"Ciebie przeto zapytuję, 1:7
Którego bardzo miłuję,
Gdzie się stada twe pasają
I w południe spoczywają,
Bym się błąkać nie musiała,
Kiedym stada twe szukała
Przy tych, którzy pasąc sami,
Twymi są towarzyszami?"
Oblubienica stęskniona,
Całym sercem miłująca –
Do miłego tak tęskniąca,
Słowem swym objawia ona,
Że jej tak umiłowany
Jest królem – pasterzem znanym!
To syn Dawida dzielnego,
Owce swoje pasącego.
To Pan Jezus, pasterz znany,
Przez swe owce miłowany.
On swe owce też miłuje –
We wszystko zaopatruje.
Dobrym Pasterzem jest onym,
Przez Ojca tak wyuczonym.
Z tej przyczyny i dlatego,
Odbiciem jest Ojca swego,
Który owce swe miłuje,
Jak nas Dawid informuje:
"Pan mym pasterzem, a ja owca Jego; Ps. 23
Gdy On mię wiedzie, nie brak mi niczego.
On mię prowadzi, gdzie cichych wód zdroje,
Gdzie pasza zielona – pastwisko jest moje,
Gdy dusza ma słaba, On sił mi dodaje,
Gdy w walce z grzechem ma siła ustaje.
On ukazuje, co sprawiedliwego
Dla Jego dobroci – dla imienia swego!
Choćbym też chodził i w śmierci dolinie,
Nie zlęknę się złego – boś Panie, jest przy mnie!
Twój kij pasterski i laska też Twoja,
To moja obrona – pociecha to moja!
Ty przeobfity stół mi gotujesz,
Wobec mych wrogów, których ignorujesz.
Mą głowę namaścił Twój olej pachnący;
Kielich mój pełny – opływający! (...)"
Na domiar tego, dobrodziejstwo Twoje
I miłosierdzie pójdą w ślady moje
Po wszystkie czasy żywota mojego;
Na długo zamieszkam w domu Pana mego! (...)"
Takim jest Ojciec do dnia dzisiejszego;
Takim jest Jezus – posłuszny Syn Jego.
On jest czynny, miłujący,
Łagodny, inteligentny,
Przychylny, pomagający,
Ku pomocy zawsze chętny.
Czuwa wciąż nad stadkiem swoim
I nad duchowym rozwojem.
"Owcą" wciąż się opiekuje
I jej wzrost wciąż obserwuje.
Zgromadza i towarzyszy,
Każdy głos "owcy" usłyszy.
Gdy jest "owca" jakaś słaba,
Podtrzymuje i doradza.
Wszystkie znane są też Jemu;
Woła każdą po linieniu.
Daje pokarm w obfitości –
Wodą poi do sytości.
Dobrą drogę im gotuje,
Po właściwych ścieżkach wiedzie;
Zawsze idzie na ich przedzie –
Uzdrawia, gdy się źle czuje.
Daje spoczynek w zmęczeniu
I pociesza też w zmartwieniu.
Ostrzega, gdy coś zagraża
(A często się to przydarza).
Broni zawsze ich swym męstwem
Przed każdym niebezpieczeństwem.
Na każde gotów skinienie,
Strzeże ich i otoczenie.
Ćwiczy ich po wszystkie lata
I oczyszcza z plugastw świata.
Kiedy zbłądzi naiwnością,
Szuka jej z wielką pilnością.
Powstrzymuje też – co siła,
Aby drugim nie szkodziła.
Odłącza ich (jak należy)
Od owiec innych pasterzy.
Wybawia od najemników,
Których zawsze jest bez liku.
Powierza (niech każdy wierzy)
Opiece dobrych pasterzy.
A i to też zawsze czyni,
By były użytecznymi.
Jakże godzien chwały wszelkiej
Jest Jehowa, Pasterz Wielki,
Oraz Syn Jednorodzony
Tym pasterstwem obdarzony,
Który owce umiłował, Jan 10:28-30
Że swe życie im darował.
Żaden nie dokona tego,
By ich wyrwał z ręki Jego,
Oraz z rąk miłościwego
Boga Stwórcy Wszechmocnego.
Bowiem Syn z Ojcem Jehową,
W dziele tym jedno stanowią!
Oblubienica stroskana
Szuka tylko swego Pana.
Nawet towarzysze Jego
Wraz ze swoimi trzodami
Nie zgaszą pragnienia tego
(Choć tak dobrze są jej znani).
Ci, towarzyszami zwani,
To znani nauczyciele.
Przez ludzi są mianowani,
A jest ich tak bardzo wiele
Po kościołach (oczywista
Systemy to antychrysta)
Oraz też w odłamach jego –
Protestantyzmu licznego.

Wszyscy oni są stróżami –
Pasterzami nad trzodami.
Lecz nie zadowolą cnego
Człeka prawdy spragnionego.
Ich nauki z tego znane,
Że są bardzo pomieszane;
Prawda z błędem jest zmieszana!
Mieszanina ta przez Pana,
W Słowie Jego objawionym,
Nazwana jest Babilonem!
A "Babilon" się tłumaczy
"Zamieszanie" – nie inaczej!
Ów Babilon zamieszany,
W Objawieniu ukazany
Przez Jezusa jest samego,
Który przez "ucznia miłego".
Dla nas rzecz kontynuuje
I tak ją relacjonuje:
"I ujrzałem ja niewiastę – na bestii siedziała ona, Obj. 17:3-6
A ta bestia, jak widziałem, była szarłatno-czerwona.
Niewiasta mi ukazana, dużo imion – bluźnierstw miała,
A głów siedem – dziesięć rogów, bestia owa posiadała.
W purpurę i w szarłat była ta niewiasta obleczona;
Perłami, drogim kamieniem oraz złotem uzłocona.
Puchar w ręku posiadała ze złota bardzo drogiego;
Pełen był obrzydliwości, oraz wszeteczeństwa swego.
Na jej czole było imię [bo bez imienia nie była],
'Tajemnica i Babilon wielki' – nazwa ją zdobiła.
A też i 'matką wszetecznic' nazwana jest także ona
I 'obrzydliwością ziemi' imieniem jest naznaczona.
I widziałem, że niewiasta, bardzo sadystyczna była.
Bo się świętych Jezusowych męczenników krwią upiła.
Kiedy mi to ukazano (Pańskie było to życzenie) –
Niezmiernie się tym zdziwiłem – ogarnęło mię zdumienie!"
Wszetecznica ukazana
W księdze Objawienia Jana,
Wzorem jest kościoła tego,
Co opuścił Pana swego.
Wszetecznicą stał się wielką,
Bo grzech płodził z władzą wszelką.
Gdy królował już na ziemi
Z narodami pijanymi
Z kubka jego wszeteczności,
Doktryn i niedorzeczności.
Nie czekał Królestwa cnego,
Pana – Oblubieńca swego,
Lecz zapragnął wraz z królami
Władzy ponad narodami.
W królewskość przyobleczona
Wraz z nimi rządziła ona!
Władcy, co się jej poddali,
"Z łaski Bożej" królowali.
Amazonka uzdolniona
Dobrze jednak się starała,
Gdy się szkarłatno-czerwona
Bestia oprzeć nie umiała...

Paktowali jak sąsiedzi –
A już im na plecach siedzi.
Rozmawiali... teraz bieda...
Do czasu ją nosić trzeba...
Ta niewiasta tak wszeteczna;
Dla rządzących niebezpieczna,
Siedzi w mieście dobrze znanym, Obj. 17: 9
Na pagórkach zbudowanym.
Siedem jest pagórków onych,
Na których niewiasta siedzi,
Tajemnicą otoczonych,
Lecz nietrudno odpowiedzieć
Na pytanie: Co to znaczy?
Bowiem Rzym to – miasto znane,
Przez papiestwo zamieszkane,
Tak jest tylko – nie inaczej!
W tym to mieście władza cała
Scentralizowana była.
Władza była to niemała,
Co w wiekach średnich rządziła.
Królów błędem upijała –
Świętych Pańskich zabijała...
Nie trudno (rzecz oczywista)
Rozpoznać w tym antychrysta; 1 Jan 2:18
To "człowiek jest nieprawości" Tes. 2:1-12
Rozpoznany bez trudności,
O którym apostoł prawi,
Że się sam Pan z nim rozprawi.
Zabije go za wsze złości,
W swojej wtórej obecności.
Lecz ten system rozpoznany –
Tak wszeteczny – matką zwany
Jest wszetecznic także licznych.
Kościół rzymskokatolicki
Matką kościołów się mieni,
Którzy z niej są narodzeni
W bólach wielkich... nie bez racji...
Już od Wielkiej Reformacji.
Przez papiestwo (nie przez Pana)
Wielką Herezją jest zwana.
Lecz systemy wyzwolone,
Które z niej się narodziły,
Choć reformy poczyniły,
Do niej są upodobnione,
Bo od matki przykład brały –
Jak i ona zwszeteczniały...
Dziś do matki są stęsknione –
Pragną z nią być znów złączone
W jednym związku – jakże licznym,
Światowym – ekumenicznym.
Z protestem dawno zerwały –
Tylko "yzmem" pozostały...
Stąd wynika, że są one
Razem z matką – Babilonem!
Choć kościół Pana samego
W Babilonie się znajdował.
Faktycznego stanu jego
Długie czasy nie pojmował...
Myślał, że kościoły one
Z Panem są stowarzyszone.
Jednak prawe serce jego,
Pokoju nie doznawało,
Bo prawdziwej pobożności
W tych systemach nie widziało.
Babilonu duch wielkiego
Nie zgadzał się z duchem jego.
Prawdy zawsze był spragniony;
Był jakoby zagubiony
Przy trzodach okazałego
Babilonu mistycznego! (...)
Tak, jako i panna ona
Czuła się jak zagubiona
Przy trzodach innych... nie tego
Tak bardzo miłowanego,
Którego poszukiwała –
Jego trzody poznać chciała.
Gdzie pasze jedzą zielone,
Gdzie wody piją spragnione,
Gdzie w południe spoczywają,
Gdy skwar słońca odczuwają...
"Jeśli nie wiesz najpiękniejsza 1:8
Z wszystkich niewiast [najwdzięczniejsza],
Wyjdźże śladem owiec trzody –
Paś koźlątka twoje młode.
Niech się pasą [jak należy]
Przy szałasach trzód pasterzy".
Pan wybrankę swą miłuje –
Najpiękniejszą ją mianuje
Spośród wszystkich Jemu znanych
Zborów zorganizowanych.
Kościół bowiem to zbór Jego,
W którym wierni się znajdują.
Jednak z praw wyboru tego
Nie wszyscy się wywiązują
Tak, jakby to należało.
Prawdziwych jest zwykle mało,
Co nad wszystko Go miłują
I praw Jego wciąż pilnują.
Przeto Kościół, Panu znany,
Spośród ludzi wybierany,
Piękniejszy jest niźli znane
Kościoły w świecie rozsiane:
Kościoły – zbory prawdziwe,
Jako i z gruntu fałszywe...
Skoro najpiękniejszym zwany
Jest ów Kościół – Panu znany,
Jasne, że jego słabości
Jak i niedoskonałości,
Pan, który go tak miłuje
Wcale mu nie przyczytuje.
Bo słabości różne znane
Są przez Niego przykrywane
Zasługą ofiary znanej,
Na Kalwarii dokonanej! (...)
Usprawiedliwienie znane
Przez Boga jest ludziom dane,
Bowiem Syna dał On swego,
Jezusa sprawiedliwego,
Aby sercem Weń wierzący,
Żywot miał wiecznie trwający.
Usprawiedliwienie owe,
Darmo jest przez Boga dane,
Bo zasługi Chrystusowe,
Tylko wiarą przyswajane
Są jedynie. Bez wątpienia,
Pieniądz nie ma tu znaczenia,
Ni klejnoty świata tego,
Gdyż Baranka krew Bożego
Grzechy ludzkie snadnie znosi
I pokój z Bogiem przynosi,
A i tacy też bywają,
Co proceder uprawiają
Obrzydliwy do dnia tego,
Bo ofiarę świętą Jego
Za pieniądze wciąż sprzedają... Dz. Ap. 8:20
Widać, że wstydu nie mają...
Ofiara, mszą świętą zwana,
Nie ma znaczenia u Pana –
Sprawiedliwości nie daje,
Obrzydliwością się staje.
Ta ofiara – bez wątpienia,
Nie da usprawiedliwienia,
Bo za grzech ojca Adama
Krew musiała być wylana...
Krwawa ofiara Ablowa
Bogu się upodobała,
A bezkrwawa, Kainowa,
Uznania nie otrzymała...
Odrzucone są i wszystkie
Mszy ofiary – oczywiste!
Bo, jak apostoł nam głosi, Żyd.10:10-14
Jedna ofiara przynosi
Z grzechów naszych oczyszczenie
Oraz usprawiedliwienie,
Bo krew tylko (jak jest w znanym Żyd. 5:22
Zakonie, przez Boga danym)
Jest na ołtarz przeznaczona,
Aby grzech gładziła ona
I krew też Bożego Syna
Za grzech dana – to jedyna
Jest ofiara dokonana
Za grzech i nieustająca –
Grzechy wciąż pokrywająca
Tych, co modlą się do Pana,
By usterki popełnione
Były zawsze przebaczone,
Dzięki jednej – krwawej – znanej
Ofierze przez Pana danej! (...)
Lecz... by mieć Pańskie uznanie,
Trzeba też czynić staranie,
Aby wiara otrzymana
Nie była na darmo dana...
I uczynki też być mają,
Które wiarę potwierdzają.
Jakże bowiem często bywa,
Że wiara jest ledwie żywa –
Jakby życia pozbawiona,
Bo uczynków nie ma ona!
Trafne jest i zawsze nowe
Porównanie Jakubowe:
"Dobrze wierzysz, wierząc szczerze, Jak. 2:17-19
Że jest jeden Bóg rządzący;
Diabli, choć też w tej są wierze,
Bojaźliwi są i drżący (...)"
Oblubienica stęskniona
Oblubieńca poszukuje;
Czynić więcej pragnie ona –
Zgodnie z wiarą postępuje.
Pan (wielbiciel jej urody)
Każe jej iść śladem trzody,
By lud Jego rozpoznała,
By do starszych się zbliżyła,
Z ich nauki skorzystała,
By też swoich sprowadziła
Z prawdą nowo-zapoznanych,
Czasem trochę zacofanych
I upartych – boć są wreszcie
Jak koźlątka młode jeszcze.
Pasterze, w budkach będący,
To są starsi zborów znani,
Z prawdą dobrze zapoznani,
Pouczać też umiejący.
Mogą to być drukowane
Wykłady Pisma Świętego.
Przez nie mogą być poznane
Tajniki Planu Bożego.
One umysł rozjaśniają –
Rozwój ducha pomnażają.
Starsi, w prawdzie rozwinięci,
Za jej światłem postępują;
Nowicjusze przyciągnięci,
Dobrze się przy "budkach" czują,
Bo ich pasze są zielone –
Na czas prawdą zasilone.
Tym sposobem Pan zgubiony,
Przez prawdę jest znaleziony!
"Przyjaciółko! – tyś jak ona 1:9
Jazda w wozach faraona!"
Pan tą, którą tak miłuje,
Przyjaciółką tytułuje,
Bo panna umiłowana,
Przyjaciółką jest dla Pana.
Przyjaciółką jest prawdziwą –
Nie, pozorną i zdradliwą,
Która mówi że miłuje,
Ale w sercu zdradę knuje
(Jak ów Judasz, co całował,
Lecz w swym sercu zdradę knował).
Ten przyjaciel jest prawdziwy, Przyp. 17:17
Co w każdym czasie miłuje,
Ale przyjaciel fałszywy,
Wnet w trudnościach odstępuje...
Przyjaciele – ci, niegodni,
Jakże do cienia podobni! (...)
Kiedy słońce pomyślności
Daje światła w obfitości,
Tak i oni... jak cień znany
Są widoczni – idą z nami...
Lecz, gdy chmura przeciwności
Przyjdzie ciemna – bez trudności
Poznać można, że ci znani,
Przyjaciele roześmiani
Wnet odeszli skąd się wzięli
I... jak cień się rozpłynęli...
Tak to rzekł Pan czasu swego
Bo grona apostolskiego:
"To jest przykazanie moje Jan 15:12-15
(Przyjmijcie je w serce swoje),
Abyście się (stale – wiecznie)
Umiłowali społecznie,
Jak Ja was umiłowałem
(Tak – bez reszty, sercem całym!).
Większej nie ma nikt miłości
(Prawdą jest bez wątpliwości),
Jeno gdyby duszę swoją
(Tak, jako Ja duszę moją)
Za przyjaciół oddał swoich
(Jako Ja daję za moich)...
Wyście moi przyjaciele
(Mówię o was pewnie, śmiele),
Gdy będziecie (bez szemrania)
Czynić moje przykazania.
Nie będziecie wy już zwani
Dalej moimi sługami,
Bo sługa nieświadom tego,
Co pan czyni – władca jego.
Przyjaciółmi was nazwałem,
Bo niczego nie taiłem,
Ale wszystko oznajmiłem
Co od Ojca usłyszałem".
Przyjaciółka piękna Pana
Zaletami ozdobiona,
Jest przez Niego porównana
Z jazdą w wozach faraona.
Król Salomon, w czasy owe,
W koniach się tak rozmiłował,
Że w Egipcie zakupywał
Konie piękne – doborowe.
Chociaż konie wówczas były
W wielu krajach hodowane,
Lecz egipskie przewyższały
Niezwykłością wszystkie znane.

Uprząż także nałożona
Estetyczny wygląd miała,
Więc, w zaprzęgu faraona –
Niezrównaną się być zdała.
Jazda w wozach faraona –
Najpiękniejsza, ozdobiona,
Jest obrazem na kochaną
Przyjaciółkę Panu znaną!
To Maluczkie Stadko owe,
Co posłuszne i gotowe
Jest rozkazom Pana swego,
To prawdziwa "jazda" Jego!
Dodał: Andrzej