TrzyBiada.pl
8
PAŹ
0
63
Lubię to
Etykieta: xx
Pierwsze wydanie drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego pt. "Nadszedł czas" ukazało się w 1889 roku. Wykazuje on ogniwa całego łańcucha czasu prowadzącego od upadku człowieka (4126 rok p.n.e.) do drugiej obecności Chrystusa (1874) i założenia Królestwa Bożego na ziemi.
 
 
 
 
Zrozumienie czasu wypełniania się poszczególnych zarysów Boskiego Planu Wieków jest dla ludu Pańskiego kwestią najwyższej wagi. Rozpoznanie "czasu nawiedzenia" nie byłoby możliwe, gdyby ludowi Pańskiemu nie zostały objawione dokładne daty i przywiązane do nich prorocze wydarzenia. O wadze, jaką C.T. Russell przykładał do "czasów i chwil" świadczą choćby poniższe trzy nagłówkowe zdania pierwszego wykładu drugiego Tomu:
 
 
CZASY I CHWILE ZOSTAŁY WYZNACZONE PRZEZ BOGA
WE WŁAŚCIWYM CZASIE [MIAŁY BYĆ] OBJAWIONE
SZCZERE PRAGNIENIE POZNANIA CZASÓW I CHWIL ZASŁUGUJE NA POCHWAŁĘ
 

W wykładzie tym czytamy (str. 25,26):

"Proroctwa o czasie nie były dane w celu zaspokojenia próżnej ciekawości, ale po to, aby dopomóc studentowi Słowa w rozpoznaniu przepowiedzianych uprzednio wydarzeń, kiedy nadejdzie ich czas. Na przykład, chociaż proroctwa wskazywały na czas i sposób pierwszego przyjścia, to nie były one zrozumiane aż do momentu przyjścia Chrystusa. Wtedy proroctwa te pomogły wszystkim, którzy pilnie badali Pisma, rozpoznać w człowieku Jezusie Chrystusa, posłanego od Boga zgodnie z zamierzonym czasem i zapowiedziami proroczymi. I właśnie tak samo proroctwa wskazujące na czas i sposób wtórego przyjścia mają być zrozumiane około czasu tego wydarzenia. Mają one wspomóc nas w rozpoznaniu tego dnia – kiedy przyjdzie – i zrozumieniu kolejności jego wydarzeń oraz wymagań stawianych w tej godzinie. Nie można dogłębnie czytać pism Starego Testamentu bez zauważenia wielkiej wagi przypisanej datom i niezwykłej precyzji, którą pewne proroctwa się charakteryzują, nawet co do dnia, mimo że często umieszczone są w kontekście pozornie nieznacznych wydarzeń. Ale wnikliwy student przekona się, że owe rozmaite daty i chronologiczne punkty odniesienia stanowią ogniwa wspaniałego łańcucha świadectw, które z wielką dokładnością wskazują szczególnie na dwa najwznioślejsze i najważniejsze wydarzenia w historii świata, a mianowicie pierwsze i drugie przyjście Pana i Zbawiciela świata, i na doniosłe sprawy z tym związane.

Fakt, że większość chrześcijan pozostaje obojętna względem tych rzeczy, nie stanowi przyczyny, dla której ci, którzy umiłowali przyjście Pana i pragną zyskać Jego uznanie, mieliby wpaść w podobny stan letniości.

Powinniśmy pamiętać, że cielesny Izrael, z wyjątkiem 'przyjaciół' Boga, potknął się i nie poznał czasu swego nawiedzenia (Łuk. 19:44) oraz że prorok przepowiedział potknięcie się obydwu domów Izraela – nominalnego domu żydowskiego i nominalnego domu chrześcijańskiego (Izaj. 8:14). Jedynie 'ostatek' przy końcu, czyli w czasie żniwa każdej epoki, jest przygotowany na przyjęcie i docenienie prawd w słusznym czasie, i przez to także gotowy do wzięcia udziału w specjalnych przywilejach i błogosławieństwach świtającej epoki. Zatem każdy chrześcijanin przy końcu obecnego wieku powinien osobiście starać się, aby być zaliczonym do owego 'ostatka', a nie do letnich, biernych, obojętnych mas nominalnego kościoła chrześcijańskiego. Kościół ten na pewno się potknie, tak jak zostało to przepowiedziane przez proroka, przez Pana i apostołów, i co zostało zobrazowane w historii cielesnego Izraela, który według oznajmienia Pisma Świętego stanowił cień, czyli obraz tegoż kościoła".
 

TRZY WIZYTACJE KRÓLA

 
Przejście z Wieku Żydowskiego do Wieku Ewangelii oraz przejście z Wieku Ewangelii do Wieku Restytucji zaznaczył Pan Bóg ścisłymi datami, zgrupowanymi w siedmioletnie okresy. Zignorowanie tych dat skutkowało brakiem rozpoznania epokowych zmian i brzemienną w skutkach dezorientacją. W tych przełomowych okresach, nasz Pan, wyznaczony za Króla nad dwoma domami nominalnego Izraela, Izraela według ciała oraz Izraela duchowego, przeprowadził ich wizytację i wydał sądowe orzeczenia.
 

WIZYTACJA NOMINALNEGO IZRAELA WEDŁUG CIAŁA

Siedem lat, od 29 do 36 roku
 

Inspekcja domu żydowskiego miała miejsce w ciągu ostatniego z "siedemdziesięciu tygodni" łaski zapowiedzianych przez proroka Daniela (9:24-27). Były to symboliczne tygodnie, według metody proroczej "dzień za rok" liczące po siedem lat. Ostatni tydzień przypadł na lata: 29-33-36. Wraz z jego upływem wygasła łaska ewangeliczna dla Żydów jako narodu.
 

 
 
Rok 29 – początek siedmiu lat

 
Dla Izraela według ciała ten ostatni tydzień rozpoczął się wystąpieniem Pana Jezusa z misją w roku 29 n.e. Moment ten wyznaczony został przez chrzest naszego Pana w Jordanie i uznanie Go za Mesjasza. Wraz z Jego przyjściem rozpoczęła się próba żniwa i poszukiwanie prawdziwych Izraelitów.
 

Rok 33 – środek siedmiu lat

 
Środek tygodnia wypadł w roku 33 n.e. Jest to data odrzucenia Izraela jako systemu, czyli narodu kościelnego. Zaznaczona została triumfalnym wjazdem Pana Jezusa do Jeruzalem, gdy przedstawił się Żydom jako ich Król i wyrzekł słowa: "Oto wam dom wasz pusty zostanie". Zaraz potem umarł haniebną śmiercią na krzyżu.
 

Rok 36 – koniec siedmiu lat

 
Druga połowa ostatniego tygodnia (3,5 roku, od 33 do 36 r. n.e.) nie była okresem łaski narodowej, lecz łaski indywidualnej. Zapewniała ona poszczególnym Izraelitom (już bez pośrednictwa nominalnego kościoła) dostęp do wszystkich łask i szczególnych przywilejów wynikających z Przymierza Abrahamowego. Dostęp ten był możliwy aż do zakończenia siedemdziesięciu symbolicznych tygodni. Wtedy nastąpił koniec ich łaski, co zaznaczyło się udzieleniem łaski Korneliuszowi (36) i ogólnie poganom.
 

WIZYTACJA NOMINALNEGO IZRAELA DUCHOWEGO

Siedem lat, od 1874 do 1881 roku

 
Chronologiczne ramy tej wizytacji nakreśliły równoległości wieków, żydowskiego i ewangelicznego. Oba wieki mają zasadniczo po 1845 lat. Dlaczego po tyle właśnie? Wynika to z tego, że gdy upłynęło 1845 lat pierwszego wieku, zaczął się następny, chociaż pierwszy jeszcze trwał. Tym sposobem, w miejscu zachodzenia wieku na wiek tworzyły się okresy przejściowe, w których cechy pierwszego wieku stopniowo słabły, a następnego nasilały się. Tak więc każda data w pierwszym z wieków posiada swój chronologiczny odpowiednik w drugim. Na poniższych wykresach widać wyraźnie okresy przejściowe i siódemki szczególnych lat na ich początku: 29-33-36 oraz 1874-1878-1881. Wykresy pochodzą z książki Johna Edgara o piramidzie w Gizie. Niebieską trzcionką zaznaczono uwagi współczesne.
 

 
Rok 1874 – początek siedmiu lat

 
Równoległością pierwszego przyjścia naszego Pana (29) jest początek Jego drugiej obecności (1874). Pan zapukał do drzwi kościoła Laodycei z prawdą na czasie i rozpoczęła się próba, szerokie żniwo. Liczbowanie biblijne wzmacnia wiarę, że łańcuch chronologiczny 6000 lat i jego koniec w 1874 roku zostały ustalone prawidłowo.
 

 

Rok 1878 – środek siedmiu lat

 
W równoległości do słów Pana, "oto wam dom wasz pusty zostanie", wypowiedzianych w roku 33, nastąpiło odtrącenie od łaski i skazanie na upadek wszystkich sekciarskich systemów zwanych chrześcijaństwem, czyli "Babilonem". Miało to miejsce w 1878 roku. Lud Boży, prawdziwi Izraelici duchowi, zostali wezwani aby opuścili systemy nominalnego chrześcijaństwa. Rok 1878 jest punktem zwrotnym, zaznaczającym odrzucenie nominalnego chrześcijaństwa a jednocześnie początek powrotu łaski do Izraela według ciała. Również w tym przypadku metoda liczbowania biblijnego dostarcza znamiennego potwierdzenia, że triumfalny wjazd naszego Pana do Jeruzalem i przedstawienie się Żydom jako ich Król (33), ma swój odpowiednik w przedstawieniu się nominalnemu domowi Izraela duchowego w roku 1878.
 

 

Rok 1881 – koniec siedmiu lat
 
 
Powyżej wykazano, że w Wieku Żydowskim, po odrzuceniu systemu (33), prawdziwi Izraelici mieli 3,5 roku trwająca indywidualną możliwość odnowienia przymierza z Bogiem na ewangelicznych zasadach. W roku 36 ta wyłączność przedstawicieli narodu wybranego wygasła i Żydzi zostali zrównani w prawach z poganami. Przełomowy rok 36 dopuszczenia pogan do łaski wyznacza w równoległości konkretny rok 1881, w którym trzeba zauważyć podobieństwo sytuacji. C.T. Russell uznał ten rok jako koniec Ogólnego Powołania. Co przez to określenie rozumiał? Na początku Wieku Ewangelii, gdy zostało ogłoszone Wysokie Powołanie do ubiegania się o uczestnictwo w duchowej klasie królów i kapłanów, było 144 000 koron do rozdania zwycięzcom. W miarę upływu lat liczba wolnych koron malała i jest rzeczą logiczną zakładać, że w pewnym momencie tych wolnych koron już nie było.

Każdy z prawdziwych uczestników Wysokiego Powołania miał zarezerwowaną koronę oraz obietnicę, że otrzyma ją na własność, o ile będzie wierny aż do śmierci. Ale z tą wiernością u wielu, pomimo pierwotnego entuzjazmu było różnie, więc nie na próżno Pismo Święte ostrzegło: "Trzymaj co masz, aby nikt nie wziął korony twojej" (Obj. 3:11). Tylko o tych, którzy poświęcili się, zostali przez Boga przyjęci i spłodzeni do duchowej natury jako Nowe Stworzenia, można było powiedzieć, że "mają" koronę. Mieli ją w znaczeniu obietnicy, warunkowego przypisania.

Pastor Russell założył, że wytyczony rok 1881 jest naturalnym przełomem, w którym przedsionek izby weselnej został napełniony uczestnikami wesela i słudzy królewscy nie byli już posyłani po kolejnych (Mat. 22:10). W gronie bowiem tych, co zostali zgromadzeni znalazła się wystarczająca liczba i wszystkie miejsca zostały zajęte. Wtedy "wszedł Król" i rozpoczął inspekcję. Niegodni zaczęli być usuwani. W swym rozumowaniu brat Russell uznał dalej, że od roku 1881 trwała tak zwana rotacja koron, w czasie trwania której na miejsce niegodnych, przez nieco uchylone drzwi wchodzili inni, indywidualnie, już bez ogólnego wezwania, i tak aż do zupełnego zamknięcia drzwi (Mat. 25:10; Łuk. 13:25).

Jak wyżej wspomniano, 1881 rok jest odpowiednikiem 36 roku, w którym łaska Boża rozszerzyła się na pogan. Podobieństwo sytuacji każe więc upatrywać w rozpoczętym okresie przejściowym procesów zarówno gasnących, jeśli chodzi o Wiek Ewangelii, jak też nasilających się, jeśli chodzi o restytucyjne dzieło Tysiąclecia. W fazie gasnącej trwało uzupełnianie duchowej klasy prawdziwych Izraelitów. Ale zachodzi pytanie, czy od tamtego czasu można było zauważyć także procesy restytucyjne? Jak wiadomo dzieło restytucji obejmuje przywrócenie Adama i jego potomstwa do utraconego dziedzictwa, czyli możliwości wiecznego życia i panowania nad ziemią. Jest rzeczą oczywistą, że w pierwszym rzędzie dotyczy to narodu izraelskiego, od którego Restytucja miała się rozpocząć. To najprzód z Izraelem zawrze Pan Bóg Przymierze Nowe (Jer. 31:31), a dopiero w ślad za Izraelem w to nowe przymierze wejdzie ludzkość całego świata.

Czy zatem w historii Izraela można zauważyć procesy restytucyjne? Proroctwo Pisma Świętego mówi, że wraz z uzupełniem liczby Kościoła, "zatwardziałośc" Izraela będzie ustępować, a przychodzący z Syjonu Wybawiciel "odwróci nieprawości od Jakuba" (Rzym. 11:25,26). Tak jak uzupełnianie liczby Kościoła jest procesem stopniowym, podobnie powrót łaski do Żydów jest również procesem stopniowym, który zainicjowało wtóre przyjście Chrystusa. Powrotu Żydów do łaski Bożej w ogóle by nie było, gdyby nie złożony i zapłacony przez Pana Okup za wszystkich oraz Boski plan "naprawienia wszystkich rzeczy". Gdybyśmy zatem zauważyli symptomy łaski Bożej powracające do Izraela, to z pewnością byłyby to zwiastuny Restytucji. Czy takie symptomy pojawiły się?

Koniec "dwójnasobnego" karania (1878) zastał Żydów rozproszonych po całym świecie. Z ich ogólnej populacji szacowanej wtedy na około siedem milionów, w Palestynie żyło niespełna trzydzieści tysięcy. Największe ich skupisko znajdowało się w imperium Rosyjskim. Gdy wypełnił się czas, w ten właśnie region skierował Pan Bóg swoich "rybaków" i "myśliwych" (Jer. 16:16), aby przypomnieli Żydom, że są narodem wybranym i że do nich należy obietnica zawarcia z nimi "nowego przymierza" (Jer. 31:31). A skoro to przymierze miało być zawarte z Żydami w Ziemi Świętej, należało wezwać ich z diaspory. Jak praktycznie wyglądało to Boskie przypominanie i wezwanie Jego ludu do powrotu do ziemi ojców?

Wpierw Pan Bóg pobudził do działania syjonistycznych "rybaków" (na przykład program Józefa Rabinowicza z 1880 roku; R-703). Potem przyszli straszni "myśliwi". Oto wzmianka o tych pierwszych myśliwych w Wikipedii: "Pierwsza fala pogromów. W latach 1881-1884 przez Imperium Rosyjskie przetoczyła się fala od 224 do 284 pogromów i ekscesów antyżydowskich". W wyniku tego rozpoczął się drugi eksodus narodu żydowskiego, tym razem głównie z "ziem północnych" (Jer. 16:14,15). Obumarłe nadzieje narodu żydowskiego, niczym suche kości z proroctwa Ezechiela, zaczęły budzić się do życia z efektami przechodzącymi wszelkie wcześniejsze wyobrażenia. Czyż nie jest to dobitny dowód wstępnego dzieła Restytucji?

Ale co z resztą ludzkości? Czy jakieś pierwsze wezwania nie poszły w świat wraz ze świtem drugiej obecności Jezusa Chrystusa? Wizja 14. rozdziału księgi Objawienia przedstawia władze Syjonu, czyli kompletny, zapieczętowany Kościół wraz ze swoją Głową, Jezusem Chrystusem (werset 1). Wizję tę można rozpatrywać w fazie wstępnej (1881), gdy nastąpił koniec Ogólnego Powołania i zaczęła się rotacja koron, oraz w fazie rozwiniętej, gdy z końcem Wysokiego Powołania rotacja koron skończyła się i została skompletowana imienna lista 144 000 zwycięzców.

Ci przedstawiciele Królestwa Bożego na górze (symbol królestwa) obwieszczają trojakie przesłanie (Obj. 14:6-11). Odbiorcą pierwszego przesłania, zwiastującego "Ewangelię wieczną" są "mieszkający na ziemi, wszystkie narody, plemiona, języki i ludy". Do czego wzywa ich ten pierwszy anioł? Aby "bali się Boga i oddali mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego". Chodzi tu o indywidualny sąd Tysiąclecia, w czasie którego ludzkość "odda pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód" (werset 7). Występujące tutaj słowo sąd (krisis) mówi o próbie posłuszeństwa prowadzącej do decyzji. Na takiej próbie, czy to życia wiecznego czy wiecznej śmierci mają stanąć wszyscy ludzie.

Faktem jest, że od świtu wtórej obecności naszego Pana, po całym świecie w milionowych nakładach zaczęła rozchodzić się dobra nowina o zbliżającym się "czasie naprawienia wszystkich rzeczy". Pastor Russell mając na uwadze horyzont czasowy 1914 roku przytoczył wersety Obj. 14:6,7 jako biblijny dowód na to, że "niektórzy z rodzaju ludzkiego, obecnie żyjący, nie będą musieli umrzeć" (KPiO-562). Było to autentyczne, masowe zwiastowanie ewangelicznego przesłania dla świata. Jest ono przechowywane w zbiorowej pamięci i w sposób żywiołowy będzie przywołane, gdy tylko pług Ucisku Wielkiego dokona swojego dzieła, obalenia diabelskich systemów i przeorania serc ludzkich na siew Prawdy podczas Tysiąclecia. Czyż zatem owego zwiastowania nie należy zaliczyć do wstępnej restytucyjnej działalności naszego Pana?

Brat Russell (III Tom, str. 218): "W ślad za wstrzymaniem łaski, czyli 'powołania' tutaj, w 1881 roku, następuje, a raczej nakłada się częściowo na poprzedni wiek ogólne wezwanie całego świata do błogosławieństw Tysiąclecia oraz łask na warunkach wiary i dobrowolnego posłuszeństwa (lecz już nie ofiarowania się aż do śmierci)". Od tego czasu gdy wolnych koron już nie było i coraz mniej możliwości spłodzenia ochotników w miejsce tych, którzy odpadli, coraz mniej też było sposobności do ofiarniczej służby. Nie zmienia to postaci rzeczy, że coraz liczniejsza rzesza chętnych służenia Bogu jest Mu miła i na pewno spotka się ona z odpowiednim błogosławieństwem w obliczu otwierającej się bliskiej perspektywy współdziałania ze Świętymi Starożytności w zakładaniu Królestwa Bożego na ziemi.
 

OSTATNIA WIZYTACJA DOMU WIARY PRZEZ KRÓLA

 
Inspekcje każdego z obu nominalnych domów Izraela (Izaj. 8:14,15) przez wielkiego Króla związane były z ogłoszeniem prawdy na czasie. W Piśmie Świętym zostały one porównane do żniw, w którym nauki naszego Pana niczym twardy, ostry sierp zmuszały wierzących do zajęcia stanowiska, albo za albo przeciw. Ostrością tego sierpa była przede wszystkim nauka, mówiąca o tym, że jedyną drogą do zbawienia jest przyjęcie Jezusa "Chrystusa ukrzyżowanego" jako zadośćuczynienie Boskiej sprawiedliwości oraz zupełne ofiarowanie się na czynienie woli Bożej. Tylko prawdziwi Izraelici z obu domów byli zdolni do wyznania przed Bogiem swego grzesznego stanu i uznania krwi odkupienia. Większość była zbyt dumna i zbyt samolubna na przyjęcie takiej drogi pojednania z Bogiem. Mniemali, że takie upokorzenie uchybia ich godności, gorszyli się i szukali innych sposobów. "Ukrzyżowany" Jezus Chrystus stał się więc "kamieniem obrażenia", który "budowniczowie" obu domów powszechnie odrzucili.
 


 
 
Tego rodzaju mniemanie, że można być zbawionym przez własne usiłowania by czynić dobrze, lub mniemanie, że Bóg miłosiernie przebacza z pominięciem sprawiedliwości, są tylko złudzeniem, w które książę tego świata wprowadził jego poddanych. Prorok mówi, że wszystkie nasze cnoty są jak "szata splugawiona" (Izaj. 64:6). Nic innego, jak tylko biała szata sprawiedliwości Chrystusa, czyli wiara w skuteczność Jego przelanej krwi, jest w stanie ukryć nasz grzeszny stan przed wzrokiem absolutnej Boskiej sprawiedliwości. "Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego" (Hebr. 10:31).

Przeciwnik Boży, Diabeł, od samego Raju wpaja w umysły ludzi kłamstwo, że dusza ludzka jest nieśmiertelna, a zatem Okup Chrystusa (gr. antilutron – równoważna cena) jest czymś absolutnie zbędnym. Wspaniała obietnica Pisma Świętego o "czasie naprawienia wszystkich rzeczy" (Dzieje Ap. 3:21) została więc przekreślona. Fałszywej teorii o nieśmiertelności duszy nauczają kazalnice całego nominalnego chrześcijaństwa. Dlatego liczni rzekomi chrześcijanie nie liczą się w ogóle jako prawdziwy kościół Chrystusa, jako kandydaci na Jego Oblubienicę. Stanowią oni biblijny kąkol, którego uroszczenia zostaną spalone w symbolicznym ogniu Ucisku Wielkiego, i którego przedstawiciele dopiero w czasach Restytucji uznają wartość krwi Okupu.

Obecnie tylko ci, którzy wierzą w Okup, zostali przyjęci przez Boga, spłodzeni przez Niego jako Jego dzieci, jako "nowe stworzenia", mają na sobie szaty sprawiedliwości Chrystusa. Praktycznie tylko ci w obecnym Wieku Ewangelii stanęli na próbie decydującej o życiu i śmierci. Otrzymają życie jeśli do końca ziemskiej wędrówki będą chronieni przez tę szatę, albo pójdą na wtórą śmierć o ile tę szatę z siebie zdejmą (Hebr. 10:9).

Próba zachowania lub zdjęcia szaty weselnej stała się szczególnie widoczna podczas drugiej inspekcji Króla (1874-1878-1881). Wtedy nauka o Okupie Chrystusa wydobyta spod sterty babilońskich błędów zajaśniała pełnym blaskiem. Było to główne światło prawdy na czasie, które wywiodło wielu prawdziwych Izraelitów z sekt nominalnego chrześcijaństwa, Babilonu Wielkiego, a ich liczba w domu weselnym sprawiła, że "wesele napełniło się gośćmi" (Łuk. 14:23; Mat. 22:10). Było to jednak wstępne napełnienie, osiągnięte z końcem Ogólnego Powołania (1881), co nie zmienia faktu, że wizytacja Króla odbyła się i jednostki, które zdjęły szatę weselną, zostały usunięte do ciemności zewnętrznych. Patrz artykuł "Zbieranie i przesiewanie podczas żniwa" (R-5909).

Miało się jednak okazać, że "wesele napełniło się gośćmi" w sposób ostateczny z końcem Wysokiego Powołania, gdy całkowicie ustała rotacja koron. Wtedy też miała miejsce ostateczna wizytacja domu wiary przez Króla i sprawdzian, czy aspirujący do stania się Oblubienicą Chrystusa noszą na sobie weselną szatę usprawiedliwienia.
 

 

Ostatnie siedem lat, od 1977 do 1984 roku

 
Ramy ostatniej siódemki lat ukryte były pod ostatnią pieczęcią Boskiego zwoju (Obj. 5:1-7). Baranek, Syn Boży, został przez Ojca upoważniony do wprowadzenia w życie Planu Zbawienia ukrytego w tym zwoju. Plan ten, odpowiednio wcześniej miał być stopniowo ujawniany domowi wiary. To odkrywanie Boskich tajemnic, pokazane przez zrywanie przez Baranka kolejnych pieczęci zwoju rozpoczęło się z chwilą wtórej obecności naszego Pana. Jednak tajemnice decydujące o zrozumieniu w sposób ostateczny całej księgi Objawienia były skrywane aż do roku 1967. Wtedy nasz Pan, Baranek Boży otworzył ostatnią pieczęć.
 

 

Głosem proroctw porównanym do ryku lwa, przy wtórze zdumiewającego zwycięstwa narodu wybranego nad Arabami (1967), nasz Pan wezwał klasę Jana do odbioru "małej książeczki". Wzbudzony tym głosem ruch proroczy zaczął kompletować zawartość tej książeczki (VII Tomu) aż w roku 1974 została ona opublikowana. Jej treść dopełniła zrozumienie paruzyjnej prawdy na czasie. Doniosłość tego faktu potwierdziła uroczysta przysięga, że prorocze światło zawarte w książeczce jest ostateczne i że od podanych w niej dat "nie będzie odwłoki" (Obj. 10:1-7). Jakie to były daty? Przede wszystkim wytyczona została siódemka lat zamykających Wiek Ewangelii. A więc: data zakończenia Wysokiego Powołania (1977), data uwielbienia Kościoła (1980/1981) oraz data początku Restytucji (1984).

Dwie pierwsze daty ostatniej siódemki lat wyznaczyły "Równoległości z życia Abrahama". Klucz do tych równoległości dostarczony został już o świcie obecności Pana (patrz komentarz do 1 Moj. 15:9). Te dwie daty to równoległość śmierci Sary (1977), wskazująca na koniec Wysokiego Powołania oraz równoległość ślubu Izaaka i Rebeki (1980), wskazująca na czas połączenia Pana z Jego Kościołem.
 
 
 
 
Rok 1977 – początek ostatnich siedmiu lat

 
"Zamknięcie drzwi mogłoby zostać wskazane na trzy sposoby: pierwszy, to wyraźne oświadczenie Biblii podające dokładną datę…" (C-207). Autor piszący te słowa w 1880 roku musiał uważać za rzecz rozsądną oczekiwanie na dokładną datę z Biblii, skoro taką możliwość podał na pierwszym miejscu. Brat Russell nie doczekał tej daty, ale doczekał dom wiary w Polsce, prawie sto lat później. Pismo Święte, poprzez jedną z równoległości, data śmierci Sary (figura na Przymierze Ofiary) niedwuznacznie wskazało rok 1977 jako koniec Wysokiego Powołania, "zamknięcie drzwi". Odkrycie to zostało ogłoszone dekadę wcześniej, oczekiwano więc aż towarzyszące znaki prorocze potwierdzą wskazaną datę. Ustanowienie w 1977 roku ścisłej współpracy kościół rzymski – państwa socjalistyczne, jak również sensacyjny wybór Polaka na tron papieski, było tym, co zrodziło wśród oczekujących pewność wiary. Wydarzenia te świadczyły o tym, że Wiek Ewangelii dobiega końca, nadciąga Ucisk Wielki, a za nim Królestwo Boże. Anioł siedzący na obłoku rzucił na ziemię ostry sierp i rozpoczęło się szczególne żniwo Kościoła (Obj. 14:14-16). Ostrość sierpa ujawniała treść rozwijającej się prawdy na czasie w obliczu nasilającej się propagandy "pokoju i bezpieczeństwa". Wzrosła groźba utraty szaty (Obj. 16:15). Wszedł Król na ostatnią inspekcję gości zgromadzonych w przedsionku weselnej sali.
 


 
 
Rok 1980/1981 – środek ostatnich siedmiu lat

 
Jak wyżej wspomniano, połączenie Izaaka i Rebeki w roku 1980 p.n.e. wskazało na datę połączenia Pana ze Jego Ciałem, Kościołem, w roku 1980 n.e. (wiosna 1981).
 

 

Władza Królestwa Bożego, kompletny Chrystus, Głowa i Ciało, symboliczny kamień ze snu króla Nabuchodonozora uderzył w stopy posągu, ostatnią liczącą się władzę Pogan. Władzę tę, sojusz dziesięciu przywódców państw socjalistycznych i Człowieka Grzechu, Antychrysta, wyobraża nieszczęsna mieszanina żelazno-glinianych stóp posągu. Skryta do tej pory działalność naszego Pana podczas Jego drugiej obecności (paruzji) weszła w fazę jawną, określoną greckimi słowami: epifaneia i apokalypis. Oznacza to początek Ucisku Wielkiego, ogólnoświatowej anarchii.
 



Rok 1984 – koniec ostatnich siedmiu lat
 
 
Ostatnią siódemkę lat zamknęła data 1984 roku, równoległość do roku 536 p.n.e., gdy perski król Cyrus, po zdobyciu Babilonu, wydał słynny edykt wolnościowy.
 

 

Pozafiguralnym Cyrusem jest nasz Pan (Izaj. 44:28). Od roku 1874 jest On obecny i rozpoczął działalność prowadzącą do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Od tamtego czasu Pan gromadził armię i za jej pomocą odprowadzał od Babilonu Wielkiego "wody" ludzkiego poparcia (Obj. 16:12). Po skończeniu Czasów Pogan, zaczął burzyć władzę królestw tego świata przez wojnę, rewolucję i anarchię. Przypomnijmy, że trzonem Jego armii byli Chaldejczycy (komuniści). Gdy osłabieni Chaldejczycy osłabli, wstrzymali burzenie starego świata i zaczęli uprawiać polityczny nierząd z kościołem rzymskim (uczta Balsazara), Pan obalił ich władzę. Rządy "Cyrusa" od roku 1984 znamionuje wzmagający się na świecie anarchistyczny chaos. Gdy wszelka ziemska władza legnie ostatecznie w gruzach, Pan szybko uśmierzy anarchię i zacznie wyprowadzać z niej porządek Królestwa Bożego na ziemi.
 
_________
 
 
Centrum rozpowszechniania nauk podanych przez Pana o świcie Jego obecności (1874) były Stane Zjednoczone. Lud Boży wyprowadzony Z Babilonu Wielkiego zgromadził się w zborach badaczy Pisma Świętego i w tych środowiskach światła prawdy miała miejsce druga wizytacja Króla. Trzecia i ostatnia wizytacja domu wiary nastąpiła sto lat później i została przeprowadzona we Wschodniej Europie, gdzie ukształtowały się warunki polityczne końca Wieku Ewangelii. Dowodzą tego wizje Objawienia, których zrozumienie udostępnił Pan swojemu ludowi w tym właśnie regionie świata, szczególnie w Polsce. W czasie wypełniania się proroczej wizji, region ten stanowił dominium potężnego "ognistego" socjalistycznego "smoka", trzymającego w żelaznych karbach dyktatury trzecią część populacji świata z jego kościelnictwem (Obj. 12:4; 9:15-19). To właśnie niespodziewany manewr tej na wskroś świeckiej władzy, przyczynił się do krótkotrwałego triumfu papiestwa (bestia 10-rożna) i dopuszczenia do politycznego głosu federacji kościołów (obraz bestii). Współdziałanie tych trzech systemów diabelskich na rzecz propagandy "pokoju i bezpieczeństwa", zainicjowane z Kremla w 1977 roku, stało się wielkim wyzwaniem dla ludu Bożego. Dlatego, zaraz po opisie wspólnej akcji smoka, bestii i fałszywego proroka ma miejsce ostrzeżenie ludu Bożego przed niebezpieczeństwem: "Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodził nago i aby nie widziano sromoty jego" (Obj. 16:13-15). Z końcem Wysokiego Powołania (1977), równolegle do "wyjścia bestii papieskiej z przepaści (z morza)", dopełnione świadectwo trzeciego anioła ostrzega przed skutkami złożenia pokłonu: "Jeśli kto się pokłoni bestii i obrazowi jej (…) ten również pić będzie wino gniewu Bożego…" (Obj. 14:9,10). "Wszedł król, żeby przypatrzeć się gościom…" (Mat. 22:11).

Ogólnie mówiąc, dom wiary w Polsce "nie rozpoznał czasu swego nawiedzenia". Ramy ostatniej próby, daty ostatniej siódemki lat (1977-1980/1981-1984), tak wyraźnie wykazane, zostały całkowicie zignorowane. Nic zatem dziwnego, że zbagatelizowano również zadziwiające wydarzenia na arenie międzynarodowej, jak wyniesienie papiestwa i upadek komunizmu. Zignorowano wyraźne wskazówki Pisma Świętego, że Kościół Chrystusa został już wybrany (1977). Przegłosowano gremialnie (Konwencja Generalna w Krakowie w 1978 roku), że Wysokie Powołanie trwa nadal. Pomimo początków zimy Ucisku Wielkiego, lub inaczej, ognia światowej anarchii, wciąż chrzci się ochotników "w śmierć Chrystusa", jak gdyby nigdy nic. Zwyciężył sekciarski duch, aby bez względu na okoliczności zapewniać ciągłość organizacji. Z coraz większym rozmachem, na wzór otaczających sekt protestanckich, kształci się przyszłych członków organizacji. Zabiega się o to, aby ta działalność, jak kursy, chóry, zjazdy i wycieczki miały jak najatrakcyjniejszą formę, aby przyciągnąć możliwie dużo młodzieży. Można zapytać, co to ma wspólnego z wezwaniem Pana: "Zgromadźcie mi świętych moich, ktorzy ze mną uczynili przymierze przy ofierze" (Psalm 50:5)?
 

*  *  *
 
Ilustracją powyższych inspekcji Króla jest przypowieść o uczcie weselnej. Oto artykuł na jej temat zamieszczony w Watch Tower z 1889 roku (R-2300).
 

UCZTA WESELNA
 
Mat. 22:1-14
 
 
"Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe" (Łuk. 14:17).
 
 
Uważne zbadanie tej przypowieści, jak została ona zapisana przez ewangelistę Mateusza, wykazuje jej zupełną zgodność z podobną przypowieścią zamieszczoną w ewangelii według Łukasza (14:16-24), chociaż w mniejszych szczegółach nieco się różnią. Jest zatem rzeczą mądrą, aby studiować oba zapisy jednocześnie.

Oba zapisy pokazują trzy różne wezwania na ucztę weselną, czy raczej trzy podziały lub części jednego zaproszenia, które zgromadza gości. Nie może być żadnej różnicy zdań odnośnie kwestii, co ta przypowieść oznacza: myśl przywiedziona ku naszej uwadze jest ta sama, która przewija się poprzez całe Pismo Święte, a mianowicie, że Bóg wybiera spomiędzy ludzkości szczególnych ludzi, Małe Stadko, którzy mają być współdziedzicami z Chrystusem Jezusem, ich Panem, w jego Królestwie i w całym chwalebnym dziele tego Królestwa. Przedstawieni są oni jako "czysta dziewica", która wchodzi w zaręczynowe przymierze z Synem Króla, jej Odkupicielem i Panem, w harmonii z którym wielkie małżeństwo będzie mieć ostatecznie miejsce i dziewica ta stanie się "Oblubienicą, małżonką Baranka" .

Myśl ta została wyrażona przez Jana Chrzciciela, gdy wprowadzając naszego Pana przedstawił Go jako Oblubieńca i rzekł: "Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieniec; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni" [Jan 3:29]. Jan usłyszał Oblubieńca i uradował się, chociaż nie został zaproszony by stać się jednym z klasy Oblubienicy. Pan specjalnie wezwał Izraela jako Jego lud własny i przygotował ustalenia, na mocy których do ludzi tego narodu zostało skierowane pierwsze zaproszenie, by stać się Oblubienicą Chrystusa. Zaproszenie to zostało dane w czasie pierwszego przyjścia naszego Pana, podczas trzech i pół lat jego misji. Jego przesłanie, rozgłoszone na całej ziemi Izraela, brzmiało, "Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii" [Mar. 1:15]. O zaproszeniu tym wspomina trzeci wiersz naszej lekcji. Przez Izraela jako lud nie zostało to zaproszenie wzięte pod uwagę. Skutkiem tego, jak widzieliśmy to w naszej ostatniej lekcji, ich "dom", czyli naród, został pozostawiony im pusty, Mesjasz został zabity, itd.

Podczas gdy nasz Pan odrzucił naród jako całość, to jednak nie opuścił poszczególnych ludzi tego narodu. Stąd też po swoim zmartwychwstaniu, wydając dyspozycje apostołom by nie ograniczali swych wysiłków do Izraela lecz głosili ewangelię wszystkim narodom, dodał, by czynili to "począwszy od Jerozolimy". I faktycznie, że przez kilka lat po ukrzyżowaniu, przesłanie Ewangelii znów było kierowane do Izraela, pod władzą i błogosławieństwem świętego ducha, działającego przez Apostołów. Odnosząc się do tego, apostoł Paweł powiedział do niektórych Żydów, "Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże" (Dzieje Ap. 13:46).

Było to drugie zaproszenie na wesele, zapisane w wersecie 4. Mówi ono, "powiedzcie zaproszonym" – poprzednio zaproszonym, czyli tym, którzy podczas trzy i półletniej misji naszego Pana odmówili przyjścia. Co więcej, teraz polecono sługom aby powiedzieli, że "woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystkie jest gotowe". To szerokie oświadczenie o gotowości nie mogło być wydane przy pierwszym zaproszeniu, przed śmiercią naszego Pana, ponieważ On sam, w swej własnej ofierze za grzech, był figuralnym cielcem, który został zabity. To właśnie "jedzenie" Jego ciała, wydanego za żywot świata, ma przynieść życie wieczne dla tak wielu, jak wielu Go przyjmie (Patrz znaczenie tucznego cielca jako ofiary za grzech w broszurze "Cienie Przybytku", str. 50).

Jak się wydaje, na pierwsze wezwanie nikt nie odpowiedział, z wyjątkiem sług, którzy zanieśli przesłanie. Na drugie wezwanie niektórzy odpowiedzieli, chociaż jedynie reszta, jak to zostało pokazane w opisie Łukasza (wersety 21, 22). Poza tym, jak jest pokazane, to drugie wezwanie nie było skierowane do prawych i wybitnych spośród Żydów, ale do moralnie i umysłowo biednych, ślepych i okaleczonych – nie do klasy Świątyni Izraela, przywódców myśli religijnej, uczonych w Piśmie i faryzeuszy, lecz do biednych, napotkanych na ulicach i uliczkach tego miasta, czyli królestwa. To drugie przesłanie odszukało znaczną liczbę przedstawicieli tej na pozór podrzędnej i nieodpowiedniej klasy i zgromadził ich na wesele, gdzie, dzięki dostarczonym “szatom weselnym”, mogli się dobrze zaprezentować. Jeśli chodzi o zgromadzenie przez to wezwanie, to zauważmy zapis zamieszczony w Dziejach Apostolskich 2:41, 47 i 4:4, gdzie jest mowa o trzech tysiącach chętnych znalezionych jednego dnia i pięciu tysiącach znalezionych później. Niemniej jednak, jak apostoł Paweł wyraźnie zaznacza, ci Izraelici, którzy pod wpływem tego drugiego wezwania z przypowieści przyjęli przesłanie łaski po dniu Pięćdziesiątnicy, stanowili jedynie resztę w porównaniu z całością Izraela – jedynie część w porównaniu z całą liczbą z góry wyznaczoną, by była liczbą wybranego Kościoła, Oblubienicy Chrystusa.

Na dowód swego twierdzenia, że tylko reszta Izraela nadawała się by być przyjęta przez Boga, apostoł Paweł cytuje proroka Izajasza, mówiąc, "O Izraelu zaś głosi Izajasz: Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko Reszta będzie zbawiona" (Rzym. 9:27). Paweł przechodzi dalej, by wykazać, że "ich upadek stał się bogactwem świata". Nie uzupełnili bowiem liczby wybranych, nie dostarczyli pełnego kompletu gości na wielką ucztę weselną, i wskutek tego zaproszenie zostało rozszerzone poza nich, do Pogan. Wykazuje on, że Bóg nie oszczędził naturalnych gałęzi drzewa oliwnego, ale wyłamał nieodpowiednie i w miejsca dawniej zarezerwowane dla Izraelitów według ciała, podczas obecnego wieku wszczepia pogan, w łączność z korzeniem i tłustością wielkich boskich obietnic danych nasieniu Abrahama (Rzym. 11).

Po tym, gdy już owa Reszta została zgromadzona z "ulic i uliczek", po tym, gdy wielcy i wpływowi tego narodu odrzucili Boskie zaproszenie na ucztę weselną, uwięzili posłańców Króla, apostołów i zabili niektórych z nich (patrz: Dzieje Ap. 8:1-4; 12:1-3, itd.), Bóg wywarł swoje sądy przeciwko temu miastu, czyli rządowi, i zniszczył je zupełnie w wielkim czasie ucisku, o czym mówi werset 7 niniejszej lekcji. Jan Chrzciciel, mówiąc o tym ucisku, porównał go w przypowieści do "ognia", który miał za zadanie spalić plewy tego narodu. Był to chrzest ognia, który na nich przyszedł, w przeciwieństwie do chrztu duchem świętym, który został wylany na Izraelitów prawdziwych, czyli tych, którzy przyjęli zaproszenie na ucztę weselną (Mat. 3:11). To do tego ognia i gniewu odnosiły się słowa, które Jan skierował do nauczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy przyszli do jego chrztu, "Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed przyszłym gniewem?" (Mat. 3:7; Łuk. 3:7). O tym samym zniszczeniu tych, którzy odrzucili Boską łaskę, pisał apostoł Paweł, mówiąc, że oni "Pana Jezusa zabili, i swoich własnych proroków, i nas wygnali, Bogu się nie podobają, i wszystkim ludziom są przeciwni, zabraniając nam, żebyśmy nie mówili poganom, żeby byli zbawieni, aby tak zawsze dopełniali grzechów swoich, albowiem PRZYSZEDŁ na nich GNIEW aż do końca" (1 Tes. 2:15, 16).

W ten sposób otwarta została droga dla trzeciego działu wezwania na ucztę weselną (wezwania pogan), z tego powodu, że wśród tych, którym pierwotnie oferowano – Żydów, naturalnego nasienia Abrahama, nie znaleziono dostatecznej liczby. Ta trzecie wezwanie, wspomniane w wersecie 9 naszej lekcji, oraz w Łuk. 14:23, i określone tam jako wyjście "na rozstajne drogi" lub "na drogi i między opłotki", odnosi się do wezwania wśród narodów, pogan, na zewnątrz miasta z przypowieści, które przedstawia Izraela. To wezwanie wśród pogan postępowało do obecnej chwili przez ponad osiemnaście wieków i, według różnych wskazówek świadectwa w Słowie Pana, ono prawie osiągnęło zamierzony cel, mianowicie, dopełnienie wybrańców, ustalonej z góry liczby, która stanowi współdziedziców w Królestwie, przez stanie się Oblubienicą, małżonką Baranka.

Obaj ewangeliści oznajmiają, że wystarczająca liczba zostanie znaleziona. Mateusz oświadcza, że wśród tych chętnych do uczestniczenia w uczcie znaleźli się "zarówno dobrzy jak i źli". Jego opis przypomina nam inną przypowieść naszego Pana, obrazującą to samo, mianowicie przypowieść o niewodzie, który, zarzucony w morze, chwyta ryby, zarówno dobre jak i złe – odpowiednie i nieodpowiednie. Separacja ryb, zgromadzanie pewnej liczby do naczyń do użytku i rzucanie reszty z powrotem do morza, sugeruje wybór, rozróżnianie ze strony Pana, między wieloma, którzy w końcu mieniliby się być z Jego klasy Królestwa i zabiegaliby o uczestnictwo na uczcie, oraz tymi, których Pan oceni jako godnych, według pewnych warunków i prób charakteru.

Ta część przypowieści przenosi nas niewątpliwie do zakończenia wieku Ewangelii; ponieważ celem wieku Ewangelii jest właśnie wezwanie tych, którzy będą uczestniczyć w weselnej uczcie. Jeżeli zatem prawdziwie jesteśmy w końcu tego wieku Ewangelii, to sugeruje to, że wystarczająca liczba godnych gości została znaleziona, lub, odwracając kwestię: Jeżeli wystarczająca liczba godnych gości została teraz znaleziona, dowodzi to, że żyjemy w końcu tego wieku. I właśnie w tym momencie przypowieść wprowadza inny aspekt – po tym, gdy wesele zostało już przygotowane i odpowiednia liczba gości została zgromadzona, "wszedł Król" i zaczął przypatrywać się gościom. Gdzie indziej wykazaliśmy, że oznacza to datę, kwiecień 1878 roku (patrz III tom W.P.Św., str. 197). Dlatego też w tym punkcie czasowym, wierzymy, na mocy świadectwa Pisma Świętego, nasz Pan objął urząd Króla. Będzie On ten urząd sprawował ciągle, wpierw obalając obecne instytucje, fałszywie nazywane instytucjami chrześcijańskimi, przez rozbicie je "w kawałki jak naczynie garncarza" w wielkim czasie ucisku, symbolicznie zwanym czasem "ognia” i zatopienie wodami "potopu", aby następnie panować w sprawiedliwości przez tysiąc lat, błogosławiąc wszystkie narody ziemi.

Data ta, w której Oblubieniec obejmuje swój królewski autorytet i władzę, oznacza szczególny zarys działalności dotyczący Jego poświęconego Kościoła – klasy zgromadzanej na wesele. Pierwszą częścią działalności Króla w ustanowieniu Jego Królestwa, jak już to zrozumieliśmy, jest sąd nad narodami, zaś apostoł Piotr zapewnia nas, że ten sąd "ma się rozpocząć od domu Bożego". Ten sąd domu Bożego, poświęconego kościoła, wskazany jest w przypowieści przez oświadczenie, że Król dokonał badania, czyli przeglądu gości. Najwyraźniej znalazł między nimi zarówno godnych, jak i niegodnych. Ci drudzy reprezentowani są w przypowieści przez jednego człowieka – lidera lub przedstawiciela klasy.

Niegodność tego gościa ukazana jest w braku weselnej szaty i dlatego rzeczą dla nas ważną jest upewnienie się, jakie jest znaczenie takiej szaty. Świecka historia podaje, że wśród Żydów tamtego czasu panował zwyczaj, że gdy jakiś dostojnik wydawał ucztę tego rodzaju, to z tej okazji dostarczał dla każdego gościa zewnętrzną szatę czyli przykrycie. Bez względu więc na to, jak różne ci goście mogli mieć poważanie przy ich stanie materialnym, bogactwie czy ubiorze, to na tę okazję, na tej uczcie, jako goście jednego gospodarza, znajdowali się oni na wspólnym poziomie. Weselne szaty bowiem były takie same, prawdopodobnie uszyte z białego płótna, ozdobione haftem.

Znaczenie tego możemy łatwo zobaczyć. Członkowie Pańskiego ludu, gromadzeni z każdego narodu, ludu i języka, różnią się pod względem warunków, intelektualnych, moralnych, fizycznych i finansowych. Kiedy jednak przyjęli oni Pana Jezusa, odkupienie dostarczone w Jego krwi oraz zaproszenie na wesele, są oni policzeni jako "nowe stworzenia w Chrystusie Jezusie", mający wszyscy wspólne oparcie. Oparciem tym jest szata sprawiedliwości Chrystusowej pokrywająca braki każdej osoby tak, żeby nie było żadnej różnicy w porównaniu z poprzednią sytuacją lub warunkami, między zniewolonym i wolnym, mężczyzną i niewiastą. Oni wszyscy są jednym w Chrystusie Jezusie (Gal. 3:28).

Zatem klasa przedstawiona tutaj, jako nie posiadająca weselnej szaty sprawiedliwości Chrystusowej jest jak najwyraźniej klasą, która zaprzecza konieczności, wartości wielkiej pojednawczej ofierze dokonanej za nas na Kalwarii – zaprzecza całkowicie jakiejś konieczności przykrycia jej grzechów – usiłując pojawić się na uczcie w brudnych szmatach własnej sprawiedliwości.

Stosowność tej ilustracji jeszcze bardziej pogłębia wiedza, że zwyczajem tamtego czasu było nie tylko zaopatrzenie w szaty, lecz także domaganie się, aby każdy z gości, który wchodzi na ucztę, najpierw taką szatę weselną na sobie włożył. Właśnie to stanowi jeden z wyraźnych warunków wezwania na wielką ucztę, którą Bóg przygotował, warunek mówiący, że wszyscy, którzy na nią przyjdą, muszą najpierw przez wiarę uznać odkupienie, które dokonuje się w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W przeciwnym wypadku nie mają oni żadnego prawa wstępu. Wynika więc z tego logiczny wniosek, że gość znaleziony bez szaty weselnej musiał tę weselną szatę zdjąć z siebie, już po tym, gdy wszedł jako jeden z gości. Bez niej nie byłby wpuszczony. Z łatwością możemy widzieć zastosowanie tej zasady w Kościele. Podczas gdy żaden nie mógłby mieć dostępu do łaski Bożej w Chrystusie bez uprzedniego przyjęcia przez wiarę wartości Jego ofiary jako ceny okupu za ich grzechy, to jednak, po wejściu w stan łaski u Boga, jakże wielu znajdujemy, którzy gardzą nie tylko Królem, który przygotował ucztę weselną, ale również Synem Króla, który właśnie objął urząd Króla. Czynią tak przez odrzucanie szaty Jego sprawiedliwości, podczas gdy usiłują korzystać z dobrodziejstw Jego łaski.

Gdzie możemy szukać tej klasy? Odpowiadamy, że możemy jej szukać pomiędzy tymi, którzy szatę weselną wciąż noszą. Przy tym, jak powinniśmy byli tego oczekiwać, szczególnie od 1878 roku, różne doktryny negujące wartość okupu wysunęły się naprzód – w myśl przepowiedni: "zaprą się Pana, który ich kupił" [2 Piot. 2:1]. Teorie te, poniżające okup, zdają się szczególnie fascynować pewne klasy:

(1) Klasę tych, którzy zabiegają o to, by prezentowały się jako osoby bardziej niezależnej myśli, by były znane jako krytycy i zaawansowani myśliciele;

(2) Klasę tych, których fascynuje kategoria ludzi uznających poświęcenie luźne, tylko częściowe, którzy lubią przyjąć szeroki pogląd i głosić o zbawieniu uniwersalnym, po części dlatego, że zdają sobie sprawę z tego, iż nie postępują wąską drogą samoofiary.

W każdym razie takiej klasy należałoby spodziewać się w obecnym czasie i taką klasę znajdujemy jako całkiem liczną. Niektórzy z nich otwarcie szydzą z myśli, że Okup był konieczny lub że został dostarczony. Inni wprawdzie milcząco Okup uznają, ale w sercu i w życiu temu zaprzeczają: ignorując logiczne konsekwencje i celowość udziału z Panem w cierpieniach tego obecnego czasu.

Przypowieść pokazuje, że w tym momencie pełna liczba gości została zgromadzona i są oni w domu ich gospodarza. Możemy wyobrazić sobie zaopatrzenie zgotowane na ich przyjęcie, salę powitalną, wspaniałe oświetlenie itd. oraz tych, którzy w naszym przypadku nadają się do przyjęcia błogosławieństw, z których korzystają teraz żywi członkowie poświęconego Kościoła. Znajdujemy się również w świetle, które zostało zapalone (od 1874 roku). Korzystamy z wielu błogosławieństw dostarczonych przez naszego gospodarza, Pana, i mamy przed sobą jadłospis, opisujący do pewnego stopnia rzeczy, "które przygotował Bóg tym, którzy go miłują" [1 Kor. 2:9]. Od czasu do czasu możemy także widzieć, jak niektóre z przygotowań do wielkiego święta przebiegają inaczej, jak one zmierzają od takich sprzyjających warunków do nieznajomości, niepewności i "ciemności zewnętrznych" świata, do których wszyscy, którzy nie mają na sobie szaty weselnej zostaną wypchnięci czyli zmuszeni wejść.

Właśnie w 1878 roku, nasza uwaga została w szczególny sposób zwrócona na znaczenie szaty weselnej i od tego czasu mieliśmy bezustannie przed sobą dowody wiązania i wchodzenia do ciemności zewnętrznych tych, którzy zdjęli z siebie szatę weselną. Oczywiście, nie jest to literalne wiązanie: jest to dokonywane przez prezentację prawdy w przeciwieństwie do błędu. Jest to wpływ prawdy w tym temacie, jej wiążący czyli krępujący wpływ, który udaremnia błąd. Obowiązkiem wszystkich, którzy widzą prawdę na temat Okupu, aby byli w pełni lojalni wobec Króla i w ten sposób pomagali we wiązaniu, powstrzymywaniu za pomocą prawdy każdego, którego zauważą, że wywiera przeciwny wpływ. Nasze doświadczenie jest tego rodzaju, że wszyscy, którzy tracą poważanie i ufność w zasługę drogocennej krwi Chrystusa jako ceny odkupienia świata, szybko wchodzą do ciemności zewnętrznych świata pod względem Boskiego Planu itd.

Przypowieść mówi, że w ciemnościach zewnętrznych będzie płacz i zgrzytanie zębów. W powszechnym zrozumieniu oznacza to "wieczne męki", "ogień piekielny", chociaż ci, którzy wysuwają taką interpretację, wydają się całkowicie ignorować fakt, że zewnętrzna ciemność i wewnętrzny ogień zawierają przeciwieństwo myśli. Gdzie bowiem jest ogień, tam ciemność jest nieobecna, gdzie zaś panuje ciemność, tam ogień jest nieobecny. Ponadto twierdzą oni, że ludzie będą zamknięci w piekle, podczas gdy w przypowieści, miejsce czyli warunki odnoszą się do miejsca zewnętrznego. Żaden z warunków nie sprzyja pospolitej interpretacji, natomiast wszystkie zgadzają się z tłumaczeniem, jakie my przedstawiamy. Zawodzenie i zgrzytanie zębami między tymi, którzy znajdują się w zewnętrznych ciemnościach świata i nominalnego kościoła jeszcze się nie rozpoczęło. Lecz jak przypowieść oświadcza, niebawem, "tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". Wtedy ci, którzy są teraz usuwani od światła i od wszelkiego udziału w radościach i błogosławieństwach obecnego czasu będą mieć swoją część, swój udział w wielkim czasie ucisku przychodzącym na cały świat, który w ten właśnie sposób został określony, jako "czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody" [Dan. 12:1; Mat. 24:21]. Wtedy nikt z żyjących nie ujdzie ucisku, oprócz Małego Stadka, klasy Królestwa, klasę Oblubienicy, do której Pan powiedział, "Czuwajcie więc … abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić” [Łuk. 21:36].

Nasz Pan podsumowuje wagę tej przypowieści takim oto określeniem jej znaczenia: "Wielu jest wezwanych, ale mało wybranych". Jakże to prawdziwe! Nie wszyscy zostali wezwani na tą ucztę weselną. Setki milionów ludzi nigdy nie usłyszało słowa o tym wszystkim przez minione osiemnaście wieków i setki milionów żyją dzisiaj bez najmniejszej choćby wiedzy o tym. Żaden z nich nie może być więc w jakimkolwiek sensie tego słowa policzony między "wezwanych". Niemniej jednak, wielu został wezwanych. Wpierw został wezwany cały naród żydowski, który miał uszy do słuchania tego przesłania, ponieważ na mocy Boskiego zrządzenia Żydzi byli ludem przymierza, do którego pierwsze wezwanie należało. Lecz tylko niewielu z nich zostało wybranych. Następnie, podczas oferty ewangelicznej dla pogan, sięgnęła ona stosunkowo małego odsetka całości świata pogańskiego. Niemniej jednak, w tym osiemnastym stuleciu oferta ta dotarła do milionów. Wezwanie rozszerzyło się do setek milionów dzisiejszego chrześcijaństwa. Możemy rozsądnie przypuszczać, że znaczna część spośród nich, miała uszy ku temu, aby słyszeć. Niemniej jednak, bardzo ogólnie biorąc oni woleli zignorować wezwanie. Ogromna większość znajduje inne atrakcje i ambicje – światowej i kościelnej władzy, bogactwa, wpływu, przyjemności, spokoju itd. Zatem stosunkowo niewielu pragnie przyjąć zaproszenie. Lecz ostatecznie, nawet wśród tych, którzy je przyjęli, Pan dokonuje wyboru, separacji, i odrzuca wszystkich, którzy nie przyjęli zaproszenia i wszystkich Jego przywilejów jako łaskę, przysługę. Inni stanowią Małe Stadko, do którego nasz Pan zwrócił się słowami: "Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo" [Łuk. 12:32].

Naturalnie i słusznie pojawia się pytanie: Jeżeli wesele napełniło się gośćmi z chwilą, gdy Król przyszedł – kwiecień 1878 roku – to jak może tam być jeszcze jakiejś miejsce dla innych, aby weszli teraz? Odpowiadamy, że nie byłoby żadnego miejsca dla kogoś, by mógł wejść teraz, gdyby nie inspekcja, która jest w toku i usuwa tych, którzy nie są godni. Po każdym uczestniku wyrzuconym ze światła i przywilejów uczty, jest otwarcie, sposobność dla innego, by zajął miejsce i wziąć koronę tego, dla która ta korona była zarezerwowana (Patrz. Obj. 3:11).
 
 
 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
TRZY WIZYTACJE KRÓLA
Pierwsze wydanie drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego pt. "Nadszedł czas" ukazało się w 1889 roku. ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball