TrzyBiada.pl
7
MAJ
0
779
Lubię to
Cykl artykułów napisanych przez C.T. Russella dla czasopisma "Overland Monthly" w latach 1909-1916:
 

Spis artykułów:
 
 
1. Wiara podstawą żydowskiego charakteru
2. Nadzieja długo odwlekana teraz odżywa
3. Dwójnasób Izraela ‒ fakty i teoria
4. Siedem czasów karania ‒ okres 2520 lat
5. Jubileusz odnowy
6. Nowe Przymierze Izraela
7. Pascha pierworodnych
8. Naród wybrany, jego sabat i jubileusz
9. Wielki Dzień Pojednania
10. Syjonizm to Boskie wezwanie
11. Czy Żydzi muszą stać się chrześcijanami, aby powrócić do Boskiej łaski?
12. Czy chrześcijanie i Żydzi powinni dążyć do zjednoczenia?
 
 

 
 

Artykuł 1

WIARA PODSTAWĄ ŻYDOWSKIEGO CHARAKTERU
 
 
Zmartwychwstanie żydowskich nadziei, jakie można dostrzec w Syjonizmie jest zdumiewające nie tylko dla dobrze poinformowanych pogan, lecz również dla co bardziej uczonych spośród narodu żydowskiego. Siedemnaście lat temu autor tego artykułu zwiedził Ziemię Świętą. Odnotował wtedy dowody odmładzania się spowodowane zwiększonymi opadami deszczu w tym regionie. Jest to zgodne z pewnymi proroctwami Pisma Świętego, na które już od piętnastu lat zwracał uwagę. Przy tej okazji usiłował on obudzić żydowskie zainteresowanie proroctwami odnoszącymi się do ich ponownego ustanowienia jako naród w ich ziemi, a także błogosławieństwem Bożym, jakie ma być wtedy wylane na Ziemię Obiecaną i na lud wybrany. Lecz w tamtym czasie żaden Żyd zdawał się nie mieć uszu do słuchania. Wśród uboższych klas pojawiło się chwilowe ożywienie poparcia, ale przygnębiona mina wróciła, gdy odpowiadali, że przepowiedziane błogosławieństwo nie może nadejść przed upływem 6000 lat, co według ich chronologii nastąpi za około 150 lat. Próbowaliśmy wykazać im na podstawie ich własnego Pisma Świętego, że 6000 lat już upłynęło, że "Czasy Pogan" wkrótce wygasną ‒ w roku 1915 ‒ i że według Pisma Świętego wielkie błogosławieństwa będą wylane na nich jako naród. Oni jednak tylko wzdychali, a ich spojrzenia i czyny mówiły: "Poganin nie może nam mówić tego, co jest w naszym własnym Piśmie Świętym; nasi rabini są z pewnością mądrzejsi i daliby nam takie pocieszenie, gdyby ono było prawdziwe".
 
 
* * *
 
Uwaga współczesna:
 
 
Według kalendarza żydowskiego mamy obecnie rok 5776/5777. Izraelczycy uważają zatem, że siódmy tysiąc lat od stworzenia, z którym rabini wiążą nadzieje mesjańskie, rozpocznie się dopiero za 224 lata. Poprawna chronologia, wsparta dowodami zarówno Starego jak i Nowego Testamentu i potwierdzona proroczymi wydarzeniami, jako początek siódmego tysiąclecia wskazała rok 1874.

Pastor C. T. Russell, opierając się na proroctwach czasowych Pisma Świętego, wyrażał stanowczo swoje spodziewanie, że w roku 1914/15 dobiegnie końca dozwolenie Boże na panowanie narodów nad światem i w związku z tym będą oni swej władzy pozbawiani. Skojarzył on tę swoistą eksmisję z wizją proroka Eliasza (wiatr, trzęsienie ziemi i ogień) i zapowiedział, że Poganie zostaną odsunięci od władzy przez wojnę, rewolucję i anarchię. Po tym zaś czasie miał się dać słyszeć "cichy, spokojny głos" Królestwa Mesjasza.

Procesem równoległym do upadku władzy pogan, miało być dźwiganie się z niebytu narodu wybranego, Izraela, aż do zajęcia przez niego czołowej pozycji wśród narodów świata. Fakt, że w roku 1914 rozpoczął się spodziewany proces destrukcji stanowi dowód, że Boskie proroctwa zostały trafnie odczytane. Wszak ta przepowiednia została publicznie ogłoszona na szereg lat przed tym rokiem. Wybuch I Wojny Światowej w dokładnie wyznaczonym punkcie czasowym stanowi dobitną pieczęć wiarygodności tej całej sprawy. Nie ma więc dzisiaj większego znaczenia fakt, że pastor Russell trafnie przewidział tylko początek upadku władzy pogan, a o jego końcu jedynie przypuszczał, że nastanie po roku lub później. Pan Bóg nie raczył dać wtedy pełnego światła odnośnie tego końca, co jest obecnie w pełni zrozumiałe.
Patrząc wstecz, możemy z ogromnym zadziwieniem oglądać wypełnianie się Bożych zamierzeń, gdy nastał czas na zaprowadzenia na ziemi Królestwa Mesjasza, gdy narody weszły już w trzecią fazę obalania ich władzy, anarchię, natomiast Izrael czyni coraz większe postępy w procesie odradzania się, aby wkrótce zająć chwalebną pozycję Bożego reprezentanta wśród narodów całego świata.
 

***
 
Po naszym powrocie z Ziemi Świętej, nasze sprawozdanie o warunkach w niej panujących zostało dość szeroko opublikowane w Ameryce i Wielkiej Brytanii. Jego specjalne kopie wysłaliśmy do dyrektorów Żydowskiego Komitetu Kolonizacji, przedstawiając hojność pana Mosesa Montefiore, jak również do dyrektorów Żydowskiego Funduszu Kolonizacji barona de Hirscha. To drugie Stowarzyszenie wydawało wtedy milionowe sumy pieniężne w usiłowaniu ustanowienia żydowskich kolonii w Argentynie, podczas gdy to pierwsze pracowało w Palestynie. Przyciągaliśmy uwagę tego drugiego Stowarzyszenia do biblijnego oświadczenia, że Izrael miał być zgromadzony w jego własnej ziemi i że wysiłki czynione gdzie indziej będą stosunkowo bezowocne, co też od tamtego czasu zostało udowodnione.

Nie twierdzimy, że nasz wpływ choćby w najmniejszym stopniu przyczynił się do cudownego przebudzenia narodu żydowskiego pod względem odrodzenia ich ziemi oraz ich narodu. Odnotowujemy jedynie, jak cudowna zmiana dokonała się nad tym narodem od tamtego czasu! Obecnie Żydzi dobrowolnie informują nas o tym, że czytają regularnie nasze tygodniowe rozprawy i są szczególnie zainteresowani w rzeczach, które odnoszą się do żydowskiego dobrobytu i nadchodzącej narodowej chwały. Zostaliśmy również zaproszeni przez Hebrajczyków do wygłoszenia im wykładu z proroctw hebrajskiej Biblii, w których przejawiają głębokie i wzrastające zainteresowanie.
 
Najpierw, gdy tylko Syjonizm się pojawił, zrobił on wrażenie jedynie na "biednych Żydach". Żydzi bogaci i mający powodzenie, na ogół drwili z Syjonizmu jako niewykonalnego, niemądrego, itd. Wybitni rabini wygłaszają przeciw niemu kazania, oświadczając, że ziemią obiecaną Żyda jest Ameryka, od której żadna perspektywa Palestyny go nie odciągnie. Mówią o sobie, że są nieortodoksyjni ‒ że są Żydami ze względu na rasę, a nie przez wiarę ‒ są obrazoburcami, agnostykami. Edytorzy żydowskich gazet wyrazili podobne opinie, najwyraźniej czując, że ruch syjonistyczny przyniesie ich rasie złą sławę w oczach pogan. Odbywały się zebrania, na których Syjonizm był potępiany i robiono z niego żarty, natomiast obywatelstwo amerykańskie ukazywane było jako ideał dla żydowskiej młodzieży itd.
 
Stopniowo żydowski sentyment skłaniał się coraz bardziej ku Syjonizmowi, tak iż dzisiaj żydowskie dzienniki uważają za korzystne posiadanie syjonistycznego działu. Rabini i redaktorzy naczelni przekonują się, że nie jest rzeczą mądrą pozostawanie w sprzeczności wobec stale rosnącego prądu uczuć syjonistycznych. Przyznają teraz, że odmładzanie się Palestyny jest w toku i że Syjonizm pochwycił za serca biedniejszych Żydów w każdym kraju, a szczególnie w Rosji. Przyznają oni teraz, że biedni ludzie ich rasy żyją w serdecznej tęsknocie za Palestyną, która pociąga ich do tego kraju bardziej, niż gdziekolwiek indziej. Przyznają oni teraz, że odrodzenie Izraela w jego własnej ziemi nie tylko jest korzystne dla ich biedniejszych braci, lecz prawdopodobnie powiększy wpływ na mniej ortodoksyjnych, którzy nie myślą o opuszczeniu tego i innych krajów, w których cieszą się tak wielkim powodzeniem finansowym, że nie myślą specjalnie ani o przyszłości ani też o przeszłości.
 
 
Moc nadziei Jeruzalemu
 
 
Czy możemy się dziwić, że wpływ, nadzieja, rozszerzają się tak szybko po całym świecie wśród ośmiu milionów hebrajskiej rasy? Czy uważamy to za "nadzwyczajny patriotyzm", że po osiemnastu stuleciach nieobecności w kraju ojców, myśl o powrocie tam tak mocno pulsuje w sercach całego narodu? Czy nie zdumiewamy się jeszcze bardziej, gdy rozważymy fakt, że przez dłuższy czas byli oni poza krajem, niż w nim przebywali? Jeżeli tego rodzaju zapytania rodzą się w naszym umyśle, to one dowodzą jedynie, że nie pojmujemy teraz sentymentu, który przez prawie trzydzieści osiem stuleci wywierał wpływ na Abrahama i jego potomstwo!
 
Faktem jest, że Żyd nie jest dobrze znany nawet wśród jego najserdeczniejszych pogańskich znajomych. A nie może on być szeroko i gruntownie zrozumiany, chyba że z punktu widzenia jego religii, którą niewielu pogan pojmuje, i która nawet u większości Żydów jest bardziej sprawą tradycji i dumy, niż jasnego zrozumienia i religijnego przekonania.
 
Pierwotnie odizolowany od innych narodowości przez Boski rozkaz i zgodnie z jego religijnymi przekonaniami, Żyd stał się obcym człowiekiem i cudzoziemcem dla całego świata. Świat, urażony jego roszczeniem do Bożej łaski i wyższości religijnej, wzgardził Żydem i wykluczył go ze swego towarzystwa. Co więcej, nawet w najbardziej niechrześcijański sposób go prześladował. Odcięty w ten sposób od społecznego współżycia z poganami, zamknąwszy się sam w sobie, Żyd uprawiał w sobie ducha urazy do społeczeństwa. Zdany na samego sobie, miał ambicję dawania sobie rady z poganami w każdej dziedzinie postępu w duchu konkurencji a nie braterstwa. Przez długi czas pozbawiony możliwości posiadania i uprawy ziemi, porzucił rolnictwo i zamknął się w pewnych granicach miast Starego Świata, gdzie wyraźnie zaznaczył jego "Dzielnicę Żydowską". Stwierdziwszy, że poganin przychodzi do niego zazwyczaj pod presją ‒ jeżeli w ogóle ‒ Żyd zajął się interesami właściciela lombardu. Stosując do tego swoją naturalną energię nauczył się wyciągać korzyści z tego interesu, ale tym samym często powiększał niechęć swoich pogańskich sąsiadów. Stopniowo jego silny charakter został zaangażowany głównie do robienia pieniędzy. W tej dziedzinie ma on wśród pogan licznych naśladowców, chociaż ci ostatni mają w rozgrywce stosunkowo mniejsze powodzenie.
 
Nie wcześniej, aż dopiero w dzisiejszych czasach od zburzenia Jeruzalemu, Żyd rzeczywiście cieszy się, jak inne narodowości w różnych częściach Europy i w naszym kraju, w pełni sprawiedliwym traktowaniem i równymi możliwościami. Obecnie jego wytrwała energia stawia go na wysokich, wpływowych pozycjach w bankowości, handlu, wydawnictwach prasowych i w literaturze. Bez względu jednak na to, jak wielkie być mogą jego osiągnięcia i jak bardzo jest bogaty, istnieje wielka przepaść społeczna pomiędzy nim a jego pogańskim sąsiadem.
 
Nie możemy również twierdzić, że jest to czysto sprzeciw wobec jego religii, ponieważ wielu pogan o wysokiej pozycji społecznej wyznaje bardzo podobne zasady religijne ‒ na przykład unitarianie i inni. Żyd przyznaje, że ta społeczna otchłań istnieje i obraża się o nią, lecz jej nie rozumie. Mogłoby się wydawać, że jest to głównie spowodowane faktem, iż jego instynkt handlowy zdobył przez te długie lata taką przewagę, że Żyd dominuje w każdej dziedzinie, jaką uprawia.
 
Sentyment do pieniędzy, wartość gotówki, pytania "ile to jest warte?", "ile mogę dostać?", "jaki będzie zysk?", są to uczucia, które w stopniu godnym ubolewania trapią całą ludzkość: niektórych więcej, niektórych mniej. U pogan jednak są sentymenty, są okazje, są rzeczy i okoliczności, do których podchodzi się całkiem inaczej, pomijając komercjalizm. Ten ponad-komercyjny sentyment nasi hebrajscy przyjaciele uważają za trudny do oceny i niemożliwy do osiągnięcia.
 
Z jakiego założenia może pochodzić niepowstrzymana nadzieja i odwaga Żyda, które przeprowadzały go przez krwawe morza prześladowań, przez społeczny ostracyzm, pod prąd uprzedzenia i przesądu, do jego obecnego wysokiego stanowiska w świecie? Dlaczego nie został on zmiażdżony tak, jak inne ludy? Dlaczego nie zniknął z oblicza ziemi jako rasa tak, jak znikły inne rasy? Dlaczego dzisiaj, po trzydziestu ośmiu wiekach, jest on taką siłą, taką potęgą w świecie finansowym, że najbogatsze rządy są jego dłużnikami i ledwie ośmielają się przedsiębrać wojnę bez jego współpracy w zbieraniu funduszy? W czym tkwi tajemnica żydowskiej nadziei, odwagi i dumy?
 

Wybrane potomstwo Abrahama
 
 
Klucz do zrozumienia tej sytuacji został nam dany w Biblii, a nie gdzie indziej. Właściwie rozumiany związek narodu żydowskiego, ziemi palestyńskiej i Biblii stanowi dowód, że istnieje Bóg, że ma On wielki i cudowny plan czyli metodę postępowania z ludzkością, że Jego plan jest związany z narodem żydowskim i że Biblia jest zapisem owego planu. Musimy tu jednak pamiętać o prawdziwości wyrażenia poety:
 
 
"Bóg w tajemniczy sposób sprawia, że jego cuda się dokonują".
 
 
Błędem jest przypuszczać, że Biblia została napisana dla świata lub też zamierzona, aby ją świat zrozumiał. Jej własne świadectwo jest przeciwne takiej myśli: Boskie plany miały być celowo ukryte przed ogółem ludzkości i zrozumiane tylko przez tych, którzy wchodzą w serdeczną harmonię z Boskim zamiarem i którzy z tego punktu widzenia "badają Pisma". Nie powinno nas zatem zaskakiwać, że nasi żydowscy przyjaciele nie zrozumieli jasno Pism, które z takim nabożeństwem i starannością przechowali od Mojżesza aż do Chrystusa.
 
A czyż zgodnie z prawdą nie możemy powiedzieć, że ten sam brak zrozumienia dominuje powszechnie, nawet wśród chrześcijan? Czyż nie jest faktem, że stosunkowo nieliczni z Pańskiego ludu zostali uprzywilejowani zrozumieniem długości, szerokości, wysokości i głębokości Boskiego Planu, co zgodne jest z Biblijnym oświadczeniem, że w ciągu obecnego wieku jedynie mała garstka ma posiąść taką wiedzę? Przeszkodami, które zaślepiły tak wielu, są wyznania wiary [creda], tradycje i Talmud. "Tajemnica Pańska jest dla tych, którzy mają Go w poważaniu [i jego Słowo] i On okazuje im swoje przymierze" (Ps. 25:14).
 
Pismo Święte wydaje się jednak wskazywać, że bliski jest już czas, kiedy "tajemnica Boża będzie dokonana" i kiedy coraz więcej ludzi zrozumie Boski plan, a wśród nich znajdą się nabożni Żydzi. Rzeczywiście Żyda powinny szczególnie pociągać zarysy Boskiego planu, przedstawione w proroctwach jego własnej Biblii. Wyjaśniają one doświadczenia Izraela w czasie, gdy wciąż znajdował się w łasce Bożej, a także doświadczenia minionych osiemnastu stuleci, w których tej łaski byli pozbawieni. Proroctwa te pokazują, jak oba te odmienne doświadczenia okażą się w końcu pomocne w błogosławieniu Izraela, a przez Izraela w błogosławieniu pogan.
 
 
Boska obietnica dla potomstwa Abrahama
 
 
Samą istotną podstawą każdej nadziei Izraela, głównym motywem odwagi członków tego narodu, poruszającą mocą ich energii, ich wytrwałości i dumy była Boska obietnica uczyniona Abrahamowi, ich wybitnemu przodkowi, "przyjacielowi Boga". Abrahamowi, po pewnych próbach charakteru ‒ posłuszeństwa, lojalności i wiary ‒ Bóg uczynił Obietnicę, która stanowi nadzieję zarówno dla Izraela, jak i dla pogan. Brzmi ona: "W potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi" (1 Mojż. 22:18). Pan wskazał na syna Abrahama, Izaaka, jako na przewód, przez który to błogosławieństwo powinno przyjść. Później, syn Izaaka, Jakub, został wskazany jako następny przewód. Przy śmierci Jakuba Boskie to błogosławieństwo, pod Boskim kierunkiem, przeszło już nie na jednego z jego potomków, lecz na nich wszystkich jako cały naród.
 
Imię Jakuba zostało zmienione na "Izrael", które tłumaczy się "książę możny u Boga" ‒ w Boskiej łasce. To imię, Izrael, wskazujące na tak wielki zaszczyt i łaskę Bożą, odnosiło się następnie do całego narodu potomków Jakuba, którzy stali się znani jako Izraelici, czyli dzieci Izraela. Naród ten rozumiał, że są oni tym nasieniem, potomstwem wspomnianym w obietnicy uczynionej Abrahamowi ‒ potomstwem, w którym "wszystkie narody będą błogosławione". Rozumieli poprawnie, że będzie to oznaczać wielkie wyniesienie dla ich małego narodu. Mieli oni pełne zaufanie w tej wielkiej Obietnicy, ponieważ Pan zagwarantował im ją w najbardziej znamienny sposób ‒ On złożył na to przysięgę. Skoro nie mógł przysiąc przez nikogo większego od siebie, powiedział: "Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje, jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół twoich i w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego" (1 Mojż. 22:16-18).

Ta nadzieja w Bogu ‒ że byli oni Jego narodem wybranym, który On użyje jako przewód łaski Bożej do wszystkich narodów ‒ była głównym motywem żydowskiej odwagi i dumy. Nie dla wszystkich Żydów wygórowane zarozumialstwo jest podstawą sukcesu. Niektórzy z nich są bojaźliwi, a niektórzy mają niskie mniemanie o sobie; lecz sił dodaje im przekonanie, że Bóg jest specjalnie w nich zainteresowany, a także nadzieja, że On jeszcze wypełni wobec nich Jego przymierze, które potwierdził przysięgą. Tak wytrwała wiara (utrzymująca się trzydzieści osiem wieków) z pewnością musi podobać się Bogu i musi wzbudzać podziw nawet u ich nieprzyjaciół.
 
Chrześcijańscy badacze Biblii dobrze wiedzą, że znaczna część Biblii składa się z minionej historii Izraela i proroctw o ich nadchodzącej chwale. Przeszłe osiemnaście stuleci stanowią jedynie nawiasową historię, wyboru spośród wszystkich narodów Izraela duchowego. Szybki powrót Izraela do łaski Bożej oznacza inny dalszy krok w Boskim Planie Wieków. Według Pisma Świętego zbliżające się podniesienie ich do łaski Bożej oznacza tysiącletnią epokę błogosławieństw, tak dawno obiecaną przez Boga za pośrednictwem hebrajskich proroków, a potwierdzoną także przez naszego Pana i Jego apostołów. Zauważ słowa Piotra: "Aby nadeszły od Pana dni ochłody i aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków" (Dzieje Ap. 3:19-21). Żydowskie odnowienie jest pierwszą rzeczą z wielu błogosławieństw, które zostaną wtedy wylane na ludzkość przez łaskawego Stwórcę.

Ponieważ w kolejnych artykułach będziemy podawać zarysy różnych proroctw biblijnych, w których Żyd jest niezwykle zainteresowany, to mamy nadzieję, że zaciekawi to nie tylko naszych hebrajskich przyjaciół, ale także chrześcijańskich badaczy Biblii i ludzi bezwyznaniowych. Przyszłe błogosławieństwa będą obfite dla błogosławienia całej ludzkości, ale Żyda najpierw, ponieważ "Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami" oraz "dary i łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne" (Rzym. 11:2,29-32).
 
 
Artykuł 2
 
NADZIEJA DŁUGO ODWLEKANA TERAZ ODŻYWA
 
 
Jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy w historii jest wytrwałość żydowskich nadziei. Potwierdza to natchnienie Biblii, która tę nadzieję przedstawia, mówi o jej długo odwlekanym urzeczywistnieniu i zapewnia nas, że nadzieja Izraela będzie trwać aż do jej zrealizowania. W kolejnych artykułach rozważymy żydowskie proroctwa i typy, które pokazują, że izraelskie marzenia o ogólnoświatowym wpływie, jako szczególnego ludu Bożego będą szybko zrealizowane. Wykażemy także z hebrajskiego Pisma Świętego, dlaczego wypełnienie chwalebnych obietnic uczynionych Abrahamowi i jego potomstwu, odwlekało się tak długo, jaka była konieczność tej zwłoki i jakie korzyści z niej wypływają. Na razie zadowolimy się podstawowym stwierdzeniem, że według Biblii, Palestyna zakwitnie liczną populacją Żydów blisko roku 1914.
 
Pismo Święte wskazuje, że ich zebranie nastąpi "ze wszystkich narodów", ze znacznym bogactwem i ogólną pomyślnością. Nie mamy rozumieć, że to oznacza, że wszyscy Żydzi świata pojadą do Palestyny, lecz że ze wszystkich stron zgromadzi się w niej pewna liczba najbardziej pobożnych i gorliwych. W tym czasie nastąpi to, co Biblia określa "Uciskiem Jakuba", w połączeniu ze światowym uciskiem, finansowym, religijnym, politycznym i społecznym, kończącym się w anarchii. Później mieć będzie miejsce wyniesienie Izraela jako ziemskiego przedstawiciela duchowego Królestwa Mesjasza. Niechaj nikt nie pomyśli o nas jako prorokujących, lecz jedynie ogłaszających naszą interpretację proroctw, którą przedstawiamy opinii publicznej od trzydziestu czterech lat.
 
W 1874 roku socjalizm ledwo się narodził, a o syjonizmie jeszcze nie śniono, aż pojawił się po dwudziestu latach. Teraz socjalizm jest wielką groźbą dla wszystkich rządów cywilizowanego świata, włączając w to Japonię, a syjonizm posuwa się do przodu wielkimi krokami. W Boskim zrządzeniu drzwi do Palestyny jako ojczyzny były zamknięte dla Żydów przez minionych szesnaście lat. Był to okres, w którym Żydzi zaczęli szczególnie tęsknić za ich ziemią ojczystą.

Ruch syjonistyczny jest ich krzykiem do niebios, jeden do drugiego i do świata. Zamknięcie drzwi do Palestyny spowodowało niewątpliwie, że Żydzi jeszcze bardziej pragnęli do niej powrócić. Zakaz ten nie został zniesiony, dopóki pokojowa rewolucja w Turcji nie wysunęła do władzy ludzi o bardziej nowoczesnym myśleniu, którzy odwołali zakaz i zapewnili Żydom przywitanie w Palestynie na takich samych warunkach, jak innym narodom. Po wejściu w życie nowych przywilejów minęło sześć miesięcy z najwidoczniej małymi skutkami, powodując zdziwienie tych, którzy oczekiwali szybkiego napływu emigrantów do Ziemi Obiecanej. Kongres Syjonistyczny, który zamknął swoją sesję w Hamburgu, Niemcy, w ostatnim dniu 1909 roku, ujawnił sekret zwlekania Żydów w korzystaniu z otworzonych drzwi.

Wydaje się, że dr Max Nordau, wielki przywódca syjonistów i Prezydent Stowarzyszenia wykorzystał cały swój wielki wpływ, by powstrzymać Izraelitów od wkraczania do Palestyny, dopóki nie zdoła wywrzeć nacisku na rząd turecki celem uzyskania od niego karty praw, czyniącą z Palestyny państwo żydowskie. Dr Nordau argumentował, że rząd turecki wielce skorzysta z ustanowienia w Palestynie żydowskiego rządu, hołdowniczego wobec Turcji, autonomicznego, lecz pod tureckim zwierzchnictwem. Przyznania takiej karty rząd turecki niezmiennie odmawiał, powtarzając jednak jego miłe powitanie Żydów we wszystkich częściach imperium łącznie z Palestyną, z ogólnymi przywilejami tureckiego obywatelstwa. Co więcej, przypomnieli oni Żydom, że Turcja jest jednym z nielicznych narodów, które nigdy nie prześladowały dzieci Abrahama.
 

Długo tłumionych nadziei nie da się powstrzymać

 
W pewnej chwili powstała obawa, że Kongres Syjonistyczny właśnie zamknięty w Hamburgu będzie znakiem rozerwania w towarzystwie, ponieważ dr Nordau, jego prezydent, z wieloma wpływowymi członkami, upierał się, by Ruch Syjonistyczny został powstrzymany, dopóki jego żądania autonomicznego rządu dla Palestyny nie zostaną spełnione. Tymczasem masy syjonistów były zniecierpliwione i nalegały, by szybko wkroczyć przez otwarte drzwi, rezultaty pozostawiając Boskiej opatrzności. Argumentowali oni, że Bóg, który obiecał ponowne zgromadzenie Izraela i który otworzył drogę, jest aż nadto zdolny w swoim własnym czasie wypełnić inne warunki wielkiej obietnicy uczynionej Abrahamowi ‒ że jego nasienie, jego potomstwo będzie jeszcze błogosławić wszystkie narody ziemi.
 
Atmosfera na Kongresie stała się gorąca i pomimo miłości i szacunku, jakimi darzono Prezydenta Towarzystwa i pomimo potężnego wpływu innych liderów z jego otoczenia, Kongres z uprzejmymi wstępami i wyrazami szacunku dla jego przywódców, nad ich głowami uchwalił rezolucję nakazującą stopniowe przenoszenie wszystkich interesów Syjonistów do Palestyny. W ten sposób zostało zadekretowane, że Ziemia Święta stanowić będzie przyszłe centrum Syjonizmu. Fundusze, które były w procesie gromadzenia dla celów bankowych, itd. miały być tam skoncentrowane. Słowa "stopniowo przeniesione" należy rozumieć, jako oznaczające transfer tak szybki, jaki mądrość mogłaby aprobować przy zajmowaniu się różnymi interesami i aktywami instytucji.

Świadkowie obecni na tym ostatnim Kongresie Syjonistycznym mówią o powadze oraz intensywności postaw, jakie zamanifestowali delegaci reprezentujący Izraelitów ze wszystkich stron świata. Ameryka, dzięki swoim darowiznom, członkostwu w syjonistycznych stowarzyszeniach, itd., byłaby upoważniona do posiadania w kongresie liczby reprezentantów zapewniającej większość. Ale jej reprezentacja była stosunkowo nieduża. Bez wątpienia zdecydował o tym koszt podróży, a także być może pragnienie zaoszczędzenia wydatków na rzecz dalszych darowizn dla prowadzonego dzieła.
 
Jest rzeczą niezwykłą, że tak niewielu bogatych Żydów użyło swych wpływów lub pieniędzy dla wsparcia dalszych patriotycznych wysiłków swoich biedniejszych braci, z których niemało tak bardzo potrzebuje ojczystego domu. Jednakże, skoro teksty Pisma Świętego wskazują na zgromadzenie w Izraelu bogactwa, to nie mamy wątpliwości, że w ciągu następnych kilku lat okoliczności opatrznościowo tak się ukształtują, że zgromadzą się tam zarówno bogaci Żydzi, jak i biedni. W międzyczasie, w pełnej zgodności z proroctwami, klimat Palestyny, na skutek większych opadów deszczu, znacznie się poprawia. Pewien Hebrajczyk, zwany Aaronson, odkrył nowy rodzaj pszenicy, podobny do naszego, lecz szczególnie przystosowany do gleby i klimatu Palestyny.

Przypadkowo, doniesienia tureckie poinformowały świat, że rząd turecki zlecił panu Williamowi Wilcox z Królewskiego Towarzystwa Geograficznego Wielkiej Brytanii, głównemu inżynierowi od pomiarów w delcie Tygrysu i Eufratu, rozpoczęcie użyźniania Mezopotamii, dolin Tygrysu i Eufratu. Prawdopodobnie, jest to miejsce ogrodu Eden, kolebki rasy i ojczyzny Abrahama zanim przeniósł się do Kanaanu. To znaczące dzieło, jak się przypuszcza, może być ukończone w ciągu około trzech lat. Zmierza to do przyniesienia nowoczesnej cywilizacji i bogactwa do tego rejonu, i przyczyni się niewątpliwie do ponownego ożywienia Palestyny.
 

 

W ten sposób, stopniowo, geograficzne centrum ziemi, okolice Jeruzalemu, odzyskują znaczenie w oczach świata. Ci, którzy patrzą na tę sprawę poprzez proroczy teleskop, przewidują czas, kiedy "z Syjonu [duchowego Izraela na poziomie niebiańskim] wyjdzie prawo, a słowo Pańskie z Jeruzalemu [przyszłej stolicy świata pod zarządem tysiącletniego Królestwa]". Tam wszystkie narody ziemi wyślą swoich ambasadorów i stamtąd wezmą ich prawa. Na takich, którzy dostosują się do tych zarządzeń spocznie Boskie błogosławieństwo, podnosząc ich stopniowo z grzechu, nieznajomości i przesądu do umysłowej, moralnej i fizycznej doskonałości.
 
W ten sposób, według Pisma Świętego, cała ziemia stanie się stopniowo ogrodem Pana – Rajem. Te czasy, czyli lata restytucji doprowadzą chętnych i posłusznych z rodzaju ludzkiego z powrotem do pełnej doskonałości istnienia, pod względem umysłowym, moralnym i fizycznym, jaką Bóg zamierzył i zilustrował w ojcu Adamie. W ten sposób wszystkie straszne skutki nieposłuszeństwa i upadku Adama zostaną ostatecznie wymazane przez dawno obiecane Królestwo Izraela, Królestwo Boże pod panowaniem Mesjasza, pośrednika Nowego Przymierza, którego łaskawe warunki będą otwarte dla wszystkich narodów ziemi (Dz. Ap. 3:19-23; Jer. 31:31; Zach. 14:1-6,14-20).
 
 
Ambicja, by stać się światowym imperium
 
 
Każdy wie, że od czasów Nabuchodonozora, króla Babilonu, wiele narodów pielęgnowało w sobie tego rodzaju ambicję, aby koleje losu zawyrokowały o ich wyższości nad innymi narodami, sądząc, że wszystkie inne narody dla swych własnych korzyści powinny poddać się ich władzy. Zarozumiałość tego rodzaju pobudziła Nabuchodonozora do tego, by stać się pierwszym zdobywcą świata.
 
 
Cyrus Medyjczyk doszedł do wniosku, że on jest jeszcze bardziej odpowiedni, by być cesarzem świata i ustanowił zwierzchnictwo ogólnoświatowego imperium Medów i Persów. Trochę później podobne zarozumialstwo udzieliło się Aleksandrowi Wielkiemu, młodemu mężczyźnie, niemal małoletniemu, który podbił świat i dał swe berło Grecji. Później cesarze zagarnęli władzę i uczynili Rzym cesarzową świata. Jeszcze później papieże, przypisujący sobie duchowy autorytet, stali się prawdziwymi władcami ziemi.
 
Napoleon przywiódł do kresu papieskie imperium ziemskie i starał się dla siebie i dla Francji przywłaszczyć zaszczyty panowania nad światem. Historia pokazuje nam, że prawie zrealizował on swoje zamiary. Biblia wyjaśnia, że ostatecznie mu się nie powiodło, nie dlatego, że nie posiadał ku temu zdolności, lecz dlatego, że Bóg wcześniej zarządził, by piątym powszechnym imperium na ziemi było imperium Mesjasza. Będzie to duchowe, niewidzialne panowanie Chrystusa oraz świątobliwych wybranych członków Kościoła, Jego oblubienicy, działających poprzez Izraela według ciała, przywróconego wtedy do Boskiej łaski, uczynionego głównym narodem ziemi i przewodem Boskiego błogosławieństwa.
 
Nie jest to powszechnie wiadome, nawet chrześcijańskim badaczom Biblii, że Żydzi rozważali ideę stania się światowym imperium długie stulecia wcześniej zanim Nabuchodonozor pochwycił berło ziemi. Tysiąc czterysta lat przed czasem, gdy stał się on światowym imperatorem, Bóg obiecał to zaszczytne stanowisko Abrahamowi i jego potomstwu, narodowi pochodzącemu z jego bioder.

Celem zapewnienia Abrahama, a także później zainteresowanych tą obietnicą, Bóg uczynił wobec niego przysięgę, abyśmy my i wszyscy pozostający w zgodzie z Boskim zamierzeniem mogli uważać jako rzecz pewną, przez dwie niezmienne rzeczy, Jego słowo i Jego przysięgę, że obietnica, czyli przymierze, nie jest warunkowa ‒ ona nie zawiedzie ‒ i że jej spełnienie, chociaż długo odwlekane, jest pewne (Żyd. 6:18).
 
Wielu zadziwia nieugięty duch Żyda, który zachował swoją narodowość przez więcej niż trzydzieści stuleci, w czasie, gdy inne narody w wielu krajach rozkwitały, słabły i umierały. Chińczycy, ci faktycznie wykazują wielką wytrwałość, jednak nie posiadają oni żadnej możliwej do przyjęcia historii łączącą ich w zdecydowany sposób z odległą przyszłością i ze stworzeniem tak, jak mają to jedynie Żydzi. Sekret tej historii i narodowego uporu zasadza się na relacji pomiędzy Izraelem a Bogiem. A początek tej relacji i dominująca nadzieja została zaznaczona przez Boską obietnicę i przysięgę złożone Abrahamowi: "W twoim nasieniu będą błogosławione wszystkie narody ziemi".
 
Myśl błogosławienia świata nie była u Żydów, tak jak u innych narodów, jedynie marzeniem o imperialnej władzy, godności i bogatych dochodach. Ich ambicja oparta na obietnicy uczynionej Abrahamowi była tego rodzaju, że oni, jako naród poświęcony Bogu i przez Niego przyjęty jako Jego szczególny lud, będą użyci przez obiecanego Mesjasza jako Jego agencja, czyli przewód, w doprowadzeniu całego świata do podporządkowania się Boskiemu prawu. Będzie to dla ludzkości moralnym i fizycznym błogosławieństwem, podniesieniem ze stanu grzechu i śmierci. Nadzieja ta wkrótce zostanie zrealizowana.
 
Ta nadzieja, ambicja aby być ludem Bożym, być sługami Boga, być przewodami błogosławienia reszty rodzaju ludzkiego przywiązała się do hebrajskiego umysłu w jego każdym kontakcie z obietnicami Boga, zawartych w Prawie i proroctwach i we wszystkich ich doświadczeniach pod Boskimi warunkami, które zostały zaakceptowane jako konieczne instrukcje od Boga, aby wykwalifikować ich do z góry wyznaczonej służby ludzkości. W ten sposób ich wczesne doświadczenia w drodze do Kanaanu przez puszczę zostały zaakceptowane jako lekcje konieczne dla ich rozwoju. Ich doświadczenia w okresie sędziów, chociaż zniechęcające, zostały zaakceptowane jako konieczne pouczenia i przygotowania.
 
 
 

 
 
Wtedy w ich historii przyszła epoka królów, kiedy panowanie Saula, Dawida i Salomona oznaczało okresy postępu w kierunku ich długo pielęgnowanej nadziei. Zwłaszcza za czasów Salomona czuli oni, że obietnice dane Abrahamowi mają się właśnie wypełnić. Pomimo faktu, że Salomon wymagał od ludu wysiłku dla zbudowania jego wielkiej świątyni, i pomimo faktu, że ciężko ich opodatkował dla wewnętrznych ulepszeń, itd., poddawali się temu do pewnego stopnia z pogodą ducha, ponieważ mądrość, bogactwa i wielkość tego króla przyciągały ogólnoświatową uwagę i zdawały się prowadzić do wielkiej kulminacji ich nadziei ‒ ustanowienia potomstwa Abrahama, jako głównego narodu na ziemi, z którego stolicy, Jeruzalemu wyjdzie prawo do każdego narodu, ludu, plemienia, języka. Jest faktycznie rzeczą całkiem prawdopodobną, że chwalenie się Izraela Boską obietnicą posiadania władzy nad światem rozszerzyło się do innych narodów i obudziło w nich ambicję konkurentów. Powinno się jednak zauważyć, że Izrael szukał swego panowania nad światem pod Boskim nadzorem, nie zaś przez zwycięskie armie i ambitnych generałów.
 

 

Salomon rozciągnął granice swojego królestwa jedynie do linii, które zostały wytyczone przez Boskie zapewnienia. Nie usiłował on podbić świata. Jego królestwo było znane jako królestwo pokoju.

Od śmierci Salomona historia Izraela jest zapisem rozczarowań odnośnie ich wielkich nadziei dominacji nad światem. Podział narodu na dwie części ‒ Judę i Izraela, a następnie ich obalenie przez Syrię i Babilon wstrząsnęły zarozumiałością wielu odnośnie Boskiej obietnicy. Kiedy więc za dni Cyrusa, w harmonii z Boską opatrznością, miliony Izraelitów, którzy poszli do niewoli jako osadnicy w innych ziemiach, otrzymało sposobność powrotu do obiecanej ziemi, woleli oni pozostać tam, gdzie się znaleźli. Mniej niż pięćdziesiąt pięć tysięcy z wielu milionów miało tak wielką miłość do Boga i tak silną wiarę w obietnicę Abrahamową, że dzielnie zdecydowali się powrócić do spustoszonej ziemi, z której ich ojcowie zostali siłą usunięci. Wierzymy, że dokładnie tak samo jest dzisiaj. Żydzi, którzy ponownie zgromadzą się do Jeruzalemu teraz, według hebrajskich proroctw, będą pobożni, wierni, wciąż pokładający ufność w obietnicy Abrahamowej. Obecnie masy będą wolały pozostać w symbolicznym Babilonie, tak jak masy za dni Cyrusa wolały pozostać w Babilonie literalnym.
 
 
 
 
W ciągu 536 lat, które upłynęły od czasu, gdy na mocy edyktu Cyrusa powróciło wierne pięćdziesiąt pięć tysięcy, aż do czasu budowy świątyni Heroda, bardziej okazałej niż ta, Salomona, Izraelici mieli przeróżne trudne doświadczenia, z których wszystkie zamierzone były, aby ich trzymać w wielkiej pokorze i blisko Pana. Prawdę mówiąc, te bolesne doświadczenia uczyniły Żydów ludem szczególnym – ludem religijnym, bardziej wyniesionym w zasadach moralnych i religijnych niż jakikolwiek inny naród na ziemi. Rzecz jednak naturalna, że ten religijny naród nie składał się jedynie z ludzi o czystym sercu. Ich kapłani stali się w znacznym stopniu wyższymi krytykami i politykami sekty zwanej "Saduceuszami", czyli Żydami reformowanymi, którzy wierzyli jedynie w obecne życie i wątpili w wypełnienie się obietnicy Abrahamowej. Mieli tylko niejasną nadzieję, że być może pewnego dnia Izrael osiągnie wpływowe stanowisko, nie przez Boską ingerencję jednak, lecz przez ludzką mądrość i politykę.
 

 

Z drugiej strony, była w tym czasie pomiędzy Żydami silna partia świętości, znana jako Faryzeusze. Ci doszli do przeciwnej skrajności i powiększyli literę Prawa do takiego stopnia, że całkowicie stracili z oczu jego prawdziwego ducha i cele. Niemniej jednak, pomiędzy tymi dwoma wielkimi skrajnościami była wtedy, jak należało oczekiwać, mniejszość o sercach będących w harmonii z Panem i Jego obietnicą, wciąż "oczekująca pociechy Izraela" –"prawdziwi Izraelici", w których nie było fałszu.
 
 
Naturalny Izrael ‒ duchowy Izrael
 
 
Za dni Heroda, gdy Izrael jako królestwo podległe rzymskiemu imperium zdobył po raz drugi narodowe znaczenie i dostojność, w szczytowej fazie tego okresu miało miejsce wielkie wydarzenie, które niewielu z Żydów wtedy zrozumiało, niewielu zrozumiało od tamtej pory i które nieliczni nawet chrześcijanie rozumieją w sposób biblijny. Boski zamiar przewidywał większe królestwo, większe błogosławienie wszystkich narodów ziemi i podniesienie ich do doskonałości i harmonii z Bogiem, niż najbardziej pełni nadziei Żydzi mogli nawet wymarzyć. Zamiarem tym jest błogosławienie, podniesienie do doskonałości i harmonii z Bogiem, życie wieczne.
 
Nie wiedzieli oni, że ich ofiary za grzech były tylko typami i że według Prawa, przepis "oko za oko i ząb za ząb" oznaczał, że konieczne jest życie ludzkie aby odkupić inne życie ludzkie ‒ aby odkupić Adama i jego rasę spod wyroku śmierci. Nie wiedzieli oni, że zanim Mesjasz będzie mógł prawnie świat błogosławić, wyzwolić go z grzechu i śmierci oraz zapewnić ludziom życie wieczne, musiał On najpierw odkupić ich przez ofiarę z samego siebie, co też zostało przedstawione w różnych typowych ofiarach ich Prawa. Dlatego też oczekiwali oni objawienia się Mesjasza w mocy i wielkiej chwale (które obecnie mają być wkrótce objawione). Przeszkodziło im to w przyjęciu Go jako kogoś uniżonego, który wydał siebie na śmierć i ukrzyżowanie, chociaż był On świętym, niewinnym, nieskalanym, oddzielonym od grzeszników, antytypowym Barankiem Paschalnym.
 
Okres prawie dziewiętnastu stuleci, który upłynął, wprawił Żydów w wielkie zakłopotanie. Dostrzegają oni swój stan odrzucenia, że przez te wszystkie wieki byli oni obiektem prześladowania, bez proroka, kapłana czy innego znaku Boskiej łaski. Gdyby zobaczyli to, co właśnie teraz zamierzamy opowiedzieć, sytuacja byłaby jasna i łatwa do zrozumienia. Bóg jednak nie życzył sobie, aby została ona zrozumiana, dopóki nie nadejdzie Jego "właściwy czas". Żydzi spostrzegli, że nominalne chrześcijaństwo jest pomieszane w doktrynach i praktykach, że jest "schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego" (Obj. 18:2).
 
Nie mogli oni uwierzyć, że Bóg odrzucił ich naród, a jako swój szczególny lud przyjął zamiast nich narody mieniące się chrześcijaństwem. Przekonali się, że wiele z teologii i z praktyk nominalnego chrześcijaństwa jest czystym i naiwnym pogaństwem. Nie widzieli oni, że w wielkiej masie chrześcijan byli tu i ówdzie święci Boży i że ci jedynie z Boskiego punktu widzenia stanowili duchowych Izraelitów ‒ Małe Stadko ‒ składające się z niewielu bogatych, niewielu wielkich, niewielu mądrych, niewielu uczonych, niewielu szlachetnego urodzenia, według światowej oceny.
 
Wyjaśnienie tej sprawy, którą Pismo Święte nazywa "tajemnicą ukrytą od wieków i pokoleń", jest następujące: Boskim zamierzeniem jest posiadanie dwóch Izraeli ‒ oba z nich wymienione są w obietnicy danej Abrahamowi.
 
Przeznaczeniem pierwszego, duchowego Izraela, jest udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Ma się on składać z istot duchowych, podobnych do aniołów, niewidzialnych dla ludzi. Tak jak Mesjasz ukazany był figuralnie w Izaaku, synu Abrahama, podobnie ta duchowa klasa, przeznaczona do współdziedzictwa z Nim na duchowym poziomie, ukazana została w Rebece, żonie Izaaka. Duchowy Mesjasz, Jezus i Jego kościół wyniesiony przez cierpienia i jako nagroda za wiarę, posłuszeństwo i samoofiarę, musi najpierw być skompletowany i wywyższony do niebiańskiego stanu, zanim ziemskie błogosławieństwa będą mogły przyjść do naturalnego Izraela, spełniając względem niego wszystkie łaskawe obietnice, które zachęcały serca jego dzieci przez te wiele wieków. A wtedy realizacja tych obietnic, kiedy zostanie uświadomiona, przejdzie wszelkie oczekiwania.

W ten sposób obietnica dana Abrahamowi została podzielona na dwie części, ponieważ Bóg powiedział do niego: (1) "Twoje potomstwo będzie jak gwiazdy na niebie" (duchowy Izrael), Mesjasz i jego wybrana oblubienica, oraz (2) "twoje potomstwo będzie jak piasek na brzegu morza" ‒ naturalny Izrael i niezliczone rzesze rodzaju ludzkiego, które otrzymają Boskie błogosławieństwo poprzez zarówno duchowy jak i cielesny Izrael. Teksty Pisma Świętego wskazują bowiem, że tak jak wszystkie narody mają przywilej przybyć do Stanów Zjednoczonych i stać się obywatelami, podobnie w ciągu panowania Mesjasza wszystkie narody otrzymają przywilej stania się Izraelitami, aby w ten sposób wziąć udział w błogosławieństwach Nowego Przymierza Izraela (Jer. 31:31; Rzym. 11:27). W ten sposób wszyscy chętni i posłuszni z rodziny ludzkiej zostaną przyjęci do rodziny Abrahama. Przy zakończeniu tysiącletniego panowania Mesjasza cała ziemia będzie napełniona nasieniem Abrahama, czyli jego potomstwem, i podniesiona do pełnej doskonałości i harmonii z Bogiem. Wszyscy bowiem niechętni, nieposłuszni zostaną wcześniej całkowicie zniszczeni przez Immanuela w drugiej śmierci.
 





 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball