TrzyBiada.pl
8
GRU
0
1407
Lubię to
Ruch badaczy Biblii w Stanach Zjednoczonych (1874-1914) otrzymał od Boga łaskę zrozumienia różnych ważnych proroctw związanych z czasem. Przede wszystkim ustalona została prawidłowa chronologia dziejów ludzkości. Wynikało z niej wyraźnie, że rok 1874 otwiera siódme tysiąclecie od upadku człowieka. Rozpoczęła się wtedy druga niewidzialna obecność Jezusa Chrystusa, mająca na celu zaprowadzenie na ziemi Królestwa Bożego. Z faktem tym wiązała się ściśle sprawa przyszłości Izraela i ziemskich władz rządzących światem. Pismo Święte podaje, że naród Izraelski przez kilkaset lat stanowił figuralne Królestwo Boże na ziemi, ale z powodu niewierności Izraelitów Bóg odebrał im to królestwo, a panowanie nad światem oddał narodom pogańskim. Dokładne zrozumienie losów Izraela i reszty świata w ścisłym połączeniu z proroctwami czasowymi stało się możliwe w czasie Pańskiej Paruzji. Wyjaśniło się wtedy, co znaczą i do jakiego okresu odnoszą się tzw. "Czasy Pogan" (Łuk. 21:24).
 
 
Czas wymówienia władzy Poganom

 
Pismo Święte dowiodło niezbicie, że Pan Bóg dozwolił pogańskim imperiom na siedem symbolicznych czasów uniwersalnego panowania. W tym czasie trzymały one Izrael i inne narody w okupacyjnym jarzmie. Ten sam czas, w którym Poganie rządzili światem, był dla Izraelitów okupacją, którą musieli wycierpieć jako swoje prorocze "siedem czasów" karania (3 Moj. 26:28). Proroczy "czas" (rok) ma 360 dni, a według metody biblijnej "dzień za rok" przekłada się na 360 lat. Siedem takich czasów (7 x 360 = 2520 lat) odmierzonych od czasu utraty przez Izrael niepodległości, czyli od roku 606 p.n.e., doprowadzają do roku 1914, czyli końca Czasów Pogan.

Zrozumienie tego proroctwa czasowego było ogromnie mobilizujące i trzymało lud Boży w ogromnym napięciu oczekiwania. Po kilkudziesięciu latach od tego czasu, wybuch I Wojny Światowej potwierdził trafność odczytania proroctwa. W roku 1914 władza nad światem została Poganom wymówiona i zaczęło się jej usuwanie przez proces wojny, rewolucji i anarchii.

Oto niektóre z licznych wypowiedzi historyków, mężów stanu i publicystów, świadczące o tym, że również w ich oczach rok 1914 był rokiem znamiennym – punktem zwrotnym w dziejach całej ludzkości..

"Ostatnim całkowicie 'normalnym' rokiem w historii był rok 1913, przed wybuchem pierwszej wojny światowej". Washington D.C. "Times-Herald" z 13 marca 1949

"Od roku 1914 ludzie nie prowadzą już spokojnego i bezpiecznego życia. A pokój? Od roku 1914 ani Niemcy, ani po większej części inni ludzie nie wiedzą, czym właściwie jest pokój". Adenauer, były kanclerz NRF, 20 stycznia 1964

"W roku 1914 zakończył się świat, który wówczas znano i uznawano. Ten rok bardziej niż którykolwiek przed nim lub po nim można uznać za rok przełomowy dwudziestego wieku". James Cameron, pisarz angielski, autor książki pt. "1914"

"Pierwsza wojna światowa wywołała znacznie większą zmianę w historii. Zamknęła długą erę powszechnego pokoju i zapoczątkowała nowy wiek, wiek gwałtu, w którym druga wojna światowa była tylko epizodem. Od roku 1914 świat przybrał nowy charakter: charakter międzynarodowej anarchii". H.R. Trevor-Roper, historyk angielski, 1 sierpnia 1954

"Punktem zwrotnym naszych czasów był w rzeczywistości 1914, a nie rok Hiroszimy; teraz bowiem widać (...) że od wybuchu pierwszej wojny światowej nastał burzliwy okres przejściowy, w którym błąkamy się bezradnie". Scientific Monthly z lipca 1951

"Jeżeli był kiedykolwiek rok, w którym się skończyła jedna era, a rozpoczęła druga, to był nim rok 1914. W tym roku skończył się stary świat, w którym jeszcze się było można czuć bezpiecznie i rozpoczęła się nowa era, którą cechuje codzienne zagrożenie naszego bezpieczeństwa". A.L. Rowse, historyk i biograf, Oxford, 28 czerwca 1959

"Od czasu pierwszej wojny światowej stosunki pogarszają się coraz bardziej". Dwight D. Eisenhower, były prezydent USA, 13 września 1965

"Jeżeli (...) ród ludzki utrzyma się przy życiu, to w przyszłym stuleciu niejedni historycy słusznie dojdą do wspólnego wniosku, że 4 sierpnia 1914 roku świat oszalał". "London Evening Star" z 4 sierpnia 1960

"Świat, jakim go ludzie znali (...) już nie istnieje, a w dniach od 28 lipca do 4 sierpnia 1914 przywódcy i narody ogłosili wyrok śmierci (...) Pierwsza wojna światowa zaznaczyła koniec Złotego Wieku i zapoczątkowała wojnę totalną". H. W. Baldwin, amer. komentator wojskowy, 26 lipca 1964

"Wygląda na to, że gonimy od jednego incydentu do drugiego. Nagle wybucha nowy konflikt i ludzie giną. Od roku 1914 załamały się wielkie imperia, a narody, które wówczas nie odgrywały prawie żadnej roli, wywołują dzisiaj problemy o zasięgu światowym (...) Próbowaliśmy już wojny, ustępstw, dobroczynności, dyplomacji, Ligi Narodów, i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wszystko zawiodło (...) Nie ulega wątpliwości, że [w roku 1914] stało się coś, co zmieniło bieg (...) życia. Ta zmiana nie jest zmianą na lepsze". "New York Journal-American" z 24 stycznia 1952
 


 
 
***



 
Całkowite usunięcie władzy Pogan

 
Ponad sto lat temu Pan Bóg pozwolił poznać swemu ludowi rok 1914, jako kres Jego dozwolenia na rządy Pogan, ale nie pokazał, kiedy te rządy ostatecznie upadną. Dopiero po otwarciu "siódmej pieczęci" (Obj. 8:1), światło prorocze wykazało, że okres usuwania władzy Pogan potrwa nie rok, jak kiedyś przypuszczano, lecz całe siedemdziesiąt lat. Upłynęły one w roku 1984. Ktoś mógłby twierdzić, że wskazanie roku 1984 jako ostateczny upadek władzy Pogan rozmija się z faktami, skoro ta władza, jak się wydaje, trwa w najlepsze nadal. Takie powierzchowne spojrzenie nie jest zalecane przez Pismo Święte, które każe obserwować "małe początki" i uwzględniać obowiązującą w Boskim Planie zasadę zachodzenia wieku na wiek. Inaczej mówiąc, choćby to dzisiaj przekonywało jeszcze niewielu, faktem jest, że zakończenie ery komunizmu w roku 1984 stanowiło przełom, od którego potężny niewidzialny władca, Chrystus rządzi narodami laską żelazną, krusząc resztki ich władzy niczym naczynie garncarza.

Na rok 1914, jako czas wygaśnięcia dozwolenia Bożego na rządy Pogan, wskazała interpretacja snu Nabuchodonozora o posągu oraz wizja czterech bestii wychodzących z morza (Dan. 2 i 7). Babilon był pierwszym pogańskim królestwem, któremu Bóg dał kontrolę nad ówczesnym światem. Potem przyszło uniwersalne panowanie Medo-Persji, Grecji i wreszcie Rzymu, którego potęga trwała do tej pory i na którym kończą się rządy Pogan. Aby pokazać okoliczności upadku tej ostatniej władzy, Pismo Święte wskazuje na rysy podobieństwa Rzymu i Babilonu.

Na czym polega to podobieństwo? Babilon słynął z bogactwa i wspaniałości, które przyczyniły się do jego zepsucia moralnego. To zaś stało się zwiastunem jego nieuchronnego schyłku i upadku. Był on całkowicie pogrążony w bałwochwalstwie i nieprawości. Jego mieszkańcy byli czcicielami Baala. O głęboko upodlającym wpływie ich bałwochwalstwa świadczą Boże upomnienia kierowane do Izraelitów, którzy ulegali tym złym skłonnościom na skutek kontaktu z Babilończykami, by "kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi (...) by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala" (Jer. 7:9; 19:5).

W podobnym stanie zepsucia moralnego znalazły się narody tzw. Chrześcijaństwa. Jak do tego doszło? Wysoko zorganizowane cywilizacje istniały na długo przed czasem, gdy do dzikich mieszkańców Europy dotarła nauka Chrystusa. Żadna z tych cywilizacji nie osiągnęła jednak takiej potęgi i nie trwała tak długo jak właśnie Chrześcijaństwo. Przyczyna jest jedna – był to wpływ Ewangelii, który okrzesał dzikich barbarzyńców, wyniósł ogólnie na wyższy poziom myślenia i moralności oraz przyniósł im większą wolność osobistą. Okazało się jednak szybko, że ogół tzw. chrześcijan nie jest wcale zainteresowany zasadą, by miłować Boga nade wszystko a bliźniego jak samego siebie. Wykorzystali oni Ewangelię jako dźwignię do zdobycia władzy, bogactwa i wpływów, a potem nie pragnęli już niczego innego, jak tylko tego, aby ze swego stanu posiadania korzystać i powiększać go w bezwzględny sposób kosztem słabszych jednostek i narodów.

Podwaliny takiego systemu założyli tzw. ojcowie chrześcijaństwa, głównie Cyprian, a później Augustyn. Sprzecznymi z Pismem Świętym wywodami zaszczepili w umysłach ludzi przekonanie, że nastała pora na założenie na ziemi "Bożego Państwa", w którym chrześcijanie otrzymają należną im władzę i przywileje. Przyrządzali tym samym wino fałszywych nauk, którym rzymska nierządnica upiła wkrótce wszystkie narody (Obj. 17:1-2). Było to wino "cudzołożnej" teorii połączenia kościoła z państwem. Jezus Chrystus, prawowity Oblubieniec prawdziwego Kościoła został wykluczony i zapomniany.

Cesarz rzymski Konstantyn uznał, że tylko znak krzyża pomoże mu zwalczyć nieprzyjaciół i pokonać przeciwności. Odurzony winem fałszywej nauki, wydał edykt, którym niemal z dnia na dzień przerobił swoich pogańskich poddanych na chrześcijan. Uczęszczali oni nadal do swoich pogańskich świątyń, z tym że nosiły już one nowe chrześcijańskie nazwy.
 


 
 
Niezagrożone bogactwo, obfitość chleba i możliwość próżniaczego życia sprawiały, że kler i władcy świeccy Chrześcijaństwa pławili się wręcz przez wieki w demoralizacji. Przykład idący z góry upadlał coraz bardziej rządzone przez nich narody. Z powyższych powodów Pan Bóg napiętnował całe Chrześcijaństwo mianem Babilonu, która to nazwa oznacza "zamieszanie". W takim stanie demoralizacji i zamieszania zastał je nasz Pan, gdy przyszedł po raz drugi. Orzekł wtedy odrzucenie współczesnego Babilonu i zapowiedział jego bliskie i niechybne zniszczenie (Obj. 18:1-3).

Upojenie fałszywymi naukami przyniosło zgubne skutki, zarówno w Babilonie starożytnym, jak i w obecnym Babilonie, mistycznym: "wino jego piły narody, dlatego poszalały" (Jer. 51:7).

Jednostkowym lecz jaskrawym przykładem, pokazującym jak wino fałszywych nauk Kościoła Rzymsko-katolickiego doprowadziło i nadal prowadzi narody do szaleństwa jest jego stanowisko w sprawie kary śmierci i podobnych kwestiach.

Życie jest wspaniałym darem Boga. Inteligentne istoty, które stworzył On na swój obraz i podobieństwo wyposażone zostały w wolną wolę, aby świadomie zaakceptowały lub nie Jego prawo sprawiedliwości i miłości. Upadły anioł, Jutrzenka, stał się szatanem, czyli Bożym przeciwnikiem. Sprzeciwia się on wszystkim Bożym działaniom. Jest porównany do lwa, który zawzięcie prześladuje i niszczy Jego świętych. Okazał świadomie złą wolę i wciąż trwa na tej pozycji nieprzejednania. Podobne rozmyślne nieprzejednanie okaże klasa "kozłów" w okresie Restytucji. Czy zatem nie jest mądra, sprawiedliwa i pełna miłości decyzja Stwórcy, by takie jednostki złej woli odciąć od życia i chronić w ten sposób ogólną społeczność przed ciągłym zagrożeniem?

Z chwilą wejścia grzechu na świat, ludzkość zmuszona była sama borykać się z kwestią, jak postępować z ludźmi, którzy obierają złą drogę i chcieliby wciąż krzywdzić, rabować i mordować innych. Problem był w tym, że grzech spaczył powszechnie zdolność odróżnienia dobra od zła. W niektórych, którzy stali się chorzy umysłowo, ta zdolność niemal zanikła. Ponieważ jednak człowiek podobny jest do swego Stworzyciela, to nawet w swym upośledzonym stanie podjął podobne jak On działania. Obrał rozważne i nieuprzedzone jednostki, którym polecił ustalić stopień winy przestępców. Sędziowie ci, jak umieli, tak wywiązywali się ze swojego zadania. Obłąkanych izolowali, innych umieszczali w więzieniu, a niepoprawnych morderców skazywali na śmierć. Jeśli sędziowie orzekali sumiennie, nie było nic nagannego w takim sposobie uwalniania społeczności od przestępczej plagi. Tak czyniły narody pogańskie. A jak było z narodem wybranym?

Zawierając przymierze z Izraelem, Pan Bóg przekazał mu Kodeks Prawa, który przewidywał: "Dasz życie za życie [dosł. duszę za duszę], oko za oko, ząb za ząb..." (2 Moj. 21:23,24). Człowiek, który spowodował śmierć drugiego człowieka miał być oddany bezstronnym sędziom, którzy orzekali, czy postąpił rozmyślnie, czy też miał w tym udział nieszczęśliwy wypadek, nieuwaga lub nieostrożność. Podobna rozprawa sądowa czekała również tego, który w domniemaniu swojej niewinności zdążył schronić się przed mścicielem w mieście ucieczki. W każdym przypadku, gdy sędziowie stwierdzili rozmyślne działanie, orzekali to jako zabójstwo i skazywali winnego na śmierć. Wyrok był wykonywany. Jest rzeczą oczywistą, że przykazanie Dekalogu "nie zabijaj" przekroczył ten, który zamordował, a nie sędziowie, którzy w myśl Bożego prawa skazali go na śmierć.

Prawo Boże ścisłej sprawiedliwości jest słuszne i ono od początku egzystuje w całym Wszechświecie. Takie prawo obowiązywać będzie także w przyszłym Królestwie Bożym na ziemi. To prawo skazało pierwszego człowieka na śmierć, a w nim cały rodzaj ludzki. Resztkami wrodzonego przymiotu sprawiedliwości starali się ludzie układać wzajemne stosunki i jakoś sobie radzić. Aż przyszła pomoc od Boga. Kodeks, który człowiek miał napisany na sercu, lecz uległ znacznemu zatarciu przez grzech, został mu przypomniany przez tablice kamienne dane Izraelowi przy Górze Synaj.

Jak do tego Boskiego prawa sprawiedliwości ma się przykazanie, które Chrystus zostawił: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół (...) abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie" (Mat. 5:44). Przykazanie to dotyczy wyłącznie gromadki naśladowców Pana idących wąską drogą, maleńkiej enklawy, która z szerokim światem nie ma nic wspólnego. Cały świat, w rzeczywistości nie zna i nie respektuje nauki Jezusa lecz idzie szeroką drogą i rządzi się swoimi prawami. Dopiero w swoim królestwie Chrystus odrodzi ludzkość, naprawi ją, i jako dzieci Boże przekaże na wieczność Ojcu.

Ci, którzy przyjęli Jezusa jako Zbawiciela już obecnie, wyszli spod wyroku śmierci wydanego w Raju i już teraz stali się "synami Bożymi" (Jan 1:12). Przyjęli oni dobrowolnie prawo miłości, które każe miłować wszystkich ludzi, nawet nieprzyjaciół. Prawo to kształci naśladowców Chrystusa na przyszłych kapłanów świata i dlatego wymaga od nich, aby w złych postępkach ludzi dostrzegali raczej skutki grzechu niż złą wolę. Wymogi tego rodzaju każą im postępować ofiarniczo, dużo wyżej niżby tego wymagała sama sprawiedliwość. Dlatego gotowi są oni chętnie "cierpieć dla sprawiedliwości"; uderzeni w prawy policzek, gotowi są nadstawiać i lewy. Wiedzą oni ponadto, że chrześcijanie nie mają żadnego prawa wtrącać się w sprawy tego świata, prawić mu morałów i dyktować tego co ma robić. Nie mają prawa nikogo sądzić, a już najmniej sugerować świeckim sędziom jak mają wyrokować.

Tymczasem dzisiejsza rzeczywistość jest taka, że rzymska niewiasta, sama "pijana krwią świętych męczenników" (Obj. 17:6), wciąż upija społeczeństwa swoim zatrutym winem prawdy zmieszanej z błędem. Domaga się od świata respektowania prawa miłości, które Chrystus ustanowił wyłącznie dla swych naśladowców, Małego Stadka. W swej obłudzie, nie pozwala karać najohydniejszych zbrodniarzy stosownie do ich przestępstwa, bo rzekomo miłość tego zabrania. Kościół Rzymsko-katolicki, który według historyków zamordował bezpośrednio lub pośrednio setki tysięcy jeśli nie miliony niewinnych ludzi, nadal przyjmuje pozę Boskiego rzecznika i nadal ośmiela się narzucać świeckim rządom i sędziom, co im wolno a czego nie wolno. Skutki ogólnego szaleństwa, bestialstwa i bezkarności byłyby na pewno mniejsze, gdyby ziemscy władcy odjęli od ust odurzający, zdradliwy napój przygotowany przez kościół rzymski i kierowali się zwykłym zdrowym rozsądkiem i moralnymi zasadami Dekalogu, zarówno w swoim własnym postępowaniu, jak też stanowieniu prawa dla tych, którymi rządzą.

Era starożytnego Babilonu zakończyła się na królu Balsazarze, a rządy objęła Persja. Tuż przed tym niespodziewanym końcem, Balsazar urządził ucztę, na której sprofanował naczynia świątyni jerozolimskiej, pijąc z nich wino ze swoimi dostojnikami, żonami i nałożnicami. Uczta ta wyobraża szczególną politykę kompromisu, jaką przywódcy socjalistyczni zainicjowali w ostatnich latach swego panowania. W latach 1977 – 1981 nawiązali oni ścisłą współpracę z Kościołem Rzymsko-katolickim i kościołami protestanckimi. W 1977 roku, w sześćdziesiątą rocznicę Rewolucji Październikowej zostały wygłoszone patetyczne apele gloryfikujące socjalizm. Zalecały one światu jego ideały, jako jedyną drogę do utrzymania w nim pokoju i bezpieczeństwa.

W czasie historycznego zbliżenia z kościołami chrześcijańskimi doszło do sprofanowania Bożych prawd ukazanych w naczynia świątynnych. Przy pełnej aprobacie kościołów, ateistyczni przywódcy socjalizmu zaczęli wygłaszać wyniosłe teorie o naprawie świata przy pomocy własnych bogów. Wszyscy uczestnicy pili zawartość świątynnych kielichów – dobrze znane wino rzymskiej niewiasty – odurzające wino fałszywej nauki zalecającej sojusz ołtarza z tronem. Kościoły były te same, ale gospodarz, który je zaprosił był władcą osobliwym. W ogóle odrzucał Boga, którego one nominalnie wyznawały, bo jedynie polityczne tarapaty zmusiły go do wspólnej uczty. Cel był jeden – utrzymać się przy władzy za wszelką cenę.

W rezultacie, na ścianie współczesnego Babilonu pojawiły się złowieszcze słowa wyroku: Mene, mene, tekel, ufarsin. Na nic się zdały wzajemne porozumienia i upokarzające kompromisy. Postępujące wydarzenia sierpnia 1980 roku w Polsce postawiły władze socjalistyczne w krytycznej sytuacji politycznej.
 


 
 
Aby nikt nie przypuszczał, że w tym jest jakiś przypadek, Bóg także i teraz kazał swemu prorokowi ogłosić publicznie swój wyrok, jeszcze przed czasem jego wykonania.

Punktem wyjścia stała się informacja chronologiczna ukryta w napisie, wyliczającym w istocie miary wagowe: minę, minę, sykl i pół miny. Miny mieszczą w sobie po 1000, sykl 20, a pół miny 500 elementarnych jednostek zwanych gera. Suma tych jednostek wagowych, wynosząca 2520, symbolizuje liczbę lat od upadku Babilonu starożytnego do upadku Babilonu współczesnego.
 


 
 
Cała ta "nocna uczta" trwała siedem lat, od 1977 – 1984 roku. Pierwsza połowa propagandowej "uczty" komunizmu i nierządnych kościołów przebiegła bez zakłóceń, lecz w drugiej połowie "tejże nocy" – "został zabity Balsazar, król chaldejski".

Upadek komunizmu rozpoczął się w Polsce, w latach 1980 – 1981, gdzie bunt mas robotniczych zmusił władze do kapitulacji. Potem wpływ tej anarchistycznej fali poszedł na wschód, by do roku 1984 sięgnąć samego centrum – władz na Kremlu. Umierających jednego po drugim trzech sekretarzy partyjnych: L.I. Breżniewa, ]. Andropowa i K. Czernienkę, zastąpił na wiosnę 1985 roku Michaił Gorbaczow, który całkiem zmienił dotychczasowy kierunek polityczny państwa. Anarchistyczne wywrócenie władz komunizmu, które stabilizująco wpływały na równowagę świata rozpoczęło anarchię ogólnoświatową.

Rok 1984 stanowi czasową równoległość do słynnego edyktu Cyrusa, który otworzył drogę do wolności wszystkim więźniom Babilonu. Uwolnienie narodów trzymanych przez dziesięciolecia w żelaznych karbach dyktatury spowodowały eksplozję pretensji i życzeń, które wcześniej nie mogły być nawet głośno wyrażane. Upojone przywracaną wolnością narody nie akceptują już żadnych ziemskich władz, a zew tej wolności rozszerza się na cały świat jak pożar w lesie. Żadna władza nie jest w stanie, a często nawet nie śmie przeciwstawić się stanowczo żądaniom ludu. Wzmagający się anarchistyczny chaos, świadczący o ludzkiej bezradności, dowodzi faktu, że era Babilonu dobiegła końca, a rozpoczęła się era następnej dynastii. Sprawuje już rządy niewidzialny wielkoduszny władca "Cyrus" – Jezus Chrystus (Izaj. 45:1).
 
 
***
 
 
***

Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Od Abrahama do Chrystusa (3)
W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu patriarchy Abrahama do ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball