TrzyBiada.pl
22
LIP
0
42
Lubię to


„A potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem. I zaraz popadłem w zachwycenie” (Objaw. 4:1,2).
 

Tytułem wstępu
 

Pismo Święte zaleca każdemu z dzieci Bożych aby umiał doświadczać „duchów czy z Boga są” (1 Jana 4:1). Jest to cenna umiejętność, która chroni nas przed fałszywymi nauczycielami i zabezpiecza nasze duchowe dobro. Jednak wkłada na nas dodatkowy obowiązek aby doświadczać również samego siebie. Apostoł Paweł apeluje na przykład, abyśmy „poddawali samych siebie próbie, czy trwamy w wierze” (2 Kor.13:5). Z kolei w porze wielkanocnej, w obawie przed niegodnym przystąpieniem do stołu Pańskiego zachęca: „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije” (1 Kor.11:28).

Lektura 5 tomu Wykładów Pisma Świętego Ch.T. Russella dostarcza cennych wskazówek w jaki sposób rozpoznać w sobie świadectwa Ducha Świętego. W rozdziale „Chrzest, Świadek i Pieczęć” (str.260 – 276) znajdziemy odpowiedź w jaki sposób „tenże duch poświadcza duchowi naszemu, żeśmy dziećmi Bożymi” (Rzym.8:16). Każdy szczery chrześcijanin i ten, któremu na sercu leży troska o jego przyszłość, odpowiadając na postawione tam pytania, bez trudu rozpozna na jakim etapie duchowego rozwoju się znajduje.

Dzieci Boże żyjące podczas Drugiej Obecności naszego Pana muszą sobie zadać dodatkowe pytania: W jakim stopniu identyfikujemy się z tą Prawdą? Na ile ją głosimy? Czy umiemy ją nie tylko obronić, ale i pokazać sceptykom metody działania Chrystusa, który powrócił, aby założyć na ziemi swoje Królestwo? W jakim stopniu jesteśmy też współpracownikami naszego Pana w działaniach, które podejmuje w tym czasie? Na czym polega ta współpraca? Najlepiej widać to na przykładzie proroka Jeremiasza. Kiedy Pan Bóg powoływał go na proroka powiedział do niego następujące słowa:

„Oto wkładam moje słowa w twoje usta. Patrz! Daje ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, abyś wykorzeniał i wypleniał, niszczył i burzył, odbudowywał i sadził” (Jer. 1:9,10).

Jeremiasz niczego w swoim życiu nie zburzył ani nie odbudował. To Pan Bóg posłużył się swoim sługą Nabuchodonozorem, aby ten zburzył Jerozolimę i uprowadził Wybrany Naród do niewoli. Posłużył się też Cyrusem, aby ten z kolei pomógł w powrocie tego narodu do swojej ziemi, odbudowie stolicy i Świątyni. Władza i dzieło Jeremiasza polegała jednak na tym, że był on Bożym heroldem. Znając Boże tajemnice i plany ogłaszał je w społeczeństwie. Zapoznawał swoich rodaków z wolą Bożą i przestrzegał przed tragicznymi konsekwencjami jej odrzucenia. Czynił to z prawdziwym poświęceniem przez co ściągnął na siebie gniew króla i żydowskiej elity. Okrzyknięto go zdrajcą i usiłowano zamordować. Do końca pozostał jednak wierny Bogu, za co będzie miał udział w błogosławionej klasie Świętych Starego Testamentu.

Chcemy poniżej przytoczyć jeszcze kilka fragmentów Pisma Świętego, które pokazują, że podobną rolę podczas drugiej obecności Chrystusa mieli odegrać ostatni członkowie Kościoła.

Powrót Mojżesza do Egiptu. Jest to najwymowniejszy ze starotestamentowych obrazów, który ukazuje powrót i drugą obecność Jezusa Chrystusa. W to, że Mojżesz przedstawia naszego Pana chyba nikt z wierzących nie wątpi. Zanim stawił się przed Faraonem dał się poznać swojemu bratu, Aaronowi oraz izraelskiej starszyźnie. Przed nimi też ukazał swoją moc i znaki, które uwiarygodniły go jako Bożego posłańca. Pan Bóg postanowił też, że Aaron będzie „ustami” Mojżesza, kiedy ten będzie rozmawiał z Faraonem. Jest rzeczą oczywistą, że to Pan Bóg zsyłał plagi na Egipt i to Jego moc ostatecznie uwolniła Izraela z niewoli egipskiej. Jednak Mojżesz był od tego, aby ostrzegać Faraona przed następstwami jego grzesznej polityki. Okazuje się też, że duży udział w zsyłaniu plag miał Aaron, który był zawsze obecny przy Mojżeszu, a jego laska dała sygnał do rozpoczęcia się kilku z nich. Nie mamy wątpliwości, że Aaron przedstawia lud Boży żyjący podczas drugiej obecności Chrystusa; który nie tylko ją rozpoznał, ale i stał się jego heroldem.
 

---o---
 

„Cieszcie, cieszcie lud mój! Mówi Bóg wasz. Mówcie do serca Jeruzalemu: ogłaszajcie mu, że się już dopełnił czas postanowiony jego, że jest odpuszczona nieprawość jego, i że wziął z ręki Pańskiej w dwójnasób za wszystkie grzechy swoje” (Izaj. 40:1)

Powyższe słowa zainspirowały założyciela ruchu Badaczy Pisma Świętego – pastora Ch.T. Russella, aby w latach siedemdziesiątych 19. wieku podjąć dzieło pocieszania Narodu Wybranego. Jaką miał podstawę do tego, żeby temu odrzuconemu przez Boga narodowi, ludziom doświadczonym ponad siedemnastowiekową tułaczką po całym świecie, głosić wieść o tym, że łaska Boża zaczyna do nich wracać? Co więcej, głosić im, że Bóg pozwala im na powrót do swojej ojczyzny; mało tego, że jest tylko kwestią krótkiego czasu ich powrót do swojej ojczyzny. Jak wyjątkowe to było przesłanie niech świadczy fakt, że całe duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa trwało i trwa nadal w swojej wrogości wobec Żydów, uważając, że zostali oni raz na zawsze przez Boga odrzuceni. Nasi współbracia sprzed prawie 140 lat zajęli postawę współczesnego Izajasza ponieważ zrozumieli naukę o Dwójnasobie Izraela, którą ilustruje poniższy rysunek.
 

 

Chronologia Biblijna pokazała naszym braciom, że wraz z powrotem Chrystusa, w roku 1878 zakończył się okres 1845 lat karania Żydów za to, że odrzucili Go podczas pierwszego przyjścia. Skąd wzięli wielkość tego okresu? Wynikała ona z długości okresu łaski Bożej, jakim cieszyli się od śmierci ich protoplasty – Jakuba, aż do śmierci Jezusa. Hebrajskie słowo przetłumaczone na „Dwójnasób” brzmi „Mischneh” i oznacza drugą część, powtórzenie. Należy zatem rozumieć, że Izrael miał w swojej historii dwa szczególne okresy, jednakowo długie pod względem czasu: Pierwszy napełniony błogosławieństwami Bożymi, drugi odznaczający się karami i czasowym odrzuceniem od łaski. Dzisiaj, nie mamy już złudzeń, że łaska Boża powróciła do Izraela i Ziemia Święta jest przygotowywana aby stać się zalążkiem Królestwa Bożego.
 

---O---
 

Ezechiel i Dolina suchych kości. (r. 37) Wizja Ezechiela o Dolinie suchych kości jest jednym z najwyraźniejszych proroctw ukazujących powrót łaski do Żydów. Została ona skonstruowana jako dialog Pana Boga z prorokiem. Został on przeniesiony w duchu na pole pełne suchych kości z rozkazem, aby prorokował o tych kościach, które On zamierza ożywić. Tak też się stało. Ezechiel zobaczył, że po jego słowach kości zaczęły się ze sobą łączyć, by następnie pokryć się ciałem i skórą. Jednak oznak życia w tych odtworzonych organizmach prorok jeszcze nie zauważył. Wszystko się zmieniło z chwilą, kiedy Ezechiel otrzymał drugie polecenie aby prorokować. Ale już nie do suchych kości, ale do „ożywczego ducha”, który miał nadejść od „czterech wiatrów” i ożywić martwe organizmy, które leżały w Dolinie suchych kości. Wizja kończy się cudowną restytucją domu Izraelskiego ponieważ proroctwo opisuje, że pod wpływem drugiego prorokowania, to co było jeszcze do niedawna martwe, powstało do życia jako „wojsko nader bardzo wielkie”.

Zadajemy sobie pytanie: Kto stanął na pozycji współczesnego Ezechiela, kiedy od końca 19. wieku zaczął się proces odradzania narodu żydowskiego? Nie ulega wątpliwości, że dokonali tego założyciele ruchu Badaczy Biblii z bratem Russellem na czele. To oni wydali potężne świadectwo o tym, że łaska Boża wraca do Narodu Wybranego. Kontynuatorzy ruchu w XX wieku podtrzymywali je w przekonaniu, że jest to najważniejszy dowód na drugą obecność Jezusa Chrystusa. Można powiedzieć, że ruch Badaczy Pisma Świętego „monitorował” odradzanie się Izraela, a powstanie w roku 1948 państwa Żydowskiego dało mu pewność Boskiego kierownictwa nad ich pracą.

Musimy jednak odpowiedzieć sobie i na drugie pytanie: Czy odbyło się już drugie prorokowanie współczesnego Ezechiela? Czy tego rodzaju zaszczytny przywilej rozpozna którykolwiek z odłamów nominalnego chrześcijaństwa, które w większości przyłącza się do antysemickich nastrojów panujących we współczesnym świecie? Proroctwa zapowiedziały, że Izraelici wrócą w czasie końca do Ziemi Świętej, a ci z nich, którzy uwierzą w Mesjasza, staną się pierwszymi obywatelami Królestwa Bożego, zanim ono rozszerzy się na cały świat. Czy współczesnym Ezechielem mogą być ci, którzy te proroctwa ignorują? Wydaje się, że tego rodzaju przywilej rozpoznali jedynie kontynuatorzy dzieła brata Russella. W ramach zachęty do rozważań nad tym zagadnieniem, zapraszamy zaciekawionych do prześledzenia na stronach niniejszej witryny (trzybiada.pl) opracowań, które prezentują, że biblijnym Gogiem jest postkomunistyczna Rosja. To ona, w samobójczym ataku uderzy na Izraela. Ginąc z ręki Pana, pociągnie ku upadkowi cały obecny świat, który w ogólnoświatowej anarchii zakończy swoją egzystencję. Dla Izraela będzie to jednak czas wielkich błogosławieństw. Kiedy zobaczą Boską interwencję i ratunek w zdawać by się mogło beznadziejnej sytuacji, nawrócą się i zobaczą „tego, którego przebili”; czyli naszego Pana – Jezusa Chrystusa. Będzie to owe „ożywcze tchnienie”, które przyjdzie wtedy, gdy rozwiązanie „czterech wiatrów” i symboliczna trąba powietrzna światowej anarchii dokona swego dzieła. Nastanie wtedy chwalebny finał biblijnego proroctwa o Dolinie suchych kości.

Czy należysz do klasy Jana? – dlaczego odpowiedź na to pytanie jest taka ważna?

„Święty Jan, umiłowany przez Pana uczeń ilustruje, czyli przedstawia w pewnym znaczeniu ostatnich, żyjących obecnie członków ‘Maluczkiego Stadka’. W takim prawdopodobnie znaczeniu wypowiedział Pan Jezus następujące oświadczenie: ‘Jeślibym chciał, żeby on został aż przyjdę, co tobie do tego?’ (Jan 21:22,23). Jan nie został aż do Wtórego Przyjścia Pana, lecz pozostała klasa, którą Jan w pewnym znaczeniu wyobraża, a która oczami wyrozumienia widzi owe widzenia i objawienia, jakie Jan widział w symbolach, będąc w zachwyceniu”. Straż 1951, s. 21

Myśl brata Russell’a potwierdza wagę zadanego pytania. Skłania nas ona do spojrzenia na ruch Badaczy Pisma Świętego z perspektywy ponad 140 lat jego istnienia. Bracia, którzy tworzyli wówczas jego zręby rozumieli, że mają przed sobą 40 lat (do roku 1914) na wyjście z Babilonu oraz wydanie świadectwa o drugiej obecności naszego Pana. Z chronologii biblijnej wynikało bowiem, że zaczęła się ona w roku 1874, wraz z upływem sześciu tysięcy lat od upadku w grzech pierwszych rodziców. Rok 1914 miał przynieść zabranie Kościoła, wybuch Armagieddonu, a po nim rozkwit Królestwa Bożego na ziemi. Praca i środki włożone w te zbożne dzieło przyniosły wspaniałe owoce. Lud Boży, który opuścił Babilon trafił do zborów, w których mógł cieszyć się znajomością czystej Prawdy. Odrzucono wszystkie błędy, które zakradły się do Chrześcijaństwa w ciągu minionych wieków jego historii. Wystarczy wymienić bluźniercze, zniesławiające Stwórcę nauki o piekle, duszy nieśmiertelnej, trójcy, chrzcie niemowląt czy mszy świętej. Odrzucono dogmat o niepokalanym poczęciu Marii i jej zabraniu do nieba „z duszą i ciałem”, a także cały, bałwochwalczy kult świętych. Nie będziemy się tym wszystkim zajmować i tracić czasu na grzebanie w „śmietnisku średniowiecznych tradycji i dogmatów (zdanie Marcina Lutra)”. Lud Boży odsunął się też od polityki, w którą, przez długie wieki aż do dzisiaj, zamieszane były wszystkie wielkie kościoły.

W nowopowstających zborach nasi poprzednicy znajdowali nauki, o których nikt im dotychczas nie mówił. Przede wszystkim przywrócono właściwe zrozumienie nauki o okupie naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa i to wszystko co z niego wypływa. Wystarczy, że wymienimy w tej chwili tylko dwie najważniejsze nauki : O Niebiańskim Powołaniu dla Kościoła Chrystusowego oraz powszechnym zmartwychwstaniu i Restytucji dla całego rodzaju ludzkiego. Dotychczas, nauczyciele nominalnego chrześcijaństwa dzielili ludzi na zbawionych w niebie i potępionych, cierpiących wieczne męki w piekle. Tymczasem, podczas badania Pisma Świętego, nasi bracia znaleźli wyraźne dowody na to, że w swoim planie Pan Bóg przewidział ustanowienie na ziemi swojego Królestwa. Miało to być spełnienie obietnicy danej Abrahamowi, że w tobie i twoim nasieniu będą błogosławione wszystkie narody (Dz. Ap. 3:25). Tym błogosławieństwem miało być powszechne zmartwychwstanie wszystkich ludzi, sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Dz. Ap.24:15) i poddanie ich procesowi naprawienia. Pod rządami Chrystusa i Jego Kościoła miał się dokonać proces odwrócenia skutków degradacji rodzaju ludzkiego jaką spowodował grzech pierworodny.

Z powyższego sposobu myślenia narodziły się kolejne, bardzo istotne wnioski. Jednym z najważniejszych było przekonanie, że Królestwo Boże na ziemi nie może rozpocząć się wcześniej, dopóki nie zakończy się Wiek Ewangelii – czas przeznaczony na wybór Kościoła Chrystusowego. Kościół ten, po chwalebnej przemianie do nieśmiertelnej, niebiańskiej natury miał towarzyszyć swojemu Panu w pełnieniu funkcji „Królów i Kapłanów” tego Królestwa. Było rzeczą zrozumiałą, że skoro Jezus Chrystus powrócił na ziemię, to czas kompletowania Kościoła jest już na ukończeniu. Świadomość tego faktu wzbudziła wielkie zaangażowanie i gorliwość w głoszeniu Prawdy. Skoro kończyło się Niebiańskie Powołanie należało dołożyć wszelkich starań, aby swoje powołanie i wybór uczynić pewnym, w staraniu o siebie i innych domowników wiary. A to, mogło się stać tylko poza murami chrześcijańskiego Babilonu, w zborach Pańskich gdzie miłość do Pana Boga i Chrystusa przekładała się na duchowy rozwój, chrześcijańskie życie i miłość do uczestników tej samej kosztownej Prawdy.

Innym, logicznym wnioskiem wypływającym ze zrozumienia Bożego Planu była pewność, że przed nastaniem Królestwa Bożego musi upaść stary porządek rzeczy – imperium Szatana.

Pan Bóg zawsze napominał i ostrzegał ludzi przed konsekwencjami nieprawości zanim zsyłał konieczną chłostę. Zanim uderzył Egipt plagami wysłał do nich Mojżesza i Aarona z poselstwem ostrzeżenia. Taką samą misję otrzymał Jonasz, kiedy Pan Bóg wysłał go do Niniwy. Jan Chrzciciel i Pan Jezus nieustannie ostrzegał społeczność żydowską, że brak pokuty z ich strony i odrzucenie Jego misji przyniesie gorzkie wyniki – „dom ich pustym zostanie” a oni sami zostaną „uprowadzeni do niewoli u wszystkich narodów”. Nie inaczej wygląda działalność Jezusa Chrystusa podczas Jego drugiej obecności. Ruch Badaczy Pisma Świętego nie narodził się przypadkowo; nieprzypadkowo również, pod przywództwem brata Russella rozpowszechnił w chrześcijańskim świecie miliony książek i broszur, które oprócz dobrej nowiny o Królestwie Bożym na ziemi zawierały też informacje o nadciągającym Wielkim Ucisku. Celem tego ucisku, poprzedzającego Królestwo miało być obalenie imperium Szatana i udzielenie ludzkości ostatniej lekcji - jak bardzo bezowocne były jej próby budowania szczęścia swoimi metodami, bez Boga.

Ruch Badaczy Pisma Świętego dostąpił niezwykle zaszczytnej roli herolda Boskiego Planu.. Boska opaczność, która czuwała nad jego działalnością spowodowała, że lud Boży umiał dostrzec w wydarzeniach tamtych czasów spełnianie się biblijnych proroctw. Już wtedy widzieli, że nastał czas powrotu łaski do narodu żydowskiego i zapowiadali jego powrót do Ziemi Świętej. Ale największy nacisk został położony na ogłoszenie daty roku 1914 jako końca Czasów Pogan. Następstwem tego końca miał być trójfazowy upadek starego porządku świata i wszystkich władz rządzących jako przygotowanie do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Myśl o trójstopniowym upadku władzy Pogan została zaczerpnięta z wizji proroka Eliasza na górze Horeb. Widział on tam trzy wielkie żywioły, które pustoszyły ziemię. Był tam wiatr „łamiący góry i skały”, następnie trzęsienie ziemi, a po nim ogień. Dopiero potem prorok usłyszał szmer łagodnego powiewu (1 Król.19:11,12). Większość badaczy Biblii uznaje, że prorok Eliasz reprezentuje klasę Kościoła – lud Boży żyjący w czasie Wieku Ewangelii. Dlatego wizja, którą otrzymał może ukazywać zrozumienie czasów ostatecznych, które u schyłku swojej ziemskiej pielgrzymki miało stać się jego udziałem. Porównując ten obraz z innymi proroctwami oraz Księgą Objawienia nasi bracia ogłaszali: „Według naszego zrozumienia obecna wojna została wyobrażona w Biblii jako wielki wiatr, który miał się rozpocząć w roku 1914. Biblia naucza, że po tej wielkiej wojnie nastąpi wielkie trzęsienie ziemi, czyli społeczna rewolucja. W związku z tym trzęsieniem ziemi nastąpi wywyższenie sekt religijnych, Katolików i Protestantów, obok królów i książąt politycznych, społecznych, finansowych i religijnych. Następnie przyjdzie upadek wszystkich systemów religijnych. A wtedy szybko symboliczny, biblijny ogień , czyli anarchia, pochłonie ziemię. Zaraz po anarchii przyjdzie od dawna obiecywane Królestwo Boże....Podczas panowania tego królestwa głos cichy i łagodny czyli poselstwo prawdy i łaski będzie zwiastowane całej ludzkości” (Widok z rozpadliny skalnej - W.T.1915).

Dzisiaj widzimy jak logiczne i słuszne były te rozważania. Na naszych oczach upadł komunizm, a z nim zakończył się etap rewolucji – trzęsienia ziemi. Widzimy też jak na skutek tych wydarzeń świat pogrąża się w anarchii i powszechnej niemocy. Błąd tamtych rozważań polegał jedynie na tym, że na właściwą, opartą na Biblii datę roku 1914 „nałożono” zbyt wiele wydarzeń. Stąd powstał zawód i zniechęcenie do proroctw i chronologii biblijnej. Musiało się tak stać ponieważ dopiero rok 1917 przyniósł zwycięstwo Komunizmu, który przez następne 70 lat roznosił po całym świecie rewolucyjne idee, nękając nimi i rozwalając stary porządek rzeczy.

Pan Bóg przewidział taką właśnie kolejność wydarzeń i związaną z nimi próbę dla ludu Bożego. Świadczą o tym słowa proroka Habakuka : „Muszę stanąć na mym posterunku, udać się na basztę; muszę wypatrywać i baczyć, co mi powie, co odpowie na moja skargę. I odpowiedział mi Pan, mówiąc: Zapisz to, co widziałeś, i wyryj to na tablicach, aby to można szybko przeczytać. Gdyż widzenie dotyczy oznaczonego czasu i wypełni się niezawodnie. Jeżeli się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni, nie opóźni się. Oto człowiek niesprawiedliwy nie zazna spokoju duszy, ale sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (2:1-4).

Owo odwlekanie, o którym mówi prorok to właśnie zawód w roku 1914, kiedy nie wypełniły się proroctwa, które omyłkowo związano z tym rokiem. Brat Russell i jego współpracownicy spodziewali się jeszcze, że zapowiedzi ich spełnią się w ciągu kilku lat, do roku 1918-go. Jednak do tego roku nie stało się nic, co wskazywałoby, że Kościół został zabrany, Żydzi zgromadzeni do swojej ojczyzny a Królestwo Boże zaczęło promieniować swoimi błogosławieństwami.

Jak zatem zrozumieć słowa Habakuka, że pomimo odwlekania Pana, wszystko ma się akuratnie wypełnić i nie opóźnić się? Jeżeli ktoś zwleka, to znaczy, że opóźnia się. Refleksja może być tylko taka, że odwłaczanie Pana zostało zaplanowane i wpisane do Bożego Planu jako jedno z ostatnich doświadczeń ludu Bożego. Jego celem miało być ostateczne oddzielenie klasy Kościoła Chrystusowego od Wielkiego Ludu, drugiej klasy, która wyłoni się z Niebiańskiego Powołania. Przypowieść o 10 pannach wyraźnie to potwierdza kiedy opisuje wyjście panien na spotkanie z Oblubieńcem. O jakim wyjściu przypowieść opowiada i do jakiego czasu je zastosowuje? Z pewnością możemy powiedzieć, że wyjście panien nie zaczęło się na początku Wieku Ewangelii. Wówczas, sam Pan Jezus, a także i apostołowie nie znali jeszcze „czasów i chwil”. Dlatego przestrzegali lud Boży przed pochopnymi działaniami. Jako przykład możemy przytoczyć nauczanie apostoła Pawła z Drugiego listu do Tesaloniczan (r.2). Przestrzegał on braci, aby nie ogłaszali nadejścia Dnia Pańskiego przed czasem. Zapowiadał, że powtórne przyjście naszego Pana musi poprzedzić wielka apostazja i powstanie papiestwa – Człowieka Grzechu, którego Chrystus miał zniszczyć „epifanią swojej paruzji” (2:8), czyli zajaśnieniem swojej obecności. Był to jasny rozkaz apostoła aby Kościół Chrystusowy, porównany przez niego do czystej dziewicy zaręczonej ze swoim Oblubieńcem, czekał aż do jego powrotu u schyłku Wieku Ewangelii. Miał pozostawać w duchowej czystości pomimo, że chrześcijaństwo w swojej apostazji zamieniało się w Wielki Babilon. Mieszaninę prawdy i błędu oraz dzieci Bożych (pszenicy) i chrześcijan z imienia (kąkolu). Ich czystość, a także cierpliwość i czujność miały okazać się bardzo przydatne podczas powrotu Jezusa Chrystusa, opisanego w księdze Objawienia jako Anioła, ”który miał wielkie pełnomocnictwo, i od którego blasku rozjaśniła się ziemia” (18:1). W swoim potężnym zwiastowaniu ogłaszał upadek Wielkiego Babilonu, a ludowi Bożemu, który w nim przebywał zalecał natychmiastowe opuszczenie jego murów. Jeżeli tego nie zrobią, niszczycielskie plagi, które zaczną spadać na Babilon dotkną i ich, jako współwinnych jego grzechów.

Dla tego uważamy, że wyjście panien na spotkanie z Oblubieńcem zaczęło się od momentu, kiedy rozległ się głos posłańca: „Wyjdźcie z niego, ludu mój” (18:4). Na wyjście ludu Bożego z Babilonu musimy popatrzeć w dwóch aspektach.

Pierwszy z nich , to odłączenie się od społeczności tworzącej Babilon. Odrzucenie wszystkich błędnych i zniesławiających Pana Boga i Jego Plan nauk, dogmatów i ceremonii. To także zreformowanie swojej moralności i poświęcenie się Bogu na służbę, aż do śmierci. W końcu jest to decyzja o wyplątaniu się z polityki i działalności w systemach tworzących Wielki Babilon.

Drugi aspekt wyjścia z Babilonu to zrozumienie, że następstwem zniszczenia Wielkiego Babilonu – jego fizycznego końca będzie ustanowienie na ziemi Królestwa Bożego. Można wyjść z Babilonu i stać biernie poza jego obrębem. Ale można też wyjść i iść na spotkanie Królestwa Bożego, i współpracować z Tym, który je zakłada.

Obydwa aspekty wyjścia z Babilonu możemy zauważyć w działalności pierwszych Badaczy Biblii, którzy pod przywództwem brata Russell’a opuścili Wielki Babilon. Nie będziemy w tym miejscu przypominać wielkiej pracy reformacyjnej, jaka dokonała się w latach 1874 – 1914. Opisywaliśmy ją w niejednym opracowaniu zamieszczonym na niniejszej witrynie. Można śmiało powiedzieć, że lud Boży po opuszczeniu Babilonu znalazł w nowopowstałych zborach wszystko co było potrzebne do rozwoju nowych stworzeń i do zachowania duchowej czystości. Czystości, która dawała nadzieję na to, że Oblubieniec ją oceni i nagrodzi zabraniem na wesele.

Wśród prawd, które budowały w tamtym czasie społeczność naszych braci były i nauki o charakterze chronologicznym. To one dostarczyły niezbitych dowodów na to, że rok 1914 przyniesie koniec Czasów Pogan, a wraz z nim zabranie Kościoła , początek Wielkiego Ucisku, a po nim ustanowienie Królestwa Bożego na ziemi. Wydarzenia zdawały się potwierdzać słuszność tych spodziewań i dlatego tysiące Badaczy Biblii podporządkowało tej idei swoje życie i plany na przyszłość. Można powiedzieć, że wraz z wyjściem z Babilonu, nasi bracia zaczęli „się śpieszyć na przyjście Dnia Pańskiego” jak to wyraził apostoł Piotr (2 list 3:12).

Dlatego sądzimy, że ruch Badaczy Biblii, który się zaczął u zarania drugiej obecności (1874) opuszczeniem Wielkiego Babilonu, z niezłomną wiarą w wypełnienie się w roku 1914 wszystkich proroczych oczekiwań, odpowiadał wyjściu panien na spotkanie z Oblubieńcem.

Dzisiaj, po 100 latach od tamtych czasów, po przeanalizowaniu wydarzeń, które przyniósł XX wiek oraz wykorzystaniu wiedzy, którą dał nam nasz Pan otwierając Siódmą Pieczęć (1967), jesteśmy pewni, że chronologia zawarta w II Tomie wykładów brata Russell’a była prawdziwa.

Musimy jednak przyznać, że choć data roku 1914 miała swoje uzasadnienie w Biblii (wybuch I Wojny Światowej – początek niszczenia władzy Pogan), to jednak spodziewanie, że rok ten zakończy ziemską pielgrzymkę ludu Bożego było nieuzasadnione. Nieuzasadnione też były nadzieje na ustanowienie w tym czasie Królestwa Bożego na ziemi. Nastąpił zawód, zniechęcenie do dat chronologicznych oraz proroctw, co w przypowieści pokazuje sen panien; panien, które zachowały jednak palące się lampy i większy lub mniejszy zapas oleju.

Przypowieść opowiada również o tym, że o północy rozległ się okrzyk budzący śpiące panny – te, które miały zapas oleju, jak i te, które miały go na wyczerpaniu. Czy okrzyk ten miał już swoje miejsce? Nie mógł rozbrzmiewać przed rokiem 1914, jak chce tego wielu Badaczy Biblii, widząc jego wypełnienie w misji brata Russell’a po zawodzie ruchu millerowskiego. Z prostej przyczyny, że w roku 1914 panny nie weszły na wesele. A to, miało być przecież następstwem obudzenia panien i „oporządzenia” lamp. Przypowieść o 10 pannach nie zawiera w sobie opisu o jakimś drugim odwłaczaniu i zawodzie. Zatem „okrzyk o północy” miał być dla ludu Bożego sygnałem do obudzenia się z „chronologicznego” snu i zapoznania z prawdami, które nie tylko pokazywałyby przyczyny minionych błędów, ale i wskazywały nieznane dotąd elementy Bożego Planu. Poniżej przytaczamy kilka wypowiedzi brata Russell’a, który w miarę zbliżania się do roku 1914, a później podczas trwania wojny światowej zdawał już sobie sprawę z tego, że niektóre z proroctw nie mają szans na swoje wypełnienie. Choćby proroctwo o najeździe Goga – nie mogło się wypełnić skoro Izrael nie miał swojej ojczyzny, nie był nawet zgromadzony z krajów swojego wygnania. Wypowiedzi te wskazują, że „ktoś inny” dokończy dzieło, które on zapoczątkował i z takim rozmachem kontynuował przez całe swoje duchowe życie.

Siódmy Tom. Brat Russell i większość jego współpracowników uważała, że zwieńczeniem pracy Żniwa będzie wydanie siódmego – ostatniego tomu Wykładów Pisma Świętego. Jego treścią miał być komentarz do księgi Objawienia. Na liczne pytania, kiedy zostanie on napisany odpowiadał:

„Lecz są pewne rzeczy w Objawieniu, których ja nie rozumiem i dla tej przyczyny nie piszę Siódmego Tomu, w którym nie życzę sobie podawać żadnych zgadywań. Kiedykolwiek napiszę Siódmy Tom na podstawie Księgi Objawienia, to muszę posiadać zadowalające wyrozumienie tego co nauczane jest w tej Księdze. Do tego czasu nie będę go pisał”. (Książka Pytań i Odpowiedzi s.550 – r.1916)
 

---o---
 

„Mniemamy, że Księga Objawienia jest bardzo ważna i radzi byśmy o niej pisać, ale ponieważ jako całość ona nie jest nam jeszcze w zupełności zrozumiałą, a spekulacji i domysłów podawać nie chcemy, przeto nie będziemy o niej pisać prędzej, aż Pan uczyni nam ją wyraźną, na ile to dotyczy Biblii i jej tłumaczenia. Zatem czekamy – czekamy na Pana. Wierzę iż w słusznym czasie Pan udzieli nam klucza, który otworzy tę księgę. W międzyczasie będziemy odpoczywać. Siódmy Tom otrzymacie tak prędko jak Pan udzieli nam wyrozumienia księgi Objawienia. Jeżeli Pan poda to przez kogoś innego, bardzo dobrze, lecz ja nie wydam niczego prędzej aż będę pewny.” (Książka P.i O. S.549 – 1916)
 

---o---
 

„Przeczuwając, że koniec Charlesa jest bliski, Menta (Sturgeon, sekretarz br. Russell’a – przyp. red.) uważa, że musi go zapytać o kilka rzeczy. Pyta o siódmy tom (Charles często mówił o napisaniu siódmego tomu swojej serii „Wykłady Pisma Świętego” i wyjaśnieniu w nim proroctw z Księgi Objawienia dotyczących czasu ostatecznego). „Ktoś inny może to napisać” – brzmi jego odpowiedź.”(Charles Taze Russell - F. Zydek)

Uderzenie Jordanu. Historia proroka Eliasza zawsze inspirowała pierwszych Badaczy Pisma Świętego. Wierzyli, że jego życie i doświadczenia odzwierciedlają historię Kościoła Chrystusowego, a jego zabranie w wichrze, po wcześniejszym rozdzieleniu się z Elizeuszem jest proroczym spojrzeniem na zabranie ostatnich jego członków. Zanim zaczęły się wydarzenia związane z zabraniem Eliasza, nastąpiło „uderzenie” Jordanu. Aby przejść na drugą stronę rzeki, Eliasz zwinął swój płaszcz i uderzył nim wody Jordanu. Gdy się woda rozstąpiła, razem z Elizeuszem, suchą stopą przeszli na drugi brzeg. Oto komentarz brata Russell’a do tego biblijnego obrazu:

„Zwinięcie płaszcza Eliasza i uderzenie wody Jordanu musi znaczyć coś ważnego, jak również przejście rzeki. Obraz ten nie jest dany na próżno, lecz co znaczy? Zdarza się, że wiele proroctw mogą być zrozumiane dopiero wtedy, gdy się wypełnią. Możemy jednak robić przypuszczenia. Jakie? Coś w tym rodzaju: Woda w Piśmie Świętym reprezentuje Prawdę, a także ludy (Obj.17:1, 15; 22:1,2; Jer. 51:12,13; Ezech.47:1: Efez. 5:26). W dodatku nazwa Jordan znaczy próbę lub osądzenie. Teraz pytanie: Kto lub jak może być osądzony w pozaobrazowym znaczeniu? Co mógłby oznaczać płaszcz Eliasza? Na to odpowiadamy, że narody w ogóle mają być osądzone przez prawdę. Ludy są wyobrażone pod symbolem wody. Zdaje się więc, że ludy mają być doświadczone i sądzone; że opinia i poglądy ludzi odnośnie prawdy będą podzielone. Wody rozdzielą się od wód, jedni ludzie od drugich. Jedni przyjmą prawdę – inni ją odrzucą. Eliasz zwinąwszy swój płaszcz uderzył wody i rozdzieliły się. Płaszcz Eliasza był znakiem Boskiej władzy jaką posiadał – co wyobraża moc i błogosławieństwo dane Kościołowi. Płaszcz był w rękach Eliasza, gdy nim uderzyl wody. Podobnie Kościół użyje tego co ma w ręku – moc i władzę Prawdy i uderzy wody” Straż 1951-43.
 

---o---
 

„Jest tekst Pisma, na który zwróciliśmy uwagę w „Watch Tower” dwa lub trzy miesiące temu, który daje powód do pytania, czy Kościół będzie lub nie będzie skompletowany i w ten , lub inny sposób przyjęty w Panu tutaj w ciele, miedzy ludźmi; ich przeznaczenie zadecydowane, a jednak byśmy nie umarli, ani otrzymali jeszcze zmartwychwstania.

To Pismo mówi: „Radować się będą święci w chwale Bożej, a śpiewać będą w pokojach swoich (na łożach swoich). Wysławiania Boże będą na ustach ich, a miecz na obie strony ostry w rękach ich, aby wykonywali pomstę...według prawa zapisanego. Tać jest sława wszystkich świętych Jego” Psalm 149:5-9)...Czy mamy wykonywać sąd będąc w ciele? Ja nie wiem. Nie mam pojęcia. Ja nie staram się sądzić drodzy bracia i nie będę tego czynił, aż Pan w stanowczy sposób okaże, abym to czynił. On musi mnie do tego pobudzić i uczynić bardzo wyraźnym, jeżeli to mam czynić. Nie myślę przypisywać sobie, lub używać żadnej siły względem nikogo, ażby to było zupełnie stanowcze, wyraźne i jasne. Jeżeli to ma tak być i gdy na to przyjdzie czas, to Pan Bóg będzie wiedział jak to uczynić wyraźnym a wówczas wykonamy nasz obowiązek... Przeto w tym Psalmie zdaje mi się, iż jest wskazana nagroda dla świętych z tej strony zasłony.” – Książka Pytań i Odpowiedzi str. 66,67,78,542.

Zapłata grosza. W swoich rozważaniach nad przypowieścią naszego Pana o wynajmowaniu do pracy w winnicy (Mat. 20:1-16) brat Russell miał wątpliwości czy rozliczanie się ze sługami miało nastąpić już poza Wtórą Zasłoną, a więc w niebie, po przemianie do nieśmiertelności. Czy to możliwe, aby wówczas ktokolwiek kwestionował Boże wyroki i był z nich niezadowolony? Uznając to za niemożliwe podał myśl, że najmowanie do pracy w winnicy to zaproszenie ludu Bożego do pracy żniwiarskiej z zapłatą jeszcze z „tej strony zasłony”.

„Zapłata grosza zapewne znaczy coś takiego, co stanie się w doczesnym życiu, przed przemianą Kościola, przy końcu tego wieku. Wtedy grosz będzie dany przez „sprawcę domu” tym, którzy pracowali podczas żniwa. Jak się ostatecznie stanie, ja nie wiem. Wiecie dobrze, że po największej części prorocze przedstawienia , znajdujące się w Słowie Bożym, są trudne do zrozumienia w szczegółach, dopóki się nie wypełnią, a przynajmniej gdy są w procesie rozwoju, a zdaje mi się, że przypowieść ta wkrótce się wypełni. Mogę w tej sprawie nasunąć niektóre myśli. Wielkie dzieło uderzenia Jordanu, o ile mi się zdaje, jest przed nami i stanie się w następnych kilku latach, i to do pewnego stopnia ma łączność z tą sprawą. Jak to się stanie, ja tego nie wiem, lecz się tego spodziewam – podobnie i wy. W swoim czasie to zobaczymy. Jest to przypowieść, a gdy się rozjaśni, będziemy wszyscy zadowoleni w naszych oczekiwaniach”. – Książka Pytań i Odpowiedzi str.154-155.
Jak trafna była to myśl potwierdza poniższe liczbowanie:
 

 
 

Wnioski i pytania, które się nasuwają
 

Od śmierci brata Russell’a i zawodu w roku 1914 minęło już ponad 100 lat. Nie tylko Badacze Biblii, ale i wielu komentatorów sceny politycznej przychyla się do twierdzenia, że świat wszedł w okres trzeciej wojny, a anarchia staje się zjawiskiem coraz powszechniejszym. Jest to okres , który Pismo Święte nazywa ogniem z racji swojego niszczycielskiego dla starego porządku rzeczy działania. Ponieważ to Pan Bóg zapalił ten ogień, nie ma od niego ucieczki i wszelkie wysiłki polityków aby uratować stary świat nie przyniosą żadnego efektu.

Pan Jezus nazwał ten okres czasem zimy i ostrzegł, że będzie to czas wielkiego ucisku, kiedy to na wszelką ucieczkę będzie już za późno. Będzie to świadczyło przede wszystkim o tym, że zakończył się Wiek Ewangelii i Kościół Chrystusowy został już wybrany. Skoro tak się stało, to Siódmy Tom z tłumaczeniem Księgi Objawienia musiał już zostać napisany - „Pastor Russell dawno temu powiedział iż Siódmy Tom nie miał służyć dla rozwoju Kościoła; że poprzednie sześć tomów Wykładów Pisma Świętego zawierają w sobie, w tym względzie niezbędny duchowy pokarm. Gdy pytano, dlaczego ma być pisany, odpowiedział: Będzie on zapewne dany Kościołowi w czasie największej potrzeby, dla zachęcenia i pociechy ” (Dokonana Tajemnica s. VII).

Skoro potęgujący się ucisk świadczy o tym, że Kościół został już skompletowany, to musiał już współczesny Eliasz dokonać uderzenia Jordanu i „prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach”(Obj.10:11). Musiał też zaistnieć moment „wypłaty grosza” i szemranie niezadowolonych z wypłaty robotników.

Brat Russell wyznawał zasadę, że nie można zabierać się do pisania komentarzy do biblijnych proroctw lub wizji Objawienia dopóki na arenie politycznej nie pojawią się wydarzenia, z którymi można je skonfrontować. Z tego między innymi powodu nie komentował 17 rozdziału Objawienia. Czekał na pojawienie się czerwonej bestii, która miała wynieść na swoim grzbiecie wielką wszetecznicę. Nie był też w stanie wskazać 10 królów, którzy „jeszcze nie objęli królestwa” ale mieli na „jedną godzinę” objąć władzę z bestią (17:12).

Dzisiaj, 100 lat po wybuchu Pierwszej wojny światowej i śmierci brata Russell’a dostrzegamy jednak bardzo wiele wydarzeń, które zmieniły radykalnie obraz świata i nadają się do tego, aby widzieć w nich wypełniające się proroctwa. To one stanowią dla ludu Bożego „bazę” do ponownego prorokowania „o wielu ludach i narodach, i językach, i królach”, czyli do „uderzenia Jordanu”.

Do najważniejszych wydarzeń, które zaważyły na historii XX wieku było zwycięstwo Wielkiej Rewolucji Październikowej w roku 1917, które przyniosło powstanie ZSRR - pierwszego państwa o ustroju robotniczo-chłopskim. To ono, przez kolejnych 70 lat było inspiratorem wszystkich ruchów rewolucyjnych, które dążyły do zaprowadzenia komunizmu na całym świecie.

Jak wielkie spustoszenie w chrześcijańskim świecie dokonała ideologia komunistyczna niech świadczą wydarzenia związane ze skutkami drugiej wojny światowej. Komunizm opanował trzecią część świata i wszędzie tam, gdzie umocnił swoje panowanie zaczynał przebudowę społeczeństwa. Walczył z religią, z własnością prywatną, indoktrynował młodzież – najbardziej podatną na nowe idee. Swoje cele realizował z żelazną konsekwencją, a każdy opór zgniatała „dyktatura proletariatu”.

Innym zadziwiającym zjawiskiem były wydarzenia, które bezpośrednio poprzedziły upadek komunizmu. Był to krótkotrwały, 3,5 - letni „romans” komunistycznych przywódców z Kościołem rzymsko-katolickim. W pewnym momencie komuniści zobaczyli, że ich walka o nowy, lepszy świat staje się beznadziejna, że przegrywają w wyścigu zbrojeń rozpętanym przez świat zachodni, a ich gospodarka dostaje zapaści. Uznali wówczas, że najlepszym wyjściem dla utrzymania się przy władzy będzie współpraca z Kościołem rzymsko-katolickim. Wyciągnęli do niego rękę, aby ten, jako władca sumień 40 milionów Polaków – Katolików pomógł zapanować nad rewolucyjnymi nastrojami w polskim społeczeństwie. Przełomowa wizyta Edwarda Gierka w Watykanie odbyła się 1 grudnia 1977 roku. Dokładnie po 1260 dniach, 13 maja 1981 roku, rozległy się na Placu św. Piotra w Rzymie strzały zamachowca, które zraniły papieża Jana Pawła II. O czym one świadczyły? Że został zerwany polityczny kontrakt pomiędzy władzami socjalistycznymi a papiestwem. Komuniści zrozumieli, że Kościół nie tylko przyjął ich wyciągniętą rękę, ale i oszukał ich, wykorzystując to do obalenia ich władzy. Właśnie od podpisania w Gdańsku, w roku 1980 porozumień sierpniowych rozpoczął się stopniowy, trwający kilkanaście lat upadek komunizmu.

Rok 1977 zapisał się także w historii czasem intensywnej propagandy na rzecz pokoju i bezpieczeństwa światowego. Przodowali w tej dziedzinie przywódcy Socjalizmu, którzy widzieli w tym metodę na utrzymanie się przy władzy. Ukoronowaniem tych gorączkowych zabiegów były słynne apele wygłoszone w Moskwie, w 60 – tą rocznicę Rewolucji Październikowej. Wtedy to, władze radzieckie w szczególny sposób wystawiły na widok publiczny zdobycze 60-lecia socjalizmu i zaleciły światu jego idee, jako jedyną drogę utrzymania pokoju. Narody, parlamenty i rządy świata odpowiedziały pozytywnie na apel oddania hołdu dobru, jakie przyniosła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa – zwiastun lepszego jutra. Hołd rewolucji złożyły również kościoły świata przybyłe w tym roku do stolicy ateizmu na uroczysty zjazd.
 

 

Wydarzenia związane z powstaniem Komunizmu, jego walką z feudalnym i kapitalistycznym światem a następnie upadkiem, wypełniły bardzo „szczelnie” historię XX wieku. Reperkusje tych wydarzeń cały świat odczuwa do dzisiaj. Rodzi się w związku z tym zasadnicze pytanie: Dlaczego Badacze Biblii i proroctw w niej zawartych nie potrafią wykorzystać tych wydarzeń do zbudowania jasnego obrazu Czasów Ostatecznych w jakich obecnie żyjemy? Dlaczego umniejszają ich znaczenie? W jak wielu komentarzach do Księgi Objawienia, która przecież te czasy opisuje, możemy te wydarzenia znaleźć? Czy przypadkiem nie jest tak, że większość miłośników Księgi Objawienia czeka na megawydarzenia, które dojrzy i zrozumie każde oko i umysł, podczas gdy rzeczywistość jest taka, że mamy już za sobą cały wiek doniosłych, epokowych wydarzeń? Ten błąd uczynili już Żydzi, dwa tysiące lat temu. Wyczekując Mesjasza na „białym koniu”, nie poznali „czasu nawiedzenia swego”. Jan Chrzciciel określił to prostym stwierdzeniem: „Między wami stoi ten, którego wy nie znacie”. Wskrzeszał ich zmarłych, leczył i karmił tysiące obywateli Izraela, głosił prawdy, którym nikt z dyskutantów nie był w stanie się sprzeciwić; a mimo to, nie tylko nie rozpoznali w nim Mesjasza, ale i wydali Go Rzymianom na ukrzyżowanie.

Śledząc na kartach Księgi Objawienia historię Jana możemy zrobić sobie test i odpowiedzieć na pytanie: Czy spełniamy warunki na to, aby należeć do klasy Jana? Być może przyniesie on też odpowiedź na pytanie: Co uczynić, aby obraz Czasów Ostatecznych stał się dla nas przejrzysty i zrozumiały? Czytając Księgę Objawienia dostrzegamy w niej, że apostoł Jan nie tylko zapisuje treść otrzymanych wizji, ale i sam bierze w nich udział; można powiedzieć, że je współtworzy. Przyjrzyjmy się niektórym fragmentom Objawienia aby znaleźć potwierdzenie, że odpowiednikiem otrzymującego wizje Jana są ostatni członkowie Kościoła – Klasa Jana. To na niej spoczywa obowiązek ich zinterpretowania oraz wydania „świadectwa Prawdzie”.

( - ) „Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby okazał sługom swoim rzeczy, które się w rychle dziać mają; a on je oznajmił i posłał przez Anioła swojego słudze swemu Janowi” (Obj.1:1). To, co się stało na wyspie Patmos w roku 95 n.e. nie jest trudne do zrozumienia. Nasz Pan, po swoim zmartwychwstaniu otrzymał od Pana Boga nie tylko nieśmiertelną, boską naturę, ale i całą wiedzę dotyczącą przyszłości. Aby przekazać ją Janowi posłał specjalnego Anioła, który miał dopilnować aby ten nic z Boskiego przekazu nie uronił. Tak też się stało, tylko że cały przekaz o tym co się „w rychle dziać miało” został ukryty w wizjach pełnych symboli i obrazów.

Jak zatem zrozumieć to co miało się wydarzyć już w czasach ostatecznych, kiedy „słudzy Boży” – Kościół Chrystusowy, Klasa Jana, mieli te obrazy i symbole zrozumieć? Kto miał być tym Aniołem, który byłby narzędziem do przekazania ludowi Bożemu wiedzy o Boskim Planie Wieków?

Wierzymy, że owym Aniołem jest Wierny Sługa z przypowieści naszego Pana. To on, podczas drugiej obecności Chrystusa miał w Jego imieniu rozdawać pozostałym sługom „pokarm na czas słuszny”. Zatem możemy już określić jeden z warunków przynależenia do Klasy Jana: Rozpoznać Pańskiego Posłańca i przyjąć jego poselstwo!

( - ) Innym warunkiem jest przekonanie, że żyjemy w czasie drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Świadczą o tym słowa samego Jana: „Byłem w zachwyceniu ducha w dzień Pański i usłyszałem za sobą głos wielki...” (1:10). Dzień Pański to ani sobota, ani niedziela jak chce tego wiele komentarzy do Objawienia. Zauważmy, że gdyby przyjąć takie właśnie, literalne tłumaczenie, okaże się, że nie wnosi ono do zrozumienia tej księgi nic nowego. Jeżeli zaś przyjmiemy zrozumienie, że Jan został zachwycony w duchu do czasów drugiej obecności Pana, wówczas zaczynamy lepiej rozumieć przekaz tej Księgi. Widzimy Jana jak odwraca się do tyłu i dostrzega Jezusa Chrystusa między siedmioma świecznikami, a następnie zostaje zapoznany z charakterystyką siedmiu zborów. Po chwili Jan dostrzega „drzwi otwarte w niebie” i słyszy jak ten sam głos rozkazuje mu: „Wstąp tutaj, a pokaże ci, co się ma stać potem”(4:1). Jaka jest wymowa tych scen? Klasa Jana czyli lud Boży żyjący podczas drugiej obecności otrzymuje najpierw lekcję historii Kościoła. „Odwrócony do tyłu” widzi nie tylko jego rozwój, ale i rodzącą się stopniowo wielką apostazję, która odprowadziła większość chrześcijaństwa od pierwotnej czystości. Wiedza ta umożliwia ludowi Bożemu zrozumienie „przyszłościowej” części Objawienia, czyli wydarzeń związanych z drugą obecnością Chrystusa, żniwem, uciskiem i innymi wydarzeniami poprzedzającymi ustanowienie Królestwa Chrystusowego na ziemi. Wejście przez „drzwi otwarte w niebie” to warunek dla ludu Bożego aby mieć właściwą pozycję do obserwowania i komentowania przyszłych wydarzeń. Ta pozycja niebios, to przede wszystkim stan spłodzenia z Ducha Świętego, które uzdalnia każde z Nowych Stworzeń do zrozumienia Bożych metod działania oraz narzędzi, którymi posługuje się On w realizacji swoich planów.

(-) „Wziąłem więc książeczkę z ręki anioła i zjadłem ją, a była w ustach moich jak słodki miód; a gdy ją zjadłem, żołądek mój pełen był gorzkości. I powiedziano mi: Musisz znowu prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach” (Obj.10:10-11). Powyższe słowa kończą wizję, gdzie Jan uczestniczy w przekazaniu mu przez Anioła małej książeczki oraz odebraniu od niego przysięgi, że „już nie będzie odwłoki” (w.6 - Pallottinum). Sceneria przekazania książeczki pozwala określić społeczność, pośród której realizuje się ta wizja. Otóż anioł, który ją miał przekazać Janowi stał prawą nogą na morzu, lewą zaś na ziemi. Jaką wymowę ma ten szczegół? W nauczaniu Badaczy Biblii zawsze przewijała się myśl, że nasz Pan, podczas swojej powtórnej obecności miał wykorzystać do obalenia starego porządku zrewolucjonizowane, niezadowolone masy ludzkie. Ukazane są one w „huczącym morzu” (Łuk.21:25) w przeciwieństwie do ziemi, która reprezentuje stary porządek rzeczy, dotychczasowe imperium Szatana. Prawa noga anioła stojąca na morzu zdaje się pokazywać, że choć od czasu drugiej obecności nasz Pan kontrolował świat podzielony na dwa obozy, to jednak większą przychylnością obdarzał symboliczne morze. Wyrazem tego było dzieło komunizmu, który w swojej walce z feudalno-kapitalistycznym światem osiągnął niebywałe zdobycze: Swoimi wpływami objął jedną trzecią świata zamieszkałą przez 25 % ludzkiej populacji. Moment przekazania książeczki Janowi ma miejsce jeszcze podczas drugiego Biada, przed upadkiem komunizmu, który uruchomił po roku 1980 procesy prowadzące do destabilizacji światowego porządku i wszechogarniającej anarchii.

Co znaczy przysięga naszego Pana, że „odwłoki już nie będzie” ? Do jakiej społeczności jest skierowana? Co powinno być w książeczce, którą Klasa Jana miała zjeść by uzyskać siły do ponownego prorokowania „o wielu ludach...i królach”? Kilka wniosków:

1. Informacja, że „odwłoki już nie będzie” ma miejsce wtedy, gdy jest podana dokładna data. Stąd wniosek, że celem naszego Pana było przekazanie jego ludowi informacji o czasie trąbienia siódmego anioła, czyli początku Trzeciego Biada. Sformułowanie to niesie dodatkową informację, że przekaz ten ma zostać odebrany przez tych Badaczy Biblii, którzy zaznali już goryczy zawodu – chociażby w roku 1914, 1925 lub 1954-ym.

2. Czy potrzebna była by dla nas przysięga Pana Jezusa gdyby chciał nam przekazać swoje Prawdy? Raczej nie. A jednak przysięga towarzyszy przekazaniu książeczki. Jej wymowa jest więc następująca: Klasa Jana nie powinna wątpić w prawdziwość Pańskiego przekazu, choć inni będą go ignorować i przywoływać fakty świadczące o pozornym, kolejnym zawodzie. Przysięga powinna pobudzić lud Boży do odwołania się do proroctwa Habakuka, który już dawno temu ostrzegał: „Jeżeli się odwleka, wyczekuj go, gdyż na pewno się spełni, nie opóźni się” (2:3).

3. Dlaczego Anioł rozkazał Janowi zjeść książeczkę? Nie wystarczyło ją przeczytać? Okazało się, że związana z tym była próba. Już na wstępie Apostoł dowiedział się, że choć smak książeczki będzie słodki jak miód, to jednak skutki jej zjedzenia będą gorzkie. Musiał zadecydować czy podjąć to ryzyko. Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że treścią książeczki miały być prawdy dotyczące zakończenia Wieku Ewangelii, wprowadzające lud Boży w zrozumienie tego wszystkiego co było dotąd ukryte bądź niepoprawnie interpretowane. Słodycz zrozumienia „prawdy na czasie” miała się jednak przeplatać z gorzkością doświadczeń związanych z ich przyjęciem. Ci wszyscy, którzy mówią o wielkim ucisku i ogłaszają rychły upadek obecnego porządku nigdy nie cieszą się uznaniem wśród świata, a i Dom Wiary nie zawsze podziela ich przekonania. Tym bardziej, że ekumeniczne nauczanie nakazuje mówić o tym co łączy i buduje, a nie o tym co dzieli. Książeczka miała być zjedzona i przetrawiona, a znaczy to, że jej treść nie była przeznaczona dla nieprzygotowanych umysłów. Ktoś, kto nie poświęcał czasu na gruntowne zapoznanie się z całością Prawdy podanej od zarania drugiej obecności Chrystusa nie może liczyć na to, że lektura „małej książeczki” będzie łatwa w zrozumieniu.

4. Wizja ukazująca przekazanie książeczki Janowi kończy się rozkazem: „Musisz znowu prorokować!” Kiedy zatem odbyło się pierwsze prorokowanie, też jak mniemamy „o wielu ludach i narodach...i królach? Widzimy to prorokowanie na początku drugiej obecności naszego Pana, kiedy to brat Russell stanął na czele ruchu głoszącego radosną wieść o zbliżającym się Królestwie Bożym. Poselstwo te zawierało jednak i złowieszcze dla starego świata wiadomości. Niesprawiedliwe systemy, które go tworzą, pospołu z fałszywą religią stojącą na straży ich pomyślności, muszą zostać zniszczone. Prorokowanie z tamtych lat skończyło się w roku 1914. Zawód, który wówczas dotknął ruch Badaczy Biblii spowodował, że zaniechano proroctw czasowych, skupiając się nad badaniem tematów doktrynalnych i moralnych. Klasa Jana, która żyła w tamtych czasach musiała uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać Anioła z poselstwem małej książeczki.

Kolejne pytanie do naszego testu na uczestnictwo w Klasie Jana brzmi następująco: Czy widziałem Anioła z małą książeczką? Czy może została ona przeze mnie zjedzona dając mi radość z zawartych w niej prawd?

(-) „I dano mi trzcinę podobną do laski mierniczej i powiedziano: Wstań i zmierz świątynię Bożą i ołtarz, i tych, którzy się w niej modlą. Lecz zewnętrzny przedsionek świątyni wyłącz i nie mierz go...”(Obj. 11:1,2). Apostoł Jan otrzymuje kolejne zadanie. Zostaje wyposażony w laskę mierniczą i musi pomierzyć świątynię Bożą oraz ołtarz wraz z tymi, którzy się tam modlą. Wykonuje polecenie i warto podkreślić, że jest to ostatnie jego działanie przed zakończeniem się Drugiego Biada.

Zachodzi istotne pytanie: Czym jest laska miernicza dla współczesnego Jana i co ona ma zmierzyć? Do czego upoważnia nasz Pan klasę Jana - ostatnich, żyjących jeszcze na ziemi członków Kościoła?

1. Na pewno nie upoważnia do wydawania sądu o losie innych chrześcijan, choć dopuścił swój lud do uczestnictwa w dziele żniwa. Sierpem żniwiarskim jest Prawda, która oddziela prawdę od błędu i pszenicę od kąkolu, a lud Boży ma jedynie przywilej ją głosić, ukazywać jej piękno i w razie potrzeby bronić za wszelką cenę. Kto jednak będzie pszenicą okaże się dopiero w niebie.

2. Laska miernicza nie jest także, jak chcą tego niektórzy z komentatorów, zbiorem zasad kształtujących chrześcijańską społeczność. Zbiorem tym jest Pismo Święte, które zostało dane do rąk ludu Bożego już dawno temu. Tymczasem laska miernicza zostaje dana Klasie Jana podczas drugiej obecności naszego Pana, a konkretnie w czasie Drugiego Biada. Uważamy, że wypełniło ono czas eliaszowego „trzęsienia ziemi” czyli komunistycznej rewolucji pomiędzy II Wojną światową, a upadkiem w roku 1980.

3. Na trop zrozumienia czym jest zmierzenie Świątyni i Ołtarza naprowadza nas lektura 3 tomu Wykładów Pisma Świętego, gdzie brat Russell podaje następującą myśl: „Są trzy sposoby, jakie mogą zaznaczyć owe zamknięcie tych drzwi: pierwsze, przez określone oświadczenie Pisma Świętego co do dokładnej daty...(str. 227). Zatem misją i przywilejem ostatnich członków Kościoła na ziemi miało być ogłoszenie daty końca Niebiańskiego Powołania. Dlaczego jest to takie ważne i do kogo miało zostać skierowane? Adresatem tego przekazu miała być społeczność Badaczy Biblii, którzy zrozumieli, że 144 000 popieczętowanych, stojących wraz z Barankiem na górze Syjon to rzeczywista liczba Kościoła Chrystusowego. Pan Bóg zawsze informuje swój lud o ważnych wydarzeniach w Swoim Planie. Informacja o zakończeniu się Niebiańskiego Powołania jest niezwykle ważna z tego powodu, że nie daje złudnych nadziei na przyszłe, nieśmiertelne życie dla tych wszystkich szczerych chrześcijan, którzy chcieliby naśladować Chrystusa po tym czasie. Nie na próżno Pan Jezus w swoim kazaniu o czasach ostatecznych ostrzegał: „Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach. Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą lub w sabat” (Mat. 24:19,20). Jak ważna jest to informacja niech świadczą o tym dosadne słowa z Objawienia w przekładzie Biblii Gdańskiej: „Ale sień, która jest przed kościołem, wyrzuć precz...”(11:2).

Ostatnie pytanie w niniejszych rozważaniach o przynależności do Klasy Jana brzmi: Czy laska miernicza jest w moim ręku?

Dokończenie nastąpi w drugiej części opracowania.

 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball