TrzyBiada.pl
29
STY
0
409
Lubię to

"TRZY DUCHY NIECZYSTE JAKBY ŻABY"
 
 
Pismo Święte mówi nam, że taki skutek spowodują wypowiedzi połączonej władzy kościoła i państwa. "Trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka z paszczy bestii i z ust fałszywego proroka". We fragmencie tym duch jest doktryną ‒ doktryną nieczystą ‒ doktryną fałszywą. Każdy z tych systemów będzie wypowiadał te same rzeczy, a efektem tych wypowiedzi będzie zgromadzanie królów ziemi razem na wielką Walkę Armageddonu.

Symbolizm Pisma Świętego, właściwie rozumiany, jest bardzo silny, a zawsze jest bliskie podobieństwo między samym symbolem i rzeczą, którą on symbolizuje. Kiedy duch święty używa żaby w celu przedstawienia pewnych doktryn lub nauczań, to możemy być pewni, że to zastosowanie będzie dobrze pasować. Chociaż żaba jest niewielkim stworzeniem, to jednak nadyma się, gotowa prawie pęknąć, w usiłowaniu by być kimś. Żaba ma bardzo mądry wygląd, choć wie niewiele. Kiedykolwiek żaba dobywa z siebie dźwięk, jest to rechotanie.
 
 

 
 
Tak więc trzema najbardziej znaczącymi cechami żaby są, napuszoność, pozór wyższej mądrości i wiedzy, oraz bezustanne rechotanie. Stosując te cechy do obrazu podanego w Słowie Bożym dowiadujemy się, że od władzy świeckiej, od kościoła katolickiego i od federacji kościołów protestanckich wyjdą te same nauczania. Duch tych wszystkich nauk będzie chełpliwy; wytworzona będzie aura wyższej wiedzy i mądrości; wszystko przepowiadać będzie straszne skutki w wyniku jakiegoś nieposłuszeństwa wobec ich rad.

Bez względu na to, jak sprzeczne ze sobą byłyby wyznania wiary, różnice będą zignorowane w ogólnej propozycji, aby niczego co jest starodawne nie zakłócać, nie sprawdzać i nie odrzucać. Nie dopuści się, aby poza kościołem, boski autorytet kościoła i boskie prawo królów kolidowały ze sobą, gdyż oba roszczenia będą poparte. Jakakolwiek osoby albo nauczania pozostające w konflikcie z chełpliwymi i niebiblijnymi uroszczeniami zostaną napiętnowane, jak wszystko co jest nikczemne, przez usta żab rechoczących z ambon i mównic oraz przez prasę religijną i świecką. Szlachetniejsze uczucia niektórych ludzi zostaną zduszone przez filozofię tego samego złego ducha, który przemówił przez Kaifasza, najwyższego kapłana, odnośnie naszego Pana Jezusa. Tak jak Kajfasz ogłosił jako rzecz słuszną popełnienie zbrodni z pogwałceniem sprawiedliwości zarówno ludzkiej jak i Boskiej, byle tylko pozbyć się Jezusa i Jego nauczania, podobnie ten żabopodobny duch zaaprobuje jakiekolwiek pogwałcenie zasad konieczne do samoobrony.

Każdy prawdziwy chrześcijanin wstydzi się spjrzeć wstecz na karty historii i widzieć jak straszne czyny zostały popełnione w imię Boga i sprawiedliwości, a także w imię naszego Pana Jezusa. Nie powinniśmy ani przez chwilę mniemać, że wszystkie te żabie duchy, czyli doktryny są złe, lecz raczej, że są to doktryny bombastyczne i pompatyczne, przedstawiające się jako mądre i wspaniałe, mające za sobą poparcie stuleci. Z paszczy Smoka pochodzi doktryna o boskim prawie królów: "Nie zaglądaj za kurtynę historii, aby zobaczyć gdzie królowie uzyskali to prawo. Przyjmij tę doktrynę, bo jeśli nie przyjmiesz i jeśli ludzie zaczną wglądać w tę sprawę, będzie straszliwa rewolucja i wszystko runie".

Bestia i Fałszywy Prorok wydają podobny rechot. Kościół katolicki mówi: "Nie patrz za siebie! Nie kwestionuj niczego, co tyczy się kościoła!" Protestantyzm także mówi: "Jesteśmy wielcy, jesteśmy mądrzy, wiemy bardzo dużo. Bądźcie cicho! Wtedy nikt się będzie wiedział, że nic nie wiecie!" Wszyscy mówią (rechoczą): "Powiadamy wam, że jeśli powiecie cokolwiek przeciwko obecnym zarządzeniom, wydarzą się straszliwe rzeczy".

Partie polityczne również w tym uczestniczą. Wszystkie oświadczają: "Jakakolwiek zmiana będzie oznaczać straszną katastrofę!" Jedne same w sobie mają dość hartu w działaniu, inne mają poparcie władzy świeckiej, lecz wszystkie jednogłośnie rechoczą do ludzi, że próba jakiejkolwiek zmiany oznaczać będzie ruinę obecnego porządku. W języku naszych dni, wezwanie "Stójcie twardo przy swoim!" jest rozkazem obowiązującym w kościele i w państwie; ale ludzie popychani są przez obawę. Właśnie to rechotanie Bestii, Smoka i Fałszywego Proroka podnieci królów ziemi i zgromadzi ich razem na bitwę Armageddonu i do zniszczenia.

Kościelni królowie i książęta, z ich świtą duchowieństwa i wiernych wyznawców zgromadzą się w zwartą falangę ‒ protestantów i katolików. Polityczni królowie i książęta, senatorowie i wszyscy z wysokich stanowisk, z ich poplecznikami i służbą będą podążać równolegle po tej samej stronie. Finansowi królowie, książęta kupiectwa i wszyscy, na których mogą oni wpływać przez gigantyczną władzę, nawiększą, jaką kiedykolwiek zastosowano na świecie, przyłączą się, w myśl tego proroctwa, do tej samej strony. Nie zdają sobie oni jednak sprawy z tego, że podążają ku Armageddonowi; a mimo to, dziwna rzecz, stanowi to właśnie jakąś część ich zawołania: "Chodźmy razem do Armageddonu".

Mówiąc o naszych czasach, nasz Pan oświadczył: "Ludzie drętwieć będą przed strachem i oczekiwaniem tych rzeczy, które przyjdą na wszystek świat; albowiem mocy niebieskie poruszą się" (Łuk. 21:26). Królowie Europy nie wiedzą co czynić. Całe sekciarstwo jest wstrząsane. Wielu spośród ludu Bożego jest zakłopotanych.

Rechotanie żabich duchów, czyli doktryn, zgromadzi królów i książąt finansowych, politycznych, religijnych i przemysłowych w jedną wielką armię. Duch obawy, rozbudzony przez rechotanie, rozkołysze namiętności skądinąd dobrych i rozsądnych ludzi do stanu furii – desperacji. Idąc ślepo za tymi złymi duchami, niegodziwymi doktrynami, będą oni gotowi złożyć życie i wszystko w ofierze, co jak sądzą, jest ołtarzem słuszności, prawdy i sprawiedliwości pod Boskim zrządzeniem.

Wielu szlachetnych ludzi w owej wielkiej armii zajmie stanowisko całkiem przeciwne do swych upodobań. Przez pewien czas koła wolności i postępu będą obracać się w przeciwnym kierunku, a średniowieczne ograniczenia będą uznane za konieczny środek samozachowawczy – dla utrzymania obecnego porządku rzeczy i dla zapobieżenia nowemu porządkowi, o którym Bóg zadekretował, że nastał właściwy czas na jego wprowadzenie. Nawet ci, którzy mogą być ludem Bożym, nie przestają zastanawiać się, czy czasem nie jest Jego wolą, by sprawy biegły nadal tak, jak przez minione sześć tysięcy lat. Biblia mówi, że nie taką jest wola Boża, lecz że ma być wielki przewrót, że wchodzi nowy porządek.

Według naszego zrozumienia Pisma Świętego, przez krótki czas te połączone siły Armageddonu będą triumfować. Wolność słowa, wolność poczty i inne swobody, którymi masy wprost oddychały, odkąd te się pojawiły w naszych czasach, zostaną bezwzględnie zniesione pod pretekstem konieczności, chwały Bożej, rozkazów kościoła, itp. Zawór bezpieczeństwa zostanie zablokowany i w ten sposób królów ziemi przestanie drażnić odgłos uchodzącej pary. Będzie się wydawało, że wszystko jest w porządku, aż do czasu, gdy nastąpi wielka społeczna eksplozja, opisana w Objawieniu jako trzęsienie ziemi. W języku symbolów trzęsienie ziemi oznacza rewolucję społeczną, a Pismo Święte oświadcza, że podobnej nigdy dotąd jeszcze nie było (Obj. 16:18,19). Zobacz Mat. 24:21, gdzie jest wzmianka naszego Pana na ten temat.

_____________
 
Uwagi współczesne

Warto przypomnieć okoliczności i czynniki, jakie wprawiły w ruch koła wolności oraz czynniki, jakie ze wszystkich sił starały się i starają się te koła zatrzymać i nadać im wsteczny pęd.

Podczas doczesnej władzy papiestwa, politycznego nierządu kościoła rzymskiego z królami tego świata, nic nie było w stanie zagrozić władzy "księcia tego świata", Szatana. Kościół rzymski, uzbrojony w straszliwą broń skazywania na wieczne męki piekła, wyrafinowane tortury i płomienie stosu był niezawodnym strażnikiem spokoju w diabelskim dominium.
 


 
 
Zbliżał się jednak świt siódmego tysiącletniego dnia, w którym obecny po raz drugi Syn Boży, Jezus Chrystus, miał przeprowadzić dzieło restytucji ludzkości. Aby przejście z mroku ciemnych wieków do światła paruzji naszego Pana nie było gwałtowne, oślepiające, Pan Bóg w swoim planie przewidział stopniowy proces przejściowy. W proroctwie Daniela początek tego okresu nazwany został "Czasem Końca" (Dan. 12:4,9).

To samo proroctwo określiło również ramy czasowe Boskiego dozwolenia na supremację papieską: symboliczny czas, czasy i pół czasu, czyli 3,5 x 360 lat ("dni") = 1260 lat, od 536 do 1799 roku (Dan 7:25). Początek Czasu Końca (1799), zaznaczył się skrajnym upokorzeniem papieża przez cesarza Napoleona. Świat odetchnął od papieskiej tyranii, upokarzającej zarówno ludzi jak i władców. W ślad za tym wydarzeniem Pan Bóg zapalił pochodnię wolności, zapewniając dostęp do Jego Słowa. Rozpoczął się lawinowy druk Pisma Świętego przez powstające Towarzystwa Biblijne. Pierwsze z nich, już w 1803 roku.

Rzymska nierządnica zamroczyła "mieszkańców ziemi" zdradliwym trunkiem teorii, że kościół i królowie sprawują nad nimi władzę z Boskiego nadania, zatem należy się im bezwzględne posłuszeństwo (Obj. 17:1,2). Paraliżowała przy tym strachem na wypadek braku takiego posłuszeństwa. Jednak Boże Słowo, przez swój bezpośredni lub pośredni wpływ sprawiło, że ludzie zaczęli trzeźwieć z tego zamroczenia. Dotarło do ich świadomości, że przez stulecia wprowadzano ich w błąd. Rozwinął się ruch umysłowy, rozgorzały gorące dyskusje. W tych warunkach szybko rosły powszechna wiedza, gniew i odwaga. Po upływie pół wieku od początku "Czasu Końca", Europa zatrzęsła się od serii ludowych zrywów rewolucyjnych i narodowych nazwanych Wiosną Ludów (1848-1849). Dwie dekady później, niemiecki filozof i działacz rewolucyjny, Karol Marks dał do rąk wyzyskiwanej klasy roboczej oręż bojowy: pierwszy tom "Kapitału". W ostatniej ćwierci 19. wieku spuściznę marksistowską przejął Włodzimierz Lenin i rozpoczął praktyczne działania na terenie Rosji prowadzące do burzenia świeckich i religijnych struktur starego świata, aż do fundamentu.

Ostrze zrywów rewolucyjnych i narodowowyzwoleńczych Wiosny Ludów skierowało się również przeciwko Państwu Kościelnemu. Włoscy rewolucjoniści spostrzegli, że urzędujący papież, Pius IX, jest przeciwko nim, że wbrew pozorom zajmuje coraz bardziej konserwatywne stanowisko. Ich duchowy przywódca, bohater narodowy, Giuseppe Garibaldi, widział wspierane przez Francję papiestwo jako ogromną przeszkodę do zjednoczenia Włoch. Będąc współorganizatorem kongresu pokoju w Genewie w 1867 roku wyraził następującą sugestię: "papiestwo, będące najszkodliwszym z wszystkich tajnych zakonów, powinno zostać zniesione". Odniósł się do niego jako "zapowietrzonej instytucji, która nazwana jest papiestwem" i zaproponował "zadanie ostatecznego ciosu temu potworowi".

Na fali rewolucyjnych nastrojów doszło ostatecznie do zjednoczenia Włoch (1870). W wyniku tego wydarzenia Państwo Kościelne, istniejące od ponad tysiąca lat, obejmujące w czasach największego rozkwitu powierzchnię około 40 milionów hektarów zostało zlikwidowane, a siedziba papieża zredukowana do terytorium państwa Watykan o powierzchni 44 hektarów.

Papież chciał koniecznie znaleźć w Biblii wyjaśnienie tej dramatycznej zmiany. W fałszywy sposób uznał, że proroctwo o przyszłym tysiącletnim panowaniu Chrystusa z prawdziwym Kościołem wypełniło się w ciągu tysiąca lat (800-1799) triumfalnej władzy kościoła rzymskiego. Po ich upływie Szatan został rzekomo rozwiązany i zaczął kościołowi szkodzić przez swoich agentów, takich, jak cesarz Bonaparte. Należy więc tylko cierpliwie znieść "krótki czas" szatańskich ekscesów aż dawna władza zostanie kościołowi przywrócona (Obj. 20:3). Papież ogłosił się "więźniem Watykanu", wycofał z życia politycznego i czekał na rychłą odmianę losu.

Wiarę tę podtrzymał jego następca na papieskim urzędzie, Leon XIII (1878-1903). Za jego pontyfikatu gazeta katolicka pisała:

"Papiestwo odzyska swoją doczesną wszechwładzę, ponieważ jest to pożyteczne i dogodne dla kościoła. Zapewnia to zwierzchnikowi kościoła pełniejszą wolność i pełniejszą władzę. Papież nie może być długo poddanym żadnego króla. Taki stan nie jest zgodny z boskim urzędem. Stanowi dla niego przeszkodę i ogranicza jego wpływ ku dobremu. Europa uznała ten wpływ i zostanie zmuszona poddać się mu w czasach większej potrzeby niż teraz. Społeczne wrzenie i czerwona ręka anarchii, uwieńczy jeszcze Leona lub jego następcę rzeczywistością władzy, którą trzeci okrąg [trzeci diadem tiary] symbolizuje, i która kiedyś była powszechnie uznawana". (D-62)

Poprzez skruszenie władzy Antychrysta i szerzenie oświecenia Pan wprawił w ruch koła wolności, podnosząc niewolników Szatana z kolan, przywracając im wolność, godność ludzką i prawa. Papież tymczasem, uznał wszelki liberalizm i oświecenie a także sam ruch socjalistyczny za diabelskie wynalazki i zaciekle je zwalczał. Nasz Pan rozpędzał koła wolności, wiedzy i postępu, a wielki hamulcowy z Rzymu, jak mógł, tak starał się te koła powstrzymać.

Gromadzone doświadczenie i rozwijana przez wieki inteligencja nie zawiodły papiestwa w jego oczekiwaniach. Jego proroctwo okazało się trafne. Faktycznie, podczas względnego politycznego niebytu papiestwa "społeczne wrzenie i czerwona ręka anarchii" do tego stopnia przestraszyły władze świeckie, że te zwróciły się do kościoła o pomoc. Musiały bowiem stale ustępować i uwzględniać żądania ludu. Obie te konserwatywne siły, świecka i kościelna, pojęły szybko, że ich wspólny interes jest zagrożony, że sytuacja prowadzi do anarchii, do utraty przez nich władzy i związanych z nią przywilejów. Wznowiono więc kontakty z Watykanem odnowiono konkordaty i zawarto nowe.

Nadzieje Leona XIII na przywrócenie pokoju w diabelskim porządku świata, jakiego był podporą, kontynuował papież Benedykt XV (1914-1922).

Odbiorca prywatnych listów z Watykanu, znawca spraw kościelnych, niejaki dr A. Palmieri pisał:

"Nowy papież bierze znaczny udział w usiłowaniach neutralnych narodów nad zaprowadzeniem międzynarodowego pokoju. Usiłowania Watykanu wypływają nie tylko z pobudek humanitarnych, lecz także z tęsknoty za chrześcijańską jednością oraz zakończeniem tego sporu, który od tak dawna rozdzielił chrześcijańskie narody. (...) Benedykt XV sądzi, że teraz jest najlepszy czas do wznowienia polityki Leona XIII, oraz że przywrócenie politycznego pokoju będzie pierwszym krokiem w kierunku zapobiegnięcia rozpadaniu się chrześciaństwa na drobne a liczne sekty. Watykan spodziewa się, że prawosławni Słowianie odegrają wkrótce bardzo czynną rolę w życiu zachodnich narodów, tak protestanckich jak i katolickich, a więc koniecznie trzeba porozumieć się z nimi, ażeby uniknąć zła, wypływającego z nietolerancji religijnej. Nowo planowana komisja kardynałów zwróci uwagę na chęć połączenia się, gorąco objawioną od pewnego czasu przez prawosławny kościół, oraz na utrzymanie przyjacielskich stosunków z anglikańskim kościołem. (...) Rzym ceni sobie przyjaźń anglikańskiego kościoła, gdyż przyjaźn ta może stać się ogniwem łączącym rzymsko katolików z rosyjskiem prawosławiem". ("Dokonana Tajemnica" str. 316, 317)

Jakie były powody tego spoglądania papieży na monarchów Wschodu jako potencjalnych partnerów politycznych? Przyczyn mogło być więcej, ale jedną z nich był niewątpliwie wpływ na kraje zachodniej Europy powszechności Biblii i bardziej światłego protestantyzmu. Od tego wpływu zachodnie kościoły zaczęły świecić pustką, a strefa ciemnoty i zabobonu, w której jedynie papiestwo było w stanie prosperować, stale się kurczyła i przesuwała na wschód Europy. Tam rządzili despotyczni władcy a kościoły wciąż były pełne.

Rzecz znamienna, że te dalekowzroczne plany nie przyniosły owoców wcześniej, aż dopiero w schyłkowej fazie komunizmu. Władcy obozu wschodniego też umieli przewidywać. Zobaczyli wyraźnie, że idea, którą forsowali zawiodła, że świat pracy w ich społeczeństwach jest coraz bardziej rozczarowany, zniecierpliwiony i skory do buntu, uznali zatem, że najwyższy czas zadbać o własne interesy, "miękkie lądowanie" na wypadek, gdyby przyszło im opuścić lukratywne stanowiska. Podczas gdy ich ideowi poprzednicy, propagatorzy społecznej rewolucji, przyśpieszali koła oświaty, wolności, równości i postępu, to oni sami, naturalni spadkobiercy, żyjący w zdegenerowanej fazie komunizmu przestali o tym wszystkim myśleć. Przerazili się perspektywą buntów robotniczych i w ślad za papieżem postanowili włączyć hamulce bezpieczeństwa.

W tamtym czasie było jasne, że tylko dwa giganty świata mogą pokusić się o próby zatrzymania rozpędzonego rydwanu wolności i praw człowieka: gospodarz Watykanu, władca sumień setek milionów katolików oraz władze Kremla trzymające w dyktatorskim uścisku miliony obywateli obozu socjalistycznego. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, za pontyfikatu Pawła VI, sprawy ogromnie przyspieszyły. Polityka wschodnia Watykanu, z jej zręcznym negocjatorem kardynałem Agostino Casaroli, zaczęła się coraz bardziej zazębiać z watykańską polityką Kremla, z jego sekretarzami wizytującymi papieża, Podgornym i Gromyką. Do zakulisowych rozmów włączył się państwowy kościół anglikański, kościół-most łączący obu partnerów, a jednocześnie kościół z rzekomą sukcesją apostolską, mający wpływ na utworzenie i działalność Federacji Kościołów protestanckich.

Ale z czym miały wyjść do społeczeństwa te trzy systemy, władz komunistycznych, paiestwa i protestantyzmu, aby wskazać światu drogę i przekonać go, że dla własnego dobra powinien po tej drodzej w zgodzie postępować? Przed stu lat można było snuć różne przypuszczenia na ten temat, ale obecnie stało się oczywiste, że w podzielonym świecie, żadna z trzech religii chrześcijańskich, katolicka, prawosławna czy protestancka, ani też wypalona ideologia komunistyczna nie mogła wytyczyć uniwersalnego celu. Władze świeckie i religijne założyły więc, że jedynym hasłem, które społeczeństwa mogą podchwycić może być wezwanie do "pokoju i bezpieczeństwa". Ponadto zgodziły się co do tego, że wprawdzie eksperyment komunistyczny nie powiódł się, to jednak socjalistyczna idea zrównania i względnej sprawiedliwości, ignorująca narodowość, rasę i religię, stanowi realnie najpewniejszą podstawę do budowania światowego pokoju.

Prawie dwadzieścia wieków temu, Pan Bóg pokazał świętemu Pawłowi tych dzisiejszych władców świata, jak drżą z obawy przed anarchią. Pod wpływem tej wizji Apostoł napisał: "Kiedy bowiem będą mówić: 'Pokój i bezpieczeństwo' – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą" (1 Tes. 5:3). W tym wersecie nie mówi on o tym, że to masy ludzkie będą pasjonować się problemem pokoju i gromko skandować pokojowe hasła. Propaganda pokojowa miała być uprawiana przez konserwatywne władze świeckie i religijne, aby w ten sposób powstrzymać ludzkie dążenia do wolności, uśmierzyć ludzkie niezadowolenie i zatrzymać pęd wydarzeń rozsadzających struktury starego świata.
 

 

Władze radzieckie, w porozumieniu z religijnymi partnerami uznały, że najlepszym momentem do zaprezentowania światu wykutych przez siebie haseł propagandowych będzie sześćdziesiąta rocznica Rewolucji Październikowej. Zdaniem Kremla, przez sześćdziesiąt lat socjalizm nabrał wiele doświadczeń, na tyle cennych, że może je teraz z wielkim pożytkiem zalecić całemu światu.

Rok 1977 zaznaczył się ogromnym nasileniem propagandy "pokoju i bezpieczeństwa". Z Kremla (Smok) popłynęły wzniosłe apele pokojowe, którym wtórowały kościoły (katolicka Bestia i protestancki Obraz Bestii) i które to apele poparły narody świata zjednoczone w ONZ.
 


 
 
Ale Pismo Święte przedstawiło te same wzniosłe pełne patosu apele jako diabelską propagandę, jako rechotanie trzech napuszonych żab, które gromadzą władców ziemi do Walki Armageddonu. Na czym polega to gromadzenie? Polega to na próbach oszukiwania ludzi pustymi obietnicami, grożenia fatalnymi skutkami braku posłuszeństwa wobec władzy świeckiej i kościelnej, w tym groźbą represji wobec buntujących się. Czyli jest to jedynie mnożenie słownych apeli o pokój bez wdrażania prawdziwych reform oraz faktycznego wprowadzania w życie zasad sprawiedliwości i miłości bliźnigo. Dlatego autor IV tomu W.P.ŚW. przyrównuje tego rodzaju zabiegi do zamykania zaworu w kotle, w którym stale rośnie ciśnienie pary. W myśl zapowiedzi apostoła Pawła, na tych, które uprawiają taką jałową i obłudną propagandę, którzy tylko "mówią: Pokój i bezpieczeństwo", a nie czynią tego, co należy, przychodzi niespodziewane zginienie. Nowy porządek rzeczy rodzi się w coraz ostrzejszych spazmach kryzysów porównanych do bólów rodzącej kobiety.

Światowa próba zatrzymania kół wolności, której wyrazem były uroczystości na Kremlu (1977) i późniejsze kilka lat pokojowego świętowania nie powiodła się. Pod naporem społecznego wrzenia porozumienie władz świeckich i kościołów prysło jak bańka mydlana. Był to przełomowy ból porodowy symbolicznej niewiasty, zapowiadający bliskie rozwiązanie. Wymownym potwierdzeniem politycznego fiaska stały się strzały zamachowca na placu św. Piotra w Rzymie (13.05.1981). Władze komunistyczne poczuły się oszukane i wzgardzone. Postępujące wydarzenia pozbawiły je złudzeń, zaczęły więc gromadzić siły do uderzenia odwetowego w systemy zachodniego świata.

Po tym, gdy globalna próba ratowania istniejącego porządku nie powiodła się, usiłowania przeniosły się na niższy szczebel. W każdym kraju uaktywniły się konserwatywne stronnictwa świeckie i klerykalne zdecydowane ratować się przed wybuchem anarchii na własną rękę, przez rozbudzanie w społeczeństwie poczucia wyższości własnego narodu i religii, a także wrogości do obcych. Przedstawiły mu, nie bez pewnych racji, politykę skrajnego liberalizmu jako przepis na katastrofę, jako czynnik dewastujący wszystkie sfery życia. W skutek tego rodzaju propagandy wahadło nastrojów w znacznej części społeczeństwa zaczęło przemieszczać się do skrajnego położenia w prawo.

Nie inaczej było w Polsce, gdzie w wyborach 2016 roku czołowa partia prawicy odniosła zdecydowane zwycięstwo, zapewniając sobie bezwzględną większość zarówno w sejmie, jak i w senacie. Partia ta utworzyła samodzielny rząd, a mając za sobą kościół katolicki, przystąpiła z ogromną pewnością siebie do hamowania kół wolności. Nietrudno przewidzieć, do czego to prowadzi. Im silniejsze będzie przymknięcie zaworu bezpieczeństwa, tym straszniejsze będą skutki rozsadzenia polskiego "kotła z parą". Polska nie jest republiką bananową ubiegłego wieku, gdzie despotyczne elity nie liczyły się zupełnie z niższymi warstwami społeczeństwa tylko dlatego, że były one biedne i niewykształcone. Zważywszy fakt, że weszliśmy już w warunki Ucisku Wielkiego, który wkrótce zburzy całą chrześcijańską cywilizację, łatwo przewidzieć, że obecna wojna słów i dolewanie z każdej strony oliwy do ognia tylko przyspiesza bratobójczą wojnę domową, która nie pozostawi kamienia na kamieniu i spowoduje powszechną klęskę.
 

 

Warto przypomnieć, że pognębiony komunizm odzyskał siły i myśli o rewanżu na krajach Zachodu. W 2014 Rosja zajęła Krym, a w odpowiedzi na sankcje rozpętała pożogę wojenną w Syrii, w wyniku której milion uchodźców wtargnął do Europy. Nastroje stały się bliskie paniki. Między poszczególnymi krajami pojawiły się płoty ochronne. Wszędzie do głosu dochodzą ekstremiści. Europa zaczęła się rozpadać. Wielka Brytania zdecydowała się na wycofanie z Unii. Wybory prezydenckie za oceanem również dowiodły, że USA oceniły sytuację na świecie jako groźną, postanowiły więc skupić się na problemach kraju, a na zewnątrz pilnować tylko własnego interesu. Dla wielu krajów, nad którymi amerykańskie supermocarstwo rozpinało parasol ochronny, wyniki tych wyborów stały się dodatkowym powodem wciąż rosnącej obawy.

Obaw nie mają tylko ci, którzy z wiarą oczekują na ustanowienie przez Jezusa Chrystusa i Jego uwielbiony Kościół Królestwa Bożego na ziemi. Rozpoznali oni drugą niewidzialną obecność swojego Pana. Zobaczyli, jak ogłosił On nabór do swojej armii z zamiarem obalenia władzy księcia tego świata, Szatana. Do armii tej zaczęli się zaciągać wszyscy ludzie biedni i uciskani, wszyscy ludzie niezadowoleni z istniejących warunków, z poczuciem krzywdy faktycznej i urojonej.

Na początku obecności Chrystusa siły konserwatywne, władze świeckie i religijne z papieskim Antychrystem na czele miały miażdżącą przewagę. Ale armia Pańska stale rosła i umacniała się, aż siły wyrównały się. Zaczęły mnożyć się ostre potyczki prowadzące do decydującego starcia. W odpowiedzi na rosnącą potęgę mas ludowych siły konserwatywne zwarły szyki i próbowały sprostać wyzwaniu. Jednak każda taka mobilizacja konserwatywnych sił Armageddonu jest z góry skazana na niepowodzenie. Triumf sił Armageddonu w światowej skali okazał się krótkotrwały (1977-1981; 42 miesiące; Obj. 13:5, 17:12). Obecne desperackie próby ratowania się sił konserwatywnych w skali poszczególnych krajów również są krótkotrwałe, bez żadnych szans powodzenia.

_________
 
 
WIELKA ARMIA PANA

 
Pismo Święte wskazuje, że właśnie wtedy Boska władza wystąpi naprzód i Bóg zgromadzi uszeregowane zastępy do Armageddonu ‒ do Góry Zniszczenia (Obj. 16:16). Ta sama rzecz, której usiłowali zapobiec przez swą unię, federację itp., będzie tą właśnie rzeczą, którą oni będą przyśpieszać. Inne fragmenty Pisma Świętego informują nas, że Bóg będzie reprezentowany przez Mesjasza i że On stanie po stronie mas: "Tego czasu powstanie Michał [podobny do Boga ‒ Mesjasz]" (Dan. 12:1). On obejmie władzę. On weźmie w posiadanie swoje królestwo w sposób mało spodziewany przez wielu tych, którzy błędnie twierdzą, że są Jego królestwem i że posiadają upoważnienie do królowania w Jego imieniu i zamiast Niego.

Apostoł Paweł oświadczył: "Jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni". Niektórzy mogą służą Szatanowi i błędowi, twierdząc jednocześnie, że służą Bogu i sprawiedliwości. Inni zaś mogą służyć nieświadomie, jak choćby Saul z Tarsu, który "mniemał, że spełnia służbę Bożą" prześladując Kościół. Zasada ta działa także w odwrotną stronę. Tak jak ziemski król nie czuje się odpowiedzialny za moralny charakter każdego żołnierza walczącego po jego stronie, podobnie i Pan nie ręczy za moralny charakter wszystkich, którzy zaciągnęli się, by w każdej sprawie walczyć po Jego stronie. Są oni sługami tego, któremu wyświadczają przysługę, bez względu na ich motywy i cele.

Ta sama zasada znajdzie zastosowanie w nadchodzącej walce Armageddonu. W walce tej Bóg stanie po stronie ludu, a owe nieokreślone zastępy, lud, będą wystawione do boju na początku walki. Anarchiści, socjaliści i zapaleni radykałowie każdej szkoły, rozsądnej czy pozbawionej rozsądku, staną w pierwszej linii owej bitwy. Ten, kto ma pojęcie o życiu wojskowym, wie, że wielka armia składa się z wszystkich klas.

Masy ludowe będą niespokojne z powodu narzuconych ograniczeń, lecz będą świadome swej słabości w porównaniu z dzierżącymi władzę królami i książętami ‒ finansowych, społecznych, religijnych i politycznymi. Większość biedoty i klasa średnia woli pokój za każdą niemal cenę. Masy nie przejawiają żadnej solidarności z anarchią. One rozumieją naprawdę, że najgorsza forma rządu jest lepsza niż żadna. Będą zatem poszukiwały ulgi w głosowaniu i pokojowej regulacji ziemskich spraw celem eliminacji zła, przez oddanie monopoli, zakładów użyteczności publicznej i zasobów naturalnych w ręce ludu dla publicznego dobra. Kryzys nastąpi wtedy, gdy dotychczasowi stróżowie prawa staną się jego gwałcicielami i przeciwnikami woli większości wyrażonej przez głosowanie. Obawa przed przyszłością doprowadzi pełne najlepszych intencji masy do desperacji, a anarchia nastanie w rezultacie upadku socjalizmu.

Święci Pańscy nie mają mieć żadnego udziału w tej walce. Ludzie poświęceni Bogu, tęskniący w sercach za Królestwem Mesjasza, chwalebnym Rokiem Jubileuszu oraz Restytucją, jaką to królestwo zapoczątkuje, będą cierpliwie i bez szemrania czekać na Pański czas. Posiadając swe lampy oczyszczone i palące się, nie pozostaną oni w ciemności odnośnie doniosłych wydarzeń nadciągającej walki. Posiadać jednak będą dostateczną odwagę, bo będą znali wynik przedstawiony w "mocniejszej mowie prorockiej", i będą właściwie czynić, "trzymając się jej, niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta" (2 Piot. 1:19).

Powstaje teraz pytanie, dlaczego Bóg nie zesłał swego Królestwa wcześniej? Dlaczego Armageddon jest konieczny? Odpowiadamy, że Bóg postanowił czasy i chwile, i że On wyznaczył wielki siódmy Tysiącletni Dzień na królowanie Chrystusa. Boska mądrość powstrzymała aż do dnia dzisiejszego wielką wiedzę i umiejętność, które równocześnie wytwarzają milionerów oraz rodzą niezadowolenie. Gdyby Bóg podniósł zasłonę nieznajomości tysiąc lat wcześniej, to świat uszykowałby się do walki Armageddonu tysiąc lat wcześniej.

Bóg jednak nie sprowadził tych rzeczy przed czasem obecnym, gdyż Jego Plan składa się z rozmaitych części, z których wszystkie zbiegają się w jednym czasie. W swej dobroci Bóg zasłonił oczy ludzkości aż do czasu, kiedy zgromadzenie na walkę Armageddonu bezpośrednio poprzedzi objęcie przez Mesjasza wielkiej władzy i rozpoczęcie Jego królowania (Obj. 11:17-18).

Postawę ludu Bożego winna znamionować wielka wdzięczność wobec Dawcy wszelkiego dobra. Powinien się on przygotować na czas burzy, która nadciąga, i zachować się bardzo cicho, nie interesując się przesadnie ani stroną biednych, ani bogatych. Wiemy z góry, że Pan jest po stronie ludu. On to jest tym, który będzie toczył walkę Armageddonu, a Jego siły stanowić będzie owa szczególna armia ‒ wszystkie klasy. Kiedy to wielkie "trzęsienie ziemi" rewolucji społecznej przyjdzie, nie będzie to jedynie garstka anarchistów, lecz powstanie ludu w celu obalenia potężnej władzy, która go dławi. Na dnie tej całej sprawy jest jednak samolubstwo.
 
 
NIE TERAZ, LECZ WKRÓTCE

 
Od czterdziestu lat siły Armagieddonu ćwiczą się po obu stronach konfliktu. Strajki, zamykanie zakładów pracy i rozruchy, wielkie i małe, były jedynie przypadkowymi potyczkami, gdy wojujące strony wchodziły sobie wzajemnie w drogę. Sądowe i wojskowe skandale w Europie, ubezpieczeniowe, gospodarcze i prawne skandale w Ameryce wstrząsnęły zaufaniem publicznym. Dynamitowe spiski, przypisywane wzajemnie, raz pracownikom, raz pracodawcom, przyczyniają się do tego, że jedni drugim nie ufają. Gorzkie i gniewne uczucia są coraz bardziej manifestowane po obu stronach. Te linie walki stają się z dnia na dzień coraz bardziej wyraźne.

Niemniej jednak Armageddon nie może być jeszcze stoczony. Czasy Pogan mają jeszcze trwać dwa lata [Pisane w 1912 roku]. Obraz bestii musi jeszcze otrzymać życie ‒ władzę. Musi on zostać przekształcony z zaledwie mechanizmu w żywą siłę. Protestancka Federacja zdaje sobie sprawę z tego, że ich organizacja wciąż będzie nieskuteczna, dopóki nie zostanie ożywiona ‒ dopóki jej duchowni nie zostaną uznani, pośrednio lub bezpośrednio, jako posiadający apostolskie wyświęcenie i autorytet do nauczania. Proroctwo wskazuje, że przyjdzie to od dwurożnej bestii, która jak wierzymy wyobraża kościół anglikański.

Władcza aktywność protestantyzmu i katolicyzmu, działająca wspólnie w celu zniesienia ludzkich swobód, oczekuje na ożywienie Obrazu. Może się to stać już wkrótce, jednak Armageddon nie może poprzedzić tego wydarzenia, lecz musi nastąpić po nim ‒ być może rok później, według naszego zrozumienia Proroczego Słowa.
_________
 
 
Uwagi współczesne

 
Autor IV Tomu nie mógł oczywiście wiedzieć, jak w szczegółach rozwinie się sytuacja na świecie po wygaśnięciu Czasów Pogan w 1914. Do końca życia trwał jednak w stanowczym przekonaniu, że jest to przełom ustanowiony przez Boga w Jego planie. Był świadkiem niepowodzenia bolszewików, którzy już w 1905 roku usiłowali obalić cara. Przewrót nie mógł się udać, ponieważ jeszcze trwały Czasy Pogan, czyli okres w którym Pan Bóg pozwolił różnym władcom zarządzać sprawami świata jak najlepiej umieją. Nie był już jednak autor świadkiem tego (umarł w 1916), z jaką łatwością bolszewicy obalili cara, gdy tylko Czasy Pogan wygasły. Nie mógł być również świadkiem paradoksalnej ewolucji wydarzeń, w których spadkobiercy dawnych bolszewików, czytelników pisma "Bezbożnik", ukłonili się papieżowi i poprosili Federację Kościołów (Obraz Bestii) aby uświetniła swoją obecnością zorganizowane przez nich święto pokoju.
_________

Jest jeszcze jedna rzecz, która stoi na przeszkodzie. Chociaż Żydzi stopniowo napływają do Palestyny, stopniowo uzyskują kontrolę nad ziemią Kanaan, i chociaż doniesienia mówią o dziewiętnastu milionerach, którzy tam już są, to jednak proroctwo najwyraźniej domaga się bytności tam większej liczby bogatych Hebrajczyków zanim kryzys Armageddonu wejdzie w krytyczną fazę. Istotnie, rozumiemy że "ucisk Jakuba" w Ziemi Świętej nastąpi przy samym końcu Armageddonu.

Wtedy zacznie być objawiane Królestwo Mesjasza. Od tego czasu Izrael w Ziemi Obiecanej zacznie się stopniowo podnosić z popiołów przeszłości ku wspaniałości przepowiedzianej w proroctwie. Przy udziale wyznaczonych przez Boga książąt Królestwo Mesjasza ‒ wszechpotężne aczkolwiek niewidoczne ‒ zacznie usuwać przekleństwo, podnosić ludzkość, dawać piękno zamiast popiołu.
_________

 
Uwagi współczesne

 
Nasz Pan przepowiedział: "Będzie ucisk wielki w tej ziemi i gniew Boży nad tym ludem [izraelskim]. I polegną od ostrza miecza, i zapędzeni będą w niewolę między wszystkie narody, i będzie Jeruzalem deptane od pogan, aż się wypełnią czasy pogan" (Łuk. 21:23,24). Słowo "czas" (grec. kairos), użyte w tym i innych proroctwach czasowych mówi o konkretnej jednostce czasu, która może być zwielokrotniona. Na przykład "czas, [dwa] czasy i połowa czasu" (Obj. 12:14). W zrozumieniu Badaczy Pisma Świętego zapowiedź 3 Mojż. 26:18,21,24,28 o karaniu Żydów "siedemkroć" mówi o siedmiu proroczych czasach (ang. seven times), podczas których Żydzi znaleźli się pod panowaniem uniwersalnych potęg pogańskich, Babilonii, Medo-Persji, Grecji i Rzymu (7 x 360 dni-lat = 2520 lat). To właśnie ten okres dozwolenia Bożego na okupację Izraela nasz Pan nazwał "Czasmi Pogan" i "deptaniem Jeruzalemu przez pogan". Okres ten wygasł po upływie siedmiu symbolicznych czasów, czyli w roku 1914 (606 + 1914 = 2520). Nie znaczy to, że w roku 1914 ustało deptanie Jeruzalemu. Rok ten zaznaczył tylko początek okresu przejściowego, w którym Bóg zaczął rujnować władzę pogan w trzech etapach, wojny, rewolucji i anarchii, a jednocześnie podnosić Izraela z popiołów. Gdyby deptanie Jeruzalemu skończyło się całkowicie, wszystkie narody świata nie miałyby dzisiaj najmniejszej wątpliwości, że Jeruzalem jest wieczną, niepodzielną stolicą Izraela. A tak przecież do tej pory nie jest.

C.T. Russell przypuszczał, że te trzy wspomniane wyżej etapy usuwania władzy pogan rozwiną się w ciągu jednego roku. Okazało się, że to obalanie weszło w decydującą anarchistyczną fazę dopiero po siedemdziesięciu latach. W niczym to jednak nie osłabia siły Słowa Bożego, które wyznaczyło przełom 1914 roku w historii spoganizowanego chrześcijaństwa i historii narodu wybranego. Do roku 1914 Żydzi byli nacją od dwóch i pół tysiąca lat tułającą się po świecie bez ojczyzny, wszędzie na obczyźnie poniewieraną, prześladowaną, rabowaną, wypędzaną i mordowaną przez nikczemnych ludzi. Po roku 1914 Żydzi w krótkim czasie zgromadzili się w ziemi ojców, pomnożyli swoją liczebność do kilku milionów, w ciągu niespełna pół wieku ustanowili niepodległe państwo a obecnie przodują między narodami świata w wielu dziedzinach życia.
 

PRZEDMOWA AUTORA

(pisane w 1916)
 
 
Pierwsze wydanie tego tomu zostało opublikowane w 1897 roku. Jego treść odnosi się do zamknięcia epoki Wieku Ewangelii, częściowego zachodzenia na siebie tego wieku oraz Nowej Epoki. Jest to okres przynoszący światu cudowne błogosławieństwa i który, z kolei, skutkiem nieprzygotowania serc, staje się coraz bardziej powodem tarcia, niezadowolenia i ucisku.

Jeśliby tempo narastania błogosławieństw minionych 43 lat utrzymywałoby się nadal, w równym stopniu rosłoby niezadowlenie ludzkości, a wtedy sam zamiar Boga ustanowienia Królestwa Mesjasza i błogosławienia przez nie ludzkości byłby udaremniony.

Z tego właśnie powodu Bóg dozwala, aby świt Tysiąclecia ogarniał świat stopniowo. Ludzie budzący się z odurzenia przeszłości nie poważają Pana i nie oceniają jego łaski w związku z obecnymi i przyszłymi błogosławieństwami.

Oszacowaliśmy, że minione 43 lata przyniosły światu tysiąckrotne pomnożenie bogactwa w stosunku do tego, co zostało wytworzone w ciągu minionych sześciu tysięcy lat. Polepszenie warunków życia całej ludzkości w cywilizowanych krajach, skrócenie czasu pracy itp., równoważone jest przez większą wiedzę i niezadowolenie, którą ona rozbudza. Harmonizuje to z oświadczeniem Pana odnoszącym się do naszych czasów. Opisując nasze dni przez proroka Daniela, mówi On: "Bo to wiele ich przebieży, a rozmnoży się umiejętność"; "Ale mądrzy zrozumieją"; "Nastanie czas takiego ucisku, jakiego nie było, odkąd istnieją narody" (Dan. 12:1-4,10).

Innymi słowy wzrost wiedzy jest odpowiedzialny za wzrost niezadowolenia i obawy, które sprowadzają Armageddon, czyli Dzień Pomsty Boga na cały świat. W obecnej wielkiej wojnie dostrzegamy, że każdy wielki naród obawia się pomyślności pozostałych. Chociaż wszystkie stają się bajecznie bogate, wszystkie są teraz bardziej niezadowolone niż dawniej i bardziej napełnione obawą, że zdarzy się coś, co powstrzyma proces ich bogacenia się i skieruje strumień bogactwa do portów konkurentów.

Ta ich obawa, jednych przed drugimi, przesądziła o tym, że wojna musiała wybuchnąć, a teraźniejszość została wybrana jako najbardziej sprzyjająca sposobność, zanim słabsi nie staną się zbyt silni. Ten sam duch przejawia się wszędzie ‒ niewdzięczność za teraźniejszość i przeszłość, obawa o przyszłość, samolubstwo, które niewiele zważa na Złotą Regułę ["Wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie" (Mat. 7:12) – przyp.]. Tego rodzaju warunki rzutują na konflikt między kapitałem a światem pracy i możemy spodziewać się, że takie rzeczy będą szybko przechodzić ze złych w gorsze.

Według dobrze poinformowanych źródeł długi walczących narodów szacowane są na 55 mld dolarów ‒ sumę, która oczywiście nie może być nigdy spłacona w złocie. Każdy bowiem wie, że nie ma dostatecznej ilości złota na pokrycie odsetek od długów świata. To zapowiada bankructwo ‒ tak szybko, jak skończy się wojna – i zaprzestanie drukowania obligacji celem zapewnienia pieniędzy na zapłacenie odsetek od innych obligacji. Narody wpadają w ten sposób w otchłań bankructwa, ale z nimi jest tak, jak z upadającą ludzką istotą – doznania nie są jeszcze tak złe do chwili, aż upadek kończy się w demoralizującym wstrząsie. Najwidoczniej wojna nie skończy się na skutek braku ludzi, którzy będą strzelać lub zostaną zastrzeleni, ale raczej z powodu braku żywności lub finansowej słabości. Zdaniem autora przyczyną będzie to ostatnie.

Już obecnie królowie, polityczni i finansowi, wraz z ich doradcami są w wielkim zakłopotaniu, co będzie należało zrobić po zakończeniu wojny, aby zapobiec ogólnoświatowej rewolucji niezadowolonych. Dwadzieścia milionów ludzi obecnie pod bronią będzie potrzebowało zatrudnienia. Przypuśćmy, że jedna czwarta z nich pozostanie w wojsku, pozostanie trzy czwarte, co się z nimi uczyni? Jest to pytanie, nad którym głowi się wielu mądrych ludzi świata. Świat sobie teraz nieźle radzi bez nich, jak również produkuje wielkie ilości wojskowych zasobów i amunicji. Najwyraźniej mógłby się zupełnie obyć bez tych dwudziestu milionów ludzi.

Ich niedbałość o życie ludzkie sprawia, że w każdym kraju mniejszym lub większym będą zagrożeniem. Brytyjczycy czynią przygotowania, aby swoją nadwyżkę siły roboczej namówić do farmerowania w Kanadzie albo Australii. Niewątpliwie też inne narody obierają na miarę swoich możliwości podobny kierunek. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że mają pełne ręce, by sprostać wyzwaniu.

Biblia wskazuje, że w około tego czasu światowe systemy nominalnego kościoła zajmą ponownie znaczącą pozycję w ich związku z władzami świeckimi. Bez trudu możemy zauważyć podstawy do zaistnienia takiej sytuacji. Wszystkie królestwa, osłabione finansowo, uświadamiają sobie potrzebę trzymania społeczeństwa w karbach i zapobieżenia wszystkiemu, co jest zbliżone do socjalizmu i anarchii. Będą oni naturalnie spoglądać w kierunku wielkich instytucji religijnych zwanych kościołami, aby je popierały, aby groziły ludziom przyszłymi mękami i ogólnie pomogły w zabezpieczeniu okrętu państwa przed wywróceniem.

Kościoły również będą na to gotowe i zadowolone z takiej sposobności. Już obecnie zwijają się one jak dwa końce zwoju ‒ z jednej strony katolicy, z drugiej protestanci, przeciwni sobie, a jednak połączeni, każda ze stron zjednoczona i sfederowana do ostatnich granic.

Biblia oświadcza jednak, że to panowanie Babilonu, gdy "zasiada jak królowa", będzie krótkie i że jego upadek będzie ogromny ‒ jak rzucenie kamienia młyńskiego do morza. W czasie owych rządów tak zwanej "królowej" na małą chwilę [Obj. 17:10], świat znajdzie się pod wielkim napięciem jeśli chodzi o przedstawianie Prawdy. Ci zaś, którzy pozostaną lojalni wobec Bogu i Jego zasad, niewątpliwie ucierpią z tego powodu.

W czasie upadku Babilonu, możni tej ziemi, finansowi i polityczni książęta i królowie, będą trzymali się z dala, wystrzegając się zbyt bliskiego związku z tym systemem, aczkolwiek podniosą oni wielki lament nad jego zniszczeniem, rozumiejąc, że to zapowiada ich własne zniszczenie. Wkrótce potem nastąpi całkowite obalenie i zniszczenie obecnych rządów Pogan, co w Biblii jest przedstawione jako wielki pożar, który pochłonie całą ziemię ‒ wszystkie instytucje: religijne, społeczne, polityczne i finansowe.
__________

Uwagi współczesne

Po tym, gdy Pan Bóg dał klucz do całej księgi Objawienia, stała się zrozumiała kwestia dwóch kategorii władców tego świata, z którymi odstępczy Kościół Rzymsko-katolicki, "wielka nierządnica", uprawiał w swojej historii polityczną prostytucję. Określenie "królowie ziemi" w Obj. 17:2 mówi o tej kategorii świeckich władców, którzy od samego początku złączyli swoje interesy polityczne z kościołem rzymskim. Ci "królowie" cały czas znajdowali się w zażyłych stosunkach z kościołem, aż do czasu wybuchu symbolicznego pożaru, który na ich oczach pochłania rzymską nierządnicę, czyli Wielki Babilon. Wtedy stoją z daleka, płaczą i lamentują nad jej losem, bo przeczuwają, że teraz na nich kolej (Obj. 18:9,10).

Inną kategorię stanowili władcy, którzy tylko na jedną godzinę nawiązali romans polityczny z Kościołem Rzymsko-katolickim (Obj. 17:12). Chodzi o dziesięciu przywódców krajów socjalistycznych zrzeszonych w organizacji RWPG. Wdzięki leciwej rzymskiej matrony nie stanowiły dla nich powabu, bo przecież lepiej od innych wiedzieli z historii jak okrutną i krwawą potrafiła być ta niewiasta w przeszłości. Potrzebowali jednak jej wpływu na sumienia katolickiego ludu, nad którym przyszło im panować i który to lud przestał być posłuszny władzy i zaczął się buntować. Zatem tarapaty polityczne skłoniły ich do taktyki zbliżenia z kościołem katolickim. Nie zbliżyli się do kościoła z "miłości", jak to uczynili "królowie ziemi", lecz z wyrachowania, byle tylko przetrwać kryzys, w jakim się znaleźli.

Bestia dziesięciorożna przedstawia świecko-religijne rządy papiestwa. Władcy socjalizmu pomogli współcześnie reaktywować tego rodzaju rządy, weszli w ich skład "jako królowie", na jedną tylko godzinę, od jesieni 1977 do wiosny 1981 roku. W taki sposób z socjalistycznego morza wyszła czerwona bestia papieska. Przywódcy robotniczej władzy socjalistycznych państw, w pewnym sensie zaszczyceni przez papieża godnością królów, wynieśli kościół do władzy. Zostało to przedstawione w nierządnicy siedzącej na czerwonej bestii. "Usiadła jak królowa", przekonana, że "nie zazna smutku".

 


 
 
Ale "godzina" politycznego kontraktu dobiegła końca. Królowie stwierdzili, że zostali przez swoją wiarołomną kochankę oszukani. W rzeczywistości bowiem jej uczucia były z "królami ziemi". Z tymi to królami, politycznymi i finansowymi, nierządnica weszła w zmowę, zbałamuciła i podburzyła świat pracy w Polsce, i tym sposobem władze socjalizmu zostały ostatecznie obezwładnione i pokonane. Jednak tym aktem zdrady Kościół Rzymsko-katolicki podpisał na siebie wyrok śmierci. Pismo bowiem mówi, że ci drudzy królowie "nienawidzić będą nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem" (Obj. 17:16). Dokładnie po czterdziestu dwóch miesiącach władzy czerwonej bestii, czyli na 1260 dzień od znamiennej wizyty Edwarda Gierka w Watykanie (1 grudnia 1977) na Placu św. Piotra w Rzymie zagrzmiały strzały zamachowca (13 maja 1981), sygnał że kontrakt został zerwany.
 


 

Od tego czasu, gdy prysł mit kościoła rzymskiego jako rzekomej "nadziei swiata" na zaprowadzenie powszechnego pokoju, królowie ziemi zaczęli lamentować nad pożarem Babilonu wzniecanym przez wczorajszych zalotników 
 tylko jednogodzinnych królów.
__________

Biorąc pod uwagę fakt, że Tom ten został napisany dwadzieścia lat temu, nikt nie powinien być zaskoczony faktem, że niektóre stwierdzenia w nim zawarte, aczkolwiek mocno alarmujące, nie całkiem odzwierciedlają pełnię Prawdy. Na przykład bogactwo świata wielce się pomnożyło w tych dwudziestu latach. Przez połączenia kapitału znacznie wzrosła jego wartość nominalna, władza i wpływ. Szacuje się, że podczas czterech minionych lat kapitał Stanów Zjednoczonych rósł w tempie dziesięciu miliardów rocznie.

W Tomie tym wykazano, że chociaż w czasie jego pisania trusty były raczej pożyteczne niż szkodliwe, to niemniej jednak te giganty, zrodzone z chciwości i rozwinięte dla własnej korzyści, staną się ostatecznie zagrożeniem, niebezpieczeństwem dla ludzi i ich interesów. Doszliśmy do tego czasu, i wielu sobie uświadamia, że tego rodzaju niebezpieczeństwo nad nami wisi. Nic złego nie może być uczynione tak długo, dopóki maszyneria dobrze funkcjonuje i znajduje się pod kontrolą. Gdy jednak nadejdzie moment, że interesy menadżerów i kapitalistów obiorą kierunek przeciwny do interesów ich pracowników i społeczeństwa, wtedy uważajmy! Pamiętajmy, co mówi natchnione Słowo ‒ to ma być "Czas takiego ucisku, jakiego nie było, odkąd istnieją narody".

Jakże jesteśmy zadowoleni, że krytyczna sytuacja człowieka w tym czasie Wielkiego Ucisku będzie Pana sposobnością. Oczekuje On na to, by móc okazać swoją łaskawość. Pragnie On wylać na ludzkość błogosławieństwa Tysiącletniego Królestwa, na tysiąc lat, dla podniesienia jej z warunków grzechu i śmierci z powrotem do obrazu i podobieństwa Bożego. Przewidział On, że ludzie muszą najpierw przejść tego rodzaju lekcję. On już to pokazał tym, którzy mają widzące oczy, w udzielonym okresie potęgującego się świtu, przeszło czterdziestoletnim – który jednak, zamiast przynieść błogosławieństwa i szczęście dla świata, spowodował coraz więcej niezadowolenia. Pan pozwoli teraz ludzkości na wszystko w realizacji jej własnych planów i pomysłów. Pozwoli ludziom zademonstrować im daremność wszystkich tych planów i że nic oprócz Boskiej interwencji nie uratuje ich przed rozbiciem całej struktury społecznej. Faktycznie, pozwoli On na to rozbicie, i wtedy zorganizuje ludzkość na nowo pod rządami Mesjasza, ponieważ obiecał, że Jego Królestwo będzie "pożądaniem wszystkich narodów" (Agg. 2:8).
 
 
Wasz sługa w Panu,
Charles T. Russell
Brooklyn, N.Y., 1 października 1916 r.



 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball