TrzyBiada.pl
4
LIS
0
76
Lubię to
PAN BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA

 
"Wtedy to Pan Bóg stworzył człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie [heb. neszima, od słowa duch, heb. ruach] życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą [dosłownie – duszą żywą, hebr. nefesz hajjah]" (1 Moj. 2:7).

Oto komentarz księdza Wujka do powyższego tekstu Pisma Świętego:

"Ale dusza człowiecza od Boga z wierzchu jest natchniona jako rzecz duchowna i nieśmiertelna: na której właśnie jest obraz i podobieństwo Boże. 1:26"

Oto dogmatyczne określenie duszy ludzkiej:

Dusza. "Ze stanowiska religii chrześcijańskiej duszą nazywa się ożywiający ciało ludzkie pierwiastek życia, rozumu i woli, substancja, mająca byt ciągły, od ciała niezależny, pojedynczy (niezłożony) i nieśmiertelny". Książka "Prawdy i Herezje" Dr St. Piekarski - M. Arct 1930, str. 78.

Według powyższych komentarzy, Adam był stworzony nieśmiertelny, chociaż Pismo Święte wyraźnie poucza, że nieśmiertelność – "życie w samym sobie" (Jan 5:26), należy do Boskiej natury i posiada ją tylko Pan Bóg, Jego Syn, Pan Jezus (po swoim zmartwychwstaniu), oraz Kościół, który w czasie drugiego przyjścia Chrystusa miał być ożywiony ze stanu śmierci w pierwszym zmartwychwstaniu  (1 Tym. 6:16; 2 Piot. 1:4; 1 Kor. 15:53,54).

Zamieszanie pojęć jest tak długo nieuniknione, dopóki definicje słów śmiertelny i nieśmiertelny nie zostaną jasno rozpoznane, a mianowicie:

Nieśmiertelny – stan czyli warunki, w którym śmierć jest niemożliwa – stan odporny na śmierć.

Śmiertelny – stan czyli warunki, w którym śmierć jest możliwa; stan podlegający śmierci, ale niekoniecznie stan umierania, chyba że został wydany wyrok śmierci.

Z tego punktu widzenia możemy poznać natychmiast, że Adam został stworzony jako śmiertelny – w stanie, w którym śmierć była możliwością, ale i żywot wieczny był możliwością – stosownie do tego, czy Adam podobał się swemu mądremu, sprawiedliwemu i miłującemu Stworzycielowi, czy też nie. Gdyby pozostał posłuszny, mógłby żyć aż dotąd – i na wieki – a jednak przez cały czas byłby on śmiertelny, podlegający śmierci w razie nieposłuszeństwa. E-391
 

 

Pan Bóg, po stworzeniu istoty ludzkiej (duszę) postawił ją na próbie posłuszeństwa, której wynik miał zadecydować o przyszłości tej duszy, życiu lub śmierci:

"Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania [by swoją egzystencję przedłużać w nieskończoność]; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo dnia, gdy z niego spożyjesz, umierając, umrzesz [heb. mot tamut]".
 
 
PIERWSZY KŁAMCA I MORDERCA CZŁOWIEKA
 
Jan 8:44
 
 
Między Aniołami od początku istniały różne stopnie chwały, jednak wszystkie te zastępy anielskie postępowały w miłości i posłuszeństwie dla swego Stwórcy. Ale w czasie właściwym dokonał się jeszcze jeden zarys planu Bożego. Został stworzony człowiek, istota odmiennej natury niż anielska – niższej niż ona, natury cielesnej – nie duchowej (Ps. 8:5,6). Ludzkość otrzymała ziemię, jako miejsce do mieszkania, a także rodzinną organizację; ludzie łączyli się parami i mieli zdolność rozmnażania swojego gatunku.

Jeden spośród najwyższych co do stopnia aniołów uznał fakt stworzenia człowieka za sposobność dla siebie. Powziąwszy samolubny i pyszny plan, postanowił pochwycić i odłączyć od Boga nowostworzoną parę ludzką. Następnym krokiem byłoby użycie ludzi do założenia własnego królestwa, przywłaszczenie sobie miejsca i sławy Boga Jahwe w odniesieniu do ludzkości i do ziemi.

Wcielając w czyn te ambicje, Szatan zbliżył się do matki Ewy w Raju i podszepnął jej, że zakaz jedzenia owoców z zakazanego drzewa jest tyranią, niczym nie uzasadnioną władzą Boga, która ogranicza ich wolność. Zarzucił też Bogu oszustwo, jakoby spożywanie owocu z zakazanego drzewa miało sprowadzić śmierć.
 



* * *

 

 
Zły podszept przyniósł katastrofalne skutki.

Ludzka para, wypędzona z raju i pozbawiona dostępu do podtrzymujących życie drzew, zaczęła stopniowo zamierać i ginąc. W tym miejscu warto zaznaczyć, że wierne tłumaczenie wersetu 1 Mojż. 2:17 zawiera twierdzenie, że człowiek umierając, umrze, w tym samym dniu, w którym spożyje zakazany owoc. Adam jak wiadomo nie umarł w ciągu doby o 24 godzinach, lecz przeżył 930 lat, a jego potomek Metuszelach 969 (1 Mojż. 5:3,27). Jak to pogodzić? Wiele tłumaczeń tego wersetu niestety pomija słowo dzień, a tym samym zaciemnia jego znaczenie. Pismo Święte podaje Boską rachubę czasu: "Jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień" (2 Piot. 3:8). Kwestia jest więc jasna. Siła rozpędowa doskonałości, jaką Adam posiadał przy stworzeniu, pozwoliła mu, już po wydanym wyroku śmierci, na przeżycie niemal tysiącletniego dnia. Stopniowo słabł, czyli umierał, aż wydał ostatnie tchnienie.
 

 

Kto mówił prawdę, Pan Bóg (dnia, którego z drzewa spożyjesz, umierając, umrzesz), czy Szatan (na pewno nie umrzecie)?

W sposób bardzo bolesny ludzkość przekonała się o prawdziwości Bożych słów wyrzeczonych w Raju. Śmierć pozbawiła życia pierwszych rodziców, bez żadnych też wyjątków zaczęła obracać w nicość ich potomków. Do dnia dzisiejszego ta sytuacja nie zmieniła się. Wszystko zaś w myśl słów proroka: "Dusza [heb. nefesz], która grzeszy, umrze" (Ezech. 18:20).

Tak więc Szatan, który w swej pysze nie dowierzał Bogu, najwidoczniej przeliczył się w swoich zamiarach. Nie zrezygnował jednak z ambicji panowania nad światem, mimo że jego poddanych ogarnęły skutki grzechu, degradowali się coraz bardziej i umierali. Przyjął strategię wmawiania im kłamstwa z Raju, że ludzie na pewno nie umrą. Wiedział doskonale, że nikt nie jest w stanie tego sprawdzić, postanowił więc bałamucić ludzi teorią, że śmierć jest tylko czymś pozornym, chwilą, w której rzekomy duchowy nieśmiertelny byt uwalnia się z ograniczeń ciała i rozpoczyna prawdziwą pełnię życia. Należało więc na wszelkie sposoby, możliwie często, powtarzać im: "Na pewno nie umrzecie".
 

 

Dogmat o nieśmiertelności duszy ludzkiej jest kontynuacją najstarszego kłamstwa diabelskiego, który wbrew oświadczeniu Bożemu powiedział: "Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie" (1 Moj. 3:1-5; Jan 8:44).
 



✽ ✽ ✽
 
Ludzie wierni Bogu, strzegący jego Słowa, byli na takie kłamstwo odporni. Nie wątpili, że człowiek umarły jest naprawdę umarły, i całą nadzieję na przyszłe obudzenie ze stanu nieistnienia (szeolu, hadesu) pokładali w miłosierdziu Bożym. Tej wiary nie stracił również mędrzec Salomon, który w taki oto sposób określił stan umierającego człowieka:

"Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał" (Kaz.Sal. 12:7).

Komentarz do powyższego wersetu:

Wróci się proch ... Z którego umierające ciało zostało utworzone.

Tak jak nim był ... Jedynie nieożywiony proch ziemi.

A duch ... Heb. ruach, duch żywota, przywilej życia, prawo do życia, siła czyli pozwolenie na istnienie.

Wróci do Boga ... Powróci do Niego, nie jako osoba ani jako rzecz, lecz jako prawo lub przywilej. To podobnie, jak jakiś stracony przywilej wraca do jego dawcy. Inaczej mówiąc, powrót tchu do Boga oznacza, że nie podlega on już ludzkiej kontroli, jak przy rozmnażaniu, i że odzyskanie go może nastąpić tylko przez działanie Boskiej mocy.

Który go dał ... W ten sposób redukując stan człowieka dokładnie do takiego stanu, jaki był zanim został on stworzony.

Jeszcze jedno stwierdzenie tego samego autora:

"Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie [heb. ruach]. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem" (Kaz.Sal. 3:19).

Różnica między człowiekiem a zwierzęciem, nie polega na tym, że człowiek jest duszą, a zwierzę nią nie jest. Opis stworzenia dowodzi, że zarówno człowiek, jak i zwierzę, a nawet najmniejszy robaczek, są duszami (heb. nefesz; 1 Mojż. 1:24; 2:7). Różnica polega na tym, że człowiek posiada bardziej złożony organizm i o wiele wyższą inteligencję.
 

✽ ✽ ✽
 
 
Z czasem, w miarę rozmnażania się rasy ludzkiej, grupki ludzi wierzących w prawdziwego Boga zaczynały przypominać maleńkie wysepki na oceanie pogańskiego wielobóstwa i wiary w życie pozagrobowe. Taka sytuacja zaczęła otwierać przed Szatanem szerokie pole do działania. Przystąpił do najmowania swoich sług wśród aniołów i wśród ludzi z zadaniem propagowania swego kłamstwa z Raju.

Werbunek aniołów. Słowo anioł oznacza posłańca. Każdy czytelnik Pisma Świętego o tym wie, że Pan Bóg posiada w niebie zastępy różnej rangi aniołów, istot natury duchowej wyższej niż ludzka (Ps. 8:6). Istoty te posyłał często na ziemię w celu kontaktowania się z ludźmi. Dawał im moc materializowania się, czyli wcielania w ciało człowiecze, by mogli jak zwykli ludzie zachowywać, rozmawiać itp. Mówiąc o tych aniołach, apostoł Paweł użył zagadkowego stwierdzenia: "Nie aniołom bowiem [Pan Bóg] poddał świat przyszły" (Heb. 2:5). Biblia uczy o trzech światach: Pierwszym świecie zatopionym wodami potopu (2 Piot. 3:6), drugim, obecnym świecie złym, którego bogiem jest Szatan (Gal. 1:4; 2 Kor. 4:4), oraz trzecim świecie, przyszłym Królestwie Bożym, pod zarządem Chrystusa (2 Piot. 3:13; Heb. 2:5).

Wzmianka apostoła o tym, że przyszły świat nie będzie poddany aniołom sugeruje, że pierwszy świat został im poddany. Jak to rozumieć? Można założyć, że w obliczu ludzkiej tragedii spowodowanej grzechem Pan Bóg dał swoim aniołom sposobność wykazania inicjatywy w niesieniu rodzajowi ludzkiemu wszelkiej ulgi i pomocy, na ile tylko będą w stanie. Bóg wiedział z góry, że tylko okupowa ofiara Jego Syna, Baranka, zapewni ludzkości wybawienie, niemniej jednak w swej nieskończonej mądrości dał bezgrzesznej anielskiej klasie możliwość zademonstrowania dobrej woli w tym kierunku. Zezwolił swym aniołom na przebywanie wśród ludzi z mocą materializowania się. Jest oczywiste, że bez Jego zezwolenia, ani pojawienie się aniołów na ziemi, ani ich materializowanie się nie byłoby możliwe. Tym sposobem przedpotopowy świat znalazł się pod zarządem Boskich posłańców, aniołów. Przy swojej ogromnej liczbie i mocy istot duchowych stanowili oni ogromny potencjał sprawczy.

Zaistniałą sytuację wykorzystał Szatan do realizacji swoich planów. Wszak w królestwie, którego na zasadzie uzurpacji stał się władcą, śmierć ustawicznie kładła pokotem jego poddanych. Nie był to dla niego widok szczęśliwy. Ale o to teraz pojawili się na ziemi synowie Boży, aniołowie, istoty bezgrzeszne, posiadające prawo do wiecznego życia. Po zmaterializowaniu się nie różnili się zasadniczo od innych ludzi. W tym stanie mogli spełniać wszelkie ludzkie funkcje, łącznie z rozrodczymi. Oczywiście zbliżenie płciowe aniołów z ludźmi byłoby grzechem, obrzydliwością w oczach Bożych, poniżeniem dostojeństwa istot duchowych. Ale dla mordercy całego rodzaju ludzkiego, Szatana, nie była to żadna przeszkoda. Ten, który oszukał matkę Ewę, najwidoczniej jakąś kłamliwą sugestię podsunął również zmaterializowanym aniołom, którzy ulegając grzesznej pokusie, "nie zachowując swojej godności" (Judy 6), zaczęli współżyć z ziemskimi niewiastami. Zacytujmy opis tego wydarzenia:

"Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały (...) A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także i później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek ludzkich, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w dawnych czasach" (1 Mojż. 6:2,4).

Nie trudno udowodnić Pismem Świętym, że określenie synowie Boży odnosi się tutaj do aniołów. Adam był synem Bożym tylko do chwili pogwałcenia Boskiego prawa (Łuk. 3:38). Grzech pozbawił tak jego, jak i jego potomków prawa do życia. W oczach Bożych stali się wszyscy umarłymi. Pan powiedział: "Niech umarli grzebią umarłych" (Mat. 8:22). Dopiero po kilku tysiącach lat, w myśl Boskiej filozofii pojednania, jedynie wiara w ofiarę Jezusa Chrystusa ("kto ma Syna, ma życie"), dawała przywilej powrotu do statusu synów (Jan 1:12).

Na widok tego, co się stało, Szatan triumfował. Oto na ziemi pojawiły się hybrydy, giganci, osobniki stanowiące mieszaninę aniołów i ludzi. Ich ojcowie nie podlegali wyrokowi śmierci, więc i oni sami mogli żyć wiecznie w królestwie Szatana. Jako mocarze, obdarzeni inteligencją wyższą niż ludzka, zaczęli dominować w świecie przedpotopowym. A o to właśnie przeciwnikowi Boga chodziło od początku, aby jego władza nad ziemią trwała wiecznie, a jego poddani nie umierali. Jednak od grzechu, aniołowie przestali być aniołami Boga, lecz stali się duchowymi sługami Szatana. Pismo Święte nazywa ich demonami.

Pan Bóg pokrzyżował te plany: Upadłych aniołów uwięził w atmosferze ziemskiej, tartaros, w oczekiwaniu na sąd (2 Piot. 2:4; Judy 1:6), natomiast gigantów mieszanej rasy anielsko-ludzkiej zatopił potopem.

Niemniej jednak, od tamtego czasu Szatan w bardzo skuteczny sposób zaangażował zastępy demonów, do podtrzymywania w umysłach ludzi kłamstwa, że ich bliscy w istocie nie umarli, lecz jako nieśmiertelne dusze uwolniły się z ciała, krążą wokoło nich, zdolne w taki czy inny sposób objawić swą obecność. Misterne sztuczki tych istot, o wyższej inteligencji, wpoiły w końcu w ludzkie umysły przekonanie, że to dusze ich krewnych ukazują się im w różnych zjawach, mówią do nich, stukają itp. Na przykład, uczestnicy seansów spirytystycznych zostali przekonani, że przy stoliku w zaciemnionym pokoju porozumiewali się z duszami swoich znajomych.

Werbunek ludzi. Szatan nie poprzestał na pozyskaniu duchowych istot do utrwalania swego panowania za pomocą szerzenia kłamstwa. Od tego bowiem czasu, gdy Bóg odrzucił grzesznych aniołów, "związał" ich, pozbawiając możliwości materializowania się, utracili oni możliwość bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Szatan znalazł się zatem w pilnej potrzebie zaangażowania do swego dzieła ludzkich pośredników. Szybko takich pozyskał. Zwani mediami spirytystycznymi. Kandydatami na media byli i są ludzie łatwo ulegający cudzej woli. Wystarczyło tych ludzi zaciekawić różnymi diabelskimi sztuczkami, nawiązać z nimi dialog i wzbudzić w nich przekonanie, że są kimś wyjątkowym, których moce duchowe wyróżniają i chcą się z nimi kontaktować. Tym sposobem w każdej społeczności wytworzyła się kasta czarowników i wróżbitów, których demony obdarzały nadludzką mocą i wiedzą.

Demony miały dobry ogląd każdej sytuacji, porozumiewały się ze sobą, były więc w stanie przekazać ludziom wieści choćby z drugiego krańca świata. Z dużym prawdopodobieństwem były również w stanie przewidzieć rozwój wypadków. Wiedza ta zdumiewała ludzi, przyciągała ich do wróżbitów, w nadziei i przekonaniu, że moce niebios udzielą im prawdziwych informacji. Biblijnym przykładem takiej sytuacji jest historia króla Saula (1 Sam. 28:7-25; 31:1-7). Nazajutrz czekała go bitwa z potężnym wojskiem Filistynów. Obawa i niepewność sprawiły, że wbrew zakazowi Prawa udał się do czarownicy w Endor, by u niej dowiedzieć się o losy jutrzejszej bitwy. Za pośrednictwem wróżki, demony odmalowały w umyśle króla zjawę, którą ten zidentyfikował jako zmarłego proroka Samuela. Rzekomy Samuel przepowiedział królowi straszną klęskę, śmierć jego samego i jego synów. Przepowiednia nie do końca się sprawdziła, niemniej jednak król z częścią swoich synów polegli, a Izrael został rozgromiony. Demony widziały z góry czym skończy się starcie szczupłych oddziałów Saula z mrowiem nieprzyjaciół.
 

 
✽ ✽ ✽

 
Nie jest to sytuacja specjalnie nagłaśniana w świecie powszechnie wątpiącym w istnienie Boga i aniołów, lecz faktem jest, że władcy tego świata, nagminnie korzystali i korzystają z usług mediów spirytystycznych w celu poznania przyszłości.
 

✽ ✽ ✽

 
Jednak najtrwalszy fundament pod swoje panowanie położył Szatan wtedy, gdy zaangażował mędrców tego świata, myślicieli i filozofów, do opisania i utrwalenia na piśmie tego, jak oni widzą dalsze losy człowieka odchodzącego ze świata. Zaczął swe dzieło tam, gdzie od początku było najciemniej, czyli od świata pogańskiego. Pogańscy "myśliciele" mogli formułować najbardziej fantastyczne i niedorzeczne teorie, byle tylko trzymali się zasady ich duchowego patrona, że istota ludzka posiada nieśmiertelną duszę i nie może umrzeć. Tym sposobom pogańskie masy drżały w zabobonnym strachu przed niezliczonymi bogami, karmione przez rodzimych szamanów wymysłami o reinkarnacji, migracji dusz itp. Najwybitniejszym teoretykiem pogańskim był grecki filozof Platon. Czczony był dla swej erudycji i zdolności, i dlatego bezbożne głupstwo, któremu nadał ostateczny uczony kształt stało się popularne w całym pogańskim świecie. W myśl platońskiej teorii człowiek nigdy naprawdę nie umiera, lecz w chwili przełomu nazwanego śmiercią jedynie czyni krok w życiowym rozwoju.

W odróżnieniu od pogaństwa, narodzinom judaizmu i chrystianizmu towarzyszyło na początku prawdziwe światło, świadectwo Pisma Świętego, że Bóg jest jeden i że byt istoty (duszy) ludzkiej wygasa całkowicie w chwili śmierci. Z czasem jednak światło tej prawdy zaczęło przygasać na tyle, że teoria platońska została zaszczepiona również w obu tych religiach. Tak więc wysiłki Szatana aby kłamstwo z Raju, "Na pewno nie umrzecie", upowszechnić w całym jego dominium zakończyły się powodzeniem. Tak bardzo utkwiło ono w umysłach milionów ludzi, że zdają się szczerze wierzyć w tę okropną w skutkach farsę nawet i dzisiaj, gdy Pismo Święte i wszelkie sposoby nabycia wiedzy stały się powszechnie dostępne.

W głównym odłamie chrześcijaństwa, katolicyzmie, głosi się teorię, że po śmierci dusze ludzi odłączają się od ich ciała i na podstawie sądu szczegółowego kwalifikowane są w trzy miejsca: do nieba, do czyśćca i do piekła. Przebywają tam do dnia sądu ostatecznego, który ma się odbyć przy końcu świata. Wtedy z tych trzech miejsc dusze będą przywołane, aby połączyły się z ciałami i usłyszały ostateczny wyrok niebiańskiego trybunału. Święci, z duszą i ciałem powrócą do nieba, natomiast dusze potępionych, złączone z ciałami, wrócą do piekielnych płomieni, na wieczne tortury. Dzień sądu ostatecznego zamyka rozdział istnienia czyśćca. Los jego mieszkańców musi być do tego czasu rozstrzygnięty: albo niebo, albo piekło.

Nie ma teorii bardziej znieważającej Boga, jak ta, która przypisuje Mu cechy strasznego sadysty, zdolnego skazywać własne stworzenia na wieczne męczarnie. Pismo Święte mówi, że Bóg jest Miłością, że wydał na śmierć swego Syna aby nas zbawić. A jednak i dzisiaj ta średniowieczna mara zdaje się ludzi zbytnio nie przerażać swoją potwornością.

Nie mniej urąga ludzkiej inteligencji wiara w moc sprawczą grzesznego człowieka, przypisująca mu władzę osądzenia innych ludzi za świętych i "przyłączenia ich do boku Pana", w niebie. A tak właśnie dzieje się na podstawie "słynących z uczciwości" procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. Dla tych swoich wybrańców kler ustanowił specjalne święto. Oto jego określenie w Wikipedii.

Uroczystość Wszystkich Świętych – w Kościołach łacińskich uroczystość ku czci wszystkich chrześcijan, którzy osiągnęli stan zbawienia i przebywają w niebie, przypadająca corocznie na dzień 1 listopada, treściowo połączona z następującym po niej obchodem liturgicznym Dnia Zadusznego. W doktrynie Kościoła katolickiego jest wyrazem wiary w obcowanie świętych i powszechne powołanie do świętości.

Wymyślona przez kler instytucja czyśćca przysporzyła kościołowi katolickiemu ogromnych bogactw. Czego by naiwni ludzie nie położyli na kościelnej tacy, byle tylko swych bliskich uwolnić z mąk czyśćcowych? A jednak takie oszukaństwo, że za pieniądze można zmienić los dusz czyśćcowych i przenieść je do nieba, utrzymywało się przez wiele stuleci i trwa do dzisiaj. Aby ludzie wciąż pamiętali o takiej możliwości kościół ustanowił tzw. Dzień Zaduszny. Oto garść informacji z Wikipedii na temat tego święta:

Noc zaduszkowa – Szczególną rolę w wyobraźni i obrzędowości ludowej odgrywała noc z 1 na 2 listopada, między uroczystością Wszystkich Świętych a Dniem Zadusznym, zwana nocą zaduszkową. W całej Polsce uważano, że tej nocy dusze zmarłych, uwolnione z czyśćca, powracają aż do świtu na ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach, cmentarzach czy uroczyskach – szukając pomocy, modlitwy lub ofiary.
 
Jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Nie udawano się w podróż, nie odwiedzano sąsiadów, ponieważ wierzono, że po opłotkach i na drogach straszą umarli. W niektórych regionach zamykano tej nocy karczmy, zakazane były muzyka i śpiewy. Nie zbliżano się zwłaszcza do kościoła, gdyż zmarli księża mieli odprawiać msze dla innych zmarłych. Tylko najbardziej pobożni i dobrzy ludzie mogli ponoć zobaczyć z ukrycia, jak o północy tłumy zmarłych podążają do kościoła. W wielu parafiach zostawiano na tę noc mszał na ołtarzu i otwarte drzwi świątyni.
 
Do początków XX wieku przygotowywano w wieczór zaduszkowy potrawy i alkohol, które zostawiano przy progu dla zmarłych. Zwyczaj zakazywał nocą zaduszkową wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj czy spluwanie. Dusze zmarłych nawiedzały bowiem miejsca, w których przebywały za życia. Miały one, w "godzinę duchów" nocy zaduszkowej, dawać znać o swojej obecności stukaniem, skrzypieniem podłóg i sprzętów, uchylaniem furtek i drzwi, szumem i iskrami w kominie, czy też śladami w popiele. Niektórym ukazywały się jako cienie, ogniki lub światełka. Niekiedy pojawiały się ponoć w swej dawnej postaci.
 
 
✽ ✽ ✽
 
 
"Pan Zastępów wyprawi wszystkim ludom na tej górze [symbol Królestwa Bożego] ucztę z tłustych potraw, ucztę z wystałych win, z tłustych potraw ze szpikiem, ze starych dobrze wystałych win.
 
I zniszczy na tej górze zasłonę [śmierć i haniebne poniżenie], rozpostartą nad wszystkimi ludami, i przykrycie, rozciągnięte nad wszystkimi narodami [niewiedzę, niewiarę i wszelkie szatańskie wpływy].
 
Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na wieki i zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi, gdyż Pan powiedział. I będą mówić w owym dniu: Oto nasz Bóg, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; to Pan, któremu zaufaliśmy. Weselmy i radujmy się z jego zbawienia!" (Izaj. 25:6-9)

 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball