TrzyBiada.pl
10
KWI
0
91
Lubię to
Etykieta: xx
[101]
 

DUCHY W WIĘZIENIU

"ANIOŁOWIE, KTÓRZY NIE ZACHOWALI PIERWSZEGO SWEGO STANU"
 

"Synowie Boga, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jaki im się tylko podobały (...) te im one rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach" (1 Mojż. 6:2,4).

Pismo Święte zwraca uwagę na przyszły wiek i nazywa duchowy rząd Chrystusa, który wtedy zaistnieje "nowym niebem", zaś ziemskie społeczeństwo, które wówczas zostanie zorganizowane "nową ziemią". Ale nie tylko to. Pismo Święte przedstawia nam również obecne duchowe panowanie (Szatana, "księcia tego świata"), wraz z ziemskimi instytucjami pod jego kontrolą, jako "obecny zły świat", dyspensację, czyli epokę. Ponadto jesteśmy poinformowani, że obecne zwierzchnictwo zła nie istniało zawsze, lecz że ono zostało poprzedzone przez jeszcze jedną dyspensacyą, czyli epokę, o której jest powiedziane jako o "świecie, który był" przed potopem, który również posiadał niebo, czyli duchową władzę panującą i ziemię, czyli stan ludzi podległych tej duchowej władzy.


Trzy "światy", wspomniane przez Piotra (2 Piot. 3:6,7,13), wyznaczają trzy wielkie epoki czasowe. W każdej z nich, Boski plan w odniesieniu do ludzi ma wyraźny oddzielny zarys, lecz każdy z nich jest częścią jednego wielkiego planu, który, kiedy będzie kompletny, wykaże Boskiej mądrość, miłość, sprawiedliwość i moc ku zdumieniu i zachwytowi wszystkich Jego stworzeń.
 


 
 
[102]
 
Skoro w czasie potopu ten pierwszy "świat" (czyli porządek rzeczy) przeminął, to wniosek z tego wypływa taki, że musiał tam być porządek różny od obecnego i że książę obecnego złego świata nie był księciem epoki, która ten świat poprzedziła, jakkolwiek Szatan zabiegał aby tak było.

Szereg ustępów Pisma Świętego rzuca światło na działalność Boga podczas tej pierwszej dyspensacji i daje jaśniejszy wgląd w Jego plan jako całość. Myśl przez nie rzucona sugeruje, że pierwszy "świat" (dyspensacja przed potopem) był pod nadzorem i specjalną troską pewnych świętych aniołów, którym zostało dozwolone, by czynić to, co tylko mogli i pragnęli czynić aby rządzić i uzdrowić upadłą rasę ludzką, która z powodu grzechu potrzebowała rządu innego, niż swój własny.

Aniołowie byli więc władcami tej epoki. Wszystkie odniesienia do tego okresu na to wskazują, ale nie tylko. Możemy to rozsądnie wywnioskować z uwagi Apostoła, w której porównuje on obecną dyspensację z przeszłą i przyszłą. Stara się on pokazać zarówno sprawiedliwość, jak i trwały charakter przyszłego władztwa świata, mówiąc: "Albowiem nie aniołom poddał świat przyszły". Bynajmniej nie. Poddany on będzie kontroli Pana Jezusa i Jego współdziedziców i dzięki temu będzie nie tylko bardziej sprawiedliwy niż obecne rządy Szatana, lecz również będzie bardziej pomyślny niż były pierwotne rządy sprawowane przez aniołów (Hebr. 2:2,5).
 
[103]
 
W swojej pierwotnej pozycji, jaką zajmowali wszyscy aniołowie, jak się wydaje posiadali oni zdolność przybierana na siebie kształtów istot ziemskich. W ten sposób, Szatan ukazał się Ewie jako wąż, czyli działał przez węża. Inni aniołowie pojawiali się często jako ludzie, wypełniając w ten sposób swoją służbę, pojawiając się lub znikając, zależnie od tego, jakie mieli zadanie.
 

 

Wydaje się, że w tym to czasie nastąpił upadek niektórych z tych aniołów. Panuje powszechne przypuszczenie, które uważamy za bezpodstawne, że upadek wspólników Szatana, aniołów, którzy za nim poszli, miał miejsce przed stworzeniem człowieka. Powiedziano nam, że Szatan był mordercą (mężobójcą) od samego początku (Jan 8:44).

Z pewnością nie chodzi o sam początek jego własnej egzystencji, ponieważ każde stworzenie uczynione ręką Boga jest doskonałe. Nie możemy też pomyśleć o jakimś innym początku niż początek człowieka, w Edenie. Ale, na ile dotychczas zostaliśmy poinformowani, działał on wtedy w pojedynkę i nie miał jakichś stronników wśród aniołów.

Ambicja Szatana, jednego z potężnych aniołów, by stać się władcą, rozwinęła się przypuszczalnie wtedy, gdy spostrzegł pierwszą ludzką parę z ich władzami rozrodczymi i wielkimi możliwościami rozszerzenia panowania przez swoje potomstwo. Prawdopodobnie wyciągnął z tego wniosek, że gdyby zdobył kontrolę nad człowiekiem, to uzyskałby zwierzchnictwo nad całym jego potomstwem, osiągnąłby władzę i wpływ ponad innymi – stałby się rywalem samego Jahwe. Jego rosnąca ambicja powiedziała, "zrównam się z Najwyższym" (Izaj. 14:14).

Pomyślnie zanieczyściwszy strumień u jego źródła, Szatan uzyskał wielki wpływ nad rasą ludzką. Ale jego władza nad nią była ograniczona z powodu rywalizacji z wielkim gronem aniołów, którzy, jako opiekunowie, przez jakiś czas pouczali i trzymali ludzkość na wodzy w harmonii z wolą Boga. Ale deprawacja człowieka był zaraźliwa i w końcu kilku z tych anielskich władców padło ofiarą plagi grzechu. Opuścili swoje zamieszkanie, czyli pozycję istot duchowych, nie zatrzymując pierwszej, oryginalnej posiadłości. Nadużyli władzy przybierania ludzkiej postaci, jaką posiadali, a ich umysł w ślad za zdegenerowanym człowiekiem stał się nikczemny i rozwiązły. W tym stanie zapoczątkowali na świecie nową rasę ludzi, o czym zapewnia nasz tekst (1 Mojż. 6:2-4).
 


 
 
[104]
 
[Ten zapis Pisma Świętego stosowany jest przez niektórych do dwóch klas ludzi. Jedna klasa, bardziej sprawiedliwa niż druga, ma być tutaj rzekomo nazwana "synami Bożymi". Lecz takie twierdzenie jest nie do utrzymania, ponieważ nie jest grzechem człowieka, jeśli weźmie sobie za żonę córkę innego człowieka. W Piśmie Świętym małżeństwo wśród ludzi nigdy nie jest potępione jako grzech. Wprost przeciwnie, zostało ono ustanowione przez Boga i zawsze miało Jego poparcie (1 Mojż. 2:24; Hebr. 13:4). Nasz Pan zaświadczył tę aprobatę przez swoją obecność na uczcie weselnej w Kanie (Jan 2:1-11).

Nie jest również potępione, pod właściwymi warunkami, propagowanie rasy ludzkiej. Bóg rozkazał, by świat zapełnił się istotami ludzkimi, zrodzonymi z jednej pary, w tym celu, żeby odkupienie całej rasy mogło się następnie dokonać przez posłuszeństwo i ofiarę jednej tylko istoty – Chrystusa (1 Mojż. 1:28; Rzym. 5:19). Czasami jednak ci, których Pan obdarzył znajomością swojej prawdy, wyrzekają się małżeństwa, tak jak odmawiają sobie innych ziemskich praw i przywilejów "dla Królestwa Niebieskiego", jeżeli uznają, że przez to ich służba dla Pana stanie się bardziej skuteczna (Mat. 19:12).

I znowu, jeżeli było to tylko połączenie dwóch klas tej samej rasy, to czy z tego powodu ich potomstwo miałoby być nazwane "mocarzami mającymi sławę?" Jeżeli sprawiedliwy i niegodziwy poślubią się dzisiaj wzajemnie, to czy to jest powód, dla którego ich dzieci mieliby być olbrzymami, mocarzami lub sławnymi ludźmi? Z pewnością nie!]

Po kilkuset latach pogłębiającego się upadku, ludzkość straciła dużo pierwotnego wigoru i doskonałości umysłu i ciała. Ale z aniołami było inaczej: ich władze wciąż są doskonałe i nieuszkodzone. Stąd jasno wynika, że ich dzieci uczestniczyły w tej żywotności i były podobne do pierwszego doskonałego człowieka, dużo bardziej, niż inni wokoło nich, między których byli oni olbrzymami zarówno fizycznej, jak i umysłowej siły.

Tych aniołów, którzy nie trzymali się swego pierwszego stanu, ale zniżyli się do poziomu grzesznego człowieka i opuścili swoje własne zamieszkanie, czyli duchowy stan, Bóg umieścił w trwających całe wieki łańcuchach. To znaczy, że Bóg skrępował i ograniczył ich władzę, odbierając im moc i przywilej ukazywania się w ziemskiej postaci, ludzkiej lub innej. W związku z tym, chociaż wiemy, że w ten sposób pojawiali się oni przed potopem, to nie mamy ani jednego odnotowanego przypadku, że od tamtego czasu byli w stanie uwolnić się sami z tego ograniczenia, czyli łańcuchów. Przeciwnie było z aniołami, którzy nie opuścili swego pierwszego stanu. Oni nie zostali w ten sposób ograniczeni, często pojawiali się jako ludzie, jako płomień ognia, jako słup obłoku, itd., jak zostało to podane tak w Starym jak i Nowym Testamencie.
 
[105]
 
Odkąd ci upadli aniołowie stali się niemoralni w swoich upodobaniach, odkąd ich umysł oddany został nikczemnej myśli i odcięty od wszelkiego stowarzyszenia z Bogiem, jego dziełami i planem, nie znajdują już one żadnej przyjemności w rzeczach na duchowym poziomie, lecz pożądają stowarzyszenia z deprawowanym rodzajem ludzkim i udziału z człowiekiem w grzechu. Jakże mądra i życzliwa jest ręka Wszechmogącego, która ograniczyła ich władzę i wpływ nad ludźmi przez uniemożliwienie im osobistego kontaktu z ludźmi! Obecnie mogą oni rzeczywiście wejść i działać przez każdego, kto zaprasza ich do towarzystwa, jako spirytystyczne medium, ale nic więcej uczynić nie mogą. Tak daleko pójdziecie, mówi Wszechmogący, lecz nie dalej. Oto wytłumaczenie tego, co znane jest jako Spirytyzm.
 
[106]
 

 
 
Niektórych z tej klasy, opętanych przez diabłów, nasz Pan i Jego uczniowie spotkali w czasie swej działalności. Z jednego z nich Pan wypędził legion diabłów (Mar. 5:1-15). Pożądając tego, by w jakiś sposób móc obcować z ludzkością, a jeszcze niezdolni do przybrania ludzkiej postaci z powodu ograniczenia, kiedy tylko znaleźli człowieka, który był skłonny mieć takie towarzystwo, cały ich legion w nim się stłoczył, tym samym czyniąc z niego maniaka. Kiedy nawet spostrzegli, że Pan zamierza uwolnić człowieka spod ich władzy, z rozpaczą poprosili o łaskę, by pozwolono im zamieszkać i używać ciał pobliskiego stada świń. Ale świnie oszalały z tego powodu i w tym stanie obłąkania pognały w morze.
 
 

 
 
Juda (6,7) daje przekonywujący dowód w tym temacie i wyraźnie wykazuje naturę grzechu, za który upadli aniołowie zostali potępieni i powstrzymani, kiedy po wspomnieniu o aniołach, które zgrzeszyły, mówi, "Jak Sodoma i Gomora (...) w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała..." Bóg zabrania jakiejkolwiek mieszaniny lub stapiania się natur i zamierzył, by każda istota zachowywała swój własny oryginalny czyli pierwszy stan. Mówi o tym wyraźnie powyższy fragment, jak również wersety z 3 Mojż. 18:23; 20:15,16. Jeśli chodzi o naszą rasę ludzką, która istnieje do dzisiaj, to wywodzi się ona od Noego i jest czystym gatunkowo potomstwem Adama, nie zawierającym żadnej mieszaniny. Wskazuje na to wyrażenie, "Oto dzieje rodu Noego: Noe był mężem sprawiedliwym i nieskazitelnym wśród swego pokolenia" – mianowicie, nie splamionym w sposób powyżej opisany (1 Mojż. 6:9).
 
[107]
 
Gdy spojrzymy do tyłu, na pierwszą epokę pod anielską kontrolą, zobaczymy, z jednej strony, niezdolność tych aniołów do dźwignięcia człowieka z jego upadłego stanu, a z drugiej strony, upadlający wpływ nieustannej degradacji człowieka na niektórych z tych aniołów. Aniołowie okazali się całkowicie niezdolni do zrealizowania wielkiego dzieła uzdrowienia człowieka. Niewątpliwie bardzo pragnęli tego dokonać, bo przecież śpiewali i wykrzykiwali z radości przy jego stworzeniu. Bóg pozwolił im, aby podjęli się takiego zadania, i był to bez wątpienia rodzaj ich edukacji, próby i karności, ale oni zawiedli. Niektórzy dołączyli do szeregu zła, podczas gdy reszta zatrzymała się w bezsilności, nie będąc w stanie zatrzymać strasznego kursu grzechu. Później dowiadujemy się, że dobrzy aniołowie są nadal tym zainteresowani. Pragną oni wglądać do planu, który Bóg realizuje odtąd przez Chrystusa, i w każdej chwili gotowi są do spełniania Jego poleceń w usłudze dla nas (1 Piotr. 1:12). W taki oto sposób zostało udowodniona zarówno ludziom, jak i aniołom, daremność anielskiej mocy do wybawienia ludzi.

Na początku "tego obecnego złego świata", pomimo usiłowań Noego, by służyć Bogu i uczyć potomność iść w jego ślady, pomimo pokazu sądu Bożego w potopie, tendencja biegła wciąż w dół ku upadkowi. Wkrótce niegodziwość Sodomy osiągnęła stan, który spowodował jej zagładę. Ludzkość była zdecydowana podążać złym kursem, a Bóg na to pozwolił, aby taki kierunek obrała. Później posługiwanie się aniołami, z wyjątkiem misji do nielicznych dzieci Bożych, zostało zaniechane. Obecnie, zamiast posyłania niebieskich posłańców aby oznajmiali nam Jego wolę, dał On nam swoje Słowo, "aby człowiek Boży był doskonały, ku wszelkiej sprawie dobrej dostatecznie wyćwiczony" (2 Tym. 3:16,17).

Od czasu tego upadku plan Boży stopniowo i cicho rozwija się, a we właściwym czasie przyniesie obfity owoc życia wiecznego. W końcu zostanie zademonstrowane wszystkim stworzeniom, że tylko Boski plan, jako jedyny, mógł zrealizować to wielkie dzieło. Plan ten najpierw wybiera i poddaje próbie "małe stadko", królewskie kapłaństwo, a później wyciąga rękę by podnieść i przywrócić do utraconego stanu wszystkich innych, chętnych do przyjęcia życia wiecznego na warunkach Boga.
 
[109]
 
KAZANIE DO "DUCHÓW W WIĘZIENIU"

 
"Bo i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przywiódł do Boga, umartwiony będąc ciałem, ale ożywiony duchem. Przez którego [jako dodatek do dzieła, które dla nas uczynił] i tym duchom, którzy są w więzieniu, przyszedłszy kazał; którzy niekiedy [przedtem] nieposłuszni byli, gdy raz oczekiwała Boża cierpliwość za dni Noego" (1 Piot. 3:18-20; Zobacz Diaglott; uwaga u dołu).

Długo szukano zadowalającego objaśnienia powyższych wersetów Pisma Świętego i tylko niewielu znalazło rozwiązanie całkowicie spójne i satysfakcjonujące nawet ich samych. Lecz w świetle prawdy zebranej z sugestii poprzedzającego artykułu, powyższe oświadczenia apostoła Piotra stają się zupełnie jasne.

Dwie opinie na temat tego ustępu, ogólnie przyjęte, przytoczymy najpierw, a później podamy nasze własne spojrzenie na tę kwestię.

Najbardziej popularny pogląd jest tego rodzaju, że w tym czasie, w którym Jezus znajdował się w grobie, był On daleko na misyjnej trasie wygłaszania kazań dla przedpotopowych grzeszników, cierpiących tortury w rzekomym miejscu zwanym piekłem.

Gdyby obrońcy tego poglądu wzięli go dobrze pod rozwagę, zrozumieliby, że ich tłumaczenie popiera sposobność przyszłej próby dla istot przedpotopowych, a przecież takiej ewentualności stanowczo się sprzeciwiają. Bo jeżeli Chrystus głosił im kazania, to musiał mieć jakiś cel na względzie. Z pewnością nie mógł im głosić po to, aby jedynie z nich zakpić. A zatem, Jego kazanie musiało być przesłaniem nadziei – częścią Jego błogosławionej "dobrej nowiny o wielkiej radości" [Łuk. 2:10]. Jeżeli więc jest jakaś przyszłość dla istot żyjących przed potopem, to dlaczego nie uznają oni za poprawne naszego twierdzenia, że w Chrystusie "błogosławione będą wszystkie narody ziemi"?
 

 
[110]
 
Jest to zarzut, którego wymowa nalega na zmianę punktu widzenia przez tych, którzy ten pogląd podtrzymują. Ale, jeżeli popatrzymy na to ze stanowiska Pisma Świętego, znając przy tym poprawne pojęcie czym jest śmierć i "piekło", to musimy wyciągnąć wniosek, że skoro Jezus był naprawdę martwy w czasie tych trzech dni, jak Apostołowie oświadczają, to nie mógł On wygłaszać żadnych kazań. Bowiem "zmarli niczego zgoła nie wiedzą" (Kazn. Sal. 9:5), "bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w szeolu" (Kazn. Sal. 9:10). Po drugie, jeżeli Jezus był wyjątkiem od reguły i mógł wygłosić kazanie, to istoty przedpotopowe nie mogły go słyszeć, ponieważ w grobie nie mają one ani żadnej mądrości ani wiedzy. W związku z tym pogląd ten uznany został powszechnie nie tylko jako nie zadawalający lecz również nie biblijny.

Drugi pogląd sugeruje, że chodzi tu o kazanie, jakie Noe, pod kierownictwem ducha Bożego, wygłaszał przed potopem do mieszkańców ziemi, uwięzionych w tym czasie w wielkim domu więziennym, grobie. Pogląd ten wydawał się być dla nas najbardziej rozsądnym, zanim rozważania poprzedniego artykułu nie rzuciły światła również i na ten fragment Pisma Świętego. Sprzeciw wobec tego poglądu jest tego rodzaju, że wygłoszone kazanie nie były skierowane do ludzi, ani do duchów ludzi, ale do "duchów", czyli istot duchowych. Co więcej, owo kazanie nie było wygłoszone przez Noego, ani przez ducha Bożego, ani też nie miało miejsca przed potopem. Działo się to już po tym, gdy te duchy zostały skute łańcuchami. Utrzymujemy, że owo kazanie zostało wygłoszone w pantomimie*) – przez śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana.
_________
*) [pantomima – rodzaj przedstawienia, bez użycia głosu, używające jedynie ruchu, mowy ciała i gestów – przyp.]
 
[111]
 
Wydaje się to być bardzo wyraźne, dlatego, że duchy, o których mowa, są istotami duchowymi, które były nieposłuszne podczas dni Noego i które Bóg z tego powodu uwięził, czyli pozbawił ich pewnych swobód i przywilejów, właśnie "tych aniołów, którzy nie trzymali się swego własnego księstwa, ale opuścili swe własne mieszkanie [czyli normalny stan], utrzymuje on w wiecznych łańcuchach [ograniczeniach], w gęstej ciemności, na sąd dnia wielkiego" (Judy 6).

Jak dotąd, taka interpretacja zdaje się zadowalająco wyjaśniać wszystkie szczegóły tej sprawy. Obecnie zapytujemy, w jaki sposób nasz Pan mógł głosić kazania dla tych duchów w czasie, gdy był martwy? Odpowiadamy, że to nie jest tak określone. Głosił On kazania przez fakty i okoliczności swego życia, tak jak często mówimy, że "czyny mówią głośniej, jak słowa". Głosił kazania przez swoje cierpienia, śmierć i zmartwychwstanie. W ten sposób, w miarę gdy Jezus krok za krokiem kontynuował swoje dzieło, jego droga życiowa był głoszeniem dobrego kazania dla tych aniołów, którzy kiedyś zostali ustanowieni by kontrolować człowieka, ale zamiast podnieść ludzkość, sami upadli.

W Jezusie zobaczyli oni ilustrację posłuszeństwa aż do śmierci oraz Jego nagrodę – zmartwychwstanie jako istoty duchowej boskiej natury. To wszystko zapisało wielki tekst. Lekcję, którą można z niego odczytać podaje Apostoł (1 Piot. 3:22), mianowicie, że Jezus jest teraz wielce wywyższony i zostało mu nadane imię (tytuł) ponad wszelkie imię; że "jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani mu zostali aniołowie i władze i moce''.

Oni znali Jezusa, zanim opuścił chwałę niebiańskiego stanu i stał się człowiekiem. Znali cel Jego samoofiary jako człowieka. Widzieli Jego posłuszeństwo nawet aż na śmierć, a następnie Jego wielkie wywyższenie, które przyszło jako nagroda (Fili. 2:9). Musieli oni odczuć dotkliwie swoją stratę przez nieposłuszeństwo, będąc odcięci od komunikowania się z Bogiem, ograniczeni jako niegodni poprzedniej swobody i łączności z ludzkością czystszego umysłu, pozostawieni z nierozstrzygniętą tajemnicą ich własnej przyszłości.

Możemy sobie wyobrazić ból i rozgoryczenie wypełniające serca tych aniołów, gdy zestawili ze sobą swój własny kurs nieposłuszeństwa i jego nieszczęśliwe rezultaty oraz drogę posłuszeństwa naszego Pana z jej wspaniałymi wynikami. Możemy wyobrazić sobie przynajmniej kilku z nich, gdy mówią: Ach, gdybyśmy to rozumieli przedtem, co w pełni rozumiemy teraz, jak wielki istnieje kontrast między wynikami posłuszeństwa i nieposłuszeństwa. Gdybyśmy tak mogli mieć inną próbę, z naszą rozszerzoną wiedzą, nasze postępowanie byłoby zupełnie inne.

W naszym umyśle powinniśmy zachowywać wyraźne rozróżnienie między Szatanem a tymi aniołami. Szatan najwyraźniej zgrzeszył przeciw wielkiemu światłu, do tego stopnia, że nieskończona mądrość nie znajduje żadnego miejsca by uczynić dla niego coś więcej. W tej sytuacji przepowiedziane jest jasno jego ostateczne zniszczenie (Hebr. 2:14).

Ale czy Pan nie oświadczył, że te upadłe istoty duchowe czekają wieczne męki jako kara? (Mat. 25:41). Nie: ten werset Pisma Świętego nie może być użyty jako argument przeciwko nadziei na próbę dla związanych, czyli uwięzionych duchów. Chociaż bowiem siła okoliczności i pozbawienie ich swobody ruchów w jakiejś innej usłudze sprawiły, że są one teraz aniołami Szatana – posłańcami, czyli sługami – to nie oznacza, że taka sytuacja będzie trwać zawsze, jeżeli udzielona im zostanie sposobność, by wrócili do służby Bożej i stali się aniołami Boga.

Urywek ten odnosi się do "jeziora ognia" (Obj. 20:10), symbolizującego zniszczenie, do którego przy końcu Tysiąclecia mają zostać wrzuceni ci wszyscy, którzy nie są w harmonii z Bogiem. Szatan będzie należał do tych wrzuconych w to wieczne zniszczenie a z nim wszyscy ci, którzy czynili nieprawość lub znajdowali w niej przyjemność. Wszyscy ci, którzy znajdą się po jego stronie, duchy anielskie i ludzie, zostaną policzeni jako jego aniołowie czyli posłańcy. Wszyscy złoczyńcy zostaną odcięci od życia. Plan Boży od początku przewidywał odcięcie takich i tylko takich. Kiedy powiedziane jest, że "wszystkich niepobożnych Bóg wytraci", oznacza to zniszczenie świadomie niegodziwych, a nie tych, którzy są jedynie nieświadomi, wprowadzeni w błąd, zaślepieni lub zwiedzeni.
 
[113]
 
PRÓBA ANIOŁÓW

 
Po tym, gdy te "duchy w więzieniu", czyli "aniołowie, którzy nie zachowali swojej pierwotnej pozycji", otrzymały tak potężne choć ciche świadectwo oraz lekcje z usługiwania, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa, czy kiedykolwiek będą one miały jeszcze sposobność skorzystania z tych lekcji? Czy kiedykolwiek będą one miały sposobność żałowania za swój grzech, porzucenia służby dla Szatana i powrotu do lojalności względem Boga?

Jeżeli na początku myśleliśmy, że Pismo Święte milczy w tej sprawie, to przekonaliśmy się, że była to pomyłka. A skoro Bóg mówi, to możemy rozumnie wyciągnąć wniosek, że jest coś, co będzie korzystne usłyszeć. Nadstawmy zatem ucha, abyśmy mogli się dowiedzieć, cokolwiek nasz Ojciec uważa za wskazane nam zakomunikować.

Juda (wiersz 6) informuje nas, że tych aniołów, którzy popełnili wszeteczeństwo i poszli "także" za obcym ciałem "w podobny sposób", jak Sodomici (wiersz 7), Bóg poddał ograniczeniu (jak kara) "na sąd [lub: do sądu] wielkiego dnia". "Wielki dzień" jest Dniem Tysiąclecia, na którego sąd (krisis – próbę) oczekuje również rodzaj ludzki. W harmonii z tym pozostaje świadectwo apostoła Piotra (2 Piot. 2:4). Święty Paweł ustala tę sprawę w ten sposób, że te upadłe i obecnie uwięzione istoty duchowe, jak również ludzkość, będą mieli próbę podczas panowania Chrystusa i Kościoła, "Królestwa Bożego" w wyniesionej władzy. Mówiąc o niewłaściwości, jaką popełniają święci, gdy odwołują się do ziemskich trybunałów sprawiedliwości aby rozstrzygały trudności, jakie między nimi zaszły, powiada, "Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą? (...) Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy" (1 Kor. 6:1-4).
 
[114]
 
Słowo greckie krino, oddane w powyższym urywku jako "sądzić", ma ten sam źródłosłów co krisis. Słowo krisis, przetłumaczone w liście Judy (werset 6) jako "sąd", oznacza: zarządzać, testować. W tym wypadku oznacza to wymierzenie każdej jednostce błogosławieństw lub chłosty stosownie do wartości jej postępowania w czasie, kiedy zostanie ona w pełni wprowadzona w światło prawdy i znajdzie się pod wszystkimi błogosławieństwami panowania Chrystusa.

Z tego widać, że częścią dzieła Chrystusa będzie rządzenie i kierowanie zarówno ludzkimi, jak i anielskimi grzesznikami – "osądzanie świata" upadłych ludzi, uwięzionych w śmierci, z której zostali odkupieni, jak również osądzenie upadłych aniołów, żywych choć uwięzionych duchów. Ograniczenie tych duchów miało trwać aż do tego sądu, czyli próby Wielkiego Dnia Tysiąclecia, kiedy Kościół pod kierownictwem swego Pana będzie rozsądzał ich sprawę również, udzielając wiecznego życia i łaski tym, którzy udowodnią, że są tego godni, oraz skazując na wieczne zniszczenie tych, którzy pomimo pełni światła i sposobności, okazali się tego niegodni.

Obok tych odniesień do tematu, znajdujemy częste wzmianki dotyczące dzieła, jakie Chrystus ma dokonać w podporządkowywaniu sobie władz niebiańskich, czyli duchowych, oraz władz ludzkich, gdy już Kościół zostanie wybrany i dzieło sądu oraz błogosławienia się rozpocznie. Na przykład czytamy, "Aby w rozrządzeniu zupełności czasów w jedno zgromadził [pod zwierzchnictwo i prawo Boże] wszystkie rzeczy w Chrystusie [rzeczy w nieładzie], i te, które są na niebiosach [duchowe] i te, które są na ziemi [ludzkie]" (Efez. 1:10). Inny werset, "Zechciał bowiem [Bóg], aby w nim zamieszkała cała pełnia, i aby przez niego znów pojednać wszystko ze sobą; przez niego – i to, co na ziemi, i to, co na niebiosach [ziemscy i duchowi przestępcy], wprowadziwszy pokój przez krew jego krzyża" (Kol. 1:20).
 
 
[115]
 
W Efez. 3:8-11 pokazane jest, że długość i szerokość boskiego planu odkupienia zostały przez Boga ukryte aż do czasu wieku Ewangelii, kiedy Apostołowie zostali wyznaczeni do ogłoszenia ludziom warunków, na których mogliby oni stać się uczestnikami z Chrystusem w wykonywaniu miłościwego planu Boga. A jego ostatecznym celem jest, aby wszystkie niebiańskie i ziemskie istoty poznały, przez pośrednictwo Kościoła, jak bezgraniczne bogactwo jest w wielkim darze Boga – jego Synu – oraz innych metodach i stopniach Jego mądrości przeznaczonych dla wszystkich jego stworzeń.

"Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako dobrą nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz [odtąd] wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez [pośrednictwo] Kościół stanie się jawna zwierzchnościom i władzom na wyżynach niebieskich – zgodnie z planem wieków, jaki powziął [Bóg] w Chrystusie Jezusie, Panu naszym".

Staje się zatem widoczne, że szczodrobliwy plan i różnorodna mądrość Boża zawierają w sobie coś interesującego dla aniołów, a jeżeli interesującego któregoś z nich, to szczególnie te uwięzione, powstrzymywane duchy, oczekujące na próbę podczas sądu wielkiego dnia Tysiąclecia. Widzą oni świętych i starają się wglądnąć w rzeczy ujawnione dla nich przez ducha i Słowo. W żaden inny sposób nie mogą dowiedzieć się o swojej przyszłości, lub o tym, jakie zaopatrzenie zostało dla nich przewidziane w niezmierzonym bogactwie i rozlicznej mądrości Boga, ponieważ, jak tu zostało podane, "stanie się to jawne" "przez Kościół".
 
[116]
 
Ci potępieni aniołowie, poczynając od pierwszego tekstu i kazania, dużo się uczą – nie tylko lekcji czerpanej z posłuszeństwa i wywyższenia naszego Pana lecz również Jego naśladowców (1 Piot. 3:18-20; 1 Tym. 3:16); czytamy bowiem, że "staliśmy się spektaklem światu, aniołom i ludziom" (1 Kor. 4:9). Jest to spektakl i lekcja, zarówno dla ludzi jak i aniołów, dlatego, że i jedni i drudzy będą niedługo sądzeni przez Kościół i przez niego błogosławieni, o ile okażą się posłuszni i godni życia. Kiedy świadectwo we właściwym czasie zostanie wydane, wtedy wszystkie istoty, zarówno w niebie (duchowy stan), jak i na ziemi (ludzki), skłonią się przed Pomazańcem Jehowy i wyznają, że jest ich Panem i Władcą. Ci zaś, którzy odmówią posłuszeństwa wobec Jego sprawiedliwej władzy zostaną odcięci od życia – zniszczeni, jako niegodni życia (Izaj. 45:23; Rzym. 14:11; Dzieje Ap. 3:23).

Aniołowie, którzy zgrzeszyli za dni Noego mieli od tamtego czasu gorzkie doświadczenie: bez wątpienia w wielu przypadkach woleliby śmierć. Odcięci od towarzystwa z dobrymi aniołami i skazani na koleżeństwo jedni z drugimi oraz Szatanem, bez Boga, nie mający żadnej nadziei, musieli mieć straszne doświadczenie z demoralizującymi skutkami grzechu. Czyż bowiem obserwacja rodzaju ludzkiego, umierającego z powodu grzechu, nie kazała im zakładać, że śmierć w końcu będzie również ich udziałem? O tym, że taki lęk towarzyszy tym nieczystym duchom, świadczy protest jednego z nich, którego Pan wypędził: "Czego chcesz od nas (...) Przyszedłeś nas zgubić?" (Mar. 1:24; Łuk. 4:34; Mat. 8:29).

Ale to nie bardziej udawania, że ich przypuszczenia są poprawne, niż udowadnia wiara milionów Chrześcijan, że dziewięć dziesiątych ludzkości zostanie skazanych na wieczne męki. Faktem jest, że Szatan, który nauczył ludzi w ten sposób bluźnić Boski charakter przez fałszywe przedstawianie Boskiego planu, był mistrzem i szefem tych zrzuconych [z nieba] duchów. Najwyraźniej tak samo fałszywie przedstawiał plan Jehowy uwięzionym duchom, jak czynił to wobec ludzi. Jest on ojcem kłamstw.

Żaden z nas nie może zapomnieć pełnego szacunku zachowania upadłych duchów względem naszego Pana i Jego apostołów, oraz opinii, jakie one wyraziły. Rzeczywiście, było tam daleko więcej poszanowania, niż go przejawili przedstawiciele najbardziej rygorystycznej sekty żydowskiego kościoła. Kiedy ci ostatni, szydząc mówili, "Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa?" upadłe duchy zawołały, "Ty jesteś syn Boży" (Mar. 3:11). Kiedy ci pierwsi mówili, "Demona ma i szaleje", duch zawołał, "Wiem, kto jesteś: Święty Boży" (Mar. 1:24).

"Legion", który doprowadził Gadareńczyka do szaleństwa, uczcił Chrystusa, wyznając, że jest On "Synem Boga Najwyższego" (Mar. 5:6,7).
 
 
 
 
Podczas gdy respektowali szczerych, to ludziom obłudnym się sprzeciwiali. Na przykład jeden z duchów, zwracając się do tych, którzy mieli aspiracje ich wypędzać, powiedział: "Znam Jezusa i wiem kim jest Paweł, lecz wy coście za jedni? I rzucił się na nich ów człowiek, w którym był zły duch, przemógł ich i pognębił" (Dzieje Ap. 19:15).
 
Zarówno Żydzi, jak i poganie bili i kamienowali posłańców Boga, kiedy ci pojawiali się wśród nich z radosną nowiną zbawienia. Tymczasem niektóre z tych upadłych aniołów zdawały się pragnąc szerzenia tej radosnej wieści. Jeden z nich podążając za apostołem Pawłem i Sylasem, mówił, "Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia" (Dzieje Ap. 16:17).
 
[118]
 
PODSTAWA NADZIEI DLA UPADŁYCH ANIOŁÓW

 
Lecz oto nasuwa się ważne pytanie. Pismo Święte pokazuje nam, że nadzieja ludzkości koncentruje się na fakcie, że za grzech Adama została złożona cena okupu. Ale co jest podstawą nadziei dla tych upadłych aniołów? Na jakiej podstawie może im być teraz przyznana próba z nadzieją na wieczne życie? Czyż nasz Pan Jezus umierał za nich?

Nie zostaliśmy w ten sposób poinformowani. Ofiara okupu była ludzka, była okupem za ludzi. "Zaiste", mówi Paweł, "[On] nie przyjął [natury] aniołów" itd. (Hebr. 2:16). Ponadto, aniołowie nie znaleźli się pod wyrokiem śmierci, a zatem nigdy w żadnej mierze nie stracili życia i nie potrzebowali żadnego wykupu od śmierci. Ponieważ wyrok śmierci został wydany na ludzi, więc konieczny był okup, abyśmy mogli odzyskać życie. Ci aniołowie, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanu, zostali skazani nie na śmierć, ale na ograniczenie i zamknięcie, aż do dnia próby, kiedy to Bóg sądzić będzie zarówno ludzi jak i aniołów w sprawiedliwości przez męża, którego wyznaczył (Dzieje Ap. 17:31). Przechodzą oni zatem ich karanie tak prawdziwie, jak człowiek znosi jego karanie, chociaż te kary bardzo się różnią w naturze – stosownie do "wielce różnorodnej mądrości Boga".

A jednak ci upadli aniołowie okazywali wielkie zainteresowanie ofiarą naszego Pana. Chociaż bowiem nie byli odkupywani, kupieni drogocenną krwią jak człowiek, bo nie byli w takiej potrzebie nie będąc skazani na śmierć, to jednak ich nadzieja skupiła się na władzy, którą Pan został nagrodzony, gdy dostąpił wyniesienia do boskiej natury za swoje posłuszeństwo aż na śmierć. On teraz jest Panem i Sędzią zarówno żywych jak i umarłych – umarłych i umierającego rodzaju ludzkiego oraz żywych aniołów, nigdy nie skazanych na śmierć (Rzym. 14:9).
 
[119]
 
A poza tym, jeżeli już mamy właściwy pogląd na tę sprawę, że ci aniołowie zostali w dużej mierze skuszeni i zwiedzeni przez zło tkwiące w ludziach, które stało się bardzo wielkie (1 Mojż. 6:5), to oprócz tego możemy zobaczyć, jak pojednanie dokonywane z człowiekiem przez krew krzyża mogłoby mieć zastosowanie w zniesieniu zarówno bezpośredniej, jak i pośredniej winy, będącej wynikiem nieposłuszeństwa tylko jednego człowieka. Co do tego jesteśmy teraz upewnieni słowami Apostoła, "Zechciał bowiem [Bóg] (...) aby przez niego znów pojednać wszystko ze sobą; przez niego – i to, co na ziemi [ludzie], i to, co na niebiosach [aniołowie], wprowadziwszy pokój przez krew jego krzyża" (Kol. 1:20).

Te rzeczy zostały napisane, abyście "wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie", i tą wiarą cieszyli się z radością niewymowną. "O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga" (Efez. 3:17,18; Rzym. 11:33).
 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball