TrzyBiada.pl
12
LUT
0
512
Lubię to
Etykieta: xx

PRZYPOWIEŚĆ O DZIESIĘCIU PANNACH
Mat. 25:1-13
 
Wypełnienie wstępne
 
 
W pierwszej połowie 19. wieku, blisko przełomu szóstego i siódmego tysiąclecia historii ludzkości, miało miejsce w protestantyzmie ożywienie religijne nazwane przebudzeniem adwentowym lub ruchem drugiego adwentu, gdyż jego istotą była wiara w rychłe powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Ruch ten rozwinął się głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie niejaki William Miller ogłosił publicznie swoje przekonanie (które, jak twierdził, uzyskał na podstawie Biblii), że w roku 1843 przyjdzie na ziemię Jezus Chrystus i zacznie się sąd ostateczny. Datę nieco przesunięto, na rok 1844, a wtedy sam lider ruchu oraz wszyscy jego zwolennicy wyszli na spotkanie wydarzeń pełni nadziei, że zostaną zabrani do nieba. Oczekiwania kompletnie zawiodły. Ruch poszedł w rozsypkę. Przy Bogu i przy Biblii pozostał sam przywódca i nieliczne szczere serca. W myśl Pisma Świętego ta malutka garstka wiernych stanowiła klasę oczyszczonej świątnicy (Dan. 8:14).
 
Powyższy ruch drugiego adwentu nie mógł skończyć inaczej, choćby z tego względu, że nie był oparty na biblijnym zrozumieniu celu, sposobu i czasu drugiego przyjścia Chrystusa.
 
Krótko po zawodzie millerowskim, z łaski Pana, wszystkie te trzy zagadnienia zrozumiał Charles Taze Russell. Wykazał jasno, że celem powrotu Pana jest najpierw zabranie z ziemi Kościoła, a następnie restytucja ludzkości (nie jej spalenie); że Chrystus nie przyjdzie w sposób widzialny, aby w ziemskich ciałach zabrać wiernych do nieba; że z końcem szóstego tysiąclecia zaangażuje się On w sprawy ziemi jako niewidzialna duchowa istota, aby połączyć się w chwale ze swoją Oblubienicą i wraz z nią przeprowadzić dzieło naprawienia wszystkich rzeczy.
 
Powódź światła w zrozumieniu Planu Bożego przekonała brata Russella, że początek siódmego tysiąclecia został prawidłowo rozpoznany, a zatem druga obecność Jezusa Chrystusa (1874) stała się faktem. Udzielone światło prorocze nie sięgało poza rok 1914 (zrozumiany jako koniec Czasów Pogan), więc brat Russell założył, że ten sam rok wyznacza również datę uwielbienia Oblubienicy Chrystusa podczas wesela Baranka (Obj. 19:7).
 
W zrozumieniu Pastora pierwsze wyjście panien, zakończone niepowodzeniem, wypełniło się poprzez ruch Millera (1829-1844), natomiast drugie wyjście rozpoczęło się o świcie wtórej obecności (1874) i miało zakończyć się pomyślnie wraz z końcem Czasów Pogan (1914).
 
 
Wypełnienie wstępne – Pierwsze wyjście (1829-1844)
 
 
Rok 1829, w którym rozpoczął się ruch proroczy Williama Millera, był pierwszym wyjściem "panien" na spotkanie Oblubieńca, z którym miały nadzieję połączyć się w 1844 roku. Rachuby zawiodły na całej linii. Nastrój zawodu, zniechęcenia i zupełna dezorientacja w czasie zostały potraktowane jako zaśnięcie panien. W tej sytuacji krzykiem o północy, który wybudził panny ze snu była proklamacja wtórej obecności Chrystusa w roku 1874. Ten krzyk, "Oto Oblubieniec!" rozległ się mniej więcej w środku lat 1844-1914 trwania tej symbolicznej nocy i różnych "sennych urojeń" dotyczących czasu. Dokładny środek tak rozumianej nocy wyznacza rok 1879, znamienny z racji rozpoczęcia wydawania pisma "Watch Tower".
 
 
Wypełnienie wstępne – "Krzyk o północy" i drugie wyjście (1874-1914)
 
 
Według zrozumienia brata Russella pierwsze wyjście panien miało miejsce podczas ruchu Millera i zakończyło się "snem" trwającym trzydzieści lat, czyli do roku 1874. Dalszy ciąg przypowieści Pana miał więc przebiegać następująco:
 
Krzyk o północy "Oto oblubieniec!" obudził ze snu wszystkie dziewice, zarówno mądre jak i niemądre, ale tylko mądre ogarnęły stan rzeczy. Zawdzięczały to zapasowi oleju, który zawczasu zgromadziły w rezerwowych naczyniach. Gdyby więc nawet przy czyszczeniu lampek stwierdziły, że olej już się wypala, miały z czego jego brak uzupełnić. Przekaz dla naśladowców Pana Jezusa był więc jasny: Symbolicznym olejem w naczyniach będzie wciąż powiększany w ich sercach i umysłach zasób Ducha Świętego. Dzięki niemu ich "lampa" (Pismo Święte) będzie ciągle świecić, czyli będą posiadać zrozumienie wydarzeń opisanych w proroctwach, obrazach i wizjach Biblii; będą dobrze widzieć nawet wtedy, gdy wokoło będą zapadać coraz większe ciemności niewiedzy i zamieszania.
 
Inaczej będzie się miała sprawa z pannami głupimi. W przypowieści, po wybudzeniu one również zaczęły opatrywać swoje lampy, ale wtedy spostrzegły z lękiem, że olej w nich niemal dopalił się a one nie mają żadnego zapasu. Płomyk ich lampek przygasa i zaczynają pogrążać się ciemnościach. Bezradne, zwracają się z prośbą o olej do panien mądrych, ale żadna nie posiada go w nadmiarze.

Komentując tę przypowieść brat Russel uznał, że niemądrymi pannami są wszyscy ci, których wprawdzie krzyk o północy obudził, ale nie zostali oni przekonani o tym, że Pan jest obecny po raz wtóry. W ich usta włożył takie oto słowa: "Udzielcie nam swojego światła, powiedzcie nam, skąd wiecie o tych rzeczach, dlaczego czujecie się tak pewni tych rzeczy, podczas gdy inni śpią. Jesteśmy wystarczająco przebudzeni, ale nasze lampy nie dają żadnego światła". W.T. 1905; R 3868
 
Tymczasem "panny mądre", od świtu rozpoznanej obecności Pana pospieszyły do otwartych drzwi na ucztę weselną poza drugą zasłonę, świadome faktu, że te drzwi wkrótce się zamkną i nastanie Ucisk Wielki (1914).
 
Wszystko szło dobrze z takim pojmowaniem przypowieści do czasu wydarzeń 1914/1915 roku. Wybuch I Wojny Światowej w ściśle wyznaczonym czasie dowiódł wprawdzie w bezdyskusyjny sposób, że Czasy Pogan skończyły się i rozpoczęło się pozbawianie ich władzy w procesie wiatru, trzęsienia ziemi i ognia, ale Wesele Baranka nie przyszło. Zawód, rozczarowanie i rozgoryczenie oczekujących nie były mniejsze, jak te sprzed siedmiu dekad (1844). Gorliwi bracia długo nie mogli pogodzić się z tym zawodem i wciąż ponawiali próby ustalenia jego przyczyn. Nie ustawali w wystawianiu kolejnych dat aż ostatecznie wszyscy dali za wygraną i zaniechali dalszych dociekań czasowych.
 
Oto graficzne przedstawienie omawianych wydarzeń:
 
 
 
 
Dzisiaj nie mamy wątpliwości, że ówczesne tłumaczenie przypowieści miało charakter wstępny, bo przecież drugie wyjście panien nie miało skończyć się zawodem, a tak się właśnie stało również w 1914 roku. Niemniej jednak, za sprawą Opatrzności, takie właśnie tłumaczenie wywarło wielce mobilizujący wpływ na gorliwość świętych Pańskich. Budowało, rozwijało i uświęcało ich charaktery, przyczyniając się do wydania i rozpowszechnienia na całym świecie milionów egzemplarzy literatury biblijnej. Trzydzieści lat po zawodzie Millera była to niejako kontynuacja duchowej działalności klasy oczyszczonej świątnicy, którą ten zawód wyłonił.
 
 
PRZYPOWIEŚĆ O DZIESIĘCIU PANNACH – WYPEŁNIENIE OSTATECZNE
 
 
Otwarcie siódmej pieczęci przez Baranka rzuciło światło na ostatni etap ścieżki Prawdy prowadzącej do dnia doskonałego (Przyp. 4:18).
 
 
 
 
Tajemnice ujawnione w wyniku otwarcia ostatniej pieczęci, zamkniętej do 1967 roku, nie tylko dostarczyły zrozumienia całej księgi Objawienia, ale także okazały się być okrzykiem o północy budzącym lud Boży ze "snu na punkcie zrozumienia czasu".
 
 
Wypełnienie ostateczne – Pierwsze wyjście zakończone zawodem
 
 
Wszystkie dziewice, które wyszły na spotkanie oblubieńca przedstawiają lud Boży wyprowadzony z Babilonu przez jasne zrozumienie Prawdy odnośnie celu, sposobu i czasu wtórego przyjścia Chrystusa. Szczególnie radosnym i pobudzającym do działania było zrozumienie "czasów i chwil". Chronologia Biblijna dowiodła, że rok 1874 wprowadza ludzkość w siódmy tysiąc lat jej historii, a zatem jest to czas drugiego przyjścia Pana Sabatu, Jezusa Chrystusa, oraz Jego działania na rzecz ustanowienia na ziemi Królestwa Bożego.
 
Badacze Biblii zrozumieli, że Pan Bóg powołał ich, aby wraz z Jego Synem uczestniczyli w dziele błogosławienia wszystkich narodów ziemi jako Jego symboliczna Małżonka. Aby połączyć się z Nim w chwale duchowej natury musieli oni całkowicie porzucić powaby świata, przyjąć zaręczyny niebiańskiego Oblubieńca i w dziewiczej czystości oczekiwać na zaślubiny (2 Kor. 11:2).
 
Przypowieść ostrzegła, że niektóre z czystych panien, obudzone, ale niezbyt gorliwe w gromadzeniu oleju narażą się na brak światła w zapadającym mroku i zgubią drogę do drzwi weselnych; spóźnią się i nie będą wpuszczone na uroczystość ślubną. Inne miejsca Pisma Świętego ukazały, że Pan Młody miłuje również i te drugie panny, bo choć były mniej wierne, to jednak wytrwały w czystości. Zostaną więc zaproszone na wieczorną ucztę po zaślubinach (Ps. 45:15; Obj. 19:9).
 
Połączenie z Oblubieńcem mądrych i gotowych panien (zbiorowej Oblubienicy) miało dokonać się z końcem Wieku Ewangelii. Jako pomoc w ustaleniu tego końca posłużyła między innymi równoległość Wieku Żydowskiego i Wieku Ewangelii. Podczas tłumienia rewolty Żydów lat 69-73 n.e. Rzymianie spalili Świątynię Jerozolimską. Rok 70., w którym to się stało został uznany przez brata Russella jako kompletny upadek Izraela, jako punkt zwrotny zaznaczający koniec żniwa i koniec Wieku Żydowskiego. Rzutowało to w równoległości na rok 1914/1915 jako domniemany koniec Wieku Ewangelii.
 
Z historii wiemy, że kilkadziesiąt lat później, w roku 135 n.e., Rzymianie zgnietli ostatnie powstanie Żydów pod dowództwem Bar-Kochby i rozproszyli ich po całym świecie. Wtedy przestali oni istnieć jako naród. O wydarzeniu tym historyk Moscheim napisał: "… los tego miasta został przypieczętowany przez Hadriana [135 rok n.e.] i Żydzi nie mogli już żywić najmniejszej nadziei na ponowne ustanowienie ich starożytnego rządu". B-304
 
Badacze Biblii wiedzieli, że w równoległości obu Wieków, rok 135 wskazuje na 1980., ale w swych rachubach co do przyszłości nie brali go pod uwagę, gdyż zdawał się być zbyt odległy. Wszystkie bowiem poznane równoległości i proroctwa czasowe ogniskowały się na roku 1914.
 
Co więcej, w ogromnej gorliwości oczekiwania i powszechnym zachwycie nad Planem Wieków, nakreślonym jako wypełnienie proroctwa Habakuka 2:1, mogła ujść uwagi zagadkowa zapowiedź proroka: "a choćby się [widzenie] odwlekało, oczekuj go, bo z pewnością przyjdzie, nie spóźni się" (Hab. 2:3). Wynika z tego wniosek, że ten Plan Wieków, zachowujący do samego końca dokładność co do roku i całą swoją symetrię, od samego początku zapowiadał jednak jakieś szczególne okoliczności, pozorne odwlekanie, poddające próbie wierność oczekiwania Oblubienicy Chrystusa.
 
Rok 1914 zawiódł oczekiwania. Brat Russell nie uczynił najmniejszej uwagi, że strumień czasu został mylnie ustalony albo że Plan Wieków ma jakieś błędy. Wprost z entuzjazmem przyjął fakt wybuchu I Wojny Światowej w końcu Czasów Pogan, czyli w 1914 roku, jako pomyślny test wiarygodności chronologii biblijnej. Jednocześnie przyznał, że oczekiwanie zabrania Kościoła w tym roku było omyłką. Godna sympatii jest postawa gorliwych braci, którzy przy tak akuratnej chronologii nie mogli się pogodzić z faktem, że spotkał ich tak wielki zawód.
 
Oto co napisali bracia amerykańscy rok po śmierci brata Russella w roku 1916, w publikacji "Dokonana Tajemnica" (str. 69 wyd. pol; str. 61 wyd. ang.):
 
"Chronologia przedstawiona w Wykładach Pisma Świętego jest dokładna. Rok 1914 przyniósł koniec Czasów Pogan, ale nie jest to koniec dzieła żniwa. Czy nauki o równoległościach straciły swoją wartość? Bynajmniej. Punktem, którego wcześniej nie zauważono jest to, że ustrój żydowski nie miał być zniszczony tylko w Jerozolimie, ale w całej Judei. Ani też Judea nie stanowiła całej Palestyny. Rzeczywiste wyludnienie całej Palestyny nie dokonało się wcześniej aż w roku 135 n.e. (co rzutuje na nasz rok 1980), dziewiątego dnia miesiąca Ab, w rocznicę spalenia Świątyni za Tytusa. Tego dnia dobiegło końca powstanie Bar-Kochby, fałszywego Mesjasza … 'Był to zryw niepodległościowy pod przywództwem Bar-Kochby, w którym powtórzyły się sceny z czasów Tytusa i faktycznie doprowadziły do wyludnienia Palestyny. Cała Judea zamieniła się w pustynię; około 985 miast i wsi zostało obróconych w popiół; pięćdziesiąt ich twierdz zostało zrównanych z ziemią; nawet nazwa ich stolicy została zmieniona na Aelia Capitolina i zabroniono im zbliżać się do niej pod karą śmierci. Tysiące tych, którzy uniknęli śmierci, zamieniono w niewolników, a tych, z którymi nie dało się tego zrobić, przetransportowano do Egiptu' (Encyklopedia Stronga McClintocka)'.
 
Pan wykazał, że koniec Izraela według ciała, był pierwowzorem końca duchowego Izraela. Cielesny Izrael miał trzy końce; zniszczenie Jeruzalem w 70 roku n.e., całkowite ujarzmienie Judei w 73 roku i faktyczne wyludnienie całej Palestyny w 135 roku. Co Pan miał na myśli, iż miałoby być to końcem i służyłoby dla Jego naśladowców jako wskazówka? Zapewne tym końcem nie mógł być rok 70 n.e., rzutujący na rok 1915; ponieważ żniwo Wieku Ewangelii wciąż trwa. Nie może to być rok 135 n.e., zapowiadający rok 1980; gdyż żniwo jest końcem. Zapewne Pan Jezus widział koniec w podbiciu Judei … powyższe dowodzi, że wiosna 1918 roku sprowadzi na chrześcijaństwo spazm udręki większy nawet niż to, czego doświadczyliśmy podczas jesieni 1914 (…) Możliwe jest, że 1980 rok przyniesie coś szczególnego dla Izraela według ciała, lecz z pewnością nie dla nas. Będzie to 70 lat po tym, gdy w roku 1910 Pastor Russell wydał wielkie świadectwo Żydom zgromadzonym w nowojorskim Hippodromie [Dzisiaj wiemy, że w 1980 roku, na przekór całemu światu izraelski Kneset ogłosił Jerozolimę wieczną stolicą Izraela]".
 
 
Oblubieniec zwlekał, więc panny posnęły
 
 
Jak nadmieniono wyżej wyczekiwany rok 1914 sprawił ludowi Bożemu ogromny zawód. Tak pilnie oczekiwany Oblubieniec – Jezus Chrystus, nie przyszedł po swój Kościół. Ponowne sprawdzanie ogniw chronologicznych nie wykazało żadnych błędów liniowej chronologii. Obok wybuchu wojny światowej z końcem "Czasów Pogan" dodatkową pieczęcią wiarygodności chronologii były wydarzenia "Dwójnasobu". Tym bardziej więc badacze Biblii nie mogli pojąć, z czego ta zwłoka wynika. Jak wyżej wspomniano bracia żyli jeszcze nadzieją, że może rok 1918 spełni ich oczekiwania. Na próżno. Ostatnie nadzieje prysły w roku 1954.
 
Sprawa domniemanej "zwłoki" wyjaśniła się dopiero w roku 1967, gdy po otwarciu siódmej pieczęci Pan udzielił swoim naśladowcom dalszego światła. Okazało się wtedy, że Pan nie odwlekał z przyjściem po Kościół w tym znaczeniu, że w Boskim Planie nastąpiły jakieś zmiany dotyczące czasu jego zabrania. Użyte określenie, "a gdy oblubieniec zwlekał z przyjściem" wyraża raczej punkt widzenia oczekujących panien. Nasz Pan pozwolił na to, aby Jego naśladowcy przypisali do roku 1914, tego wielkiego kamienia milowego, więcej wydarzeń niż Plan Wieków przewidywał.
 
Najwyraźniej Pan, w mądrym celu dozwolił na to, aby Jego lud trzymał się do końca takiego zrozumienia, jakie uznał za prawidłowe; aby, będąc świadomy bliskości czasu, rzucił wszystkie siły na szalę w ogłaszaniu światu wspaniałego Planu Zbawienia. Dlatego Pan, nie tylko nie gniewa się za przedwczesne wyjście panien, ale darzy swój lud miłością za okazywaną gorliwość i zapał, i jest wyrozumiały dla jego pomyłek.
 
Drzemka, a następnie sen panien, nastąpiły w wyniku przedłużającego się oczekiwania, gdy kolejne zawody wzmagały coraz bardziej nastrój przygnębienia. Mędrzec starożytności, Salomon, określił taki stan następująco: "Przewlekłe czekanie jest raną dla duszy" (Przyp. 13:12). Zawiodły oczekiwania przywiązane do roku 1925, a po tym roku zawiodło szereg innych, aż ostatni zawód na punkcie czasu, jaki przyniósł rok 1954, przelał ostatecznie czarę goryczy i zniechęcenia. Brak orientacji czasowej, brak dalszych wskazówek spowodował, że nauka o czasie zakończenia ziemskiej pielgrzymki ludu Bożego została odłożona na stronę. Coraz mniej braci okazywało zainteresowanie chronologią biblijną aż ono całkiem zgasło. Moment ten określony został w przypowieści słowami: "A gdy oblubieniec zwlekał z przyjściem, wszystkie zmorzył sen i zasnęły". Podkreślmy jednak, że w żadnym wypadku nie był to sen w znaczeniu nagannym o jakim mówi Apostoł: "Ci którzy śpią, w nocy śpią" (1 Tes. 5:7). Sen na punkcie dezorientacji w czasie nie stanowił żadnej przeszkody w gromadzeniu oleju w naczyniach, czyli napełniania serc duchem świętym, pobożności i wierności Bogu. Wszystkie z oczekujących były dziewicami i one wszystkie zasnęły, i mądre, i niemądre. Czyż Pan mógł gniewać się na swój lud za to, że nie udźwignął ciężaru ponad siły?
 
Powszechne uczucie zniechęcenia, spowodowane zawodami, znalazło swoje odbicie w uchwałach Generalnej Konwencji braci polskich w Chicago, w roku 1955. Oto fragment jednego z wniosków zatwierdzonego ogólną decyzją:
 

 
 
Powyższa uchwała stoi w jawnej sprzeczność z metodami pracy brata Russella. Przez trzy dekady mówił on z wiarą o wydarzeniach 1914 roku; a przecież była to data dotycząca przyszłości. Jakże sprzeczna jest ta uchwała z nauczaniem drugiego tomu Wykładów Pisma Świętego: "Nadszedł Czas", którego pierwszy rozdział nosi tytuł: "Czasy i chwile od Boga naznaczone". Tak jak sen przychodzi na skutek znużenia, tak też wszystkie panny zmęczone długim oczekiwaniem zasnęły na punkcie chronologii. Było to przewidziane i uwidocznione w przypowieści Pana Jezusa. Sen nastąpił w roku 1954, co potwierdza wartość liczbowa słów zaczerpniętych z jej treści (Mat. 25:5):
 
 


Wypełnienie ostateczne – Krzyk o północy
 
 
Krzyk o północy obudził panny, obwieścił im nadejście oblubieńca, a także wezwał je, aby wyszły mu na spotkanie. Ta część przypowieści mogła się wypełnić tylko po roku 1954, który zakończył serię przygnębiających rozczarowań na punkcie czasu. Sama logika wskazuje, że okrzyk budzący panny musiał mieć ścisły związek z czasem, tak jak samo zaśnięcie. Okrzyk oznajmiał ostateczną datę zamknięcia drzwi weselnych, czyli czasu uwielbienia Oblubienicy Chrystusa.
 
C.T. Russell uważał za rzecz ze wszech miar rozumną wyczekiwanie na taką datę. W III tomie W.P.Św. napisał: "Zamknięcie tych drzwi można wskazać na trzy sposoby: po pierwsze, przez wyraźne stwierdzenie biblijne co do dokładnej daty…" (str. 207/N.Wyd.). Tom III został wydany w 1890 roku, więc ani do czasu jego napisania, ani do śmierci Autora w roku 1916 taka data nie została ludowi Bożemu objawiona. Nie oznacza to jednak, że Kościół do końca miał pozostawać w niewiedzy odnośnie czasu tak doniosłego wydarzenia jak jego uwielbienie. W Boskim Planie wszystko wypełnia się dokładnie według czasu. Według czasu rozpoczął się Wiek Ewangelii i według czasu się kończy. Pan Bóg posłał apostoła Piotra z dwoma kluczami, aby jednym otworzył drzwi wysokiego powołania Żydom (33), a drugim kluczem, drzwi poganom (36). Choćby z tego epizodu wynika, że w symbolice Pisma Świętego drzwi oznaczają datę.
 
Dodatkowym potwierdzeniem, że oczekiwanie na dokładną datę było rzeczą słuszną jest wizja dziesiątego rozdziału księgi Objawienia. Chwalebny Anioł stawia tam prawą nogę na morzu, a lewą na ziemi, następnie wzywa Jana, aby przyszedł i odebrał od niego "otwartą książeczkę". Treść tej książeczki zawiera między innymi datę siódmego trąbienia (Ucisku Wielkiego, Armageddonu). Werset szósty brzmi: "… i przysiągł [Anioł] na Żyjącego na wieki wieków, który stworzył niebo i to, co w nim jest, i ziemię, i to, co w niej jest, i morze, i to, co w nim jest, że już nie będzie zwłoki".
 
Dla każdego jest rzeczą oczywistą, że możliwość zwłoki ma miejsce tylko wtedy, gdy podany jest jakiś termin. A w tej wizji wszechmocny Anioł, czyli nasz Pan, nie tylko objawia klasie Jana, "malutkiemu stadku", obie daty, końca wysokiego powołania i datę uwielbienia Kościoła, ale także, wykluczając wszelką zwłokę, potwierdza je uroczystą przysięgą. Wręczenie małej, otwartej książeczki nie może odnosić się do początku wtórej obecności Jezusa Chrystusa, bo choć wtedy miała miejsce istna powódź Prawdy na czasie, to po pierwsze nie było żadnej przysięgi na dotrzymanie jakiegoś terminu, a po drugie świat nie był jeszcze wtedy rozdarty na dwa wrogie obozy. Takie rozdarcie spowodowały wydarzenia pierwszej i drugiej wojny światowej. Szczególnie koniec II Wojny Światowej zastał świat podzielony na konserwatywną ziemię na Zachodzie i rewolucyjne morze na Wschodzie. Prawa stopa Anioła spoczęła na morzu, co wyraźnie wskazuje, że tuż przed końcem Wieku Ewangelii szczególna łaska naszego Pana została skierowana na Wschód, do strefy komunistycznej. To tutaj miały się wypełnić ostatnie prorocze zarysy Planu Bożego i tutaj też Pan Bóg zamierzył zainspirować swoje ludzkie narzędzie do obwieszczenia Jego ostatecznych wyroków.
 
Okrzyk zabrzmiał w roku 1967, kiedy to brat Tadeusz Wiśniewski, starszy zboru Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Warszawie, opublikował rezultaty swoich studiów nad chronologią biblijną. Nie tylko potwierdziły one w pełni akuratność ustalonej linii czasu, ale także skierowały uwagę na klucz proroczy do tajemnic przyszłości, który za czasów brata Russella został użyty tylko raz, a następnie odłożony na stronę i zapomniany. Chodzi o równoległości z życia Abrahama wytyczone liczbą 3960 lat ukrytą w sumie lat zwierząt, które Bóg kazał złożyć w ofierze w odpowiedzi na pytanie tego patriarchy: "Po czym poznam, że ją [ziemię] odziedziczę?" (1 Mojż. 15:8-21).
 
Jedyne użycie "klucza 3960 lat" potwierdza Komentarz do wersetu 1 Mojż. 15:9. Dzięki temu zauważono, że klamra czasowa 3960 lat odmierzona od zawarcia przymierza z Abrahamem (liczącym wówczas 75 lat) potwierdziła rok 1914/1915 jako koniec Czasów Pogan (3960 – 2045 = 1915). Po zawarciu przymierza żył Abraham jeszcze całe sto lat, a kolejne wydarzenia z jego życia, poprzez ich ścisłe osadzenie w czasie stały się inspiracją i zachętą do ponownego użycia sprawdzonego już klucza proroczego. Było to działanie nader owocne, gdyż pokazało szereg dat przyszłych, oświetlając scenę religijną i polityczną aż do znamiennych wydarzeń 2015 roku. Nie wcześniej jednak Opatrzność pozwoliła na użycie tego klucza aż Baranek otworzył siódmą pieczęć. Na dowód przywołajmy raz jeszcze liczbowanie biblijne:
 
 
 
 
Na Konwencji Generalnej w Krakowie (23-24.07.1966) brat Tadeusz Wiśniewski wygłosił wykład pt. "Po czym poznam?" Rok później, treść tego wykładu została zamieszczona w piśmie Na Straży Nr 1967/2. Redakcja pisma pominęła jednak daty przyszłościowe, kończąc skrócony cytat artykułu na powstaniu Państwa Izrael w 1948 roku.
 
Ilustracją wielokrotnego użycia proroczego klucza 3960 lat jest poniższy wykres:
 
 
 
 
Z krzykiem o północy w przypowieści o dziesięciu pannach wiążą się dwie znamienne daty dotyczące przyszłości: (1) Koniec Wysokiego Powołania ukazany w śmierci Sary. Sara jest biblijną figurą Przymierza Ofiary; (2) Data uwielbienia Oblubienicy Chrystusowej ukazana w połączeniu Izaaka i Rebeki. Dla lepszej orientacji tylko dwie równoległości obu tych dat zostały poniżej przedstawione.
 

 
 
Wypełnienie ostateczne – Drugie wyjście na spotkanie Oblubieńca

 
Treść wykładu "Po czym poznam?" napełniła braci powszechnym entuzjazmem. Źródło radości było oczywiste. Została pokazała przyszłość – czas spotkania z Panem. Z równoległości biblijnych, potwierdzonych liczbowaniem biblijnym wynikało niezbicie, że rok 1980/1981 będzie czasem, kiedy Oblubieniec spotka się ze swoim Kościołem. Okrzyk ten spotęgowało elektryzujące wydarzenie na Bliskim Wschodzie. W sześć dni Izrael rozgromił wielekroć liczniejszą koalicję państw arabskich, która zagroziła jego egzystencji. Wymowny jest także szczegół mówiący o tym, że okrzyk miał miejsce "o północy". Jeżeli sen nastąpił w roku 1954, rozpoczynając "chronologiczną" noc, a spotkanie z Oblubieńcem w roku 1980 miało ją zakończyć, to okrzyk w roku 1967 zabrzmiał dokładnie o północy. Ruch proroczy, zainicjowany w Polsce głosem o północy ukazany został w przypowieści jako drugie wyjście panien na spotkanie oblubieńca.
 
 
Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy
 
 
Od okrzyku o północy (1967) świat wszedł na drogę coraz bardziej burzliwych wydarzeń. Upokarzająca klęska krajów arabskich oraz ich protektora, Związku Radzieckiego w wojnie sześciodniowej skutkowała rozpętaniem histerii antysyjonistycznej i antysemickiej. W reakcji na to wydarzenie Polska zerwała stosunki dyplomatyczne i handlowe z Izraelem, rozpętała nagonkę przeciwko Żydom i wypędziła ich z kraju.
 
Podczas pontyfikatu Pawła VI (1963-78), nieoczekiwanie, miało miejsce wielkie otwarcie dyplomatyczne na linii Kreml-Watykan. W 1967 roku wizytę w Watykanie złożył przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR Nikołaj Podgorny. Szatan podjął ostateczne działania w wyprowadzaniu bestii papieskiej z "przepaści", czyli politycznego niebytu. Ostatecznie wyłoniła się ona w 1977 roku po stronie socjalistycznego "morza" jako czerwony potwór polityczny o siedmiu głowach (Układ Warszawski) i dziesięciu rogach (członkowie RWPG). Obj. 11:7, 13:1; 17:3
 
W tym samym roku w Polsce i Europie Zachodniej wybuchły rozruchy studenckie, które skutkowały powstaniem organizacji terrorystycznych atakujących kapitalistyczny porządek na świecie. Zaczął szerzyć się terror, zamachy i porwania.
 
Radykalizacja młodzieży niemieckiej w roku 1967 zaowocowała powstaniem Frakcji Czerwonej Armii o lewicowym charakterze, która uderzyła terrorem w struktury państwa. Zaniepokojone władze Niemiec Zachodnich przystąpiły do zgniecenia organizacji. Niedobitki Frakcji udały się na Bliski Wschód, gdzie nawiązały kontakt z Organizacją Wyzwolenia Palestyny. W tym samym czasie we Włoszech powstała organizacja Czerwone Brygady z takim samym celem i programem jak niemiecka RAF.
 
W grudniu 1967 roku, z połączenia kilku lewicowych i nacjonalistycznych grup palestyńskich powstała lewicowa organizacja o charakterze politycznym i paramilitarnym pod nazwą Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny. Różne organizacje palestyńskie, mnożące się odtąd jak grzyby po deszczu, obrały sobie za cel ataków Izrael oraz wszystkie państwa, które go popierały i również zaczęły siać śmierć i zniszczenie, głównie na Bliskim Wschodzie i Europie zachodniej.
 
Wszystkie powyższe wydarzenia zaczęły wytwarzać w świecie coraz większe zamieszanie i niepokój. Z duchowego punktu widzenia zaczął gęstnieć zmrok poprzedzający bezpośrednio noc Ucisku Wielkiego. Nieodzownym stało się sięgnięcie po lampę Słowa Bożego, aby w tych zapadających ciemnościach ujrzeć całą sytuację we właściwym świetle i odpowiednio na nią zareagować. Nieocenionym w tym momencie okazało się ostateczne zrozumienie księgi Objawienia, które pozwoliło przenikać duchowym wzrokiem i postrzegać morze ludzkie, coraz to bardziej rozkołysane, jakby ono było z kryształu; dostrzegać w nim nasilający się ogień anarchii (Obj. 15:2).
 
Jak rozumieć dziwną odmowę mądrych panien podzielenia się olejem? Czyszczenie lamp przyniosło różne wyniki. Te same wydarzenia dla jednych były zrozumiałe i pewne, a dla drugich niezrozumiałe i niewiarygodne. O wszystkim zdecydował stan serca, czyli nagromadzony w nim zasób ducha świętego. Komentarz do wersetu Mat. 25:8 wkłada w usta panien proszących o olej następujące słowa: "Powiedzcie nam, jak wy wiecie o tym, dlaczego czujecie się tak pewnymi? My nie widzimy tych rzeczy tak, jak wy widzicie". Nic zatem dziwnego, że przedłużająca się dyskusja musiała ustać, jako całkowicie bezowocna, prowadząca jedynie do zaognienia i uszczerbku duchowego.
 
Tak więc nie wszystkim zapas oleju pozwolił na to, aby w krytycznej chwili ich lampa oświetliła im drogę do drzwi weselnych wiosny 1981 roku. Niektórym lampa zaczęła całkiem przygasać. Wątpili oni coraz bardziej w to, że niezwykłe wydarzenia polityczne dokonujące się w bloku wschodnim, a szczególnie w katolickiej Polsce należy rozumieć tak, jak to sugeruje proroczy ruch chronologiczny. Jeszcze inni dystansowali się od komentarzy ruchu w obawie przed represjami ze strony władz totalitarnego systemu, w którego orbicie znajdowała się Polska.
 
Władze te czyniły przygotowania do uroczystych obchodów 60-lecia Rewolucji Październikowej, aby wytyczyć całemu światu drogę prowadzącą do ustanowienia "pokoju i bezpieczeństwa" (1 Tes. 5:3), a tymczasem jakaś religijna grupka ośmielała się piętnować te zabiegi jako zgubne, nieuchronnie prowadzące do anarchii, mającej unicestwić w Ucisku Wielkim wszystkie systemy religijne i świeckie uznane za fałszywe i bestialskie.
 
Jak wspomniano wyżej ruch proroczy, który "psuł" nastrój święta pokoju narodził się i ogłaszał swoje zrozumienie w łonie Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego. Jest zatem rzeczą zrozumiałą, że władze rządzące nie mogły takiego stanu rzeczy tolerować na dłuższą metę. Do uciszenia kłopotliwego ruchu posłużyły się one szeregiem swoich "tajnych współpracowników" piastujących czołowe stanowiska w Zrzeszeniu. To głównie tej kategorii jednostki, odgrywające podwójną rolę, wznieciły w zborach tej organizacji odpowiednią agitację i z pominięciem zasad, którymi lud Boży się kieruje doprowadziły do usunięcia ruchu chronologicznego poza nawias oraz rozproszyły jego zwolenników.
 
Wszystkie dziewice z przypowieści, po przebudzeniu zaczęły opatrywać swoje lampy, aby jasno przyświecały. Użyte tu greckie słowo "kosmeo" znaczy: uporządkować, ustawić, przystroić, upiększyć. Gdy tylko w harfie Słowa Bożego na nowo zadźwięczała struna czasu, odzyskana harmonia całego Boskiego Planu Wieków zabrzmiała cudowną melodią.
 
Drugie wyjście panien z przypowieści wskazuje na ostatnie przygotowania Kościoła poprzedzające połączenie z Panem na Weselu Baranka. Jej treść nie wskazuje, że na wesele wpuszczone zostały panny mądre, lecz panny, które były gotowe. Oznacza to, że okres czasu od przebudzenia do czasu zaślubin całego Kościoła był niezbędny do rozwinięcia w jego ostatnich członkach najwyższej gotowości serca i umysłu na spotkanie z Panem.
 
 
I drzwi zamknięto
 
 
Płynęło więc kilkanaście lat, podczas których jasny blask oczyszczonych lamp prowadził jedne panny do weselnych drzwi wiosny 1981 roku, wskazanych przez równoległość ślubu Izaaka i Rebeki, podczas gdy drugie, gubiąc się w ciemnościach, zupełnie traciły orientację. I tak to trwało aż do dnia Paschy 18 kwietnia 1981 roku, daty rozpoznanej jako Boski czas zamknięcia drzwi weselnych. Tylko najwyższy Sędzia, sam Pan Bóg wiedział, które z tych pierwszych dziewic kończą zwycięsko swoją ziemską pielgrzymkę i wchodzą pod "drugą zasłoną" do "chwały, czci i nieśmiertelności" (Rzym. 2:7). Przed tym czasem różne były wyobrażenia, jak będzie wyglądać owo przekroczenie progu drzwi weselnych. Wyznaczona data minęła jednak bez żadnej zewnętrznej manifestacji, co zrodziło w Domu Wiary dwie odmienne postawy.
 
Jedni uznali brak wszelkiej manifestacji jako dowód jeszcze jednego zawodu chronologicznego i kolejne bezsensowne narażanie się na wstyd i hańbę przed światem.
 
Ale inni, pod wrażeniem wydarzeń, patrzyli na to doświadczenie głębiej i nadal trwali w swojej wierze, mimo że ich argumentacja traktowana była przez tych pierwszych jako wybiegi i hipokryzja. Skoro bowiem byli świadkiem zadziwiających wydarzeń na scenie politycznej, skoro rozpoznali i całkowicie uwierzyli, że Pan podał datę uwielbienia Kościoła i ją zaprzysiągł, to nie śmieli grzeszyć przeciwko Niemu afrontem najmniejszego choćby powątpiewania.
 
Misja naszego Pana zakończyła się w hańbie i w takiej też hańbie zakończyć się miała misja "dwóch świadków" (Starego i Nowego Testamentu), jaką powierzył On do wykonania garstce swoich ostatnich naśladowców. Zarówno Jego świadectwo, jak i świadectwo Jego Kościoła miało zostać poczytane za fałsz i odrzucone, "paść martwe na ulicy miasta" (Obj. 11:7,9).
 
Jednak ci, którzy wytrwali w swej wierze, niedługo po pozornym zawodzie spostrzegli, jak duch Boży przez postępujące wydarzenia Armageddonu "stawia dwóch świadków na nogi" (Obj. 11:11-12). Przytoczmy kilka z nich: Ledwie trzy tygodnie po 18 kwietnia, czyli 13 maja 1981 roku, na Placu św. Piotra w Rzymie kule zamachowca podziurawiły ciało rzekomego "namiestnika Syna Bożego", który zniknął ze sceny politycznej. Plany unii świecko-religijnej, sojuszu tronu i ołtarza dla ratowania świata przed anarchią prysły jak bańka mydlana. Czerwona bestia zrzuciła z grzbietu Wielką Nierządnicę Rzymu, a jej kochankowie (dziesięć rogów na bestii) zaczęło szarpać ją z nienawiścią, obnażać, rozrywać i palić ogniem krytyki. Wraz z upadkiem komunizmu świat stracił równowagę i zaczął staczać się do przepaści.
 
 
Drugie panny przychodzą pod drzwi weselne i proszą Pana o wpuszczenie
 
 
O biblijnych drzwiach nie można inaczej rozumieć, jak tylko o różnych sposobnościach, które Pan Bóg w zamierzonym i objawionym czasie otwiera i zamyka. Jedną z takich sposobności był przywilej Wysokiego Powołania ubiegania się o uczestnictwo w Kościele Chrystusa. Drzwi do tego przywileju były otwarte przez cały Wiek Ewangelii aż przyszła pora na ich zamknięcie w Paschę 1981 roku. Co znaczy więc, że drugie panny przyszły pod te same drzwi, do których idąc pobłądziły z powodu braku światła w lampach i oleju w naczyniach? Oznacza to, że nakupiły one oleju do swoich lamp, a wtedy one rozbłysły i wskazały właściwą drogę. Nie będzie innych drzwi, innej dokładnej daty uwielbienia Kościoła jak 18 kwietnia 1981 roku. Do tej daty będzie musiało wrócić Wielkie Grono, czyli uznać, że właśnie wtedy "nadeszło wesele Baranka, a jego małżonka się przygotowała" (Obj. 19:7). Skoro o czasie uwielbienia "małego stadka" nie przekonały tej klasy tajemnice pod siódmą pieczęcią, to z pewnością przekona ją o nim dym pożogi ogarniającej Wielką Nierządnicę (Obj. 19:2,3).
 
Do chwili obecnej wielu spośród Badaczy Biblii stanowczo trwa w przekonaniu, że Wysokie Powołanie wciąż trwa i że drzwi na ucztę weselną są wciąż otwarte. O jakich zatem okolicznościach mówi przypowieść o zamknięciu drzwi (Łuk. 13:23-27), ukazująca licznych chętnych do wejścia, którzy kołaczą i domagają się wejścia. Nikt nie kołacze w drzwi widząc, że są zamknięte. Najwidoczniej coraz sroższy przebieg Ucisku Wielkiego zacznie niepokoić członków spóźnionej klasy, że coś jest na rzeczy z tą datą 18 kwietnia 1981 roku, którą w swoim czasie przeoczyli lub zignorowali. Wtedy będą "kołatać do drzwi", gorączkowo usiłować odmienić swoją sytuację, gorąco zalecać siebie Gospodarzowi i podkreślać swoje dokonania. Ale takie zabiegi okażą się spóźnione i mądre po niewczasie.
 
Zamiast wejść do radości Pana, klasa Wielkiego Grona będzie przez pewien czas mieć udział w Wielkim Ucisku, jaki przyszedł już na cały świat. Płacz, zgrzytanie zębów, smutek, rozczarowanie, zmartwienie będzie udziałem nie tylko tej klasy, ale także wszystkich ludzi żyjących w owym czasie. Wierzymy, że wielki dzień ucisku przygotuje rodzaj ludzki do wspaniałych warunków Tysiącletniego Królestwa, które będzie wkrótce zaprowadzone.
Na koniec przypomnijmy okoliczność, że nasz Pan Jezus Chrystus nie tylko ujawnił swoim naśladowcom datę uwielbienia swojej Oblubienicy i połączenia z nią, nie tylko ją zaprzysiągł, ale także poświadczył wartością liczbową swojego imienia.
 
 

 
 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Izrael wczoraj, dzisiaj, jutro
Artykuł tłumaczony z Bible Student Archives https://www.biblestudentarchives.com/documents/IsraelTract.pdf     "I będę błogosławił tym, którzy tobie będą błogosławić; a tych, ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Okup ukazany w ceremoniach Zakonu
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który ...dalej
Eliasz wyruszył z Elizeuszem z Gilgal
„Kiedy Pan miał unieść Eliasza wśród wichru do nieba, Eliasz wyruszył z Elizeuszem z Gilgal”. 2 Królewska ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
"IZRAEL" - wznowienie broszury z 1980 roku - część 3 z 10
Komentarze współczesne niebieską czcionką     SIEDEM CZASÓW KARANIA   "I polegną od ostrza miecza, i zapędzeni będą w niewolę ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball