TrzyBiada.pl
12
SIE
0
105
Lubię to
Etykieta: xx

Artykuły z Watch Tower
 

"TWARDA TO JEST MOWA, KTÓŻ JEJ MOŻE SŁUCHAĆ?"

Jan 6:60
 
 
Czasami jakiś pogląd staje się tak zakorzeniony w naszych umysłach, i tak bardzo staje częścią nas samych, że nie bardzo możemy się z nim rozstać. Lecz jakże wiele naszych poglądów uważaliśmy za konieczne zmodyfikować, niewątpliwie z tego powodu, że obecnie widzimy jak gdyby przez zadymione szkło, niewyraźnie. Dla bardzo wielu staje się to próbą, kiedy długo pielęgnowane przez nich poglądy są podważane. Jednak ci, którzy na podobieństwo dzieci mają ducha Chrystusowego, to znaczy gotowość przyjęcia Słowa Ojca bez wahania (nie ludzkiego słowa), wszyscy tacy nie mają z tym żadnego problemu. Oni bowiem mówią: Absolutnie nic nie wiem w tym temacie, więc jeżeli przyjąłem myśl niepopartą przez Słowo Boże, nie chcę tego. Nie chcę moich własnych pomysłów, lecz chcę prawdy. Przedstawcie mi prawdę, bez względu na to, jakiego bożka mogłaby ona obalić.

Tylko dla takich mamy do powiedzenia słowo dotykające długo pielęgnowanych myśli, że niektórzy z obecnie żyjących nigdy nie umrą śmiercią fizyczną. Chcemy wam powiedzieć, że po krytycznym rozważeniu Pism, na których ta teoria została oparta, okazało się (według naszej opinii), że one tej myśli nie popierają. Również inne wersety Pisma Świętego zdają się stanowczo uczyć, że wszyscy, którzy będą członkami ciała – Chrystusa, muszą fizycznie umrzeć, jak ich Głowa, przykład i poprzednik. Uważnie przebadajcie ten przedmiot w świetle następnych uwag do tekstów uważanych zwykle jako podstawa tej teorii, że będziemy uwolnieni od fizycznej śmierci, a jeżeli znajdziecie jakieś inne wersety, ktore uznacie za dowód potwierdzający tę starą teorię, to prosimy, abyście nas o tym poinformowali.

W 1 Tes. 4:15,17 przeczytaliśmy, że "my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia (parousia – obecność) Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan (...) zstąpi (...) wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem (lub również) z nimi (lub do nich) porwani będziemy... "

Otóż nie twierdzimy, że cokolwiek tutaj wspomniane wskazuje, że święci, którzy pozostaną do tego czasu obecności Pańskiej, nie umrą; ale twierdzimy, że nic w tych wersetach nie uczy, że ich ludzkie ciała nie umrą. Pismo to nie wspomina o przemianie, jaką oni przejdą, zanim połączą się z Panem; faktycznie o tej zmianie nie ma tutaj żadnej wzmianki. Jednak ten sam apostoł informuje nas gdzie indziej, że przemiana musi mieć miejsce, ponieważ "ciało i krew" nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego – wszyscy musimy być "przemienieni" by mieć duchowe ciała.

Rozważmy następnie 1 Kor. 15:51, ponieważ werset ten szczególnie mówi o przemianie, i uważnie przyjrzyjmy się, czy apostoł Paweł istotnie mówi, że będziemy przemienieni bez umierania, tak jak zawsze uważaliśmy. Czytamy: "Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni. W jednej chwili, w oka mgnieniu (...) umarli wzbudzeni zostaną nieskazitelni, a my zostaniemy przemienieni". Z powyższego oświadczenia odnośnie snu odnieśliśmy wrażenie, że nasze ziemskie ciało nie umrze, ale któż tego nie widzi, że ludzkie ciało mogłoby przecież ulec rozkładowi, zaś my, nowe stworzenia, zostalibyśmy wybawieni z niego i tak szybko przyodziani naszym ciałem duchowym, że nawet chwila snu nie miałaby miejsca. Jeśliby zaistniał jakiś międzyczas, pomiędzy rozładem naszego domu ziemskiego (ludzkiej natury) a otrzymaniem naszego ciała duchowego, bylibyśmy zmuszeni zasnąć jak Apostołowie i "wszyscy, którzy śpią w Jezusie".

Ale taki sen zawsze był niepożądaną rzeczą. Zatem wraz z Apostołem możemy powiedzieć, że jesteśmy zatroskani, abyśmy nie byli nieprzyodziani (śpiący bez ludzkiego lub duchowego ciała) ale wolimy, jeśli taka byłaby wola Boża, kiedy Pan przyjdzie należeć do klasy żywych i zamiast choć przez moment znajdować się w stanie nieprzyodziania (snu), wolelibyśmy być przyodziani, czyli w tej samej chwili, w której rozstajemy się ze starym ludzkim domem, otrzymać ten duchowy. I o tym w istocie rzeczy mówi tutaj apostoł Paweł ‒ wszyscy nie zasną, gdyż niektórzy będą przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu.

Jedna rzecz jest pewna, że kiedyś musimy ciało pozostawić. Bez względu więc na to, kiedy i jak to się stanie będzie to śmierć, czyli rozkład i koniec człowieczeństwa dla wszystkich, którzy staną się w pełni odbiorcami boskości.

Teraz zwróćmy uwagę na słowa Pana Jezusa dotyczące świętego Jana. Już dawno temu zauważyliśmy, że Jan był figurą, reprezentantem ostatniej części Kościoła – tych, którzy żyją i pozostają aż do obecności Pana i którzy będą przemienieni. Do naszego reprezentanta, Jana, Pan Jezus powiedział: "A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę, co ci [Piotrze] do tego? Ty chodź za mną! Więc rozeszła się wśród braci ta wieść, że ów uczeń nie umrze; wszakże Jezus nie powiedział, że nie umrze, lecz: A gdybym zechciał, aby ten pozostał, aż przyjdę..." (Jan 21:22). Właśnie, drogie braterstwo, tak to było z gromadką wyobrażoną przez Jana. Pogłoska się rozeszła i została ogólnie przyjęta, że ta część kościoła nie umrze. Kiedy jednak badamy dowody, znajdujemy, że ani Pan Jezus, ani apostołowie nie powiedzieli, że my nie umrzemy, lecz że pozostaniemy aż do obecności Mistrza i w jednej chwili zostaniemy przemienieni nie zasypiając.

Zauważmy teraz kategoryczne nauczanie, że wszyscy członkowie "ciała" umrą i wówczas uwydatnią konieczność śmierci. Nie mniejszy autorytet, lecz sam apostoł Paweł powiedział: Jeśli umrzemy z Nim, z Nim też żyć będziemy. Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo Jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo Jego zmartwychwstania – pragniemy być zatem przypodobani do Jego śmierci.

Czy ktoś zarzuci, że słowa te nie stosują się do codziennego życia apostoła Pawła oraz naszego życia i nie sugerują, że mamy być "żywymi ofiarami"? Są one bardzo prawdziwe. Tak nauczaliśmy i wciąż tak wierzymy, a chociaż proces naszego umierania rozpoczyna się z chwilą naszego poświęcenia, to on się wtedy nie kończy. Jak w przypadku naszego "Wodza", nie skończy się wcześniej aż z chwilą ludzkiej śmierci. Chociaż rozpoczynamy jako "żywe ofiary", to jednak dopiero wtedy, kiedy ofiarowa jest zakończone, wszystko co ludzkie przestaje żyć. Rzeczą, która natychmiast umiera jest ludzka wola i kiedy to następuje, uważamy siebie za umarłych. Faktycznie jednak śmierć jest toku, dzień za dniem, aż ofiara jest kompletna. Nie możemy otrzymać duchowego umysłu, dopóki nie zrezygnujemy z ludzkiego umysłu lub woli, podobnie też nie możemy otrzymać naszego duchowego ciała duchowego, dopóki nie wyzbędziemy się ciała ziemskiego. Pamiętajmy, co Pan Jezus powiedział do wszystkich kościołów: "Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota".

Tak więc, w harmonii z tymi myślami, jesteśmy w stanie zrozumieć słowa Pana Jezusa: "A kto żyje [w obecnym czasie] i wierzy we mnie [czyli jest jednym z wiernych] nie umrze na wieki". Członkowie klasy, o której jest mowa, uważani są za umarłych dla swej ludzkiej woli, natury, nadziei itd. oraz za żywych względem Boga, jako nowe stworzenia. Takie nowe stworzenia, które obecnie żyją, nie zasną – nie umrą, ale natychmiast – w oka mgnieniu będą przeniesione do swego nowego ciała, podobnego do duchowego ciała Chrystusa. Czy ma to dla nas jakieś znaczenie, jeśli ziemski dom tej budowli rozpadnie się w śmierci, a my nie będziemy rozebrani, lecz przyodziani niebiańskim domem?

Otóż, jak ujrzeliśmy przypadek Pana Jezusa i Jego człowieczeństwo poddane śmierci na zawsze (został On "uśmiercony w ciele, ale ożywiony w duchu"), bowiem przybranie na powrót ludzkiej natury byłoby wycofaniem naszej ceny okupu, tak też widzimy przywilej udzielony nam, jako Jego ciału, abyśmy dopełniali uciski Chrystusowe. Jest to współudział w dziele odkupienia świata wraz z Tym, który nas umiłował i kupił swoją własną kosztowną krwią – przywilej by cierpieć z Nim, będąc przypodobani do Jego śmierci. Jednym słowem, jeśli koniecznością Pana Jezusa była potrzeba, aby był posłuszny aż do śmierci, i jeżeli On sam do nas mówi: "Bądź wierny aż do śmierci", któż powie, że rozkład czyli śmierć ludzkiej natury nie jest konieczny?

Wobec tego ktoś powie, nie oczekujecie teraz przemiany, lecz śmierci. Odpowiadamy, że jako nowe stworzenia, które żyją w tym sprzyjającym czasie Pańskiej obecności, spodziewamy się być przeniesieni – czyli przemienieni do naszego własnego duchowego stanu, ale spodziewamy się, że przemiana nastąpi w chwili śmierci "ziemskiego naczynia". My nie będziemy musieli zasnąć jak nowe stworzenia z przeszłości, apostoł Pawła i inni, ale będziemy "przemienieni w jednej chwili".

Wierzymy, że przemiana w ten sposób jest teraz na czasie i nie zdziwimy się słysząc o niektórych wchodzących w ten sposób poza drugą zasłonę do warunków Miejsca Najświętszego – duchowej doskonałości.

Jesteśmy na trasie biegu po życie i jeśli chcemy otrzymać Koronę Żywota, musimy być wierni aż do śmierci. "Ten, który zabiegać będzie o życie swoje, by je zachować, utraci je, a kto utraci, odzyska je" (Łuk. 17:33).
 
 
Zion's Watch Tower, 1881, R-293b
 

"JESTEŚCIE BOGAMI"

 
"Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy jesteście synami Najwyższego, lecz jak ludzie pomrzecie i jak jeden z książąt (dosłownie głowa) upadniecie" (Ps. 82:6).

Nasze wysokie powołanie jest tak wielkie, tak bardzo przekraczające zdolność pojmowania ludzi, że kiedy mówimy, iż jesteśmy "Nowymi Stworzeniami" – już nie ludzkiej, ale "uczestnikami boskiej natury", to czują, że jesteśmy winni bluźnierstwa. Kiedy twierdzimy na podstawie Pisma Świętego, iż jesteśmy spłodzeni do duchowej natury i że Jehowa jest w ten sposób naszym Ojcem, jest to twierdzenie, że jesteśmy istotami boskimi – stąd wszyscy tacy są bogami. Tak więc należymy do Bożej rodziny: Jehowa jest naszym ojcem, a wszyscy Jego synowie są braćmi i współdziedzicami. Pan Jezus, jako pierworodny, jest głową.

Nie powinniśmy się dziwić, że tak niewielu spostrzega ten wspaniały wzajemny stosunek do pełnego członkostwa, do którego mamy nadzieję wkrótce dojść. Apostoł mówi, że "człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego (...) i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać" (1 Kor. 2:14). Tak właśnie było w czasie, gdy nasza wielka Głowa i Pan był pośród ludzi. On to, poświęciwszy swoje człowieczeństwo w wieku 30 lat, został ochrzczony duchem i stał się uczestnikiem boskiej natury. Gdy Jezus powiedział o sobie, że jest Synem Bożym, Żydzi chcieli go ukamienować, rozumując w ten sposób: Jeśli mieni się być synem Bożym, to czyni siebie również Bogiem, czyli członkiem Bożej rodziny. [Dokładnie tak, jak my to utrzymujemy, "Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy", "Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, ponownie nas zrodził" (1 Jana 3:2; 1 Piot. 1:3).

Jezus nie zaprzecza, że Jego oświadczenie iż jest synem Bożym sugerowało, że jest On boskiej natury, lecz powołał się w swej argumentacji na dobry autorytet Pslamów. Zacytował z nich powyższy werset [82:6], który widocznie musiał w jakimś stopniu Żydów zadowolić, gdyż odstąpili od zamiaru ukamienowania Go. Jezus powiedział: "Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?" [Jan 10:34]. Wtedy prowadzi rzecz dalej, by wykazać, że wspomniani tam "bogowie", to ci, którzy posłusznie przyjmują Jego słowa i przykład, i wreszcie zakańcza swoje dowodzenie pytaniem: Jeżeli Bóg nazywa bogami takich, którzy przyjmują Jego (Jezusa) nauki, to czy oni sądzą, że On, nauczyciel, którego Ojciec specjalnie ustanowił jako głowę tych bogów, jest słusznie posądzany o bluźnierstwo, kiedy twierdził, że posiada tę samą relację jako syn Boży? (Jan 10:35).

Ci synowie Boży, tak jak sam Jezus, od którego usłyszeli słowa prawdy, i które to słowa ich spłodziły, są jeszcze w przebraniu. Świat nie poznaje nas z tego samego powodu, z jakiego nie poznał Jezusa. Nasz Ojciec nie wyróżnił nas żadną odznaką lub znamieniem naszej wysokiej relacji [z Nim], ale pozostawił każdego z nas, aby chodził przez wiarę podczas całej ziemskiej pielgrzymki – aż do śmierci. Teraz możemy oczyma wiary oglądać Jego łaskę, miłość, chwałę i cześć, należące do naszego stanu, ale wkrótce uświadomimy to sobie rzeczywiście. Teraz wyglądamy jak ludzie, i wszyscy w naturalny sposób jak ludzie umieramy, ale w zmartwychwstaniu zostaniemy wzbudzeni w naszym prawdziwym charakterze jako bogowie.
 
 
"Jeszcze się nie objawiło
Jak wielkimi mamy być uczynieni;
Lecz kiedy ujrzymy Go takim, jakim on jest,
Będziemy jak nasza Głowa.
 
 
Jezus mówi: Jakże dobitnie zostało to wyrażone przez proroka i jakże jest też pewne – to nie może być naruszone: "Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy jesteście synami Najwyższego, lecz pomrzecie jak ludzie i jak jeden z książąt upadniecie" (literalnie: głowy – Adam i Jezus są dwoma głowami).

W takim razie końcowe słowa Psalmu, mówiące, "Powstań, Boże, osądź (rządź, błogosław) ziemię! Ty bowiem masz wziąć w posiadanie wszystkie narody", kierowane są do całej rodziny – Głowy i ciała jako jednego, jako że wszyscy będą pod zarządem ich Głowy, Chrystusa. Mocnym Bogiem, wiecznym Ojcem narodów [Izaj. 9:5], jest Chrystus, którego my jesteśmy poszczególnymi członkami. On jest tym, który odziedziczy wszystkie rzeczy, i to On obiecał członkom swego ciała, że będą mieli władzę nad narodami. To o nich Paweł mówi: "Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą?" [1 Kor. 6:2].

Z jakąż siłą przemawiają te wersety w związku z myślą, że wszyscy muszą umrzeć jak ludzie, jak ten drugi z głów.
 
 
Zion's Watch Tower, 1881, R-301

 
 
BŁOGOSŁAWIONE UMIERANIE

 
"Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę mówi Duch im, aby odpoczywali od prac swoich, a uczynki ich idą za nimi" (Obj. 14:13).

Wszędzie w Biblii, poza tym jednym wyjątkiem, śmierć przedstawiona jest jako straszna katastrofa, okropny wróg, pożerający potwór, a grób jako wielkie więzienie, dozwolone przez naszego miłującego Ojca Niebieskiego, tylko dlatego, że ludzie stali się grzesznikami i muszą zostać zniszczeni. Tam również została przedstawiona światu wielka nadzieja, że Chrystus, oddawszy samego siebie na okup za grzeszników – skosztowawszy śmierci za każdego człowieka – sprawiedliwy za niesprawiedliwych, wkrótce rozpocznie wielkie dzieło niszczenia śmierci przez przywracanie całej ludzkości do życia. W ten sposób "pochłonie śmierć w zwycięstwie" [Hebr. 2:9; 1 Piot. 3:18; Izaj. 25:8; 1 Kor. 15:54].

Gdy wywyższy swój Kościół do chwały i potęgi królestwa (symbolicznie przedstawionego w górze), wówczas sprawi wszystkim narodom wielką ucztę i przez to królestwo (górę) zniszczy zasłonę nieznajomości i powłokę śmierci – to znaczy "pochłonie śmierć w zwycięstwie" (Izaj. 25:6-8). Wtedy otworzy na oścież i zlikwiduje wielkie więzienie śmierci, uwalniając wszystkich więźniów. O tym uwolnieniu więźniów oraz otwarciu drzwi więzienia tym, którzy są związani, nauczał Jezus, mówiąc: "przyjdzie godzina, w którą wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos jego i wyjdą" (Jan 5:28-29).

Paweł uznaje śmierć za największego ze wszystkich wrogów, a mówiąc o tysiącletnim panowaniu Chrystusa powiada: "Bo on musi królować, póki by nie położył wszystkich nieprzyjaciół pod nogi jego. A ostatni nieprzyjaciel, który będzie zniszczony, jest śmierć" (1 Kor. 15:25, 26). Ten sam apostoł, mówiąc o celu przyjścia Jezusa na świat oraz Jego umieraniu za nasze grzechy, mówi, że przyjął On ludzką naturę, "aby przez śmierć zniszczył tego, który miał władzę śmierci, to jest djabła" (Hebr. 2:14). Potwierdzone jest także to, że otworzy On więzienne drzwi dla tych, którzy są związani (więźniów śmierci) i ogłosi jeńcom wolność (Izaj. 61:1).

Wobec ogólnie wrogiego w Piśmie Świętym stosunku do śmierci, powyższy odosobniony tekst mówiący o niej, jako błogosławieństwie, jest raczej dziwny, dopóki nie zauważymy, że jego zastosowanie ograniczone jest przez słowo "odtąd". Nie zawsze tak było, ale "odtąd" śmierć może być błogosławieństwem. Zauważcie jednak kolejne ograniczenie; ona odtąd nie będzie błogosławieństwem dla całej ludzkości, ale tylko dla tych w Panu – poszczególnych członków Ciała Chrystusowego, Małego Stadka, dla którego upodobało się Ojcu dać królestwo – dla wszystkich pozostałych śmierć nadal będzie wrogiem, aż do jej ostatecznego zniszczenia podczas tysiącletniego panowania (Oz. 13:14).

Co więcej, rzeczą niezwykłą jest mówienie o już umarłych jako umierających, ale duch używa tego pozornie niekonsekwentnego wyrażenia, najwyraźniej po to, by ograniczyć zastosowanie tego błogosławieństwa śmierci do pewnej klasy – "Błogosławieni są umarli (umarli dla świata – ukrzyżowani z Chrystusem – 'umarliście, a życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu' [Kol. 3:3]), którzy w Panu umierają".

Obecnie jesteśmy wielce zainteresowani by się dowiedzieć, kiedy, od jakiego czasu w przód, umrzeć dla tej specjalnej wspomnianej klasy będzie błogosławieństwem. Słowa te zostały napisane dla naszego oświecenia i powinniśmy być w stanie wiedzieć, kiedy je zastosować. Zwłaszcza jeżeli jesteśmy w Panu i jesteśmy umarli dla świata, ponieważ częścią obietnicy Mistrza było, że duch wprowadzi nas w zrozumienie Prawdy i pokaże przyszłe rzeczy (Jan 16:13). Jeżeli, jak wierzymy, ostatni członkowie Ciała Chrystusowego żyją obecnie – "nogi jego" [Izaj. 52:7] – jest to czas na zrozumienie tego urywka jako odnoszącego się wyraźnie do nóg.

Patrzymy wstecz na kontekst, aby jeśli to możliwe przekonać się, kiedy jest stosowny czas na to błogosławieństwo. Siedem poprzedzających wersetów daje, jak sądzimy, bardzo wyraźne świadectwo w tym temacie. Wymieniają one trzy określone przesłania, które miały być ogłoszone w Kościele (symbolicznie przedstawionym przez niebo), które, jak wierzymy, były w toku podczas zakończonych właśnie pierwszych siedmiu lat żniwa, od 1874 do 1881 roku. Pierwsze przesłanie ucieleśnia nie tylko trwającą wiek radosną nowinę (Ewangelię) lecz także element czasowy. "Przyszła godzina sądu jego" [Obj. 14:7]. Dokładnie to głosiła dość znaczna liczba spośród nas, to znaczy: że radosna nowina o wielkiej radości ma być jeszcze dla wszystkich ludzi oraz że "żniwo" czyli czas próby (sądu) rozpoczął się w 1874 roku i potrwa 40 lat. Pierwsze siedem lat tego okresu jest szczególnie poświęcone Kościołowi na zebranie pierwocin z owoców.

Przypomnicie sobie, że do roku 1878, chociaż Restytucja była myślą przewodnią i zawsze przynaglano do całkowitego ofiarowania, to jednak element czasu był zawsze jednym z najważniejszych aspektów. Jednakże od 1878 roku, chociaż ten sam element czasu jest rozpoznawany we wszystkich naszych kazaniach i naukach, a także ciągle odnosimy się do niego, jako wykazanie naszej pozycji, to jednak bezpośrednie nauczanie o czasie niemalże ustało w głoszeniu wszystkich braci – i to również bez żadnego wcześniejszego uzgodnienia, a także bez żadnego innego powodu, poza tym, że inne elementy Prawdy nabrały większego znaczenia.

Wiosną 1879 roku, gdy wyraźnie zobaczyliśmy paralelę pomiędzy nominalnym kościołem żydowskim, a nominalnym kościołem Ewangelii, byliśmy w stanie rozpoznać, gdzie ten drugi został ostatecznie odrzucony przez Pana i wypluty z Jego ust, by nie był już Jego rzecznikiem (Obj. 3:16). Zrozumieliśmy, że ma to nastąpić w 1878 roku, jako równoległość odrzucenia kościoła żydowskiego, gdy Jezus tuż przed swoim ukrzyżowaniem, zapłakał nam nimi i powiedział: "Oto wasz dom pusty wam zostanie" [Łuk. 13:35] – wtedy kościół żydowski był podobnie odrzucony, czyli wypluty z Jego ust.

Bardzo wyraźnie zobaczyliśmy, że nominalny kościół Wieku Ewangelii jest Babilonem (zamieszaniem, pomieszaniem światowych skłonności i letniego chrześcijaństwa) opisanym w Obj. 18:2-4.

To wyplucie, czyli odrzucenie nominalnego kościoła jako organizacji w 1878 – jak wtedy zrozumieliśmy i wciąż głosimy – było datą początku upadku Babilonu, jak tam zapisano. Odtąd czujemy się prowadzeni duchem, przez rozwijające się słowo prawdy, by mówić w imieniu Pana do wszystkich prawdziwych dzieci Bożych w Babilonie: "Wyjdźcie z niego, ludu mój! abyście nie byli uczestnikami jego grzechów, i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające" (Obj. 18:4). To zdaje się wspaniale zgadzać z drugim poselstwem: "Upadł Babilon" (Obj. 14:8).

Trzecie przesłanie (wersety 9-11) dotyczące czcicieli Bestii i jej obrazu ‒ pokazujące nominalny kościół w kolorach, w jakich maluje go Słowo Boże ‒ wykazuje, że pozostający w nim, dzielący jego ducha lub imię, a tym samym stojący w opozycji do słowa Bożego, mówiącego, "Wyjdźcie z niego" [Obj. 18:4], ci wszyscy zostaną poddani cierpieniu i utrapieniu tak długo, jak długo oddają oni cześć wyznaniom wiary, doktrynom i organizacjom ludzkim. Świadomość tego strapienia (dym męki) nigdy nie zostanie zapomniana.

Tak jak z dwa poprzednie, podobnie trzecie przesłanie – nie mogłoby wypełnić się dokładniej niż to miało miejsce. [I tutaj chcielibyśmy zaznaczyć, że podobieństwo nauczania naszej grupy do opisów właśnie rozważanych, zostało zauważone zaledwie sześć miesięcy temu]. Znaczenie symboli z Obj. 13 – bestii oraz jej obrazu po raz pierwszy opublikowaliśmy w styczniu 1880 w tym czasopiśmie. [Wznowimy to dla korzyści naszych nowych czytelników w następnym numerze]. Wszystkie te trzy przesłania wciąż są kontynuowane, i bez wątpienia będą ciągle powtarzane przez innych tak długo, jak zawierać będą prawdę na czasie dla Pańskich dzieci. Dodajmy ‒ jako wyjątkowe przesłania w takim sensie, w jakim zostały one wszystkie dane w przepowiedni Objawiciela, więc jesteśmy w czasie cierpliwego oczekiwania na naszą "zmianę" opisaną w wersecie 12. I oto tutaj jest faktem, właśnie w 1881 roku, że po raz pierwszy jesteśmy w stanie przeczytać ze zrozumieniem słowa: "Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają". Najwyraźniej błogosławieństwo jest dla członków Chrystusa żyjących teraz.

Pytamy jednak, pod jakim względem śmierć dla nas teraz będzie błogosławieństwem, w jakim zawsze nie była dla innych członków Ciała. Odpowiadamy, że równica polega na tym, że nie będziemy spać, ale zostaniemy natychmiast przyodziani w nasze niebiańskie – duchowe ciała, będąc przemienieni w chwili porzucenia wszystkiego, co ludzkie i ziemskie, oraz przyodziani naszym niebiańskim stanem. W przypadku Pana Jezusa spał On prawie trzy dni. Był to stan nieodziania pomiędzy czasem rezygnacji z ziemskiego ciała i czasem otrzymaniem niebiańskiego ciała. Paweł i inni oczekiwali niemal dwa tysiące lat, oczekując "nieodziani", czyli "śpiąc w Jezusie" [1 Tes. 4:14], i jest to jeden z głównych powodów, dlaczego śmierć była niepożądana nawet dla chrześcijan. Nie chcemy być rozebrani nawet na chwilę, ale pragniemy być przyodziani, czyli dostąpić momentalnej przemiany (1 Kor. 15:52).

W tym zawarte jest błogosławieństwo dla tych, którzy należą do ciała Chrystusowego i którzy są teraz zabierani. Śmierć człowieczeństwa będzie momentem przemiany do boskiej natury, i dlatego będzie to błogosławiona "przemiana". "Zaprawdę mówi Duch im, aby odpoczywali od prac swoich, a uczynki ich idą za nimi" [Obj. 14:13].

Dzieło klasy w ten sposób "błogosławionej" nie zostanie ani na chwilę przerwane. Już teraz są oni umarli dla świata i żywi dla Boga, więc ich praca jest w harmonii z postępującym obecnie dziełem królestwa. W tej sytuacji, jedynie wchodzą oni na wyższy poziom "boskiej" doskonałości i mocy, i tam kontynuują to samo dzieło. Jedynie ich praca (trud), towarzysząca śmiertelnemu ciału, słabowitemu "glinianemu naczyniu", ustanie. Tak wysoce łaskawe w tym względzie warunki nie były udziałem żadnego z członków "ciała", którzy żyli przez nami. W przypadku apostoła Pawła dość długi okres upłynął pomiędzy cierpieniami a chwałą. Gdy stoczył już dobry bój i kończył swój bieg, nie spodziewał się natychmiastowej przemiany ale snu, z którego miał być obudzony, by otrzymać nagrodę w królestwie. Swą nadzieję wyraził następująco: "Zatem odłożona mi jest korona sprawiedliwości, którą mi odda w ów dzień Pan, sędzia sprawiedliwy" (2 Tym. 4:8).

"O jako piękne są na górach nogi Jego", jakże wiele łask i błogosławieństw jest dla nas. Prawdziwie, "Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę mówi Duch im, aby odpoczywali od prac swoich, a uczynki ich idą za nimi". Raduj się i bądź niezmiernie zadowolony – lecz
 
 
"Nigdy nie mniemaj, że zwyciężyłeś,
Że musisz odpocząć, bo się zmęczyłeś;
Twój trud mozolny nie będzie skończony
Dopóki nie zyskasz swojej korony".
 
 
Człowieczeństwo musi się być całkowicie ofiarowane zanim przyjdzie boska doskonałość. Słowa obietnicy, "Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota" [Obj. 2:10] należą do naszego Pana i Poprzednika, w którego ślady na tej "ścieżce musimy wstępować, by zdobyć nagrodę naszego wysokiego powołania – "chwały, czci i nieśmiertelności" [Rzym. 2:7].

Jakaż harmonia pojawia się w tym tekście w ten sposób wyjaśnionym w zgodności z artykułem "Kto może tego słuchać?" w naszym ostatnim numerze.
 
Zion's Watch Tower, 1881, R-0303
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball