TrzyBiada.pl
10
GRU
1
1728
Lubię to


"Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił pan nad czeladzią swoją, aby im wydawał wyżywienie w czasie właściwym?" (Łuk. 12:42)

Przekazując apostołom swoją naukę, Pan Jezus nieustannie dawał im do zrozumienia, że będą w Jego Królestwie szczególnie zaszczyceni. Gdy pewnego razu Piotr zapytał, co ich spotka za to, że wszystko zostawili i poszli za Nim, otrzymał zapewnienie, że oni, Jego naśladowcy, usiądą na dwunastu sędziowskich tronach (Mat.19:27,28). Podobna obietnica poprzedziła bezpośrednio przypowieść o sługach oczekujących powrotu pana: "Nie bój się malutka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo" (Łuk. 12:32).

Gdy więc Pan rozwinął przed nimi kolejną przypowieść ilustrującą tę radosną perspektywę związaną z Jego powrotem, śmiały i impulsywny Piotr natychmiast zapytał, czy obietnica dotyczy ich samych, małej grupki apostołów, czy też szerszego grona wiernych. Mógł swym pytaniem wyrażać uczucia pozostałych jedenastu, bo przecież na krótko przed śmiercią Pana toczyli jeszcze spór o urzędy jakie wkrótce obejmą. Oczekiwali, że te wszystkie zaszczyty staną się ich udziałem jeszcze za życia, gdy tylko będą czuwać i usłyszą "pukanie pana wracającego z zaślubin". Pan Jezus nie korygował takich przypuszczeń perspektywą dwóch tysięcy lat oczekiwania, lecz podał, jako tłumaczenie przypowieści, okoliczności Jego drugiego przyjścia. Dał apostołom do zrozumienia, że obfitość stołu, przy którym Pan po swoim powrocie posadzi czujnych sług, wiąże się ściśle z funkcją specjalnego szafarza. Miał być zatrudniony celem zadbania o pokarm na tą przyszłą ucztę.

Wszystko wskazuje na to, że cała przypowieść podana przez Łukasza (12:35-48) odnosi się do końca wieku Ewangelii i powrotu Jezusa Chrystusa na ziemię. Wzmiankę o wiernym szafarzu, stanowiącą nierozerwalną całość z tą przypowieścią, umieścił inny ewangelista, Mateusz, w opisie czasów ostatecznych (Mat. 24:45-51). To, co Pismo Święte mówi o tych czasach jest najczęściej ukazane w symbolach i zrozumiałe jest dopiero w trakcie lub po wypełnieniu się proroctw.

 
 
Pan po powrocie staje się Sługą swoich sług
 
 
Treść przypowieści o czuwających sługach początkowo zwyczajna w swoim opisie, kończy się w zadziwiający sposób. Nie budzi zdziwienia czujna postawa sług, gdyż taka powinna być zawsze, tym bardziej teraz, przy wyjątkowej okoliczności powrotu ich pana z zaślubin. Z naturalnych powodów słudzy czekali pełni napięcia i podniecenia. Nie liczyli na specjalne względy z tej okazji. Byli po prostu sługami. Przy innej okazji, powinność sług ujął Pan Jezus następująco: "Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy" (Łuk. 17:7-10).

Z pewnością byli więc ogromnie zaskoczeni łaskawością pana. Nie tylko nie pozwolił sobie służyć, ale sam, przepasawszy się, posadził ich przy stole i zaczął im usługiwać. Niezwykłe zachowanie pana w tym przełomowym punkcie przypowieści musi mieć jakieś ważne przełożenie na rzeczywistość.

Ci, co próbują tę przypowieść komentować, zgodni są co do tego, że oprócz ponadczasowego przesłania, niesie ona również informacje o drugim przyjściu naszego Pana. Jednak zharmonizowanie zachowania pana z przypowieści z takim przyjściem Jezusa Chrystusa, jakim je sobie chrześcijaństwo wyobraża, natrafia na problemy nie do przezwyciężenia. Przyjrzyjmy się tym problemom.

(1) Najbardziej rozpowszechniona teoria mówi o widzialnym przyjściu naszego Pana, którego na obłokach, w wielkiej chwale "ujrzy wszelkie oko". Jak można pogodzić taką wizję powrotu Pana z nocnym pukaniem do drzwi? Przypowieść nic nie mówi o wielkim rozgłosie tego powrotu. Wręcz przeciwnie, ukazuje gospodarza w skromnej roli, "przepasującego" odświętne szaty i zamieniającego się samemu w sługę. Apostoł Paweł spodziewał się otrzymać koronę żywota w sławnym przyjściu Pana, czyli w epifanii. W którym momencie tego sławnego przyjścia byłby czas na służbę Kościołowi?

(2) Inna teoria, również próbująca opierać się na wersetach biblijnych, widzi drugie przyjście w momencie, kiedy Kościół zostanie "porwany" w obłokach na spotkanie z Panem. To znów nie pasuje do omawianej przypowieści, z której wynika, że wpierw Pan miał zapukać, a Kościół Chrystusowy miał to pukanie usłyszeć i otworzyć drzwi swego serca. Księga Objawienia mówi o tym samym wydarzeniu w ten sposób: "Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" (3:20). Są to słowa skierowane do zboru w Laodycei, który reprezentuje lud Boży żyjący w ostatnim okresie jego rozwoju, już podczas drugiej obecności Chrystusa, w Dniu Pańskim.

(3) Można spotkać i takie twierdzenie, że drugie przyjście będzie dopiero wtedy, kiedy nasz Pan jako "Książę Michał" powstanie celem obrony swojego ludu – Izraela. W rezultacie przyjdzie wielki ucisk, który do szczętu zniszczy stary świat. Myśl ta znowu nie pasuje do omawianej przypowieści ponieważ Kościół Chrystusowy musi być zabrany z ziemi przed tym czasem. Wraz ze swoim Panem ma on uczestniczyć, najpierw w usuwaniu starego porządku, by później budować nowy, już doskonały.


 
 
Rozważana przypowieść mówi o obecności Pana
 
 
Artykuł "Powrót Pana" z sierpnia b.r. (patrz witryna) stara się wykazać, że druga obecność Jezusa Chrystusa posiada dwie fazy. Sugeruje to wypowiedź apostoła Pawła, kiedy mówi on o zniszczeniu „człowieka grzechu”: "A wtedy objawiony będzie on niezbożnik, którego Pan zabije duchem ust swoich, i zniesie objawieniem (epifanią) przyjścia (paruzji) swego" (2 Tes. 2:8). Podstawowym znaczeniem greckiego słowa parousia jest obecność. Greckie epifaneia tłumaczy się na "zjawienie się, objawienie się". Jedynym logicznym wyjaśnieniem gry słów – epifania paruzji – jest to, że pierwsza faza paruzji, czyli obecności Pana ma być zauważona tylko przez wtajemniczonych, a dopiero później, w epifanii, ta sama obecność objawiana jest pozostałym. Z epifanią związane jest gwałtowne przyśpieszenie wydarzeń, prowadzące m.in. do zniszczenia "człowieka grzechu". Pominięcie tej wstępnej fazy paruzji, rozpoznawanej wyłącznie po umówionych znakach, jest rażąco niezgodne z Pismem Świętym. Skrajnie nielogiczne są więc fantastyczne wyobrażenia o błyskawicznym i głośnym przyjściu Chrystusa, które naturalne oczy wszystkich ludzi ujrzą jednocześnie na całym globie. Pismo Święte potwierdza, że pierwsza faza Pańskiej obecności miała być widziana tylko przez Kościół Chrystusowy, co najwyraźniej obrazuje omawiana przypowieść. Dopiero po jego skompletowaniu i zabraniu do nieba, nasz Pan objawi światu, w wielkim uciku, swoją trwającą już jakiś czas obecność. Poniżej podajemy kilka przykładów, które potwierdzają ten sposób rozumowania.

(1) Powrót Mojżesza do Egiptu i dziesięć plag, które doprowadziły Izraela do wolności. Jest to najwymowniejszy obraz Starego Testamentu, który ukazuje obecność Chrystusa oraz proces wyzwolenia świata. Najpierw obalenie zniewalającej władzy Szatana, a później uwolnienie ludzkości z niewoli grzechu i śmierci.

(2) "Dwaj będą na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. A odpowiadając rzekli mu: Gdzież Panie? A on im rzekł: Gdzie będzie ścierw, tam i zgromadzą się orły" (Łuk. 17:36,37). Większość biblistów odnosi to oświadczenie Pana Jezusa do sposobu zabrania Koscioła. Tymczasem nasz Pan, potwierdza nim przypowieść, którą rozważamy. Wzięcie jednych a pozostawienie drugich przedstawia żniwny proces oddzielania jednych chrześcijan od drugich. Tylko jedni, porównani do dalekowzrocznych orłów, opuszczają swoje dotychczasowe środowisko i "zlatują się do żeru". Jest nim pokarm, którym usługuje swojemu ludowi powracający Pan – jeszcze tutaj, na ziemi.

(3) "Mamy więc słowo prorockie (...) trzymając się go niby pochodni (...) dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach” (2 Piotr. 1:19). Apostoł Piotr słowami tymi potwierdza biblijną naukę, że druga obecność Chrystusa porównana jest do rodzącego się dnia, Dnia Pańskiego. Ma on swój świt i tylko przywilejem ludu Bożego było dostrzec jego błogosławieństwa; kiedy wszystkim innym wydawało się, że jeszcze "noc trwa" (Izaj. 21:12). Dzień ten ma też i swoją pełnię, kiedy słońce w zenicie przyniesie "na swoich skrzydłach" zdrowie dla całej ludzkości (Mal. 3:20).

(4) Wydarzenia ukazane w księdze Objawienia. Zanim apostoł Jan otrzymał wizje w niej opisane, został przeniesiony w dzień Pański. Ma to niezwykłe znaczenie, gdyż dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że przyszłościowe wizje Objawienia wypełniają się podczas drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Jej wstępna faza przedstawia karmienie Prawdą klasy Jana, tu na ziemi. Potem dochodzi do przełomu – "trąbienia siódmego anioła", czyli epifanii paruzji rozpoczynającej wielki ucisk, a po nim nastaje upragniony przez ludzkość czas Restytucji. Jan, oprócz tego, że opisuje wszystko to, co Pan mu objawił, jest czynnym uczestnikiem wydarzeń, które tam mają miejsce. O czym to świadczy? O tym, że przedstawia on Klasę Jana – lud Boży żyjący podczas powrotu Chrystusa, który obficie korzysta z duchowych błogosławieństw tego okresu, a także staje się Jego narzędziem w wydawaniu świadectwa. Jest to rodzaj "wieczerzy" z Panem. Pokarmem jest zrozumienie Czasów Ostatecznych jako wiedza chroniąca przed niebezpieczeństwami "godziny pokuszenia".

 
 
Tajemnicza odpowiedź
 
 
Tak więc Pan, mówiąc o swoim powrocie, porównał go do nocnego usługiwaniu dla garstki uczniów. Piotr zadał wtedy pytanie: "Czy do nas mówisz (...) czy też do wszystkich?" Chciał poznać bliższe szczegóły przyszłej uczty, czy miała być tylko dla nich, czy też dla szerszego grona? Wyjaśnienie musiałoby dotyczyć czasu i dlatego Pan nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi. Nie mówił o czasie, lecz wskazał na tajemnicze okoliczności swego przybycia. Jak się wydaje, wszystkie opisy Czasów Ostatecznych zawarte w proroctwach, obrazach lub wizjach Objawienia zostały podane w podobnie tajemniczy sposób, aby służyły jedynie dzieciom Bożym. Ich zrozumienie miało stać się nagrodą za życie poświęcone Bogu i za doświadczenia związane z naśladowaniem Jezusa. Miały też chronić przed próbami czasu Żniwa wieku Ewangelii. W końcu trzeba powiedzieć, że Pan Bóg pragnie aby Jego dzieci żyły tymi sprawami i poświęcały im cały swój czas i zdolności. Gdyby przeciwnik Boży, Szatan, ukazany w przypowieści jako gospodarz, znał wcześniej czas i sposób Pańskiego przyjścia, wytężyłby wszystkie siły, aby Plan Boży pokrzyżować.

 
 
Wnioski z przypowieści i jej tłumaczenia
 
 
(1) Przypowieść Pana o czuwających sługach i związane z nią tłumaczenie nasuwają nieodparcie następujący wniosek: Powołanie roztropnego szafarza jest sposobem usługiwania Pana, obecnego po raz drugi, swojemu Kościołowi. On sam pozostaje niewidzialny dla oczu ludzkich, ale dla przekazania prawd potrzebnych ludowi Bożemu miał posłużyć się człowiekiem.

(2) Bardzo często słyszy się opinię, że wiernym sługą są starsi zborowi lub nawet każdy chrześcijanin, byle by tylko okazali się wiernymi Panu. Przypowieść tego nie potwierdza, ponieważ czyni wyraźny podział: na posiadającego autorytet szafarza i poddaną mu czeladź. Równoległe miejsce w innej Ewangelii wspomina również o współsługach. Choć szafarz ten jest także sługą, to jednak pod pewnym względem góruje nad resztą ukazaną w czeladzi. Pan powierzył mu tę funkcję i nadał autorytet do szafowania pokarmem. Pokarm miał być jeden, nieskażony, bo pochodzący od Niego. Ponadto zasady organizacyjne Nowego Stworzenia zakładają, że to Zbór wybiera starszych, którzy odtąd mają być jego sługami.

Sposób mianowania duchowego przywódcy na czas drugiej obecności Chrystusa nie jest czymś nowym. Przykładów dostarcza historia Starego i Nowego Testamentu. Wskazuje na takie osobowości jak Enoch, Mojżesz czy też prorocy, którzy byli specjalnie użyci przez Pana, aby przykuwali uwagę ludu Bożego do Jego Słowa. Piotr jakiś czas przewodził przy otwieraniu ewangelicznych drzwi kluczami, które mu Pan powierzył. Paweł był naczyniem wybranym do pogan.

Po śmierci Apostołów, dalsza historia Kościoła wskazuje na takie postacie jak reformatorzy. Czy ktokolwiek z ludzi powołał Wiclifa, Husa czy też Lutra? To oni promieniowali prawdą i poświęceniem, a przez to skupiali wokół siebie spragnionych wiedzy o Bogu, sprawiedliwości i pokoju Bożego. Tworzyli zbory i całe ruchy religijne, nadawali im kierunek rozwoju, a wszyscy, którzy uznawali ich autorytet czerpali z tego siłę i błogosławieństwo. Chociaż później, nieraz okazywało się, że czynili błędy, to jednak za ich życia mało kto okazywał się mądrzejszy. Błędy te poprawiali następni reformatorzy i w ten sposób lud Boży był zaopatrywany w taką ilość Prawdy, która gwarantowała jego duchowy rozwój.

(3) Przypowieść zaczyna się w dość dziwny sposób. Od pytania: "Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem?" (Łuk. 12:42). Wydaje się, że identyfikacja owego szafarza miała być związana z próbą. Czeladź musiała uznać wyższość szafarza i widzieć w nim Pańskie narzędzie. Czy my, jako ludzie, jesteśmy zdolni przyjąć drugiego człowieka jako Bożego wysłannika, pomimo, że jest on tak samo niedoskonały jak my? Pan Jezus wymaga od nas abyśmy umieli rozpoznawać Jego narzędzia, zmienić swoje poglądy i pójść za nimi, choćby to wymagało ofiary i cierpienia. Przypowieść wypowiedziana dwa tysiące lat temu zapowiadała, że podczas drugiego przyjścia Pana takie właśnie próby miały lud Boży spotykać.

 
 
Dlaczego w Czasach Ostatecznych, w Dniu Pańskim,
Pan miał dać Kościołowi roztropnego szafarza?

 
 
Druga obecność Chrystusa zbiega się z początkiem ostatniego, siódmego okresu w dziejach Kościoła. Księga Objawienia nazywa go Laodycea. Polskie znaczenie tego słowa to "sprawiedliwość dla ludu". Wiek XIX przyniósł wiele wydarzeń na polu religijnym chrześcijaństwa. Przede wszystkim w wyniku Rewolucji Francuskiej i późniejszych działań Napoleona skruszona została potęga papiestwa, a w roku 1870 odebrano mu świecką władzę. Skończyło się "papieskie 1000-lecie", kiedy to za pomocą krucjat i tzw. Świętej Inkwizycji rządziło ono chrześcijańskim światem. Dało to impuls do religijnych zrywów, które przyniosły powstanie wielu nowych kościołów i organizacji religijnych. Sprzyjały temu masowo powstające Towarzystwa Biblijne, które dawały do rąk ludzi spragnionych Słowa Bożego tanie Biblie. Musiało zaowocować to powstaniem różnych teorii na temat czasów ostatecznych i nadejścia Królestwa Bożego; powrotu Chrystusa i odpowiedzi na pytanie: Kto będzie zbawiony? Jak w tym gąszczu różnych drogowskazów miały odnaleźć drogę szczere dzieci Boże, które z tęsknotą oczekiwały Królestwa Bożego?

Na Boskim Planie Wieków nadszedł rok 1878, który oznaczał koniec karania dla narodu żydowskiego. Pokazały to równoległości "Dwójnasobu Izraela" i znaczyły, że od tego czasu, początkowo drobnymi krokami, miała do nich powrócić łaska Boża. Z drugiej jednak strony rok ten pokazał, że skończył się też okres łaski dla chrześcijaństwa. Niebawem miał zabrzmieć głos: "Ludu mój wyjdź z Babilonu". Pokarm duchowy, dotyczący tych właśnie problemów miał podać ludowi Bożemu roztropny szafarz.

 
 
Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem?
 
 
W latach siedemdziesiątych XIX wieku powstał w Stanach Zjednoczonych ruch religijny, który przedstawił naukę Słowa Bożego w sposób zupełnie inny niż czyniła to do tej pory większość kościołów chrześcijańskich. Nie uległ pokusie ekumenicznego zbliżenia do tych kościołów, nie wszedł w koleiny powielania średniowiecznych błędów lecz sięgnął do źródeł i przez poznanie prawdy zaczął te błędy odrzucać.

- Przede wszystkim rozprawił się z najbardziej uwłaczającymi Panu Bogu naukami o życiu pozagrobowym, duszy nieśmiertelnej i wiecznych mękach w ognistym piekle. Odrzucił też nie biblijną teorię o tzw. Trójcy Świętej.

- Ogłosił, że Boży Plan przewiduje założenie na ziemi Królestwa, w którym obudzona z grobów ludzkość, w ramach procesu naprawienia wszechrzeczy, powróci do utraconej w Raju doskonałości.

- Wyjaśnił na czym polega Niebiańskie Powołanie, o którym tak wiele mówi Nowy Testament. Uzasadnił, że wyłoni ono dwie duchowe klasy: Kościół Chrystusowy i Wielki Lud z Księgi Objawienia, podczas gdy reszta rodzaju ludzkiego, odrestaurowana w 1000-letnim Królestwie naszego Pana, będzie wiecznie żyła w ziemskiej doskonałości.

- Sięgnął też do proroctw czasowych, z których wynikało, że wraz z końcem 6000 lat, w roku 1874 nastąpiła druga, niewidzialna dla oczu ludzkich obecność naszego Pana. Dowiodło to, że Królestwo Chrystusa na ziemi jest kwestią najbliższego czasu. Zanim Herzl na kongresie Żydów w Bazylei (1897) wygłosił swoje proroctwo o powstaniu państwa Izrael, Badacze Pisma Świętego dużo wcześniej pisali o tym w swoich opracowaniach. Już wówczas głosili, że naród żydowski będzie tym, od którego zacznie się Królestwo Boże na ziemi.

- Przyglądając się procesom, jakie zaczęły się w XIX i dynamicznie rozwijały w XX wieku, zauważyli, że zbliża się czas Wielkiego Ucisku – Armageddonu, w którym Pan Bóg obali stary porządek rzeczy. Pismo Święte mówiło, że będzie to starcie "armii Pana" z siłami stojącymi na jego straży. Będzie to starcie ludzi do tej pory oszukiwanych i wyzyskiwanych, z możnymi tego świata, z kapitałem i fałszywym duchowieństwem, które ten porządek uświęcało.

- Ruch Badaczy ogłosił, że nadszedł czas wyjścia z mistycznego Babilonu, na który składały się chrześcijańskie kościoły. Księga Objawienia wyraźnie mówiła, że zaczną nań spadać plagi i każdy, kto w nim zostanie będzie obciążony winą za jego błędy.

Na czele tego ruch stanął Ch.T. Russell, człowiek, który nie posiadał wykształcenia teologicznego, ani ordynacji żadnego z wielkich kościołów. Wszystkie swoje talenty, zarówno te umysłowe jak i organizacyjne poświęcił ogłaszaniu poselstwa o zbliżającym się Królestwie Bożym. Wspólnie z innymi entuzjastami tych wspaniałych prawd stworzyli ruch, który w swoim nauczaniu zaczął odpowiadać dociekającym prawdy chrześcijanom na pytania, na które nie mogli doczekać się odpowiedzi od swoich nauczycieli. Okazało się, że w szybkim czasie tysiące ludzi zaczęło opuszczać swoje kościoły by czerpać Boże błogosławieństwa z prawd, o których zostali przekonani, że są dane "na czas słuszny".
 
 

 
 
 
 
Patrząc na działalność Badaczy Pisma Świętego w tamtych czasach widzimy jak Pan odsłaniał przed nimi kolejne obszary wiedzy biblijnej. Zrozumienie "Cieni Przybytku", znaczenia symboliki Wielkiej Piramidy, obrazów Starego Testamentu, trzech wielkich przymierzy i innych miejsc Słowa Bożego składało się na bardzo klarowny obraz Boskiego Planu Wieków. Zdawało się, że słowa przypowieści w pełni potwierdzały ówczesną rzeczywistość: "Błogosławiony ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim" (Łuk. 12:43,44).

Roku 1914 przyniósł przełomowe wydarzenia, które zapieczętowały trafność odczytania proroctw czasowych. Nie został jednak w tym czasie zabrany Kościół, jak oczekiwano, i nie przyszło w spodziewanym tempie Królestwo Boże. Sam brat Russell stwierdził, że Niebiańskie Powołanie jeszcze się nie skończyło i nie weszło w życie Nowe Przymierze. Podał też myśl, że Księgę Objawienia wytłumaczy ktoś inny, że ktoś inny napisze Siódmy Tom Wykładów Pisma Świętego. Do przyszłości odniósł też wypełnienie Psalmu 149 oraz "wypłatę grosza", którą wiązał z "uderzeniem Jordanu" z historii Eliasza. Zmarł w roku 1916 zostawiając współbraci z ogromną ilością duchowego pokarmu, ale też z pewnym niedosytem związanym z zawodem roku 1914; także z pytaniem, na które nie było wówczas odpowiedzi: Co dalej?

 
 
Wierny szafarz – jednostka czy urząd?
 
 
Skąd takie pytanie? Nasuwa się ono w momencie porównania rozważanych przypowieści z sytuacją jaka zaistniała wśród ludu Bożego po roku 1914. Ruch Badaczy Pisma Świętego podzielił się. Stało się tak z chwilą, kiedy pod kierownictwem nowego zarządu zaczął się proces odchodzenia od nauk, które do tej pory miały fundamentalne znaczenie dla zachowania tożsamości ruchu. Dzisiejsi Świadkowie Jehowy odrzucili naukę o odrodzeniu całej ludzkości w Królestwie Chrystusa, wystawiając siebie jako "jedynozbawczą" organizację Bożą. Zaraz po rozłamie, w wyniku którego przejęli cały majątek Badaczy, ustalili obowiązującą hierarchię. "Ciało kierownicze", ci którzy zaczęli odtąd zarządzać organizacją, to kościół – żyjący jeszcze na ziemi, ostatni jego członkowie. Pozostali, skazani na ślepe posłuszeństwo, którzy zaczęli napływać do Organizacji szczególnie po roku 1930, mieli stanowić klasę ziemską Królestwa Bożego. Po Armageddonie i zagładzie starego świata, spodziewali się zapełniać ziemię nowym, doskonałym społeczeństwem. Reszta ludzkości, która nie zdąży przed tym czasem schronić się do ich "arki", zostanie wytracona i nigdy nie zmartwychwstanie.

Ci wszyscy, którzy sprzeciwili się temu odstępstwu zgromadzali się w dalszym ciągu pielęgnując dotychczasową spuściznę. Mijały lata i dekady, powstawały nowe zbory, trwała praca wydawnicza, odbywały się zjazdy religijne – wszystko funkcjonowało tak jak przedtem, przed rokiem 1914. Z jedną różnicą. Brakowało klarownego komentarza do wydarzeń, które zaistniały na arenie międzynarodowej po tym roku. Nie chodziło w tym wypadku o sytuację na Bliskim Wschodzie, bo powstanie państwa Izrael w niezwykłym stopniu utwierdziło wiarę ludu Bożego. Wciąż jednak nie udawało się znaleźć w proroctwach i Objawieniu wytłumaczenia tego co działo się w chrześcijaństwie. Skąd wzięły się sukcesy ideologii komunistycznej i jej zwycięski pochód? Co znaczyła "zimna wojna"? Jak i kiedy wypełnią się te prorocze fragmenty Słowa Bożego, które jeszcze przed 1914 rokiem przesunięto w przyszłość. Chociażby kwestia "Uderzenia Jordanu". Brat Russell całe swoje duchowe życie przygotowywał się do tego dzieła. Miało ono polegać na wydaniu bardzo wyraźnego i ostrego w swojej wymowie świadectwa o wydarzeniach z końca Wieku Ewangelii. Jak zatem wytłumaczyć ową przerwę w zaopatrzeniu ludu Bożego w "pokarm na czas słuszny"? Nie można też było powiedzieć, że cały duchowy pokarm został już rozdysponowany a roztropny szafarz postanowiony nad całym "mieniem" Pana. Cóż z tego, że powstało mnóstwo komentarzy do księgi Objawienia, skoro czas zweryfikował je jako bezwartościowe i pozbawione światła? Do jej zrozumienia potrzebny był czas i mianowanie kolejnego upoważnionego narzędzia Pańskiego.

Sytuacja zmieniła się po roku 1967, od momentu, kiedy to Pan otworzył "Siódmą pieczęć". Zostało to przedstawione w różnych opracowaniach umieszczonych już w tej witrynie. Zadecydowały o tym wyniki prac brata Tadeusza Wiśniewskiego nad chronologią biblijną oraz włączenie do metod badania Pisma Świętego liczbowania biblijnego. To dzięki nim można było odpowiedzieć na pytania, które od roku 1914 pozostawały bez odpowiedzi. Ukazały "siódemkę" lat 1977–1984, jako czas, kolejno: zakończenia się Niebiańskiego Powołania, skompletowania Kościoła oraz początku Królestwa Bożego na Boskim zegarze. Dzięki zrozumieniu Siedmiu Trąb z Księgi Objawienia oraz połączenia tego z wizją Eliasza na Górze Horeb, stały się zrozumiałe wszystkie obrazy i proroctwa ukazujące komunizm jako "armię Pana" – narzędzie Boga do karania chrześcijaństwa. Dzięki liczbowaniu biblijnemu stało się możliwe zidentyfikowanie bestii papieskiej, która na fali współpracy z przywódcami Socjalizmu wyszła z politycznego niebytu i miała swoje ziemskie wyniesienie. To praca brata Wiśniewskiego spowodowała, że treść IV Tomu (Walka Armageddonu) Wykładów Pisma Świętego stała się dzisiaj dla nas jeszcze bardziej zrozumiała i aktualna.

 
 
Wnioski jakie nasuwają się w związku z powyższymi rozważaniami są następujące:
 
 
(1) Szafarz wierny i roztropny jest "urzędem", jaki zaplanował nasz Pan, z którego w czasie Jego obecności miał płynąć "pokarm na czas słuszny". On sam, jako boska, nieśmiertelna Istota jest niewidzialny dla oczu człowieka, ale postanowił swoich sług aby przez nich objawione były Jego plany i działanie. Na tym urzędzie znalazł się najpierw Autor sześciu pierwszych tomów Wykładów Pisma Świętego, a następnie Autor siódmego tomu, dopełniającego „pokarm na czas słuszny.”

(2) Tego rodzaju tłumaczenie przypowieści o roztropnym szafarzu, pozwala na ogarnięcie wielkiej próby, jaką była dla ludu Bożego przerwa w zaopatrzeniu "czeladzi" w pokarm "na czas słuszny". Historia Badaczy Pisma Świętego pokazała jak nieodpowiednie osoby zmarnowały dziedzictwo Pańskie, kiedy skrajnie wypaczyły pierwotny kierunek całego ruchu. Odrzucając naukę o restytucji, promując siebie jako jedynozbawczą organizację, tworząc hierarchię, przywódcy Świadków Jehowy pchnęli swój ruch na złe tory. Jak wielkie jest to zaślepienie, niech świadczy o tym fakt, że w dobie, kiedy nawet kościoły protestanckie widzą odrodzenie Izraela, oni, spadkobiercy brata Russella, nie dają temu narodowi żadnej nadziei. Przy tym wszystkim, w dalszym ciągu uważają go za pierwszego na urzędzie wiernego sługi.

(3) Sposób rozpoczęcia przez Pana przypowieści słowami: "Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem...?", sugeruje, że wypełnienie się tej przypowieści związane miało być z próbami wśród ludu Bożego.

- Na próbie miała stanąć "czeladź" i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy umie rozpoznać roztropnego sługę? Czy w dobie wolności religijnej i wielkiego poznania Słowa Bożego, mamy tyle pokory, aby zobaczyć swoje błędy i nagiąć się do lepszych nauk? Czy będziemy umieli ocenić Prawdę nawet wtedy, gdy ci co ją głoszą są niedoskonałymi ludźmi i zdarzają się im pomyłki. Próbą dla "czeladzi" miało być odrzucenie "złego szafarza" oraz rozpoznanie czasu, kiedy Pan przez nowego sługę dokończy służbę i rozda resztę duchowego pokarmu. "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mat. 5:8).

- Próba "roztropnego szafarza" miała polegać na jego poświęceniu i wytrwałości w rozdawaniu Pańskiego pokarmu. Miał dbać o to, aby był przedniej jakości, a więc "oparty na Piśmie Świętym, logiczny i zgodny z Duchem Świętym" (Manna 18 sierpień). Zmiana na tym urzędzie nie mogła przerwać "sznuru wiary", przy pomocy którego postępuje lud Boży (Rzym. 12:6). Jej celem było doprowadzenie ludu Bożego do końca jego drogi, do spotkania z Oblubieńcem. O czym mówi obietnica Pana, że wierny szafarz miał być postawiony nad całym jego mieniem? Jest to zapowiedź obdarowania wiernych dzieci Bożych pełnym zrozumieniem Prawdy, zrozumieniem Czasów Ostatecznych, jako pieczęci chroniącej w Godzinie Pokuszenia, "jaka przyjdzie na cały świat"(Obj.3:11).

"To wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, nie dopuściłby do tego, by podkopano dom jego" (Łuk.12:39).

Swoje działanie we wtórej obecności porównał Pan w przypowieści do skrytych zabiegów złodzieja. Takim tajemnym działaniem zamierzył kompletnie zaskoczyć księcia tego świata i jego sług, aby Mu w niczym nie przeszkodzili. Od samego świtu swojej paruzji pozwalał iść światu swoją drogą samolubstwa bez żadnej wiedzy o Jego obecności. Dopiero teraz, gdy wybrał już i zabezpieczył swój Kościół, objawia swoje sądy w "ogniu płomienistym" epifanii, który spali wszystkie struktury tego świata.

Swojego ludu Pan nigdy nie nachodził jak złodziej. Apostoł Paweł pisze: "Wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia" (1 Tes. 5:4,5). Wierni uczniowie od początku nie patrzyli w niebo aby ujrzeć niewidzialnego Pana, lecz patrzyli w Słowo Boże i w gotowości serca czekali. Ci najwcześniejszej poznali Jego przybycie, gdy przez wskazówki biblijne "zapukał", a oni mogli wyraźnie skojarzyć postępujące wydarzenia ze znakami Jego obecności. Lecz są i tacy z ludu Bożego, którzy obarczyli się nadmiernym staraniem o ten żywot, zbytnio zajęli się ziemskimi sprawami aby to pukanie usłyszeć. Jeżeli nawet je usłyszeli, to brakło im ochoty lub wiary aby na nie odpowiednio zareagować. Tych Pan zaskoczy częściowo jak złodziej, zależnie do tego, na ile ulegli duchowi tego świata lub zaufali swojemu rozumowi. Jeśli zachowają fundament wiary, Okup Chrystusa, będą ocaleni, ale jako ci, którzy wyrwali się z płomieni (1 Kor. 3: 15).
 



 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Dzień Sądu
W kwestii dzieła sądu w przyszłym wieku wielu ludzi posiada bardzo pomieszane pojęcia. Popularny pogląd ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Plagi egipskie - Dziewiąta i dziesiąta (6 z 6)
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Syjonizm w proroctwie
Zaproszenie   [9 października 1910 roku pastor Russell otrzymał zaproszenie od Komitetu Organizacyjnego Walnego Zgromadzenia Żydów, by ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball