kobiet? Jak długo inteligentni ludzie będą wahać się pomiędzy kredamii hipokryzji a szczerym wyznaniem? Jak długo będą się oni kłaniać bożyszczom wyznań wiary straszniejszym niż jakiekolwiek bóstwa czczone pomiędzy poganami?
 
Podczas gdy ludzkość świętuje dzisiaj narodziny tego wielkiego narodu, który opowiada się za swobodą, wolnoścą, wyzwoleniem z niewoli kościoła i państwa (chodzi o wyzwolenie Ameryki – przyp. tłum.), uczyńmy osobiście nowe postanowienia, że będziemy stać mocno w wolności, którą nas Chrystus wolnymi uczynił, i bądźmy Jego sługami, lojalnymi, wiernymi aż do śmierci, mając nadzieję otrzymania "niezwiędłej korony żywota".
 
 

"The Watch Tower", 15 lutego 1916 (Fragment artykułu; R-5852)

 
Narastają emocje i rozgoryczenie

 
W "Wykładach Pisma Świętego", tom IV, wyraźnie wskazaliśmy na zjawiska, które obecnie zachodzą, i na mające się pojawić jeszcze gorsze okoliczności. Obszernie opisaliśmy, w jaki sposób czas wielkiego ucisku ujawni w pełni to, że cywilizacja naszych dni, z której tak bardzo jesteśmy dumni, stanowi jedynie cienką powłokę − glazurę. W wielu przypadkach mogliśmy się już o tym przekonać, a wedle naszego zrozumienia Biblii owe zjawiska będą się nasilać ze stanu złego w jeszcze gorszy. Wrogość narodowa zamieni się w osobistą, jak to zapowiada Biblia, tak że nie będzie pokoju ani dla wychodzącego, ani dla wchodzącego [Zach. 8:10], gdyż "miecz każdego obróci się na brata jego" (Ezech. 38:21 [Zach. 14:13]). Nasz Zbawiciel, opisując proroczo te sprawy, stwierdza: "Gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota" (Mat. 24:22). Cieszymy się jednak, że zapewnia nas przy tym, iż dla wybranych (dla Niego samego oraz Jego Kościoła w chwale i władzy Królestwa) owe dni będą skrócone ‒ zostanie ustanowione Królestwo Mesjasza.

Nie powinniśmy się jednak spodziewać ingerencji Pańskiej mocy w celu powstrzymania wielkiego ucisku, jakiego nie było od początku istnienia narodów, dopóki ludzkość nie zostanie upokorzona aż do prochu i nie zacznie wzywać Pana w wielkiej trwodze. Jesteśmy obecnie jeszcze daleko od takiego stanu rzeczy. Na razie Niemcy modlą się do Boga, by zniszczył Anglię. Modlitwy Brytyjczyków zanoszone są za zwycięstwo ich armii z prośbą o klęskę ich wrogów. I podobnie jest z innymi narodami uczestniczącymi w wojnie. Wszyscy modlą się przeciwko swoim nieprzyjaciołom. Każdy oczekuje Bożej łaski i błogosławieństwa dla siebie. Czyż sprawa ta nie będzie wyglądała całkowicie inaczej i czy także zupełnie nie zmienią się modlitwy, gdy wszystkie narody uświadomią sobie swą zgubę oraz fakt, że jedyną pomocą, na którą mogłyby liczyć z jakiejkolwiek strony, będzie interwencja Bożej mocy w celu powstrzymania anarchii owego przerażającego okresu, nazywanej w Biblii symbolicznie pożerającym ogniem, gdy tymczasem nasze wyznania wiary błędnie uznawały go za ogień literalny?
 

Odpowiedzialność kaznodziei

 
Poniższe fragmenty z Methodist Times przekazują wierne, jak się twierdzi, tłumaczenia niektórych niemieckich kazań wygłaszanych w ostatnim czasie. Przypominają nam one zamiłowanie do prześladowań, które niegdyś było powszechne w wielu wyznaniach. Mieliśmy nadzieję, że wszelka tego rodzaju gorycz i zajadłość należą już do przeszłości, tymczasem pojawiają się one ponownie w całej swej zgubnej złośliwości. Wielebny William Burges, metodystyczny przedstawiciel w Rzymie, przytacza następuje cytaty:
 

Żadnego kompromisu z piekłem

 
Pastor Zoebel, przemawiając w wielkim kościele luterańskim w Lipsku, stwierdza: "Głęboka świadomość naszego posłannictwa pozwala nam pogratulować sobie i z zadowoleniem spocząć, mając serca przepełnione wdzięcznością, gdy nasze działa uderzają w synów Szatana, a nasze wspaniałe łodzie podwodne ‒ instrumenty sprawowania pomsty Bożej ‒ posyłają na dno morza tysiące niewybranych. Musimy zwalczać nikczemników przy użyciu wszelkich środków. Ich cierpienia powinny nam sprawiać przyjemność. Ich wołania rozpaczy nie powinny poruszać niemieckiego serca. Nie można iść na kompromis z piekłem, nie ma litości dla sług Szatana − innymi słowy, nie należy okazywać miłosierdzia Anglikom, Francuzom i Rosjanom ani żadnemu innemu narodowi, który sprzedał się diabłu. Wszyscy oni zostali skazani na śmierć Bożym wyrokiem".
 
 
Dobroczynna działalność

 
Profesor Reinhold Seeberg, wykładowca teologii na Uniwersytecie Berlińskim, wygłaszając kazanie w katedrze swego miasta, powiedział: "Nie żywimy nienawiści do naszych wrogów. Jesteśmy posłuszni nakazowi Bożemu, który mówi nam, byśmy ich miłowali. Wierzymy jednak, że zabijając ich, zadając im cierpienia, paląc ich domy, najeżdżając ich kraje, spełniamy jedynie uczynki miłosierdzia. Boża miłość jest widoczna wszędzie na świecie, lecz ludzie muszą cierpieć dla swego zbawienia. Rodzice kochają swoje dzieci, a jednak je karzą. Niemcy miłują inne narody, a gdy je karzą, to jedynie dla ich dobra".
 

Boża misja Niemiec

 
Pastor Fritz Philippi z Berlina głosił zza swojej protestanckiej kazalnicy między innymi następujące słowa: "Tak jak Wszechmogący zezwolił, by Jego Syn został ukrzyżowany dla spełnienia planu odkupienia, tak też i przeznaczeniem Niemiec jest ukrzyżować ludzkość, by zapewnić przez to zbawienie. Ludzkość może zostać zbawiona jedynie przez krew, ogień i miecz. Niemieccy żołnierze nie przelewają krwi z lekkim sercem. Uważają to za swój uświęcony obowiązek, którego zlekceważenie równałoby się z popełnieniem grzechu. Nasz ukochany cesarz nienawidzi okropieństw wojny. Przez wiele lat podejmował wysiłki na rzecz zachowania pokoju w świecie. Niemcy nigdy nie odwoływały się do argumentu siły w celu zagrożenia niepodległości jakiegoś narodu. Tylko dlatego, że mamy czyste intencje, zostaliśmy wybrani przez Wszechmogącego jako Jego instrument karania zawistnych, chłostania niegodziwych, wygładzania mieczem grzesznych narodów. Boża misja dla Niemiec, o bracia, to ukrzyżowanie ludzkości. Obowiązkiem niemieckich żołnierzy jest zatem uderzać bez miłosierdzia. Muszą oni zabijać, palić, niszczyć. Jakikolwiek półśrodek byłby haniebny. Niech to więc będzie wojna bez litości. Niemoralni ludzie, przyjaciele i sprzymierzeńcy Szatana muszą zostać wygładzeni, tak jak należy wyrwać szkodliwe chwasty. Szatan we własnej osobie, który pojawił się na świecie pod postacią wielkiej mocy [Anglii], musi zostać zmiażdżony. Niemcom powierzone zostało Boże polecenie doprowadzenia do unicestwienia tych, którzy stanowią uosobienie zła. Gdy dzieło to zostanie zakończone, ogień i miecz nie będą używane na próżno. Odkupienie ludzkości zostanie dokonane. Na ziemi zostanie ustanowione królestwo sprawiedliwości, a Cesarstwo Niemieckie, które go utworzyło, pozostanie jego protektorem".
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball