TrzyBiada.pl
19
GRU
1
399
Lubię to
Etykieta: c.d.


Ponad 100 lat temu brat Russell na podstawie biblijnych proroctw zapowiedział, że gdy „socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału” to pociągnie świat ku upadkowi we wszechświatowej anarchii. Każdy trzeźwo myślący i poważnie traktujący biblijne proroctwa chrześcijanin widzi potęgującą się anarchię. Choć jeszcze możemy spokojnie wyjść na ulicę, dokonać zakupów, mamy prąd w gniazdkach elektrycznych, to jednak świadomi jesteśmy, że przywódcy światowi nie są w stanie zapanować nad procesami rozkładającymi dotychczasowy porządek rzeczy. Upadek autorytetu wielkich kościołów, wielokierunkowe zagrożenie dla Zachodu ze strony sił Trzeciego Świata (terroryzm, migranci, ekspansja gospodarcza, walka o rynki zbytu i o surowce), a także rozpadanie się jego jedności w imię własnych interesów, to zwiastuny wydarzeń, które składają się na Wielki Ucisk; ucisk „jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie”( Mat. 24:21).

Niemożliwym też jest w tej sytuacji, aby powstał jakiś światowy, uniwersalny rząd, za którym „poszłaby cała ziemia”. Księga Objawienia jeżeli zapowiada wyłonienie się bestii czasów ostatecznych, to zawsze łączy ją z przywróceniem świeckiej władzy Kościołowi rzymsko-katolickiemu. Jan widział czerwoną bestię, na grzbiecie której siedziała wielka wszetecznica. Imiona na jej czole: „Tajemnica, Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi”(Obj.17:5) nie pozostawiają wątpliwości, że przedstawia ona ten wielki, odstępczy kościół. Jego obecny upadek, zanik autorytetu, afery targające jego społecznością, czynią go nieprzydatnym do ratowania starego porządku. Jest raczej jak kamień młyński, jeszcze do niedawna wyniesiony i podziwiany, ale dzisiaj opadający już stopniowo ku morskim głębinom (Obj.18:21).

Pozostaje kwestia, czy obecny stan Badaczy Biblii pozwala im stanąć na pozycji Jana i „znowu prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach” lub dojrzeć dzieło ostrzeżenia Trzeciego Anioła: „Jeśli się kto pokłoni bestii i obrazowi jej...”(Obj. 10:11; 14:9). Weteranów, którzy opuścili Wielki Babilon i niestrudzenie nieśli świadectwo o drugiej obecności Chrystusa ciągle ubywa. Kto ma wydać świadectwo, jeżeli młode pokolenie, w znacznej swojej liczbie, nie jest wcale zainteresowane proroctwami o czasach ostatecznych, kwestionuje naukę o drugiej obecności, a chronologię biblijną przeznaczyło do kosza na śmieci? Mało tego, w swojej „reformatorskiej” działalności zaczynają zaprzeczać naukom, które przez całe lata stanowiły fundamenty Boskiego Planu Wieków. I tak między innymi, w ogniu krytyki znalazła się nauka o Restytucji, czyli 1000-letnim dniu naprawienia wszechrzeczy. Coraz powszechniejsze jest zrozumienie, że Kościół w wieku Ewangelii rozwija się pod Nowym Przymierzem choć Pismo Święte naucza, że rozpocznie się ono wraz z odrodzeniem Izraela. Okazuje się, że w przekonaniu tychże reformatorów piękna i logiczna nauka o Wielkim Ludzie (drugiej klasie zrodzonej z Niebiańskiego Powołania) przyniosła więcej szkody niż pożytku. Nie będziemy wymieniać pozostałych nauk poddanych krytyce i odrzuconych bo niczego to nie zmieni. Stwierdzamy jedynie, że wielu z tych młodych reformatorów odeszło do innych kościołów lub darzy je nieskrywaną, ekumeniczną sympatią. I nie przeszkadza im, że z ich ambon i kazalnic płyną bluźniercze nauki o duszy nieśmiertelnej, ognistym piekle, trójcy lub wytraceniu miliardów ludzi podczas powrotu Jezusa Chrystusa, bez dania im szansy na odrodzenie. Przyznają, że dopiero tam stali się prawdziwymi dziećmi Bożymi, zostali na nowo narodzeni. Tylko, że przy tej okazji zademonstrowali, że ich bogiem jest niemiłosierny tyran, który kocha się w wiecznym cierpieniu grzeszników. Pismo Święte naucza, że prawdziwe dzieci Boże zostały spłodzone z Ducha Świętego i Prawdy. Z kogo zatem narodzili się ci, którzy w tak okropnym świetle przedstawiają Pana Boga i Jego cudowny plan?

„Spójrzcie na narody i zobaczcie, patrzcie ze zdumieniem i trwogą! Bo za waszych dni dokonuję dzieła, w które nie uwierzycie, gdy wam ktoś o nim będzie opowiadał” (Habakuk 1:5).

Powyższe słowa proroka Habakuka zdają się być trafnym komentarzem do tego co się stało w społeczności Badaczy Biblii pod koniec Wieku Ewangelii. Rok 1967 dał początek pracy brata Tadeusza Wiśniewskiego nad chronologią biblijną. Wzięła się ona z pragnienia, aby wyjaśnić przyczyny zawodu w roku 1914 i pokazać, że w następnych latach będzie ona niezwykle przydatna do zrozumienia proroctw Starego i Nowego Testamentu, z księgą Objawienia w szczególności. Praca polegała początkowo na wykładach w rodzimym, warszawskim zborze oraz podczas ogólnopolskich zjazdów, a także poprzez rozsyłanie zainteresowanym braciom opracowań pisanych na maszynie. Ponieważ praca brata Tadeusza Wiśniewskiego wzbudzała coraz większe zainteresowanie, w roku 1974 została wydana pierwsza książka p.t. Chronologia Biblijna. Następnie, do roku 1981 wydano szereg opracowań: Chwała Boża, Księga Objawienia, Bóg jest Miłością, Izrael, Plagi Egipskie, Bestia Czwarta. Do roku 1977 postęp prac nad chronologią i to, w jaki sposób pomagała ona zrozumieć biblijne proroctwa można było śledzić na łamach tzw. Przedruków Lubelskich. Od roku 1969 brat Wiśniewski zaczął posługiwać się w badaniu Pisma Świętego liczbowaniem biblijnym, które wykorzystywało tę cechę biblijnych języków – hebrajskiego i greckiego, że do każdej litery ich alfabetów jest przypisana wartość liczbowa. Zachętę do używania tej metody stanowiły słowa z Objawienia, które kazały zidentyfikować liczbę bestii właśnie przy pomocy liczbowania (Obj.13:18).

Jaki był przekaz tych wszystkich opracowań? Chronologia biblijna poprzez swoje równoległości zbudowane w oparciu o historię Izraela oraz na podstawie proroctw i obrazów Pisma Świętego wskazywała na szczególną siódemkę lat w końcu Wieku Ewangelii. Zaczynała się ona rokiem 1977, który miał zakończyć Niebiańskie Powołanie. Natomiast rok 1984 miał rozpocząć procesy związane z wprowadzeniem Królestwa Bożego na ziemi. W środku tego okresu był rok 1981, z którym związany został czas uwielbienia Kościoła Chrystusowego i początek Wielkiego Ucisku. Metoda liczbowania biblijnego zastosowana do badania proroctw i Księgi Objawienia w pełni potwierdzała chronologiczne wyliczenia. Opracowania, które docierały do rąk zainteresowanych wskazywały na owe siedem lat, jako czas szczególnej próby dla ludu Bożego związanej z wyjściem z przepaści papieskiej bestii oraz szczególną rolą Obrazu Bestii.

Przyjrzyjmy się temu okresowi, zwracając uwagę na to co się wówczas wydarzyło i jakie procesy on zapoczątkował?
 

Lata 1977 –1984
 

 Czerwona Bestia. W okresie tym, na scenie politycznej stała się rzecz niezwykła. Papiestwo, po latach odsunięcia od świeckiej władzy i wpływu na politykę, ponownie otrzymało realną władzę. Stało się to za sprawą przywódców socjalistycznego świata. Zrozumieli, że słabnie ich gospodarka i narastają w społeczeństwie rewolucyjne nastroje, że nie są już w stanie udźwignąć „eksportu” komunistycznej ideologii na cały świat , i że przegrywają z Zachodem w wyścigu zbrojeń. Aby jednak zachować władzę, wyciągnęli rękę do wypróbowanej, sprawdzonej przez wieki instytucji – Kościoła Rzymsko-katolickiego. To on, władca sumień milionów katolików, przez całe wieki umiał tonować anarchistyczne nastroje swoich wiernych. Polska stała się tym krajem, gdzie Kościół otrzymał największe przywileje i wpływ zarówno na politykę jak i na kształtowanie przeróżnych dziedzin życia obywateli naszego kraju. Wielu polityków do dzisiaj, przed telewizyjnymi kamerami nie boi się określać Polski mianem kraju wyznaniowego. Kościół chętnie skorzystał z tej oferty, ponieważ będąc od roku 1870 w politycznym niebycie „stęsknił się” za wielką polityką. Zdawał też sobie sprawę z tego, że tylko socjalistyczne społeczeństwo będzie podatne na jego wpływy. Zachód już dawno odwrócił się od religii i nie potrzebuje do niczego nadszarpniętego autorytetu Kościoła Rzymsko-katolickiego.

Wybór w roku 1978 Polaka, Karola Wojtyły na papieża jeszcze bardziej umocnił pozycję Kościoła. Wyjście z przepaści Bestii papieskiej stało się faktem, a jej czerwony kolor jest świadectwem tego, że to komunistyczni przywódcy pomogli jej zaistnieć na politycznej scenie. Każdy proces ma swój mały początek. I tak, początek najnowszego sojuszu Tronu i Ołtarza nastąpił 1 grudnia 1977 roku, kiedy to Edward Gierek zawitał z wizytą w Watykanie. Zwrot „Jego Świątobliwość”, jakim polski przywódca tytułował papieża Pawła VI podczas wizyty w Rzymie, było uznaniem jego pretensji do zwierzchnictwa nad Chrześcijaństwem. Z kolei papież, zwracając się do Edwarda Gierka tytułem najwyższych dostojników „Jego Ekselencjo”, uznał reprezentowane przez niego władze socjalistyczne za „panujące z Bożej łaski”. Tym samym, średniowieczny zwyczaj papieży koronowania każdego króla, jako sposób legalizowania jego władzy, został ponowiony we współczesnym stylu wobec władz socjalistycznych, nie uznawanych dotąd przez papiestwo za legalne. Tym sposobem uformowały się świecko-kościelne rządy Rzymu w ich ostatecznej, zapowiadanej proroczą wizją postaci: Nierządnica (Kościół Rzymsko-katolicki) dosiadła czerwonej bestii (władze socjalistyczne, nadające kierunek polityczny Europie i całemu światu) Obj.17:3. Związek ten przetrwał dokładnie 1260 literalnych dni – 42 miesiące, jak określa to księga Objawienia (Obj.13:5). 13 maja 1981 roku padły strzały zamachowca na Placu św. Piotra w Rzymie. Ciężko ranionego papieża udało się uratować, ale był to jawny sygnał, że oszukani przywódcy Socjalizmu będą szukali zemsty. Zapowiada to księga Objawienia: „Ci nienawidzić będą Nierządnicę i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem”(17:16). Królów było 10 –u i nie przypadkowo RWPG (organizacja jednocząca pod kierownictwem ZSRR państwa o socjalistycznym ustroju) liczyło 10 członków.
 

--o--
 

Romans i klęska Samsona. Powyższy paragraf ukazuje w wielkim skrócie ostatnią, współczesną dla nas formę sojuszu „Ołtarza i Tronu”. Księga Objawienia opisywała go w swoich wizjach jako Czerwoną Bestię z Wielką Nierządnicą lub Bestię wychodzącą z morza. Stary Testament przedstawia ten sam temat w obrazie żydowskiego bohatera Samsona. Po latach niezwykle skutecznej walki z filistyńskim okupantem, popełnił tragiczny błąd. Zakochał się w filistynce Dalili. Ta zaś, kierując się interesem Filistynów oszukała go i doprowadziła do jego uwięzienia. Oślepiony i skuty kajdanami Samson pracował odtąd w młynie, skąd od czasu do czasu zabierano go na filistyńskie święta. Pastwiono się wówczas nad nim i wyśmiewano. Aż do momentu, kiedy odrosły mu długie włosy – źródło jego siły. Wówczas, przy najbliższej okazji dokonał samobójczego ataku grzebiąc pod gruzami filistyńskiej budowli elitę swoich prześladowców. Ginąc, zabił wówczas więcej wrogów niż podczas swoich poprzednich potyczek.

Ten biblijny obraz jest bardzo przejrzysty i sugestywny przez to, że wypełnił się w większości na naszych oczach. Samson samotnie wystąpił do walki o wolność dla swojego ludu i Pan Bóg wspierał go w sposób nadprzyrodzony. Współczesnym Samsonem, który od czasu drugiej obecności Chrystusa był używany do niszczenia starego porządku rzeczy był Socjalizm. Jego walka zdominowała prawie cały XX wiek i przysporzyła całemu kapitalistycznemu światu wielu klęsk i tragedii. Klęska Socjalizmu przyszła bardzo szybko, zaraz po tym, jak nawiązał „romans” (1.12.1977) z dotychczasowym wrogiem, Kościołem Rzymsko-katolickim – biblijną Dalilą. Kościół, który przez całe wieki stał po stronie panujących, tym razem zbuntował polski Świat Pracy przeciwko jego dotychczasowym obrońcom. Uśpionemu Samsonowi, Dalila i jej wspólnicy obcięli włosy, pozbawiając go tym samym nadprzyrodzonej siły. Partia komunistyczna także została pozbawiona siły i autorytetu, kiedy utraciła poparcie klasy robotniczej. Stało się to w 1980 roku, kiedy w Gdańsku podpisano porozumienia sierpniowe. Był to początek końca Komunizmu, który z chwilą upadku Związku Radzieckiego (1991) stał się obiektem żartów i nieustającej krytyki. Cały kapitalistyczny świat do chwili obecnej „świętuje” upadek komunizmu, nieświadomy zapowiedzi pastora Russella sprzed 120 lat, że „...socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału, a następnie doprowadzi do anarchii „. Wniosek ten oparł nie tylko na proroctwach, ale i na biblijnej, obrazowej historii Samsona. Politycy i dziennikarze coraz częściej powtarzają, że Trzecia wojna światowa już się zaczęła. Widzimy jak anarchia począwszy od Bliskiego Wschodu i Afryki zbliża się do bogatego Zachodu. Jego przywódcy nie radzą sobie z problemami wewnętrznymi a jedność Unii Europejskiej budzi poważne wątpliwości. Wielu polityków nie ukrywa też swoich przekonań, że to postkomunistyczna Rosja stymuluje większość działań wymierzonych w zachodni świat, dysząc nienawiścią i pragnieniem zemsty za upadek ZSRR oraz lata upokorzeń. Czekamy jeszcze na ostatni czyn współczesnego Samsona – potężną, ale i „ślepą”, postkomunistyczną Rosję; jej samobójczy atak na Świat Zachodu, kiedy nałożone sankcje okażą się nie do zniesienia a negocjacje zawiodą.
 

--o--
 

Uderzenie kamienia w żelazno-gliniane stopy posągu. Na ogół, wszyscy chrześcijanie wywodzący się z nurtów protestanckich zgadzają się z poglądem, że posąg z metali opisany w księdze Daniela ukazuje panowanie mocarstw ogólnoświatowych na przestrzeni tzw. Czasów Pogan. Babilon, Medo-Persja, Grecja i Rzym - najpierw pogański, później papieski otrzymały od Pana Boga przyzwolenie na panowanie nad światem, aż do czasu gdy prawdziwy władca – Jezus Chrystus powróci na ziemię, aby ustanowić na niej swoje wiecznotrwałe Królestwo. Na przestrzeni 2520 lat historii świata potęgi te powstawały i przemijały zostawiając po sobie pamięć o niezliczonych wojnach i nieludzkim traktowaniu podbitych narodów. Prorok Daniel w innym miejscu swojego proroctwa porównał je do straszliwych bestii. Chciał w ten sposób pokazać, w jaki sposób Pan Bóg ocenił postępowanie człowieka budującego swoje szczęście i pomyślność na własną rękę. Najpotężniejszą z nich była ostatnia, czwarta bestia. Było to zwierzę „straszne i groźne, i nadzwyczaj silne; miało ono potężne żelazne zęby: pożerało i miażdżyło, a co pozostało, deptało swoimi nogami, było ono inne aniżeli wszystkie poprzednie zwierzęta..” (Dan.7:7). Większość komentatorów Księgi Daniela zgadza się, że jest to proroczy opis potęgi Rzymu. Owa odmienność od poprzednich potęg polegała na tym, że „bestialski” charakter pogańskiego Rzymu przejął Rzym papieski, który z chrześcijańskimi sloganami na ustach dokonał więcej zbrodni niż wszystkie poprzedzające go „bestie”, razem wzięte. Bestia „papieska” panowała też najdłużej i objęła swoimi wpływami największe terytoria. Jej odpowiednikiem ze snu Nabuchodonozora są żelazne nogi posągu z metali.

Świecka władza papiestwa zaczęła się chwiać stopniowo. Najpierw śmiertelną ranę owej „bestii” zadała reformacja Marcina Lutra. Później supremację papiestwa załamał Napoleon Bonaparte, który zdobył się na to, aby uwięzić papieża, nałożyć na Rzym olbrzymie kontrybucje oraz otworzyć lochy tzw. Świętej Inkwizycji. W końcu, rok 1870 przyniósł kres świeckiej władzy papieży i bestia papieska za sprawą władz zjednoczonego królestwa włoskiego poszła do przepaści (Obj.17:8). Odwołując się do Księgi Daniela można powiedzieć, że zakończyła się era „żelaznych nóg” posągu Nabuchodonozora.

Posąg jednak stał dalej ponieważ miał nadejść w jego historii okres stóp zrobionych z mieszaniny żelaza i gliny. Księga Objawienia uzupełniła tę informację wiadomością, że przy samym końcu starego porządku bestia miała powrócić - wyłonić się z przepaści. Jan Objawiciel widział, że była ona koloru czerwonego i na swoim grzbiecie niosła Wielką wszetecznicę (Obj. r.17). Powyższe paragrafy niniejszych rozważań wykazały, że stało się to w latach 1977-1981 za sprawą współpracy papiestwa z przywódcami Socjalizmu. Współczesna, wychodząca z przepaści, czerwona siedmio-głowa i dziesięciorożna bestia to ostatnia już w historii świata forma sojuszu Ołtarza i Tronu. Stworzyły ją dwie, do niedawna nienawidzące się siły – ateistyczny i rewolucyjny Komunizm oraz Kościół Rzymsko-katolicki, który przez całe wieki stał na straży starego porządku rzeczy. Połączyły się, aby ratować ten porządek przed zbliżającym się jego końcem. Nieprzypadkowo kraje bloku komunistycznego były zorganizowane w RWPG, w której skład wchodziło 10 państw a jej bezpieczeństwa bronił Układ Warszawski złożony z sił zbrojnych 7 krajów. Czerwony kolor bestii to szczegół identyfikujący pochodzenie świeckiej potęgi tego tworu. Natomiast niewiasta, która wniosła do niego elementy religii i de facto zaczęła przewodzić temu związkowi to duchowieństwo Kościoła rzymsko-katolickiego.

„A to, że palce u nóg były po części z żelaza, a po części z gliny, znaczy, że królestwo będzie po części mocne, a po części kruche. A że widziałeś żelazo zmieszane z gliniastą ziemią, znaczy: zmieszają się z sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może się zmieszać z gliną” (Dan. 2:42,43).

Wierzymy, że słowa proroka Daniela bardzo precyzyjnie odzwierciedlają charakter współpracy, która w latach 1977-1981 zawiązała się pomiędzy Komunizmem i Kościołem Rzymsko-katolickim. Już w końcu XIX wieku pierwsi Badacze Pisma Świętego podczas studiowania Księgi Daniela uczynili słuszne założenie, że element żelazny stóp posągu przedstawia potęgę władzy świeckiej. Natomiast glina wskazuje na kruchość i zależność władzy religijnej. Z chwilą, kiedy upadł „żelazny” Komunizm, zaczął upadać i cały posąg ukazujący całokształt rządów pogańskich. W chwili obecnej widzimy jak wiatry anarchii wieją z coraz większą siłą, aby ostatecznie unicestwić stary porządek rzeczy. Skłania to też do prostej refleksji, że jest to dzieło Bożego Kamienia – Królestwa, które zakłada na ziemi Jezus Chrystus wraz ze swoim Kościołem.
 

--o--
 

Koniec plagi szarańczy. Na niniejszej witrynie już wiele razy uzasadnialiśmy, że wszędzie tam gdzie Biblia w swoich proroctwach o czasach ostatecznych opisuje klęskę szarańczy, ukazuje niszczycielską dla starego porządku rzeczy ideologię komunizmu. Prorok Joel opisuje ją jako potężną „armię” Pana, której celem była zamiana „kwitnącego ogrodu Eden” zachodniego świata w „pusty, palący się step” (Joel 2:3). Jej narodziny opisuje księga Objawienia, kiedy to podczas trąbienia piątego anioła – Pierwszego Biada wyłania się ona ze studni otchłani (r.9). Wydarzenia I wojny światowej umożliwiły wybuch i zwycięstwo Rewolucji Październikowej w carskiej Rosji, a w następstwie utworzenie na jej terytoriach pierwszego państwa o ustroju robotniczo-chłopskim – Związku Radzieckiego. I to właśnie państwo, przez następne 70 lat nie ustawało w wysiłkach, aby zburzyć stary, feudalno-kapitalistyczny świat i założyć na jego gruzach nowy, sprawiedliwy porządek.

Bardzo sugestywne przedstawienie dzieła komunistycznej ideologii zawiera opis jednej z plag egipskich, właśnie inwazji szarańczy. Kiedy Mojżesz, na polecenie Boże wyciągnął swoją laskę nad ziemią egipską, zaczął wiać wschodni wiatr niosący ze sobą olbrzymie roje szarańczy. Biblia mówi, że pokryła ona cały Egipt i pożarła całą jego roślinność. Cofnęła się wtedy, kiedy faraon ukorzył się przed Bogiem i poprosił Mojżesza o wstawiennictwo. Wówczas zerwał się wiatr zachodni i wrzucił szarańczę do Morza Czerwonego. Wschodni wiatr, który przyniósł „komunistyczną” szarańczę to nic innego jak wydarzenia obu wojen światowych, które nie tylko umożliwiły powstanie Związku Radzieckiego, ale i doprowadziły do tego, że stał się on przywódcą potężnego bloku państw, które w końcu XX wieku kontrolowały już trzecią część naszego globu. Komunizm przez blisko 70 lat niestrudzenie walczył z kapitalistyczno-feudalnym porządkiem świata. Przyczynił się w największym stopniu do dekolonizacji III Świata. Dzięki komunistycznemu „straszakowi” i jego propagandzie świat pracy na kapitalistycznym Zachodzie wywalczył sobie wiele praw i przywilejów. Tak jak szarańcza w Egipcie pożerała wszelką zieloność, tak rewolucyjne idee „eksportowane” na cały świat umożliwiały procesy przemian wszędzie tam gdzie padały na podatny grunt. Wraz z nimi zamierało poparcie (zieloność – Filipian 4:10) społeczeństw dla dotychczasowego porządku oraz sił, które stały na straży jego pomyślności. Walka z religią była zresztą jednym z ważniejszych zadań ideologii komunistycznej.

Wiatr zachodni, który pogrążył współczesną szarańczę – komunizm w jego radykalnym, rewolucyjnym wydaniu zaczął „wiać” w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX wieku. Był to czas kiedy jego przywódcy zrozumieli, że nie są w stanie zapanować nad światem, że słabnie ich gospodarka i nie nastarcza środków do walki z wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym – coraz bardziej rozgoryczonym społeczeństwem. Zaczęli też przegrywać wyścig zbrojeń rozpętany przez świat zachodni. Kościół Rzymsko-katolicki zrobił też swoje, kiedy to w roku 1978 wybrał na papieża polskiego kardynała Karola Wojtyłę. Jego charyzma i niestrudzona praca kleru z jednej strony oraz współpraca i ciągłe ustępstwa komunistycznej władzy z drugiej strony spowodowały, że za papiestwem „poszła cała ziemia”. Ów „zachodni wiatr” zaczął potężnieć jeszcze bardziej, kiedy bankierzy kapitalistycznego świata wpędzili komunistów w pułapkę zadłużenia, która uczyniła ich praktycznie bankrutami. Wreszcie porozumienia sierpniowe z Gdańska w roku 1980, powstanie Solidarności, obrady Okrągłego Stołu, pierwsze wolne Wybory w 1989 roku i zwycięstwo w nich opozycji, dopełniły miarę porażek Komunizmu. Dwa lata później, w roku 1991 upadł Związek Radziecki – dotychczasowy lider komunistycznego świata, którego faktyczny demontaż rozpoczął się wraz z dojściem do władzy M. Gorbaczowa w 1985 roku.
 
 
--o--
 

Posąg na polu Dura. Nabuchodonozor był twórcą potężnego państwa neobabilońskiego czyli chaldejskiego. Było to pierwsze uniwersalne państwo po upadku figuralnego królestwa Bożego, jakim był Izrael. Proroctwo Jeremiasza określiło dokładnie czas panowania Babilonii nad tym narodem wynoszący 70 lat (Jer. 25:11)Nauka o "równoległościach panowania" każe upatrywać w tym historycznym, słynnym z podbojów mocarstwie, obrazowego odniesienia do współczesnych dziejów Chrześcijaństwa. U swego schyłku znalazło się ono w zależności od równie bezwzględnych i równie siejących postrach rządów, jakie kiedyś sprawował nad Izraelem i innymi narodami chaldejski władca Nabuchodonozor.
 
Według konkordancji słowo Chaldejczyk posiada znaczenie: pustoszyciel, niszczyciel.
 
Oto komentarz do Abak.1:6 w literaturze Badaczy Biblii z roku 1884:  Chaldejczycy ...... Komuniści, socjaliści, nihiliści.
 
Królowie chaldejscy,Nabuchodonozor i Balsazar są więc obrazem dyktatorskich i niszczycielskich rządów komunizmu – trwających również 70 lat – na jakie Bóg dozwolił przy końcu tzw. "Czasów Pogan" (Łuk. 21:24).Charakter tych rządów pozwala jasno zrozumieć cel dozwolenia Bożego na tak potężną władzę już po formalnym zakończeniu się tych Czasów w 1914 roku. Komunizm nie miał umacniać starego świata. Przeciwnie, Bóg sprawił, że cała jego potęga skierowana została do osłabiania, anarchizowania i burzenia struktur, na których ten świat się opiera. Komunistyczny program przewidywał: (1) zburzenie do fundamentu ustrojów opartych na wyzysku i krzywdzie, oraz (2) budowę nowego, sprawiedliwego ładu społecznego. Najwyższy Strateg, Pan Bóg, wykorzystał pierwszy punkt tego programu, jako zgodny z Jego wolą. Drugi punkt, nierealny dla niedoskonałych ludzi, wprowadzi w życie Syn Boży, Jezus Chrystus.Dobitnym potwierdzeniem takiej właśnie roli rewolucyjnego ruchu komunistycznego w Planie Bożym jest porównanie komunistów w księdze Objawienia do niszczycielskiej szarańczy. Wizja, która tę szarańczę opisuje, ukazuje również jej króla, Abaddona, którego imię tłumaczy się na Niszczyciel. W królu tym ukazana jest kierownicza siła ruchu rewolucyjnego – partia komunistyczna (Obj. 9:3-11).Gdy przywódcy Socjalizmu spostrzegli, że ich własna polityka burzenia autorytetów obraca się przeciwko nim, osłabiając ich wpływ na społeczeństwo, zaczęli zmieniać taktykę. Na konferencji KBWE w Helsinkach, w 1975 roku, podpisali uchwały o poszanowaniu praw człowieka, osłabili walkę ideologiczną z Zachodem i nawiązali współpracę z kościołami. Ukoronowaniem tych gorączkowych zabiegów o utrzymanie się przy władzy były słynne apele wygłoszone w 1977 roku, w Moskwie, w sześćdziesiątą rocznicę Rewolucji Październikowej.W podobnej potrzebie utrwalania swej władzy oraz zapewnienia sobie lojalności społeczeństw przez siebie rządzonych znalazł się kiedyś władca Babilonii, Nabuchodonozor. Podbił cały ówczesny świat. Pierwszy zauważył potrzebę uniwersalnego rządu, który by zaprowadził pokój na ziemi. Aby różne narody, czczące różne bóstwa scementować w jedną całość zarządził, aby cały ówczesny świat obchodził uroczyście święto pokoju, aby jedna religia, wspólny pokłon 60-łokciowemu posągowi złotemu spoiły ze sobą sprzeczne elementy jego królestwa. Dotąd panowanie jego odznaczało się zwycięskimi podbojami i wojnami. Od tego czasu w świecie miał zapanować okres pokoju, dobrobytu i radości.
 
 
Obchody rocznicy Rewolucji Październikowej w 1977 roku w Moskwie stały się więc współczesnym odpowiednikiem 60-łokciowego złotego obrazu króla Nabuchodonozora. Wtedy to władze radzieckie w szczególny sposób wystawiły na widok publiczny zdobycze 60-lecia socjalizmu i zaleciły światu jego idee, jako jedyną drogę utrzymania pokoju.W tym znamiennym roku propaganda pokoju i bezpieczeństwa nabrała szczególnej siły. Narody, parlamenty i rządy świata odpowiedziały pozytywnie na apel oddania hołdu dobru, jakie mu przyniosła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa – zwiastun lepszego jutra. Hołd Rewolucji złożyły również kościoły świata, przybyłe w tym samym roku do stolicy ateizmu na uroczysty zjazd.Z pewnością nie wszyscy z tych, którzy się pokłonili uczynili to z serca. Obłuda i bojaźń kazały im pokłonić się wzniosłym apelom o pokój i bezpieczeństwo. Apel zawierał bowiem też i groźbę, że każdy kto się nie "pokłoni", popadnie w niełaskę i "ogniste doświadczenia". Obrazem tej groźby był rozkaz Nabuchodonozora, by najmocniejsi żołnierze spośród jego wojska wrzucili opornych do pieca rozpalonego do ostatecznych granic. Jedynie "trzech" nie pokłoniło się. Wszak pamiętali oni prorocze słowa Apostoła Pawła, napisane blisko dwa tysiące lat temu pod wrażeniem wizji czasów ostatecznych. Widział on w tej wizji obecne samolubstwo ludzi i narodów, które czynią niemożliwym jakiekolwiek trwałe porozumienie lub pokój. Widział wzajemną nieufność świata rozdartego na obozy i, przypuszczalnie, wymierzone przeciwko sobie straszliwe bronie. Wszystko to zaś gorączkowo pokrywane bezradnymi apelami o światowy pokój. Pisał przeto: "Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy [w sposób przez świat niezauważony]. Kiedy bowiem będą mówić: 'Pokój i bezpieczeństwo' – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną [spazmy coraz ostrzejszych kryzysów i wstrząsów społecznych, wśród których stary ustrój świata umrze, a narodzi się nowy porządek Królestwa Bożego], i nie ujdą. Ale wy, bracia nie jesteście w ciemności, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej" (1 Tes. 5:1-5).
 
 
 "Trzej młodzieńcy" wiedzieli więc, że te piękne apele "pokój i bezpieczeństwo" nie prowadzą do faktycznego pokoju, że za nimi kryje się zginienie. Nie bali się, ponieważ "w ogniu" miał im towarzyszyć "ten Czwarty, podobny do Syna Bożego", zdolny zniweczyć żar ognistych doświadczeń (Mat. 28:20; 1 Piot. 4:12). Wystawienie 60-łokciowego posągu przez króla babilońskiego, pokrywa się w wypełnieniu z ucztą Balsazara. Uczta ta ukazuje szczegóły tragicznego końca ruchu rewolucyjnego, który spełnił i jeszcze spełni do końca swoje posłannictwo – dziejową pomstę na klasie bogaczy (Jak. 5:1-8)
 
.--o--
 
Uczta Balsazara. Upadek Babilonu poprzedziła słynna uczta wyprawiona przez ostatniego króla chaldejskiego Balsazara. Dobiegał właśnie końca przepowiedziany proroctwem siedemdziesięcioletni okres niewoli narodu izraelskiego i spustoszenia kraju (Jer. 25:11; 29:10; Dan. 9:2).Uczta, na której Balsazar sprofanował naczynia świątyni jerozolimskiej, pijąc z nich wino ze swoimi dostojnikami, żonami i nałożnicami, wyobraża szczególną politykę kompromisu, jaką przywódcy socjalistyczni zainicjowali w ostatnich latach swego panowania. W latach 1977 – 1981 nawiązali oni ścisłą współpracę z Kościołem Rzymsko-katolickim i kościołami protestanckimi. W 1977 roku, w sześćdziesiątą rocznicę Rewolucji Październikowej zostały wygłoszone patetyczne apele gloryfikujące socjalizm. Zalecały one światu jego ideały, jako jedyną drogę do utrzymania w nim pokoju i bezpieczeństwa.Pismo Święte zapewnia, że jedynie Jezus Chrystus, "Książę Pokoju", zapewni światu pokój bez końca (Izaj. 9:6,7).Naczynia świątynne, z jakich Balsazar pił wino wyobrażają drogocenne prawdy Słowa Bożego. Naczynia te, po zdobyciu Jerozolimy, zaniósł król Nabuchodonozor do skarbca swojego boga. Biblijne prawdy dotyczące sprawiedliwości społecznej przejęte pośrednio przez ruch komunistyczny – współczesnego Nabuchodonozora – uzbroiły go moralnie w konfrontacji z kapitalistycznym Zachodem.W czasie historycznego zbliżenia z kościołami chrześcijańskimi doszło do sprofanowania tych prawd. Prawdziwy Kościół porównany jest w Biblii do dziewicy zaręczonej z Chrystusem (2 Kor. 11:2). Aż do Jego drugiego przyjścia miał on unikać politycznej łączności ze światem, którą Biblia nazywa duchowym nierządem. Kościół Rzymsko-katolicki i związki wyznaniowe protestantyzmu, które złączyły się we współpracy z władzami tego świata nazwane są nierządnicami (Obj. 17:1,5). Przy pełnej aprobacie tych kościołów, ateistyczni przywódcy socjalizmu zaczęli wygłaszać wyniosłe teorie o naprawie świata przy pomocy własnych bogów. Było to zuchwałe wkroczenie w kompetencje Najwyższego Boga, który jako jedyny jest w stanie podnieść z upadku zdegradowaną grzechem ludzkość.W rezultacie, na ścianie współczesnego Babilonu pojawiły się złowieszcze słowa wyroku: Mene, mene, tekel, ufarsin. Na nic się zdały wzajemne porozumienia i upokarzające kompromisy. Postępujące wydarzenia sierpnia 1980 roku w Polsce postawiły władze socjalistyczne w krytycznej sytuacji politycznej.Aby wykluczyć w umysłach ludzi wszelkie przypuszczenie, że wydarzenie to jest przypadkowe, Bóg także i teraz kazał swemu prorokowi ogłosić publicznie swój wyrok, jeszcze przed czasem jego wykonania.
 
 
Punktem wyjścia stała się informacja chronologiczna ukryta w napisie, wyliczającym w istocie miary wagowe: minę, minę, sykiel i pół miny. Miny mieszczą w sobie po 1000, sykiel 20, a pół miny 500 elementarnych jednostek zwanych gera. Suma tych jednostek wagowych, wynosząca 2520, symbolizuje liczbę lat od upadku Babilonu starożytnego do upadku Babilonu współczesnego.
 
 
Lata 1977–1984 to czas tej obrazowej nocy. W jej pierwszej połowie odbywała się wspomniana "uczta" propagandowa komunizmu i nierządnych kościołów. "Tejże nocy" – w jej drugiej połowie – "został zabity Balsazar, król chaldejski".Upadek komunizmu rozpoczął się w Polsce, w latach 1980 – 1981, gdzie bunt mas robotniczych zmusił władze do kapitulacji. Potem wpływ tej anarchistycznej fali poszedł na wschód, by do roku 1984 sięgnąć samego centrum – władz na Kremlu. Umierających jednego po drugim trzech sekretarzy partyjnych: L.I. Breżniewa, ]. Andropowa i K. Czernienkę, zastąpił na wiosnę 1985 roku Michaił Gorbaczow, który całkiem zmienił dotychczasowy kierunek polityczny państwa. Anarchistyczne wywrócenie władz komunizmu, które stabilizująco wpływały na równowagę świata rozpoczyna anarchię ogólnoświatową.Rok 1984 stanowi czasową równoległość do słynnego edyktu Cyrusa, który otworzył drogę do wolności wszystkim więźniom Babilonu. Uwolnienie narodów trzymanych przez dziesięciolecia w żelaznych karbach dyktatury powoduje eksplozję pretensji i życzeń, które wcześniej nie mogły być nawet głośno wyrażane. Upojone przywracaną wolnością narody nie akceptują już żadnych ziemskich władz. Bogate wiedzą o skutkach poprzednich form rządów i doświadczone skutkami współczesnej władzy robotniczej nie chcą obdarzyć zaufaniem żadnego z ludzi. Bóg na to dozwolił, by narody, ignorując Jego plan zbawienia poszły własną drogą, by urządziły stosunki międzyludzkie najlepiej jak potrafią. Teraz, gdy te najlepsze wysiłki kończą się anarchią, upokorzona ludzkość niczym syn marnotrawny będzie swój wzrok kierować ku Bogu. Wzmagający się anarchistyczny chaos, tak dobitnie świadczący o ludzkiej bezradności, jest więc niezbędnym, kształcącym ludzi w pokorze etapem przejściowym, prowadzącym do uniwersalnych rządów na ziemi wielkodusznego „Cyrusa" – Chrystusa (Izaj. 45:1).Spojrzenie wstecz na wydarzenia lat 1977–1984, jako wypełnienie określonych rysów proroczych, pozwala rozróżnić poszczególne fazy upadku obecnego Babilonu, czyli Chrześcijaństwa. Składa się ono z rządzonych społeczeństw oraz władz świeckich i kościelnych.Oto uwagi na ten temat napisane w 1897 roku:„...bezprawne czynniki udaremnią wszelkie konserwatywne wpływy i przełamią wszystkie ograniczenia, czerwona ręka anarchii spełni swe straszliwe dzieło, a Babilon, Chrześcijaństwo społeczne,polityczne i kościelne, musi upaść i upadnie" (Tom IV, str. 63).Zdobycie starożytnego Babilonu poprzedziło odwrócenie wód Eufratu. Cyrus skierował je w przekopany kanał a osuszonym korytem wtargnął do miasta i bez trudu je zdobył. Ta obrazowa kolejność zachowana jest współcześnie. Wody Eufratu wyobrażają "ludy i tłumy, narody i języki" (Obj. 17:15), czyli społeczeństwa Chrześcijaństwa do czasu popierające "Babilon". W miarę wzmagającego się oświecenia mas, jakie zapewnia wtóra obecność niewidzialnego Chrystusa (Cyrusa), rośnie w nich duch krytycyzmu wobec władz świeckich i kościelnych "Babilonu". Poczucie krzywd, faktycznych i urojonych, sprawia, że "rzeka narodów opuszcza koryto posłuszeństwa" i odmawia władzom dalszego poparcia. Anarchizacja "Babilonu społecznego" prowadzi do dalszego upadku Chrześcijaństwa. Bez poparcia mas ludzkich władze stają się bezbronne.Śmierć króla babilońskiego Balsazara wyobraża upadek świeckich władz wspierających Chrześcijaństwo. Były one symbolicznym murem Babilonu osłaniającym kler przed atakami buntujących się narodów (Jer. 51:44). Po zdobyciu tego muru, całe ostrze krytyki i niezadowolenia ludu kieruje się przeciw kościelnictwu, samemu centrum Chrześcijaństwa, zwanego Babilonem wielkim. O tym powszechnym skupieniu na nim uwagi mówi Pismo następująco: "Babilon on wielki przyszedł na pamięć przed obliczem Bożym, aby mu dał kielich wina zapalczywości gniewu swojego" (Obj. 16:19; 17:5).Bóg wydobył ten system z mroku zapomnienia, położył go na szali sprawiedliwości i prawdy, i całemu światu pokazuje wynik ważenia; zarówno on, jak i władze świeckie okazał się lekkim, bez wartości, a przeto godzien jest całkowitego unicestwienia.Ten sam proces opisuje symbolami księga Apokalipsy jako wyniesienie kamienia młyńskiego i rzucenie go w otchłanie morskie (Obj. 18:21). Dufny w swoje możliwości przygotowywania duchowego pokarmu (aluzja do młyna) Kościół Rzymsko-katolicki ponownie zaleca się światu jako najwyższy nauczyciel. Bóg dozwolił, aby oświecony świat przyjrzał się jego średniowiecznej dogmatyce z bliska i by uświadomił sobie w pełni, jakiego rodzaju pokarmem był karmiony przez stulecia.Rezultat takiej lekcji może być tylko jeden: anarchistyczna furia narodów (morze) upokorzonych wielowiekowym okłamywaniem pochłonie również kościelną część Chrześcijaństwa – Babilon wielki.
 
Pytania, na które musimy sami sobie odpowiedzieć

Czy wydarzenia, które zostały przywołane w powyższych rozważaniach rzeczywiście miały miejsce? Jeżeli tak, to czy wydarzyły się w wyniku zbiegu okoliczności, czy też należy postrzegać je jako elementy wypełniającego się Bożego Planu?

Czy zostały one właściwie zestawione z biblijnymi proroctwami? Stawiamy to pytanie dlatego, że wielu badaczy proroctw i Księgi Objawienia skłania się do ich ignorowania. Czynią to w przeświadczeniu, że wszystkie wydarzenia czasów ostatecznych muszą mieć wielki rozmach i wypełnienie w globalnym wymiarze, tak aby dostrzegło je „wszelkie oko”. Czy takie stanowisko jest jednak uzasadnione? Nie ulega wątpliwości, że „wszelkie oko” dostrzeże najsroższą fazę wielkiego ucisku, kiedy ten zmiecie doszczętnie pozostałości imperium Szatana. Wszelkie oko dostrzeże też następujące po nim powszechne zmartwychwstanie – jako początek dzieła odrodzenia wszechrzeczy. Jednak szereg wydarzeń wypełniających końcówkę czasów ostatecznych związanych zostało z doświadczeniami ludu Bożego oraz z Godziną Pokuszenia, która miała dotknąć całe nominalne chrześcijaństwo. Dlatego tylko nieliczni mieli je dostrzec i właściwie zinterpretować. Możemy dla przykładu wymienić kilka z nich:

- Ostrzeżenie o niebezpieczeństwie pokłonienia się Bestii , jej obrazowi oraz przyjęciu ich piętna na czoło i rękę (Obj.14:9). Księga Objawienia mówi, że tylko mądrzy mieli obliczyć liczbę bestii i odnieść zwycięstwo nad jej liczbą (13:18, 15:2).

- Przestroga naszego Pana aby uważnie śledzić wydarzenia czasów ostatecznych i zidentyfikować Obrzydliwość Spustoszenia, która miała się pojawić w czasach ostatecznych (Mat. 24:15). W jakim celu? Aby uniknąć grzechu współudziału.

- Starotestamentowa, obrazowa próba picia wody przez żołnierzy Gedeona, miała wyselekcjonować spośród 10 000 tysięcy żołnierzy, 300 bohaterów zdolnych pokonać armię Madianitów. Tamte wydarzenia miały się powtórzyć w czasach ostatecznych i wyłonić ostatnich członków Kościoła, którzy by jeszcze z „tej strony zasłony”, zapowiadając dzieła Pańskie, wzięli udział w obaleniu starego porządku rzeczy (Zob. Psalm 149).

Z pewnością można było by przytoczyć więcej podobnych miejsc w Piśmie Świętym, ale wszystkie one mają ten sam przekaz: Tylko wierni Pańscy, przyszli członkowie Kościoła Chrystusowego mieli „przebrnąć” przez doświadczenia Godziny Pokuszenia bez duchowego uszczerbku. Pan Bóg wcale nie zaplanował prób tej Godziny w ten sposób, aby były widoczne dla każdego oka, a przez to stały się łatwe do ich pokonania. Godzina Pokuszenia miała wręcz wykazać, jak bezbronni są wszyscy ci, którzy pozostali w Wielkim Babilonie i nie przyjęli „teraźniejszej Prawdy”. Tkwiąc w średniowiecznych błędach nie byli w stanie wychwycić podstępów Szatana, który zmieniając się w „anioła światłości” spowodował, że ratując stary porządek rzeczy stanęli oni w opozycji do Bożego Planu. Smutne jest i to, że wielu z tych co opuściło Babilon i przez pewien czas cieszyło się błogosławieństwami Dnia Pańskiego „zmęczyło się” doświadczeniami tej Godziny. Ci najbardziej radykalni odrzucili zrozumienie, że żyjemy w czasach drugiej obecności Jezusa Chrystusa i posunęli się nawet do tego, aby wraz z całym nominalnym chrześcijaństwem oczekiwać na powrót Pana w literalnym ciele, na literalnym obłoku i na białym koniu. Inni, choć zachowali wiarę w drugą obecność Chrystusa, to jednak odrzucając chronologię biblijną i korzyści z „otworzenia siódmej pieczęci” stanęli na pozycjach tych, którzy „nie poznali czasu swojego nawiedzenia”. Co to oznaczało w praktyce?

(-) Błąd zaniechania. Na arenie politycznej, począwszy od drugiej połowy lat siedemdziesiątych zaczęły się dziać nadzwyczajne rzeczy. Wspomnieliśmy o nich w powyższych rozważaniach. Świadczyły one o tym, że stary świat zaczął wchodzić w ostatnią, decydującą fazę swojego upadku. Badacze Biblii, jeszcze od czasów brata Russell’a byli nauczeni, że wszystkie wydarzenia, które świadczyłyby o upadku starego porządku rzeczy i zbliżającym się Królestwie Bożym powinny być zidentyfikowane, zestawione z proroctwami biblijnymi oraz nagłośnione. Kościół Chrystusowy, który jest „filarem i utwierdzeniem Prawdy” musi być też heroldem Bożego Planu. Tak było przez wiele lat historii Badaczy Biblii, a świadczą o tym „Widoki z wieży”, które znajdziemy prawie we wszystkich wydawnictwach. Nasi poprzednicy wiedzieli, że znajomość Planu Bożego oraz „czasów i chwil” wkłada na nich obowiązek aby „prorokować o wielu ludach i narodach, i językach, i królach”. W drugiej połowie XX wieku zapał do tak pojętego prorokowania zaczął stopniowo gasnąć, by ostatecznie zaniknąć na naszych oczach. W literaturze religijnej ostatnich 40-u lat próżno szukać „Widoku z wieży”, któryby ostrzegał, że biada tym, którzy pójdą za czerwoną, papieską bestią. Nigdy też nie ogłoszono apelu aby nie kłaniać się współczesnemu „obrazowi na polu Dura”, kiedy to przy okazji świętowania 60-u lat zwycięstw Socjalizmu popłynęły z Kremla hasła o pokoju i bezpieczeństwie. Brat Russell jeszcze w XIX wieku zapowiedział, że upadający socjalizm popchnie świat w odmęty anarchii. Socjalizm upadł już kilkadziesiąt lat temu, ale ci, którzy wydają się szczerymi spadkobiercami Pastora jeszcze nie zdobyli się na rzetelną ocenę tego, co się wydarzyło przez te wszystkie lata.

(-) Błąd współudziału. Brak jasnego, proroczego spojrzenia na wydarzenia spowodował, że niektórym z ludu Bożego zdarzyło się popełnić dość poważne błędy. Jednym z nich było bezkrytyczne zapisywanie się wierzących do NSZZ „Solidarność” – związku zawodowego sterowanego przez kler rzymsko-katolicki, na którego sztandarach widnieją podobizny Matki Boskiej. Z czasem przyszło opamiętanie, ale faktem stało się, że chrześcijanie ci stanęli w opozycji do Prawdy. Był to czas, kiedy „za bestią szła cała ziemia” a oni dołączyli do tego pochodu.

Huczne uroczystości na Kremlu w roku 1977, kiedy to przy okazji obchodów 60-ej rocznicy Rewolucji Październikowej, popłynęły w świat apele o „pokój i bezpieczeństwo”, miały swoje następstwa. Po głównych uroczystościach w Moskwie, wytyczne obowiązującej linii politycznej zostały przekazane poszczególnym rządom wspólnoty socjalistycznej. Również w Polsce rząd zaprosił przywódców kościołów i związków protestanckich na szereg spotkań. Demonstrował na nich przyjazne nastawienie w zamian za poparcie inicjatyw pokojowych. Po każdym z takich spotkań prasa donosiła o gotowości wszystkich wyznań do współpracy z władzami i „trosce o naród, państwo i pokój”. Nie dziwi obecność na tych spotkaniach przywódców wyznań, które nie rozumieją Planu Bożego a wizja Królestwa Bożego na ziemi jest im obca; często są też uwikłane w politykę. Ale co robili tam przedstawiciele wyznań wywodzących się z ruchu Badaczy Pisma Świętego? Jeżeli nawet przyjęli zaproszenie, to czy było ich stać na odważne wydanie świadectwa Prawdzie? Czy zapoznali zgromadzonych z wizją Królestwa Bożego na ziemi, które zbuduje Chrystus na gruzach obecnego porządku rzeczy?
 
 
 
Czy umiemy sobie odpowiedzieć na pytanie: Skąd wzięły się obecne problemy w społeczności Badaczy Biblii? Dlaczego młodzi ludzie buntują się przeciwko pięknym i sprawdzonym doktrynom Słowa Bożego? Czemu odchodzą do innych kościołów? Czemu zaczyna się wkradać zeświecczenie i liberalizm moralny? Czemu zamarł w społeczności duch proroczy, akurat w czasie, kiedy na arenie politycznej dzieje się tak wiele? Czy nie trzeba sięgnąć do przeszłości i poszukać przyczyny obecnych nieszczęść?

Autorzy niniejszej witryny sądzą, że wszystko zaczęło się z chwilą, kiedy odrzucono pracę brata Tadeusza Wiśniewskiego. Większość społeczności Badaczy Pisma Świętego uznała, że ani chronologia biblijna, ani liczbowanie biblijne, ani wiedza o czasach ostatecznych nie są potrzebne do zbawienia. Najczęściej cytowanym wówczas wersetem były słowa z Objawienia: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota”. Na fali walki z „Chronologią” cofnięto pozwolenie na wydawanie „Przedruków Lubelskich”, wyłączono dwa zbory oraz odsunięto od duchowej usługi braci, którzy wykazywali potrzebę zajmowania się tymi zagadnieniami. Prawdopodobnie pod naciskiem władz, prawa członkowskie odebrano też w zborze warszawskim samemu bratu Wiśniewskiemu.

Obliczenia chronologiczne uzasadniały, że w roku 1977 zakończyło się Niebiańskie Powołanie. Aby pokazać swój sprzeciw wobec tej nauki, wykorzystano jedną z Konwencji Generalnych i przez podniesienie rąk potępiono wystawienie tej daty. Zignorowano fakt, że odrzucone obliczenia oparte zostały na chronologii zawartej w 2 Tomie Wykładów Pisma Świętego oraz na wykresach znanych już w czasach brata Russell’a ( np. Równoległości z życia Abrahama).

Jednocześnie polecono usługującym wykładami braciom starszym, aby większy nacisk położyli na tematy o miłości braterskiej, o życiu w rodzinie czy też o budowie charakteru. Rozpoczęto też intensywną pracę z dziećmi i młodzieżą. O proroctwach, Objawieniu i czasach ostatecznych przestano prawie mówić; może z wyjątkiem proroctw o powrocie Izraela.

Zastanówmy się przez chwilę nad owym głosowaniem. Przeciwko komu było ono skierowane? Jeżeli przeciwko błędnym ludzkim teoriom, to powinno było spotkać się z Bożym błogosławieństwem: Do zborów powinni trafiać nowi, spragnieni Prawdy członkowie a duchowa społeczność powinna była rozkwitać. Młodzież zaś, której poświęcono tyle starań „wyrosnąć” na dojrzałe Nowe Stworzenia, kontynuujące pracę Pańską i pilnujące spuścizny po ruchu brata Russell’a; zdolne do przeprowadzenia Domu Wiary przez doświadczenia Godziny Pokuszenia.

Czas zdaje się jednak pokazywać, że podniesione na Generalnej Konwencji ręce protestowały przeciwko nauce Pańskiej. Pan Bóg zareagował w ten sposób, że dozwolił na to, aby ludzie zebrali to co zasieli. Pomimo większej ilości kazań o miłości, pobożności i poświęceniu, nie udało się zatrzymać postępującego liberalizmu i zeświecczenia. Młodzież, która weszła do zborów, zabrała się za reformowanie społeczności polegające na podważaniu sprawdzonych doktryn oraz wprowadzaniu zwyczajów nominalnego chrześcijaństwa. Zanikło też, tak powszechne jeszcze do niedawna, zainteresowanie czasami ostatecznymi i proroctwami, które je opisywały. Na koniec pozostaje pytanie: Czy nie jest to kara po latach, za rękę podniesioną w złej sprawie?

Dziękujemy Panu Bogu za to, że brat Tadeusz Wiśniewski pomimo powszechnego ostracyzmu nie zaniechał swojej pracy. Dzięki temu, mamy dzisiaj przejrzysty obraz wypełniających się proroctw i nie jesteśmy zaskoczeni wydarzeniami politycznymi. Umiemy też sobie wytłumaczyć jaką trzeba było przyjąć postawę w ciągu tych wszystkich minionych lat, aby być uznanym w oczach Bożych za uczestnika Klasy Jana.

Powie ktoś, że świadectwo brata Wiśniewskiego miało zaledwie lokalny zasięg. Odpowiadając na ten zarzut, możemy zapytać: Jaki byłby zasięg tego świadectwa, gdyby przyłączyli się do niego wszyscy ci, którzy wyszli z Babilonu? Przecież studiując literaturę pozostawioną przez brata Russell’a byli w naturalny sposób przygotowani do podjęcia tej pracy. Stało się jednak inaczej i dlatego drugie prorokowanie o „ludach i narodach” ma taką, a nie inną formę i zasięg. Zresztą nie było ono potrzebne dla nominalnego chrześcijaństwa, ale dla kończącego już swoją ziemską pielgrzymkę Domu Wiary.



































 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball